sklep
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt wrz 03, 2010 2:09 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 czlowiek slabnacej wiary 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lis 01, 2009 10:39 pm
Posty: 32
Post czlowiek slabnacej wiary
Witam

co niedziele jestem na mszy swietej , ale nie potrafie sie juz skupic na modlitwie, moje mysli uciekaja od tego co sie dzieje, czytania w wiekszosci juz znam i rozumiem ich sens, ale w czasie kazania slysze slowa , ktore mnie nie dziwia bo dobrze wiem ze najwazniejsza jest milosc i ufnosc a jednak moje mysli laduja w planach na nastepny tydzien, na najlepszych taktykach w grze na pc..

staram sie modlic,ale moja modlitwa jest pusta i szybko przestaje zwracac uwage na to co mowie do Boga, uzywam bowiem wyuczonych modlitw, a jak nie to nie wiem o czym mowic


Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?


N lis 01, 2009 11:10 pm
Zobacz profil Wyślij e-mail
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 16, 2009 6:03 pm
Posty: 486
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Dobrze znam to o czym piszesz. Też to przeżywałem, a w pewnym sensie przeżywam to nadal. Nie da się od razu dojść do doskonałości. Jak powiedział mi spowiednik: do Boga musimy iść małymi kroczkami, powoli ale konsekwentnie. Jeśli będziemy chcieli osiągnąć świętość od razu to możemy się pogubić.
Co do skupienia w czasie modlitwy, to ktoś tu kiedyś wklejał jakiś tekst o tym (co prawda dotyczyło to różańca św. ale można zastosować do każdej pamięciowej modlitwy), że jak nie potrafimy się skoncentrować przez całą modlitwę, to powinniśmy się starać koncentrować za każdym razem, gdy przyłapiemy się, że myśli zaczynają nam uciekać. Poza tym staraj się z Bogiem rozmawiać jak najczęściej, kiedy musisz zrobić jakąś trudną rzecz poproś o siłę, proś o łagodność, kiedy ktoś Cię zdenerwuje itp.
Pamiętaj, że nic nie przychodzi samo od siebie, nad wszystkim trzeba pracować. Pan zasiał w Tobie ziarno i tylko od Ciebie zależy co się z nim stanie.

_________________
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
Ap 3, 19


N lis 01, 2009 11:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 3:20 am
Posty: 2316
Płeć: kobieta
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall napisał(a):
staram sie modlic,ale moja modlitwa jest pusta i szybko przestaje zwracac uwage na to co mowie do Boga, uzywam bowiem wyuczonych modlitw, a jak nie to nie wiem o czym mowic

cóż nie ma co udawać, żadnym specem od modlitwy nie jestem i nie zamierzam się kreować; piszę bo trochę Cię rozumiem, moja modlitwa
czasem/czesto?/zawsze? też wydaje mi się pusta; bywa, że też się gubię w słowach i czasem po prostu przestaję gadać tylko kieruję swoje myśli, może nie zawsze nawet do końca sprecyzowane gdzieś tam do Boga i wtedy, tak trochę paradoksalnie, czuję się najbliżej Niego...;
a jak nie wiesz o czym mówić, to napiszę Ci tak jak mi ktoś napisał gdy ja o coś podobnego spytałam: mów o wszystkim, również o codziennym dniu, proś, dziękuj, przeproś; tylko fajnie pamiętać, o tym "niech będzie wola Twoja"; a jakimi słowami to chyba mniejsze ma znaczenie;


Pn lis 02, 2009 12:49 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn paź 12, 2009 1:37 pm
Posty: 269
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Bardzo trudny wątek... Co do modlitwy i braku skupienia. Mój znajomy, obecnie diakon, powiedział, że Zły duch za wszelką cenę pragnie oderwać nas od Boga. Szczególnie w czasie Eucharystii. Rozprasza naszą uwagę. Walka toczy się bowiem o świadomość spotkania z Jezusem. Ja przed Mszą św. proszę w krótkiej modlitwie o łaskę skupienia. Pomaga.
Thorgall napisał(a):
Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?


Po pierwsze: potrafisz - i tego sie trzymaj. Po drugie: to nie my pierwsi kochamy Boga, ale to on nas pierwszy umiłował.

Thorgall szukaj rekolekcjii, bądź z Bogiem szczery. Pragnienie miłości jeszcze miłością nie jest, ale jest bramą miłości. Nasza wiara jest odpowiedzia na wołanie Boga, jest odpowiedzią na Jego miłość.

_________________
"Dum bibo piwo - stat mihi kolano krzywo" Jan Kochanowski


Pn lis 02, 2009 1:07 pm
Zobacz profil Wyślij e-mail
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 821
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall napisał:
Cytuj:
nie potrafie sie juz skupic na modlitwie, moje mysli uciekaja od tego co sie dzieje, czytania w wiekszosci juz znam i rozumiem ich sens, ale w czasie kazania slysze slowa , ktore mnie nie dziwia bo dobrze wiem ze najwazniejsza jest milosc i ufnosc

Może spróbuj przychodzić na Mszę Świętą wcześniej, tak, aby mież czas na wyciszenie, na poukładanie swoich myśli na odpowiednich "półeczkach". :) Daj sobie chociaż 15 minut na przygotowanie do przeżywania Mszy Świętej.
Czytania postaraj się odnieśc do siebie, do Twojego "tu i teraz", nie chodzi przecież o to, aby je znać, rozumieć , ale potrafić wyciągnąć z nich wskazówki dla swojego "dziś".
Cytuj:
staram sie modlic,ale moja modlitwa jest pusta i szybko przestaje zwracac uwage na to co mowie do Boga, uzywam bowiem wyuczonych modlitw, a jak nie to nie wiem o czym mowic

A jak rozmawiasz z dobrym przyjacielem? Mówisz o wszystkim co Co leży na sercu, prawda? Jeżeli do tych "pogaduszek" dołożysz dziesiątek różańca, jestem przekonana, że dialog będzie rozwijał się. :-D
Cytuj:
Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie.

Pisałeś, że nie wiesz, o czym mówić z Bogiem, więc na początek - może właśnie o tym...
Cytuj:
moje mysli laduja w planach na nastepny tydzien, na najlepszych taktykach w grze na pc..

Przemyśl, czy nie należy ograniczyć sobie tę przyjemność, bo być może ona jest właśnie Twoim bożkiem zasłaniającym Boga.

_________________
"Błogosławieni miłosierni,albowiem oni miłosierdzia dostąpią" Mt 5,7


Pn lis 02, 2009 2:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 4:25 pm
Posty: 1215
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
:aniol: młody człowiek na rozdrożu , ważne gry , póżniej jakoweś imprezowanie , i inne ważne rzeczy dla młodego człowieka , a boga to gdzieś tam upchnę na półkę , jak co do czego to go wyciągnę i odkurzę .
ja powtarzałbym jedno jakieś ważne i mądre zdanie ze słów które wypowiedział nasz pan , zapisałbym sobie na kompie i powtarzałbym je każdego razu gdy zacznę grać , tak jak mantrę . sądzę że pomoże .ok


Wt lis 03, 2009 9:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 22, 2008 4:04 pm
Posty: 1491
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall napisał(a):
Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?



Otwórz się na Ducha Św.! Proś Go i módl się o ogień żywej wiary.

_________________
Omnia possibilia sunt apud Deum..


Wt lis 03, 2009 11:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 31, 2009 5:44 pm
Posty: 1290
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall napisał(a):
Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?


Będę się za Ciebie modlił.

Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść (1Kor. 10, 13).

_________________
"Kto się lęka nie jest doskonały w miłości" - 1 Jana 4, 18b


Śr lis 04, 2009 12:01 am
Zobacz profil Wyślij e-mail
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 24, 2009 8:21 pm
Posty: 102
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall już podano Ci tu fajne wskazówki (podpisze się pod Grzegorzem który napisał żebyś przynajmniej próbował się koncentrować kiedy zorientujesz się że myśli Ci uciekły od Boga; kiedyś czytałam taką mniej więcej opowiastkę; pewien penitent uskarżał się podczas spowiedzi, że na ostatniej Mszy św. musiał aż 15 razy koncentrować swoje myśli z powodu rozproszeń na co spowiednik: to pięknie, że aż 15 razy podczas Mszy św. zwracałeś swoje myśli ku Bogu).
Jeśli chodzi o przeżywanie Mszy Św. polecam Ci ten artykuł, mnie bardzo pomógł, jest tam wiele wskazówek.

A co do modlitwy proponuję modlitwę uwielbienia (do tego najlepsze są psalmy, np. Psalm 8 lub 23 lub 95 lub 96 lub inny), dziękczynienia - dziękuj za to co dobrego Cię spotkało w minionym dniu, przepraszej za wszystkie swoje grzechy, zaniedbania i proś o to aby Bóg przemienił Twoją słabość w siłę. Powierz Mu wszystkie troski, problemy, żale, radości, cierpienia.
To tylko taka moja propozycja.
I najważniejsze, słuchaj (czytaj słowo Boże) jak? Mnie bardzo pomógł ten tekst a szczególnie ten fragment:
"Po pierwsze trzeba uwierzyć w to, że Pismo Święte to nie jest tylko opowieść o różnych ludziach, którzy żyli kiedyś na Bliskim Wschodzie, tylko słowo skierowane do mnie i to w tym momencie. „Jak to?” zapyta ktoś „Opis bitwy z jakimiś Amalekitami ma być słowem skierowanym do mnie? Czy mam zaciągnąć się do Legii Cudzoziemskiej albo iść na żołnierza zawodowego?” Tego rzecz jasna nie mam na myśli, ale każdy z nas ma do stoczenia w życiu jakąś bitwę. Cały czas działa diabeł i dokonuje – jak pisał John Eldredge – inwazji na nasz ląd. Może należałoby się zastanowić, jaką bitwę ja mam stoczyć? Może z własnym gniewem, może z grami komputerowymi, którym poświęcam tyle czasu, że później jestem zmęczony i nie mogę zrobić nic konstruktywnego? Może pokonuje mnie malutki zwitek papieru z tytoniem i filtrem?"
Pozdrawiam

_________________
"Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko"
/św. Augustyn/


Śr lis 04, 2009 10:06 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lis 22, 2004 11:10 pm
Posty: 1142
Lokalizacja: Białystok
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Cytuj:
bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?


Sam Bóg udziela nam odpowiedzi na to pytanie. Wystarczy sięgnąć do Ewangelii, by się przekonać co oznaczają słowa "kocham Boga". Chrystus mówi:
"Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania" (J 14, 15)
"Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje." (J 14, 21)

Bardzo często ludzie błędnie rozumieją to pojęcie "kochać Boga" i szukają w swoim sercu fizycznych odczuć. Sam Zbawiciel nam powiedział, iż "pokochać Boga całym sercem" to wypełniać Jego przykazania. Innych odczuć w sobie nie szukaj. Jeśli będziesz starał się przestrzegać przykazań będziesz wiedział, że tym samym starasz się kochać Boga. Innej miłości Bóg nie potrzebuje, jak tylko tego byś wypełniał Jego przykazania.

Cytuj:
co niedziele jestem na mszy swietej , ale nie potrafie sie juz skupic na modlitwie, moje mysli uciekaja od tego co sie dzieje,


Nie ma człowieka na ziemi, który by nie miał podobnej pokusy. Szatan nienawidzi nabożeństw i za wszelką cenę będzie się starał odwrócić naszą od nich uwagę. Pewnego świętego zapytano kiedyś, co jest najtrudniejsze w jego ascetycznym życiu, które prowadzi. Ten zaś odrzekł "wybacz bracie, ale nie ma większego trudu niż modlitwa". Modlitwa bez rozproszeń i skupienie się na treści nabożeństwa to istna mordęga. Jest to nieustanna walka, którą człowiek musi toczyć przez całe życie z samym sobą. To co odczuwasz nie jest absolutnie jakimś kryzysem wiary, lecz normalnym etapem życia duchowego człowieka. Musisz starać się ze sobą walczyć. To jedyne co można Ci poradzić. Pokusy będą zawsze. Całe życie człowieka upływa na nieustannej walce z nimi. Jest to niesamowicie trudne, dlatego apostoł Paweł w swoich listach porównuje taką walkę do cierpienia Chrystusa na krzyżu. To właśnie oznacza określenie "współcierpieć z Chrystusem". Starasz się walczyć z własnymi namiętnościami i pokusami, więc tym samym współcierpisz z Chrystusem, ponieważ taka walka jest nieprawdopodobnie trudna i sprawia człowiekowi wiele duchowych cierpień.

Cytuj:
uzywam bowiem wyuczonych modlitw, a jak nie to nie wiem o czym mowic


Jeśli trudno jest Ci się modlić "wyuczonymi słowami" módl się własnymi. Mów po prostu, to co dyktuje Ci serce, to co Ci przychodzi do głowy,

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Śr lis 04, 2009 9:30 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lis 01, 2009 10:39 pm
Posty: 32
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Witam

Dzieki wszystkim za cenne rady i spostrzenia. Walke o siebie kontynuuje i moze i lepiej dzieki wam Mimo wszystko mam kilka korzeni zwatpienia ktore karmia moja duchowosc...

Rytualy. Uderzyly mnie dnia pewnego gdy ksiadz kadzidlem na 4 strony swiata machal, dymem okadzal jakas z ceremonii... Skojarzylo mi sie to z naszymi praojcami , ktorzy wierzyli w Swietopelka i Peruna. Byc moze w sferze historii religii jestem niedouczony... Slyszalem rowniez o tym ze kulty 'matczyne' udalo sie przemycic do wiary chrzescijanskie za pomoca kultu Maryi Panny i innych np Matki Bolesnej, Matki Laskawej itp...
Czy nie powinnismy czerpac bezposrednio z krzyza, czy to dawne pojscie na ustepstwa w sprawie kontynuacji niektorych przejawow kultow poganskich nie bylo przyczyna powierzchownosci moich doznan religijnych podczas Mszy Sw.??

Czy aby wstapic do nieba musze pierwej polozyc sie na ziemi i skamlec o litosc? Pycha i duma to moze i wady, ale mnie przepelniaja. Czy pokora jest jak brak dominacji w stadzie? Czy mam na slepo powiedziec 'Ufam Tobie' ? Polozyc sie na ziemi i czekac na pozytywna odpowiedz? Wiem ze to moze byc jedna z barier ktore czekaja na mnie w drodze do nieba...

W czasie Mszy to nie tylko gry zaprzataja mnie, tak bylo, teraz to moze byc kazda inna sprawa, pcgames to byl tylko przyklad.

Przepraszam za chaos wypowiedzi, chce duzo przekazac ale zasob mojego slownictwa jest ubogi. Wychodzi na to ze jestem czlowiekiem nowej ery.

BUNT, NIEZGODA... ale ja nie jestem ZLY, kocham moja rodzine (zone, dzieci) , ale gdy spojrze wewnatrz to widze pustke, gdy sie nad nia zastanowie widze ze wszyscy bladzimy oszukujac sie wygodnymi prawdami....

.. moja wiara slabnie niebezpodstawnie... mam nadzieje ze ktos mnie zrozumie. pozdr


Pt lis 06, 2009 12:24 am
Zobacz profil Wyślij e-mail
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn paź 12, 2009 1:37 pm
Posty: 269
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Thorgall napisał(a):
BUNT, NIEZGODA... ale ja nie jestem ZLY, kocham moja rodzine (zone, dzieci) , ale gdy spojrze wewnatrz to widze pustke, gdy sie nad nia zastanowie widze ze wszyscy bladzimy oszukujac sie wygodnymi prawdami....

.. moja wiara slabnie niebezpodstawnie... mam nadzieje ze ktos mnie zrozumie. pozdr


Prawda o Bogu wcale nie jest wygodna... trzeba dużo siły, aby ją głosić, z tą różnicą, że źródłem tej siły nie jest człowiek, ale Bóg :)

Przede wszystkim rozumie Cię Bóg, bo On jest twoim Ojcem... Jeżeeli czytamy, że nic się przed nim nie ukryje, to niie znaczy to, że On nas "szpieguje", ale raczej, że nas zna, kocha, rozumie... i że możemy mu zaufać. Możemy powiedzieć: Chcę, abyś dał mi swoją miłość, abym potrafił ją przyjąć... na przykład tak... czemu nie? co nie?

_________________
"Dum bibo piwo - stat mihi kolano krzywo" Jan Kochanowski


Pt lis 06, 2009 3:32 pm
Zobacz profil Wyślij e-mail
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn paź 12, 2009 1:37 pm
Posty: 269
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Nie wiem jak z tym jest u Ciebie Thorgall, ale moja pycha i duma to był strach... Bałem się zaufać, przyznać, że potrzebuję mieć w życiu sens, że potrzebuję, żeby mnie w końcu ktoś zrozumiał, pokochał, docenił... Człowiek dumny czy pyszny to taki, który się boi odtrącenia, wyśmiania, który chce mieć godność... Skoro pragnie godności, to prawdopodobnie jeszcze jej nie ma... Tylko Jezus potrafi nadać godność, umierając za wszystkich, za bogatych, za biednych, za chorych, za mądrych, za prostych, za upośledzonych, za głupich, za wulgarnych, za cichych, za wystraszonych, za odważnych...ZA WSZYSTKICH!!!

Kiedy to zrozumiałem, to Go pokochałem :)

_________________
"Dum bibo piwo - stat mihi kolano krzywo" Jan Kochanowski


Pt lis 06, 2009 3:42 pm
Zobacz profil Wyślij e-mail
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lis 22, 2004 11:10 pm
Posty: 1142
Lokalizacja: Białystok
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Odpowiem Ci z punktu widzenia duchowości mojej religii (prawosławia).

Żeby osiągnąć cel ludzkiego życia - zbawienie - a więc, by po śmierci trafić do nieba i tam przez całą wieczność cieszyć się nieskończonym szczęściem, trzeba nad tym pracować już tu za życia. Należy zatem starać się czynić dobro, a przede wszystkim dążyć do tego by oczyścić własne serce z grzechu i zapanować nad zniewalającymi nas namiętnościami. Na tym polega właśnie prowadzenie przez nas życia duchowego. Na ciągłej walce z grzechem i namiętnościami.

W życiu ludzkim można wyróżnić pewne etapy życia duchowego człowieka. Jest taki etap gdy do człowieka przychodzi Łaska Boża i wypełnia jego serce. Człowiek odczuwa wówczas jakie to szczęście żyć z Bogiem. Taki dar Łaski Bożej jest dobrowolnym darem od Boga. Przychodzi on do ludzkiego serca, by ten mógł zrozumieć, by mógł posmakować co to znaczy żyć z Bogiem; jakie to szczęście. Tak jakby Bóg chciał powiedzieć "weź zobacz, jak dobrze być ze mną, jaka to radość". Dobrze to oddaje psalm 34 słowami "skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan". Na ten dar Łaski człowiek nie zasługuje, bowiem wciąż jest człowiekiem przepełnionym grzechem i zniewolonym przez własne namiętności. Bóg nam jednak daje siebie w darze na jakiś czas, byśmy mogli zasmakować tej słodyczy życia z nim.

Łaska Boża pozostaje w naszym sercu przez jakiś okres naszego życia. Wtedy wszystko jest łatwiejsze. Człowiek chętniej chodzi na nabożeństwa, łatwiej mu się na nich skoncentrować. Bardziej je też przeżywa. Łatwiej mu się modlić, a sama modlitwa przynosi więcej radości. Człowiek czuje, że religia daje mu dużo dobrego i po prostu chce być z Bogiem.

Mija jakiś czas i nadchodzi chwila gdy Łaska Boża opuszcza serce człowieka. Staje się tak w pewnym momencie życia. Człowiek wówczas wyraźnie to czuje. Wręcz odczuwa to fizycznie. Wszystko staje się jakieś trudniejsze. Nie chce się chodzić na nabożeństwa. Pobyt na nich sprawia coraz większą trudność i zniecierpliwienie. Coraz trudniej jest się skoncentrować na modlitwie. Pojawiają się wątpliwości dotyczące sensu wiary, itd. Jednym słowem w życiu duchowym zaczynają się poważne "schody".

Człowiek, który nie jest na to przygotowany może w tym momencie dojść do wniosku, że być może po prostu traci wiarę. Trochę go to smuci, bo w zasadzie nie chce żeby tak było, ale nic nie może na to poradzić, że teraz jest inaczej niż przedtem. O wiele ciężej i trudniej. Niektórzy ludzie w tym momencie odchodzą od Boga. Tymczasem nie jest to żadną oznaką utraty wiary. Wręcz odwrotnie. Jest to po prostu kolejny etap w naszym życiu duchowym na który trzeba wkroczyć. Robi się trudniej i ciężej, ponieważ Łaska Boża, która była w człowieku opuściła serce. Bóg odebrał nam ten dar, który wcześniej na jakiś czas dał. Sam się od nas Bóg odsuwa. Żeby teraz Łaska mogła wrócić do serca trzeba nad tym pracować. Trzeba starać się upodobnić do Boga. Trzeba dążyć do tego by oczyścić serce z grzechu, bo podobne łączy się z podobnym. Dobro z dobre, zło ze złem, a czystość z czystym. Im bardziej wyplenimy grzech z serca, im bardziej oczyścimy się z namiętności, tym bardziej zbliżymy się do Boga i tym bardziej będziemy przesiąknięci Jego Łaską. I ten stan, który dawniej doświadczaliśmy, znów powróci. Znów odczujemy słodycz w sercu. Trzeba tylko na to zapracować.

To troszkę tak jak z małym dzieckiem. Gdy dziecko uczy się chodzić rodzice mu pomagają, podtrzymując za rączki. Jednakże pewnego dnia puszczają rączki dziecka, by to mogło się samo nauczyć chodzić. Bóg najpierw przychodzi do serca człowieka, by ten mógł się przekonać jakie to szczęście żyć z nim, a potem niczym rodzic puszczający rączki dziecka, odsuwa się, by człowiek nauczył się walczyć z grzechem. By mógł prowadzić życie duchowe.

Nie znam Cie dokładnie Thorgalu, więc trudno mi wyrokować jak to jest dokładnie z Tobą, ale na podstawie tego, co piszesz wydaje mi się, że z Tobą tak właśnie jest. Wchodzisz na nowy etap w swoim życiu duchowym. Trudny etap, wymagający wewnętrznej walki i nieustannego wysiłku. Pomyśl jednak jaka nagroda czeka potem człowieka jeśli wytrwa w tym wysiłku. Musisz się teraz nauczyć prowadzić prawdziwie duchowe życie. Żeby nie pobłądzić na tej drodze potrzebujesz doświadczonego opiekuna duchowego, który będzie mógł Cie prowadzić po drodze po której wcześniej sam szedł. Nie każdy może nim być. Nie wiem jak to jest w katolicyzmie, ale ja trafiłem na kogoś takiego - mnicha, taki żyjący święty i on mnie stara się prowadzić i naprawdę bardzo pomaga. Gdyby nie on, to nie wiem, co by było, bo w pewnym momencie mego życia pojawiły się u mnie trudności i wątpliwości podobne do Twoich. Nie rozumiałem tego. On jednak mi wytłumaczył, że to po prostu kolejny etap w moim życiu duchowym i wszystko mi poukładał.

Ważne jest żebyś teraz znalazł dla siebie doświadczonego opiekuna duchowego. Mogę dać adres do swojego, chociaż nie wiem czy będąc katolikiem chciałbyś się do kogoś takiego zwracać...

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Pt lis 06, 2009 3:52 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So paź 31, 2009 11:54 pm
Posty: 3
Post Re: czlowiek slabnacej wiary
Cytuj:
Bo Bog nie jest najwazniejszy w moim zyciu, bardzo chce go pokochac sercem a nie jedynie zyczeniami, ale nie potrafie. Wiem, ze to glowny powod mej slabnacej wiary. Czy wy Kochacie Boga? Skad to wiecie?


Milosc, to nie emocje, to postawa. Od 3 lat naleze do wpolnoty, ale moje pierwsze dwa lata byly tak naprawde puste. To byl taki egoistyczny altruizm, tzn. dobrze mi bylo, mialam poczucie akceptacji, a przy okazji zrobilam cos dobrego i mialam poczucie, ze jestem potrzebna. ale nie pytalam sie Boga przy podejmowaniu decyzji. Bog byl daleko, nie traktowalam Go jako przyjaciela, doradce. Az dostalam kubel zimnej wody:( kolejny raz wzielam sprawy w swoje rece i posypaly sie moje relacje z najblizszymi. kolezanka nawet mi zarzucila jak osoba zwiazana z Kosciolem mogla zrobic cos takiego. i wtedy pierwsze raz poprosilam Boga, zeby przyszedl do mojego zycia i zrobil w nim porzadek. Zaczal mi powoli otwierac oczy na wiele spraw przez rozmowy z ludzmi, przez ksiazki itp. ale nie bylo to bezbolesne



jezeli chodzi o modlitwe, to tez mam podobny problem, ze mysli czesto mi uciekaja. podczas uwielbienia, gdy widzilam ludzi pelnych natchnienia, zastanawialam sie czy cos ze mna jest nie tak, bo nie potrafie wylaczyc myslenia o moich problemach. ale Bog chce byc obecny w naszym zyciu, chce nam pomoc w codziennych sprawach. wiec skoro nasze mysli kraza wokol pewnych spraw, to moze warto je powierzyc Bogu i poprosic Go o pomoc.

Cytuj:
staram sie modlic,ale moja modlitwa jest pusta i szybko przestaje zwracac uwage na to co mowie do Boga, uzywam bowiem wyuczonych modlitw, a jak nie to nie wiem o czym mowic


i dobrze, ze sa te wyuczone modlitwy, bo kiedy nie wiadomo co powiedziec a milczec ciezko, to mamy pomoc:) np. dzieci tez powtarzaja te same regulki: kup mi cukierka;) a taka modlitwa, w chwilach kryzysu, jest bardziej cenna Bogu. bo w zyciu nie zawsze jest kolorowo i nie zawsze jest cudownie w naszych ludzkich relacjach. a to swiadczy o zaufaniu Bogu i Jego obietnicom.

a moze Bog szuka Cie i dlatego neka Cie watpliwosciami, abys w koncu zwrocil na Niego uwage? moze Bog jest tylko dodatkiem do Twojego zycia? co Ci przeszkadza zaufac Mu bezgranicznie i powierzyc swoje problemy? dlaczego sie boisz?

polecam rekolekcje ks. Pawlukiewicza "Dno serca"
http://raul1989.wrzuta.pl/audio/aU7qqKR ... zego_serca

oraz "mydelko"-sposob na czytanie Biblii
Scripture-cytat z Pisma Świętego
0bservation- zapisuj o czym ten fragment mowi, czego dotyczy
Application-jak moge wprowadzic w zycie prawdy z tego fragmentu
Prayer-modlitwa


Pt lis 06, 2009 5:26 pm
Zobacz profil Wyślij e-mail
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL