Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N cze 25, 2017 7:16 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Jak pomagać dobrą radą? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 1548
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
merss napisał(a):
Rozterki, które dopadły @domgo są łatwo usuwalne. Zamiast dobrej rady - wdrożę działanie, powinno Ci pomóc. Nie można przecież wciąż potykać się o ten sam kamień. :wink:

Tu chyba jest caly problem, bo wiekszosc ludzi wlasnie ciagle potyka sie o ten sam kamien i ciagle go nie zauwaza.
Oslepli, czy co?


Pn maja 01, 2017 12:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2240
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
A co sądzisz o głuchym telefonie? A właściwie super głuchym telefonie? Jedno powie "nic", a drugie robi z tego obiekt "wiary" :)

Oczywiście masz też rację. Ciągłe potykanie się o ten sam kamień jest problemem, być może większości ludzi. Tyle, że bez odniesienia się do konkretnej sytuacji, kto się potyka, czym/kim jest kamień, wskazania kierunku działań (sterowanie potykającym się tak aby się nie potykał, usunięcie kamienia, samo-usunięcie się kamienia, itd.) znaczy nic. Nie prościej rozumiejąc innych ludzi (potykających się wciąż o ten sam kamień), zrozumieć siebie? Rozumiejąc siebie zmienić to co niekorzystne. Zmieniając siebie zmieniać też świat, którego drobniutką, ale jednak częścią się jest.


Pn maja 01, 2017 11:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 1548
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
domgo napisał(a):
A co sądzisz o głuchym telefonie? A właściwie super głuchym telefonie? Jedno powie "nic", a drugie robi z tego obiekt "wiary" :)

Oczywiście masz też rację. Ciągłe potykanie się o ten sam kamień jest problemem, być może większości ludzi. Tyle, że bez odniesienia się do konkretnej sytuacji, kto się potyka, czym/kim jest kamień, wskazania kierunku działań (sterowanie potykającym się tak aby się nie potykał, usunięcie kamienia, samo-usunięcie się kamienia, itd.) znaczy nic. Nie prościej rozumiejąc innych ludzi (potykających się wciąż o ten sam kamień), zrozumieć siebie? Rozumiejąc siebie zmienić to co niekorzystne. Zmieniając siebie zmieniać też świat, którego drobniutką, ale jednak częścią się jest.

Wlasnie w spoleczenstwie tym kamieniem o ktory sie potykamy jest pozwalanie na uzaleznienia od systemu i dawanie sie wciagac w tzw. przerob pieniedzy.
Wychodzi z tego typowe bledne kolo, z ktorego nie widac wyjscia, a wyjscie jest proste, tylko sam system je przeslania. Wystarczy uwolnic sie-uniezaleznic od systemu i dopiero wtedy widac wyjscie z tego blednego kola.
To bledne kolo nie jest pojedyncze, tylko wielowarstwowe dlatego trzeba stopniowo uniezalzniac sie krok po kroku z kazdego w tych warstwach blednego kola.
Kiedys mialem zlecenia nawet od £100tys do £ 0.5 miliona za robote, ale czesto zastanawialem sie dlaczego malo zarabiam. Bywaly roboty na ktorych moj zarobek netto okazywal sie mniejszy od wielu z moich pracownikow.
Nie chodzi o to ze chcialem jak najwiecej, tylko o to ze bez wzgledu na wiekosc roboty i ryzyko z tym zwiazane zarobki nie zmienialy sie zbytnio.
Niby kozystalem sporo z tzw. funduszy sluzbowych, ale w sumie nie mialo to wplywu na zarobki, po prostu wydatki zwiazane z przyspieszeniem robot, zaoszczedzeniem czasu i nadazaniem za wymaganiami robot, czy bezsensowne placenie za wszelakie licencje, tak jakby licencja dawala cos mi czy klientowi.
Ok. 2-3 lata temu zrezygnowalem z takiego "zabijania sie", bo nie mialo to sensu. Co z tego ze operowalem gotowkami za ktore jednorazowo moglbym kupic najnowsze modele aut, jesli przez to nie bylo mnie w domu. Po co mi cos czego nie moge dostarczyc rodzinie. To tak jakbym miesiac nie byl w domu a codziennie przysylal zonie bukiet kwiatow kurierem. To to samo co wyslanie chusteczki do otarcia lez.
Czesto widac bylo wyraznie ze po prostu przerzucam kase nic wiecej.
Taki typowy wyscig szczurow.
Prawda jest taka ze wszelkie tak licencje, jak i podatki czy w ogole caly system monetarny, a ostatnio i kredytowy to jedynie bezsensowne napedzanie wielowarstwowego blednego kola.
W rezultacie nikt nie ma nic wiecej oprocz problemow utrzymania sie w tempie tego blednego kola oraz zniszczone srodowisko i zasoby naturalne.
Wiekszosc z problemow jakie maja ludzie to wlasnie utrzymanie sie w tempie tego blednego kola, a wiekszosc problemow to sztuczne problemy kreowane wlasnie przez to bledne kolo. Wszelkie reklamy, gadzety, itp. bezsensowne i bezuzyteczne wynalazki to jedynie drobna czesc uzaleznien kreowanych systemem, tak monetarnym jak i politycznym.
Co najwazniejsze, to caly ten system poprzez uzaleznienie od nauki i z nia zwiazanych propagandach i uzaleznieniach powoduje takze coraz wieksze wypaczenia wiary i jej rozumienia.
Obecnie mam tylko kilku klientow tzw. uczciwych i tylko dla nich pracuje i okazuje sie ze mimo iz moje obroty spadly drastycznie zarabiam netto o wiele wiecej.
A co najwazniejsze to oprocz zarobku poprawily sie relacje rodzinne, a fundusz emerytalny mam zagwarantowany przez klientow, wiec nie musze polegac na wypaczonych systemach NI z UK, czy ZUS z Polski.
Wiekszosc podstawowych problemow rozwiazuje sie samo juz tylko przy uniezaleznienie sie od systemu, wiec wiec najlepsza rada dla wszystkich jest podazanie za prawdami wiary w Boga i przestrzeganie przykazan.
Zaden system nie oprze sie czlowiekowi ktory ma wiare w Boga i przestrzega przykazan Bozych.
Dlatego wlasnie wiara jest sola w oku systemow politycznych i finansowych.
Mialem kiedys sytuacje w jednym ze sklepow pewnej branzy ze podjezdzajac z wozkiem zaladowanym mechanicznymi narzedziami-maszynami sprzeciwilem sie placeniu w tzw. samoobslugowym punkcie placenia- kasie.
Wyrazilem wyraznie swoja opinie ze jesli nie ma kasjerki-kasjera, to skoro mam robic sam ich robote, to manager musi mi dac za to znizke, bo nie bede robil tej roboty za kogos kogo siec tego sklepu zwolnila z pracy wprowadzajac automaty.
Pewnie przy niewielkiej wartosci zakupow musial bym zostawic towar i wyjsc, ale ze byla to spora ilosc maszyn o sporej wartosci to manager poprosil jedna ze starszych pracownic by zrobila to za mnie przy tym automaciie kasowym.
Slyszala ona cala dyskusje z managerem i po prostu skasowala tylko za czesc towaru, a pozostala czesc jedynie zniwelowala zabezpiieczenia.
Nie wiedzialem o tym dopuki nie sprawdzilem w domu rachunku z cenami poszczegolnych towarow.
W jakims sensie kobieta ta postapila zle, ale biorac pod uwage dodatkowe zyski tej sieci sklepow za cos czego nikt nie robi tylko sami klienci to nie sadze by bylo to z jej strony dzialanie ja potepiajace.
By nie powodowac tego typu dzialan nie powinnismy zgadzac sie na robienie roboty za kogos kogo jakas firma po to zwolnila z pracy by jej zarobek zagarnac, a ta robote przelac na klienta.
To samo z bankami, jesli nie maja towaru-gotowki, to nie maja prawa sprzedawac towaru ktorego nie maja.
Sorki ale chyba oddalilem sie znacznie od tematu.
Tak szczerze mowiac to na ten temat mogl bym pisac bez konca, bo takich i innych przylkadow poznalemm setki jesli nnie tysiace.


Pn maja 01, 2017 9:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 1953
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Czasem jest tak, że nie da się wesprzeć słowem, bo ktoś szuka rozstrzygnięć tam gdzie ich być nie może, pisała o tym -merss.
Mam tu na myśli by nie być gołosłowny, wpisy o miłości z tematu wątpliwości.
Pierwsze co wiemy ton to, że miłość nie jedno ma imię i jest nie szukającą poklasku.
Czyli wymyka się definicji - jednowątkowego określenia jej- np że jest postawą, że jest uczuciem itd.
Można ją określić jako postawę otwartości na to, co się dzieje zarówno we wnętrzu człowieka jak i poza nim.
Z której wychodzą różne owoce nie klasyfikując ich.
Nie da się też promować jakiejś wersji miłości, nawet tej Bożej, bo kto ją zna lepiej niż Bóg, bądź kogo na taką z nas stać?
Dlatego owe słowa - miłość nie jedno ma imię, nie mylą.

Ja tam zaprzestałem pociągnięcia tego tematu i wyjaśnień.
Widząc że trwały tam poszukiwania sklasyfikowania miłości, w jakąś ideę.
Co oczywiście się udało na zasadzie wypowiedzi, podobno także duchownych osób.
Na podstawie negowania postawy zaliczającej do miłości uczucie, jedno konkretne, włącznie z innymi uczuciami, no bo są różne.
Bo zrozumiałe jest że uczucia wynikają i z podniet które mijają.
Dając nietrwały efekt miłości, co oczywiście nie jest godne promowania samej miłości.
Lecz po czymś się to uczucie miłości rozpoznaje, by wiedzieć czy jest to właśnie miłość, czy coś innego.

Więc pisanie przez wielu że postawa, nawet nie silac się na określenie jaka, a są postawy także nienawiści, świadczy o miłości to wielkie nadużycie.
By zdewaluować tak także postawę typu uczuciowości.

Z uczucia bierze się miłość przecież, inaczej nie znalibyśmy tego co to oznacza miłość, jest to uczucie dalej obecne, byśmy trwali w miłości wiedząc o niej, że to ona a nie coś zwodniczego.
Daje to obraz taki, że w miłości jest obecne uczucie, by mieć wgląd cały czas, czy ona właśnie w nas jest.

A lansowanie że sama postawa miłości jest miłością.
Podobno to ma być to czego powinniśmy szukać jako miłość, tak domniemam w domyśle, bo też nie wybrzmiało.
Była by moim zdaniem przedstawianiem, promowaniem suchych faktów.
Co ze względu na unikalność tej postawy, nie dawało by jej wiarygodnego obrazu.
Miłość której towarzyszy uczucie i to konkretne, dające błogie poczucie spełnienia, jest tym w moim mniemaniu wiarygodnym i nie kłócącym się obrazem niej samej.
Nie można ją pozbawić uczuć, bo niby jak będziemy ja rozpoznawać i pilnować się jej siły?
No chyba że nie zależy nam na niej, tylko na tym by ją przedstawić jako ideał.
Co oczywiście jest odrywające nas, od naszych możliwości spełnienia się w miłości, strzał w stopę.

Napisałem o tym w tym temacie, z uwagi na inny skład dyskutantów, który może wnieść coś korygującego, do chęci zdiagnozowania miłości przez nie których.
A odrywających tak ją, od tego co każdy z nas przeżywa.
Pomimo że są one bardzo cenną informacją dla nas o niej, a także dla innych.
Moim zdaniem taka miłość staje się pustą informacją.
I niszczy ją samą, wyjaławia jej treść, stawia nas w robota miłości.
A tego bym ja nie chciał, w imię jej samej.
Tu wziąłem na siebie ciężar zaznaczenia problemu, który mi się nasunął w tym temacie.
Bo dla mnie szlachetność w miłości, to pierwsze co powinno być.
Więc powtarzam czy to nie jest lepsze, by nie stawiać miłości granic mówiąc - nie jedno ma imię miłość?
W opozycji do ciągot określenia, jedno brzmiącej formy miłości, jako miłość do kierowania się z jej wzoru.
Jak zwykle temat arcytrudny, ufam że możliwy do jednoznacznej wypowiedzi.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt maja 02, 2017 1:10 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 1953
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Potrzebowałem czasu by coś jeszcze dopowiedzieć o miłości z postu wyżej.
A mianowicie na pytanie kiedy dochodzi do miłości w naszym życiu, pojawiła się u mnie informacja.
Że wtedy gdy połączą się pragnienia trzech istnień.
Najpierw Boga to zrozumiałe.
Potem osoby oczekującej miłości.
A następnie osoby zdolnej odpowiedzieć na daną potrzebę z miłości i w miłości.
Myślę że ta informacja pomoże niecierpliwym w dążeniu i kierowaniu się miłością w życiu.
Bo nie od razu taka konfiguracja się pojawia, trzeba na nią czekać cierpliwie.
Wiem że to tylko tak łatwo powiedzieć, a wykonać to już znacznie trudniej.

Nie mniej jednak.
Bóg uczynił miłość.
My ją odczuwamy tam gdzie ją Bóg umieścił.
Idąc za tym odczuciem spełniamy się w sobie do końca, daje to nam radość spełnienia nie przemijającą.
Tak poznajemy tego za kim tęsknimy.
Poprzez najlepsze z możliwych narzędzi - miłość.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N cze 18, 2017 9:18 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL