Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr kwi 14, 2021 4:26 am

Znalezione wyniki: 2232
Szukaj w wynikach:

 Szukaj 
Autor Wiadomość

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Cz paź 13, 2016 11:13 am 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):
Już jedną rzecz zbadałeś:
Obrazek


W ostatnich dniach pozwolono mi jeszcze raz to przemyslec.

Chce sie przyznac, ze POMYLILEM SIE.
Ty MIALES RACJE w tej kwestii.
A ja BYLEM W ZACMIENIU.

Odszczekuje swoj blad tak jak pies szczeka .

Przeciw Prawdzie nie mozna mowic, mozna tylko szczekac.
Jezeli wiec "mowilem" przeciw Prawdzie, to szczekalem jak pies.
Kazdy zas ktory chce do Nieba MUSI blad swoj odszczekac.
Inaczej nie wejdzie.

W Swieto Narodzenia Matki Bozej pozwolono mi zobaczyc, a nieco pozniej zrozumiec swoj blad.

Ty miales racje w tej sprawie.

Nie mozna na podstawie samej tylko jakosciowej obserwacji ocenic czy taki widok jest zgodny, czy niezgodny.
Byc moze jest niezgodny, byc moze zgodny?
Nalezaloby jednak zbadac odpowiednie katy (nachylenia oswietlenia do poziomu, obrotu spojrzenia, polozenia ksiezyca nad horyzontem i polozenia slonca)

Pokornie wiec Cie PRZEPRASZAM za to, ze z powodu tej kwestii napisalem nieslusznie wiele slow pod Twoim adresem!

Popelnilem OGROMNY BLAD.
I w ten sposob zostalem uciszony.
Ty mnie uciszyles.

To jest dla mnie Znak jasny i prosty, ze powinienem zamilknac.

Kto popelnia tak wielkie bledy NIE MA PRAWA pisac, tym bardziej pouczac innych.

Lecz milczenie jest jego przeznaczeniem.
Aby sie cwiczyl w pokorze i w cichosci.

Aby nie napisal wiekszego bledu, czyli takiego, ktory dotyczy Swietej Teologii, rzeczy naprawde waznych.

Dziekuje Ci, ze "dreczyles" mnie tym tematem.
Bog zaplac !

Dziekuje Panu Bogu i Matce Najslodszej za to, ze pozwolili mi zrozumiec i ze dali mi szanse przyznac sie do bledu, odszczekac i przeprosic !

Ze moglem odejsc prostujac swoja pomylke.

Bogu niech beda dzieki !

Ponad trzynascie lat pisalem to w co wierze.

Lecz to, ze popelnilem blad tak OGROMNY, a trwalem w nim chyba prawie dziewiec miesiecy rzuca zlowrogi cien na WSZYSTKO, co napisalem.


Zakonczylo sie wiec moje pisanie.
Czas moj sie skonczyl.
Zostalem uciszony.

Pokornie przepraszam wszystkich, ktorzy z powodu czytania moich slow czuli sie dreczeni, wszystkich z ktorymi sie spieralem !
Dziekuje im, Bog zaplac !
Dziekuje takze i tym, ktorzy byli mi zyczliwi !
Bog zaplac wszystkim za znoszenie moich slow !
Moderatorom za udreke kontrolowania moich wpisow !

Panie Jezu najslodszy miej Milosierdzie nad wszystkimi, ktorzy czytali moje slowa !

Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i Najswietsza Maryja Panna ZAWSZE Dziewica !
Amen. Amen.

 Dział: Chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie   Wątek: Czlowiek fizyczny to efekt uboczny

Napisane: Śr paź 12, 2016 11:16 pm 

Odpowiedzi: 92
Wyświetlone: 14800

Adam M. napisał(a):

No coz ja uwazam dokladnie odwrotnie, a pragnienie "czystosci" za wszelka cene uwazam za chorobe psychiczna, ale kazdy oczywiscie ma prawo wierzyc w to co chce.


Zatem Pan Jezus, Matka Boza i Swiety Jozef byli "chorzy psychicznie".
Podobnie cale rzesze Swietych Kosciola, ktorzy uciekali w Dziewictwo ,w Swiety Celibat, we Wstrzemiezliwosc.

Twoje slowa- Znak tego co nadchodzi.
Znak "wiekszego postepu".

W czasie czasow, strasznym czasie Apokalipsy Wiara Prawdziwa zostanie uznana za "chorobe rozumu". A Wierzacy w Prawde beda zamykani w zakladach dla "psychicznie chorych" i beda "leczeni".
Zdrowi beda "leczeni".
Chorzy beda "lekarzami".

Cytuj:
W wywody MJ o niepokalanym poczeciu wsrod ludzi popierajacych tezy autora watku uwierze jak MJ objasni i pokaze jak takie niepokalane poczecie wyglada,


Jezeli chcesz poznac "jak wyglada", to musisz czekac na Boze Pouczenie, Boze Natchnienie.
Jezeli chcesz poznac "jak sie dokonuje", to wpierw musisz zdac egzamin z Wiary, Nadzieji i Milosci. Musisz wytrwac w Wiernosci i we Wstrzemiezliwosci.
Musisz zdac ten egzamin, ktorego nie zdali Adam i Ewa !
Egzamin TRUDNIEJSZY (niz dla nich).
Oni bowiem byli Niepokalani zanim zgrzeszyli.
Nie musieli walczyc ze swoja pozadliwoscia zanim zgrzeszyli.
Ty zas jako pokalany musisz walczyc i zwyciezyc swoja pozadliwosc aby sie dowiedziec "jak".

To wszystko musisz zrobic aby sie dowiedziec "jak".

Jeszcze wiecej !

Musisz to wszystko wykonac razem ze swoja Prawowita (wybrana przez Boga) Malzonka.
Jesli jedno zawiedzie- zadne nie pozna "jak, w jaki sposob".

Rozumiesz juz teraz ?

Adam i Ewa tez chcieli poznac "jak".
Ale nie zdali tego egzaminu, ktory ja Ci opisuje, przede wszystkim z Wiary Bogu.

Od Poczatku Poczecie czlowieka mialo byc TAJEMNICA.
Miedzy Bogiem, a Malzonkami.

Ty zas chcialbys poznac Najwieksze Tajemnice bez zadnego wysilku.

Nie nie !
Nie ma mozliwosci !

Bog ma WYMAGANIA.

Jesli chcesz "wiedzy" bez wymagan, to idz do "pana wiedzy", do weza starodawnego.
On da Ci "wiedze" nie stawiajac Ci zadnych wymagan.

Byle jaka "wiedze".
Jak dal Adamowi i Ewie "wiedze" o tym jak "robi sie dzieci".

Bo nie wytrwali w Wiernosci Bogu.

Kazdy wiec, ktory chce poznac "jak sie dzieje Niepokalane Poczecie" MUSI uwierzyc i wytrwac w Wiernosci Bogu i we wstrzemiezliwosci.
I to razem ze swoja Malzonka ( kobieta- ze swoim Mezem).


Nie ma innej drogi do Prawdziwego Poznania Tej Tajemnicy.

Tylko ci poczna Niepokalane, ktorzy uwierza, a wytrwaja.
Tylko oni poznaja jak sie dokonalo.
I bedzie Tajemnica.
Boga, Matki Bozej i ich.


Niepokalane Poczecie JEST Aktem Duchowym, nie cielesnym.


Kto jest jednak cielesny i zmyslowy- tego bardziej interesuje cielesne, niz duchowe.
Nie pozna Tajemnicy !


Cytuj:
rowniez nie pamietam zeby ktokolwiek twierdzil ze urodzil sie w taki sposob, wiec moze MJ o kims takim wie.


Pan Jezus.
Matka Boza.
Adam i Ewa.

Wszyscy- w sposob niepokalany.

Lecz tylko Matka Boza- tak jak poczynac mial sie caly rodzaj ludzki od Poczatku.

To zrozumiale.
Adam- byl pierwszy. Musial zatem poczac sie w sposob wyjatkowy.
Bo byl pierwszy. Nie bylo czlowieczego ojca i czlowieczej matki.
Ewa byla druga- musiala sie poczac wyjatkowo.
Nie bylo jeszcze czlowieczej matki.
Poczela sie wiec z Adama.
Bog uczynil Ewe z zebra Adama.
Pan Jezus- jako Syn Boga Zywego nie mogl sie poczac tak jak reszta ludzi.
Poczal sie wiec z Ducha Swietego z Ciala Dziewicy.
Bog wzial z Dziewicy i TYLKO z Dziewicy.
Aby uczynic Cialo Syna, Ktorego zrodzil przed Wiekami, Ktory to Syn JEST od ZAWSZE.

Reszta natomiast ludzi miala sie poczynac przez Niepokalane Poczecie, plciowo- bo z dwoch plci.
Z mezczyzny i kobiety.
Z czlowieczego ojca i czlowieczej matki.
Plciowo, bo z dwoch plci, a nie z jednej.
Bo Bog stworzyl czlowieka mezczyzna i kobieta, nie zas "jednej plci" lub "bez plci".
Ale bez "wspolzycia", tego "powszechnie znanego", tego pokalanego, z pouczenia weza niepokoju, Ojca Plomienia.
Bez tego aktu niepokoju, bo bez pozadliwosci.
I w Dziewictwie, bo to JEST Bogu najmilsze i do tego On zacheca kazdego.
Do trwania w Pierwszej Czystosci.
Bog bralby z mezczyzny i poczynal w kobiecie.
Poczynaliby wiec razem z Bogiem, w Bogu i przez Boga.
Bog by poczynal uzywajac ich cial.

Jest wiec oczywistoscia, ze Pan Jezus, Adam, Ewa musieli sie poczac wyjatkowo, inaczej niz reszta ludzi.

Cytuj:
Na razie z tego czego doswiadczylem w ciagu mego dosc dlugiego zycia wiem ze niestety do poczecia dziecka niezbedny jest cielesny akt polaczenia sie mezczyzny z kobieta


Temu przeczy Dzielo Boze.
Pan Jezus poczal sie bez tego pokalanego aktu.
Matka Boza poczela sie bez tego pokalanego aktu.

Ponadto Dzieci Obietnicy takze poczely sie NADnaturalnie, bez tego pokalanego aktu.
Izaak- syn Obietnicy danej Abrahamowi poczal sie takze NADnaturalnie.
O czym Biblia zaswiadcza, choc nie wszyscy rozumieja.
NIE poczal sie jednak niepokalanie, bo jego poczecie pokalane bylo niewiara Sary.
Gdy zasmiala sie, wyszydzajac w duchu Boza Obietnice.
A byla juz stara i nieplodna.
Bo pozadliwosc nie jest jedynym sposobem pokalania poczecia.
Lecz przez KAZDY GRZECH pokalac mozna poczecie.

Najczesciej kalaja pozadliwoscia.

A pokalanie poczecia to JEST umniejszenie poczecia przez grzech (jakis, chocby najmniejszy) lub pozadliwosc.

Podobnie inne Dziecko Obietnicy, ten ktory jest najwiekszy sposrod narodzonych z niewiast, Jan Chrzciciel takze poczal sie NADnaturalnie.
Lecz i on nie poczal sie niepokalanie.
Jego poczecie pokalane bylo niewiara jego ojca Zachariasza.
Dlatego odjeto mowe Zachariaszowi.
Az do czasu.
Bo nie uwierzyl, ze mozna poczac tak jak Bog mu to objawil.

(Jak i Ty nie wierzysz).

Ale Matka Boza uwierzyla, ze spelnia sie Jej slowa przyniesione od Boga przez Aniola !
Dlatego JEST Blogoslawiona miedzy niewiastami, czyli tymi ktore "nie wiedza"- jak objawil Duch przez Swieta Elzbiete.

Gdyby ludzie nigdy nie zgrzeszyli, to wszyscy byliby "nie wiedzacy".
Nie tylko niewiasty.
Nie wiedzieliby jak "robi sie dzieci".
Byliby jak dzieci.
Prawdziwe Dzieci Boze.

Mnozyliby sie przez Niepokalane Poczecie, w Dziewictwie, Pierwszej Czystosci.

Lecz waz dal im "wiedze", ktorej mieli nie poznac.
"Pan wiedzy"
Ojciec Plomienia.
Ksiaze Niepokoju i zmyslowego zaszczepienia.
Albowiem pozadliwosc JEST to bezrozumny NIEPOKOJ.
Kto ma (jeszcze) rozum, chocby jego resztki- ten poznaje.



Cytuj:
( razem z jego wszystkimi straszliwymi dla miejscowych "czysciochow" ruchami, odglosami i zapachami ) i ze mimo tego wszystkiego moze on dla ludzi w niego zaangazowanych byc pieknym przezyciem.


Kto nie poznal Prawdziwego Piekna dla tego "piekne" jest nawet i to co nie pochodzi od Boga.

Cytuj:
Zeby do niego doszlo niezbedna jest "pozadliwosc", wywolana zaprogramowanym w nas pociagiem seksualnym,


Tak tak.
A tym, ktory zaprogramowal jest Ksiaze Niepokoju, Ojciec Plomienia, Mistrz i Nauczyciel Nieczystosci.
Z dopustu Bozego.
Przez wzglad na Sprawiedliwosc, jaka kara za grzech niewiernosci Bogu.

To JEST zapis wezowy w naturze czlowieka.
Podstepem dokonany na drzewie w Raju.
Przenoszony przez pokalane poczecie.
Najwiecej przez pozadliwosc, zmyslowe zaszczepienie.


Cytuj:
Ta pozadliwosc jest po prostu jakas czescia milosci i bez niej patrzylbym na ew partnerke obojetnie.


Zgodnie zatem z Twoimi teoriami (lucyferycznymi): "Swiety Jozef nie kochal Maryji".
Ale Maryja i Jozef to JEST Wzor Milosci Malzenskiej.


Cytuj:
Czytajac te wasze wywody degradujace nie tylko ludzki seksualizm, ale ludzka fizycznosc do sfery "wstydliwej i krepujacej" mam wrazenie ze jestescie ludzmi w jakis sposob okaleczonymi, nie mogacymi w pelni przyjac swojego czlowieczenstwa i bezsensownie goniacymi za jakimis urojeniami.


To pozadliwosc umniejsza czlowieka.
Czy Matka Boza tez gonila za urojeniami ?
A Pan Jezus, Ktory takze nie "wspolzyl" , Ktory wyrzekal sie tego "aktu czlowieczenstwa" ?
Pozadliwosc umniejsza czlowieka i jest Znakiem jego zezwierzecenia.


Cytuj:
Mam do tego dla was przykra wiadomosc - starosc bedzie dla was bardzo ciezka do zaakceptowania, jako ze jest to okres gdy tracimy powoli kontrole nad funkcjami naszego ciala i jezeli nie potrafimy wowczas przyjac naszej cielesnosci i brakow z tym zwiazanych za normalna czesc naszej egzystencji to okres ten jest b.ciezki do przezycia.


Jest ciezka do przezycia dla tych ktorzy zyja wedlug ciala i jego pozadliwosci.
Wtedy sypie sie "uroda kobiet" i "moc mezczyzn" upada.
Ten cierpi dla kogo te rzeczy sa wazne.

Kto jednak zyje wedlug Ducha, ten mysli inaczej, a toczy walke z cialem i jego niepokojami.

Zyjacy wedlug ciala nie zrozumie tego ktory narodzil sie z Ducha.

Olbrzymia jest przepasc miedzy tymi ktorzy wolni sa od pozadliwosci dzieki Niepokalanemu Poczeciu, a tymi ktorzy zyja wedlug ciala.

Kto jest zmyslowy i umniejszony przez pozadliwosc nie rozumie Spraw Ducha.

To sa dwa swiaty.
Beda rozdzielone.
Miedzy nimi przepasc nie do pokonania.

Nie wejdzie do Raju ani jeden taki, ktory nie wyleczyl sie ze swojej pozadliwosci, z ukaszenia wezowego.
Nic nieczystego nie zamieszka w Raju.

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Śr paź 12, 2016 9:32 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):

Nie względem mnie, tylko względem brzegu. I nie uroiłem sobie, tylko właśnie biorę pod uwagę efekty, które sam tu promujesz. Więc ci nawet ustępuję.
Trzymaj trochę kontekst i pisz na temat.


Jezeli na Twych zdjeciach miasteczko jest z przodu, to znaczy ze linia Twego spojrzenia przecina w poprzek (mniej lub bardziej) przybrzezne falowanie, "kurtyne z fal".
Nie ma najmniejszego powodu abys widzial oddalone falowanie przybrzezne inaczej jak tylko poprzez efekt przesloniecia.

Cytuj:
Cytuj:
DLACZEGO chmury sa oswietlone od gory, skoro wedle "kalkulatora" "slonce swieci ponizej poziomu" ?

I co teraz ?
Nadal Ci sie zgadza?

Ile razy mam powtarzać?


Im wiecej razy powtorzysz tym bardziej bedziesz sie wstydzil.


Cytuj:
Oczywiście że się zgadza:
- na powierzchni Słońce zaszło - co stwierdza kalkulator
- na wysokości jeszcze nie - co stwierdza MÓJ kalkulator, gdy wpiszesz np. 6000m wysokości, dla 0m by pokazał, że zaszło.
Od dawna o tym trąbię, bo właśnie ten efekt potwierdza kulistą Ziemię: chmury w Słońcu, powierzchnia w cieniu.
Ty też to teraz potwierdzasz, tylko nawet tego nie zauważasz.
Dobra robota, MJ.



Przez kilka dni pisze Ci na ten temat, a Ty nawet nie zrozumiales o co chodzi.
Nie zrozumiales na czym polega niezgodnosc z Twym modelem.

Obrazek

Rysunek wszystko wyjasnia.

[To, ze "poziom jest zmienny" jak napisalem na schemacie oznacza, ze nie jest on w modelu lucyferycznym linia prosta, tylko jest sfera, czyli na powyzszym przekroju jest okregiem]

Jeszcze raz, juz ostatni i krotko:

Niezgodnosc NIE POLEGA na tym, ze chmury sa oswietlone choc pod nimi (pionowo- na "globusie"- pion na globusie tez jest "rotujacy") jest ziemia nieoswietlona.

Ale na tym polega niezgodnosc, ze CHMURY SA OSWIETLONE OD GORY.

Od gory, od gory, od gory...


Dotarlo do Ciebie ?!

Chmury znajduja sie nad nieoswietlona powierzchnia ziemi (co objawia kalkulator oparty na globusie) a mimo to sa oswietlone od gory.

To co znajduje sie nad nieoswietlona powierzchnia ziemi, w modelu globalistycznym moze byc oswietlone jedynie od dolu lub wcale nie byc oswietlone.

Zrozumiales w koncu o co chodzi?

Nadal Ci sie wszystko zgadza ?

Powiedz, jak to jest ze Tobie, ktory "obalasz w kilka sekund" trzeba przez kilka dni tlumaczyc o co chodzi i to w kwestiii, ktora jak sam mowisz sie zajmowales i do ktorej pisales swoj "kalkulator" ?

Przez chwile zdawalo sie ze zaczynasz argumentowac do rzeczy (wtedy kiedy powiedziales "chmury sa wiele kilometrow na zachod"- czyli ze pilot patrzy na chmurke A z mojego schematu).

A potem takie niezrozumienie ?

Przeciez wlasnie po to pokazywalem Ci zdjecie z wyspa Swietego Pawla i ladem, aby oszacowac jak daleko na zachod znajduja sie te chmury (po ich polozeniu na zdjeciu wzgledem horyzontu (polozeniu oswietlonych chmur) oraz uwzgledniajac oddalenie ladu od toru lotu, wyznaczonego z mapki przelotu- porownujac dwa zdjecia)

Nie zrozumiales?

Cytuj:
No popatrz, a dopiero co zauważyłeś (za co cię pochwaliłem), że:
- dla chmur jeszcze nie zaszło (widać na zdjęciu),
- mimo że dla powierzchni już tak (kalkulator).
Czyli jednak nie zachodzi w poziomie na każdej wysokości.


Z tych dwoch faktow (dla chmur nie zaszlo, dla ziemi pod spodem juz zaszlo) JESZCZE NIE WYNIKA, ze Twoja teza (ze "nie zachodzi w poziomie dla kazdej wysokosci") jest sluszna.

Gdyby Twoje bylo prawdziwe, to chmury znajdujace sie nad nieoswietlona ziemia nie moglyby byc oswietlone od gory.

Cytuj:
Sfotografowałeś Słońce, gdy pod tobą była noc. Jeszcze raz - dobra robota, MJ.


Oprocz tego sfotografowalem tez CHMURY OSWIETLONE OD GORY, nad nieoswietlona ziemia.

Bog zaplac za pochwale.

Cytuj:
Ale wracając do tematu - mowa jest o:
- widoczności tej samej strony Księżyca, która zgadza się z modelem kuli, a nie naleśnika.
- zmianie kąta oświetlenia Księżyca, który zgadza się z modelem kuli, a nie naleśnika.
- zachodzeniu i wschodzeniu ciał niebieskich, które zgadzają się z modelem kuli, a nie naleśnika.
W kolejnej odpowiedzi wszędzie jest "bo tak działa sklepienie niebieskie".


Bo taka jest Prawda.
To na niebie, co co globalista tlumaczy "kulistoscia ziemi" wynika z dzialania Nieba.

Dla globalisty takie rzeczy jak Cud Slonca Jozuego, ze slonce zatrzymuje sie nad Gibeonem, a nie zatrzymuje nad reszta ziemi sa przedmiotem drwin.

Jezeli natomiast Bog tworzy obrazy na niebie wedlug zasady, ktora podalem, to latwo zrozumiec, ze Cud Slonca Jozuego jest mozliwy i logiczny.

Cytuj:
Więc dlaczego sklepienie tworzy światło, które OSZUKUJE i sugeruje kulistość Ziemi?


Kto tak pyta zachowuje sie podobnie do ucznia, ktory zle rozwiazal zadanie i "argumentuje" do nauczyciela (autora zadania):

-Dlaczego ulozyles zadanie tak aby "sugerowalo" rozwiazanie, ktore ja podalem ?

A nauczyciel odpowiada gluptasowi:

-Zadanie ulozylem dobrze, tylko ty niedokladnie badales, niedokladnie myslales, a przede wszystkim nie chciales uwierzyc we WSKAZOWKI, ktore Ci podalem, bys mogl zadanie poprawnie rozwiazac. Lecz je wysmiales.


Podobnie Pan Bog odpowie Tobie na Koncu tego wszystkiego, jesli bedziesz usilowal miec do Niego pretensje o to, ze "stworzyl swiat nie po Twojej mysli, nie wedlug Twych koncepcji, nie pod dyktando Twego 'rozumienia' ".

Tak Ci powie: DLACZEGO wysmiales wskazowki, ktore podalem ci w Moim Slowie ? Gdybys nie wysmiewal, ale przyjal je jako Prawde, to nie bladzilbys w labiryncie falszywych wyobrazen o swiecie, ktory to swiat Ja stworzylem (nie labirynt zlych wyobrazen), lecz znalazlbys dobra droge.

Byc moze Ty tego nie wiesz, ale ja Ci to mowie:

Na Tobie takze wypelnia sie Proroctwo, ktore kiedys przeczytalem:

Przyjdzie czas, ze ludzie tak wbija sie w pyche, ze zaczna oskarzac Boga o to, ze zle swiat stworzyl, nie po ich mysli, nie wedlug ich wyobrazen, nie wedle ich 'zrozumienia' .



Cytuj:
To diabeł jest za to odpowiedzialny?


Oczywiscie ze TAK.
Za podawanie (wprost do rozumu ludzkiego) falszywych wyobrazen i modeli- diabel odpowiada.
Za podawanie natchnienia "nie wierz w Biblie, to glupstwo napisane przez zwyklych pastuchow bez 'wiedzy' "- szatan odpowiada.


Cytuj:
Szczyt nie ma tu nic do rzeczy - mogłoby go nie być. Skupiłeś się na zupełnie nieistotnej kwestii.
Widać, że spód chmur jest oświetlony. Znowu sklepienie zadziałało?


Pisalem o jednym i o drugim.
Nie zauwazyles?

Chmury sa oswietlone od gory.

Obrazek

Czy na powyzszym zdjeciu (gdybys TYLKO takie dostal, bez mojego opisu, bez innego zdjecia) "chmura" (kartka papieru) jest oswietlona od gory, czy od dolu ?
Cien rzucany od gory, czy od dolu ?
Metr wystaje ponad "chmure" (kartke) czy nie ?
Slonce (lampka) ponad metr ?
Czy nie ?

To dziwne, ze Ty ktory "obalasz w kilka sekund" nie rozumiesz zasad perspektywy.



Cytuj:
Cytuj:
Czy zgodzisz sie chociaz z tym, ze nasz spor byloby latwo rozstrzygnac na wysokosci np. 3 km, obserwujac zachod slonca ?

Ty już go rozstrzygnąłeś z 10 km, obserwując zachód Słońca i powtarzając dokładnie to, co ja kiedyś: dla chmur Słońce nie zaszło, dla powierzchni - już tak. Nawet tego nie zauważyłeś.


To Ty nie zauwazyles, ze nie chodzi o to, ze "chmury sa oswietlone, a ziemia pod nimi nie jest" ale o to, ze chmury sa oswietlone OD GORY, a ziemia pod nimi nie jest oswietlona.

Cytuj:
Wg płaskoziemców Słońce krąży w kółko. Nie zgadzasz się z ich teorią?


Slonce nie ma rzeczywistego polozenia jednakowego dla wszystkich na ziemi i pod niebem (jak ma w Twoim globalistycznym modelu, czy jak ma w tych modelach plaskiej ziemi, o ktorych Ty piszesz).
Dopoki tego nie zrozumies- nic nie zrozumiesz.

Slonce jest swiatlem w sklepieniu nieba.
Niebo dziala (tez, bo nie tylko) jak "urzadzenie optyczne" generujace obrazy.
Zdumiewajace urzadzenie !

Beda Wiecznosc cala zglebiac jego budowe i dzialanie (Zbawieni, potepieni beda wyc w piekle, plakac i zgrzytac zebami) .
Ale zabraknie im Wiecznosci by zglebic zupelnie, doglebnie i w calosci.


Cytuj:
A może jednak na Antarktydzie jest dzień polarny i to jest kwestia sklepienia, więc nie trzeba nikogo weryfikować?


Byc moze.

Cytuj:
Który to dzień potwierdza model kulistej Ziemi, ale Bogu (czy diabłu?) zachciało się tak świecić, żeby ludzie właśnie mieli potwierdzenie tego fałszywego modelu?


Pretensje chlopczyka, ktory zle rozwiazuje zadanie, bo nie chce uwierzyc w Boze Wskazowki.
Pretensje zlosliwego dziecka o to, ze "swiat go zwodzi i zle go zrozumial".


Cytuj:
A poniżej nie ma w ogóle tego efektu?


Jest.

Cytuj:
Dopiero przy stu pojawia się skokowo?


Znaczacy, zauwazalny.
Dopiero na wiekszych dystansach, przy malych katach (blisko wschodu/zachodu)


Cytuj:
Gdyby Słońce zmieniało pozycję nieznacznie, to dałoby się to wykryć - rakieta rejestruje parametry lotu. Tymczasem ona leci idealnie prosto i jest widoczna na tle Słońca.


Jak rakieta weryfikuje "idealna prostote" swego lotu ?
Co jest 'wzorcem prostoty" ?
Czyz przypadkiem nie odniesienie do kierunkow swiata (zatem do swiatel niebieskich) i do horyzontu ?

Cytuj:
Co z lotem Australia-RPA? Kto pisał o jakichś problemach z tym bezpośrednim lotem? Co to za problemy?
Brakiem czasu się nie wymiguj, bo rozpisujesz się tu aż nadto, jak na kogoś kto czasu nie ma.


Moj czas sie (juz prawie) skonczyl.

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Wt paź 11, 2016 7:54 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):
@King
Widzę, że jesteś mocno początkujący.
Oto FAKTY, świadczące o tym, że Ziemia jest kulista:
- obiekty na morzu wraz z oddalaniem się zapadają się za horyzontem pomimo braku fal; im jest się niżej, tym bardziej są zapadnięte


Nie istnieje takie zjawisko.
(przy zalozeniu, ze woda nie faluje lub przy falujacej wodzie, przy patrzeniu z odpowiednio duzych wysokosci).
Statki "rozplywaja sie w mgielce"

Starozytni (nia majacy teleobiektywow) widzieli "statek wynurzajacy sie" poniewaz: kadlub statku jest niski- widziany z oddali zlewa sie z linia morza, linia horyzontu morskiego.
Maszt jest wystajacy pionowo, o pionowych wymiarach znacznie przekraczajacych wysokosc kadluba.
(takie byly wtedy statki, na zagiel)

Jest wiec oczywistym (wynika z powyzszych dwoch), ze majtek o sokolim wzroku wypatrujac statku najpierw dostrzegal maszt.

I stad wziela sie plotka o tym, ze "statek wylania sie zza horyzontu".

Prawdziwosc moich slow wspolczesnie kazdy moze sobie przetestowac sam, poslugujac sie teleobiektywem.
Nalezy tylko dodatkowo pamietac o tym, ze na morzu moze wystapic falowanie wody, a takze artefakty optyczne (np. "atefakt Toronto", splaszczenie).

Na pewno jednak da sie trafic na taka obserwacje i taki dzien, w ktorym statek "rozplynie sie w mgielce".

Cytuj:
- Słońce zachodzi zapadając się pod horyzont (na płaskiej Ziemi może się tylko zbliżać do horyzontu);


Tylko w "modelu irbisolowym" (modelu ciasnoty rozumowej).
Czyli w modelu, w ktorym przyjmujacy go nie dostrzega zalozen na ktorym sie on opiera.

Zachod slonca jest ZJAWISKIEM OPTYCZNYM.
W ktorym Pan Bog wykorzystuje najpewniej podobne "efekty optyczne" jak te, ktore w ponizszym filmiku wywoluja "zachod monety za krawedz wody". (mniej wiecej od 19 sekundy filmu).

https://www.youtube.com/watch?v=hWuWB7lox0w

Byc moze slonce (jego obraz) podobnie zachodzi za krawedz wod niebieskich (wod sklepienia niebieskiego) ? Lub Pan Bog czyni to jeszcze jakos inaczej ?
W kazdym razie: NIE JEST Prawda, ze "nie da sie uzyskac efektu zachodzacego slonca nad plaska ziemia"


Cytuj:
Księżyc, gwiazdy też zachodzą/wschodzą


Wynika to z dzialania sklepienia niebieskiego.
A nie z kulistosci ziemi.


Cytuj:
- widać tę samą stronę Księżyca (na płaskiej Ziemi powinien on być widoczny z różnych miejsc nieco z boku


Jak powinien byc widoczny- zalezy od tego jak dziala sklepienie niebieskie.


Cytuj:
- na półkuli południowej Księżyc jest obrócony dla obserwatora do góry nogami, więc powierzchnia na tej półkuli też jest obrócona tak samo


Dokladnie to samo mozna osiagnac na plaskiej ziemi.

Prosze sobie wyobrazic, ze sklepienie niebieskie/niebo dziala w ten sposob, ze ksiezyc zawsze zwraca sie "twarza do patrzacego" (powierzchnia ksiezyca- w strone patrzacego. Pod pewnymi wzgledami podobne jest to do tego: gdy patrzymy na portret czlowieka wyswietlany w telewizorze to tenze czlowiek wpatruje sie zawsze w nas, bez wzgledu na to czy patrzymy "z lewej strony czy z prawej strony telewizora" Tutaj jednak, tj. w kwestii ksiezyca dochodzi jeszcze efekt trojwymiarowy". Obraz w TV jest plaski. Ale daloby sie stworzyc obraz dodatkowo "zwracajacy sie w strone patrzacego"). Zalozmy, ze taki obraz ksiezyca jest "zawieszony na suficie" (w tym sensie, ze jest wyswietlany/swieci w suficie).
Przechodzimy z jednej strony pokoju na druga- i raz widzimy ksiezyc swiecacy "jakos", a innym razem (po drugiej stronie pokoju) "do gory nogami

Cytuj:
- im wyżej, tym Słońce później zachodzi i wcześniej wschodzi



To samo moze byc osiagniete poprzez dzialanie sklepienia niebieskiego

Cytuj:
, bo horyzont jest obniżony


Horyzont nie jest obnizony.
Slonce wszedzie zachodzi w poziomie.

Cytuj:
nawet na zdjęciach MJ-a to widać (pod samolotem jest noc a on fotografuje Słońce);



1.Na moich zdjeciach widac chmury oswietlone od gory.
Podczas gdy wedlug modelu lucyferycznego "slonce swieci juz ponizej poziomu".

2. To, ze slonce swieci wyzej, a nizej juz nie- wynika z dzialania sklepienia niebieskiego/nieba. Tak wlasnie dziala.



Cytuj:
efekt na płaskiej Ziemi niemożliwy


Tylko dla tych, ktorzy trwaja w ciasnocie rozumowej.

Dla Boga JEST mozliwe nawet to, ze slonce tanczy w Fatimie, a nie tanczy w innych rejonach swiata. I to,ze zatrzymuje sie nad Gibeonem, a nie zatrzymuje sie w tym samym czasie nad reszta ziemi.

Bo tak dzialaja sklepienie niebieskie i Niebo- ze JEST mozliwe nawet i to !

[Sposob tworzenia obrazow na niebie, ktory przedstawilem moze byc prawdziwy poniewaz jest zgodny z tymi Dzielami Bozymi. To znaczy przy takim tworzeniu obrazow na niebie latwo zrozumiec, ze nawet i takie zjawiska jak Cud Jozuego sa mozliwe.]


Cytuj:
- dzień polarny jest na obu biegunach - efekt możliwy tylko na kuli


Istnieje tylko jeden biegun- polnocny.
Tam gdzie jest tzw. "biegun poludniowy" sa krance ziemi.

Ewentualny efekt "dnia polarnego" na poludniu rowniez jest mozliwy (jezeli w ogole wystepuje).
Bog, Ktory moze uczynic Cud Jozuego zna sposob aby uczynic taki "dzien" na poludniu.

Cytuj:
Nawet wnioskować nie trzeba - z samolotu to widać.


Z samolotu widac ze ziemia jest "plaska jak nalesnik".
Tak powiedzial rowniez tzw. "astronauta" M. Hermaszewski za czasow PRL-u.
Niestety wypowiedzi tej nie znajdzie sie juz w internecie.
(Wiadomo dlaczego. Oczywiscie ow "astronauta" nie latal "w kosmosie" bo kosmos rozumiany jako prozna, pusta przestrzen oraz tzw. "orbita ziemska"- nie istnieja. Lecz latal on wysoko. Wyzej niz zwyczajne samoloty]

Cytuj:
Płaskoziemcy opierają większość argumentacji na zdjęciach, zakładając że Ziemia jest idealnie matematyczną kulą i że efekty atmosferyczne nie zakłócają obrazu. Jak z 50 km będzie widać 10m czegoś, co powinno być teoretycznie zapadnięte, to się cieszą, że obalili model kuli.


Podstawa do obalenia wspolczesnej kosmologii JEST Slowo Boze.
Zaswiadczajace o sklepieniu nieba i wodach sklepienia oraz o tym, ze trzecia czesc gwiazd nieba spadnie na ziemie.
Nie trzeba byc geniuszem (jak Ty to mowisz) by zrozumiec, ze w takim raziue wspolczesna kosmologia to urojenie.
Inne kontrprzyklady z Nieba to Cud Slonca Jozuego opisany w Biblii.
I Cud Slonca w Fatimie.
Oba sprzeczne ze wspolczesna kosmologia.

Ponadto trzeba podkreslic: to ze Matka Najmilsza dokonala w Fatimie takiego wlasnie, a nie innego Cudu, czyli Cudu Slonca, Znaku Kosmicznego NIE JEST przypadkiem, ale Znakiem.

Wlasnie Znakiem tego aby nie isc za wspolczesna tzw. 'wiedza i nauka" i nie ufac jej bezgranicznie.

Za nimi bowiem skryje sie diabel w tym czasie, ktory nadchodzi, w strasznym czasie Apokalipsy, w czasie czasow.
Juz sie ukrywa !

Jest to takze Znakiem tego, ze nasze wyobrazenia o swiecie sa zupelnie falszywe, dlatego trzeba przylgnac do Slowa Bozego.
Nie do ludzkich wymyslow, ktore zaprzeczaja Bogu i Jego Slowu.

Jezeli zas chodzi o tzw. obserwacje to tym co niszczy globus jest fakt, ze slonce na kazdej wysokosci zachodzi w poziomie, ze horyzont sie nie obniza.

Cytuj:
I to właściwie całe podsumowanie dyskusji.
Proponuję, żebyś trochę jej poczytał, bo twoje "rozglądam się i nie widzę kuli" to poziom przedszkola.



Wrecz przeciwnie !
Ty go wysmiewasz, ale to jeden z najprostszych i najwazniejszych argumentow.

Przypomne Ci to o czym zapomniales, a co pisalem na samym poczatku tego sporu:

Gdyby powierzchnia ziemi byla sferyczna byloby to widac golym okiem juz z wysokosci przelotowej samolotu.

Natomiast patrzac na powierzchnie ziemi z samolotu widac golym okiem, ze JEST plaska.

Przypominam model na ktorym mozna to sobie wyobrazic .

Wlasciwie DWA MODELE, dwie sytuacje (dla porownania).

Pierwsza: siadamy "po turecku" na plaskiej lace (na boisku, na placu itp).
I patrzymy sie na powierzchnie laki/placu, boiska.

Czy oko zauwazy, ze powierzchnia jest plaska, ze siedzimy na plaskiej lace?

Prosze zapamietac te sytuacje i to pytanie.

Sytuacja druga: siadamy "po turecku" na modelu wykonanym w nastepujacy sposob:

Na plaskim boisku/lace/ powierzchni o promieniu conajmniej 30.6 metra (obliczone dla czlowieka, o takim wzroscie, ze ma oczy na wysokosci ok. 1.7 metra) wyrysowac okrag o promieniu 30.6 metra. Stanac w srodku okregu (czlowiek majacy oczy na wysokosci 1,7 metra). Nastepnie wykonac model wycinka sfery (lub wyobrazic sobie !!!) takiej, aby tenze wykonany model (kawalka sfery) rozciagnal sie na naszym placu w ten sposob, ze na obwodzie okregu sfera dotyka powierzchni laki/boiska/placu, a w srodku (tam gdzie stoimuy) siega wysokosci mniej wiecej naszych bioder.

Dobrze byloby gdyby ktos wykonal taki model i pokazywal wszystkim, ktorzy lataja samolotami. Aby sobie staneli w srodku takiego ww opisanego okreg z tak rozciagnieta sfera i aby PATRZYLI na POWIERZCHNIE tejze sfery. (mogliby tez i usiasc po turecku na szczycie tejze sfery (nad punktem srodka okregu o promieniu 30.6 metra)- analogicznie jak w pierwszym doswiadczeniu.

Ale jesli nikt nie wykonal, to prosze sobie to wyobrazic !
Nie jest trudne.

W skrocie: sfera "wychodzi z naszych bioder" i rozciaga sie stopniowo opadajac, tak ze 30.6 metra dalej (na obwodzie ww okregu) jest na wysokosci naszych stop, przy powierzchni laki.

Czy oko nasze patrzac na taka sfere ("wychodzaca z bioder" i rozciagajaca sie jak opisano) zauwazy, ze patrzy na sfere, a nie na plaska powierzchnie ?

Zauwazy, czy nie ?
Prosze wrocic do pytania z pierwszej sytuacji.

Otoz jest oczywistoscia, ze oko zauwazy ze powierzchnia jest sferyczna a nie plaska (w tym drugim przypadku).


Ktos ma jakies watpliwosci ?

Oko widzi mniejsze nierownosci, niz takie ze "powierzchnia wychodzi z bioder (stoimy, oczy na wysokosci 1.7 metra) i stopniowo opada siegajac poziomu stop w odleglosci 30.6 metra dalej"

Otoz tak jak widac powierzchnie ww opisanej sfery w tym modelu- tak samo powinno byc widac powierzchnie ziemi, lecac samolotem, z wysokosci 10 km.

A lecac samolotem widac golym okiem, ze powierzchnia ziemi JEST PLASKA.

Z samolotu golym okiem widac, ze globus jest falszywy.
Kto nie wierzy niech sobie wyobrazi opisany przeze mnie model powierzchni ziemi.
Kto nie wierzy niech sobie wykona.
I patrzy !

Oko ludzkie z latwoscia zauwaza mniejsza sferycznosc powierzchni niz taka jak opisalem.

Ziemia jest "plaska jak nalesnik"- jak wyrwalo sie "kosmonaucie" polskiemu (niechcacy, kiedys).


Cytuj:
Jak stoisz w dolinie, to widzisz, że Ziemia jest wklęsła? Bez urazy, ale tak to właśnie wygląda.


A jakbys siedzial "po turecku" na szczycie sfery opisanej przeze mnie powyzej, to widzialbys, ze siedzisz na sferze, czy bys nie widzial ?

Czy by Ci sie zdawalo, ze siedzisz na plaskim ?

Nadal bedziesz sie oklamywal ?

Przeciez chyba widziales jak wyglada powierzchnia ziemi z samolotu ?

A moze sie pomylilem w ww modelu ?

Probujesz go wysmiewac (Kinga) a on wlasnie podal prosty sposob sprawdzenia czy powierzchnia ziemi jest sferyczna: PATRZEC !
(z odpowiedniej wysokosci).


Cytuj:
- z wysoka (10 km i wyżej) daje się już zauważyć krzywiznę kuli - czyli to jest to, czego "nie widzisz", zdjęcia MJ-a to potwierdzają


To nie jest krzywizna horyzontu kuli tylko najpewniej krzywizna oswietlenia.
Krzywizna horyzontu kuli ziemskiej- musialaby byc o wiele wieksza i symetryczna.
To mozna sobie tez testowac na modelu, ktory opisalem.

Tak czy inaczej: prosze sobie odpowiedziec na pytanie czy "siedzac po turecku" na ww sferze (jak opisano) widzialbys, ze siedzisz na sferze, czy by Ci sie zdawalo, ze na plaskim terenie ?

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Wt paź 11, 2016 5:53 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):

Więc tysiącletnie obserwacje, potwierdzające kulistość Ziemi, to przypadek?


Nie ma zadnych obserwacji "potwierdzajacych kulistosc ziemi".
Jezeli sie obserwuje DOKLADNIE i bada rzeczy DOKLADNIE, to zauwazy sie, ze nie zgadza sie z "kula ziemska".
Jesli jednak kto zadowala sie zgodnoscia "z grubsza" zgodnoscia "jakosciowa", no to wtedy "sa takie obserwacje".

Pomysl "kuli ziemskiej" NIE ZRODZIL SIE z obserwacji powierzchni ziemi, tylko z obserwacji NIEBA.

Nie pomysleli jednak, ze to co dzieje sie na niebie (zachowanie swiatel niebieskich) MOZE WYNIKAC Z DZIALANIA NIEBA, a nie z "kulistosci ziemi".

Nie pomysleli- bo w Slowo Boze nie wierza.
Gdyby wierzyli- rozmyslaliby o wodach sklepienia, o sklepieniu niebieskim i o tym, ze Bog zaswiadczyl ze slonce i ksiezyc sa swiatlami.


Cytuj:
Jak to możliwe, że ten ogromny wał wody stoi w miejscu, nie przemieszcza się, nie opada i nie podnosi?


Gdy ja robielm swoje zdjecia z Jersey City, te na ktorych widac przesloniecie okolicy drzewka , to rowniez nie widzialem zadnego "falowania walu wody".
Zobaczylem fale dopiero po fakcie, na zdjeciach.
A przesloniecie widzialem caly czas.
Jest oczywistoscia, ze falowanie nie musi byc widoczne.
Nawet duze falowanie.
Nie chce mi sie juz Tobie tego tlumaczyc i rozrysowywac.
Malo juz mam czasu.


Cytuj:
Nie nudź też już o spiętrzaniu fal przy brzegu, bo zrobiłem zdjęcie San Vincenzo WZDŁUŻ brzegu. Fale się nie wypiętrzyły, nie było żadnej "kurtyny" -


Bo tak sobie uroiles ?
Bo akurat tak falowanie "musi sie ustawiac" wzgledem Ciebie ?

Moze sie ustawiac BARDZO ROZNIE.
ZALEZY JAK UKLADA SIE PLYCIZNA.
Od tego zalezy jak jest ustawiona "kurtyna z fal przybrzeznych"


Cytuj:
Kręcisz się w kółko i piszesz coś, na co już otrzymałeś odpowiedź. Dotyczy to również twoich zdjęć z Mierzei i Zatoki.


A Twoje odpowiedzi mialy taki sam "sens" jak ponizsza odpowiedz, ktora zacytuje:

Cytuj:
Cytuj:
Po zrozumieniu tego, ze chmury owe sa maksymalnie 20-30 km (i tak najpewniej zawyzone!) na zachod (liczac po ziemi) od linii przelotu samolotu wstaw sobie do kalkulatora!

Wszystko się zgadza - na powierzchni powinno już być po zachodzie, a na wysokości jeszcze nie. Dokładnie to zjawisko (wynikające z obniżenia horyzontu) musiałem uwzględnić w moim kalkulatorze.
Dobra robota, MJ.


Jezeli jak sam piszesz "na powierzchni jest juz po zachodzie", to znaczy ze (wedle modelu lucyferycznego, globalistycznego) "slonce swieci juz PONIZEJ POZIOMU".

Rozumiesz?!

Ponawiam zatem pytanie, ktore od poczatku zadaje:

Jezeli slonce swieci "ponizej poziomu" (co sam potwierdziles, piszac, ze "na ziemi jest juz ciemno"), to DLACZEGO na moim zdjeciu widac chmury oswietlone od gory ?!

Cos tam uwzgledniales w swoim "kalkulatorze", a nie rozumiesz tego co uwzgledniales ?

Przeciez od poczatku (tej kwestii) zadawalem Ci proste pytanie:

DLACZEGO chmury sa oswietlone od gory, skoro wedle "kalkulatora" "slonce swieci ponizej poziomu" ?

I co teraz ?
Nadal Ci sie zgadza?

Uzyje Twoich slow:

"Dobra robota Irbisol".

Cytuj:
Więc to diabeł tworzy oświetlenie na niebie, które zgadza się IDEALNIE z modelem kulistej Ziemi?


Oczywiscie, ze sie nie zgadza "idealnie".
Slonce zachodzi w poziomie na kazdej wysokosci.
Patrz tez moje pytanie o oswietlenie chmur (z samolotu, na moich zdjeciach).
Na ktore nie odpowiedziales, ale przy ktorym sam sie potknales, nie rozumiejac ze mowisz przeciw sobie samemu.


Cytuj:
Obrazek


To zdjecia pokazuje chmury oswietlone od gory.

Obrazek

Szczyt jest powyzej chmur, slonce swieci pod malym katem.
Szczyt rzuca cien od gory na powierzchnie chmur.
Czlowiek ogladajacy od dolu widzi ciemne chmury, bo one sa w cieniu (rzucanym od gory).
A jakie mialby widziec ?!

Ja juz to wyjasnialem.

Ale jeszcze raz przypomne.

Obrazek

Obrazek

Wszystko wyjasnione na zdjeciach, nieprawdaz ?

Jezeli zatem chcesz mi pokazywac "slonce swiecace od dolu" poprzez "pokazywanie cienia na chmurach rzucanego przez wysoki szczyt" to WPIERW MUSISZ UDOWODNIC, ze plaszczyzna owych chmur lezy POWYZEJ tegoz szczytu (ktory rzuca cien).

Ty, ktory "obalasz w kilka sekund" nie rozumiesz tego ?

Oczywiscie nigdy nie uda Ci sie pokazac chmur "podswietlonych od dolu" czy to z ziemi, czy to z samolotu, poniewaz slonce swieci zawsze z gory.

Mozesz natomiast pokazywac rozne zdjecia, na ktorych nie rozumiejacy zasad perspektywy daja sie nabierac na haslo "slonce oswietla chmury od dolu".

Ty, ktory "obalasz w kilka sekund" tez dajesz sie nabierac na takie zdjecia ?

Obrazek

Oto jest wyglad powierzchni chmur, gdy slonce oswietla te chmury pod malym katem i z tej samej strony tejze powierzchni (chmur) z ktorej znajduje sie oczy obserwatora.

Oswietlenie chmur "od dolu" widziane z ziemi powinno zatem wygladac tak:

Obrazek

Obrocilem poprzednie zdjecie "do gory nogami".

Skoro bowiem "slonce oswietla chmury od dolu", a obserwator jest na ziemi, to slonce jest PO TEJ SAMEJ STRONIE PLASZCZYZNY CHMUR co obserwator.
Czyli tak jak wzdjeiu z samolotu, tylko trzeba obrocic "do gory nogami".

Porownaj sobie zatem teraz z tym zdjeciem, ktore pokazales:

Obrazek

Golym okiem i od razu widac, ze na powyzszym zdjeciu obserwator i slonce sa PO PRZECIWNYCH STRONACH plaszczyzny chmur.

Gdyby byli po tej samej stronie- winno wygladac tak, jak na zdjeciu z samolotu. Maly kat padania promienia (a inny byc nie moze! chmury sa z zasady relatywnie nisko, hipotetyczne "oswietlenie od dolu" nie moze sie odbywac przy duzym kace padania, lecz tylko rzedu 1-2 stopnie)=> slonce powinno "lizac od dolu" tylko nieliczne doliny chmur.

Ty, ktory "obalasz w kilka sekund" dajesz sie nabierac na takie rzeczy ?

Czy zgodzisz sie chociaz z tym, ze nasz spor byloby latwo rozstrzygnac na wysokosci np. 3 km, obserwujac zachod slonca ?

Jaka szkoda, ze nie dojdzie miedzy nami do takiego spotkania.

Ktos musialby odszczekac swoje.


Trudno bowiem o to bys mi uwierzyl, ze mierzylem poziomica w samolocie zachodzace slonce. I ze wyszlo mi, ze slonce zachodzi w poziomie ? Nieprawdaz?

Cytuj:
Co nie znaczy, że granica horyzontu to granica oświetlenia. Za widocznym horyzontem przecież też jest światło.


Tak ?
A to bardzo ciekawe.
Skad by sie ono mialo brac ?

Poza obszarem oswietlonym przez reflektor- nie ma swiatla.
Chyba, ze jestes w zamknietym pokoju, ktory ma sciany i odbija sie swiatlo rozproszone.
Ale jesli nie jestes ?
Lub jezeli sciany sa bardzo daleko ?


Cytuj:
Doczytuj do końca, co piszę, to nie będziesz się bezradnie kręcił w kółko.


Bog zaplac za dobre rady.
To samo do Ciebie.
I nawet wiecej: czytaj to co sam napisales.

Gdybys dokladnie przeczytal co sam napisales w kwestii oswietlenia chmur, to nie "strzelalbys do samego siebie".

"Wszystko się zgadza - na powierzchni powinno już być po zachodzie, a na wysokości jeszcze nie. Dokładnie to zjawisko (wynikające z obniżenia horyzontu) musiałem uwzględnić w moim kalkulatorze.
Dobra robota, MJ.
"


Cytuj:
Bo twierdzą (niezgodnie z naleśnikowym modelem), że w grudniu w nocy nie jest całkiem ciemno.


No i ?

Cytuj:
Co więcej - jasność jest na południu, a przecież Słońce powinno być wtedy po przeciwnej stronie.


"Powinno byc" wedlug Irbisola.

Nawet tego nie zrozumiales, ze jezeli slonce jest tylko swiatlem, obrazem to moze byc tak, ze mowienie gdzie ono jest- NIE MA ZADNEGO SENSU.
[Dla jednego jest ono "gdzies tam", a dla innego "nie tam tylko gdzie indziej". Jest to calkiem zgodne (taka mozliwosc) z Dzielem Bozym, z Cudami Boga- np. Cudem w Fatimie, czy Cudem Jozuego. Ty zas w swojej ciasnoscie rozumowej przyjmujesz sobie zalozenie o tym, ze "sllonce ma rzeczywiste polozenie, jednakowe dla wszystkich, w kazdej chwili czasu i z kazdego miejsca". I zupelnie sobie tego nie uswiadamiasz, ze takie przyjmujesz. Ani nie wyobrazasz sobie, by moglo byc inaczej, niezgodnie z tym zalozeniem. Bo JEST tak: niebo dziala w ten sposob, ze obserwatorzy nie zgadzaja sie co do polozenia slonca na niebie. (Oczywiscie to ujawnia sie dopiero na wiekszych dystansach)]

Zwlaszcza gdy obraz slonca jest tworzony wedlug zasad, ktore przedstawilem. Lecz byc moze Bog tworzy obraz slonca w sklepieniu nieba jeszcze wedlug jakichs innych zasad?

Warto bys zrozumial: nie kazdy model plaskiej ziemi i dzialania nieba, ktory sobie ogladales musi byc zgodny z Prawda.


Cytuj:
Spróbuję prościej:
Obrazek
Rakieta startuje z Z przez F w kierunku S.
Jeżeli wystrzelę rakietę w kierunku Słońca i będę ją widział dokładnie na tle Słońca, to obraz z kamery rakiety z przodu będzie widział ten sam obraz.
Żadnych przesunięć, przyciemnień itp.


To oczywistosc.
W kazdym punkcie toru lotu rakiety obraz slonca jest wynikiem zogniskowania sie innych promieni wychodzacych z nieba.
Dlaczego wiec mialyby byc istotne przyciemnienia/rozjasnienia ?

Przesuniecie natomiast JEST.


Cytuj:
Wojsko robiło testy z rakietami na podczerwień, więc coś wiedzą na ten temat.
Popularne są też manerwy gubiące takie rakiety - pilot musi lecież w kierunku Słońca, po czym gwałtownie skręcić - rakieta leci wtedy dalej prosto. Właśnie - PROSTO. Pozycja Słońca jest bez zmian.


Ty, ktory "obalasz w kilka sekund" nie rozumiesz ze to samo wystapi rowniez przy nieznacznie zmieniajacej sie pozycji slonca ?

Nie zrozumiales do tej pory, ze zmiany o ktorych mowa sa NIEZNACZNE ?
Ze znaczaco ujawniaja sie dopiero w okolicach zachodu (gdy odleglosci miedzy pilotem a ziemia, na przedluzeniu linii "slonce pilota- pozycja pilota" sa ponad sto kilometrow ?

To Ci tez mam rozrysowywac, ze identyczne zjawisko (gubienie rakiety) wystapi takze przy nieznacznie zmieniajacej sie pozycji slonca ?
Ze pilot zmienia tor ZNACZNIE, a slonce SWE POLOZENIE ZMIENIA NIEZNACZNIE ?


Cytuj:
teraz coś stwierdziłeś, a mianowicie, że ktoś zauważył problemy z bezpośrednim lotem Australia-RPA.
Skoro tak twierdzisz - więc to udowodnij. Wskaż. Zacytuj. To chyba normalny tryb dyskusji?


To juz tutaj bylo pokazywane.
Nie mam juz czasu na pewne rzeczy.

Ponadto sa rzeczy wazniejsze.
Jak to, ze slonce swieci zawsze z gory.

Jesli bowiem slonce swieci zawsze z gory, to po co mam zglebiac kwestie lotow na tzw. "polkuli poludniowej" ?
Zgadza sie ?

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Pn paź 10, 2016 10:10 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):

I nie trzeba, bo kulista Ziemia to nie jest hipoteza zależna od przypadków, tylko wniosek wynikający z obserwacji.


1.Slowo "przypadek" w tym co napisalem znaczy "doswiadczenie, empiria" lub Twoja "obserwacja"
Nie zrozumiales?

2. Hipoteza to tez wniosek. Wniosek- tez moze byc hipoteza.

Teoria w naukach szczegolowych (empirycznych)- tzw "model" JEST hipoteza.

Cytuj:
Ty - żeby bronić naleśnika - robisz z Boga iluzjonistę i kłamcę.


Przestan szydzic z Dziela Bozego.
To nie "nalesnik" tylko plaska ziemia.
Czy wiesz, ze z powodu tego szyderstwa bedziesz cierpial i odpowiesz przed Bogiem?

To nie ja "robie iluzjoniste z Boga" tylko Ty nie mozesz sobie wyobrazic, ze Twoj bozek globus jest falszywy.

Cytuj:
Zaprzeczasz podstawowym prawom geometrii,


A Ty ?
Ignorujesz co dla Ciebie jest niewygodne.

Cytuj:
widzisz fale tam, gdzie woda się nie porusza.


Bo to mozliwe.
Mozliwe jest falowanie wody, ktorego nie widac z daleka.


Cytuj:
Już te twoje zdjęcia są najlepsze z tego wszystkiego (zwłaszcza z samolotu - twardy dowód za kulistością :)),


Te na ktorych slonce swieci z gory pomimo, ze "powinno z dolu" (wedlug globusa i kalkulatora) ?
Te tez sa "dowodem za kulistoscia" ?

Ty nawet tego nie rozumiesz, ze NIE ISTNIEJE DOWOD "empiryczny" (z obserwacji, z przypadku, z doswiadczenia).

Istnieje tylko przeslanka empiryczna.
"Dowod doswiadczalny" modelu- nie istnieje.

Cytuj:
ale to, że widać kilka metrów więcej niż na idealnej kuli to ŻADEN dowód z twojej strony.


Zadowalasz sie byle jaka nauka ?

Cytuj:
Przesłonięcie jest ZAWSZE - czasami większe, czasami mniejsze, co zależy głównie od pogody.


Nie.
Przesloniecie nie jest zawsze.
(Chyba, ze tak minimalne jak moze wynikac z falowania).

Na moich zdjeciach z Mierzei Wislanej- NIE MA istotnego przesloniecia.
Widac plaze tam gdzie globus mowi "nie widac".
Zapomniales juz o tych zdjeciach ?

Na zdjeciach z Jersey City (niektorych) rowniez nie widac zadnego przesloniecia.
1. Wiudac cypel ladu za mostem Verrazano (wszystko opisywalem, oznaczalem)
2 Widac nieprzeslonieta Swinburne Island (16.6 km odleglosci).
3. Tam gdzie jest odlegly lad, pomiedzy Hoffman Island, a filarami mostu (patrz moje poprzednie posty)- widac nawet to czego Ty sie domagales - blady, bialawo zoltawy pasek "plazy" (wybrzeza).

Cytuj:
I nie chodzi tu o fale, bo ich nie ma. Oto całe wyjaśnienie twoich zdjęć.


Wielka jest zdolnosc czlowieka do samooklamywania sie.
Szczegolnie gdy sie nie wierzy w Boga.



Cytuj:
I przestań wypisywać swoje urojenia nt. poziomu morza - w odległości kilkudziesięciu kilometrów ten poziom jest praktycznie stały.


Nawet w zrodlach tzw "wiedzy" mowia o tym, ze fala plywowa dochodzic moze do kilkunastu metrow.
Fale spietrzaja sie zawsze przy brzegu (plycizna)- elementarz fizyki => istnieje wieksza amplituda fal przy brzegu, "kurtyna z fal".

Poziom morza NIE JEST STALY.

Falowanie jest na tyle istotne, ze przy patrzeniu z niskiej odleglosci, na dystansie kilkudziesieciu km moze latwo przeslonic nawet i wiezowiec.

[Tak jak kilkudziesiecio centymetrowa trwa moze Ci na plaskiej lace, na plaszczyznie przeslonic odlegla wioske, gdy lezysz na lace i patrzysz z niska]



Cytuj:
Prognoza pogody - fale 20 cm. Obserwacja falowania długiego - brak fal.


Falowania dlugiego moze nie byc widac (w postaci widocznych fal).


Cytuj:
To są fakty. Widać to na zdjęciach. Widać to na filmach. Fal nie ma. Przesłonięcie jest.


"Musi byc globus!"
Prawda ?


Cytuj:
Więc dlaczego, patrząc wzdłuż osi F-S, widać samolot na tle Słońca, które jest w tym samym kierunku, co dla pilota?


Nie wiem juz o co Ci chodzi.
Wskaz lepiej sprzecznosc w tym co Ci przedstawilem.
Na razie wykazujesz tylko niezrozumienie lub zla wole (lub jedno i drugie)

Cytuj:
Więc znajdź - to na tobie ciąży obowiązek udowodnienia, że są jakieś problemy, skoro je zgłaszasz.


Ja juz udowodnilem, ze globus JEST falszywy.
Nie chce mi sie szukac wszystkiego czego Ty zazadasz.


Cytuj:
Dlatego, że naleśnik ma powierzchnię nieobróconą. Więc patrząc z dowolnego punktu powinno się widzieć nieobrócony Księżyc.



A DLACZEGO ?!

Jezeli ksiezyc jest OBRAZEM, czyli tylko swiatlem, to moze sie mowiac ogolnie "roznie zachowywac", w zaleznosci od tego jak dziala sklepienie niebieskie.

Podobnie twierdziles, ze "obraz musi wyjsc z nieba i musi byc wszedzie widoczny". Bo jakby nie, to "byloby to sprzeczne z prawami optyki"

Ja pokazalem Ci taki sposob tworzenia obrazu, ze obraz moze byc widoczny tylko w jednym punkcie, a w dalszych (na osi optycznej) juz nie.

Cytuj:
A jednak Księżyc jest obrócony i to tak, że na każdej szerokości geograficznej widać go w takim obrocie, jak by Ziemia była kulą.


No i CO Z TEGO ?!

Ale dobrze, ze zaczynasz uzywac slowa "jakby".

Cytuj:
Z Księżycem jest jeszcze inny problem - powinien być widoczny z naleśnika zawsze w zenicie. Nie powinien zachodzić.


Bo tak Ci podpowiada Twoja ciasnota rozumowa ?

Podobnie Ci podpowiadala, ze "obraz musi wyjsc i isc dalej po prostej"

To, ze Ty nie jestes zdolny wyobrazic sobie innego modelu, czegos innego niz globus (ktorym wyprano Ci rozum), to nie znaczy ze nie istnieja inne mozliwosci.


Zdolny jestes zrozumiec ostatnie zdanie?
Czy mu zaprzeczysz ?

Cytuj:
A to dlatego, że jest bardzo daleko, a mimo wszystko cały czas ktoś go widzi u góry.
Skąd wiadomo, że jest daleko? Stąd, że z każdego miejsca na Ziemi widać dokładnie tę samą stronę Księżyca - gdyby był blisko, z dwóch odległych miejsc byłoby widać trochę wspólnego obrazu i trochę z boku.


A Ty NIE WIDZISZ ZALOZEN wlasnego myslenia.
Zalozen na ktorych opiera sie Twe myslenie.
Sprobuj sobie je wypunktowac.

Cytuj:
To dopiero oszustwo świateł - porównywalne do tych soczewek, którymi Bóg mami ludzi, żeby myśleli że Ziemia jest kulą.


Zadne "soczewki" nie istnieja.
Bog nie mami, tylko Ciebie diabel omamil.
A sklepienie niebieskie dziala jak dziala nie po to by tacy jak Ty mysleli, ze ziemia jest kula, tylko po to aby kazdy czlowiek mial zawsze slonce nad glowa i aby zachodzilo zawsze w poziomie, abysmy mieli latwiej.


Cytuj:
Nie wiem, w czym widzisz problem. Skoro z ziemi widać, że są podświetlone, to one SĄ PODŚWIETLONE.


Chmury nie sa nigdy podswietlone.


Cytuj:
Niezależnie od tego, czy ktoś z samolotu to zobaczył.


Z samolotu powinno byc o wiele latwiej, poniewaz ziemia nie swieci.

Latwiej jest oceniac oswietlenie chmur z samolotu (bedac nad chmurami) poniewaz oceniajac z dolu (z ziemi) patrzymy pod swiecace sklepienie niebieske (pod swiatlo, do gory)
A patrzac z gory patrzymy na ziemie, ktora nie swieci.


Cytuj:
Horyzont nie wynika z oświetlenia. Co już tłumaczyłem.


Byc moze Cie to zdziwi ale widac tylko co z czego dociera swiatlo.

Wyobraz sobie, ze stoisz w wielkiej, ciemnej pustej przestrzeni.
Na plaszczyznie.
Na ktora pada snop swiatla reflektora.
Jesli stoisz w oswietlonym obszarze dla Ciebie widocznosc (horyzont podloza) konczy sie tam gdzie sa granice oswietlenia.
Spoza nic nie dociera. Bo tam jest ciemno.
Widzisz krzywizne !
Jesli zas stoisz w tym oswietlonym obszarze i jestes "mala bakteria" to mozesz sobie nawet z tego powodu (z powodu krzywizny oswietlenia) uroic, ze zyjesz na globusie


Cytuj:
Te chmury są wiele kilometrów na zachód - dla nich Słońce jeszcze nie zaszło.
Tam, gdzie się znajdowałeś, pod tobą była już noc. Zgodnie z tym, co twierdził kalkulator.


Obrazek

To zdjecie zostalo wykonane 19 lipca 2016 roku o godzinie 20:06 (czasu wschodniego wybrzeza USA)

Na tym zdjeciu widac to co ponizej pokazano na mapkach z Wyroczni.
Charakterystyczne punkty opisano.
Patrz!
Sprawdzaj sobie !

Obrazek

Obrazek

Pierwsza mapka "z dalsza", druga "z blizsza".
Na mapie Wyroczni mozesz sobie sprawdzic jeszcze na wiekszym zblizeniu i zmienic strone z ktorej patrzysz (obrocic aby patrzec mniej wiecej, jak z samolotu).
Mnie juz sie tego nie chce robic.

[Mam wiecej podobnych zdjec z samolotu tegoz obszaru]

Obrazek

Tu powyzej jest mapka samolotowa, ktora juz pokazywalem. Godzina 20:09 (juz pisalem).
Najlepiej ogladac na powiekszeniu.

Przypomne wczesniejsza mapke samolotowa:

Obrazek

Wyznacz sobie linie trasy samolotu.

Po coz wiec ja to wszystko pokazuje znowu dodajac nowe zdjecie (wyspa i "zatoczka") ?

A PO TO:

Na podstawie map Wyroczni, mapki samolotowej i tego zdjecia, ktore pokazalem na poczatku (z wyspa Sw. Pawla) moge stwierdzic, ze do tejze wyspy (liczac po powierzchni ziemi, nie w linii samolot-wyspa)) jest okolo 50-60 km

50-60 km po ziemi, na zachod/polnocny zachod od linii przelotu samolotu !

Porownaj sobie zatem teraz dwa zdjecia:

Obrazek

Obrazek

Chmury oswietlone o godzinie 19: 55

Chmury te nie moga byc "wiele kilometrow na zachod" jak Ty piszesz, lecz sa polozone (nad ziemia) blizej linii przelotu, niz owa wyspa (liczac po ziemi).

Mam Ci tlumaczyc dlaczego, czy zrozumiales ?

[Zdjecia nie byly obcinane, nie byly "obrabiane".
Zwroc uwage na pozycje chmur na zdjeciu wzgledem horyzontu oraz pozycje wyspy wzgledem horyzontu. Niemal identyczna. Rozumiesz co z tego wynika, nieprawdaz?]

Po zrozumieniu tego, ze chmury owe sa maksymalnie 20-30 km (i tak najpewniej zawyzone!) na zachod (liczac po ziemi) od linii przelotu samolotu wstaw sobie do kalkulatora!

Ja juz wstawialem.

[Analogicznie mozna uczynic dla zdjecia, ktore juz pokazywalem, zdjecia pozniejszego, na ktorym jeszcze bylo widac oswietlone chmury]

Ja wszystko opisuje dokladnie i precyzyjnie.
Ty zadowalasz sie ogolnikami, typu ze chmury sa "wiele dalej na zachod".


NIE NIE SA "wiele dalej na zachod".

Co w zasadzie jest oczywistoscia i widac z samego zdjecia.

(Po wielkosci chmur, po ich polozeniu wzgledem horyzontu)

Nadal Ci sie "jakosciowo wszystko zgadza" ?

Zyjemy w czasie Wielkiego Zwodzenia, kosmicznego klamstwa.

Lecz kto zadowala sie "jakosciowa zgodnoscia" nie moze tego poznac.

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Pn paź 10, 2016 8:37 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

tomi44 napisał(a):


Póki co , jak na razie, nikt nie nie obalił kulistego modelu ziemi


Globus JEST obalony.

To go obala: 1.slonce zachodzi w poziomie na wysokosci przelotowej samolotu.

Oraz to: 2. na zdjeciach, ktore pokazalem nie widac przesloniecia, ktore powinno byc widac wedle urojen globalistycznych.


Oczywiscie najwazniejszym JEST Slowo Boze, ktore obala wspolczesna kosmologie.
Lecz w Slowo tacy, jak Ty nie wierza.

 Dział: Aktualności   Wątek: Nowy projekt ustawy antyaborcyjnej.

Napisane: Pn paź 10, 2016 2:32 pm 

Odpowiedzi: 1373
Wyświetlone: 113041

kosiarz napisał(a):

Gdyby przez to uchwalenie, rzad PiS przestał istnieć, moglibysmy być świadkami samiodzielnych rządow kodowców i palikociarzy, a wredy "chulaj dusza piekla nie ma!"


Wielka jest zdolnosc czlowieka do samooklamywania sie.

Dazacy do zdobycia Wladzy (czyli tacy, ktorzy pokazali, ze do sprawowania Wladzy sie nie nadaja, bo kto pozada Wladzy juz udowodnil, ze nie jest jej godzien) oklamuja sie w ten sposob "przeciez to my musimy rzadzic, bo tylko my mozemy uratowac narod i kraj, bo gdyby nie my, to kto ? wtedy przyjda ci wstretni lewacy, bedzie jeszcze gorzej".

Zas kazdy tzw. "wyborca", ktorzy popari takich jak wyzej w ten sposob ludzi siebie samego: "przeciez ci, ktorych ja poparlem sa najlepsi, bo jesli nie oni, to kto ? jesli nie oni - przyjda straszni lewacy"

Ja zas tak mowie:

Lepszy JEST przerazajacy "lewak", ktory jawnie mowi "trzeba mordowac Nienarodzonych", niz OBLUDNIK, ktory mowi, ze jest za obrona Zycia Niewinnych, lecz wtedy gdy moze cos zrobic umywa rece jak Pilat.

Tak tak.

Jawny morderca, ktory wprost glosi ze morduje bo "tak trzeba" lepszy JEST niz wilk w owczym odzieniu.

Pan Jezus nie przestrzegal przed mordercami.
Ale przed wilkami w odzieniu barankow.


Jawnego zloczynce- latwo rozpoznac.
Z rozpoznaniem obludnika- od Poczatku tego swiata wiekszosc ma klopoty.

Jawny zbrodniarz jest MNIEJSZYM ZAGROZENIEM, niz wilk w przebraniu baranka.

Czas jawnego zloczyncy- krotki i policzony.
Obluda zas jak rak toczy narody przez stulecia.
Ofiary ida w miliardy.

Ale Dobry Pan Bog predko pozbawi Wladzy tych PILATOW, ktorzy teraz umywaja rece.
Obludnikow.

Z podkulonymi ogonami i spuszczonymi uszami beda uciekac.
Ze wstydem.
Juz predko !

Cytuj:
Uchwalenie ustawy zezwalajacej na aborcje na zyczenie, mogłoby być tylko kwestia kilku dni, i to za przyzwoleniem społecznym! Do kogo mielibyście wtedy pretensje? Ja do Was...


Pan Jezus nie walczyl "metoda lisa" tylko Zycie Swe oddal za Prawde i Sprawiedliwosc.

I tylko tak nalezy czynic.


Kto idzie do Wladzy po to "aby on byl przy Wladzy i aby tak trwalo jak najdluzej"- nie nadaje sie do Wladzy.

Lecz ten sie nadaje, ktory idzie po to aby nawet i zycie swoje oddac za Prawde i Sprawiedliwosc
Chocby i w pierwszym dniu swojego wladania!

Kto "przyrasta do tronu"- nie nadaje sie do Wladzy.

Predko bedzie stracony ze swojego stolka.
Przez Tego, Ktory ma Wladze nad kazdym tronem.

Ty zas swoje (bledy w mysleniu) opierasz na kombinowaniu i straszeniu "co by bylo".

A ja tak Ci mowie:

Ofiara Sprawiedliwego przynosi wiekszy i SZYBSZY skutek, niz "polityczne" kalkulacje.

Czyz tzw. "katolicy w pelnej lacznosci z Papiezem" nie mowia sami przypadkiem w ten sposob "slowa pouczaja, ale przyklad bardziej pociaga" ?

Nie ma nic bardziej obrzydliwego we Wladzy niz bozek kompromisu (z diablem).

Czlowiek kompromisu- nie nadaje sie do Wladzy.


Zwyciestwo wtedy przychodzi: gdy sie pokonuje diabla "kompromisu".

Bo kompromis- JEST kleska.

Pilaci wlasnie poniesli KLESKE.
Na nic sie zdadza ich zalosne tlumaczenia.


Ich slowa- nie pociagaja.
Ich przyklad- ODPYCHA.

Powiadam Ci: podobnie uczynili z Trzecia Tajemnica Fatimska.
Zamiast od razu i bez zwloki spelnic zadanie Bozej Matki i oddac Rosje pod Jej Opieke- oni (Ksiazeta Kosciola !) wybrali "polityczne kalkulacje".

Dlatego Rosja rozszerza swe bledy po swiecie.

Gdyby zas uczynili to o co Matka prosila- skutek bylby szybszy, natychmiastowy !

Pomimo ze wedlug ich kalkulacji i przewidywan- staloby sie odwrotnie.

Jakze jednak ich przebieglosc moglaby sie okazac skuteczniejsza, niz Wola Krolowej Nieba ?!

Zdali sprawe i zdadza przed Bogiem.
Wielu z nich w piekle- juz wyje.

Bledy, ktore w tym czasie rozszerzono po swiecie z powodu ich zaniedbania, za przyczyna ich 'kombinacji" spadly na nich
Sa OGROMNYM CIEZAREM.
CIEAZR TEN PARZY, JAK METAL ROZGRZANY.

I otoczeni sa kula ognia.
Ogien jest w nich i dokola nich.
A wycie ich przerazajace przenika cale pieklo.

To JEST Sprawiedliwosc.
Ktorej bronic nie chcieli, gdy bronic mogli.


Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane


W co bardziej wierzycie ?
Czy w te Slowa, czy we wlasne kalkulacje ?

Cytuj:
Uchwalenie ustawy zezwalajacej na aborcje na zyczenie, mogłoby być tylko kwestia kilku dni


Uchwalenie calkowitego zakazu takze !
Tez w kilka dni.

Lecz Pilaci umyli rece.
Obludnicy perfidni !

Spadnie na nich w Dniu ich Sadu krew tych Niewinnych, ktorych zabija z powodu ich zwloki, za przyczyna trwania niesprawiedliwego prawa.
Mogli bowiem przerwac to "prawo", a nie przerwali.
Woleli pojsc za diabelskim kretactwem.
Uciekli w samooklamywanie sie.
Umyli rece, jak Pilat.

Czy logike Pilata tez chwalisz ?

Powiadam Ci: Pilat byl w trudniejszej sytuacji, niz owi Pilaci.
Cezar dybal na glowe Pilata, jezeliby nie uspokoil wrzaskow tego tlumu.
Tym zas Pilatom utrata glow nie zagraza.

Jedynie tzw. "odpowiedzialnosc polityczna".
Utrata stolka ich wladzy.

Straca niebawem !
Predzej, niz mysla.

Cytuj:
Na Wegrzech jest aborcja na życzenie....


Zdadza za to sprawe przed Bogiem.

W tym czasie, ktory nadchodzi surowiej beda cwiczeni przez Pana, niz Polska.
Rozga Zelazna.

Ale i Polska odpowie za swoich Pilatow, ktorych umizgi i slowa ukochala bardziej niz Prawde i Jego Sprawiedliwosc.

Krew Niewinnych wola o pomste do Nieba.
Pomsta nadchodzi.

A NIE JEST to zadna "przenosnia" lub "symbol".

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: Pn paź 10, 2016 12:31 am 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol napisał(a):
Źle się wyraziłem - to są DOWODY, a nie poszlaki.



Nie rozumiesz rzeczy podstawowych i najprostszych.

NIE ISTNIEJe COS TAKIEGO jak "dowod empiryczny" modelu w naukach szczegolowych (doswiadczalnych) i ISTNIEC NIE MOZE.


Istnieje tylko poszlaka empiryczna (potwierdzenie doswiadczalne) modelu.

Moze natomiast istniec i istnieje empiryczne obalenie modelu- kontrprzyklad.


Dowod (na to, ze nie moze istniec "empiryczny dowod modelu"):

Aby udowodnic "cos" (tu np. model "czegos") to koniecznie trzeba objac, rozwazyc wszystkie mozliwe przypadki.

Lecz wszystkich przypadkow w naukach doswiadczalnych nie mozna rozwazyc "empirycznie".

Bo: Liczba przypadkow jest nieskonczona. A nie mozna w skonczonej ilosci "doswiadczen" objac nieskonczonej ilosci mozliwosci.
Bo: nie mozna uwzglednic (z przyczyn oczywistych) tego co sie jeszcze nie wydarzylo (przyszlych zdarzen) lub tego czego nie udalo sie zaobserwowac (z roznych powodow).

Koniec dowodu.

Kazdy model jest tylko teoria i taka z koniecznosci pozostanie.
Trwa tylko dotad dopoki nie upadnie.
Dopoki nie wydarzy sie cos co mu przeczy.

Naukowcy dobrze to rozumieja !

Ty nie ?

Cytuj:
Ty masz tylko poszlaki, które da się wyjaśnić właśnie "szczegółami, w których tkwi diabeł", a których nie uwzględniasz.


Wyjasniles moje zdjecia z Krynicy Morskiej ?
Wyjasniles moje zdjecia z Jersey City ?
Wyjasniles moje zjdjecia znad jeziora Ontario ?
Wyjasniles moje zdjecia ostatnie (to dlaczego chmury sa oswietlone z gory, jezeli wedlug modelu slonce swieci juz "ponizej poziomu")?

Przeciez nie wyjasniles.
Tylko rzucasz zaklecia.
(Np. takie "refrakcja")
I wyciagasz inne poszlaki zdajace sie potwierdzac Twoj model.


Cytuj:
Falowanie jest zawsze widoczne - woda MUSI się poruszać.


A falowania mozesz nie widziec.
Mozesz nie widziec "grzbietu wody".
(Widzisz jedynie w postaci przesloniecia).
Byc moze dla Ciebie jest to niepojete, ale falujace morze NIE LEZY w idealnie jednym poziomie.
Tlumaczylem Ci o "kurtynie z fal przy brzegu" (falowanie przybrzezne ma wieksza amplitude, niz falowanie dalej od brzeguu- fala spietrza sie na plyciznach.).
Pokazywalem Ci schematy fal plywowych, ktore spietrzaja sie nie tylko na plyciznach, ale i w przewezeniach.
Nawet w podrecznikach tzw. "wiedzy" mozesz wyczytac iz fala plywowa moze powodowac roznice poziomow nawet do kilkunastu metrow.
Bywa wiec, ze patrzac z malej wysokosci- patrzysz DO GORY.
I nie uswiadamiasz sobie tego.


Cytuj:
Tymczasem na filmach się nie porusza - są tylko zmarszczki. Żadnych długich fal, żadnego ruchu grzbietów fal - ani wzdłuż, ani pionowych.


Fala moze byc niewidoczna.
Z powodu swojej dlugosci (lub krotkosci).
I uksztaltowania.
Np. "kurtyna z fal przybrzeznych" (spietrzenie fal wieksze przy brzegu, niz dalej od brzegu) z duzych odleglosci nie jest widoczna.
Dlaczego mialaby byc ?!
(Tzn. jest widoczne posrednio- w postaci "przesloniecia")

Cytuj:
Cytuj:
Jesli mityczna "refrakcja" moze dawac takie efekty, ze "podciaga w gore" i widac to czego byc widac nie powinno, to dlaczego nie moze dawac efektow odwrotnych i "obcinac/zgniatac" to co przy podstawie ?

Robi to - spłaszcza. Ale nie da rady obciąć.


Alez oczywiscie, ze da rade.
Tak jak to zostalo pokazane na przykladzie Toronto.
Twierdziliscie przeciez, ze "wieza jest obcieta" zanim pokazano wam, ze jest splaszczona.
Ostatecznie pokazal to watchman pokazujac wam neony znajdujace sie przy podstawie splaszczonej wiezy.
(W dzien moglibyscie sie upierac, ze "jest obcieta". I nikt by was pewnie nie przekonal, ze jest splaszczona)

Cytuj:
Bo obiekt w rzeczywistości nie jest spłaszczony i jest POD horyzontem. Można ew. zobaczyć jego spłaszczoną część, która de facto jest zasłonięta. Ale też nie zawsze całą.
Jeżeli więc widać część górną obiektu, a dolna powinna być widoczna tam, gdzie horyzont zasłania, to nawet jeżeli widać ją spłaszczoną dzięki refrakcji, to i tak jest zasłonięta. Chyba że wg ciebie obiekt zmienia faktycznie wymiary?


A jasniej?
Bo nie rozumiem

Cytuj:
Tu masz kolejny film, z mapą i opisem. Wg ciebie fala jest tak wysoka, że przesłania tak dużą część komina?


Po pierwsze: wole polegac na wlasnych zdjeciach, wlasnych doswiadczeniach.
(Chyba to rozumiesz? Gdybym mial przyjmowac wszystko co pokazuja, to musialbym przyjac za fakt "ladowanie na ksiezycu przy pomocy technologii lat 60-tych" przy wystepujacej "niezdolnosci do latania na ksiezyc w XXI wieku").
Po drugie: na tym ostatnim filmie zdjecia wykonuja przy brzegu, w zatoczce (sprzyja to spietrzaniu sie wody- juz tlumaczylem), patrza z malych wysokosci. W takich warunkach przesloniecia na duzym dystansie (tam bylo ponad 40 km) moga byc duze.
[Gdybym ja z Krynicy Morskiej robil zdjecia z poziomu 1 metra, zapewne nie byloby na nich widac plazy, (a moze nawet i ladu). Bo wtedy patrzylbym w gore. Moglbym wtedy spokojnie pokazywac je jako "dowod kulistosci ziemi". I wielu by mi przyklasnelo.]


Cytuj:
Tak, to ty nie przeczytałeś tego, co ja napisałem.
Pytam, dlaczego nie widać przygaśnięcia tego Słońca, które jest na osi F-S.


A DLACZEGO mialoby byc widac?

Cytuj:
Bo ono się nie przemieszcza w miarę oddalania od F do Z.


To slonce ("slonce pilota" w F) ZNIKA OD RAZU (dla obserwatorow innych, niz pilot w F).
Tak jak tlumaczylem.
Przeciez to oczywistosc (przy takiej zasadzie tworzenia obrazow)
Zostaje tylko punkt centralny.
Tak jak tlumaczylem na schematach.

Jeszcze raz Ci powtorze: Gdyby bylo tak, ze z nieba wychodza TYLKO te promienie, ktore dla pilota, bedacego w F tworza obraz slonca na niebie (ktorego srodek lezy w punkcie S, w kierunku FS) i tak, ze ZADNE INNE PROMIENIE Z CALEGO nieba juz nie wychodza, to kazdemu z obserwatorow poczawszy od A25 do Z z obrazu "slonca pilota" zostaje tylko jeden punkt, punkt srodka tego "slonca pilota" (slonca, ktore widzi pilot). Slonce widzi wtedy tylko pilot bedacy w F. Pozostali widza tylko punkt, coraz ciemniejszy. (ci dalsi moga go juz w ogole nie widziec- bo sciemnial tak, ze az ponizej progu widocznosci).

Poniewaz jednak kazdy z ludzi pod niebem widzi "wlasne slonce", to nie ma powodu aby komus slonce gwaltownie znikalo lub ciemnialo gwaltownie.



Cytuj:
Jakoś nie mogę znaleźć. Wskaż jakieś takie "świadectwo".


Juz bylo w tym watku.
Ktos juz wskazywal.

Cytuj:
OK, dobrze że się pogrążasz, ale masz okazję na więcej.
Nie zapominajmy o tzw. "białych nocach", które występują na dużych szerokościach geograficznych. Co prawda Ameryka Południowa sięga nędznych 55 stopni, ale nawet w Warszawie (52 stopnie) widać w lecie te efekty - czyli prawie całą noc nie jest naprawdę ciemno - Słońce jest zbyt nisko pod horyzontem.
Nikt nie zauważył, że nie ma tych "szarych nocy" na krańcach Argentyny i Chile w grudniu?


No i ?
Wniosek (wyplywajacy z "szarych nocy") ?

Cytuj:
W Australii obraz Księżyca jest obrócony - na płaskiej Ziemi nie powinien być.


A dlaczego "nie powinien byc "?!


Cytuj:
Czyli Bóg ten obraz zmanipulował.
Cytuj:
Podobnie jak Tobie pozwolono napisac "kalkulator wschodow i zachodow slonca" abys jeszcze bardziej utwierdzil sie w przeswiadczeniu, ze "wszystko sie zgadza"

Sprawdziłem go osobiście. I zgadza się.


Coz wiec mowi Twoj kalkulator na temat polozenia slonca (ostatnie moje zdjecia) ?
Przeciez pytalem Ci sie.

[Podalem dokladne daty i czas. Pokazalem mapki]

Cytuj:
Co do "podświetlenia chmur" - żeby były podświetlone, to chyba na zachodzie nie może być chmur, bo zasłaniają?


Rzeczywiscie: geste chmury na zachodzie- moga zaslonic.

Ale !

Zadalem tez pytanie ogolne.

Wielkia LICZBA ludzi lata samolotami, wielu ogladalo zachod slonca z samolotu. BYWAJA dni i rejony, ze chmury sa RZADKIE (POJEDYNCZE "BARANKI" LUB NIEWIELKIE ICH SKUPISKA), CZESTO chmury unosza sie na wysokosci kilku km nad ziemia, takze w poblizu chwili zachodu slonca.

Dlaczego zjawisko ogladania chmur podswietlonych od dolu nie jest zjawiskiem POWSZECHNie ZNANYM.
Dlaczego nie ma wielu zdjec, nawet ANI JEDNEGO ! pokazujacych takie zjawisko ogladane z samolotu ?
Czy ktokolwiek i kiedykolwiek widzial chmury podswietlone od dolu lecac samolotem ?

Jak to mozliwe, ze nie ma ani jednego takiego ?




Cytuj:
Poza tym dzięki za kolejne zdjęcia kulistej Ziemi - obiektyw miałeś w miarę równo, więc można sobie zdjęcie powiększyć i oknem innej aplikacji - niczym linijką - wyodrębnić wypukłość.


Krzywizna moze byc takze krzywizna oswietlenia.
Co juz tlumaczylem.

Uprzejmie tez przypominam, ze NIE ODPOWIEDZIALES na nastepujace pytanie:

Dlaczego chmury na dwoch zdjeciach oswietlone sa z gory mimo, ze kalkulator objawia, ze w tym czasie slonce "swieci juz ponizej poziomu" ?

 Dział: Aktualności   Wątek: Nowy projekt ustawy antyaborcyjnej.

Napisane: So paź 08, 2016 6:34 pm 

Odpowiedzi: 1373
Wyświetlone: 113041

Brygida napisał(a):
Dzisiaj prawdopodobnie dowiemy się o antyaborcyjnym projekcie złożonym 14 września b.r. przez Polską Federację Obrony Życia; ten projekt nie przewiduje karania kobiet.
Można mieć prawie pewność, że ten projekt dla walczących feministek i lewaczek też będzie nie do zaakceptowania, a więc paliwo dla tego środowiska nadal pozostanie.


Ale co tam czarownice !
Okazalo sie ze projekt ochrony zycia Czlowieka Niewinnego okazal sie nie do zakceptowania dla tzw. "poslow" w tym z tzw. "Prawa i Sprawiedliwosci" (ta nazwa to szyderstwo z Prawa i ze Sprawiedliwosci).

Demokratyczna obrzydliwosc po raz kolejny wydaje owoce.

Pilaci umyli rece, bo przestraszyli sie wrzasku tlumu.

Kto boi sie wrzeszczacego tlumu - NIE NADAJE SIE do Wladzy.
Kto nie potrafi isc wbrew "woli wiekszosci"- NIE NADAJE SIE do Wladzy.

Czy nie pisalem wielokrotnie, ze tzw "demokracja" to Wielka Obrzydliwosc ?

Kto pozada Wladzy- juz udowodnil, ze nie jest jej godzien.


Czyz w tej obrzydliwosci (ludowladztwa) nie jest przypadkiem tak, ze do wladzy dochodza tylko tacy, ktorzy sami pchaja sie na pierwsze miejsca jako kandydaci "najlepiej sie nadajacy " ?

Cytuj:
Faktem jest, że Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w trudnej sytuacji.


Pilat tez!

Nawet pytal "coz to jest Prawda" ?

Mial bowiem swoja "prawde".
Taka, ze "jak nie bedzie mial spokoju na swoim podworku, to cezar pozbawi go wladzy w powierzonej mu prowincji, a moze tez i glowy".

Wiec umyl rece.

Wolal ukrzyzowac Prawde, zezwolic na zabicie Niewinnego, byle tylko tlum tak nie wrzeszczal mu pod nosem, byle ocalic glowe.

Oddal poklon bozkowi "swietego spokoju".

Czy cos sie zmienilo ?

Zmienila sie LICZBA Pilatow.

Wielu Pilatow- dla zmylenia przeciwnika zwanych "poslami"- wolalo umyc rece, i zezwolic na zabijanie Niewinnych i malych, byle tylko te kobiety tak nie wrzeszczaly na ulicach.

Pilat byl lepszy !

Przestraszyl sie bowiem tlumu mezczyzn zdolnych uzyc broni.

Pilaci, ktorych jest WIELU- wystraszyli sie rozwrzeszczanych kobiet.

Pilatowi grozila utrata glowy.
Takie byly czasy, cezar nie przebieral w srodkach.

Pilatom, ktorych JEST wielu, a ktorych zwa "poslami" (w tym z tzw. "Prawa i Sprawiedliwosci")- utrata glowy nie grozi.
(Zniesiono kare smierci. Sami Pilaci ja zniesli, by "w razie czego" nie pociagnieto ich do "zbyt wielkiej odpowiedzialnosci", nie pociagnieto za glowe, az do jej urwania)

Kto boi sie wrzasku kobiet na ulicy- nie nadaje sie do Wladzy.

Kto boi sie poswiecic nawet i glowy dla Prawdy i Sprawiedliwosci- nie nadaje sie do Wladzy.


Cytuj:
Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w trudnej sytuacji


Tak tak.
Pilatom zawsze "jest ciezko, zawsze sa postawieni w trudnej sytuacji".

Tak ciezko jest umywac rece.

 Dział: Chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie   Wątek: Czlowiek fizyczny to efekt uboczny

Napisane: So paź 08, 2016 5:47 pm 

Odpowiedzi: 92
Wyświetlone: 14800

sapper napisał(a):

Z tego co mi wiadomo to nikt nie otrzymuje pelnych informacji,


Ja zadnych "informacji" nie otrzymalem.

Cytuj:
wlasnie dlatego by nie dzialal samodzielnie i niie uzurpowal sobie pozycji proroka. Taki test na pyche.
Zwlaszcza czas konca jest dosc zlozony i tym bardziej nikt nie byl by w stanie przyjac i zrozumiec wszystkiego swoim malutkim ludzkim muzdzkiem.



A czy kiedys i gdzies ja napisalem, ze "pokazano mi wszystko i wszystko zrozumialem"?

Cytuj:
Czy to co sie dowiedziales przekazales Kosciolowi?


Jest tu wielu, ktorzy napisali o sobie samych "katolik w pelnej lacznosci z Papiezem".
Czy oni sa poza Kosciolem, czy w Kosciele ?

Jesli wiec ja do nich JAWNIE pisze, to komu przekazuje ?
Czyz nie tym, ktorzy sa w Kosciele ?

Czy nie Kosciolowi ?


Cytuj:
Czy tez z czasem dorabiasz do tego reszte, by samemu zrozumiec?


Do czego "dorabiam reszte" ?

Nikt nie moze zrozumiec "samemu", sam z siebie.

Lecz tylko tak mozna zrozumiec: gdy Duch zrozumiec pozwoli.

Ja wiele razy napisalem (tutaj i nie tutaj) "pozwolono mi zrozumiec, dano mi poznac".

Ale to rowniez nie spodobalo sie wiekszosci czytajacych.
I jestem atakowany za to, ze Prawde pisze (o tym, ze NIE "ja sam zrozumialem", lecz ze mi DANO i POZWOLONO.)

Bo to tacy, ktorym jeszcze nie pozwolono zrozumiec, ze czlowiek NICZEGO sam z siebie zrozumiec nie moze.
Ci, ktorzy uwazaja, ze "sami poznaja, sami wymyslaja, sami rozumieja".

Tacy ZAWSZE mowia: "ja zbudowalem, ja zrobilem, ja zrozumialem, ja wymyslilem..."

Ja zas tak mowie: jezeli cokolwiek i kiedykolwiek prawdziwego "napisalem" to TYLKO dlatego, ze dano mi poznac i pozwolono napisac.

 Dział: Chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie   Wątek: Czlowiek fizyczny to efekt uboczny

Napisane: So paź 08, 2016 2:51 pm 

Odpowiedzi: 92
Wyświetlone: 14800

Adam M. napisał(a):
Musze przyznac MJ ze ostatnimi postami prezentujesz kompletny odlot :).


Czy to jest odlot na skrzydlach upadlego aniola, ktory zwie sie diabel i szatan ?
Czy tez uniesienie w Gore przez Ducha ?

 Dział: Archiwum   Wątek: Spory o kształt Ziemi - wydzielony

Napisane: So paź 08, 2016 1:22 pm 

Odpowiedzi: 1747
Wyświetlone: 240163

Irbisol.

Chcialbym Ci pokazac jeszcze kilka zdjec.
Niektore juz pokazywalem, ale chce pokazac jeszcze raz zwracajac uwage na cos innego, inne aspekty.

Obrazek

Powyzsze zostalo wykonane dnia 19 lipca 2016 roku, o godzinie 19:45, wedlug czasu wschodniego wybrzeza USA. Widoczny na zdjeciu zegar pokazuje czas miejsca docelowego w Europie (roznica 6 godzin)- zatem w Europie byl to 20 lipca godzina 1:45.
(Na zdjeciu widac 1:46, zatem 1 minuta rozbieznosci z moim czasem. Ale to nieistotne. Bede sie kierowal swoim czasem. Moj telefon synchronizuje sie z internetem- podaje dobry czas. Ponadto czas pozniejszy dziala w tej kwestii, o ktorej napisze na moja korzysc, zatem moj czas 1:45- na moja niekorzysc)

Obrazek

To zas zdjecie pokazane powyzej zostalo wykonane 19 lipca 2016 roku o 20:09. Czyli 24 minuty pozniej. (20 lipca 2016 r o 2:09, wedlug czasu europejskiego) Zostalo zrobione juz po czasie w ktorym slonce zaszlo na wysokosci przelotowej samolotu.

Zdjecia te najlepiej ogladac na powiekszeniu. Srodek samolotu oznacza polozenie samolotu nad "globem" (nie istnieje) ziemskim.
Pokazuje je po to: bo z nich liczylem miejsce polozenia samolotu w danym czasie. Zakladajac, ze samolot lecial ze stala predkoscia.
Nie bede tlumaczyl jak- chyba jasne, nieprawdaz?

Obrazek

Obrazek

Pierwsze z powyzszych zdjec zostalo wykonane o godzinie 19:47 tego samego dnia.
Drugie o godzinie 19:51.

Na obu widac: chmury oswietlone od gory, pod spodem ziemia- nieoswietlona.

A teraz najistotniejsze zdjecia:

Godzina 19:55

Obrazek

Godzina 19:57

Obrazek

Dlaczego najistotniejsze ?

Otoz tzw. "kalkulator pozycji slonca" , ktorym sie posluzylem
http://astronomia.zagan.pl/pliki/pozycja_slonca.html
pokazuje mi, ze zarowno o godzinie 19:55, jak i o godzinie 19:57 slonce "swieci juz z dolu, ponizej poziomu" (wedlug modelu lucyferycznego, globalistycznego)
[Prosze proporcjonalnie skorygowac polozenie samolotu poslugujac sie zdjeciami-mapkami, ktore wkleilem na poczatku. Np. zdjecie drugie z ostatnich dwoch- uplynelo 12 minut, czyli polowa z 24 minut, skorygowac o polowe drogi miedzy punktami pokazywanymi na zdjeciach mapkach. (Ale co ciekawe. Nawet bez skorygowania- czyli zostawiajac samolot w polozeniu z godziny 19:45 rowniez wychodzi ze "slonce swieci o 19:55 ponizej poziomu".)]

Zatem:

Jezeli "slonce swieci ponizej poziomu", a tak objawia "kalkulator" na podstawie modelu "globusa", to dlaczego na powyzszych zdjeciach widac chmury oswietlone od gory, a nie podswietlone od dolu ?

[Na pierwszym zdjeciu widac ewidentnie. Na drugim rowniez widac, prosze poogladac . Jak ktos nie zobaczy to moge wskazac]

Obrazek

Powyzsze zdjecie wykonane o 19:58, zatem maksymalnie tylko do niecalych dwoch minut pozniej, niz zdjecie poprzednie (nie wiem jak aparat oznacza czas, a sekund nie podaje).

Juz nie widac w ogole oswietlonych chmur.

Czy to jest zgodne z modelem "globusa" ?

Czy w owym modelu nie powinno byc przypadkiem tak, ze ogladane z samolotu oswietlenie chmur przechodzi stopniowo od oswietlenia od gory (slonce nad poziomem) do oswietlenia z dolu (slonce ponizej poziomu), chmury "podswietlone od dolu", tak ze dopiero po trwajacym przez jakis czas (zwykle do kilku minut w zaleznosci od wysokosci chmur npm) "podswietleniu od dolu" znika calkowicie oswietlenie chmur ?

Podsumowujac:

1. Na pierwszych zdjeciach pomimo,ze widac iz ziemia pod spodem jest nieoswietlona (co sugeruje ze slonce juz "swieci ponizej poziomu" wedlug modelu globusa) chmury sa oswietlone od gory.
2. Na kolejnych zdjeciach pomimo, ze kalkulator pokazuje iz slonce swieci juz wiecej niz 1 stopien "ponizej poziomu" (w modelu lucyferycznym)- chmury sa oswietlone od gory.
3. Na ostatnim zdjeciu, na ktorym uplynelo malo czasu od zdjecia poprzedniego (najpewniej okolo jednej minuty) widac, ze chmury sa nieoswietlone, podczas gdy wedlug doktryny lucyferycznej powinnismy sie spodziewac teraz przejscia do "oswietlenia z dolu" czyli do podswietlenia chmur (slonce przeszlo ze swiecenia nad poziomem do swiecenie "pod poziomem", a chmury sa znaczaco wyzej, niz powierzchnia ziemi- wiec nie od razu znika oswietlenie chmur w wyniku "schowania sie za krzywizne globusa"]

I co Ty na to ?

Tez Ci sie wszystko zgadza?
Tez "jakosciowo sie zgadza "?

Zadaje Ci to pytanie poniewaz Ty twierdzisz, ze rowniez napisales "swoj kalkulator".
Co zatem mowi Twoj "kalkulator" ?

Zaswiadczam takze iz NIE KLAMIE w kwestii godzin i daty, ani w sprawie miejsca (pokazywanego na mapce lotu). Jezeli klamie- niech bede przeklety, niech nigdy z piekla nie wyjde ! Amen. Amen.

I jeszcze ostatnie pytania:

Jezeli "globus" jest prawdziwy to czyz nie powinno byc powszechnym doswiadczenie ogladania z samolotu chmur podswietlonych od dolu, w koncowych fazach zachodu slonca ?
Wszak chmury czesto leza na wysokosci kilku km, a LICZBA latajacych ludzi jest ogromna.

Czy wiec ktokolwiek i kiedykolwiek ogladal z samolotu chmury podswietlone od dolu ?

Czyz nie powinno byc mnostwo zdjec pokazywanych przez globalistow, zrobionych z wysokosci (np. z samolotu) tak podswietlonych chmur, zatem "dowodzacych kulistosci ziemi" ?


Oczywiscie nie.

Poniewaz dla kazdego czlowieka pod niebem i w dowolnym czasie:

Jezeli slonce w ogole swieci dla takiego, to swieci zawsze z gory, a jezeli zachodzi/wschodzi, to w poziomie (punkt tarczy slonca trafiajac w poziom- juz/jeszcze nie swieci).

Zyjemy w czasie Wielkiego Zwodzenia, kosmicznego klamstwa.

 Dział: Chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie   Wątek: Czlowiek fizyczny to efekt uboczny

Napisane: So paź 08, 2016 11:37 am 

Odpowiedzi: 92
Wyświetlone: 14800

sahcim napisał(a):
Gdyby tak było, to by nam to oznajmił przez swoich Proroków...

Przez Najwiekszego Proroka, Krola Prorokow oznajmil:

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.

W zacytowanych przez ciebie słowach Pana Jezusa nie ma powiedziane, że Bóg nie pragnął tego aby małżonkowie współżyli że sobą więc nie wciskaj w słowa Pana swoich wymysłów...


Te Slowa sa przeciw Twemu zdaniu, ze "gdyby tak bylo objawilby nam przez Prorokow".

Nie krec !
Nie udaj, ze nie zrozumiales.

Nie jestes az tak glupi, by nie zrozumiec, ze wszystko ma swoj czas.
Ze dogmat o Niepokalanym Poczeciu czekac musial az dziewietnascie stuleci na to aby go uroczyscie ogloszono i WYKLETO kazdego kto by mu przeczyl.

Pan Jezus Sam objawil, ze JESZCZE WIELE JEST do powiedzenia i ze to mowic bedzie Jego Duch, gdy On juz odejdzie.
To Jego Duch spiewa Piesn JAKBY Nowa.

A Piesn JAKBY Nowa to JEST TO co ze Slowa Bozego i Dziel Bozych WYNIKA.

I Kosciol systematycznie to WYSPIEWUJE oglaszajac JAKBY "nowe dogmaty".

Zaden jednak dogmat NIE JEST nowy.
Bo Prawda JEST od ZAWSZE.

Prawda z Prawdy- od ZAWSZE wynika.
Nawet gdy Jej jeszcze Kosciol nie oglosil.

Dobrze wiec wiesz, ze Slowo, Ktore Ci zacytowalem nie bylo o Niepokalanym Poczeciu, lecz bylo przeciw Twemu bredzeniu, takiemu samemu jak bredza protestanci, ktorzy odrzucaja "nowe" dogmaty oglaszane przez Kosciol, wszystko co "nowe" w Kosciele.

A to bredzenie w tych slowach sie ujawnilo:

Gdyby tak było, to by nam to oznajmił przez swoich Proroków..


Ale kazdy czlowiek ktory mowi o przyszlosci, wypowiada i oglasza to co sie (jego zdaniem) stanie jest jakims prorokiem.

Czy wiec ja jestem prorokiem szatana ?
Czy tez Duch Prawdy nakazal mi pisac o Tajemnicy Niepokalanego Poczecia ?

Trzeciego nie ma.

Bo albo: Niepokalane i Dziewicze Poczecie JEST tym poczeciem, ktorego Bog pragnie od Poczatku dla calego rodzaju ludzkiego.
Albo: nieprawda, ze tak jest.

Jedno zatem z dwoch powyzszych "albo" JEST od Ducha, a drugie od diabla.

Ale uwazaj !

Zanim osadzisz i napiszesz cos pochopnego, to rozwaz sobie te Slowa Panskie:

Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Uwazaj zatem bardzo zanim osadzisz JAKI DUCH teraz mowi przeze mnie !

Lepiej jest czlowiekowi dac sie oszukac diablu i pojsc za tym, co od diabla pochodzi, niz powiedziec chocby jedno zle slowo przeciw Duchowi Swietemu !

Kto zostal oszukany przez diabla i poszedl za tym, co diabelskie WIELE RAZY wciaz ma szanse na Zbawienie.

Kto zbluznil przeciw Duchowi chocby tylko jeden raz JUZ JEST potepiony, nie ma dla niego przebaczenia ani w tym wieku ani tym, ktory nadchodzi.

Bog zaswiadczyl.

Kto z was dusze swoja postawi na to, ze diabel teraz mowi przeze mnie ?

Doniescie wiec Kosciolowi, bo nie umiecie rozstrzygnac!


Cytuj:
A kto ci nabzdurał, że współżycie bogobojnych małżonków odbywa się bez obecności Boga w nich...??


A Tobie kto nabredzil, ze ja napisalem, ze "nie ma Boga w nich" ?

Albo kto Ci tak namieszal w rozumie, ze wierzysz iz "wspolzycie (to powszechnie znane znane pokalanemu rodzajowi) moze sie w ogole odbywac bez towarzystwa diabla" ?

W kazdym pokalanym poczeciu uczestniczy takze i diabel.
To JEST udzial weza, ktory sobie wywalczyl podstepem na drzewie rajskim.


Lecz tam gdzie Niepokalane Poczecie- tam szatan nie ma dostepu, ani udzialu.

Tam grzech pierworodny sie nie przenosi.

Nie ma bowiem głowy nad głowę węża

To JEST przebieglosc weza: wmowic rodzajowi ludzkiemu, ze to co od diabla pochodzi pochodzi od Ducha, ze to czego Bog nie pragnal- pokalane poczecie- jest tym co mialo byc od Poczatku w Bozym Planie.

To JEST glowa weza!
Sprytny podstep, ktory zwodzi czlowieka az do tego czasu.

Ale Niepokalane Poczecie depcze glowe weza, niszczy jego przebieglosc, jego oszustwo.

Dlatego waz nienawidzi Jej najbardziej.

Nadchodzi Era Niepokalanego Poczecia.
Czas Panny, Czas Dziewicy.

Mowia, ze "przyszla era wodnika".

Lecz beda wielkie Znaki na niebie i na ziemi.
Slonce sie zacmi i ksiezyc nie da blasku.
Gwiazdy padac beda z nieba.
I zgasnie trzecia czesc gwiazd nieba.
I zmienia swoje polozenie na niebie.
Slonce wejdzie w Znak Panny.
Rozpocznie sie Era Panny, Czas Dziewicy i Matki.

Przyjdzie czas, ze Papiez Kosciola Prawdziwego oglosi Tajemnice Niepokalanego Poczecia.

I wyklety bedzie kazdy, ktory w Nia nie uwierzy.

Kazdy, ktory nie uwierzy w Tajemnice Niepokalanego Poczecia, a wytrwa w niewierze az do konca- bedzie potepiony i wpadnie do piekla.

To JEST Prawda.

 Dział: Chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie   Wątek: Czlowiek fizyczny to efekt uboczny

Napisane: Pt paź 07, 2016 8:48 pm 

Odpowiedzi: 92
Wyświetlone: 14800

sahcim napisał(a):
MJ napisał(a):
Bog NIGDY nie pragnal tego "wspolzycia", ktorym teraz mnozy sie rodzaj ludzki.
Gdyby tak było, to by nam to oznajmił przez swoich Proroków...


Przez Najwiekszego Proroka, Krola Prorokow oznajmil:

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.

Twoje myslenie jest falszywe.

Wedlug Twojego mysla protestanci.

Bo czyz oni nie pytaja "dlaczego mamy wierzyc w dogmat o Niepokalanym Poczeciu? Czy to jest biblijne ?"

Tak pytaja, bo nie wierza i nie zrozumieli tego, co Pan Jezus objawil, a co zacytowalem na poczatku.

Wszystko ma swoj czas.
I spodobalo sie Duchowi aby dopiero w XIX wieku ogloszono ten dogmat.

Ale wszystko zostalo juz dawno temu objawione.

Takze i to, ze spiewana bedzie Piesn JABY Nowa !
I ze nie wszyscy zrozumieja te Piesn.

Bo cala Prawda to jest to co zapisano w Biblii i co zawarte jest w Tradycji.
Oraz to co z tego wynika.

Sa jednak tacy, ktorzy nie nadaja sie do Krolestwa Bozego, bo przykladaja reke do pluga, a wstecz sie ogladaja.
Oni wiec mowia, ze wierza w to, co w Biblii zapisano i co objawia Tradycja.

Gdy im jednak pokazac TO CO Z TEGO WYNIKA- -wtedy zgrzytaja zebami i zatykaja uszy !

Bo wcale nie wierza w to, co w Slowie zapisano, ale tylko mowia ze wierza.

To co zapisano w Slowie Bozym i zawarto w Tradycji- to JEST Objawienie Boze Publiczne.
I to JEST zamkniete.
A trwa nadal.

A to co z Tego Objawienia wynika- to JEST Piesn JAKBY Nowa.
I takze trwa nadal.
Bo JEST spiewana.
W czasie ostatnim.
Gdy sie zaczal.

Tak, jak zapowiedziano.

Biada tym, ktorzy nie przyjmuja tego, co z Prawdy Bozej wynika !

Juz udowodnili, ze w Objawienie Boga nie wierza.
Nie beda zbawieni.
(Chyba ze sie nawroca)

A to, ze Niepokalane Poczecie JEST tym czego Bog pragnie dla rodzaju ludzkiego od ZAWSZE - to z Objawienia Bozego wynika i z Nauki Kosciola.

I to JEST Piesn JAKBY Nowa.

Piesn czasow ostatnich.
Piesn o Niepokalanym Poczeciu.



Cytuj:
Lecz od Poczatku, od ZAWSZE pragnie by mnozyli sie w Dziewiczej i Pierwszej Czystosci, przez Niepokalane Poczecie.

To jest twój wymysł, a nie pragnienie Pana Boga...


Dusze swoja postaw na swoje.
Zdolasz ?

Cytuj:
Jak przeczytasz jeszcze raz moje pytanie ze zrozumieniem, to przy odrobinie dobrej woli być może odpowiesz na nie, a nie będziesz wykręcał się pytaniem nie związanym z aktem pełnego oddania siebie nawzajem bogobojnych małżonków..


Gdyby nigdy nie zgrzeszyli, to poczynaliby MODLAC SIE, w MODLITWIE.
I rodzilyby MODLAC SIE, w Modlitwie.

Bo jak najwazniejsze rzeczy moglyby odbywac sie bez Modlitwy i bez Boga ?!

A to, ze "wspolzyjac" (tym "wspolzyciem" z wezowego podszeptu, tym znanym pokalanemu rodzajowi ludzkiemu) nie modla sie, bo modlitwa w ogole nie pasuje do tego pozadliwego aktu- to tylko Znak od kogo ten akt pochodzi.
Ze nie pochodzi od Boga, tylko od weza.
Ojca Plomienia, Ksiecia zmyslowego niepokoju.

A "wspolzyjac" oddaja sie wlasnej pozadliwosci.
I to takze JEST Znak.

Lecz kto Wiary nie ma, ten ludzi siebie samego.
Sortuj wg:  
Strona 1 z 149 [ Znalezione wyniki: 2232 ]



Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL