Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So lip 24, 2021 2:20 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 452 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna strona
 Jedność Chrześcijan 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
lubczyk napisał(a):
Gregor, myślę, że już większość została wyjaśniona i doszliśmy do porozumienia że potrzebna jest KAŻDEMU indywidualna relacja z Bogiem, Jezusem i Duchem św. i nie ważne jak kto do niej dochodzi, przynajmniej ja tak uważam i to jest ten Kościół.

Tak, w kwestii osobistej relacji, całościowo rzec biorąc z Bogiem, mamy wspólne zdanie i w tej kwestii jest między nami jedność przekonań - bez kompromisów. :)
Co do sposobu dochodzenia do tej relacji, to niech każdy postępuje w zgodzie z własnymi przekonaniami, gdyż ostatecznie to Bóg doprowadza nas do siebie w indywidualny sposób.
lubczyk napisał(a):
Natomiast gdyby ktoś się jednak upierał że należy wszystkich pod jeden mianownik wrzucić to zrobi się wtedy dopiero poważny konflikt bo ja np stanę po stronie Kościoła tradycyjnego, Ty po stronie Kościoła protestanckiego, ktoś inny po stronie Kościoła niemieckiego i mamy rywalizację jeśli nie walkę Kościołów który którego bardziej potępi. Moim zdaniem nie tędy droga.

Masz rację.
Nikomu nic narzucać nie można, a zwłaszcza zasłaniając się Bogiem.
pozdrawiam...


N cze 13, 2021 1:03 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Nie może być jedności między wilkami w owczej skórze, a Pasterzem i Jego owcami.
Gregor napisał(a):
Co do sposobu dochodzenia do tej relacji, to niech każdy postępuje w zgodzie z własnymi przekonaniami, gdyż ostatecznie to Bóg doprowadza nas do siebie w indywidualny sposób.
Wszystkie drogi prowadzą na sąd Boga. To jest kwestia życia i śmierci. Z tego powodu tu jesteś. A może mi się tylko wydaje?


Gregor napisał(a):
Masz rację.
Nikomu nic narzucać nie można, a zwłaszcza zasłaniając się Bogiem.
pozdrawiam...

Można. I tylko Bogiem.
===========================================


Napisałaś:
LUBCZYK: doszliśmy do porozumienia że potrzebna jest KAŻDEMU indywidualna relacja z Bogiem, Jezusem i Duchem św. i nie ważne jak kto do niej dochodzi, przynajmniej ja tak uważam i to jest ten Kościół.
Napisałem w innym temacie coś takiego:
1antyk: To jest w myśl zasady, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
w odpowiedzi to:
MERSS: Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, nie ma przeznaczenia. Tu chodzi o odkrycie wartości. Czy obraz wartość ma na poziomie estetycznym ...
to jak z tym jest?
===============================================

lubczyk napisał(a):
Antyk, piszesz, że jesteś człowiekiem nie mogącym pojąć kto ma rację i będziesz prosić od zera, domyślam się że Boga.

nic takiego nie napisałem o sobie w czasie teraźniejszym. To pomówienie (nie pierwszy raz przeinaczasz to co piszę). W przeszłym, na świadectwo, prawda, tak napisałem.
lubczyk napisał(a):
I rzeczywiście to najprostsze rozwiązanie - prosić o oświecenie i prowadzenie, ale trudniejsze jest to że możesz nie mieć od razu natchnienia i co więcej długo możesz nie mieć pewności.

Bycie w Ojcu nie jest oświeceniem (oświecenie jest terminem i praktyką węża) Innymi słowy wywyższaniem potęgi człowieka przez praktyki medytacyjne i transowe. Co jest możliwe i osiągalne.

"Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. (11) Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony." To jest jedyne rozwiązanie.


lubczyk napisał(a):
A Bóg Jezus nie objawi się nam na zawołanie i na to też trzeba być przygotowanym. Wtedy zostaje albo życie spokojne w jakiejś tam wierze i nadziei albo podejmujesz ryzyko wiary i swoje natchnienia traktujesz jak prawdziwe a dalej już konsekwentnie idziesz do końca.
Letnich wypluje. Wąska i szeroka droga. Nie musisz iść. Żyj jak sama piszesz.
lubczyk napisał(a):
Wiara ma to do siebie że jest związana z ryzykiem i stratą bo co do zasady nie ma 100 pewności i nawet św. Paweł mówił że jeśli nie było Zmartwychwstania to... a więc w bardzo małym procencie brał i taką ewentualność.
kontekst jest inny i brat Paweł nie to napisał, a że taka mowa... jest błędna (w kwestii zmartwychwstania). Napiszę Tobie coś, co jest często pomijane. Jesteśmy głosicielami pojednania między Bogiem a ludźmi. Imiona ludzkie są zapisane -a nie że będą- w księdze życia i jedyne co człowiek może to wymazać swoje imię przez uczynki i wiarę ale też nie do końca. Bo i tak czuwa Bóg nad każdym człowiekiem. To jest ten Pokój, który wlewa w nasze serca co do tej kwestii.

lubczyk napisał(a):
Bez ryzyka nie ma wiary. Kto chce być pewien nigdy nie uwierzy.
Dwa zdania sprzeczne ze sobą. Moim pierwszym mottem było: nigdy się nie poddawaj=nedej. Szególnie wtedy gdy nadzieja jest w nowiu i pozostają gwiazdy, ale i ich czasem nie widać. Wtedy pozostaje" Jezu ufam tobie", albo jak w moim przypadku: niech się dzieje twoja nie moja wola, Ojcze. Ale nawet dla plemienia żmijowego dany będzie znak Jonasza i będą wtedy pewni.


lubczyk napisał(a):
Ja nie podejmuję tego ryzyka świadomie bo mam za mało wiary i nie starczy mi do końca.
Już pisałem letnich wypluje. A na dodatek jeśli sama nie wchodzisz jakim prawem innym wzbraniasz??? Znasz temat przecież. Nie musimy mieć wiary aby góry przenosić. Wystarczy On. Tylko czy "miłujesz mnie" i choćbyś się zaparła 77razy On się Ciebie czy innych nie wyprze.


lubczyk napisał(a):
Mówię o takiej wierze bezkompromisowej kiedy ogłasza się że to Jezus jest Panem tego świata i jest się w konflikcie z całą światową dyktaturą.
Ano. Zwyczajnie: tak właśnie trzeba. Czasem za cenę życia, choć Jezus nie jest Panem tego świata tylko Izraela wśród powołanych

lubczyk napisał(a):
Niestety wiara protestantów też nie jest radykalna tylko raczej dziecinna więc czym tu ryzykować jak się nic nie traci. Nie wiem skąd to wywyższanie u protestantów ponad katolików.
W jaki sposób dzieci, czy dziecinada może wywyższać się ponad dorosłość? To jest śmieszne, żałosne i nawet plugawe przyglądając się wypowiedziom także innych katolików. Parafrazując słowa Jezusa: Dysfunkcja rodzi dwakroć gorszą dysfunkcję.



lubczyk napisał(a):
Gregor, myślę że w Kościele jest skarbnica cennych łask do wzrastania i rozwoju, np. Maryja daje łaski łagodności i pokory. Rezygnując z pośredników pozbawiasz się niektórych łask, przypisanych do konkretnych świętych a mogących pomóc w dalszej wierze w przypadku trudności, ale to już Twoja strata.

To jest na podobieństwo ostatniego kuszenia na pustyni.
Lud Boży nie kłania się nawet Aniołom. To one nam służą i starają się wejrzeć w nasze sprawy.
Ps: nie jestem już nawet chrześcijaninem. Tak nazywają nas nasi prześladowcy. Jesteśmy ludem bożym.
Sumując. Jeśli zle czytasz inną osobę i ją pomawiasz o swoje bajania, to jaki sens rozmawiać dalej? Chyba, że coś się zmieni. A zmieni się na pewno.


Pn cze 21, 2021 10:59 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3142
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
1antyk napisał(a):
Nie może być jedności między wilkami w owczej skórze, a Pasterzem i Jego owcami.

Nikt tu o takiej jedności nie mówił.
1antyk napisał(a):
Wszystkie drogi prowadzą na sąd Boga. To jest kwestia życia i śmierci. Z tego powodu tu jesteś. A może mi się tylko wydaje?

Wydaje Ci się.
1antyk napisał(a):
Można. I tylko Bogiem.

Nie znam twojego boga, więc może Ty z nim narzucasz innym swój światopogląd?
Mój Bóg nic nikomu nie narzuca. Dał ludziom prawo wyboru oparte na wolnej woli.


Wt cze 22, 2021 12:37 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Gregor napisał(a):
1antyk napisał(a):
Nie może być jedności między wilkami w owczej skórze, a Pasterzem i Jego owcami.

Nikt tu o takiej jedności nie mówił.
1antyk napisał(a):
Wszystkie drogi prowadzą na sąd Boga. To jest kwestia życia i śmierci. Z tego powodu tu jesteś. A może mi się tylko wydaje?

Wydaje Ci się.
1antyk napisał(a):
Można. I tylko Bogiem.

Nie znam twojego boga, więc może Ty z nim narzucasz innym swój światopogląd?
Mój Bóg nic nikomu nie narzuca. Dał ludziom prawo wyboru oparte na wolnej woli.

Ok.


Wt cze 22, 2021 6:57 am
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 949
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
1Antyk, z punktów wspólnych w naszych wypowiedziach jest to, że wszyscy szukamy drogi do Boga, a niektórzy szczęściarze już znaleźli jak np. Gregor i bardzo dobrze, wszyscy znajdziemy prędzej czy później tu naprawdę nie ma znaczenia kto kiedy znajdzie drogę bo niektórzy na progu śmierci i po prostu nie doświadczą tego szczęścia i nadziei na drodze z Bogiem ale i tak dojdą do Celu, byle nie szli za wszelką cenę po tzw. trupach bo dłużej im się zejdzie. Wg mnie to środki uświęcają cel, a nie na odwrót czyli lepiej sobie odpuścić wiarę w Boga jeśli przynosi złe owoce i zacząć od innej strony dochodzić do tego niż za wszelką cenę być wierzącym i dawać złe świadectwo.
Jestem zwolennikiem powszechnego zbawienia a mottem moim jest, że w domu Ojca jest mieszkań wiele i każdy znajdzie swoje mieszkanie bo w końcu to nic wielkiego mieć jakieś M1 byle nie zazdrościć innym i nie krzywdzić do dlaczego ma nie być w niebie wszystkich ludzi? Przecież z jednymi będziemy mieć bliskie relacje a z innymi tylko Dzień Dobry czyli podobnie jak na ziemi bo czemu w niebie ma być gorzej?
Św. Teresa z Lisieux mówiła że Bóg najpierw dał jej pragnienia aby potem je spełniać. Podobną nadzieję wyrażał św. Paweł gdy mówił, że wiara jest poręką tych rzeczy których się spodziewamy a to oznacza najpierw jakieś pragnienia, które przez wiarę będą spełnione w przyszłym życiu. Więc Bóg każdemu dał jakieś pragnienia i chce je spełniać, a nie dał pragnienia potępienia co ja rozumiem, że nikt ostatecznie nie będzie potępiony. Mało tego każdy dojdzie do swoich najgłębszych marzeń które ma od Boga nie ważne jaką drogą i kiedy, nie tylko św. Paweł który także jest tylko pośrednikiem. I tak jeśli Twoim pragnieniem jest być słabym grzesznikiem otoczonym miłosierdziem Jezusa to jak najbardzej dojdziesz do tego, niektórzy święci chcieli cierpieć za innych jak Chrystus i czego ma im ktoś tego zabraniać inni chcą nieustannie żyć na ziemi i też nie jest to niemożliwe. Ja mam jeszcze inne pragnienia a wiara w to jest dla mnie poręką. Czy nie tak wygląda ostatecznie jakieś spełnienie. I jak powiedziałeś wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Wszystko to przed każdym z nas choć jak do tego dojdzie nie wie nikt ale napewno każdy do tego dojdzie i osiągnie spełnienie pragnień od Boga tak jak to teraz w wierze widzi no może z drobnymi wyjątkami gdy coś będzie inaczej niż się teraz spodziewa ale samo sedno pragnień od Boga pozostanie niezmienione. Pozostaje żyć tą wiarą. :-)


Wt cze 22, 2021 8:19 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 6068
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
lubczyk napisał(a):
Jestem zwolennikiem powszechnego zbawienia
Poczekam, czy cie Jokej czy inny moderator wyrzuci z działów katolickich w związku z tą samodeklaracją. Jeśli nie, jak się spodziewam, to dokończę ten tekst.


Wt cze 22, 2021 12:19 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
(Ciach skoro nie jesteś chrześcijaninem jak masz w opisie to nie masz uprawnień do pisania w tym dziale. -J)


Wt cze 22, 2021 6:48 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15497
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Wespecjan napisał(a):
lubczyk napisał(a):
Jestem zwolennikiem powszechnego zbawienia
Poczekam, czy cie Jokej czy inny moderator wyrzuci z działów katolickich w związku z tą samodeklaracją. Jeśli nie, jak się spodziewam, to dokończę ten tekst.

Ja widzę brak spójności w myśleniu. Po co zakładać wątek o potrzebie uczynków i deklarować, że one są ważne i samo się nic nie stanie? Czasem to objaw lęku o kogoś najbliższego, który ma w nosie życie wg wartości lub prowadzi dobre życie, ale nie po drodze mu z Bogiem. Następuje samouspokojenie. Sama deklaracja to za mało, bo należy szukać o co tak naprawde tej osobie chodzi. Nie o to jak cytuje Biblię, ale dlaczego tak się dzieje.
To przekonanie więc o powszechności zbawienia pozwala spokojnie spać. Nie mamy zadnych danych o tym, że ktoś został potępiony. Łatwo to odwrócić w powszechne zbawienie. Tu należy zapytać o grzech i warunki miłosierdzia. Czy grzech ciężki zrywa relację z Bogiem u czy zmienia sumienie tak, że będzie widziało zło jako dobro. Psychologiczny lęk należy wyeliminować i spróbować dotrzeć do istoty sprawy. Mamy do czynienia z racjonalizacją pewnych spraw czy niezgodą na dogmat wiary?

Nie zapominaj, że żyjemy dziś w czasach ogromnego zamętu w teologii i ludzie naprawdę się pogubili. Każdy głosi swoje nauki i masz do czynienia z tym w tym wątku.
To sprawa moderatorów, nie moja. Tak to widzę. Kiedy masz fundament wiary to potrafisz to rozszerzać i nie tracić z oczu meritum. Jeśli kwestionujesz KKK to wychodzi pływanie. Możesz też modlić się do siebie zamiast do Boga (faryzeusz w świątyni...tam napisano w oryginale, że zwrócił się do siebie - za abpem Rysiem)


Wt cze 22, 2021 9:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 6068
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
merss napisał(a):
To przekonanie więc o powszechności zbawienia pozwala spokojnie spać.
Nie tyle mnie interesują motywacje lubczyka, co spójna reakcja moderacji na przekonania antykatolickie ludzi tutaj piszących. Na razie zapowiada się, że Jockej et al., nic nie zrobią z wprost apostazjalnym stwierdzeniem lubczyka, w kontekście swobody pisania w działach katolickich. Muszę na to zareagować, bo to ciekawy casus poznawczy, wiele odsłaniający. Jak do jutra nie wyrzucą lubczyka z działów katolickich, to napiszę co to znaczy.


merss napisał(a):
Nie mamy zadnych danych o tym, że ktoś został potępiony.
Nie prawda, bo mamy. Judasz jest nazwany w Piśmie świętym "synem zatracenia" (o Apostołach: "Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia") a w Fatimie uznanych objawieniach maryjnych przez Kościół, Najświętsza Maria Panna pokazała dzieciom piekło w której odróżniały demony od ludzi tam się znajdujących.


Wt cze 22, 2021 10:56 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15497
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Weszłam na chwilę, to nie moje klimaty. Ustal sobie stan faktyczny z lubczykiem.
Historię Judasza możesz prowadzić w dwóch kierunkach. Zostało niedopowiedziane -> poszedł do piekła, więc mamy pole do interpretacji. Kiedy uczniowie dopytywali o zbawienie (np ucho igielne), nie otrzymywali odpowiedzi. Jezus wskazywał jedynie możliwość potępienia. Ktoś powoływał się też na objawienie, że chodzi o to, by ludzie trochę się bali i nie uczynili sobie piekła na ziemi. Logiczne jest, że gdy o tym mówił to mówił poważnie a nie straszył.


Wt cze 22, 2021 11:18 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 949
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Merss, może rzeczywiście widać brak spójności w myśleniu u mnie ale to też brak pewności co do wielu spraw i poszukiwanie właściwej drogi. Jednak nie zamierzam zaprzeczać temu co sama pisałam w innym wątku o potrzebie uczynków, wychodzeniu z grzechów i dalej będę tak robić bo jakąś drogą trzeba pójść w końcu a ja dobrze się na niej czuję ale też nie zamierzam narzucać innym mojego sposobu myślenia. Nie jestem jednak aż tak naiwna żeby nie brać pod uwagę pomyłki w tym względzie i że może nie o to chodzi tylko o coś zupełnie innego. Mam do wyboru całe życie szukać drogi i prawdy albo w końcu jakąś drogą pójść do której jestem po części przekonana. Nie jest to całkiem oderwane od rzeczywistości Kościoła katolickiego bo dawny Kościół właśnie opierał się na zwalczaniu grzechu w sobie.
Wespecjan, myślisz że jestem naiwna i nie czytałam jakie kryteria do zbawienia wyznaczył Pan Jezus? Należy okazywać miłosierdzie bliźnim jak Samarytanin i można nawet nie znać Jezusa a być zbawionym i wręcz przeciwnie znać Go i być potępionym. Dopuszczasz myśl że możesz się znaleźć w grupie kozłów i że samo uczestnictwo we Mszy Trydenckiej oraz Komunia na kolanach Ci nie wystarczy? Ja się liczę z takim scenariuszem dlatego szukam innego sposobu bo zwyczajnie nie spełniam tego kryterium do zbawienia więc może jest jakaś furtka. Pan Jezus też powiedział - Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni i to jest ewentualnie jakieś koło ratunkowe. Stąd moje pragnienia bardziej a nie jakieś dogmaty aby wszyscy byli zbawieni, bierze się to z niespełniania tych kryteriów podanych w Ewangelii.


Śr cze 23, 2021 7:54 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15497
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Mamy stopniowanie czegoś co wygląda tak samo: litość (biologiczna), współczucie i miłosierdzie, które jest już racjonalne. Miłosierdzie otwiera się dwoma kluczami: żalem za grzechy marnotrawanego syna i przebaczeniem Ojca. Tylko to nazywamy miłosierdziem.
To nie musi być doskonały żal i tak też to pokazano w przypowieści a którą Ksściół uznaje za wyjaśniającą miłosierdzie. Jezus nigdy nie potępiał ludzi słabej wiary, ale ich wzmacniał. Potępiał jednak faryzeuszy, którzy wiedzieli wszystko o zbawieniu i Boga uczynili środkiem.


Śr cze 23, 2021 8:35 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 12942
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
lubczyk napisał(a):
Merss, może rzeczywiście widać brak spójności w myśleniu u mnie ale to też brak pewności co do wielu spraw i poszukiwanie właściwej drogi. Jednak nie zamierzam zaprzeczać temu co sama pisałam w innym wątku o potrzebie uczynków, wychodzeniu z grzechów i dalej będę tak robić bo jakąś drogą trzeba pójść w końcu a ja dobrze się na niej czuję ale też nie zamierzam narzucać innym mojego sposobu myślenia. Nie jestem jednak aż tak naiwna żeby nie brać pod uwagę pomyłki w tym względzie i że może nie o to chodzi tylko o coś zupełnie innego. Mam do wyboru całe życie szukać drogi i prawdy albo w końcu jakąś drogą pójść do której jestem po części przekonana. Nie jest to całkiem oderwane od rzeczywistości Kościoła katolickiego bo dawny Kościół właśnie opierał się na zwalczaniu grzechu w sobie.
Wespecjan, myślisz że jestem naiwna i nie czytałam jakie kryteria do zbawienia wyznaczył Pan Jezus? Należy okazywać miłosierdzie bliźnim jak Samarytanin i można nawet nie znać Jezusa a być zbawionym i wręcz przeciwnie znać Go i być potępionym. Dopuszczasz myśl że możesz się znaleźć w grupie kozłów i że samo uczestnictwo we Mszy Trydenckiej oraz Komunia na kolanach Ci nie wystarczy? Ja się liczę z takim scenariuszem dlatego szukam innego sposobu bo zwyczajnie nie spełniam tego kryterium do zbawienia więc może jest jakaś furtka. Pan Jezus też powiedział - Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni i to jest ewentualnie jakieś koło ratunkowe. Stąd moje pragnienia bardziej a nie jakieś dogmaty aby wszyscy byli zbawieni, bierze się to z niespełniania tych kryteriów podanych w Ewangelii.

Pytanie podstawowe czy wyznajesz herezje powszechnego zbawienia bo ta została potępiona przez Kościół. W takiej sytuacji nie pozostaje nam wyjście inne niż zabronić ci pisania w działach katolickich. Jeśli jest inaczej to dokładnie wytłumacz o co ci chodzi.

_________________
Znalezione w sieci: "Dystans 2 m jest po to aby niektórzy spadli z ziemii. Przecież wszyscy się nie zmieszczą"


Śr cze 23, 2021 12:46 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15497
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
Cytuj:
Pan Jezus też powiedział - Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni i to jest ewentualnie jakieś koło ratunkowe.

To nie jest koło ratunkowe. Niektórzy chrześcijanie po prostu sądzą, że Pan Bóg udzielił im specjalnego namaszczenia do wynajdywania wad u innych - jakby byli dyplomowanymi krytykami. Są tacy, którzy czują nawet misję w tym zakresie. Przychodzą na forum naprawiać innych, piszą donosy....pffff szczerą prawdę. Jeśli będziesz wciąż krytykować, wejdziesz głębiej w duchową pustynię. Pozostajemy bezsilni dopóki krytykujemy. Krytykanctwo jest jak zaraza. Bierze to, co w nas jest złe i sprawia, że jest jest jeszcze gorzej.
Skupiając się na wadach innych wpadasz w pułapkę samozadowolenia, bowiem pojawia się iluzja, że jesteś lepszy. To z kolei hamuje rozwój.
Każde z nas ma w sobie Marię, Martę i Łazarza. Łazarz to tylko część w nas, ta część która wymaga zmartwychwstania. Łazarz to stare 'ja'. Musi zostać zabite, by razem z Chrystusem mógł stanąć do życia wiecznego. To też moja zdolność do dawania świadectwa: byłam trupem a oto zyję. Dając świadectwo głosisz Ewangelię, jesteś jej świadkiem. Nie zgadzając się na trupa w sobie jesteś niekonsekwentne i okrutna zgadzając się na trupa w innym (tolerancja).

Jeśli ktoś mi wystawia ocenę: jesteś konformistyczną idiotką, piszesz o mnie same oszczerstwa to pokazuje mi tylko to, że ma negatywny stosunek do mnie i lekceważy mnie jako człowieka. Nie widzi człowieka, widzi worek wad, które 'czuje'. Jemu to utrudnia rozwój duchowy, więc nie ma się tym zajmować. Kiedy jednak wytknie mi rzeczywistą wadę to powinnam podziękować, nawet przez łzy. Ta krytyka pomaga zobaczyć to czego być może nie widzę w sobie. Naprawa potrwa, czasem trwa do końca życia. Krytyka czy ocena wymagają więc rozumienia: o co w tym chodzi?

Podobnie jest z tolerancją. Jej nie ma w słowniku biblijnym. Nie ma też akceptacji. To schizofrenia: ja będę sobie praktykowała wiarę, bo dobrze mi z tym, ale wara od oceny mnie! Jeśli ja sobie praktykuję to z czym mi dobrze to niech inni też sobie praktykują to z czym im dobrze. Prawdy w takim rozumieniu nie ma. Ona jest nieważna, ważne jest to żeby było było miło.

Jedność chrześcijan powinna sięgać głęboko aż po jednolite rozumienie tekstów biblijnych. Jeśli tego nie ma to możemy toczyć boje albo próbować odnaleźć to co nas łączy. Co jest płodne? Łączymy wysiłki w tym co nas łączy, np dzieła miłosierdzia, ale nie zapominamy, że podziały doktrynalne istnieją. Nie wiemy jednak jak to ugryźć. Nie wiedząc praktykujemy przykazania miłości i spotykamy się na poziomie, gdzie widzimy tak samo. Spotykamy się w relacjach, na tyle głębokich na ile pozwala nam wiara. Nie przestajemy jednak być świadkami tego co widzimy jako obiektywną prawdę a nie naszą prawdę.

Boga w to nie mieszamy. Jego sprawą jest Sąd i on wie jak czynić swoją robotę. Nie nasza sprawą jest mierzyć głębokość Bożego Miłosierdzia.

Ciągłe szukanie może być też sposobem, by nie zmierzyć się z tym co trudne. Kiedy przestaniemy szukać? Gdy nam się własne poglądy zejdą z doktryną? Nie ma szans, bo to ja muszę otwarcie przyznać się przed sobą, że nie chcę nic zmieniać, bo nie będzie już tak miło.


Śr cze 23, 2021 2:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 6068
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jedność Chrześcijan
lubczyk napisał(a):
Dopuszczasz myśl że możesz się znaleźć w grupie kozłów i że samo uczestnictwo we Mszy Trydenckiej oraz Komunia na kolanach Ci nie wystarczy?
"Poza Kościołem nie ma zbawienia" to dopiero początek, bo będąc już w Kościele trzeba spełnić bardzo ciężkie i wymagajace warunki ("Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia"; "Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.") i bynajmniej nie sprowadzają się do klękania do Komunii na Mszy tradycyjnej, choć oczywiście to bardziej pomaga trzymać duchowy pion niż "na stojąco, na rączki i przy gitarce".

Teologia powszechnego zbawienia w świetle Ewangelii i wymagań Chrystusowych jest zupełnie niedorzeczna, że szkoda mówić, ale sporo w nią wierzy, protestantów, ty, a nawet Jan Paweł II ją głosił.

Natomiast cała sprawa która podniosłem po twoim wyznaniu nie dotyczy ciebie tylko reguł na tym forum. Bo przypomnę że Jockej zabronił mi pisać w działach katolickich, kiedy napisałem, że: "katolik nie może słuchać się papieża który głosi herezje". Jest to oparte o nakaz z Pisma Świętego "Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą otrzymaliście - niech będzie przeklęty!".
Ja tego nie odszczekałem, co napisałem, zobaczymy jak zakończy się porównywalna sprawa z tobą.


Śr cze 23, 2021 3:10 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 452 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL