Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 19, 2018 9:27 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1748 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 117  Następna strona
 Spory o kształt Ziemi - wydzielony 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1446
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Quo vadis człowieku?
Qwerty napisał(a):
A może, powinno się pod każdą wielką teorią typu Teoria Ewolucji czy Teoria Wielkiego Wybuchu, umieszczać komunikat następującej treści:

Obrazek Ostrzeżenie Obrazek

Zaprezentowane tezy są wyłącznie teorią naukową.

Może ona ulegać wielokrotnym zmianom ze względu na nowsze wyniki badań oraz aktualnie obowiązujące poglądy naukowe. Ponieważ opiera się w dużej części na niemożliwych do sprawdzenia założeniach, może przedstawiać poglądy niezgodne z faktycznym stanem w całości lub w niemożliwym do określenia stopniu.

W związku z powyższym stanowczo odradza się kształtowania swojego światopoglądu w oparciu o opisaną wyżej teorię.


Nauka twierdzi to samo co ty.
Problem w tym, że te niepewne dane, którymi nas nauka raczy, są i tak lepsze od tego, co głoszą nawiedzeni.
Nauka się jednak sprawdza, a religie? Tylko zaprawdępowiadają.
Nauka stara się zrozumieć świat, a religie?

@luki

Ciekawym, czy argument przeciwko Układowi Słonecznemu będzie takiego kalibru, jak argument za płaskością Ziemi :)

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Wt gru 22, 2015 8:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1086
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Quo vadis człowieku?
Cytuj:
Ciekawym, czy argument przeciwko Układowi Słonecznemu będzie takiego kalibru, jak argument za płaskością Ziemi :)


Nie zdziwię się ;)
Najgorsze jest to, że te osoby biorą to całkiem na serio, jeszcze myślą, że wszyscy się mylą i tylko oni mają rację.
Toż to skrajna ignorancja.

Powiem tak:
Osoba głęboko wierząca w Jahwe, choćby zobaczyła Zeusa nie uwierzyłaby w niego... Jedna stwierdzi, że to demon, druga że to sam Szatan, trzecia że Anioł, czwarta będzie szukać "naukowego wyjaśnienia" - bo tak w tym wypadku będzie wygodnie, piąta, powie że to Jahwe, który sobie z nas żartuje, czy wstawia na próbę. Nie przemówią do niej ŻADNE argumenty.

Ateiści chociaż przyznają, że jak zostaną im dostarczone dowody co do istnienia Boga - to uwierzą. To jest przewaga racjonalnych ateistów, nie będą nigdy zaprzeczać rzeczywistości, w przeciwieństwie do wierzących.

Btw. Tego muzułmanina z filmiku wyślesz w kosmos, a on dalej będzie mówił, że ziemia się nie obraca.

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


Wt gru 22, 2015 11:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):

Założenie to nie wiara, jeżeli w założenie się nie wierzy.


Jezeli w zalozenie sie nie wierzy, to wtedy przyjmuje sie zalozenie zaprzeczajace temu (w ktore sie nie wierzy).
W zalozenie (ktore sie przyjmuje w swoim mysleniu) zawsze sie wierzy.
Na tym polega myslenie.



Cytuj:
MJ napisał(a):
Ty zas zakladasz, ze "cos jest" i jednoczesnie watpisz, ze tak jest.
A to juz bez sensu.

To właśnie jedyne sensowne podejście - poza tym typowo naukowe.



Sensowne podejscie polega na przyjmowaniu prawdziwych zalozen i wierzeniu w to, co sie przyjmuje.


Cytuj:
W przeciwnym przypadku popadasz w różnorakie paranoje religijne.


Uczeni tego czasu popadli w taka paranoje: "wszystko kwestionujmy, we wszystko powatpiewajmy"
To jest taki dogmat, ktory gdy sie utrwali w rozumie, to musi prowadzic do obledu.
Poniewaz rozum, by "wystartowac" w mysleniu musi cos uznac za pewnik.
Mysl musi sie o cos "zaczepic", o jakas niekwestionowana Prawde, by mogla sensownie budowac.
W rozumie, w ktorym utrwalil sie "dogmat naukowy"- mysl zacznie biegac bezladnie, jak u szalenca ("gonitwa mysli").
Poniewaz nie znajduje punktu zaczepienia, bo wszystko jest kwestionowane (patrz przyjety dogmat myslenia).
Od jednego zwatpienia, do nastepnego zwatpienia.
I tak bez konca.
To wlasnie jest obled.



Cytuj:
Naukowcy Bogiem się nie zajmują. Więc po czym poznać, że mnie wodzą za nos?


Wlasnie tym!
Wlasnie tym, ze sie "nie zajmuja".
Nie ma bowiem zadnej Prawdy, ktora by byla "poza Bogiem".
Nawet "naukowej".

Jezeli "nie zajmuja sie Bogiem" => nie zajmuja sie Prawda.
Bo Bog JEST Prawda.

P co wiec ich sluchac?


Cytuj:
I cóż z ich odkryć nie zgadza ci się z doświadczeniem życiowym lub "Słowem Prawdy"?


Na przyklad wspolczesny "model swiata".
Nie zgadza sie i z pierwszym i z drugim.


Cytuj:
Jeżeli są zweryfikowane, to są poprawne. Jeżeli nie są zweryfikowane, to sami przyznają że poprawne nie są. Gdzie to błędne wnioskowanie z ich strony?


Potwierdzenie teorii nie oznacza jeszcze, ze "teoria jest prawdziwa".


Cytuj:
Czyli nauka była zbędna to konstrukcji samolotu, komputera czy tomografu?


Nie wszystko co "przypiete do zjawiska" jako "naukowa teoria" musi byc Prawda.
Kaplani starego Egiptu poprawnie obliczali ruchy gwiazd i zacmienia slonca i umieli budowac piramidy.
A z tego wcale nie wynikalo, ze ich "model swiata", ktory podawali do wierzenia tlumom przez nich omamionym byl prawdziwy.
Lecz ludzie wlasnie tak sie nabierali w starym Egipcie, tak samo jak w Nowym, jak w Wielkim Babilonie.

Skoro potrafia budowac piramidy i obliczac ruchy cial niebieskich => sluchajmy ich i podazajmy za tym co oni mowi.

Skoro potrafia budowac samoloty i komputery => sluchajmy i wierzmy we wszystkie ich "naukowe odkrycia".

Od Poczatku szatan te wlasnie slabosc ludzkiego myslenia wykorzystuje.

Falszywe swiatopoglady epok, ktore przeminely byly ZAWSZE BUDOWANE PRZEZ ELITY i przez "najmedrszych" byly podawane do wierzenia.

Nie inaczej jest i dzisiaj, w Wielkim Babilonie, w Nowym Egipcie.

Jezeli kto niewiele rozumie, to niech sobie chociaz przed snem rozwaza to wytluszczone zdanie.

Mowie Ci bowiem Prawde: zwatpienie w to co dzisiaj podaja nam do wierzenia jako "naukowe" JEST KONIECZNE, by przetrwac czas, ktory nadchodzi, ktory w zasadzie juz sie powoli zaczyna.


Cytuj:
Czyli wg ciebie nie odróżniam nauki od inżynierii?


Mylisz "wiedze" ze zrozumieniem.
Czym innym jest "wiedziec" (cokolwiek znaczy to slowo) jak cos zrobic.
Czyms innym rozumiec (co sie w tym czyms dzieje).

Cytuj:
MJ napisał(a):
By odciagnac od Boga i Jego Slowa nieomylnego i prawdziwego, Ktore to Slowo zapisano w Biblii i przekazano w Tradycji.

A po co to komu by było?


Z nienawisci do Boga i po to by panowac nad swiatem.
Ten bowiem ma wladze nad swiatem, ktory narzuci swiatu swoj sposob myslenia.


Cytuj:
MJ napisał(a):
Dlatego Bog upartym, takim jak Ty- pozwoli miec "szczescie bez Niego".

Czyli jednak szczęście i prawda istnieją bez Boga.


Napisalem w cudzyslowie.
Lecz Bog pozwoli Ci miec to co uparcie chcesz miec.
Wtedy sie przekonasz czy to jest szczescie, czy jest "szczescie bez Boga"?


Cytuj:
Problem polega na tym, że doskonale widać, jak Słońce chowa się pod horyzont, a tymczasem w innym miejscu jest w zenicie. Na płaskiej powierzchni takie zjawisko jest geometrycznie niemożliwe.


Slonce nie "chowa sie za ziemie" tylko oddalajac sie od obserwatora jest widziane jako "schodzace za horyzont"

Schowanie sie zrodla swiatla nie jest mozliwe "geometrycznie".
(Punkt nad plaszczyzna jest zawsze nad plaszczyzna.)
Ale jest zupelnie mozliwe fizycznie.
To znaczy pozorne schowanie sie za horyzont, "znikniecie" z pola widzenia- jest fizycznie mozliwe.

Cytuj:
Inny problem - gdy leciałem w maju samolotem na zachód, wyraźnie widać było na Ziemi granicę dnia i nocy, która przesuwała się z prędkością podobną jak samolot.
Takie coś możliwe jest tylko na powierzchni zakrzywionej.


Nieprawda.

Slowo Boze objawia nieomylnie zatem TAK JEST:
W poblizu sklepienia niebieskiego sa wody.
Nie ma zadnych watpliwosci, Slowo Ktore JEST Bogiem nie myli sie, nie klamie, nie zwodzi.

Od razu wyjasniam: to co ponizej napisze nie oznacza "tak jest na pewno, tak jest dokladnie".
(Chociaz byc moze tak jest lub podobnie.)
Albowiem nie dano mi poznac jak jest, jak Pan Bog to wszystko urzadzil.
Pisze to jednak po to by pokazac Ci MOZLIWOSC.
Ty bowiem twierdzisz "niemozliwe".
(Jakby dla Boga byla rzecz niemozliwa w naturze !)

Jezeli kto wierzy w Slowo Boze i uzywa rozumu, to taki ktos w ten sposob pomysli:

Skoro tam, przy sklepieniu niebieskim sa wody, jak Pan Nieomylny i Prawdomowny zaswiadcza, to moze jest tak, ze Pan wykorzystuje do oswietlenia plaskiej ziemi zjawisko znane z natury, ktore nazywa sie "calkowitym wewnetrznym odbiciem"?
Moze wykorzystuje je po to by wywolac nad jakas czescia plaskiej ziemi noc, podczas gdy nad inna czescia plaskiej ziemi bedzie dzien?
Moze po to by oddzielic dzien od nocy?

Oto zjawisko zalamania swiatla gdy swiatlo przechodzi przez granice woda powietrze.

Obrazek

Nie moge znalezc innego rysunku.
Wiec musisz sobie "obrocic rysunek do gory nogami."
Wtedy woda jest u gory (wody pod sklepieniem niebieskim).
A powietrze na dole.
Niech ryby zaznaczone na rysunku oznaczaja slonce.
A oko ludzkie- oko ludzkie.
Po obroceniu do gory nogami, ryby sa w wodzie, sa u gory (wody pod sklepieniem).
Swiatlo slonca wychodzi z wod pod sklepieniem.
Popatrz na rysunek (obrocony do gory nogami).
Oko ludzkie widzi slonce nizej, niz ono jest w rzeczywistosci (patrz rzeczywista pozycja ryby i pozorna pozycja ryby, ktora odpowiada sloncu, pamietaj o tym, ze teraz mowie o rysunku obroconym do gory nogami).
Tak jest jezeli zalozymy, ze pod sklepieniem niebieskim sa wody, a swiatlo slonca wychodzi z wod pod sklepieniem.
Takie zalozenie wydaje sie uprawnione- Bog nie klamie.
Sam mowi o wodach zwiazanych ze sklepieniem niebieskim.
Gdyby wiec tak bylo- oko ludzkie moze widziec slonce nizej, niz ono jest w rzeczywistosci.
Nizej, czyli blizej linii horyzontu.

Co to ma do dnia i nocy ?
A to ma, idzmy dalej:


Obrazek

Oczywiscie ten rysunek znow nalezy obrocic, tak by woda byla u gory (wody pod sklepieniem).
Teraz nie ma ryb, ale jest nurek.
Niech nurek oznacza slonce, ktorego swiatlo wychodzi z wod pod sklepieniem niebieskim i wchodzi w niebo powietrzne (jak to dzisiaj nazywaja "atmosfere")
Swiatlo slonca wychodzi z wod pod sklepieniem.
Wychodzi ?
Czy zawsze wychodzi?
Czy zawsze wyjdzie ?

Patrz na rysunek!

Istnieje pewien kat graniczny przy ktorym swiatlo "wychodzace z nurka" (ktory oznacza swiatlo slonca, przypominam o obroceniu do gory nogami) juz nie wyjdzie z wody, nie zdola wyjsc z wod pod sklepieniem niebieskim.
Gdy slonce bedzie wysylac promienie pod katem granicznym- czlowiek na ziemi widziec bedzie slonce na horyzoncie.
Podczas gdy ono rzeczywiscie jest wyzej.
Bedzie widzial slonce znikajace nad horyzontem.
Slonce wciaz wisi nad plaska powierzchnia, bo zakladamy plaska ziemie (patrz rzeczywista pozycja nurka przy kacie granicznym), ale dla obserwatora na ziemi slonce slizga sie po horyzoncie.
Jeszcze troche zwiekszmy kat.
I co teraz?
Calkowite wewnetrzne odbicie.
Swiatlo slonca juz teraz nie wychodzi z wod pod sklepieniem.
Dla obserwatora na plaskiej ziemi, ktory patrzy pod duzym katem slonce zaszlo.
Ciemno.
Juz go nie widac (bo swiatlo juz nie zdolalo wyjsc z wod sklepienia niebieskiego).
Jest noc !
Swiatlo slonca wychodzi dla innych mieszkancow plaskiej ziemi (tych co patrza pod mniejszym katem). Nie wychodzi dla innych- tych, ktorzy patrza pod wiekszym katem- ktorzy sa w innym rejonie ziemi

W sensie "geometrycznym" slonce wciaz wisi nad plaska ziemia (patrz rzeczywiste polozenie "nurka-slonca").

Ale w sensie "fizycznym" juz nie wisi- dla obserwatora na ziemi jest noc.

(To znaczy nie chodzi o dokladny sens fizyczny tylko o obraz, o swiatlo).

Jasno wiec widac, ze jest mozliwe rozdzielenie dnia i nocy nawet nad plaska powierzchnia, gdy slonce swieci nad powierzchnia plaska.

(W takim "modelu" slonce zachowuje sie w pewnym sensie jak reflektor- tzn. jest widoczne na plaskiej ziemi tylko gdy swieci pod pewnym katem. Po przekroczeniu tego kata juz jest niewidoczne.)

Czy wiec teraz nadal bedziesz "odruchowo smial sie" ze starych sredniowiecznych rycin, w ktorych pokazywano model plaskiej ziemi, gdzie dzien i noc rozdzielone sa przez Boga nad plaska ziemia?


A dlaczego mialoby byc niemozliwe ?
Czyz dla Boga jest jakas rzecz niemozliwa w naturze ?

Jezeli nawet taki glupiec jak ja jestem potrafil podac pewna mozliwosc, to dla Boga mialoby byc "niemozliwe"?

Czy tak jest jak ja opisalem?

Tego mi poznac nie dano.

Ja jednak mialem Ci pokazac MOZLIWOSC.

Twoj rozum zostal bowiem PORAZONY przez "wiedze" tego czasu.

Te "wiedze" bezbozna Babilonu Wielkiego, ktora wbijano Ci w glowe "od kolebki".

A wiesz po co Ci wbijano?

Po to bys przyjal ja za dogmat, pewnik.
By ona zwiazala Twoj rozum.
Bys uwierzyl, ze "inaczej sie nie da", ze "jest inaczej niemozliwe".
Bys nie mogl wyjsc poza narzucone Ci schematy myslenia.

Po to wtloczono Ci "wiedze", ktora zaprzecza Slowu Bozemu: by Cie odciagnac od Boga.
Podstepnie!
Bo nie wprost, nie w ten sposob, ze mowiac glosno "walczymy z Bogiem".
Ale chytrze i przebiegle: rozglaszajac, ze "wcale nie o to chodzi".

I jeszcze po to tak Cie wytresowano ta "wiedza" bezbozna":
Abys wysmiewal kazdego kto mysli inaczej, kto bedzie probowal szukac innych rozwiazan, to jest takich, ktore sa zgodne ze Slowem Bozym.

Abys, gdy uslyszysz inne myslenie od razu i odruchowo (niemal jak "pies Pawlowa") reagowal "usmiechem politowania" i odrzucal jako "glupstwo".

A teraz powiem Ci Prawde, to czego jestem pewien:

To co opisywalem powyzej traktuje jako mozliwosc, nie mam pewnosci ze tak jest, ale nie wykluczam ze moze jest podobnie.

Tego jednak jestem PEWIEN:

Nalezy szukac tylko takich "modeli" swiata, ktore zgodne sa z Bozym Objawieniem.
Bo tylko takie moga byc prawdziwe.


Kazdy model, ktorzy Slowu Bozemu zaprzecza- nalezy z obrzydzeniem odrzucic.
Strzasnac z rozumu, jak strzasa sie smierdzace lajno, gdy przyczepi sie do nogawki od spodni.



Cytuj:
MJ napisał(a):
Magia zawsze polegala na przeksztalceniach natury i na roznego rodzaju sztuczkach z natura.
Definicja magii:
Magia to sztuka przeksztalcania rzeczywistosci przy wykorzystaniu sil nieczystych, sil demonicznych, diabelskich.

Czyli włączasz komputer i mały demon rysuje wszystko szybko na ekranie?


Czyli tak: uczeni Babilonu Wielkiego posluguja sie magia (a jest to magia materii, druga magia- zwana dzisiaj "wiedza i nauka") nie rozumiejac, ze posluguja sie TAKZE (bo nie tylko) i silami nieczystymi.
Podobnie, jak uczeni starego Egiptu poslugiwali sie "wiedza tajemna" (magia slowa, ktora takze dzialala! do czasu) i nie rozumieli ze posluguja sie tymi silami, ktore pochodza od diablow (bogow egipskich).


Cytuj:
MJ napisał(a):
Cytuj:
Co Bogu przeszkadza, że się w niego nie wierzy?

To boli Boga

Jeżeli to boli Boga, to Bóg ma bardzo infantylne i niedojrzałe podejście do rzeczywistości.


A Matka, ktora boli to, ze jej dziecko bladzi i psuje sobie zycie, ze zmierza do przepasci?
Tez "infantylna"?
Podobnie jak z kochajaca Matka- JEST z Bogiem.
"Infantylne"?


Cytuj:
Zupełnie nieprzystające do istoty doskonałej. Właśnie wymóg wiary jest czymś, co mnie zdecydowanie przekonuje, że religie to wymysł człowieka.


Wiara (w cos) jest poczatkiem kazdego myslenia.
Takze i Twojego.
Kazdy w cos wierzy, kazdy cos wyznaje.


Śr gru 23, 2015 4:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Torri napisał(a):
MJ napisał(a):
Wpierw musisz wprost napisac, jasnym i prostym zdaniem, ze obiecujesz sie powaznie zastanowic.
Taki jest moj wymog.


MJ - ja obiecałam, dawaj te dowody. Czekam.



Cierpliwosci.

Ida Swieta Bozego Narodzenia, a to JEST najwazniejsze.

Podam po Swietach.
Prawdopodobnie nawet po Nowym Roku.

"Mam to w glowie".

Ale musze to starannie i dokladnie opisac.
Rzecz jest zbyt powazna, by pisac tak na szybko, jak przed chwila pisalem np. ten powyzszy tekst.
Opiera sie na geometrii.
Potrzebny bedzie rysunek.
Oraz niestety to czego bardzo nie lubie: "obliczenia".
Bedzie wiec matematyka i geometria.

A to wymaga spokoju, cierpliwosci i starannosci.

Jezeli Pan Bog mi pozwoli, a zwlaszcza dozyc do tego czasu, to podam.


Śr gru 23, 2015 5:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1446
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
Jezeli w zalozenie sie nie wierzy, to wtedy przyjmuje sie zalozenie zaprzeczajace temu (w ktore sie nie wierzy).

Czy wierzysz w to, że za 2 tygodnie będzie padał śnieg? A w to, że nie będzie?
Bo ja - ani w jedno, ani w drugie. Po prostu NIE WIEM czy będzie padał śniego i nie zakładam ani tego, ani czegoś przeciwnego.

MJ napisał(a):
Nie ma bowiem zadnej Prawdy, ktora by byla "poza Bogiem".

Termodynamika nie zawiera w swych równaniach Boga, a maszyny parowe i silniki spalinowe jakoś działają. Czyli termodynamika jest prawdziwa - mimo że bez Boga.
Komputer, z którego korzystasz, nie został wymodlony i nie został skonstruowany wg biblijnych wskazówek. A jednak działa.
Gdzie to wodzenie za nos?

MJ napisał(a):
Na przyklad wspolczesny "model swiata".
Nie zgadza sie i z pierwszym i z drugim.

Zapodaj jakieś doświadczenie życiowe, które ci się nie zgadza z nauką.

MJ napisał(a):
Potwierdzenie teorii nie oznacza jeszcze, ze "teoria jest prawdziwa".

Kiedy zatem jest prawdziwa? Sam fakt, że się sprawdza w praktyce, nie wystarcza?

MJ napisał(a):
Czym innym jest "wiedziec" (cokolwiek znaczy to slowo) jak cos zrobic.
Czyms innym rozumiec (co sie w tym czyms dzieje).

O tym piszę. To pierwsze jest inżynierią, drugie - nauką.

MJ napisał(a):
Z nienawisci do Boga i po to by panowac nad swiatem.
Ten bowiem ma wladze nad swiatem, ktory narzuci swiatu swoj sposob myslenia.

Wielu naukowców po prostu nie wierzy w Boga, więc jak mają go nienawidzieć?
I jakoś nie widzę, żeby zaczynali przejmować władzę nad światem. To raczej fanatycy islamscy mają coraz większe wpływy - a do naukowców im daleko.

MJ napisał(a):
Slonce nie "chowa sie za ziemie" tylko oddalajac sie od obserwatora jest widziane jako "schodzace za horyzont"

Trochę zastanowiłem się nad tym, co napisałeś. Jest tam tyle błędów, że litościwie je pomijam, ale spróbowałem ulepszyć twój model (w Biblii nie znalazłeś lepszego?).
Jeżeli woda tworzyłaby soczewkę wypukłą u góry i wklęsłą na dole, to dół soczewki świeciłby na Ziemię jak lampa z góry i możliwa byłaby granica cienia. Niestety, Słońce świeciłoby nie tylko w soczewkę, ale też w bok i dół, więc widoczne byłoby cały czas. Jeżeli jednak Słońce byłoby płaskie, wtedy ten problem się rozwiązuje.
Ale są inne problemy twojego modelu - zachód Słońca, przy założeniu że woda tworzy takie zjawisko, byłby:
- widoczny jak teraz (daleko na horyzoncie), ale wtedy Słońce musiałoby bardzo mocno przyspieszać od zenitu, żeby jego prędkość kątowa względem obserwatora była stała (taka jest, gdy ono zachodzi); niestety, inni obserwatorzy, którzy mają Słońce w zenicie, nie stwierdzają jego przyspieszenia
- Słońce nie musiałoby przyspieszać, ale wtedy zachodziłoby wysoko nad horyzontem - tego też nie obserwujemy

Inne problemy:
Jeżeli w Polsce Słońce wschodzi, to w Japonii zachodzi. OK.
Jeżeli w Polsce zachodzi, to w Kalifornii wschodzi. OK.
Ale jeżeli w Kalifornii zachodzi, to w Japonii wschodzi. Wg twojego modelu musiałoby to być drugie Słońce - inne wschodzące w Japonii, inne zachodzące w Kalifornii.

Podobny problem: lecisz z Kalifornii do Polski - na wschód. Z Polski do Japonii - na wschód. Dlaczego więc z Japonii do Kalifornii nie na zachód przez Polskę tylko nadal na wschód?

MJ napisał(a):
Czyli tak: uczeni Babilonu Wielkiego posluguja sie magia (a jest to magia materii, druga magia- zwana dzisiaj "wiedza i nauka") nie rozumiejac, ze posluguja sie TAKZE (bo nie tylko) i silami nieczystymi.

Więc jak jest z tym komputerem? To demon to wszystko rysuje?

MJ napisał(a):
Cytuj:
Jeżeli to boli Boga, to Bóg ma bardzo infantylne i niedojrzałe podejście do rzeczywistości.

A Matka, ktora boli to, ze jej dziecko bladzi i psuje sobie zycie, ze zmierza do przepasci?

Co innego psucie sobie życia i zmierzanie do przepaści, a co innego brak wiary w coś, czego się nie widziało.
Pretensje do kogoś, że nie uwierzył w coś, czego nie zobaczył, są głupie i infantylne.

MJ napisał(a):
Kazdy w cos wierzy, kazdy cos wyznaje.

Nie każdy. Tak jak nie każdy musi przyjmować jakiekolwiek założenia (przykład na początku).

Jak widzę, Układ Słoneczny zostawiamy na później?
OK, lepiej napisz to później, ale tak żeby licealista się za głowę nie łapał.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Cz gru 24, 2015 12:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):
Po prostu NIE WIEM czy będzie padał śniego i nie zakładam ani tego, ani czegoś przeciwnego.


A co to znaczy "wiedziec" ?

Z Twojej bowiem definicji, tej ktora podales jasno wynika, ze "wiedza" to rodzaj wiary.



Cytuj:
MJ napisał(a):
Nie ma bowiem zadnej Prawdy, ktora by byla "poza Bogiem".

Termodynamika nie zawiera w swych równaniach Boga,


Kazde zdanie prawdziwe "zawiera w sobie Boga".
Bo nie ma zadnej Prawdy, ktora "bylaby poza Bogiem" lub od Boga nie pochodzila.
Bo Bog JEST Prawda.



Cytuj:
a maszyny parowe i silniki spalinowe jakoś działają.


Jakos dzialaja !
Dokladnie TAK.

Dla malego dziecka- pilot do TV jakos dziala.
Dziecko umie sie nim poslugiwac.
I moze nawet zaczac wymyslac opowiesci na temat "dlaczego ten pilot dziala"
Lecz z tego wcale nie wynika, ze one (te opowiesci o "przyczynach dzialania pilota") musza byc prawdziwe!

Analogicznie.
Natura niewatpliwie jakos dziala.
Uczeni nauczyli sie (przez obserwacje i powtarzanie- jak male dziecko) "naciskac" te nature, by wywolac okreslone przemiany w naturze (jak i dziecko naciska pilot, by wywolac "przemiany na ekranie").
Uczeni zaczeli snuc swoje domysly na temat tego "jak dziala natura"- podobnie jak i dziecko mogloby snuc opowiesci o tym "dlaczego dziala pilot".

Lecz z tego zadna miara nie wynika, ze "uczone opowiesci musza byc prawdziwe"

Mozliwa jest sytuacja, ze umiemy cos wykorzystac, ale wcale nie rozumiemy dlaczego dzieje sie tak, jak umiemy przewidziec (z doswiadczenia).

Mozliwa jest takze i taka sytuacja, ze wymyslimy opowiesc (zwana "teoria naukowa") taka, ze bedzie sie ona sprawdzac ale to nie bedzie wcale oznaczac, ze dobrze zrozumielismy przyczyny tego co sie dzieje, co "objasniamy za pomoca teorii".
Bo "sprawdzanie sie naszej teorii" moze byc nieistotne, przypadkowe.

Ty wlasnie tego nie mozesz zrozumiec.

Jak jest pomiedzy dzieckiem a pilotem do TV- tak podobnie jest dzisiaj pomiedzy "uczonymi tego czasu", a natura.


Cytuj:
Czyli termodynamika jest prawdziwa - mimo że bez Boga.


Nie ma Prawdy bez Boga.


Cytuj:
Komputer, z którego korzystasz, nie został wymodlony


Wrecz przeciwnie.
Wieksza czesc tego "postepu wiedzy", ktory dzis stal sie bozkiem swiata zostala "wymodlona".
Tyle tylko, ze "u innego boga".

Nie ma bowiem zadnej mysli w rozumie ludzkim, ktora nie bylaby czlowiekowi dana z DUCHA (jakiegos).

Postep "wiedzy" tego czasu, tej "wiedzy" za pomoca ktorej diabel odciaga od Boga- wzial sie z lucyferycznych misteriow i rytualow.

Byl wiec "wymodlony" u "pana wiedzy" (ktorym jest Lucyfer) przez Lucyferian.

Bez tego "wymodlenia"- zaden uczony Babilonu Wielkiego, Nowego Egiptu nie otrzymalby swojego "naukowego natchnienia" (tzw. "pomyslu") wprost do rozumu.

Ta Prawda, ktora dla takich jak Ty zdaje sie byc "smieszna i niewiarygodna" odslonieta bedzie na Koncu.
Gdy wyjda na jaw zamysly serc, najskrytsze intencje- PRAWDZIWE PRZYCZYNY.

Wtedy poznaja z jakiego ducha czerpalo wielu "uczonych" Babilonu Wielkiego.

[Np. Newton byl heretykiem, alchemikiem i magiem. Mysl o "grawitacji" podal mu do rozumu sam diabel. Nie otrzymalby tego natchnienia (diabelskiego) gdyby wpierw nie uczyniono stosownych rytualow, gdyby nie "wymodlono". Podobnie Darwin, inny szarlatan- nie otrzymalby swej "ewolucji", gdyby nie "wymodlono" u "pana wiedzy".].



Cytuj:
i nie został skonstruowany wg biblijnych wskazówek. A jednak działa.
Gdzie to wodzenie za nos?


Wlasnie przez to, ze dziala !

Tu trzeba rozumu !
Nie "wiedzy".

Podobnie zwodzeni byli pierwsi magowie, "uczeni" starego Egiptu.
Pierwsza magia- magia slowa- takze dzialala.
A mimo to upadla !
I dzialac przestala.
Gdy Pan przeszedl przez Egipt i gdy Jego Reka uderzyla w prawdziwe przyczyny dzialania wiedzy tajemnej, pierwszej magii (magii slowa).

Nie inaczej bedzie z druga magia.
To znaczy z magia materii.
Teraz "dziala".
A niebawem PRZESTANIE.
Gdy Pan uderzy w przyczyne jej dzialania.
Gdy pochwycony bedzie diabel i szatan, waz starodawny.
Ten, ktory zwodzi narody.

A to sobie przed snem rozwazaj:

Jakze oszust moglby kogos oszukac, gdyby jego slowa i zapowiedzi zupelnie i w ogole sie nie sprawdzaly ?

Czyz kazde wielkie oszustwo nie na tym przypadkiem polega, ze najpierw jest "faza podpuszczania i uwodzenia"?

[Patrz chocby tzw. "piramidy finansowe"- taka "piramida" najpierw jednak jakis czas musi sie "sprawdzac", bo inaczej nie wciagnelaby wielu]

Powiadam Ci: nie inaczej jest teraz.

Az do czasu czasow dzialac beda "wiedza i postep".
A potem upadna.
I nawet ogien z nieba naucza sie sprowadzac na ziemie, na oczach mieszkancow ziemi, jak Slowo objawia.
A bedzie "naukowo objasnione".
I przemieszczac sie beda z miejsca na miejsce, w jednej chwili- taki "postep" powstanie- lecz nie poznaja ze magia.
Bo radowac sie beda tym, ze "dziala" i ze jest "naukowo objasnione".
Dlatego nie poznaja z jakiej mocy dziala, z sily jakiego ducha: z powodu "naukowego objasnienia".
Wszystko to "dzialac bedzie" do czasu i jeszcze inne "osiagniecia" powstana i takze beda "dzialac".

Ale potem upadna i dzialac przestana.

Aby byli osadzeni i ukarani wszyscy, ktorzy nie mysla, nie badaja rzeczy dokladnie- z powodu braku Wiary w Boga.
By byli zawstydzeni wszyscy plytko myslacy, ci dla ktorych "dzialanie" oznacza prawdziwosc.

Albowiem to, ze "objasnienie" (teoria) "dziala" to zbyt malo !
Tu trzeba rozumu, nie "wiedzy"!

Do kogo mozna by porownac wspolczesne pokolenie uwiedzione wymyslami "wlasnych" rozumow bezboznych, ktore to wymysly nazywaja "nauka, wiedza i postepem"?

Otoz podobni sa oni wszyscy (ktorzy Slowu nie wierza w tym czasie, ale ktorzy uwierzyli "nauce", bo ona "dziala") do czlowieka, ktory wszedl do kasyna, by grac w ruletke, a ktory nie wiedzial, ze wlasciciel ma wladze nad kolem ruletki poprzez specjalnie zamontowany mechanizm. Wszedl wiec ten czlowiek i rozpoczal gre. A jeszcze inny czlowiek, wspolnik tegoz wlasciciela, ktory ma wladze nad kolem ruletki podsunal mu (ale dyskretnie, subtelnie, nie wprost, lecz tak aby grajacy myslal, ze "sam to wymyslil") "system" obstawiania, ktory sie "sprawdza". Poniewaz wlasciciel mial wladze nad kolem ruletki, to mogl sprawic, ze ow "system" sprytnie podsuniety graczowi bedzie sie "sprawdzal". I tak tez sie stalo.
Przez wiele dni system sie "sprawdzal", aby gracz zostal podpuszczony.
By zaufal "swojemu systemowi", by tak bardzo w niego uwierzyl, ze juz niczego sie nie obawial, ale "mial pewnosc" ze system jest poprawny, prawdziwy.
By tak bardzo zatracil sie w grze i w swoim powodzeniu w ruletce, aby zapomnial o ojcu, o matce, o zonie i o dzieciach.
I tak tez sie stalo. Gracz tak bardzo zaufal podsunietemu mu sprytnie oszustwu zwanemu "systemem" (teoria gry), ze juz niczego sie nie obawial, bo tak bardzo byl zadufany w sobie i w "swojej teorii", we "wlasnych wymyslach", ktore mu sprytnie zasugerowano.
Gral wiec calymi dniami, a o swoim wczesniejszym zyciu zupelnie zapomnial, pochloniety gra i powodzeniem. Zapomnial o rodzinie, o wszelkich Bozych zasadach, a to co zarobil wydawal na zabawy, hulanki i na nierzadnice.

Lecz gdy pewnego dnia postawil smialo wszystko co posiadal, w przekonaniu ze zaraz podwoi swoje bogactwo, to wtedy wlasciciel kasyna majacy wladze nad kolem ruletki zmienil bieg kola ruletki.

I "system" sie nie sprawdzil.

Jaki wiec koniec tego gracza?

Powiadam Ci: do takiego czlowieka podobni sa wszyscy, ktorzy zaufali "wiedzy", ktora Bogu zaprzecza !
I podobnie skoncza, jak i on skonczyl.
Bo zaufali oszustowi, ktory ich podpuszczal, aby ich od Boga odciagnac.

To bowiem co Bogu zaprzecza i Jego Slowu prawdziwym byc NIE MOZE, chocby i sie "sprawdzalo".
Ale po to jest wymyslone by od Boga odciagnac.

I to JEST Tajemnica "wiedzy i postepu" tego czasu.
Tajemnica Wielkiego Zwodzenia.

Bog dopuscil do "wiedzy" i do "postepu" oraz do tego by one "dzialaly"- by sprawdzila sie Wiara czlowieka w Jego Slowo Przedwieczne.

Tu trzeba rozumu, nie "wiedzy"!
Wiary, a nie "doswiadczenia", ktore sie "sprawdza".

Blogoslawiony, ktory nie wierzy w to co Slowu Boga zaprzecza, chocby sie "sprawdzalo"!


Bo Slowo Boze sprawdza sie zawsze i zwyciezy na Koncu.
A to co od diabla tylko czesciowo sie sprawdza i tylko do czasu.
I na Koncu upadnie.
.


Cytuj:
MJ napisał(a):
Na przyklad wspolczesny "model swiata".
Nie zgadza sie i z pierwszym i z drugim.

Zapodaj jakieś doświadczenie życiowe, które ci się nie zgadza z nauką.


Niebawem przedstawie.


Cytuj:
MJ napisał(a):
Potwierdzenie teorii nie oznacza jeszcze, ze "teoria jest prawdziwa".

Kiedy zatem jest prawdziwa?


Gdy jest Prawda.


Cytuj:
Sam fakt, że się sprawdza w praktyce, nie wystarcza?


Oczywiscie ze nie.
Nie znasz swojego bozka ?!

Czyz nie tak bylo z kazda tzw. "teoria naukowa", ktora byla jakis czas, a juz upadla, ze przez wiele lat sie "sprawdzala" i zgadzala ze znanymi faktami, ale potem pokazano cos (jakies zjawisko) jakis fakt, ktory- jak wy to mowicie- ja "sfalsyfikowal"?

Nie rozumiesz takich rzeczy?
Ale wystarczy przeciez tylko zbadac historie tzw. "nauki"!

"Empiryczne potwierdzenie" ("sprawdzenie sie") teorii nie oznacza jeszcze wcale, ze ta "teoria" jest prawdziwa.

Przeciez to elementarz myslenia.

Graczowi w kasynie rowniez "sprawdzal sie system liczbowy", ktorym go podpuszczono.
Czy zatem "byl prawdziwy", bo "sie sprawdzal"?

Nie istnieje mozliwosc "doswiadczalnego udowodnienia prawdziwosci" teorii w naukach empirycznych.

Jest tylko mozliwosc doswiadczalnego potwierdzenia.
Ale potwierdzenie to nie to samo co udowodnienie !

Bo nawet jezeli "cos naukowego do dzisiaj zdaje sie potwierdzac", to ktoz zareczy za to, co stanie sie jutro ?

Cytuj:
MJ napisał(a):
Czym innym jest "wiedziec" (cokolwiek znaczy to slowo) jak cos zrobic.
Czyms innym rozumiec (co sie w tym czyms dzieje).

O tym piszę. To pierwsze jest inżynierią, drugie - nauką.


Lecz tego nie rozumiesz, ze "nauka" tego czasu podobnie ma sie do natury, jak inzynieria do swego dziela.
Inzynier "wie jak zmontowac" i moze sie nawet ludzic, ze "rozumie".
Podobnie "uczony" tego czasu wie jak "nacisnac nature" i ludzi sie, ze "rozumie to co naciska".

Cytuj:
MJ napisał(a):
Z nienawisci do Boga i po to by panowac nad swiatem.
Ten bowiem ma wladze nad swiatem, ktory narzuci swiatu swoj sposob myslenia.

Wielu naukowców po prostu nie wierzy w Boga, więc jak mają go nienawidzieć?



To jest to samo.
Niewiara w Boga bierze sie z nienawisci do Prawdy Jego Slowa.


Cytuj:
I jakoś nie widzę, żeby zaczynali przejmować władzę nad światem.


Czy to moja wina, ze slepy jestes?

Cytuj:
To raczej fanatycy islamscy mają coraz większe wpływy - a do naukowców im daleko.


Wspolczesni "uczeni" bezbozni sa gorsi, niz fanatycy islamscy.

Sposrod dwoch falszywych rzeczy ta bowiem jest grozniejsza, ktora jest bardziej "prawdopodobna", bardziej podobna do Prawdy, ktora ma silniejszy pozor prawdziwosci.

Taki jest bowiem Lucyfer- najskuteczniej "upodabnia sie" do Boga (w znaczeniu : "nasladuje, malpuje"), a swoje dzielo do Prawdy ("uprawdopodobnia swe dzielo").

Ale ani Bogiem, ani Prawda nie jest.

Sposrod dwoch oszustw to jest grozniejsze, ktore ma wiekszy pozor Prawdy.

Cytuj:
MJ napisał(a):
Slonce nie "chowa sie za ziemie" tylko oddalajac sie od obserwatora jest widziane jako "schodzace za horyzont"

Trochę zastanowiłem się nad tym, co napisałeś. Jest tam tyle błędów, że litościwie je pomijam,



A jakie?
Nie wierzysz w istnienie zjawiska "calkowitego wewnetrznego odbicia"?


Cytuj:
ale spróbowałem ulepszyć twój model


Ale ja zadnego "modelu" nie podawalem.
Napisalem tylko Prawde, ktora JEST PEWNIKIEM: w poblizu sklepienia niebieskiego sa wody.
A skoro tak, to byc moze Bog wykorzystuje zjawisko calkowitego wewnetrznego odbicia swiatla do rozdzielenia dnia od nocy?

Ty bowiem pisales "niemozliwe".

Ale czy nigdy nie widziales reflektora zbodowanego przez czlowieka, takiego ktory oswietla czesc powierzchni, takiego ze widac wyraznie na plaskiej powierzchni granice cienia ?

Jezeli czlowiek potrafi zbudowac taki reflektor, to Bog by nie potrafil zbudowac czegos podobnego?

O to mi chodzilo: ze Ty z niewiadomych przyczyn piszesz "niemozliwe jest rozdzielenie dnia i nocy nad plaska powierzchnia" chociaz przeciez z zasady istnieje wiele mozliwosci rozwiazania jakiegos problemu.

[Kiedys dano mi pewna zagadke logiczna. Przeczytalem pierwszy raz i krzyknalem: "niemozliwe do rozwiazania, zbyt malo danych, to bez sensu!". A potem...pokazano mi rozwiazanie. Otoz zapewniam Cie ze podobnie jest z Dzielem Bozym ! A tylko wspolczesny czlowiek zadowolil sie pomyslami sprzecznymi z Boza Prawda i uroil sobie, ze "juz wie". Tymaczasem to tylko urojenie. Nalezy szukac prawdziwych rozwiazan ! Te zas sa tylko wsrod tego, co Bogu nie zaprzecza. Nalezy szukac modeli zgodnych ze Slowem Bozym, nawet wtedy gdyby na pierwszy rzut oka "rozum krzyczal, ze 'niemozliwe' "]



Cytuj:
(w Biblii nie znalazłeś lepszego?).


Szydzisz.


Cytuj:
Jeżeli woda tworzyłaby soczewkę wypukłą u góry i wklęsłą na dole, to dół soczewki świeciłby na Ziemię jak lampa z góry i możliwa byłaby granica cienia.


Wewnetrzne odbicie (calkowite) istnieje niezaleznie od ksztaltu powierzchni wody (tzn. zalezy od kata padania).


Cytuj:
Ale są inne problemy twojego modelu - zachód Słońca, przy założeniu że woda tworzy takie zjawisko, byłby:
- widoczny jak teraz (daleko na horyzoncie), ale wtedy Słońce musiałoby bardzo mocno przyspieszać od zenitu, żeby jego prędkość kątowa względem obserwatora była stała (taka jest, gdy ono zachodzi); niestety, inni obserwatorzy, którzy mają Słońce w zenicie, nie stwierdzają jego przyspieszenia


Ale inni obserwatorzy patrza z innego miejsca.
Nalezaloby zatem szukac takiej krzywej (ruchu slonca w przestrzeni Nieba), ktora by na to pozwalala (ktora by zaspokajala te wszystkie warunki).

Tylko, ze w tej chwili to jest bardzo trudne i DAREMNE!

Albowiem po pierwsze: nie znamy budowy Nieba, gdzie Bog mieszka.
Czy wiemy czym sa wody sklepienia i jaki ich ksztalt?
Czy znamy czym jest sklepienie niebieskie?
[Potrafisz z Nim niebiosa rozciągać,
twarde jak lustro z metalu?
- pyta Pan Bog Hioba? Sklepienie niebieskie jest wiec jak lustro z metalu]
Czy znamy niebiosa nieba?
Czy wiemy czym jest slonce?
Czym sa gwiazdy ?

Oraz po drugie: nawet ziemi na ktorej zyjemy nie znamy, bo to jest czas Wielkiego Zwodzenia.
"Niewinny" globus- to takze jest przedmiot zwodzenia.
Ziemia na ktorej zyjemy inaczej wyglada, niz jak podaja do wierzenia w Wielkim Babilonie, Nowym Egipcie.
Jezeli wiec nawet i ziemi nie znamy, bo nas oszukuja (sludzy Lucyfera)- jakze zrozumiemy ruchy slonca, ksiezyca i gwiazd?
Miejze Ty rozum!


Cytuj:
Wg twojego modelu musiałoby to być drugie Słońce - inne wschodzące w Japonii, inne zachodzące w Kalifornii.


Jest tylko jedno slonce, a gwiazdy nie sa odleglymi sloncami.
To pozwolono mi poznac z cala pewnoscia.
I JEST Prawda.
Lecz powiadam Ci: niebawem "dwa slonca" ogladac bedziecie na niebie.

Cytuj:
Podobny problem: lecisz z Kalifornii do Polski - na wschód. Z Polski do Japonii - na wschód. Dlaczego więc z Japonii do Kalifornii nie na zachód przez Polskę tylko nadal na wschód?


To pozwolono mi poznac:
Raj jest tam gdzie slonce wschodzi. Wschod nie jest w jednym kierunku, jak pokazuje falszywy "globus" lecz kazde miejsce na ziemi pokazuje inny kierunek wschodu, chociaz to samo miejsce. Nie odnajda jednak drogi do Raju, az do Konca.
Albowiem nie otrzymaja poznania Prawdy o drodze do Drzewa Zycia, az nie wykonaja koniecznego POSTEPU MORALNEGO.
Bo "postep wiedzy" bez postepu moralnego jest zagrozeniem i od "pana wiedzy" taki "postep" pochodzi, od weza starodawnego.

A o tym musisz pamietac, ze kazdy tzw. "model" opiera sie na zalozeniech. Kazdy wiec "model Nieba", gdzie Bog mieszka, gdzie mieszka Nieskonczony jest proba wcisniecia nieskonczonego Dziela Bozego w ciasnote ludzkiego rozumu.

Wy szukacie "modeli nieba" !
A ja wam powiadam: w Niebie mieszka Nieskonczony.
Czy Nieskonczony ograniczony jest jakims "wymiarem"?
Czy tez jest ponad wszystkimi wymiarami?

Dlaczego wiec szukacie tylko "trojwymiarowych modeli Nieba"?
A jezeli to niebo, ktore my widzimy jest jedynie rzutem Nieba (gdzie mieszka Nieskonczony) na trojwymiarowa przestrzen pomiedzy Niebem, a ziemia, czyli te przestrzen, w ktorej my zyjemy ?

Skad WIARA, ze zalozenie iz "nalezy szukac jedynie modeli trojwymiarowych Nieba" jest prawdziwym zalozeniem?

Oto Sprawiedliwy Henoch mial pokazane miejsce gdzie sklepienie Nieba styka sie z ziemia.
I byl zdumiony, a nie objal rozumem.
A czyz Duch jasno nie objawil w Biblii, iz czlowiek NIGDY nie zdola pojac budowy Nieba, Mieszkania Nieskonczonego?

Lecz kto w Slowo Boze nie wierzy, ten sie nadyma pycha "wiedzy".
I wierzy, ze "juz wie, juz zrozumial".

Gdy zalamie sie bozek "wiedzy", gdy upadac bedzie Wielki Babilon, pod koniec czasu czasow powroca na ziemie: Henoch i Eliasz.
A Sprawiedliwy Henoch pouczy o "astronomii", o Niebie, gdzie Bog mieszka.

Wtedy poznaja tyle ile jest im potrzebne w tym czasie, by poznac.

Ale wszystkiego NIGDY do konca nie poznaja, NIGDY nie obejma rozumem.
Nie moze bowiem skonczony rozum czlowieka objac Dziela Nieskonczonego Boga.



Cytuj:
Więc jak jest z tym komputerem? To demon to wszystko rysuje?


Juz kiedys, tutaj, na tym forum to tlumaczylem.
Teraz nie chce mi sie powtarzac.


Cytuj:
Co innego psucie sobie życia i zmierzanie do przepaści, a co innego brak wiary w coś, czego się nie widziało.


Wrecz przeciwnie.
Niewiara w Slowo Boze jest rownowazna z tym pierwszym.

Cytuj:
Pretensje do kogoś, że nie uwierzył w coś, czego nie zobaczył, są głupie i infantylne.


Kazdy czlowiek wierzy w cos czego nigdy nie widzial.
Po tym wlasnie sprawdza sie czlowieka, jego serce: po tym w, co wierzy.



Cytuj:
Tak jak nie każdy musi przyjmować jakiekolwiek założenia (przykład na początku).


BY rozumowac (myslec), to musisz przyjac jakies zalozenia.
Ale jezeli kto chce byc jak nierozumne zwierze- "nie musi przyjmowac zadnych zalozen".
Kto jednak chce myslec, ten musi przyjac jakies zalozenia.
Na wiare.

Cytuj:
Jak widzę, Układ Słoneczny zostawiamy na później?
OK, lepiej napisz to później, ale tak żeby licealista się za głowę nie łapał.


Wydaje mi sie, ze to niemozliwe.


Wt gru 29, 2015 10:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1446
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Po prostu NIE WIEM czy będzie padał śniego i nie zakładam ani tego, ani czegoś przeciwnego.

A co to znaczy "wiedziec" ?

Wyżej ci udowodniłem, że nie muszę czynić jakichkolwiek założeń. Ty twierdziłeś, że muszę - albo jakieś założenie, albo jakieś zaprzeczenie.

MJ napisał(a):
Z Twojej bowiem definicji, tej ktora podales jasno wynika, ze "wiedza" to rodzaj wiary.

Nie - bo nie muszę przyjmować na wiarę żadnych założeń.
Nie odróżniasz implikacji od stwierdzenia nt. prawdziwości poprzednika tejże implikacji.

MJ napisał(a):
Mozliwa jest sytuacja, ze umiemy cos wykorzystac, ale wcale nie rozumiemy dlaczego dzieje sie tak, jak umiemy przewidziec (z doswiadczenia).

Chodzi ci o kolejne zagłębienia poziomów "dlaczego to tak działa". Niestety, brak znajomości tych poziomów i tak nie zaprzecza prawdziwości termodynamiki.
Więc termodynamika jest PRAWDZIWA, mimo że nie zawiera w swoich równaniach Boga.
Co więcej, w każdym modelu, gdzie spełnione są jej założenia, będzie prawdziwa. I również bez Boga.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Komputer, z którego korzystasz, nie został wymodlony i nie został skonstruowany wg biblijnych wskazówek. A jednak działa.
Gdzie to wodzenie za nos?

Wlasnie przez to, ze dziala !
Teraz "dziala".
A niebawem PRZESTANIE.

Wg ciebie z faktu, że coś działa, jednoznacznie wynika, iż jest to wodzenie za nos?
Jakaś dokładniejsza data tego zaprzestania działania?

MJ napisał(a):
Aby byli osadzeni i ukarani wszyscy, ktorzy nie mysla, nie badaja rzeczy dokladnie- z powodu braku Wiary w Boga.

Więc jak naukowiec ma badać rzeczywistość korzystając z wiary w Boga? Żeby np. odkryć, jak działa silnik parowy. Bo jakoś studiujący Biblię tego nie dokonali, mimo że badali zapewne dokładniej.

MJ napisał(a):
Powiadam Ci: do takiego czlowieka podobni sa wszyscy, ktorzy zaufali "wiedzy", ktora Bogu zaprzecza !

A cóż to za wiedza, która Bogu zaprzecza? Bo ja nie znam takiej.

MJ napisał(a):
Czyz nie tak bylo z kazda tzw. "teoria naukowa", ktora byla jakis czas, a juz upadla, ze przez wiele lat sie "sprawdzala" i zgadzala ze znanymi faktami, ale potem pokazano cos (jakies zjawisko) jakis fakt, ktory- jak wy to mowicie- ja "sfalsyfikowal"?

To świadczyło tylko o tym, że ta teoria sprawdzała się w pewnych warunkach, a nie w każdych, więc nie jest teorią ogólną. Takie założenie dotyczy teraz każdej teorii. Te twoje "boże słowa" nawet przez moment się nie sprawdziły tak dobrze, jak wiele nie do końca już dziś aktualnych teorii.

MJ napisał(a):
Niewiara w Boga bierze sie z nienawisci do Prawdy Jego Slowa.

No i mam kolejny dowód fałszywości twoich stwierdzeń. Ja np. nie wierzę w Boga i absolutnie nie czuję jakiejkolwiek nienawiści do "jego słowa". Nawet chciałbym, żeby Bóg istniał.

MJ napisał(a):
Wewnetrzne odbicie (calkowite) istnieje niezaleznie od ksztaltu powierzchni wody (tzn. zalezy od kata padania).

Gdyby zawsze było całkowite, to światło nigdy nie przechodziłoby przez powierzchnię wody.

MJ napisał(a):
Nalezaloby zatem szukac takiej krzywej (ruchu slonca w przestrzeni Nieba), ktora by na to pozwalala (ktora by zaspokajala te wszystkie warunki).

To nie jest kwestia krzywej, tylko prędkości ruchu Słońca.
Czyli jednocześnie Słońce musiałoby się poruszać baaaardzo szybko dla dalszych obserwatorów i bardzo powoli dla bliższych.

MJ napisał(a):
Jezeli wiec nawet i ziemi nie znamy, bo nas oszukuja (sludzy Lucyfera)- jakze zrozumiemy ruchy slonca, ksiezyca i gwiazd?
Miejze Ty rozum!

Jak to "nie znamy"? Ty przecież znasz. Wiesz, że nie jest kulista - powiedz zatem, jaka jest w rzeczywistości.

MJ napisał(a):
Jest tylko jedno slonce.

Jak więc wytłumaczysz, że po jednej stronie Ziemi widać zachodzące Słońce, a po przeciwnej stronie, w zupełnie innym miejscu - wschodzące i na odwrót? A Słońce cały czas podąża w tym samym kierunku.

MJ napisał(a):
Raj jest tam gdzie slonce wschodzi. Wschod nie jest w jednym kierunku, jak pokazuje falszywy "globus" lecz kazde miejsce na ziemi pokazuje inny kierunek wschodu, chociaz to samo miejsce.

A durni piloci latają tak, jakby globus był prawdziwy. I dolatują na miejsce.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Więc jak jest z tym komputerem? To demon to wszystko rysuje?


Juz kiedys, tutaj, na tym forum to tlumaczylem.
Teraz nie chce mi sie powtarzac.

A to szkoda, bo w zaprawdępowiadaniu masz dużo zapału, a jak trzeba na temat, to ci się nie chce, mimo że to mniej pisaniny.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Co innego psucie sobie życia i zmierzanie do przepaści, a co innego brak wiary w coś, czego się nie widziało.


Wrecz przeciwnie.
Niewiara w Slowo Boze jest rownowazna z tym pierwszym.

I to jest najlepszy dowód na to, że albo twoja wiara jest fałszywa, albo że Bóg to krwawy psychopata.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Pretensje do kogoś, że nie uwierzył w coś, czego nie zobaczył, są głupie i infantylne.


Kazdy czlowiek wierzy w cos czego nigdy nie widzial.

Co nie oznacza, że należy mieć do człowieka pretensje o brak wiary w coś, czego nie doświadczył.

MJ napisał(a):
BY rozumowac (myslec), to musisz przyjac jakies zalozenia.

Na początku masz dowód, że nie.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Jak widzę, Układ Słoneczny zostawiamy na później?
OK, lepiej napisz to później, ale tak żeby licealista się za głowę nie łapał.


Wydaje mi sie, ze to niemozliwe.

Więcej wiary :)

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Śr gru 30, 2015 8:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):

Wyżej ci udowodniłem, że nie muszę czynić jakichkolwiek założeń. Ty twierdziłeś, że muszę - albo jakieś założenie, albo jakieś zaprzeczenie.


Jezeli chcesz "wyciagac jakies wnioski" (czyli rozumowac, czyli -mowiac prostym jezykiem- myslec), to MUSISZ przyjac jakies zalozenia (na wiare).
To oczywistosc dla czlowieka rozumnego.

Cytuj:
MJ napisał(a):
Z Twojej bowiem definicji, tej ktora podales jasno wynika, ze "wiedza" to rodzaj wiary.

Nie - bo nie muszę przyjmować na wiarę żadnych założeń.
Nie odróżniasz implikacji od stwierdzenia nt. prawdziwości poprzednika tejże implikacji.


"Poprzednik implikacji" to po prostu zalozenie.

[Lecz tak wlasnie dziala diabel i jego sludzy (swiadomi, czy nieswiadomi- bez znaczenia. Nieswiadomi sludzy diabla to tzw. "pozyteczni idioci", czyli ci, ktorzy powtarzaja bledy lucyferyczne bo w nie uwierzyli): tworzy nowomowe, nowe slowa- by zwodzic].

A "stwierdzenie nt prawdziwosci 'poprzednika implikacji'" (czyli zalozenia)- to JEST po prostu przyjecie zalozenia a priori, czyli na wiare, bez dowodu.

Kazde myslenie zaczyna sie od przyjecia czegos na wiare, z zalozenia prawdziwosci tego, co sie przyjmuje.


Cytuj:
Chodzi ci o kolejne zagłębienia poziomów "dlaczego to tak działa". Niestety, brak znajomości tych poziomów i tak nie zaprzecza prawdziwości termodynamiki.


Nieprawda.
Nieznajomosc PIERWSZEJ PRZYCZYNY powoduje ze caly ciag przyczynowo-skutkowy jest niepewny.
Elementarz myslenia.


Cytuj:
Więc termodynamika jest PRAWDZIWA, mimo że nie zawiera w swoich równaniach Boga.


Kazde "wyjasnienie" (czegos), ktore nie odwoluje sie do Boga JEST falszywe.

Cytuj:
Co więcej, w każdym modelu, gdzie spełnione są jej założenia, będzie prawdziwa. I również bez Boga.


Kazdy "model" Dziela Bozego JEST ograniczeniem tego Dziela.
Proba wcisniecia Dziela, ktore ma nieskonczenie wiele aspektow (bo Dzielo Nieskonczonego, Dzielo Prawdziwe zawsze ma nieskonczenie wiele aspektow) w skonczony "model" (model o skonczonej ilosci aspektow)
Lecz Ty tego nie rozumiesz.

Tu JEST Prawda, to sobie rozwazaj codziennie:

Zadne Prawdziwe Dzielo Boze nigdy nie da sie wcisnac w jakis skonczony "model" !

Lecz tego nie rozumieja ci, ktorzy Wiary nie maja (zatem i rozumu).

Gdyby udalo sie czlowiekowi stworzyc jakis "absolutny i wyczerpujacy 'model' Dziela Bozego (jakiegokolwiek)", to znaczyloby to, ze "czlowiek stal sie bogiem dla tego Dziela"

Ale czlowiek nie moze byc i nigdy nie bedzie bogiem dla Dziela Bozego !
Bo to Bog JEST Bogiem swego Dziela, nie czlowiek.

Kazde Dzielo Boze ma nieskonczenie wiele aspektow.
Nie moze skonczony rozum ludzki objac nieskonczonej ilosci aspektow.
Oczywistosc dla majacych rozum.

Dlatego swieci Bozy sa ZAWSZE "zaskakiwani" w Niebie przez Boga, sa w stanie nieustannego zdumienia i zachwycenia.

Gdyby czlowiek mogl zrozumiec jakies Dzielo Boze "absolutnie, calosciowo, doglebie i zupelnie"- to jakze Pan Bog moglby go zadziwic i zachwycic ?

Gdyby dalo sie w ten sposob ("absolutnie, zupelnie, calosciowo i doglebnie") objac rozumem Dziela Boze (np. nature i materie)- to Bog dla czlowieka przestalby byc Bogiem, Ktory ma czlowiekowi jeszcze cos do zaoferowania jeszcze cos do zachwycenia i zadziwienia czlowieka. Wtedy czlowiek bylby "jak Bog".
Lecz to (ze czlowiek bedzie, ze moze byc "jak Bog")- to JEST PIERWSZE KUSZENIE, to JEST ISTOTA lucyferycznego zwodzenia, zasada wszelkiej doktryny lucyferycznej.
Niestety dzis czlowiek ulega temu zludzeniu (ze moze cos wyjasnic do konca, doglebnie i zupelnie, ze "moze byc jak Bog")
Patrz pycha "wiedzy".
Dlatego surowo bedzie ukarany.
Gdy upadnie bozek jego "wiedzy".
Gdy Reka Boza bedzie rozbity ten bozek,tak jak rozbija sie naczynie gliniane.



Cytuj:
Wg ciebie z faktu, że coś działa, jednoznacznie wynika, iż jest to wodzenie za nos?


Nie nie !
Nie przekrecaj moch slow !
To, ze "dziala"- to zbyt malo, by uznac za prawdziwe.
Wyraznie i jasno napisalem.

To sobie rozwazaj:

Czy napisac "zbyt malo by uznac za prawdziwe" jest rownowazne napisac "jezeli cos dziala, to znaczy ze jest falszywe" ?

Tu JEST Prawda, tym sie zachwycaj:

Prawdziwe JEST to i tylko to co "dziala" i jednoczesnie JEST zgodne ze Slowem Bozym.

Juz dawno temu Pan Bog to objawil ludziom rozumnym (czyli majacym Wiare w Jego Slowo).

Jeśli powstanie u ciebie prorok, lub wyjaśniacz snów, i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: «Chodźmy do bogów obcych - których nie znałeś - i służmy im», nie usłuchasz słów tego proroka, albo wyjaśniacza snów. Gdyż Pan, Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej duszy. Za Panem, Bogiem swoim, pójdziesz. Jego się będziesz bał, przestrzegając Jego poleceń. Jego głosu będziesz słuchał, Jemu będziesz służył i przylgniesz do Niego. Ów zaś prorok lub wyjaśniacz snów musi umrzeć, bo chcąc cię odwieść od drogi, jaką iść ci nakazał Pan, Bóg twój, głosił odstępstwo od Pana, Boga twego, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, wybawił cię z domu niewoli.

Oto "uczeni" Babilonu Wielkiego, prorocy 'wiedzy" wiele znakow zapowiadaja, a slowa ich sie sprawdzaja.
Nie nalezy jednak podazac za nimi.
Albowiem oni glosza takze i to. ze "wszystko da sie wyjasniac bez Boga, do wyjasniania swiata Bog jest niepotrzebny, Wiara Bogu nie jest niezbedna" lub podobne slowa klamstwa.
Sa wiec falszywymi prorokami i podpadaja pod to co Pan Bog zapowiedzial.
A co przytoczylem.
Ich nauki sa falszywe i niebawem upadna.
Podobnie bowiem glosili pierwsi magowie (magowie slowa, uczeni starego Egiptu), a slowa ich takze sie "sprawdzaly".
Dopoki nie upadly ich nauki.


Cytuj:
Jakaś dokładniejsza data tego zaprzestania działania?


W przyszlym stuleciu nie bedzie juz magii materii, lecz trwac bedzie Tysiacletnie Krolestwo, Nowe Sredniowiecze.
W przyszlym stuleciu sie rozpocznie.
A "postep i wiedza" upadna.
W ten sposob upadna: zostana z cala swoja "wiedza", lecz nie bedzie juz dzialac, jak dawniej dzialala.

Nie inaczej bowiem upadla i magia pierwsza, alchemia slowa- magia Starego Egiptu i Babilonu.
Zostali z cala swoja wiedza tajemna.
Ale juz nie dzialala, jak dawniej dzialala.


Cytuj:
Więc jak naukowiec ma badać rzeczywistość korzystając z wiary w Boga?


Tak:

Uwierzyc i zrozumiec, ze wszystko co Bog objawil JEST Prawda.

A to co temu zaprzecza (zaprzecza temu, co Bog powiedzial i objawil) nie moze byc Prawda.
Chocby i "dzialalo".


Cytuj:
A cóż to za wiedza, która Bogu zaprzecza? Bo ja nie znam takiej.


Np. "wiedza" o "ukladzie slonecznym" czy chocby "wiedza" o tym, "jak wyglada ziemia".


Cytuj:
To świadczyło tylko o tym, że ta teoria sprawdzała się w pewnych warunkach, a nie w każdych, więc nie jest teorią ogólną. Takie założenie dotyczy teraz każdej teorii.


Czyzby ?
Czyzby "dotyczy kazdej" ?
Lecz ludzie "wiedzy" zachowuja sie zupelnie inaczej, to znaczy wlasnie tak, jakby produkty ich rozumow (zwane "teoriami nauki")wlasnie byly "absolutne i ogolnie prawdziwe", a nawet "lepsze niz Boze Slowa" !

Poniewaz z powodu swej "wiedzy" osmielaja sie kwestionowac (a nawet i szydzic) to co Bog powiedzial i objawil, czego dokonal.

Cytuj:
Te twoje "boże słowa" nawet przez moment się nie sprawdziły tak dobrze, jak wiele nie do końca już dziś aktualnych teorii.


Polecono mi pisac Prawde i zapowiadac co sie stanie.
Albowiem, gdy to co polecono mi napisac wypelni sie- wtedy wielu nawroci sie do Boga Prawdziwego.
Gdy upadnie bozek "wiedzy i postepu".

Dlatego wczesniej polecono mi pisac Prawde i zapowiadac co sie stanie.
Aby tylko ten, ktory ma zla wole mogl mowic: "to co on zapowiadal spelnilo sie 'przez przypadek' "

Bo gdy to co zapowiadam wypelni sie, a spelni sie na pewno- to wtedy ci, ktorzy ogladac beda jak sie spelnia tak mowic beda: "niemozliwe by jakis czlowiek sam z siebie mogl to przewidziec i zapowiedziec, lecz ktokolwiek to uczynil musial otrzymac od Boga, Ktory zna przyszlosc, a nigdy sie nie myli".

Nie pisze wiec tego co "sam wymyslilem" lub "sam odgadlem".
Bo zbyt glupi jestem by samemu cokolwiek prawdziwego moc powiedziec.
Chocby zdanie najprostsze !
Lecz to pisze co mi podano , a napisac polecono.
I to sie wypelni, z cala pewnoscia.
A wypelni sie dokladnie tak jak zapowiadam.
Nie ja bowiem zapowiadam, lecz Ktos wiekszy to czyni.



Cytuj:
No i mam kolejny dowód fałszywości twoich stwierdzeń. Ja np. nie wierzę w Boga i absolutnie nie czuję jakiejkolwiek nienawiści do "jego słowa". Nawet chciałbym, żeby Bóg istniał.


Ale przeciez wiesz teraz dobrze, ze klamiesz !
Dlatego wlasnie bedziesz potepiony !
Chyba, ze sie nawrocisz i zmienisz.

Oto bowiem wiesz dobrze (bo slyszales) co Bog mowi, jak zyc nalezy.
Lecz Ty chcesz inaczej.
Nie lubisz bowiem Slowa Prawdziwego (o tym jak zyc nalezy).

To bedzie bardzo zdumiewajace dla wielu, na samym Koncu !


Gdy okaze sie, ze WSZELKA uparta i zatwardziala AGITACJA przeciw Bogu (jakakolwiek- czy to jawna nienawisc, czy ukrywana za 'obojetnoscia') ZAWSZE z tego wynikala: z niecheci do jakiegos Prawa Moralnego nakazanego przez Boga.

Gdy wyjda na jaw zamysly serc- tak wlasnie sie okaze, a inaczej sie nie okaze.
I bedzie wielkie zdumienie wsrod wielu.

Cytuj:
MJ napisał(a):
Wewnetrzne odbicie (calkowite) istnieje niezaleznie od ksztaltu powierzchni wody (tzn. zalezy od kata padania).

Gdyby zawsze było całkowite, to światło nigdy nie przechodziłoby przez powierzchnię wody.


Przy pewnym kacie zawsze jest calkowite.
I nic nie przechodzi (gdy przekroczony zostanie 'kat graniczny').

Cytuj:
MJ napisał(a):
Nalezaloby zatem szukac takiej krzywej (ruchu slonca w przestrzeni Nieba), ktora by na to pozwalala (ktora by zaspokajala te wszystkie warunki).

To nie jest kwestia krzywej, tylko prędkości ruchu Słońca.


Predkosc (wzgledem jakiegos kierunku- jak to mowi bozek fizyki tzw. "skladowa predkosci") zalezy takze i od krzywej po jakiej porusza sie cialo (np. slonce).
Elementarz matematyki.

Cytuj:
Czyli jednocześnie Słońce musiałoby się poruszać baaaardzo szybko dla dalszych obserwatorów i bardzo powoli dla bliższych.


Jest to mozliwe.
Bo chodzi o ruch w danym kierunku (tzw. "skladowa predkosci")

[Ponadto, mowiac ogolnie: nawet bozek fizyki naucza, ze predkosc niekoniecznie zalezy od tego czy jestes daleko czy blisko obiektu, ktory sie porusza, ale od polozenia wzgledem tego obiektu. Nawet bozek naucza, ze ruch jest wzgledny. Np. w pociagu jadacym z predkoscia 100 km/h lata mucha z predkoscia 2 km/h (nie wiem jak lataja muchy, ale zalozmy ze tak). Lata kolo nosa pasazera i jest bardzo blisko tego pasazera. Jej predkosc wzgledem pasazera jest jednak wciaz tylko 2 km/h, pomimo bliskosci nosa ! Ale 300 km dalej siedzi na peronie w Warszawie jakis czlowiek. Siedzi bardzo daleko od muchy, nawet jej nie widzi. Ale predkosc tejze muchy wzgledem niego jest o wiele wieksza, niz predkosc muchy wzgledem pasazera, ktory jest bardzo blisko muchy, pasazera ktoremu ta mucha dokucza.]

Cytuj:
MJ napisał(a):
Jezeli wiec nawet i ziemi nie znamy, bo nas oszukuja (sludzy Lucyfera)- jakze zrozumiemy ruchy slonca, ksiezyca i gwiazd?
Miejze Ty rozum!

Jak to "nie znamy"? Ty przecież znasz. Wiesz, że nie jest kulista - powiedz zatem, jaka jest w rzeczywistości.


Juz pisalem: nie pozwolono mi poznac jak jest.
Lecz to mi dano: poznac jak NIE JEST.

Ja nie jestem bowiem tym, ktory buduje, ale tym ktory NISZCZY.

Polecono mi bowiem uderzac w pekniecia i w rysy tej FALSZYWEJ budowli, ktorej teraz hold oddaja (a jest to drugi Babel).

Nie jestem wiec niszczycielem, ktory niszczy to co dobre i prawdziwe.
Lecz tym, ktory ma zaczac rozwalac to co falszywe i bledne.

Albowiem Prawdziwa Nauka (o naturze i swiecie) zacznie byc budowana dopiero w Tysiacletnim Krolestwie.
Dopiero wtedy, gdy zaczna budowac razem z Bogiem.

Lecz zanim prawdziwi budowniczowie wkrocza na pole budowy, aby budowac Nauke Prawdziwa (o swiecie i naturze), razem z Bogiem- to wpierw inni musza ten plac oczyscic z gruzow i chwastow.

Ja wiec nie jestem tym, ktory buduje, ktory powie Ci "jak jest". ale tym ktory ma niszczyc nauki falszywe, ktoremu poznac dano JAK NIE JEST.

A tak NIE JEST: tak jak dzisiaj glosi bozek "wiedzy i nauki", ze jest.

Niebawem napisze nieco o ziemi, na ktorej zyjemy.
Jak obiecalem.
Bo wlasnie pisze- jestem na etapie pisania.



Cytuj:
MJ napisał(a):
Jest tylko jedno slonce.

Jak więc wytłumaczysz, że po jednej stronie Ziemi widać zachodzące Słońce, a po przeciwnej stronie, w zupełnie innym miejscu - wschodzące i na odwrót? A Słońce cały czas podąża w tym samym kierunku.


A widzisz to, ze w Twoim pytaniu jest ZALOZENIE, ze sa jakies "przeciwne strony ziemi" ?

Cytuj:
A durni piloci latają tak, jakby globus był prawdziwy. I dolatują na miejsce.


Wrecz przeciwnie.
W lotach swoich nie biora zadnej poprawki na to, ze "ziemia jest globem" !

[Jedna z pierwszych rzeczy, ktora mi sie nie zgadzala to bylo, a bylo to gdy bylem bardzo mlody. Oto kuzyn powiedzial mi, ze lecac do Ameryki (USA), z Polski samolot lecial nad Grenlandia. Ja zas patrzylem na tzw. "globus", ktory podaja do wierzenia i nie zgadzalo mi sie! Po coz bowiem robic dluzsza trase, gdy mozna wybrac krotsza?]

Cytuj:
MJ napisał(a):
Cytuj:
Więc jak jest z tym komputerem? To demon to wszystko rysuje?


Juz kiedys, tutaj, na tym forum to tlumaczylem.
Teraz nie chce mi sie powtarzac.

A to szkoda, bo w zaprawdępowiadaniu masz dużo zapału, a jak trzeba na temat, to ci się nie chce, mimo że to mniej pisaniny.


Juz pisalem (kiedys) na ten temat.
Chjodzi o to: jesli napisze Ci krotko- nie zrozumiesz.
Zeby zas wytlumaczyc- trzeba by napisac duzo wiecej.

Lecz dobrze, powiem Ci krotko, sama Prawde:
Elektrycznosc i magnetyzm nie pochodza od Boga, Bog ich nie stworzyl.
Lecz diabel takze ich nie stworzyl sam z siebie, w ten sposob, ze "tylko on sam, tylko on jeden- sam z siebie, wlasna tylko moca" !
Tu trzeba rozumu.
I co?
Rozumiesz ?

Cytuj:
MJ napisał(a):
Cytuj:
Co innego psucie sobie życia i zmierzanie do przepaści, a co innego brak wiary w coś, czego się nie widziało.


Wrecz przeciwnie.
Niewiara w Slowo Boze jest rownowazna z tym pierwszym.

I to jest najlepszy dowód na to, że albo twoja wiara jest fałszywa, albo że Bóg to krwawy psychopata.


Kazdy czlowiek, ktory wybiera to co falszywe- wybiera sobie to co sprawi mu (w ostatecznym rozrachunku) cierpienie.
Nie wierzysz w istnienie Prawdy i falszu?
A "tak sie sklada", ze to Bog JEST Prawda.
Teraz juz rozumiesz?


Cytuj:
Kazdy czlowiek wierzy w cos czego nigdy nie widzial.
Co nie oznacza, że należy mieć do człowieka pretensje o brak wiary w coś, czego nie doświadczył.


Alez oczywiscie, ze oznacza !
Nie ma bowiem zadnego rozumnego powodu, by nie wierzyc w Prawde.

Cytuj:
MJ napisał(a):
BY rozumowac (myslec), to musisz przyjac jakies zalozenia.

Na początku masz dowód, że nie.


Pokaz mi "rozumowanie bez zadnych zalozen".


Pt sty 01, 2016 9:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4972
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ,
Napisałeś wyżej: "Polecono mi pisac Prawde i zapowiadac co sie stanie."
Nie czytałam całego wątku. Czy mógłbyś napisać, kto Ci poleca "pisac prawdę i zapowiadac co sie stanie"?


Pt sty 01, 2016 10:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1446
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
A "stwierdzenie nt prawdziwosci 'poprzednika implikacji'" (czyli zalozenia)- to JEST po prostu przyjecie zalozenia a priori, czyli na wiare, bez dowodu.

Poprzednik implikacji można roboczo przyjąć jako fałsz lub prawdę w celu sprawdzenia zachowania całej implikacji. Nie ma to nic wspólnego ze stwierdzeniem, że poprzednik jest w rzeczywistości prawdziwy lub fałszywy.
Przykład: mogę obliczyć prędkość przy założeniu że przebyłem 1 km w ciągu 1 godziny, co nie oznacza, że aktualnie poruszam się z taką prędkością ani że w ogóle przebyłem 1 km.
Przy założeniu, że sprzedałem towar za 1000 USD i kosztach 500 USD mam dochód 500 USD, co nie oznacza że faktycznie sprzedałem towar za tyle i że mam takie koszty.

MJ napisał(a):
Nieznajomosc PIERWSZEJ PRZYCZYNY powoduje ze caly ciag przyczynowo-skutkowy jest niepewny.

Nie potrzeba znajomości pierwszej przyczyny, jeżeli wiadomo, że założenia są prawdziwe.
Jeżeli np. przebyłem 1 km w ciągu godziny, to znaczy że poruszam się z prędkością średnią 1 km/h - nie muszę wiedzieć, jaka jest przyczyna tego poruszania się.

MJ napisał(a):
Kazde "wyjasnienie" (czegos), ktore nie odwoluje sie do Boga JEST falszywe.

Istnieje wyjaśnienie, dlaczego przebywając połowę drogi z prędkością X, a drugą połowę z prędkością Y, średnia prędkość dla całej drogi będzie mniejsza niż średnia arytmetyczna X i Y. Wyjaśnienie to nie odwołuje się do Boga. Jest więc fałszywe?

MJ napisał(a):
Cytuj:
Wg ciebie z faktu, że coś działa, jednoznacznie wynika, iż jest to wodzenie za nos?


Nie nie !
Nie przekrecaj moch slow !
To, ze "dziala"- to zbyt malo, by uznac za prawdziwe.

Wcześniej napisałeś wyraźnie, że wodzenie za nos można poznać właśnie po tym, że technika działa. Więc wcale twoich słów nie przekręcałem - to ty się wycofujesz z tego, co napisałeś.

MJ napisał(a):
Prawdziwe JEST to i tylko to co "dziala" i jednoczesnie JEST zgodne ze Slowem Bozym.

Czyli obliczanie średnich prędkości jest fałszywe? Bo działa, tylko z tą zgodnością ze słowami bożymi może być problem.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Więc jak naukowiec ma badać rzeczywistość korzystając z wiary w Boga?

Tak:
Uwierzyc i zrozumiec, ze wszystko co Bog objawil JEST Prawda.

I co odkryje dzięki temu?

MJ napisał(a):
Cytuj:
A cóż to za wiedza, która Bogu zaprzecza? Bo ja nie znam takiej.


Np. "wiedza" o "ukladzie slonecznym" czy chocby "wiedza" o tym, "jak wyglada ziemia".

Gdzie tu zaprzeczenie Bogu?

MJ napisał(a):
Cytuj:
To świadczyło tylko o tym, że ta teoria sprawdzała się w pewnych warunkach, a nie w każdych, więc nie jest teorią ogólną. Takie założenie dotyczy teraz każdej teorii.


Czyzby ?
Czyzby "dotyczy kazdej" ?

Ano czyżby. To esencja nauki - każda teoria na tyle dobra, dopóki się sprawdza.

MJ napisał(a):
Cytuj:
No i mam kolejny dowód fałszywości twoich stwierdzeń. Ja np. nie wierzę w Boga i absolutnie nie czuję jakiejkolwiek nienawiści do "jego słowa". Nawet chciałbym, żeby Bóg istniał.


Ale przeciez wiesz teraz dobrze, ze klamiesz !

Nie ma żadnej sprzeczności w pozytywnym nastawieniu do jakiejś tezy i braku wiary w nią.
Chciałbym dostać w spadku milion USD i nie czuję nienawiści do takiego spadku, ale w niego nie wierzę.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Czyli jednocześnie Słońce musiałoby się poruszać baaaardzo szybko dla dalszych obserwatorów i bardzo powoli dla bliższych.


Jest to mozliwe.
Bo chodzi o ruch w danym kierunku (tzw. "skladowa predkosci")

Właśnie o konkretnej składowej piszę (równoległej do Ziemi). Różni obserwatorzy - nieruchomi względem siebie, stwierdziliby wg twojej teorii różne prędkości Słońca.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Jak więc wytłumaczysz, że po jednej stronie Ziemi widać zachodzące Słońce, a po przeciwnej stronie, w zupełnie innym miejscu - wschodzące i na odwrót? A Słońce cały czas podąża w tym samym kierunku.


A widzisz to, ze w Twoim pytaniu jest ZALOZENIE, ze sa jakies "przeciwne strony ziemi" ?

Zamiast "strona Ziemi" może być "jakieś miejsce".
W miejscu A widać wschód Słońca, w B zachód, a za 12 godzin jest odwrotnie - w A zachód, w B wschód. A Słońce jest jedno.
Teraz kombinuj.

MJ napisał(a):
Cytuj:
A durni piloci latają tak, jakby globus był prawdziwy. I dolatują na miejsce.


Wrecz przeciwnie.
W lotach swoich nie biora zadnej poprawki na to, ze "ziemia jest globem" !

To dlaczego latają z Japonii do Kalifornii na wschód, a nie na zachód przez Polskę?

MJ napisał(a):
[Jedna z pierwszych rzeczy, ktora mi sie nie zgadzala to bylo, a bylo to gdy bylem bardzo mlody. Oto kuzyn powiedzial mi, ze lecac do Ameryki (USA), z Polski samolot lecial nad Grenlandia. Ja zas patrzylem na tzw. "globus", ktory podaja do wierzenia i nie zgadzalo mi sie! Po coz bowiem robic dluzsza trase, gdy mozna wybrac krotsza?]

Przez Grenlandię jest krócej, bo Ziemia jest spłaszczona na biegunach. Poczytaj sobie o loksodromie i ortodromie.
Poza tym jest to lekka odchyłka, a nie lot w przeciwną stronę.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Więc jak jest z tym komputerem? To demon to wszystko rysuje?

Elektrycznosc i magnetyzm nie pochodza od Boga, Bog ich nie stworzyl.
Lecz diabel takze ich nie stworzyl sam z siebie, w ten sposob, ze "tylko on sam, tylko on jeden- sam z siebie, wlasna tylko moca" !
Tu trzeba rozumu.
I co?
Rozumiesz ?

Trzeba rozumu, żeby stworzyć elektryczność?

MJ napisał(a):
Kazdy czlowiek, ktory wybiera to co falszywe- wybiera sobie to co sprawi mu (w ostatecznym rozrachunku) cierpienie.

O tym piszę - jeżeli Bóg się nie ujawnia i wyciąga surowe konsekwencje z niewiary w niego, to jest psychopatą.
Każda sekta przedstawia swojego Boga w taki sposób - zero dowodów, ślepa wiara i pogróżki.

MJ napisał(a):
Nie ma bowiem zadnego rozumnego powodu, by nie wierzyc w Prawde.

Jest za to rozumny powód, by nie wierzyć że prawdą jest to co piszesz.

MJ napisał(a):
Pokaz mi "rozumowanie bez zadnych zalozen".

Jest na samym początku - 1 km/h.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So sty 02, 2016 1:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):


MJ napisał(a):
Nieznajomosc PIERWSZEJ PRZYCZYNY powoduje ze caly ciag przyczynowo-skutkowy jest niepewny.

Nie potrzeba znajomości pierwszej przyczyny, jeżeli wiadomo, że założenia są prawdziwe.


I tu wlasnie jest to czego Ty nie mozesz zrozumiec.

O "prawdziwosci zalozenia" zawsze jest wiadomo z zalozenia, czyli na wiare.

Zalozenia sa Z PRZYJECIA.


Cytuj:
Jeżeli np. przebyłem 1 km w ciągu godziny, to znaczy że poruszam się z prędkością średnią 1 km/h - nie muszę wiedzieć, jaka jest przyczyna tego poruszania się.


Wciaz jednak musisz przyjac (na wiare), ze przebyles naprawde 1 km i naprawde w ciagu jednej godziny.

Ale mniejsza o ten przyklad.

Jest tak, ze w bardzo wielkiej czesci wspolczesnych nauk jest mowa wlasnie o przyczynach.
Np. "przyczyna sily grawitacji jest masa cial"

Cytuj:
MJ napisał(a):
Kazde "wyjasnienie" (czegos), ktore nie odwoluje sie do Boga JEST falszywe.

Istnieje wyjaśnienie, dlaczego przebywając połowę drogi z prędkością X, a drugą połowę z prędkością Y, średnia prędkość dla całej drogi będzie mniejsza niż średnia arytmetyczna X i Y. Wyjaśnienie to nie odwołuje się do Boga. Jest więc fałszywe?


Falszywe jest Twoje twierdzenie, ze "wyjasnienie to nie odwoluje sie do Boga".

Kazde bowiem rozumowanie prawdziwe odwoluje sie do Boga, bo Bog JEST Prawda.


Cytuj:
Wcześniej napisałeś wyraźnie, że wodzenie za nos można poznać właśnie po tym, że technika działa.


Nie, tak nie napisalem.
Lecz Ty pytales o to na czym polega zwodzenie.
[Dokladnie pytales "gdzie to wodzenie za nos?"].
A ja Ci powiedzialem, ze polega wlasnie na tym, ze "dziala wyjasnienie".
Kazde oszustwo skutecznie oszukujace ludzi polega przeciez wlasnie na tym, ze "dziala wyjasnienie".
Inaczej- nie byloby juz oszustwem dzialajacym (zwodzacym).

Dlaczego taka sytuacja w ogole jest mozliwa?

Ano wlasnie dlatego, ze kazdy tzw. "model" jest jedynie pewnym skonczonym przyblizeniem Dziela Bozego, opierajacym sie na skonczonej ilosci danych.

A dla skonczonej ilosci danych mozliwa jest taka sytuacja, ze da sie znalezc wiecej niz jeden "dzialajacy model".

O tym rozprawial juz Swiety Tomasz z Akwinu, gdy dowodzil (zupelnie slusznie) ze jakis "model nieba" wcale nie musi byc prawdziwy tylko dlatego, ze sie "sprawdza".
Bo mozna by stworzyc inne modele, ktore bedac nawet w sprzecznosci z tym pierwszym- rowniez beda "dzialaly".

I ktory teraz jest prawdziwy ?
Kazdy zgadza sie ze zbiorem danych (faktow) !

Lecz ktoz dzis rozwaza dziela Swietego Tomasza?
Dzis ludzie stracili zdolnosc myslenia, a zwlaszcza myslenia ogolnego.
I zatopili sie w naukach szczegolowych (empirycznych).
A tam wlasnie diabel tkwi i tym zwodzi !


Cytuj:
Więc wcale twoich słów nie przekręcałem - to ty się wycofujesz z tego, co napisałeś.


Z niczego sie nie wycofuje.
Nie zrozumiales mych slow.

Wyraznie pisalem, a mozna to sprawdzic powyzej: to, ze "cos dziala" to zbyt malo, by stwierdzic, ze jest prawdziwe !

I pisalem takze na czym polega zwodzenie: wlasnie na tym, ze "dziala" falszywe wyjasnienie.

Jest bowiem mozliwa taka sytuacja, ze wyjasnienie falszywe bedzie dzialac w pewnym zakresie.

A ten "pewien zakres"- to wlasnie moze byc ten zakres danych (faktow), ktory my (w znaczeniu: nawet caly swiat) znamy dotad, np. do tej chwili.


Falszywe wyjasnienie NIGDY nie bedzie dzialac wiecznie, nie bedzie dzialac w Wiecznosci.
Zawsze kiedys sie zalamie.
Predzej lub pozniej.

Lecz falszywe moze dzialac w pewnym zakresie i do czasu.
I stad bierze sie mozliwosc zwodzenia tym "wyjasnieniem", ktore "dziala".


Dlatego jest wielka glupota uznawac cos za prawdziwe tylko dlatego, ze "dziala" !

"Dzialanie wyjasnienia" jest tylko warunkiem koniecznym prawdziwosci ("wyjasnienia")

Lecz warunek konieczny to nie to samo, co warunek wystarczajacy.

Podstawy myslenia.

Cytuj:
MJ napisał(a):
Prawdziwe JEST to i tylko to co "dziala" i jednoczesnie JEST zgodne ze Slowem Bozym.

Czyli obliczanie średnich prędkości jest fałszywe? Bo działa, tylko z tą zgodnością ze słowami bożymi może być problem.


A udowodnij sprzecznosc tego obliczania ze Slowem Bozym !

Co nie jest sprzeczne ze Slowem Bozym => to jest z Nim (Tym Slowem) NIESPRZECZNE.

Elementarz logiki.

Potrafisz wiec udowodnic SPRZECZNOSC tych obliczen ze Slowem Bozym ?

Cytuj:
MJ napisał(a):
Cytuj:
Więc jak naukowiec ma badać rzeczywistość korzystając z wiary w Boga?

Tak:
Uwierzyc i zrozumiec, ze wszystko co Bog objawil JEST Prawda.

I co odkryje dzięki temu?


Prawde i tylko Prawde.

Np. Prawde o swiecie i o tym jak on dziala.

Cytuj:
MJ napisał(a):
Cytuj:
A cóż to za wiedza, która Bogu zaprzecza? Bo ja nie znam takiej.


Np. "wiedza" o "ukladzie slonecznym" czy chocby "wiedza" o tym, "jak wyglada ziemia".

Gdzie tu zaprzeczenie Bogu?


Bog w Swym Slowie wypowiada sie takze i o poczatkach swiata oraz o wygladzie ziemi tez mowi ("co nieco").
Lecz teraz nie chce mi sie szukac w Biblii.
Z pamieci szybko zas przychodzi mi do glowy Cud Jozuego- zatrzymanie slonca na niebie nad Gibeonem, czy tez Cud w Fatimie- taniec slonca na niebie.
Oba zdarzenia calkowicie sprzeczne z "modelem nieba" wymyslonym i czczonym w Babilonie Wielkim.
Poniewaz Boze Slowo i Boze Dzielo JEST Prawda, to ow "model nieba" Prawda byc nie moze.
Gdyz Prawda z Prawda nie jest w sprzecznosci.
Elementarz logiki.


Cytuj:
Ano czyżby. To esencja nauki - każda teoria na tyle dobra, dopóki się sprawdza.


Boze zas Slowo JEST zawsze prawdziwe i niezmienne.


Cytuj:
Nie ma żadnej sprzeczności w pozytywnym nastawieniu do jakiejś tezy i braku wiary w nią.


Przeciez wlasnie podales sprzecznosc.
Nie widzisz?

Cytuj:
Chciałbym dostać w spadku milion USD i nie czuję nienawiści do takiego spadku, ale w niego nie wierzę.


Jestes zatem negatywnie nastawiony do tej mozliwosci, bo nie wierzysz ze Ci sie stanie.


Cytuj:
Właśnie o konkretnej składowej piszę (równoległej do Ziemi). Różni obserwatorzy - nieruchomi względem siebie, stwierdziliby wg twojej teorii różne prędkości Słońca.


Nie chodzi o skladowa "rownolegla do ziemi", ale o skladowa obserwowana przez roznych obserwatorow. Kazdy z roznych obserwatorow ma bowiem inny uklad odniesienia.



Cytuj:
Zamiast "strona Ziemi" może być "jakieś miejsce".
W miejscu A widać wschód Słońca, w B zachód, a za 12 godzin jest odwrotnie - w A zachód, w B wschód. A Słońce jest jedno.
Teraz kombinuj.


A dlaczego mam "kombinowac"?

W ogole nie rozumiem w czym masz problem.

Slonce "przychodzi do miejsca A zawsze z tej samej strony", ktora obserwator w miejscu A nazywa "wschodem", a odchodzi z jego pola widzenia "w druga strone", ktora on nazywa "zachodem".
Analogicznie w pkcie B.

I gdzie problem?


Cytuj:
To dlaczego latają z Japonii do Kalifornii na wschód, a nie na zachód przez Polskę?


Pewnie dlatego, ze blizej.


Cytuj:
Przez Grenlandię jest krócej, bo Ziemia jest spłaszczona na biegunach. Poczytaj sobie o loksodromie i ortodromie.
Poza tym jest to lekka odchyłka, a nie lot w przeciwną stronę.


Wszystko wskazuje na to, ze ziemia nie jest kula.

[Zreszta tak zawsze wierzyl rodzaj ludzki.
Az do dnia Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu, do czasu Obledu Wielkiego, kosmiczno-LICZBOWEGO (w praktyce model "globusa" jest czczony dopiero od kilkuset lat).]

Kula (lub "splaszczona kula"- mozna by zrobic i taki "model") jest "globus", czyli model ziemi, ktory wtloczono nam do glowy "od kolebki", ktory podano nam do wierzenia i do czczenia (jako "prawdziwy model").

A czym jest ziemia ?!

Ponadto Twoje "splaszczenie" (podane przez Ciebie splaszczenie "globusa") niczego w sposob istotny nie zmienia.
Patrz "globus" !
Golym okiem widac, ze lot przez Grenlandie (z Polski do USA) jest nielogiczny- nawet jesli sie "splaszczy" globus na "biegunaach".


Cytuj:
Trzeba rozumu, żeby stworzyć elektryczność?


Pisalem o tym, ze trzeba rozumu by zrozumiec (jakie jest pochodzenie elektrycznosci i magnetyzmu)

Ale TAK !
Zeby stworzyc (cokolwiek)- to koniecznie potrzeba rozumu.



Cytuj:
O tym piszę - jeżeli Bóg się nie ujawnia i wyciąga surowe konsekwencje z niewiary w niego, to jest psychopatą.


Alez Bog sie ujawnia.
"Golym okiem" mozna poznac Jego Dziela.

(Patrz np. logiczny i spojny ciag jakim jest DNA- tzw. "kod genetyczny" istot zywych- to prosty i jasny slad Rozumu, ktory stoi za jego stworzeniem, jego napisaniem. Procesy "przypadkowe" nie generuja takich logicznych ciagow- elementarz doswiadczenia zyciowego.)

To Twoja wina, jesli nie widzisz !

Glupota nie jest niewinnoscia.

Glupota JEST ZAWSZE STANEM ZAWINIONYM.


Cytuj:
Każda sekta przedstawia swojego Boga w taki sposób - zero dowodów, ślepa wiara i pogróżki.


Ale przeciez to Ty SLEPO WIERZYSZ w to, co Ci podaja do wierzenia w Wielkim Babilonie, Nowym Egipcie jako "naukowe", jako "wiedze" !

Np. w "globus"- to znaczy wierzysz, ze "ziemia z grubsza rzecz biorac (nie bede sie czepial szczegolow typu "splaszczenie" lub podobnych nieistotnych, "kosmetycznych" kwestii) wyglada jak globus".

Cytuj:
MJ napisał(a):
Nie ma bowiem zadnego rozumnego powodu, by nie wierzyc w Prawde.

Jest za to rozumny powód, by nie wierzyć że prawdą jest to co piszesz.


Jaki to jest ten "rozumny powod"?


So sty 02, 2016 9:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1446
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
Irbisol napisał(a):

Nie potrzeba znajomości pierwszej przyczyny, jeżeli wiadomo, że założenia są prawdziwe.


I tu wlasnie jest to czego Ty nie mozesz zrozumiec.

O "prawdziwosci zalozenia" zawsze jest wiadomo z zalozenia, czyli na wiare.

Zalozenia sa Z PRZYJECIA.

Znowu mylisz 2 kwestie:
- robocze przyjęcie że założenie jest prawdziwe, czyli: jeżeli przebyłem 1 km w ciągu 1 godziny, to mam średnią prędkość 1 km/h, co nie oznacza że muszę przyjmować na wiarę, że faktycznie ten 1 km przebyłem
- wiedzę o prawdziwości założenia, czyli: WIEM, że przebyłem 1 km w ciągu 1 godziny (to już nie jest założenie, tylko fakt), z czego wynika że moja prędkość to 1 km/h i nie muszę wiedzieć, co było przyczyną tego przemieszczania się.

Oznacza to, że:
- założeń na wiarę nie muszę przyjmować
- nie muszę znać pierwszej przyczyny, żeby pewne prawa były prawdziwe

MJ napisał(a):
Cytuj:
Istnieje wyjaśnienie, dlaczego przebywając połowę drogi z prędkością X, a drugą połowę z prędkością Y, średnia prędkość dla całej drogi będzie mniejsza niż średnia arytmetyczna X i Y. Wyjaśnienie to nie odwołuje się do Boga. Jest więc fałszywe?


Falszywe jest Twoje twierdzenie, ze "wyjasnienie to nie odwoluje sie do Boga".

Gdzie tam jest to odwołanie? Przecież to wyjaśnienie może sklecić każdy, kto nawet o Bogu nie słyszał.

MJ napisał(a):
"Dzialanie wyjasnienia" jest tylko warunkiem koniecznym prawdziwosci ("wyjasnienia")

Lecz warunek konieczny to nie to samo, co warunek wystarczajacy.

Podstawy myslenia.

Szkoda, że tych podstaw nie zastosowałeś wcześniej i stwierdziłeś, że działanie to warunek wystarczający. Pytałem, "jak poznać" - podałeś sposób : "bo działa".

MJ napisał(a):
A udowodnij sprzecznosc tego obliczania ze Slowem Bozym !

Co nie jest sprzeczne ze Slowem Bozym => to jest z Nim (Tym Slowem) NIESPRZECZNE.

Elementarz logiki.

Dlaczego więc wg ciebie elektryczność czy fizyka są sprzeczne z owym Słowem?
Nauka w żaden sposób do Boga się nie odnosi. A ty tam się diabła doszukujesz.
Dlaczego nie doszukujesz się go w obliczaniu średnich? Sam przecież napisałeś:
I:Naukowcy Bogiem się nie zajmują. Więc po czym poznać, że mnie wodzą za nos?

MJ: Wlasnie tym!
Wlasnie tym, ze sie "nie zajmuja".
Nie ma bowiem zadnej Prawdy, ktora by byla "poza Bogiem".


Obliczanie średnich jest poza Bogiem, a jednak teraz jakoś ci to nie przeszkadza. Sam zaprzeczasz więc swojemu "elementarzowi logiki".
No chyba że wykażesz, że obliczanie średnich odwołuje się do Boga.

MJ napisał(a):
Cytuj:
MJ napisał(a):
Tak:
Uwierzyc i zrozumiec, ze wszystko co Bog objawil JEST Prawda.

I co odkryje dzięki temu?


Prawde i tylko Prawde.

Np. Prawde o swiecie i o tym jak on dziala.

Konkretny przykład podaj. Bo wiemy że nie tylko elektryczności i komputerów nie odkryje/wynajdzie, ale nawet średnich nie będzie umiał policzyć (co prawda średnie są niesprzeczne, ale też ze Słowa nie wynikają).

MJ napisał(a):
Z pamieci szybko zas przychodzi mi do glowy Cud Jozuego- zatrzymanie slonca na niebie nad Gibeonem, czy tez Cud w Fatimie- taniec slonca na niebie.
Oba zdarzenia calkowicie sprzeczne z "modelem nieba" wymyslonym i czczonym w Babilonie Wielkim.

Model nieba zakłada brak ingerencji. Jeżeli ktoś dysponuje środkami, to może miotać Słońcem jak mu się podoba.
Więc nauka wcale tego nie wyklucza.
Zresztą - to i tak było złudzenie, bo widoczne lokalnie, a nie globalnie. Globalnie Słońce zachowywało się zgodnie z modelami naukowymi.
Coś jeszcze ci się nie zgadza?

MJ napisał(a):
Jestes zatem negatywnie nastawiony do tej mozliwosci, bo nie wierzysz ze Ci sie stanie.

Nie mam ani nienawiści, ani braku chęci żeby taki spadek dostać. Podejrzewam po prostu, że niestety go nie dostanę. A chciałbym.
Ty twierdziłeś natomiast, że brak wiary to niechęć do obiektu w który się nie wierzy a wręcz nienawiść do niego.

MJ napisał(a):
Nie chodzi o skladowa "rownolegla do ziemi", ale o skladowa obserwowana przez roznych obserwatorow. Kazdy z roznych obserwatorow ma bowiem inny uklad odniesienia.

Jeżeli Ziemia jest płaska, to składowa równoległa do Ziemi jest tą samą składową dla wszystkich obserwatorów na powierzchni Ziemi.
Jeżeli Ziemia jest okrągła, wtedy ta składowa dla każdego jest inna i wtedy sprzeczności nie ma. Ale przecież "pozwolono ci wiedzieć", że o krągłościach mowy nie ma.

MJ napisał(a):
Slonce "przychodzi do miejsca A zawsze z tej samej strony", ktora obserwator w miejscu A nazywa "wschodem", a odchodzi z jego pola widzenia "w druga strone", ktora on nazywa "zachodem".
Analogicznie w pkcie B.

I gdzie problem?

Problem w tym, że doczytałeś połowę z tego co napisałem.
Gdy w B mamy wschód Słońca, w A widać zachód. To jeszcze da się wyjaśnić. Ale jak wyjaśnić, że w tym samym czasie, gdy w B mamy zachód, w A widać wschód? Jedyne wyjaśnienie to kulistość Ziemi, która pozwala na taką symetrię.

MJ napisał(a):
Cytuj:
To dlaczego latają z Japonii do Kalifornii na wschód, a nie na zachód przez Polskę?


Pewnie dlatego, ze blizej.

Z Kalifornii do Polski na wschód też bliżej. A z Polski do Japonii na wschód też bliżej. Jak to wyjaśnić bez kulistej Ziemi?

MJ napisał(a):
Wszystko wskazuje na to, ze ziemia nie jest kula.

Wyżej masz 3 przykłady wskazujące na to, że jest kulą.
Ile podajesz przykładów na to, że nie jest? Zero. Zero to dla ciebie "wszystko"? Ciekawe podejście. Sam pisałeś niedawno, że fałsz można rozpoznać po sprzecznościach.

MJ napisał(a):
Golym okiem widac, ze lot przez Grenlandie (z Polski do USA) jest nielogiczny- nawet jesli sie "splaszczy" globus na "biegunaach".

To sobie weź nitkę i połącz na globusie Warszawę z Chicago. Już zahaczysz o Grenlandię.
A teraz połącz Warszawę z Los Angeles. Oczywiście tak, żeby nitka była napięta - to będzie najkrótsza droga.
Co ci mówi twoje "gołe oko"?
Najlepsze jest to, że twój własny argument świadczy o kulistości Ziemi. To już czwarty argument za kulistością.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Trzeba rozumu, żeby stworzyć elektryczność?


Pisalem o tym, ze trzeba rozumu by zrozumiec (jakie jest pochodzenie elektrycznosci i magnetyzmu)

Ale TAK !
Zeby stworzyc (cokolwiek)- to koniecznie potrzeba rozumu.

No to mamy problem, bo człowiek elektryczności ani magnetyzmu nie stworzył.

MJ napisał(a):
(Patrz np. logiczny i spojny ciag jakim jest DNA- tzw. "kod genetyczny" istot zywych- to prosty i jasny slad Rozumu, ktory stoi za jego stworzeniem, jego napisaniem. Procesy "przypadkowe" nie generuja takich logicznych ciagow- elementarz doswiadczenia zyciowego.)

Wirus jest właściwie samym DNA, a mutuje bardzo często, potwierdzając iż dobór kumulatywny jest właściwą teorią nt. jego powstania.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Każda sekta przedstawia swojego Boga w taki sposób - zero dowodów, ślepa wiara i pogróżki.


Ale przeciez to Ty SLEPO WIERZYSZ w to, co Ci podaja do wierzenia w Wielkim Babilonie, Nowym Egipcie jako "naukowe", jako "wiedze" !

Wcale w to nie wierzę - sprawdzam. Jak z kulistością Ziemi. I nikomu nie grożę, jeżeli nie uwierzy w to co głosi nauka. Ty i twoja religia grozicie. Dowodów zero - jak każda sekta. Plączesz się w zgodnościach i niesprzecznościach ze Słowem Bożym. To jest właśnie rozumny powód, dlaczego to co piszesz nie jest prawdą.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N sty 03, 2016 11:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):
Najlepsze jest to, że twój własny argument świadczy o kulistości Ziemi. To już czwarty argument za kulistością.



Ziemia nie jest kulą, tylko nieregularna bryła, geoidą:

Obrazek


N sty 03, 2016 11:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Quo vadis człowieku?
Irbisol napisał(a):

Znowu mylisz 2 kwestie:
- robocze przyjęcie że założenie jest prawdziwe, czyli: jeżeli przebyłem 1 km w ciągu 1 godziny, to mam średnią prędkość 1 km/h, co nie oznacza że muszę przyjmować na wiarę, że faktycznie ten 1 km przebyłem
- wiedzę o prawdziwości założenia, czyli: WIEM, że przebyłem 1 km w ciągu 1 godziny (to już nie jest założenie, tylko fakt), z czego wynika że moja prędkość to 1 km/h i nie muszę wiedzieć, co było przyczyną tego przemieszczania się.


Co to znaczy, ze "wiesz" ze przebyles jeden kilometr?

Z definicji "wiedzy", ktora podales wynika bowiem, ze "wiedza" jest rodzajem wiary.

Cytuj:
Oznacza to, że:
- założeń na wiarę nie muszę przyjmować


Zalozenia (aksjomaty) przyjmuje sie tylko na wiare.

Dowod: wiara jest to przyjmowanie bez dowodu (definicja wiary).
A zalozenia przyjmuje sie wlasnie bez dowodu.
(Zalozen sie nie udowadnia, udowadnia sie teze, wychodzac z zalozen)
Koniec dowodu.

Elementarz myslenia.



Cytuj:
Falszywe jest Twoje twierdzenie, ze "wyjasnienie to nie odwoluje sie do Boga".

Gdzie tam jest to odwołanie? Przecież to wyjaśnienie może sklecić każdy, kto nawet o Bogu nie słyszał.


Kazdy kto mowi prawdziwie, mowi Prawde- mowi o Bogu.
Nawet jesli nie zdaje sobie z tego sprawy (tak jak Ty).

A kazdy kto mowi falszywie- jest ustami diabla.
Nawet jesli nie wierzy, ze tak jest.

Ale ta kwestia jest dobrym przykladem.

Elementarz logiki poucza bowiem, ze:

Albo: kazda Prawda pochodzi od Boga.
Albo: nieprawda, ze kazda Prawda pochodzi od Boga.

Ktores z tych dwoch z cala pewnoscia jest prawdziwe.
I ktores z tych dwoch na pewno jest falszywe.

I jak teraz rozstrzygniesz?

Otoz TYLKO NA WIARE.
Tylko z zalozenia (ktoregos).

Ty zalozyles sobie w swym mysleniu, ze "nie kazda Prawda jest z Boga".
I nie dostrzegasz, ze tak sobie zalozyles a priori, lecz nawet twierdzisz, ze wcale nie musisz przyjmowac jakichs zalozen na wiare.

Ale poznanie przez wiare jest PIERWSZE.
Nie ma myslenia bez wiary (jakiejs).
Od przyjecia (jakichs) pewnikow wszystko (myslenie) sie zaczyna.

Wartosc logiczna aksjomatow (myslenia) poznajemy przez przyjecie, przez wiare.
Poznajemy (lub nie) PO PROSTU.
Tak jak poznaje sie Prawde, dokladnie tak.
Czyli po prostu.

Dlatego WIARA JEST WAZNIEJSZA, niz rozumowanie !


Przyjeta wiara mowi bowiem o fundamentach ludzkiej duszy.


Dlatego wlasnie ci, ktorzy w Prawde nie uwierzyli beda potepieni.



Cytuj:
MJ napisał(a):
"Dzialanie wyjasnienia" jest tylko warunkiem koniecznym prawdziwosci ("wyjasnienia")

Lecz warunek konieczny to nie to samo, co warunek wystarczajacy.

Podstawy myslenia.

Szkoda, że tych podstaw nie zastosowałeś wcześniej i stwierdziłeś, że działanie to warunek wystarczający. Pytałem, "jak poznać" - podałeś sposób : "bo działa".


Zechciej przytoczyc moje slowa.
Albowiem teraz klamiesz.
Po prostu.


Cytuj:
Dlaczego więc wg ciebie elektryczność czy fizyka są sprzeczne z owym Słowem?


Nie dano mi poznac dlaczego.
Ale dano mi poznac, ze sa sprzeczne.
I mam pewnosc.
Albowiem dano mi poznac tak, jak poznaje sie Prawde.
Po prostu.

Ale to takze dano mi poznac:

Sprzecznosc ta bedzie udowodniona rozumowo.

Cytuj:
Nauka w żaden sposób do Boga się nie odnosi. A ty tam się diabła doszukujesz.


Wlasnie tam jest diabel: gdzie jest proba budowania Bez Boga, usilowanie "nie odnoszenia sie do Niego".


Cytuj:
Dlaczego nie doszukujesz się go w obliczaniu średnich? Sam przecież napisałeś:


Bo w tym obliczeniu nie ma bledu.
Jest zatem Prawda.
Czyli JEST Bog.
Bo kazda Prawda jest z Boga.


Cytuj:
Obliczanie średnich jest poza Bogiem, a jednak teraz jakoś ci to nie przeszkadza. Sam zaprzeczasz więc swojemu "elementarzowi logiki".
No chyba że wykażesz, że obliczanie średnich odwołuje się do Boga.


Wszystko co prawdziwe stoi na Bogu.
Nawet jesli wprost tego nie wypowiada.



Cytuj:
Model nieba zakłada brak ingerencji.



Kolejne falszywe zalozenie.
(Nazywaja to deizmem)

Cytuj:
Jeżeli ktoś dysponuje środkami, to może miotać Słońcem jak mu się podoba.
Więc nauka wcale tego nie wyklucza.


Prawdziwa Nauka wyklucza jednak sprzecznosc w Prawdzie.
Jezeli Dzielo Boze jakim jest swiat jest z Boga, a JEST- to inne Dzielo Boze jakim jest Cud Bozy (np. Cud slonca)NIE JEST sprzeczne z tym pierwszym.
Albowiem Bog Samemu Sobie nie przeczy, z Soba Samym nie walczy.
Bog nie dokonuje Cudow w ten sposob, ze "przeczac innym Swym Dzielom".
Ale w taki, ze NIE PRZECZY.
Lub inaczej:
Bog czyni Cud nie w ten sposob, ze lamie Prawdziwe Prawa, ktorymi swiat sie rzadzi, Prawa ktore Sam ustanowil.
Tylko w taki, ze je WYKORZYSTUJE.
Albo jeszcze inaczej:
Nalezy szukac takich "modeli swiata", w ktorych mieszcza sie Cuda Boze.
Bo tylko takie moga byc prawdziwe.

Cytuj:
Zresztą - to i tak było złudzenie, bo widoczne lokalnie, a nie globalnie.


Pan Bog dziala REALNIE.
Nie jest "iluzjoinista".

Inny bog, bog tego swiata- JEST Wielkim Iluzjonista.
Lucyfer, "pan wiedzy".


Cytuj:
Nie mam ani nienawiści, ani braku chęci żeby taki spadek dostać. Podejrzewam po prostu, że niestety go nie dostanę. A chciałbym.
Ty twierdziłeś natomiast, że brak wiary to niechęć do obiektu w który się nie wierzy a wręcz nienawiść do niego.


Ty nie masz "niecheci do spadku" tylko niechec do mozliwosci otrzymania (tego spadku).
Bo nie wierzysz w te mozliwosc, ze moze Ci sie stac.

Podobnie:
Masz niechec juz tylko do samej MOZLIWOSCI istnienia Boga.
Albowiem w swym mysleniu wcale jej nie rozwazasz, ale przyjales taki paradygmat myslenia, by wszystko wyjasniac bez Boga.

Zdaje sie, ze mowiles ze "nic nie masz do Boga, ze jest Ci obojetny" ?
Ale to nieprawda.
Poniewaz cale Twoje myslenie opiera sie na niecheci juz tylko do samej mozliwosci istnienia Boga.
A to jest niechec najwieksza!

Czy jest wieksza niechec (do Boga), niz taka ze nie znosi sie (w swym rozumie, w swym mysleniu) juz samej mozliwosc tego ze Bog istnieje?


Cytuj:
Jeżeli Ziemia jest płaska, to składowa równoległa do Ziemi jest tą samą składową dla wszystkich obserwatorów na powierzchni Ziemi.


Ale w ruchu katowym nie chodzi o skladowa rownolegla do powierzchni ziemi.

Cytuj:
Jeżeli Ziemia jest okrągła, wtedy ta składowa dla każdego jest inna i wtedy sprzeczności nie ma. Ale przecież "pozwolono ci wiedzieć", że o krągłościach mowy nie ma.


Okragla czy kulista ?
Plaskie tez moze byc okragle.
Elementarz geometrii.
Ponadto ruch ciala niebieskiego tez moze byc po okregu nad plaska powierzchnia.


Cytuj:
Problem w tym, że doczytałeś połowę z tego co napisałem.
Gdy w B mamy wschód Słońca, w A widać zachód. To jeszcze da się wyjaśnić. Ale jak wyjaśnić, że w tym samym czasie, gdy w B mamy zachód, w A widać wschód? Jedyne wyjaśnienie to kulistość Ziemi, która pozwala na taką symetrię.


A na przyklad tak: slonce ("reflektor") porusza sie jakby po okregu nad plaska ziemia, w tym samym kierunku.

W ogole nie rozumiem Twego problemu.
Nie wiem skad sie bierze w Tobie taka trudnosc.


Cytuj:
Z Kalifornii do Polski na wschód też bliżej. A z Polski do Japonii na wschód też bliżej. Jak to wyjaśnić bez kulistej Ziemi?


Juz Ci pisalem: wschod nie jest w jednym kierunku dla kazdego punktu ziemi (w znaczeniu, ze jak staly uklad wspolrzednych).

Cytuj:
MJ napisał(a):
Wszystko wskazuje na to, ze ziemia nie jest kula.

Wyżej masz 3 przykłady wskazujące na to, że jest kulą.


Nie widze, by one wskazywaly na kulistosc.
Rownie dobrze moga byc wytlumaczone ruchem po okregu plaskiej ziemi.


Cytuj:
Ile podajesz przykładów na to, że nie jest?


Podam tylko jeden.
Ale PEWNY.
Juz niebawem.


Cytuj:
MJ napisał(a):
Golym okiem widac, ze lot przez Grenlandie (z Polski do USA) jest nielogiczny- nawet jesli sie "splaszczy" globus na "biegunaach".

To sobie weź nitkę i połącz na globusie Warszawę z Chicago. Już zahaczysz o Grenlandię.
A teraz połącz Warszawę z Los Angeles. Oczywiście tak, żeby nitka była napięta - to będzie najkrótsza droga.
Co ci mówi twoje "gołe oko"?


Lot byl do NYC.


Cytuj:
No to mamy problem, bo człowiek elektryczności ani magnetyzmu nie stworzył.


Elektrycznosc i magnetzym to dzielo Lucyfera.
A on ma rozum.
Ale Lucyfer "sam z siebie, sam wlasna moca" elektrycznosci i magnetyzmu nie stworzyl.
Tu trzeba rozumu, by zrozumiec!
Rozumiesz zatem?


Cytuj:
Wirus jest właściwie samym DNA, a mutuje bardzo często, potwierdzając iż dobór kumulatywny jest właściwą teorią nt. jego powstania.


Ale jak powstal ten logiczny program DNA (wirus)?
JAK powstal zanim "mogl sie mutowac"?
Zeby "moc sie mutowac" to trzeba wpierw powstac do istnienia.

Cytuj:
Globalnie Słońce zachowywało się zgodnie z modelami naukowymi.
Coś jeszcze ci się nie zgadza?



Jeden kontrprzyklad obala teorie.
Elementarz myslenia.
Ja podalem Ci dwa, ale Tobie za malo.
(Bo a priori, z zalozenia, czyli na wiare odrzucasz te kontrprzyklady. Pomimo iz upierasz sie, ze zadnych zalozen nie przyjmujesz a priori)

Oto jednak niebawem podam Ci trzeci kontrprzyklad.
Okaze sie co uczynisz !

To bowiem pozwolono mi poznac calkiem niedawno:

Spodobalo sie Panu Jezusowi, aby ustanowione bylo Swieto Krolowej Madrosci.
I bedzie ustanowione, gdy przyjdzie czas.
Jego Kosciol to oglosi.
Gdy czas nadejdzie.
I bedzie zwiazane ze Swietem Objawienia Panskiego, ktore nadchodzi.

Albowiem Swieto Objawienia Panskiego to JEST Swieto Madrosci.
Oto Prawdziwi Medrcy ze Wschodu przybywaja do Matki Madrosci, aby oddac poklon Jej Dziecieciu- Wcielonej Madrosci Przedwiecznej, ktora zechciala sie narodzic z Matki Madrosci.
A sa to Prawdziwi Medrcy !
Ci, ktorzy dobrze odczytali Znaki na niebie, ruchy cial niebieskich.
A nie pomylili sie w swoich odczytach.

Wielu bowiem od Poczatku wpatrywalo sie w gwiazdy na niebie i wielu wciaz sie wpatruje, a wiekszosci bardzo to SZKODZI na rozum.

Nie tym jednak Medrcom Prawdziwym!
Im nie zaszkodzilo.
Bo oni dobrze odczytali.
Kacper, Melchior i Baltazar.

To JEST Madrosc i Prawdziwi Medrcy.
Innej nie ma.
Madrosc z Wiary zrodzona.
Dobrze odczytuja Znaki na niebie i ziemi i padaja na twarz przed Madroscia, Ktora na swiat przychodzi.

To zas czego dzisiaj ucza o niebie i ziemi: to JEST Obled Wielki, kosmiczno-LICZBOWY.
Obled bezbozny.

A ci, ktorzy nauczaja: to oblakancy, ludzie o spaczonych rozumach, ktorzy nie zdali egzaminu z Wiary w Boze Slowa.
Niebawem bezmyslnosc ich jawna bedzie dla wszystkich.
Jak teraz wszystkich niemal uwodza i zwodza, tak juz blisko a bezmyslnosc ich jawna sie stanie.
I jak Jannes i Jambres odejda zawstydzeni, w nieslawie.

Dawniej to pozwolono mi poznac, gdy patrzylem na wielkie miasto: to jest Babilon Wielki, upadnie, potrzeba bys pisal przeciw niemu.

A teraz to mi podano:

Pozwolono ci napisac i napiszesz, co juz dano ci poznac.
Lecz napiszesz to w wigilie lub w Swieto Objawienia Panskiego, bo tak potrzeba. A sam wybierzesz czy w wigilie, czy w Swieto, bo pozwolono ci wybrac.


Napisze zatem w wigilie lub w Swieto.


Pn sty 04, 2016 12:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):

Dlatego WIARA JEST WAZNIEJSZA, niz rozumowanie !


.


to po co ja się tak głowiłem i rozumowałem przy różnego rodzaju egzaminach ? :)
Wystarczyło wpisać jakiś tam wynik,, a potem wierzyć, że będzie on dobry..

jak będziesz miał kiedyś operację, to wolisz, żeby ktoś rozumował co Ci wyciąć , a co zeszyć ? czy żeby tylko wierzył bez rozumowania.
lekarz nie zrobi badan, nie pomyśli, nie będzie rozumował.. po prostu uwierzy, że masz chore serce i je zoperuje.. a problem będzie tkwił w wątrobie :)
ale wiara jest najważniejsza :D


Pn sty 04, 2016 1:10 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1748 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 117  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL