Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr sty 17, 2018 9:20 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
 Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 26
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
Witam! Swego czasu spotykałem się z pewną dziewczyną (zakładałem o nas już wcześniej temat na forum), lecz ona miała problem z układem trawiennym, nie chciała pójść do lekarzy, doszły jeszcze jej wahania światopoglądowe, w końcu rozstaliśmy się. Kilka dni temu spotkałem jej znajomą z pracy. Coś tam pogadaliśmy, zapytałem jak zdrowie mojej byłej dziewczyny, bo akurat ta jej znajoma również namawiała ją by udała się do lekarza specjalisty. I okazało się, że moja była wciąż tego nie zrobiła a ostatnio były na jakimś wyjeździe szkoleniowym i moja była dziewczyna wciąż ma problemy z żołądkiem, układem trawiennym co rozbija jej dzień w normalnym funkcjonowaniu. Wciąż nie dosypia, mało je (bo wszystkiego jej nie wolno z uwagi na żołądek, jak już je to tylko suche pożywienie), rano pije kawę z ciastkiem na pusty żołądek itp, itd. Ta jej koleżanka, gdy to zobaczyła była zaskoczona, że moja była dziewczyna wciąż boryka się z tymi dolegliwościami i nie ma zamiaru zasięgnąć porady lekarza specjalisty, gdyż jak jej oznajmiła to jest choroba genetyczna (jej ojciec miał podobną) i w wieku dziecięcym oraz młodzieńczym, czyli gdzieś 15 lat temu, chodziła do dwóch lekarzy, lecz stwierdzili, że nic nie da się zrobić i na tym poprzestała. Sam ją swego czasu namawiałem i tłumaczyłem, że medycyna ciągle idzie do przodu, lekarz lekarzowi nie równy, że trzeba ciągle próbować..... Jej jedynym argumentem było to, że sama sobie poradzi a lekarze jej nie pomogą. Na moje prośby reagowała złością. Gdy kiedyś pojechaliśmy na weekend i zjadła coś co jej szkodzi, to o poranku miła przez dwie godziny biegunkę, bóle brzucha, ogólne osłabienie i cały dzień wyjęty z życiorysu. I tak było praktycznie każdego dnia. Tyle razy ją namawiałem na wizytę u specjalisty. Nigdy nie dała się namówić. Czy takie podejście do problemu jest akceptowane przez kościół? To nie jest zwykłe przeziębienie czy grypa, które można samemu wyleczyć. Czy mając do dyspozycji lekarzy, świadomie nie korzystać z ich pomocy to jest po katolickiemu? Ona jest osobą wielce głęboko wierzącą i praktykującą....


N paź 02, 2016 8:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
Nasze ciało jest świątynią Boga, więc należy o nie dbać. Chodzenie do lekarzy z chorobą jest troską o ciało, więc należy do nich chodzić. Co więcej - czasami kiedy modlimy się o uzdrowienie, Bóg nas uzdrawia poprzez dobrego lekarza i lekarstwa - nie zawsze należy oczekiwać cudu nadprzyrodzonego.

Co do twojej byłej - niech sobie zrobi badanie na pasożyty. Wiele współczesnych chorób bierze sie właśnie z infekcji pasozytniczej, ale zwykli internisci leczą tylko objawy, nie szukają przyczyn. Do tego bardzo ciężko wykryć pasożyty, dlatego nawet jak lekarz zleci badania to wychodzą negatywne.
Jest w Polsce tylko jedno laboratorium któremu ufam w zakresie wykrywania pasożytów, ale nie będę robić reklamy. Jeśli jesteś zainteresowany to pisz na priv.


Pn paź 03, 2016 3:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2790
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
zxasqw napisał(a):
Czy takie podejście do problemu jest akceptowane przez kościół? To nie jest zwykłe przeziębienie czy grypa, które można samemu wyleczyć. Czy mając do dyspozycji lekarzy, świadomie nie korzystać z ich pomocy to jest po katolickiemu? Ona jest osobą wielce głęboko wierzącą i praktykującą...

To grzech przeciw przykazaniu "Nie zabijaj"

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Wt paź 04, 2016 7:52 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 26
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
No właśnie też jej nie raz tłumaczyłem to w taki sposób. Z 10 lat temu, lekarz doradził jej by piła kawę, wtedy żołądek i jelita nie będą bolały. No to piła rano na czczo, z 4 łyżeczek zagryzając ciastkiem bądź cukierkiem. Dopiero po kilku godzinach jadła normalne śniadanie. Przecież to zabójstwo dla żołądka! Prosiłem by poszła do innego specjalisty, bo mając takie bóle każdego dnia to może być coś gorszego niż niestrawność, pasożyty, itp. Nie zgodziła się. No to zapytałem jak widzi kiedyś siebie w takim stanie w ciąży? Mówiłem, że takie podejście do zdrowia to grzech. Jak odparła, że nie będzie niczyją cyt.: "samicą rozpłodową" to podziękowałem za znajomość. Już nie chodziło mi o to, że ona nie chce mieć dzieci, ale o ten jej upór by się przebadać sama dla siebie. Prawie 3 lata ją prosiłem, błagałem by to zrobiła. Bez skutku. Przez tą jej dolegliwość żaden wyjazd nawet na dwa dni nie wchodził w grę, jak już jechaliśmy gdzieś na jeden dzień to też się męczyła z bólem brzucha. I tak ma do dzisiaj. Nawet jak idzie tylko do pracy to się męczy z bólem i dyskomfortem. Macie jakiś pomysł jak ją namówić? Bo i ta jej koleżanka ręce rozkłada w rozmowie z nią...


Wt paź 04, 2016 8:47 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
marcin9098 napisał(a):
Nasze ciało jest świątynią Boga, więc należy o nie dbać. Chodzenie do lekarzy z chorobą jest troską o ciało, więc należy do nich chodzić. Co więcej - czasami kiedy modlimy się o uzdrowienie, Bóg nas uzdrawia poprzez dobrego lekarza i lekarstwa - nie zawsze należy oczekiwać cudu nadprzyrodzonego.

Co do twojej byłej - niech sobie zrobi badanie na pasożyty. Wiele współczesnych chorób bierze sie właśnie z infekcji pasozytniczej, ale zwykli internisci leczą tylko objawy, nie szukają przyczyn. Do tego bardzo ciężko wykryć pasożyty, dlatego nawet jak lekarz zleci badania to wychodzą negatywne.
Jest w Polsce tylko jedno laboratorium któremu ufam w zakresie wykrywania pasożytów, ale nie będę robić reklamy. Jeśli jesteś zainteresowany to pisz na priv.


Nie ma to jak diagnoza niezwykłego marcina9098 ;)

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Wt paź 04, 2016 9:57 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 819
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
To, że leży nam troska o osoby bliskie, to niezwykle ceniona cecha i przy okazji bardzo dobrze łechtająca nasze ego. miły autorze wątku zachęcam trochę spojrzeć boku na cała sytuację. Jeśli posiadana przez Ciebie wiedza na temat przypadłości twojej znajomej rzeczywiście może wskazywać na konieczność podjęcia interwencji medycznej to radzę zachować umiar. Takie szczegółowe opisywani jaką osobą jest może stanowić bardzo krzywdzące dla osoby będącej podmiotem przedstawionej sytuacji.
Podobnie jak nasz stwórca mamy związane ręce w sytuacji, kiedy rozwiązaniem pewnego problemu jest konieczność podjęcia decyzji i jej realizacji. Wolność jaka posiadamy stanowi własnie o tym, że jesteśmy osobami, a nie przedmiotami w rękach innych.
Zwróć uwagę, że wskazana przez ciebie osoba nawet jeśli popełnia grzech jej zachowanie nie wpływa istotnie na życie innych osób.
Relacje jakie was łączą, sprawiły że jej dobro z pewnością leży na sercu i gotów jesteś do podjęcia wysiłku, aby to jej zapewnić. Tylko czy tak się rzeczywiście stanie, jeśli zaczniesz używać środków przymusu, przedstawiać szczegółowo dość intymne szczegóły życia przed ogromnym gremium.
Zalecam być może oklepane, ale najbezpieczniejsze na razie podejście do sprawy - modlitwę. Jeśli natomiast nadarzy się okazja i inicjatywa ze strony zainteresowane, zawsze możesz być gotowy do wskazania kierunku, cos jak piszesz czyniłeś.


Śr paź 05, 2016 2:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 4716
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
Jeśli dziewczyna miała parokrotnie złe doświadczenia z lekarzami, to może się ich po prostu bać. Nie wiem, czy tak było u niej, ale znam przypadki ludzi, którym na sutek błędów lekarskich pogorszyło się zdrowie, lub skróciło (chyba nawet Robin Williams miał źle postawioną diagnozę lekarską, a przecież miał wszelkie możliwości, by dobrze go zdiagnozowano; podobno miał 'otępienie z ciałami Lewy’ego' (DLB) a leczono go na coś innego; ostatecznie jego myślenie mogło być całkowicie zaburzone, no a wiadomo, co się z nim stało). Jeśli chory boi się leczenia, to na pewno są tego jakieś przyczyny, i trzeba byłoby do nich dotrzeć. Domyślam się, że chciałbyś znaleźć argumentację religijną, aby namówić byłą dziewczynę do leczenia, ale myślę, że tylko wpędziłbyś ją w poczucie winy i może przeświadczenie, że religia, która jest dla niej ostoją, jest używana przeciwko niej. Kobiety często poważnie biorą się za swoje zdrowie, gdy pojawia się przypuszczenie, że przez nie nie mogą zajść w ciążę, gdy chcą zostać matkami. Często dzięki naprotechnologii udaje się im i podreperować zdrowie i począć dziecko. Taki argument obecnie dla Twojej byłej niewiele pomoże, ale może w przyszłości się przyda.


Śr paź 05, 2016 3:39 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So paź 08, 2016 3:54 pm
Posty: 386
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
ciach- dział dla trynitarzy <n>


Śr paź 12, 2016 8:25 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn lis 24, 2014 4:34 pm
Posty: 104
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
Mój ojciec nie lubił chodzić po lekarzach. Umarł w spokoju we własnym domu. Moja mama zawsze biegała po lekarzach. Umarła w szpitalu po 1,5 miesięcznym pobycie wskutek zaniedbań i ewidentnych błędów lekarzy. Osobiście byłem świadkiem jak na OIT pacjenta odłącza się od respiratora PRZY ODWIEDZAJĄCYCH a u lekarzy kanapki na stole bo właśnie kolacja :evil: To tak tochę mi się ulało w temacie lekarzy. Chociaż oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego wora bo zdarzają się lekarze z prawdziwym powołaniem, którzy do pacjenta podchodzą z sercem.


Pt paź 14, 2016 6:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 11228
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
"Oddaj lekarzowi cześć należną jego posłudze, albowiem i jego stworzył Pan.
Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie, i od Króla dar się otrzymuje.
Wiedza lekarza podniesie mu głowę, nawet w obecności możnych będą go podziwiać.
Pan stworzył leki [pochodzące] z ziemi, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził.
Czyż to nie przez drewno woda stała się słodka, aby moc Jego poznano?
On dał ludziom wiedzę, aby doznawać sławy dzięki swym przedziwnym dziełom.
Dzięki nim uleczył, a ból ich usunął.
Z nich aptekarz sporządza leki, aby nie było końca Jego dziełom; i pokój od Niego trwa na całej ziemi.
Synu, w chorobie nie odwracaj się od Pana, ale módl się do Niego, a On cię uleczy. Odrzuć przewrotność - wyprostuj ręce i oczyść serce z wszelkiego grzechu! Złóż ofiarę wonną i pamiątkę z najprzedniejszej mąki, i hojną obiatę, na jaką cię tylko stać.
Potem daj miejsce lekarzowi, bo jego też stworzył Pan, nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny.
Bywa taki czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby; oni sami będą błagać Pana, aby dał im moc przyniesienia ulgi i uzdrowienia, dla ocalenia życia.”
/ Syr 38,1-14/
 
Myślę, że dlatego Paweł nazywał Łukasza „umiłowanym lekarzem” (Kol 4,14)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt paź 14, 2016 9:20 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 2790
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
ANDPOL napisał(a):
Mój ojciec nie lubił chodzić po lekarzach. Umarł w spokoju we własnym domu. Moja mama zawsze biegała po lekarzach. Umarła w szpitalu po 1,5 miesięcznym pobycie .


Mój ojciec nie lubił lekarzy, lekceważył ich zalecenia i umarł po chorobie, która przez jego własne, karygodne zaniedbanie zabrała go w trzy dni. Leczył się sam, korzystając z różnych dziwnych poradników i substancji, które "leczyły" przede wszystkim kieszeń.
Kiedy przyszły powikłania nie dało się nic zrobić. Skierowanie do specjalisty znaleźliśmy w jego rzeczach,dopiero po śmierci. Nigdy nie wspomniał,że je ma.
Mama, dzięki regularnym wizytom i braniu leków, ma się dobrze. Właśnie minęło 6 lat jak wyszła z ciężkiej choroby.

Nie można generalizować.Taka postawa "nie lubię lekarza, nie pójdę" jest bardzo nieodpowiedzialna i szkodliwa.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn paź 17, 2016 11:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2204
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Unikanie lekarzy. Jak na to patrzy kościół?
Zanim cokolwiek bardziej trafnego w takim problemie powiemy.
To lepiej spojrzeć na to od strony zagubienia.
W różnych rzeczach, można sobie obrzydzić chęć skorzystania z nich.
Czy to przez negatywne przykłady, czy takie doświadczenia.

Teraz zadbać o swe życie, zdrowie.
Kto tego nie chce?
Lecz niepewny efekt leczenia, wcale nie jest dbaniem o swe zdrowie.
Leczyć tak, lecz przez leczenie nie szkodzić.

No i porada dla autora wątku.
Wcale nie jest to sprawa taka prosta, powiedzieć lecz się bo ja też tego chcę.
Czy też mówienie tak dla ciebie będzie najlepiej, z mówieniem że grzeszysz włącznie.

Jeśli osoba ma problemy z przełamaniem się, to nie jest takie proste.
Bo nawet gdy ją jakoś namówimy do tego, to psychicznie nadal nie będzie gotowa by sobie pomóc.
A jeśli nie jest gotowa psychicznie do tego, to zbrodnią wobec niej było by na niej to wymuszać.

Jest bowiem tak, że jednym z warunków udanego leczenia jest otwarcie się na pomoc otrzymywaną.
Nie jest to wbrew pozorom błahostka.
Po prostu chodzi o to że w leczeniu musi brać udział cały organizm, bo to nie wymiana części.

To sprawia że lek trafia tam gdzie powinien w odpowiednim czasie.
Jeśli jest bierność, nie ma całkowitej zgody, a pacjent będzie spięty, będzie blokował mimowolnie normalny przepływ składników życiowych organizmu.
W których znajduje się lek.
Powodując nawet całkowitą bezużyteczność leczenia.

Czym to się kończy sama ta osoba dobrze wie.
Wie bowiem że jest zamknięta na leczenie, więc może sobie zaszkodzić zamiast się wyleczyć.
Nie umie tego jednak wypowiedzieć i przekazać innym, stąd te jej nerwy.
Każdy kto czegoś nie umie a powinien reaguje nerwowo.

Podam natomiast praktyczny przykład jak takie spięcie zostało praktycznie usunięte.
Też kobieta, z powodu tego że zakochał się w niej mężczyzna, podobał on jej się z jakichś względów.
Poza tym w swym zakochaniu nie patrzył na jej stan zdrowia.
Traktował ją jako normalnie zdrową jak każda inna osoba.
Z dolegliwościami które w swoim czasie ustąpią.

To był przełomowy moment, bo nawet już ze względów zdrowotnych chciała iść do klasztoru.
Pobrali się i wtedy sprawy się same potoczyły we właściwym kierunku.
Chodziło o kamienie, potem o sam woreczek żółciowy.
Doszło do kryzysu, pogotowie zabrało i w ostatniej chwili, zanim żółć się by rozlała po wnętrznościach powodując bardzo szybko zgon, została zoperowana.

Uciekła grabarzowi z pod łopaty, dwa razy, bo ledwie doszła do zdrowia.
No i po tym urodziła jemu dwójkę zdrowych dzieci.
Żyje nadal choć serducho leczy, jest już starszą osobą.

Do autora.
Tak więc pomoże tej osobie ktoś - kto nie bacząc na jej stan obdarzy ją zaufaniem miłości.
Nie musisz to być ty, bo z kolei możesz się do tego nie nadawać.
Wybacz że tak wprost, lecz taka jest prawda.
Inaczej nikt by nie wybierał partnera, tylko z pierwszym z brzegu brał ślub.
Nie rozstrzygam podaję możliwość.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt paź 21, 2016 8:28 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Inesse i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL