Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz mar 30, 2017 10:43 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1309
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
Wątek "przytulony" do otwartej alkowy małżeńskiej, jak tu mając lat 18-naście i odrobinę wyobraźni, w takim towarzystwie nie zgrzeszyć, choćby tylko myślą?
Inny przykład: młode mamy zrobiły sobie sesję zdjęciową promującą karmienie, żeby było trendi i zdjęcia przyciągały wzrok, mamy są rozebrane co najmniej do pasa. Sesja oczywiście została nazwana odważną, a ci którym się nie podoba - ciemnogrodem.
Itd.
Tylko, tylko, skoro dorośli mają taki stosunek do swojego ciała, do intymności, skąd ta surowość wobec budzącej się pożądliwości u młodych? Kto w nich tę pożądliwość wznieca ?

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pn gru 05, 2016 10:24 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 22, 2016 9:15 pm
Posty: 35
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Aseksualność - jak to osiągnąć?
Na wstępie powiem, że temat może wydawać się prowokacyjny. Nie jest to jednak prowokacja. Pytanie jest szczere.

Otóż ciekawi mnie kwestia aseksualności.
Jak osiągnąć ten stan? Jest to w ogóle możliwe? Czy może trzeba się z tym urodzić? :/

Czy są jakieś leki, diety, zioła babuni, preparaty (legalne), które mogą spowodować aseksualność? Ustalmy, że mamy pana X i pan X skłonny jest zrobić chyba wszystko, żeby zabić w sobie popęd seksualny. Czy ma jakiekolwiek szanse?

Może jakaś kuracja, kurs, gdzie wpajane byłoby to do mózgu za oczywistość? Jest coś takiego?

Pozdrawiam.

Przepraszam, jeśli to zły dział.

Nie ma sprawy.. Będziesz miał hm.. blisko do starego tematu.. Nie? ;-) (PW)


Śr sty 11, 2017 9:08 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 368
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
A po co stan aseksualności chcesz osiągać? Człowiek jest stroną cielesna-duchowa. Czyli ma pragnienia zarowno zwiażane z cialem jak i z duchem. Trzeba to zaakceptować i właściwe ukeirunkować a nie probować się pozbyć na siłę. Oddzielenie duszy od ciała oznacza śmierć.


Cz sty 12, 2017 8:48 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 22, 2016 9:15 pm
Posty: 35
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
Bo nienawidzę tego, a w sumie to zaczynam nienawidzić. Nie zabije się. Nie oddzielam ducha od ciała, tylko jeden drobny aspekt z życia chce wyeliminować, lub mocno ograniczyć. Nie chce mieć pragnień sfery cielesnej. Nie chce tego akceptować, bo gdy to akceptuje to ponoć grzesze, bo daje sobie prawo do czasem zamyslania się albo zagapienia, a to grzech (nie mówię o chwilowym zapomnieniu, ale umyslnym. Nie mam zamiaru ciągle się pilnować). Nie chce wylupywac sobie oczu, albo odcinać rąk, wolę zmienić mózg w jakiś sposób, żeby być aseksulanym.

Dzięki moderatprze.


Cz sty 12, 2017 9:24 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 368
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
He'sBack napisał(a):
Bo nienawidzę tego, a w sumie to zaczynam nienawidzić. Nie zabije się. Nie oddzielam ducha od ciała, tylko jeden drobny aspekt z życia chce wyeliminować, lub mocno ograniczyć. Nie chce mieć pragnień sfery cielesnej. Nie chce tego akceptować, bo gdy to akceptuje to ponoć grzesze, bo daje sobie prawo do czasem zamyslania się albo zagapienia, a to grzech (nie mówię o chwilowym zapomnieniu, ale umyslnym. Nie mam zamiaru ciągle się pilnować). Nie chce wylupywac sobie oczu, albo odcinać rąk, wolę zmienić mózg w jakiś sposób, żeby być aseksulanym.

Dzięki moderatprze.

Przeciez nie chodzi o eliminacje czegos ale wlasciwe jej ukierunkowanie. Pilnowac si3 musimy na kazdym kroku nie tylko w dzidinie seksualnosci ale kazdej. A eliminacja slabosci nie jest mozliwa. Bo musilibysmy przestac zyc. Pogodz sie z walka. Unikaj wszystkiego co moze prowadzic do zla przy jednoczesnym zglebianiu wizji seksualnosci i mikosci jaka przygotowalBog w malzenstwie. Ps. Jeden ksiadz zauwazyl dziwna tendencje u niektorych penitentow spowiadajacych sie nawet i co kilka dni z grzechow masturbacji przy jednoczesnym totnym ignorowaniu innych popelnionych grzechow, ktorych sumiennie im juz nie wyrzucalo


Cz sty 12, 2017 10:47 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz gru 22, 2016 9:15 pm
Posty: 35
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
Ok, będę z siebie wyrzucać frustrację i mówić szczerze, otwarcie. Zwracam się bezosobowo (oprócz do sachol, ale jej nie obrażam). Wątek będzie długi.
Pierwsza część to lament i spina, przepraszam, ale nie chce mi się już tedy zmieniać (sachol szczególnie nie bierz niczego do siebie), a przy drugiej części już ochłonąłem trochę.

CZĘŚĆ I
sachol napisał(a):
Przeciez nie chodzi o eliminacje czegos ale wlasciwe jej ukierunkowanie. Pilnowac si3 musimy na kazdym kroku nie tylko w dzidinie seksualnosci ale kazdej. A eliminacja slabosci nie jest mozliwa. Bo musilibysmy przestac zyc. Pogodz sie z walka. Unikaj wszystkiego co moze prowadzic do zla przy jednoczesnym zglebianiu wizji seksualnosci i mikosci jaka przygotowalBog w malzenstwie.

Ukierunkować to sobie można ruch na ulicy, jeśli to w ogóle ma sens.

Łatwo Ci mówić, bo masz od 10-100 razy mniejszy poziom testosteronu niż mężczyzna.

Co to za durne życie, gdzie co 10 minut muszę się pilnować(sic!)^? To koszmar a nie życie. To bezsens. To głupota, głupia powieść, parafrazując Szekspira czy kogo tam. Nie dziękuję za ten pseudo-dar. Nie chcę takiego czegoś. To przeszkoda, pułapka, która niszczy życie.*
*- a może bardziej "świadomość", że to złe niszczy życie (mam tu na myśli kościelne doktryny typu "nie odczuwaj podniecenia bo to grzech")
^-nie nazywajcie tego jakimś "dojrzewaniem do miłości" czy coś, bo to śmieszne określenie. Dojrzewanie do miłości ma polegać na pozbyciu się swojej seksualności, pragnień, pobudzeni i doprowadzenie do punktu, gdzie tylko druga połówka będzie mi się podobać i tylko względem niej będę mieć jakieś pragnienia (i tak nie za duże)? Przecież to walka z wiatrakami i ułuda.

Kobieta w wieku dajmy na to 40 lat* pociągu aż takiego nie ma, a jeśli ma to o wiele, wiele, wiele mniejszy niż mężczyzna w wieku 18-24
*- zaraz ktoś tu wyskoczy z tekstem, że myślę że ludzie w tym wieku nie czują popędu. Czują, ale w o wiele mniejszym stopniu. Tak wiem że nadal ludzie w wieku 40 lat, są "w gotowości".

Mam obniżyć sobie poziom testosteronu, żeby nie czuć popędu? Bezsens, bo to jest tak... "głupio" połączone, że jak sobie go obniżę, to będę mieć bardzo utrudniony rozwój biologiczny, na czym bardzo ucierpię. "Coś za coś"? Brak słów na takie coś. Dla kobiet (bo panowie może wiedzą):
Cytuj:
Dzięki testosteronowi rozwijają Ci się mięśnie, zaczynają rosnąć włosy w miejscach, w których dotąd ich nie było i obniża się głos.
• Pod wpływem testosteronu Twoje jądra zaczynają produkować plemniki zdolne do zapłodnienia.
• Testosteron ma też efekt anaboliczny: wzmacnia kości, poprawia stan skóry, zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej i zwiększa masę mięśniową, a konkretnie – wielkość komórek mięśniowych, bez istotnego wpływu na ich liczbę.
• Działa hamująco na układ odpornościowy, ma właściwości przeciwzapalne i chroni przed takimi chorobami jak np reumatyzm.
• Zwiększa potrzebę współzawodnictwa i dominacji. To dlatego najlepsze wyniki uzyskuje się, gdy ma się dwadzieścia parę lat i najwyższy wciągu całego życia poziom testosteronu. Później sukcesy odnosi się właściwie tylko w dyscyplinach, w których liczy się doświadczenie.

Źródło: http://www.menshealth.pl/fitness/Kompen ... nie,2826,1

Idźmy dalej:
-to życie, gdzie muszę się co 10 minut pilnować (żebym się nie zamyślił "seksualnie", bo zgrzeszę ciężko),
-gdzie muszę ciągle odwracać wzrok od pięknych kobiet, bo się zapatrzę, pojawią się jakieś pragnienia albo wyobrażenia i zgrzeszę ciężko,
-gdzie nie mogę odczuwać przyjemności seksualnej (podniecenia), bo jest zakazane i ciągle panicznie przed nim uciekać,
-gdzie zapatrzenie się na kobietę uważane jest za jakieś egoistyczne przeżywanie seksualności, bo w końcu skupiam się na swoim przeżyciu, i jej wyglądzie, więc ją niby..
-..uprzedmiotawiam, bo mnie ta "natura" pcha w tą stronę, ale oczywiście to jakieś "szatańskie/złe", że patrzę na wygląd i oceniam i muszę ciągle się pilnować, zmuszać, żeby tego nie robić,
-efekt takiego wpajania jest taki, że teraz jak czuję popęd seksualny albo podniecenie to od razu mam poczucie winy jakbym zburzył kościół, albo kogoś zabił,
-gdy wszyscy* dookoła mają to gdzieś i sobie patrzą jak chcą na kobiety i nie widzą w tym nic złego, tylko ja widzę, bo jestem w miarę "oczytany" i wiem, że (jak 90% ludzi tutaj), to coś strasznie złego, niedobrego
*- zaraz ktoś się "czepnie", że nie wszyscy, bo nie znam wszystkich. Tak, to swoisty skrót myślowy. Mówię teraz o znacznej większości w swoim otoczeniu, wynika z obserwacji. (Żeby nie było obserwacja to jednorazowe spostrzeżenie, tylko widzę, jak te osoby się wpatrują prosto w ekhm i sobie nic z tego nie robią, tylko się cieszą, a jak wiemy to złe).

-to marne życie, gdy od ciebie wymaga się, że będziesz wstrzemięźliwy prawie jak mistrzowie życia duchowego, a ty głupiś żyjesz w XXI wieku, gdzie wszędzie są albo roznegliżowane kobiety (filmy, billboardy, reklamy), albo więcej roznegliżowanych kobiet. I wpaja się, że patrzenie i czucie z tego przyjemności (dobrowolne i świadome) to grzech ciężki.

No po prostu człowiek może mieć ochotę zrobić sobie krzywdę. Myśli samobójcze i pełna depresja. Zmaganie, nie dar..

Nie mogę obejrzeć filmu dokumentalnego o prostytucji, o pożądaniu, o tym jak działa organizm, nie mogę obejrzeć żadnej sceny erotycznej na filmie (muszę przełączyć lub zamknąć oczy), bo mogą tam być trochę roznegliżowane kobiety i pojawi się to "piekielne podniecenie" i zgrzeszę ciężko, zostanę dzieciem szatana... i w ogóle. Super.

sachol napisał(a):
Przeciez nie chodzi o eliminacje czegos ale wlasciwe jej ukierunkowanie.

Kierunkować coś, co cię niszczy? Lepiej się tego pozbyć. Załóżmy, że trzymasz paląca się zapałkę. Kierunkujesz płomień zmieniając ręce przy trzymaniu, czy ją gasić?
Chcę to zniszczyć, albo to zniszczy mnie.
Nie dziękuję Bogu za taki prezent.
Marzę o byciu aseksualnym. To jest dar.. - zero pragnień, pobudzeń, ochoty. Jak ja bym chciał być aseksualny. Naprawdę.

Nie dawajcie mi żadnych 'porad' jak to niby kontrolować, szczególnie tych typu "poćwicz trochę", "wypełnij swój czas hobby", "nie patrz na dziewczyny". Serio? Myślicie, że takie porady pomogą mi to kontrolować? Ciśnienie będzie tylko narastać, parcie na psychikę, że nie patrzę i działam "wbrew naturze", bo unikam. To błędne koło, a życie w tym wymiarze to bezsens. Bo jest złe.

Takie są moje przemyślenia.

Wyrzuciłem to z siebie.

Mój ulubiony: "Dlatego może jeszcze raz: grzechem jest celowe budzenie w sobie podniecenia seksualnego lub zgoda na takie, które zrodziło się wbrew naszej woli. "
Źródło: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/80ea0
Wiem, że jak spojrzę (i będę patrzeć ciągle) na tą dziewczynę to pojawi się podniecenie -> grzech ciężki. Piekło. Boży dar - seksualność? Nie sądzę.

Pozdrawiam.

Bez obrazy, ale pamiętajcie co powiedział Einstein (zanim ktoś mi tu zacznie wklejać literaturę poziomu ojców kościoła duchowego z pojęciami które trzeba rozszyfrowywać i dobrze zrozumieć kontekst zdania (podpowiem, że te biblijne cytaty też trzeba dobrze zinterpretować a nie dosłownie, bo to szaleństwem jest interpretacja dosłowna w niektórych fragmentach* mt 5 to jeden z nich np (dalej jest w koncu o odrąbywaniu rąk, czemu tego ludzie nie biorą już dosłownie?)itd):
"Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić - to znaczy, że niewystarczająco to rozumiesz."

Dla niektóych tu rozwiązaniem problemu jest od niego ucieczka, czyli "masz problemy? nie patrz". Jak tak, to dziękuję za dyskusję i pozdrawiam (nie będę odpowiadać na takie posty).

Takie coś niszczy życie: "Świadome i dobrowolne pragnienie podniecenia seksualnego (o ile nie dotyczy małżonków) jest grzechem ciężkim. Podobnie jeśli wystąpiło ono wbrew woli człowieka, ale zostało zaakceptowane."
Widzę dziewczynę w bikini -> wpatruję się i w podnieceniu trwam ->grzech ciężki. Widzę to tak: Bóg to tyran. W 100% tak nie jest bo rozum tak mówi, ale uczucia/serce mówi coś innego.
Źródło: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/81483



CZĘŚĆ II
Nie ograniam KKK.
Cytuj:
Tak więc nie jest grzechem popęd seksualny ani samo odczuwanie pożądliwości.

To mogę obejrzeć scenę erotyczną, albo podziwiać ile chcę kobiece ciała bez grzechu i pozwolić odczuwać sobie podniecenie, czy mam uciec wzrokiem i zatkać uszy, bo zgrzeszę?
Cytuj:
Jest nim natomiast dobrowolne i świadome uleganie egoistycznemu pragnieniu, przejawiające się np. w świadomym i dobrowolnym wewnętrznym rozbudzaniu lub podtrzymywaniu grzesznych wyobrażeń lub planowaniu popełnienia cudzołóstwa.

Ale się jednak tym patrzeniem rozbudzam tym samym - więc chyba grzeszę.

Błędne koło? Jak to rozumieć?
A może sens zdania jest po prostu inny i chodzi o partykuły rozłączne i nierozłączne (lub, albo, i, oraz itp.):

[...]przejawiające się np. w świadomym i dobrowolnym wewnętrznym rozbudzaniu lub podtrzymywaniu grzesznych wyobrażeń lub planowaniu popełnienia cudzołóstwa.
Czyli grzechem jest tylko: planowanie cudzołóstwa, grzeszne wyobrażenia (czyli nieczyste myśli o stosunku seksualnym itd.) i to "wewnętrzne rozbudzanie
" (ale czym ono jest - patrzeniem?)

Pozdrawiam.


Cz sty 26, 2017 8:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 9959
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
He'sBack napisał(a):
Mój ulubiony: "Dlatego może jeszcze raz: grzechem jest celowe budzenie w sobie podniecenia seksualnego lub zgoda na takie, które zrodziło się wbrew naszej woli. "
Źródło: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/80ea0
Wiem, że jak spojrzę (i będę patrzeć ciągle) na tą dziewczynę to pojawi się podniecenie -> grzech ciężki. Piekło. Boży dar - seksualność? Nie sądzę.


He'sBack napisał(a):
Cytuj:
Tak więc nie jest grzechem popęd seksualny ani samo odczuwanie pożądliwości.

To mogę obejrzeć scenę erotyczną, albo podziwiać ile chcę kobiece ciała bez grzechu i pozwolić odczuwać sobie podniecenie, czy mam uciec wzrokiem i zatkać uszy, bo zgrzeszę?


Jedyne co można odpowiedzieć, to polecenie strony http://język-polski.pl/czytanie-ze-zrozumieniem-jak-poradnik

Głupi nie jesteś, więc co Cię tak zaślepia?
Seks i problemy z nim? Nie sądzę.
Myślę że masz kłopot ze skrupulantyzmem i z obrazem Boga. To rzeczywiście potrafi doprowadzić do zupełnie anormalnych zachowań i wniosków.
Z tym postaraj sie coś zrobić. "Walki" ze swoją seksualnością w formie, jaką usiłujesz praktykować, to droga w przeciwną stronę.


Cz sty 26, 2017 9:12 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 368
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
Zdaje się że "weareneveralone" wrócił ciut pod innym nickiem. Poszukaj dobrego spowiednika do walki ze swoimi skrupułami, pozatym przejawisz jakieś zafiksowanie na temat seksualnosci to naprawdę nie sa jedyne grzechy jakie człowiek moze popełnic. Warto rozważyć inne aspekty życia. Katolik musi pracować nad soba i walczyc ze swoimi wadami na wszykich polach życia. A nie tylko w kwestiach seksualnych. U ciebie ten problem urósł do niebotycznych rozmiarów.


Cz sty 26, 2017 9:45 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 2092
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
Cytuj:
Poszukaj dobrego spowiednika do walki ze swoimi skrupułami, pozatym przejawisz jakieś zafiksowanie na temat seksualnosci to naprawdę nie sa jedyne grzechy jakie człowiek moze popełnic. Warto rozważyć inne aspekty życia. Katolik musi pracować nad soba i walczyc ze swoimi wadami na wszykich polach życia. A nie tylko w kwestiach seksualnych. U ciebie ten problem urósł do niebotycznych rozmiarów.


Dodam jedynie, że zafiksowanie się tylko na jednym grzechu, może być niebezpieczne, bo się nie dostrzeże innych, równie poważnych. Czemu grzechy nieczystości są na 6 i 9 miejscu 10-punktowej listy, a nie na dwóch pierwszych miejscach?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz sty 26, 2017 10:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 769
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Chcę coś zrobić, obejść system to nie mogę
He'sBack napisał(a):
Ukierunkować to sobie można ruch na ulicy, jeśli to w ogóle ma sens.

Łatwo Ci mówić, bo masz od 10-100 razy mniejszy poziom testosteronu niż mężczyzna.


wiesz co, ale to jest strzał kula w płot. Patrząc na wpływ hormonów na emocje i zachowanie i ewentualnie skłonność do grzeszenia to akurat fizjologia kobiet to temat rzeka. Każda faza cyklu to inna huśtwaka emocjonalna i mówienie o tym jak twój poziom testosteronu Cię determinuje do zachowań i przeczy doktrynie Kościoła jest wręcz śmieszny w konfrontacji ze stanem psychicznym przeciętnej kobiety.

Cytuj:
Co to za durne życie, gdzie co 10 minut muszę się pilnować(sic!)^? To koszmar a nie życie. To bezsens. To głupota, głupia powieść, parafrazując Szekspira czy kogo tam. Nie dziękuję za ten pseudo-dar. Nie chcę takiego czegoś. To przeszkoda, pułapka, która niszczy życie.*
*- a może bardziej "świadomość", że to złe niszczy życie (mam tu na myśli kościelne doktryny typu "nie odczuwaj podniecenia bo to grzech")
^-nie nazywajcie tego jakimś "dojrzewaniem do miłości" czy coś, bo to śmieszne określenie. Dojrzewanie do miłości ma polegać na pozbyciu się swojej seksualności, pragnień, pobudzeni i doprowadzenie do punktu, gdzie tylko druga połówka będzie mi się podobać i tylko względem niej będę mieć jakieś pragnienia (i tak nie za duże)? Przecież to walka z wiatrakami i ułuda.

Kobieta w wieku dajmy na to 40 lat* pociągu aż takiego nie ma, a jeśli ma to o wiele, wiele, wiele mniejszy niż mężczyzna w wieku 18-24

Znowu strzał w kolano. Właśnie mniej więcej w tym wieku kobieta odczuwa najsilniejszy popęd.



Cytuj:
Idźmy dalej:
-to życie, gdzie muszę się co 10 minut pilnować (żebym się nie zamyślił "seksualnie", bo zgrzeszę ciężko), (i td itp)


To już zakrawa o stan patologiczny i chyba bardziej celowe wyolbrzymienie trudu. To brzmi jakby redaktorami doktryny katolickiej były nie mające żadnego pojęcia kobiety, a jest wręcz przeciwnie.


Cytuj:
Nie ograniam KKK.
Cytuj:
Tak więc nie jest grzechem popęd seksualny ani samo odczuwanie pożądliwości.

To mogę obejrzeć scenę erotyczną, albo podziwiać ile chcę kobiece ciała bez grzechu i pozwolić odczuwać sobie podniecenie, czy mam uciec wzrokiem i zatkać uszy, bo zgrzeszę?

I tu się kłania owe wg ciebie anormalne ukierunkowanie.
Wrażliwość zmysłow jest diametralnie inna jęśli zmienia się kontekst. Wystarczy jeśli osoby ze sceny erotycznej były by twoimi bliskimi i jest wielce prawdopodobne, ze odczucia by nie miały wiele wspólnego z popędem seksualnym

Cytuj:
Cytuj:
Jest nim natomiast dobrowolne i świadome uleganie egoistycznemu pragnieniu, przejawiające się np. w świadomym i dobrowolnym wewnętrznym rozbudzaniu lub podtrzymywaniu grzesznych wyobrażeń lub planowaniu popełnienia cudzołóstwa.

Ale się jednak tym patrzeniem rozbudzam tym samym - więc chyba grzeszę.

Błędne koło? Jak to rozumieć?
A może sens zdania jest po prostu inny i chodzi o partykuły rozłączne i nierozłączne (lub, albo, i, oraz itp.):

[...]przejawiające się np. w świadomym i dobrowolnym wewnętrznym rozbudzaniu lub podtrzymywaniu grzesznych wyobrażeń lub planowaniu popełnienia cudzołóstwa.
Czyli grzechem jest tylko: planowanie cudzołóstwa, grzeszne wyobrażenia (czyli nieczyste myśli o stosunku seksualnym itd.) i to "wewnętrzne rozbudzanie
" (ale czym ono jest - patrzeniem?)


To wręcz przypomina akademicka dysputę nad ilością kroków w czasie szabatu.
Na poziomie takiej dywagacji mamy abstrakcję. Jeśli zejdziesz na poziom relacji osobowej. To jest ponad opakowanie w postaci ciała, ponad ruch a w coś bardziej poprawnego i świadomość grzechu zupełnie się zmienia. Natomiast brniesz w ślepą uliczkę, która cię z każdym dniem pacha w stronę abstrakcji i oderwania od rzeczywistości. Patrzenie obserwowanie to przecież droga do wyobraźni oderwanie od świata tu i teraz.
Film w całości ma pewien przekaz, jęsli wnim nawet są sceny erotyczne, ale w odpowiedni sposób upakowane w główne przesłanie to nawet jeśli są odważne nie zmienia wartości filmu, czasem celowo przebarwia aby ukazać bardziej precyzyjnie stan bohaterów. Nie oszukujmy się w większości filmów stanowi pewien celowy zabieg manipulacyjny mający na celu zwiększyć jego rozpoznawalność w masie produkcji. Stąd już same zderzanie wycinaka z całościową doktryną Kościoła na temat seksualności to nadużycie.


Ostatnio edytowano Pn sty 30, 2017 3:11 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

poprawione cytowanie przedpiścy



Pn sty 30, 2017 2:27 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL