Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lis 21, 2017 4:01 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 136 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
 Rola seksu w kryzysach małżeńskich 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4511
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Konia z rzędem temu, kto potrafi wskazać na przyczyny każdego konfliktu małżeńskiego, i kto potrafi na każdy konflikt znaleźć rozwiązanie. Dlatego, że to są bardzo trudne i życiowe zagadnienia, wydaje mi się, że trzeba zachować bardzo duży umiar, spokój, i dystans do siebie, gdy się je rozważa teoretycznie, i przystępuje do ich praktycznej obróbki. Mój mąż dla przykładu reaguje na wiele spraw jak dynamit, dlatego przydają mi się umiejętności saperskie kontrolowanego wysadzania ładunków. :D :-D On te umiejętności już wilokrotnie doceniał :cfaniak:

Nie znam się na pasaniu świń, ale słyszałam, że to bardzo wrażliwe zwierzęta, z czułym powonieniem, najsłodszy ich reprezentant to Piglet (z winnie‑the‑Pooh), i mają bardzo smaczne boczki :lol:


Cz lut 16, 2017 5:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2393
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Derayes napisał(a):
Kryzysy malzenskie nie sa 'po cos' tylko sa wynikiem konfliktow ktore moga miec rozmaite przyczyny.
Bog dopuszcza to tak samo jak dopuszcza zamachy, wojny i inne tragedie czynione przez czlowieka. Dlatego ze dal mu wolna wole a wiec i zaakceptowal ze twn bedzie czynil zlo.

Kto zle wybral partnera niech nie dorabia masochistycznej ideologii ;)

I radzilbym uspokoic sie z latwym osadzaniem. Pozyj sam/a w skorze tych ludzi a potem ew. osadzaj.


Moim zdaniem to nie jest tak ze ktos wybral zle partnera, tylko zrobil zle ze dorobil sobie ideologie masochistyczna do partnera i zwiazku z nim.
Pozniej uwaza sie za tego poszkodowanego i cierpiacego, jak przystalo na masochiste.
Jest takie powiedzenie ze "jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.


Cz lut 16, 2017 6:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4511
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Cytuj:
Moim zdaniem to nie jest tak ze ktos wybral zle partnera, tylko zrobil zle ze dorobil sobie ideologie masochistyczna do partnera i zwiazku z nim.


Czy ludzie, którzy wstępują w związki małżeńskie, są w pełni ukształtowani? Często nie są. Przecież dla wielu ożenek był wtedy, gdy człowiek dopiero kończył szkoły, a pracy jeszcze nie zaczął, lub właśnie zaczął. Wpływ warunków rynku pracy na ludzi jest ogromny. W momencie ślubu trudno jest przewidzieć, jak obojgu małżonkom ułoży się sytuacja zawodowa, i jak będą oni na nią odpowiadać, czy przyniosą stres do domu, czy mając swój stres, będą dobrym wsparciem dla zestresowanego współmałżonka. Można byłoby czekać ze ślubem do czasu zyskania stabilności ekonomicznej, ale to też nie jest rozwiązanie, bo wielokrotnie takie oczekiwanie nadwyręża związek i osłabia chęć zawarcia ślubu. Można pobrać się i czekać z rodzicielstwem, by się dotrzeć, poświęcić czas na lepsze nauczenie się siebie, swoich reakcji w prawdziwych sytuacjach życiowych, no ale wtedy z czasem też i możliwości rozrodcze słabną. Czasami niby dobrze się wszystko układa, a tu przyplącze się poważna choroba. Nie ma złotego środka na to wszystko.

Krysiu, napisałaś, że Miłość ma Moc. Co to dla Ciebie oznacza - ta Moc? Czy mogłabyś napisać bardziej od strony praktycznej? Jakie są Twoje specyficzne sposoby na przezwyciężanie konfliktów małżeńskich?

Sapper, domyślam się, że Tygrysek najbardziej lubi skakać, a że nie każdy to lubi, to może w tym jest odpowiedź na pytanie. Żartuję, Tygrysek ma wielu przyjaciół. :mrgreen: :PPPP


Cz lut 16, 2017 8:07 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2883
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Hm. Na flirty z Tygryskami i Puchatkami zapraszam na kawę do naszej Cafe Nervosa. Kawę i ciasteczka (ew. miodek) musicie sobie sami przynieść.. ;-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lut 16, 2017 8:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
sapper napisał(a):

Moim zdaniem to nie jest tak ze ktos wybral zle partnera, tylko zrobil zle ze dorobil sobie ideologie masochistyczna do partnera i zwiazku z nim.
Pozniej uwaza sie za tego poszkodowanego i cierpiacego, jak przystalo na masochiste.
Jest takie powiedzenie ze "jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.


Nie znasz wszystkich zwiazkow i nie wiesz jak bywa.
Np. obiektywna przemoc jednego z malzonkow wobec drugiego. A przed slubem byl mily bo dobrze gral swoja role.
Istnieja rozne powiedzonka- niektore w pewnych kontekstach brzmia cynicznie.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Pt lut 17, 2017 1:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2393
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Derayes napisał(a):
sapper napisał(a):

Moim zdaniem to nie jest tak ze ktos wybral zle partnera, tylko zrobil zle ze dorobil sobie ideologie masochistyczna do partnera i zwiazku z nim.
Pozniej uwaza sie za tego poszkodowanego i cierpiacego, jak przystalo na masochiste.
Jest takie powiedzenie ze "jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.


Nie znasz wszystkich zwiazkow i nie wiesz jak bywa.
Np. obiektywna przemoc jednego z malzonkow wobec drugiego. A przed slubem byl mily bo dobrze gral swoja role.
Istnieja rozne powiedzonka- niektore w pewnych kontekstach brzmia cynicznie.


Nigdy nie twierdzilem ze wszystkie problemy malzenskie sa identyczne.
Twierdzilem natomiast ze stawianie seksu na pierwszym miejscu, a zwlaszcza jako remedium na malzenskie problemy jest podstawowym bledem w kazdym rozwiazywaniu tychze problemow.
Wspomniales o przemocy jednego z malzonkow, a to czesto ma wlasnie podloze w seksie, a raczej jego zadaniu.
W takim przypadku "dostarczanie" mu seksu w zadowalajacej ilosci nie zmieni agresywnego zachowania tylko je przytlumi, co w pozniejszym czasie moze spowodowac duzo grozniejsze wybuchy agresji.
Czesto wakacje osobno sa wtedy dobrym lekarstwem, choc nie zawsze, zalezy to od indywidualnych wypaczen pogladow na seks wspolmalzonkow.


Pt lut 17, 2017 10:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1509
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Brandeisbluesky napisał(a):
Krysiu, napisałaś, że Miłość ma Moc. Co to dla Ciebie oznacza - ta Moc? Czy mogłabyś napisać bardziej od strony praktycznej? Jakie są Twoje specyficzne sposoby na przezwyciężanie konfliktów małżeńskich?

Miłość ma Moc, nie uczucia, nie seks. A miłość to postawa. Kto przechodził kryzys ten wie, jakie uczucia w tym czasie dominują. Bazując na nich, bo tych "dobrych" w tym czasie może wcale nie być, wielce prawdopodobne, że trafimy z naszym małżeństwem do Sądu. Może to te przypadki, gdzie Oni nie potrafią sprecyzować, dlaczego się rozwodzą?
Postawa miłości, jak parasol - chroni...

Brande, ja też nie mam jakiejś recepty na wyjście z kryzysu, bo każdy człowiek jest inny, można przeczytać wiele poradników, wiedzieć jak należy, a jednak w tym konkretnym przypadku - swoim, być bezradnym. Dlatego też uważam, że zapanować nad emocjami wtedy - bardzo ważne, czyli ta cierpliwość, o której piszesz, bo kryzys może przeciągać się, ale w końcu, skoro całe życie przed nami - czymże jest np. choćby rok takiego kryzysu.

Tymczasem , nie wiem na ile wiarygodne, ale wyczytałam:

Cytuj:
Trudno zatem ogólnie odpowiedzieć na pytanie czy np. 3 miesiące zaniku wszelkich sfer wspólnego pożycia to wystarczający okres, aby móc złożyć pozew o rozwód i nie bać się, że Sąd oddali powództwo. U małżonków np. z krótkim stażem małżeńskim i przy konkretnych okolicznościach sprawy może być to okres wystarczający. Każdą ze spraw ocenia się indywidualnie, każdy stan faktyczny wymaga szczegółowej analizy.

http://www.rozwod-katowice.pl/2012/01/t ... -o-rozwod/

No i żeby ta nasza miłość miała moc, musi być oparta na Miłości, najlepiej zanim kryzys dopadnie. Wiadomo, jak trwoga to do Boga i bywa że dopiero wtedy rewidujemy swoje życie, ale warto mieć tę Moc zanim.. Świadomość NIEROZERWALNOŚCI małżeństwa - przez obydwoje, to chyba podstawa w wychodzeniu z wszelkich kryzysów. Kiedy rzeczywiście uznajemy tę prawdę, unikamy zgubnych mrzonek o "prawie do szczęścia" z kimś innym, a takie marzenia, jeśli nieprzyjaciel nam już je zasiał, mocno prawdopodobne, że ziszczą się.
Mąż/żona to człowiek nam nie dany, żeby było nam łatwo i przyjemnie, ale zadany, bywa więc że trzeba mocno pogłowić się nad tym zadaniem.. A i nad sobą samą/samym także, bo kryzys i towarzyszące mu zjawiska uświadamia często i tutaj jakąś nieznaną prawdę.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pt lut 17, 2017 11:33 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Sapper- najgorsze ze ze swoich widzimisiow usilujesz wyprowadzac uogolniajace prawdy.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Pt lut 17, 2017 1:27 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 806
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Derayes napisał(a):
Kryzysy malzenskie nie sa 'po cos' tylko sa wynikiem konfliktow ktore moga miec rozmaite przyczyny.


Są po coś, bo zwykle ich przezwyciężanie zmienia i jeszcze bardziej cementuje związek. Najbardziej kruche są małżeństwa najmłodsze, a potem tuż po wyfrunięciu piskląt. wniosek pierwsze legną na kierwszych kryzysach te kolejne utrzymują na zasadzie przeczekania bez rozwiązania.

Wszystkich przyczyn konfliktów nikt nie jest w stanie nawet w ograniczonym stopniu przewidzieć i nawet ustalić nawet skutków.
Każda bitwa i poznawanie dopiero otwiera drogę do dławienia w zarodku kryzysów nim osiągnie krytyczne obszary, dalej jednak nic nie gwarantuje szereg przyczyn może nadal spowodować kryzysy do rozpadu włacznie


JEst taka modna dziedzina zarządzanie kryzysami. Jej serca tzw ryzyko i podejmowane działania są ustalane na podstawie mierników - najczęściej historycznych. Jeżeli przenieś to na obszar ludzki. Bazy historycznej zdarzeń nie wiele można zrobić aby kształtować przyszłość. pragmatyka.


Pt lut 17, 2017 4:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Castorian, chodzilo mi o to ze w jednych zwiazkach kryzysy pojawiaja sie czesto (albo niemal caly zwiazek to ciagly kryzys) w innych nie.
Te drugie sa lepiej dobrane i tyle.

Dorabianie ideologii ze kryzysy po cos sa jest jak dlla mnie w tym znaczeniu naciagane- cos jakby wojny byly rzekomo konieczne aby milowac pokoj.

Zarzadzanie kryzysami- slicznie to brzmi, podobnie jak lowcy glow czy zasoby ludzkie ;)

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Pt lut 17, 2017 5:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4511
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Na pewno ludzie zastanawiają się, dlaczego dopada ich kryzys. Jeśli mówi się, że "jest to po coś", to dlatego, że chce się nadać jakiś sens temu, co się z człowiekiem dzieje. Faktycznie, po udanym przejściu kryzysu można mieć odczucie, że się czegoś nowego o sobie nawzajem nauczyło. Jednak często ludzie nie są zależni tylko od siebie. Nie mogą pokonać czynników od nich niezależnych. Wtedy, już po kryzysie, dalej nie widzą w nim "przydatnej, wartościowej lekcji." Dla przykładu moja Mama po latach zmagania się z chorobą Taty, już po Jego odejściu nigdy nie wyraziła ochoty na związanie się z kimś innym, chociaż mogłaby. Chociaż w jakiś sposób poradziła sobie z kryzysem, nie wydaje mi się, że miało to na nią pozytywny wpływ. Tyle tylko, że może nabrała większego dystansu do ludzi i nie ocenia ich (bo nigdy nie wiadomo, co tak naprawdę się z nimi dzieje). Chyba trochę bardziej opiera się na Bogu. Mnie również trudno pozytywnie ocenić wpływ choroby Taty na nas — dzieci. Raczej widzę sporo negatywnego wpływu, z którego trzeba było się wykaraskać. Takie życie.


Pt lut 17, 2017 5:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 23, 2015 12:14 am
Posty: 2393
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Derayes napisał(a):
Sapper- najgorsze ze ze swoich widzimisiow usilujesz wyprowadzac uogolniajace prawdy.

Wiec powiedz mi czy jesli kochasz swoja zone to obejdziesz sie bez seksu?
Pytam dlatego ze wlasnie wiekszosc ludzi uwaza milosc za seks, a mieszkanie razem to tylko dla ulatwienia dostepu do seksu na zawolanie.
Jak chca z atrakcyjna normalna dziewczyna-kobieta chca seksu to mysla ze to milosc.
Wyobraz sobie ze nie daj Boze twoja zona zachorowala by i nie mogla by z toba wspolzyc, ani nawet przytulic. Co wtedy? Rozwod? Czy moze szukal bys innej dochodzacej?
Seks do milosci ma tyle co sol do obiadu. Sama sola sie nie najesz, a dodasz za duzo to przesolisz obiad. A jak lubisz wszystko slone, to nikt przy tobie nic nie zje, a sam sobie zniszczysz zoladek-zycie.
Kochaj jak najbardziej, jak najmocniej, 24h/dobe, bo tak powinno byc, ale jesli uwazasz ze milosc to seks, to nie dasz rady 24h/dobe i problemy malzenskie gotowe.


Pt lut 17, 2017 11:27 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 359
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
sapper napisał(a):
Czy jesli kochasz swoja zone to obejdziesz sie bez seksu?

Odwracając pytanie: czy jeśli kochasz swojego męża, zgodzisz się pójść z nim do łóżka, skoro jemu bardzo na tym zależy, mimo że wczoraj zapomniał zrobić zakupów, a w ogóle to wolałabyś dziś wieczorem obejrzeć nowy odcinek ulubionego serialu i poplotkować na Facebooku?


So lut 18, 2017 6:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 806
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
Derayes napisał(a):
Castorian, chodzilo mi o to ze w jednych zwiazkach kryzysy pojawiaja sie czesto (albo niemal caly zwiazek to ciagly kryzys) w innych nie.
Te drugie sa lepiej dobrane i tyle.


Ok, nie o tym tu jednak wątek.
Daleki jestem od semantyki i rozdrapywania co to jest kryzys, a co jeszcze nie.
Co jest narzeczy są ludzi którzy efektywniej rozwiązują przeciwności, są którzy dopiero zaczynają próbować się uczyć po fali niepowodzeń.


Pn lut 20, 2017 4:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 666
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rola seksu w kryzysach małżeńskich
"Kilka lat temu jeden ze znajomych Włochów powiedział mi, że bardzo kocha żonę, ale ona od roku unika współżycia. On na razie nie ma odwagi wprost o tym z nią rozmawiać i cierpi, ale pozostaje jej wierny i ją szanuje. To sprawia mu wielką radość. Gdy ktoś twierdzi, że musi współżyć określoną liczbę razy w miesiącu, to jest niezdolny do miłości i pusty duchowo, gdyż duchowość zaczyna się od odkrycia, że nie jestem tylko ciałem"- ks. Dziewiecki


Pt lut 24, 2017 3:45 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 136 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL