Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn gru 17, 2018 10:26 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 12:15 am
Posty: 2
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Szczęść Boże,

Na wstępie bardzo proszę o nie osądzanie. Muszę jednak nakreślić temat, żeby przedstawić mój problem.
Pod koniec ubiegłego roku zaszłam w ciążę, którą z mężem planowaliśmy. Bardzo się cieszyliśmy, że się udało. Niestety w 3 miesiącu okazało się, że maluszek jest bardzo chory, lekarze dawali mu kilka dni. Proponowano wiele razy terminację, na którą absolutnie się nie zgodziliśmy.
I tak oto nasz skarb wytrzymał do 7-go miesiąca ciąży, po czym niestety urodziłam go martwego. Przez cały okres trwania ciąży mieliśmy zakaz współżycia (7-miesięcy).
4 miesiące później znowu zaszłam w ciążę, bo bardzo pragnęliśmy dzieciątka. Niestety i tym razem nasz skarb odszedł (2 miesiąc ciąży) Ponownie był zabieg i byłam łyżeczkowana. Dostaliśmy od lekarzy zakaz zachodzenia w ciążę przez min. rok, ponieważ musimy zrobić szereg badań maluszka, musimy przebadać gruntownie siebie itd. ( musimy sprawdzić czy jest w nas jakieś obciążenie genetyczne)
I teraz do rzeczy:
Przed pierwszą i drugą ciążą stosowałam metodę objawowo-termiczną. Czyli przez ok 6 miesięcy. Przeczytałam mnóstwo artykułów na temat tej metody, baczne obserwacje, sumiennie wypełnianie wykresów, mierzenie temperatury itd. Jednak miałam świadomość, że jeśli zajdę w ciążę to będzie tak czy siak radość.

I teraz mam tak, że też chciałabym dalej stosować tę metodę, ale ogrommnie się boję, że mimo to zajdę w ciążę. Oczywiśćie wiadomo, że rezygnowalibyśmy ze współżycia w dni płodne, ale mimo to mam strach, bo wiem, że lekarze dopóki nie dojdą co jest przyczyną moich poprzednich strat nie pozwolą nam na kolejne ciąże (Jest to dla mnie zrozumiałe).
Wiem, że metoda objawowo-termiczna jest skuteczna, ale czasem są różne czynniki, jak stres, czy wyjazd, zmęczenie, krótszy sen, które zaburzają cykl kobiety. Martwie się, że mimo moich skrupulatnych zapisków, wykresów i obserwacji mogłabym zajść w ciążę. Niestety wynika to też z faktu, że w poprzednią ciążę zaszłam przed moim typowym okresem płodności. Nie było żadnych absolutnie objawów (nawet temperatury), a owulacja i tak wystąpiła dużo wcześniej.
Mam w sobie pokusę, żeby używać prezerwatyw, bo niestety paraliżuje mnie strach. Nie chcę odsuwać męża na bok z tego powodu, ale nie chcę też grzeszyć korzystając z prezerwatyw.
Rozmawiałam z psychologiem na ten temat, i temat mojego strachu, ale powiedział, że koniecznie mamy się zabezpieczać, bo to byłoby nieodpowiedzialne (wywnioskowałam z tego co powiedział, że raczej nie jest wierzący)
Czy jest jakaś szansa na wyjście z tej sytuacji?
I tak jak mówię, współżycie miałoby być w dni niepłodne ale mimo to, czuję że bardzo chciałabym użyć tych prezerwatyw, żeby nie żyć w strachu.
Bardzo kocham męża, i wspólne współżycie w małżeństwie jest dla mnie ważne. Rok to sporo czasu.. Nie wiem jak postąpić... Nie zniosę kolejnej straty dziecka, kolejnego pogrzebu... Nie chcę też przez ten grzech odsuwać się od Boga ..
Nie chcę też grzeszyć.. Czuję się jak między młotem, a kowadłem...
Pomocy :( :( :( (Przepraszam za tak długi wpis)


Ostatnio edytowano Cz lis 01, 2018 7:55 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

zmniejszenie czcionki



Cz lis 01, 2018 12:46 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 537
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
zagubiona_ja napisał(a):
Szczęść Boże,

Na wstępie bardzo proszę o nie osądzanie. Muszę jednak nakreślić temat, żeby przedstawić mój problem.
Pod koniec ubiegłego roku zaszłam w ciążę, którą z mężem planowaliśmy. Bardzo się cieszyliśmy, że się udało. Niestety w 3 miesiącu okazało się, że maluszek jest bardzo chory, lekarze dawali mu kilka dni. Proponowano wiele razy terminację, na którą absolutnie się nie zgodziliśmy.
I tak oto nasz skarb wytrzymał do 7-go miesiąca ciąży, po czym niestety urodziłam go martwego. Przez cały okres trwania ciąży mieliśmy zakaz współżycia (7-miesięcy).
4 miesiące później znowu zaszłam w ciążę, bo bardzo pragnęliśmy dzieciątka. Niestety i tym razem nasz skarb odszedł (2 miesiąc ciąży) Ponownie był zabieg i byłam łyżeczkowana. Dostaliśmy od lekarzy zakaz zachodzenia w ciążę przez min. rok, ponieważ musimy zrobić szereg badań maluszka, musimy przebadać gruntownie siebie itd. ( musimy sprawdzić czy jest w nas jakieś obciążenie genetyczne)
I teraz do rzeczy:
Przed pierwszą i drugą ciążą stosowałam metodę objawowo-termiczną. Czyli przez ok 6 miesięcy. Przeczytałam mnóstwo artykułów na temat tej metody, baczne obserwacje, sumiennie wypełnianie wykresów, mierzenie temperatury itd. Jednak miałam świadomość, że jeśli zajdę w ciążę to będzie tak czy siak radość.

I teraz mam tak, że też chciałabym dalej stosować tę metodę, ale ogrommnie się boję, że mimo to zajdę w ciążę. Oczywiśćie wiadomo, że rezygnowalibyśmy ze współżycia w dni płodne, ale mimo to mam strach, bo wiem, że lekarze dopóki nie dojdą co jest przyczyną moich poprzednich strat nie pozwolą nam na kolejne ciąże (Jest to dla mnie zrozumiałe).
Wiem, że metoda objawowo-termiczna jest skuteczna, ale czasem są różne czynniki, jak stres, czy wyjazd, zmęczenie, krótszy sen, które zaburzają cykl kobiety. Martwie się, że mimo moich skrupulatnych zapisków, wykresów i obserwacji mogłabym zajść w ciążę. Niestety wynika to też z faktu, że w poprzednią ciążę zaszłam przed moim typowym okresem płodności. Nie było żadnych absolutnie objawów (nawet temperatury), a owulacja i tak wystąpiła dużo wcześniej.
Mam w sobie pokusę, żeby używać prezerwatyw, bo niestety paraliżuje mnie strach. Nie chcę odsuwać męża na bok z tego powodu, ale nie chcę też grzeszyć korzystając z prezerwatyw.
Rozmawiałam z psychologiem na ten temat, i temat mojego strachu, ale powiedział, że koniecznie mamy się zabezpieczać, bo to byłoby nieodpowiedzialne (wywnioskowałam z tego co powiedział, że raczej nie jest wierzący)
Czy jest jakaś szansa na wyjście z tej sytuacji?
I tak jak mówię, współżycie miałoby być w dni niepłodne ale mimo to, czuję że bardzo chciałabym użyć tych prezerwatyw, żeby nie żyć w strachu.
Bardzo kocham męża, i wspólne współżycie w małżeństwie jest dla mnie ważne. Rok to sporo czasu.. Nie wiem jak postąpić... Nie zniosę kolejnej straty dziecka, kolejnego pogrzebu... Nie chcę też przez ten grzech odsuwać się od Boga ..
Nie chcę też grzeszyć.. Czuję się jak między młotem, a kowadłem...
Pomocy :( :( :( (Przepraszam za tak długi wpis)



Droga Autorko .Jest wyjście z tej sytuacji =okresowa wstrzemięźliwość zamiast trwania w grzechu. Rok czasu to nie jest długo ,czy wasza miłość o ile oparta na Bożych przykazaniach może się z tego powodu zachwiać?

Straciłaś dwójkę dzieci ,przeszłaś bardzo ciężkie chwile ,ucierpiało Twoje zdrowia a pewnie i psychika .Nie rozumiem po co chcesz ryzykować kolejną tragedią tylko ze względu na współżycie. Czujesz się w ogóle na siłach żeby je podejmować?

Poza tym prezerwatyw nie da Ci 100% pewność . Więc Twój strach wciąż w jakimś stopniu będzie Ci towarzyszył. Teraz jest czas na zadbanie o Siebie , o swój komfort psychiczny ,przeżycie okresu żałoby .A mąż powinien Cię wspierać ,pomagać Ci w końcu on tez coś tutaj stracił.


Cz lis 01, 2018 10:15 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 371
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Jest tu na forum jeden temat o wstrzemiezliwosci.
viewtopic.php?f=17&t=27988
Troche zawila dyskusja ale moze uda ci sie w tym balaganie znalesc cos co ci pomoze.


Cz lis 01, 2018 10:30 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 12:15 am
Posty: 2
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Cytuj:
Droga Autorko .Jest wyjście z tej sytuacji =okresowa wstrzemięźliwość zamiast trwania w grzechu. Rok czasu to nie jest długo ,czy wasza miłość o ile oparta na Bożych przykazaniach może się z tego powodu zachwiać?

Straciłaś dwójkę dzieci ,przeszłaś bardzo ciężkie chwile ,ucierpiało Twoje zdrowia a pewnie i psychika .Nie rozumiem po co chcesz ryzykować kolejną tragedią tylko ze względu na współżycie. Czujesz się w ogóle na siłach żeby je podejmować?

Poza tym prezerwatyw nie da Ci 100% pewność . Więc Twój strach wciąż w jakimś stopniu będzie Ci towarzyszył. Teraz jest czas na zadbanie o Siebie , o swój komfort psychiczny ,przeżycie okresu żałoby .A mąż powinien Cię wspierać ,pomagać Ci w końcu on tez coś tutaj stracił.


Dziękuję za odpowiedź.
Niestety obawiam się, że właśnie nasza miłość może się tu bardzo zachwiać.
Mój mąż odsunął się od kościoła, uważa, że wiele rzeczy w nim jest niedorzecznych, przestał chodzić do kościoła, nie wiem, chyba przestał wierzyć? Chodzę sama na Msze św., modlę się za niego już dość długo..
Dla mnie i dla niego rok to bardzo dużo, zważając że poprzedni rok (7 miesięcy + 2 miesiące połogu + żałoba = 11 miesięcy było bez współżycia) i teraz kolejny rok też miałby być bez, to byłyby 2 lata. Wydaje mi się, że i tak to dość sporo.
Wiem, że prezerwatywy nie dają 100% pewności, ale dołożenie ich w okresie niepłodności wiem, że wpłynęłoby na uspokojenie mojej psychiki. Ale z drugiej wiem, że to byłby grzech..
Nie wiem, czuje, że jestem w tym sama, bo dla męża to nie jest zabsolutnie grzech...


Ostatnio edytowano Cz lis 01, 2018 11:24 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

poprawiono cytowanie



Cz lis 01, 2018 10:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12617
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Sytuacja nie jest łatwa, zgadzam się z Natalią, chciałbym dodać do tego argument pozareligijny: akurat prezerwatywa ma niższą skuteczność niż tzw.pełna* metoda objawowa (zwana też naturalną). I to wielokrotnie.

*pełna, tj ze współżyciem wyłącznie po owulacji.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lis 01, 2018 10:53 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 267
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
zagubiona_ja napisał(a):
Niestety obawiam się, że właśnie nasza miłość może się tu bardzo zachwiać.

Przepraszam za brutalną szczerość: jeśli tak, to coś jest nie w porządku. Miłość to miłość. Pozwolę sobie zadać dosyć osobiste pytanie, mam nadzieję, że nie poczujesz się urażona: jak długo byliście ze sobą przed ślubem i czy przed ślubem nie współżyliście?
Barney napisał(a):
chciałbym dodać do tego argument pozareligijny: akurat prezerwatywa ma niższą skuteczność niż tzw.pełna* metoda objawowa (zwana też naturalną). I to wielokrotnie.

*pełna, tj ze współżyciem wyłącznie po owulacji.

Ważny argument. :) Droga autorko wątku, rzeczywiście w przypadku współżycia wyłącznie po owulacji i okresie płodności nie trzeba się chyba aż tak bać.


Cz lis 01, 2018 12:41 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 705
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Zagubiona,
mysle, ze wbrew temu, co piszesz, prezerwatywa nie da Ci spokoju, ani spokoju sumienia (bo to kwestia grzechu), ani spokoju psychiki (bo nie daje wcale gwarancji niezajścia w ciążę). I co to za współżycie, w lęku? w niepokoju? dla zaspokojenia jednej ze stron? Instrumentalnie, żeby zatrzymać meża? No nie, coś tu zgrzyta, mam nadzieję, że sama to słyszysz.

Przychodzą mi do głowy podpowiedzi.
1) co do biologii: zgłosić się do sensownej poradni rodzinnej, katolickiej. Pogadaj, dopytaj, znajdź polecane miejsce. Tak, żebyś miała zaufanie do tego, co w sprawach cyklu, funkcjonowania metody w zaburzonych warunkach itp. powiedzą przygotowane, kompetentne i doświadczone osoby (nie - sorry - dwudziestodwulatki po półtorarocznym studium weekendowym, bo i tak bywa)
2) co do relacji między Tobą a mężem: do przepracowania pozostają relacje małżeńskie, skoro roczna wstrzemięźliwość grozi ich ruiną, to znowu: coś tu bardzo poważnie zgrzyta.
Tu też trzeba poszukac mądrego wsparcia. Poradnia rodzinna (katolicka), ksiadz specjalizujący się w takich sprawach itp.
Rozmawiałaś z psychologiem, OK, ale czy z psychologiem szanującym wartości katolickie? Wnioskujesz, że nie. A jeśli nie, to znowu prędzej czy później będziesz między młotem a kowadłem, jego radami a Twoim sumieniem odwołującym się do nauczania Kościoła. Więc szukaj wierzącego.
3) istnieją rekolekcje dla osób po stracie dziecka.
Także wspólnoty dla tzw. trudnych malżeństw (choć może to nie ejst adekwatne).
Owszem, pamiętam, że Twój mąż jest na nie. Pytanie, czy od zawsze mu nie po drodze z Panem Bogiem, czy to reakcja po stracie dzieci. Też do zaleczenia, psychicznego i duchowego.

Być może podświadomie szukasz tu na forum jakiegos usprawiedliwienia dla stosowania prezerwatyw (obiektywnie i niewyznaniowo i tak nie dających gwarancji niezajścia w ciążę). Nikt na forum nie ma prawa dać Ci takiego usprawiedliwienia, nawet gdyby napisał coś w tym stylu - nie zdejmie to z Ciebie odpowiedzialności. Przegadaj to na spokojnie także z wybranym spowiednikiem. Może takim, ktory towarzyszy jakimś kręgom rodzin, wspólnotom małżeństw itp.
odwagi!


Cz lis 01, 2018 1:53 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 481
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Zagubiona_ja: najlepiej zamiast zasięgać rad na forum internetowym w którym uczestniczą głównie osoby świeckie, porozmawiaj o tym z księdzem - np. przy okazji spowiedzi. Idę o zakład że powie że w Waszym przypadku używanie prezerwatyw nie będzie grzechem. Przeżyliście w końcu wielką, podwójną traumę (bardzo dobrze że rozmawiasz z psychologiem), a teraz dodatkowo macie siebie unikać bo kawałek gumy to zło? Złem byłoby powołanie nowego życia kiedy wiadomo że Twój organizm nie jest zdolny (przynajmniej na razie) do donoszenia ciąży...

Kawałek gumy sam w sobie nie niesie nic złego, a Wasz przypadek jest bardzo specyficzny. To nie jest tak że np. przykazanie "nie zabijaj" obowiązuje zawsze i wszędzie, bez względu na okoliczności - w sytuacji ekstremalnej (wojna, samoobrona) katolik może zabić drugiego człowieka. Wy przecież nie chcecie unikać ewentualnej ciąży powodowani egoizmem, rozpustą itp. Jest gigantyczna różnica między kimś kto śpi co weekend w innym łóżku albo korzysta z usług prostytutek a kimś kto chce uniknąć trzeciej, bardzo prawdopodobnej tragedii. Oraz uniknąć przedłużonej abstynencji, która dorzucona do już istniejących traum może jeszcze bardziej wstrząsnąć małżeństwem. To nie jest dobre, zwłaszcza jeśli dotyk jest językiem miłości Twojego męża.

Z tego co pamiętam, np. stosowanie tabletek hormonalnych przez katoliczki w celach leczniczych grzechem nie jest. A i chyba było jeszcze coś takiego że jeśli mąż bierze "winę" za antykoncepcję na siebie, to Twoje sumienie pozostaje czyste. Zatem wyjątki istnieją.

PS. Oczywiście że prezerwatywa nie daje 100% pewności, ale NPR też nie daje, więc najlepiej właśnie połączyć obie metody.


Cz lis 01, 2018 2:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 982
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Spowiednik moze dopuscic prezerwatywe ale tylko w przypadki takim ze nie przestaniesz meza namawiac to porzucenka tego grzechu. To ze wzgledu na brak rozpadu malzenstwa.
Zamiast z psuchologoem porozmawiaj z kaplanem


Cz lis 01, 2018 3:13 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 537
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Viridiana napisał(a):
zagubiona_ja napisał(a):
Niestety obawiam się, że właśnie nasza miłość może się tu bardzo zachwiać.

Przepraszam za brutalną szczerość: jeśli tak, to coś jest nie w porządku. Miłość to miłość. Pozwolę sobie zadać dosyć osobiste pytanie, mam nadzieję, że nie poczujesz się urażona: jak długo byliście ze sobą przed ślubem i czy przed ślubem nie współżyliście?
Barney napisał(a):
chciałbym dodać do tego argument pozareligijny: akurat prezerwatywa ma niższą skuteczność niż tzw.pełna* metoda objawowa (zwana też naturalną). I to wielokrotnie.

*pełna, tj ze współżyciem wyłącznie po owulacji.

Ważny argument. :) Droga autorko wątku, rzeczywiście w przypadku współżycia wyłącznie po owulacji i okresie płodności nie trzeba się chyba aż tak bać.



Mnie w ogóle zastanawia dlaczego mąż namawia Autorkę na stosowanie prezerwatyw w sytuacji ryzyka kolejnego poronienia ,zabiegu czy narażanie własnego zdrowia .Brzmi przerażająco i nieodpowiedzialnie. A miało bez osądzania.

A z tego co pisała Autorka jej mąż jest niewierzący ,wiec prawdopodobnie okresowa wstrzemięźliwość nie wchodzi w grę .


Cz lis 01, 2018 6:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 12617
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Myślę że - bez prorokowania co powie spowiednik - rzeczywiście rozmowa z nim i zadanie Mu Twoich pytań ma znacznie większy sens niż pytanie forumowiczów.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lis 01, 2018 11:32 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa/Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Zagubiona_ja, warto przeczytać encyklikę "Humanae Vitae" (o zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego).


Pt lis 02, 2018 1:04 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 12:37 pm
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Czy skuteczne stosowanie NPR to grzech? Czy nie sprzeniewierza się to bilblijnemu poleceniu Boga byśmy się rozmnażali?

A może to polecenie w obecnych czasach straciło na aktualności, wszak papież Franciszek powiedział, że katolicy to nie króliki i powinni świadomie się rozmnażać.

A może NPR to tak naprawdę farsa, która daje złudne poczucie kontroli swojej rozrodczości i dlatego jest uznawana przez KK bo jest nieskuteczna?

Ktoś potrafi odpowiedzieć na moje rozterki?


Pn lis 19, 2018 12:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3124
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Stefan12 napisał(a):
Czy skuteczne stosowanie NPR to grzech? Czy nie sprzeniewierza się to bilblijnemu poleceniu Boga byśmy się rozmnażali?


Ktoś potrafi odpowiedzieć na moje rozterki?

Ktoś potrafi; Pan Bóg potrafi.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn lis 19, 2018 9:16 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 481
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Współżycie_prezerwatywy_ciąża_rodzina
Stefan12 napisał(a):
Czy skuteczne stosowanie NPR to grzech? Czy nie sprzeniewierza się to bilblijnemu poleceniu Boga byśmy się rozmnażali?
Czy jeśli nie pójdziesz danej nocy z żoną do łóżka to masz grzech bo się nie rozmnażasz? Przecież to bzdura.

Bóg zachęcał do rozmnażania, a nie zniechęcał do intymności bez rozmnażania. To dwie różne rzeczy. Najbardziej znany cytat "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" pochodzi z Księgi Rodzaju - wtedy miał sens, bo jednymi przedstawicielami gatunku ludzkiego na Ziemi byli Adam i Ewa...

Stefan12 napisał(a):
papież Franciszek powiedział, że katolicy to nie króliki i powinni świadomie się rozmnażać.
I miał rację.

Stefan12 napisał(a):
A może NPR to tak naprawdę farsa, która daje złudne poczucie kontroli swojej rozrodczości i dlatego jest uznawana przez KK bo jest nieskuteczna?
Jest skuteczna o ile oboje małżonków prowadzi uregulowane życie. Zonk dla np. rzadko bywających w domu kierowców ciężarówek. Oraz mało przyjemna opcja dla kobiet z niskim libido poza okresem owulacji.

A Kościół ją uznał bo jakąś metodę uznać musiał (większość religii ma w jakimś stopniu hopla na punkcie ingerowania w ludzką seksualność - patrz np. obrzezania), a ta jest mocno restrykcyjna i generuje najwięcej dni abstynencji.


Wt lis 20, 2018 12:37 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL