Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lut 18, 2019 12:57 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 przeszłośc 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1118
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
merss napisał(a):
To co nazywasz prawdą jest subiektywną definicją. Bóg powiedzial, by nie cudzolożyć a za swe czyny ponosić odpowiedzialność. Czasu się nie cofnie, ale można się z przeszłością rozliczyć. Ona nie dotyczyła obecnego mężczyzny.
Z psychologicznego punktu widzenia przedstawiasz racjonalizację, czyli iluzję prawdy. Taka wlaśnie iluzja wysłala Jezusa na krzyż. Oni bronili prawdy i Boga a zabili Boga. Wcześniej ci zaznaczono, że niedpowiedzienie, które widzi się jako sensowne i dobre dla dwojga osób nie jest kłamstwem.

Bóg wskazując na prawdę odwoływal się do ludzkiego rozumu a nie potrzeb psychologicznych należących do prochu ziemi.
Jezus powiedzial też 'Jam jest Prawdą', nie było w nim grzechu. Gdy mamy do czynienia z łamaniem przykazań, nieodwracalnymi w skutkach czynami, zaczyna się pisanie innego scenariusza, po krzywych już liniach. To już plan B na życie.
Kobiety mają skłonność do opowiadania o sobie, by zrzucić z siebie ciężar grzechu. Skutki grzechu niesie się samemu. Nie opowiada się o innych związkach, bo to powinno być objęte tajemnicą.

Prawdę nalezy czynić, więc rozpocząć kolejny związek w prawdzie a nie plotkować o dawnych partnerach. Zaszłości się zamyka na klucz. Idę o zakład, że taka kobieta nie będzie zadowolona, gdy jej byli opowiadają o niej swoim kolejnym kobietom. Sama jednak udziela sobie dyspensy w tym zakresie i nazywa to życiem w prawdzie.

Otóż jesteś w wielkim błędzie przypisując chęć życia w prawdzie potrzebie psychologicznej i że to jest domena kobiet, stereotypowe patrzenie i wybiórcze.
"Tak już nie dwoje, a jedno ciało" mówi Pismo, a w takim układzie nie ma już żadnego miejsca na przemilczenia ważnych faktów o sobie.


Cz gru 06, 2018 11:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 5788
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?


Wydaje mi się, że można pewnie zapytać, co druga strona chciałaby wiedzieć, i powiedzieć tyle, ile jest się w stanie powiedzieć (mówię Ci wszystko, albo mogę Ci powiedzieć część, bo ....). To chyba oczywiste, że trzeba powiedzieć o zobowiązanych/ obciążeniach wynikających z poprzednich relacji, które mogłyby zaważyć na nowym związku.


Pt gru 07, 2018 12:16 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn kwi 24, 2017 8:21 am
Posty: 107
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
"Tak już nie dwoje, a jedno ciało" mówi Pismo, a w takim układzie nie ma już żadnego miejsca na przemilczenia ważnych faktów o sobie.


Może wyjaśnijmy o co chodzi w tym byciu "jednym ciałem". Mnie bardzo podoba się to tłumaczenie:

"Termin "jedno ciało" oznacza zatem coś więcej niż tylko wspólny seks. Musimy jednak uważać, żeby nie popaść w drugą skrajność. Czasami ludzie sądzą, że związek łączący ludzi w "jedno ciało" oznacza jakieś głębokie psychologiczne zjednoczenie (czasami nazywa się to "całkowitym zjednoczeniem osobowym"). Małżeństwo z pewnością powinno być zjednoczeniem osób, a nie zaspokojeniem zwierzęcych instynktów. Nie jest to jednak zjednoczenie "pełne" czy "całkowite", a jeżeli uważamy, że tak jest, to czeka nas rozczarowanie.

Jeżeli spodziewamy się, że osiągniemy z mężem lub żoną "całkowite zjednoczenie", to nakładamy na nasze małżeństwo ciężar nie do udźwignięcia. Jeżeli bowiem w jakimkolwiek punkcie naszego małżeństwa poczujemy, że nie osiągamy "całkowitego osobowego zjednoczenia" (a uczciwie podchodząc do sprawy, przyznamy, że żadnemu małżeństwu nie udaje się to zbyt często), to zaczniemy się martwić, że nasze małżeńskie związki nie funkcjonują we właściwy sposób. Jednak zwrot "jedno ciało" nie oznacza jakiegoś nieosiągalnego, fikcyjnego, psychologicznego zjednoczenia. Wyzwólmy się więc od tych fałszywych i dziwacznych życzeń. Jedno ciało oznacza po prostu nową rodzinę."

http://www.deon.pl/slub/homilie-slubne/ ... cialo.html


Pt gru 07, 2018 9:42 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Natalia22 napisał(a):
Ludzie którzy są aktywni seksualnie z różnymi partnerami w ogóle nie biorą pod uwagę uczuć swojego przyszłego małżonka ani tego że mogą ją zranić swoją przeszłością a już w ogóle kompletnie nie liczą się z konsekwencjami swoich decyzji jakie mogą w przyszłość odbić się na bliskiej nam osobie.

Tak. jak najbardziej. Z tym się w 100% zgadzam.

Natomiast nie można robić komuś wyrzutów o to, że kiedyś wcześniej był z kimś innym. Jego przeszłość, jego decyzje, jego grzech (nie zawsze zresztą grzech), być może grzech wyznany i przebaczony, nieistniejący już przed Bogiem...
Nie można (w sensie: nie ma sensu ani prawa) powiedzieć: byłeś mi niewierny nim Cię poznałam.
Nie mieliśmy żadnych praw do tego czlowieka. Nie był naszą "własnoscią", naszym jedynym.
Możemy powiedzieć: uważam, że niedobre są doświadczenie seksualne przed ślubem albo: nie chcę być z człowiekiem, ktory ma za sobą takie doświadczenie. Albo: nie chce się wiazać z człowiekiem, który był narzeczonym (narzeczoną) 2 innych osób.
Ale to nie byla niewierność wobec nas.
Wierność ślubujemy do przodu.

Co więcej, jeśli poślubimy taką osobę, wiedząc o jej przeszłości, to znaczy że "bierzemy sobie" te osobę z jej przeszłością i nie mamy prawa wypominać.

Jeżeli składam slub czystości (ubostwa itp., z akceptacją Koscioła), a mam za sobą np. doświadczenie seksualne, to fakt, że je mam (czyli coś z przeszłości), nie jest złamaniem slubu.


Pt gru 07, 2018 9:47 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1118
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
pogoda napisał(a):
sachol napisał(a):
"Tak już nie dwoje, a jedno ciało" mówi Pismo, a w takim układzie nie ma już żadnego miejsca na przemilczenia ważnych faktów o sobie.


Może wyjaśnijmy o co chodzi w tym byciu "jednym ciałem". Mnie bardzo podoba się to tłumaczenie:

"Termin "jedno ciało" oznacza zatem coś więcej niż tylko wspólny seks. Musimy jednak uważać, żeby nie popaść w drugą skrajność. Czasami ludzie sądzą, że związek łączący ludzi w "jedno ciało" oznacza jakieś głębokie psychologiczne zjednoczenie (czasami nazywa się to "całkowitym zjednoczeniem osobowym"). Małżeństwo z pewnością powinno być zjednoczeniem osób, a nie zaspokojeniem zwierzęcych instynktów. Nie jest to jednak zjednoczenie "pełne" czy "całkowite", a jeżeli uważamy, że tak jest, to czeka nas rozczarowanie.

Jeżeli spodziewamy się, że osiągniemy z mężem lub żoną "całkowite zjednoczenie", to nakładamy na nasze małżeństwo ciężar nie do udźwignięcia. Jeżeli bowiem w jakimkolwiek punkcie naszego małżeństwa poczujemy, że nie osiągamy "całkowitego osobowego zjednoczenia" (a uczciwie podchodząc do sprawy, przyznamy, że żadnemu małżeństwu nie udaje się to zbyt często), to zaczniemy się martwić, że nasze małżeńskie związki nie funkcjonują we właściwy sposób. Jednak zwrot "jedno ciało" nie oznacza jakiegoś nieosiągalnego, fikcyjnego, psychologicznego zjednoczenia. Wyzwólmy się więc od tych fałszywych i dziwacznych życzeń. Jedno ciało oznacza po prostu nową rodzinę."

http://www.deon.pl/slub/homilie-slubne/ ... cialo.html

Jedno cialo oznacze nie ukrywanie istotnych rzeczy przed sobą, zycie w prawdzie, nie wiem czy wiecie ale brakiem uczciwosci jest kupienie sukienki i ukrycie to przed mezem czy zona. Nie wspominajac juz o ukrywaniu ciezszych przewinien.Musi byc pelna przejzystosc. Reszta to zbedne dywagacje nie w temacie.


Pt gru 07, 2018 9:50 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Brandeisbluesky napisał(a):
Wydaje mi się, że można pewnie zapytać, co druga strona chciałaby wiedzieć, i powiedzieć tyle, ile jest się w stanie powiedzieć (mówię Ci wszystko, albo mogę Ci powiedzieć część, bo ....). To chyba oczywiste, że trzeba powiedzieć o zobowiązanych/ obciążeniach wynikających z poprzednich relacji, które mogłyby zaważyć na nowym związku.


[o zobowiązaniach :) , prawda?]

I takie podejście mnie przekonuje. Wyważone, z szacunm=nkiem.

Brandeisbluesky napisał(a):
albo mogę Ci powiedzieć część, bo ....

I przy tym na pewno nie wolno wymuszać całości. Ani wymuszać tłumaczenia się do bólu z "bo".
Szanujemy odrębność i wolność drugiej osoby. Jeśli nie jesteśmy w stanie tego zaakceptować, to my mamy problem, nie ona.


Pt gru 07, 2018 9:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1118
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
Ludzie którzy są aktywni seksualnie z różnymi partnerami w ogóle nie biorą pod uwagę uczuć swojego przyszłego małżonka ani tego że mogą ją zranić swoją przeszłością a już w ogóle kompletnie nie liczą się z konsekwencjami swoich decyzji jakie mogą w przyszłość odbić się na bliskiej nam osobie.

Tak. jak najbardziej. Z tym się w 100% zgadzam.

Natomiast nie można robić komuś wyrzutów o to, że kiedyś wcześniej był z kimś innym. Jego przeszłość, jego decyzje, jego grzech (nie zawsze zresztą grzech), być może grzech wyznany i przebaczony, nieistniejący już przed Bogiem...
Nie można (w sensie: nie ma sensu ani prawa) powiedzieć: byłeś mi niewierny nim Cię poznałam.
Nie mieliśmy żadnych praw do tego czlowieka. Nie był naszą "własnoscią", naszym jedynym.
Możemy powiedzieć: uważam, że niedobre są doświadczenie seksualne przed ślubem albo: nie chcę być z człowiekiem, ktory ma za sobą takie doświadczenie. Albo: nie chce się wiazać z człowiekiem, który był narzeczonym (narzeczoną) 2 innych osób.
Ale to nie byla niewierność wobec nas.
Wierność ślubujemy do przodu.

Co więcej, jeśli poślubimy taką osobę, wiedząc o jej przeszłości, to znaczy że "bierzemy sobie" te osobę z jej przeszłością i nie mamy prawa wypominać.

Jeżeli składam slub czystości (ubostwa itp., z akceptacją Koscioła), a mam za sobą np. doświadczenie seksualne, to fakt, że je mam (czyli coś z przeszłości), nie jest złamaniem slubu.

Nie można robic wyrzutów ale mamy prawo wiedzieć czy ktoś ta czystość dochował czy nie aby świadomie zdecydować. Bo wybierajac wspołmałzonka mozna miec np wymaganie aby ta czystość ktoś dochował np i nie ma nic zlego w tym jesli zrezygnujemy ze zwiazku jeśli okaże sie ze ktoś jej nie dochował. Poprostu ukrywanie przed kimś np takiego faktu jest oklamywaniem tej osoby.


Pt gru 07, 2018 9:55 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?

Wybacz, sachol, ale zmieniasz zasady gry. Po cichutku przesuwasz granice.
Pytanie, Twoje, na początku wątku dotyczyło tego, co PRZED slubem. Zgadza się?

A teraz opowiadasz o sukience kupionej i zatajonej w małżeństwie. To są różne rzeczywistosci i różne zobowiązania. Uczciwość dysponowania wspólnym dobrem (i ewentualne metafory co do jednego ciała) w małżeństwie są czymś innym niż PRZED zawarciem sakramentu.

No więć nie klucz i nie mieszaj tego, co przed ślubem z tym, co po ślubie, z łaski swojej.
Mieszanie jest jak najbardziej "zbędne w tym temacie".


Pt gru 07, 2018 9:57 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Terremoto napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
Ludzie którzy są aktywni seksualnie z różnymi partnerami w ogóle nie biorą pod uwagę uczuć swojego przyszłego małżonka ani tego że mogą ją zranić swoją przeszłością a już w ogóle kompletnie nie liczą się z konsekwencjami swoich decyzji jakie mogą w przyszłość odbić się na bliskiej nam osobie.

Tak. jak najbardziej. Z tym się w 100% zgadzam.

Natomiast nie można robić komuś wyrzutów o to, że kiedyś wcześniej był z kimś innym. Jego przeszłość, jego decyzje, jego grzech (nie zawsze zresztą grzech), być może grzech wyznany i przebaczony, nieistniejący już przed Bogiem...
Nie można (w sensie: nie ma sensu ani prawa) powiedzieć: byłeś mi niewierny nim Cię poznałam.
Nie mieliśmy żadnych praw do tego czlowieka. Nie był naszą "własnoscią", naszym jedynym.
Możemy powiedzieć: uważam, że niedobre są doświadczenie seksualne przed ślubem albo: nie chcę być z człowiekiem, ktory ma za sobą takie doświadczenie. Albo: nie chce się wiazać z człowiekiem, który był narzeczonym (narzeczoną) 2 innych osób.
Ale to nie byla niewierność wobec nas.
Wierność ślubujemy do przodu.

Co więcej, jeśli poślubimy taką osobę, wiedząc o jej przeszłości, to znaczy że "bierzemy sobie" te osobę z jej przeszłością i nie mamy prawa wypominać.

Jeżeli składam slub czystości (ubostwa itp., z akceptacją Koscioła), a mam za sobą np. doświadczenie seksualne, to fakt, że je mam (czyli coś z przeszłości), nie jest złamaniem slubu.

Nie można robic wyrzutów ale mamy prawo wiedzieć czy ktoś ta czystość dochował czy nie aby świadomie zdecydować. Bo wybierajac wspołmałzonka mozna miec np wymaganie aby ta czystość ktoś dochował np i nie ma nic zlego w tym jesli zrezygnujemy ze zwiazku jeśli okaże sie ze ktoś jej nie dochował. Poprostu ukrywanie przed kimś np takiego faktu jest oklamywaniem tej osoby.


Masz prawo zapytać.
Masz prawo do swoich oczekiwań (typu: nie chcę być z człowiekiem, który z kimś współzyl).
Kłamstwem jest odpowiedzieć nieprawdziwie. Powiedzieć nieprawdę.
MIlczenie nie jest przecież kłamstwem.

Pytany ma prawo nie odpowiedzieć. Wymuszać nie wolno.
Inna sprawa, czy chcesz być z człowiekiem, który odmawia odpowiedzi w sprawie tak dla Ciebie ważnej.


Pt gru 07, 2018 10:01 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1118
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
sachol napisał(a):
Czy wg was przed ślubem trzeba powiedzieć o calej przeszłości seksualnej narzeczonemu/narzeczonej? czy lepiej nie powiedzieć żeby tej osoby nie ranić?

Wybacz, sachol, ale zmieniasz zasady gry. Po cichutku przesuwasz granice.
Pytanie, Twoje, na początku wątku dotyczyło tego, co PRZED slubem. Zgadza się?

A teraz opowiadasz o sukience kupionej i zatajonej w małżeństwie. To są różne rzeczywistosci i różne zobowiązania. Uczciwość dysponowania wspólnym dobrem (i ewentualne metafory co do jednego ciała) w małżeństwie są czymś innym niż PRZED zawarciem sakramentu.

No więć nie klucz i nie mieszaj tego, co przed ślubem z tym, co po ślubie, z łaski swojej.
Mieszanie jest jak najbardziej "zbędne w tym temacie".

Żeby być uczciwym po ślubie trzeba już zaczać przed ślubem. Ślub nie jest jakimś magicznym zakleciem gdzie ktoś kto nie był uczciwy wcześniej nagle stanie sie po ślubie.


Pt gru 07, 2018 10:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1118
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
Ludzie którzy są aktywni seksualnie z różnymi partnerami w ogóle nie biorą pod uwagę uczuć swojego przyszłego małżonka ani tego że mogą ją zranić swoją przeszłością a już w ogóle kompletnie nie liczą się z konsekwencjami swoich decyzji jakie mogą w przyszłość odbić się na bliskiej nam osobie.

Tak. jak najbardziej. Z tym się w 100% zgadzam.

Natomiast nie można robić komuś wyrzutów o to, że kiedyś wcześniej był z kimś innym. Jego przeszłość, jego decyzje, jego grzech (nie zawsze zresztą grzech), być może grzech wyznany i przebaczony, nieistniejący już przed Bogiem...
Nie można (w sensie: nie ma sensu ani prawa) powiedzieć: byłeś mi niewierny nim Cię poznałam.
Nie mieliśmy żadnych praw do tego czlowieka. Nie był naszą "własnoscią", naszym jedynym.
Możemy powiedzieć: uważam, że niedobre są doświadczenie seksualne przed ślubem albo: nie chcę być z człowiekiem, ktory ma za sobą takie doświadczenie. Albo: nie chce się wiazać z człowiekiem, który był narzeczonym (narzeczoną) 2 innych osób.
Ale to nie byla niewierność wobec nas.
Wierność ślubujemy do przodu.

Co więcej, jeśli poślubimy taką osobę, wiedząc o jej przeszłości, to znaczy że "bierzemy sobie" te osobę z jej przeszłością i nie mamy prawa wypominać.

Jeżeli składam slub czystości (ubostwa itp., z akceptacją Koscioła), a mam za sobą np. doświadczenie seksualne, to fakt, że je mam (czyli coś z przeszłości), nie jest złamaniem slubu.

Nie można robic wyrzutów ale mamy prawo wiedzieć czy ktoś ta czystość dochował czy nie aby świadomie zdecydować. Bo wybierajac wspołmałzonka mozna miec np wymaganie aby ta czystość ktoś dochował np i nie ma nic zlego w tym jesli zrezygnujemy ze zwiazku jeśli okaże sie ze ktoś jej nie dochował. Poprostu ukrywanie przed kimś np takiego faktu jest oklamywaniem tej osoby.[/quote]

Masz prawo zapytać.
Masz prawo do swoich oczekiwań (typu: nie chcę być z człowiekiem, który z kimś współzyl).
Kłamstwem jest odpowiedzieć nieprawdziwie. Powiedzieć nieprawdę.
MIlczenie nie jest przecież kłamstwem.

Pytany ma prawo nie odpowiedzieć. Wymuszać nie wolno.
Inna sprawa, czy chcesz być z człowiekiem, który odmawia odpowiedzi w sprawie tak dla Ciebie ważnej.[/quote]
Mam prawo nie opowiadać osobie ktora tej prawdy znac nie musi, rodzica znajomym ale osoba z ktora ktos chce zawżeć slub powinna odpowiedzieć.
Milczenie także jest klamstwem bo to tez nieujaenianie prawdy osobie ktora ma do niej prawo a niezaprzeczalnir ma do niej prawo narzeczony/narzeczona a i bezwzglednie maz/zona. Na tej samej zasadzie jak ktos popelnia zlo milczac np o jakiejs zbrodni tak ze winny nie ponosi kary


Pt gru 07, 2018 10:07 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Co do zasady, brzmi ładnie.
Co do Twoich przykladów - niekoniecznie ma sesns.
To, że kupiłam sobie czerwoną sukienkę iks przed slubem, nie jest nieuczciwością wobec męża, którego poslubiłam 5 lat po zakupie.


Pt gru 07, 2018 10:10 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 771
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
sachol napisał(a):
Mam prawo nie opowiadać osobie ktora tej prawdy znac nie musi, rodzica znajomym ale osoba z ktora ktos chce zawżeć slub powinna odpowiedzieć.

Być może powinna, ale nie masz prawa wymuszac. Masz obowiązek uszanować. Masz prawo rozstać się po odmowie odpowiedzi.

sachol napisał(a):
Milczenie także jest klamstwem bo to tez nieujaenianie prawdy osobie ktora ma do niej prawo a niezaprzeczalnir ma do niej prawo narzeczony/narzeczona a i bezwzglednie maz/zona. Na tej samej zasadzie jak ktos popelnia zlo milczac np o jakiejs zbrodni tak ze winny nie ponosi kary


Miła Pani, z wypowiedzi wynika, że mamy tu do czynienia z tendencyjnym rozmywaniem pojęć (podobnie cichaczem przeszłaś od przed ślubem do po slubie) i tu trafiła kosa na kamień.
Kłamstwo nie jest milczeniem. Kłamstwo jest zwykle złe. Milczenie czasem bywa złe. Owszem, zgoda, ale to są RÓŻNE kształty zła. Nie nazywaj jednego drugim, to nieuczciwe zabiegi.
Niestety lub raczej na szczęście nie ma znaku równosci między milczeniem (zlym) a kłamstwem (złym). Proszę nie manipulować znaczeniami wyrazów, na to jestem wrazliwa.
Milcząc, nie mówię (ale banał), ktoś nie poznaje prawdy. Kłamiac, mówię nieprawdę, ktos nie pzonaje prawdy. Efekt bliski, ale zachowania różne.
I radziłabym poczytać trochę dobrych, merytorycznych definicji prawdy, fałszu, kłamstwa, prawdomównosci itd. Żeby wreszcie nie mieszać i nie manipulować, przesuwając granice znaczeń.
Precyzja nie zaszkodzi.


Pt gru 07, 2018 10:20 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Terremoto napisał(a):
Że się z kimś było. Ale bez szczegółów (kto z kim


Czasem trzeba powiedzieć kto z kim. Załóżmy że spotykasz biseksualnego mężczyznę który miał kontakty z innymi mężczyznami, kobieta powinna o tym wiedzieć, tym bardziej że wiele kobiet nie zdecydowałoby się na taki związek.

Poza tym, to ''z kimś'' też może mieć znaczenie. Czym innym jest sypiać z kim popadnie, a czym innym jest jednorazowe współżycie z kimś do kogo żywiło się wielkie uczucie. Czasem taki szczegół ma znaczenie.


Pt gru 07, 2018 12:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1370
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: przeszłośc
Zdarza się słyszeć twierdzenia że bez wspólnej aktywności seksualnej nie możliwe jest poznanie danej osoby w istotnych dla małżeństwa kwestiach stąd zawarcie małżeństwa w takiej sytuacji to jak kupowanie kota w worku. Tu jest jeszcze bardziej skrajna forma - bez wiwisekcji przeszłości seksualnej naszej czy cudzej też to nie jest możliwe.
"Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego". Osobiście uważam że osoba której potrzebne byłoby poznanie/wyznanie czegoś więcej niż chciałabym sama powiedzieć/wysłuchać nie nadaje się do małżeństwa przynajmniej ze mną.


Pt gru 07, 2018 12:55 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL