Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt wrz 17, 2019 9:28 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
 Żydzi Estera i problem ludobójstwa 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn wrz 14, 2015 5:38 am
Posty: 13
Lokalizacja: Strefa Anglosaska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Żydzi Estera i problem ludobójstwa
Niedawno, bo 22.01.2016 ukazał się na YouTube wykład pana Stanisława i dr Jana Przybyła pod tytułem Walewszczyzna czyli polskie sutenerstwo patriotyczne (Michalkiewicz, dr Przybył)

Ponieważ jestem regularnym słuchaczem p. Stanisława i zauważyłem, że opowiedziana tam historia różni się nieco od tej zawartej w Piśmie, chciałbym zwrócić uwagę na właściwy wg mnie kontekst opisanych tam wydarzeń.

Podobny tekst zamieściłem na forum pana Michalkiewicza.

Słuchając wykładu można było odnieść wrażenie, że Mardacheusz był kimś w rodzaju sutenera, Estera nierządnicy-uwodzicielki, a Izraelici protoplastami dzielnych choć nieco zwyrodniałych żołnierzy SS, z niczego nie czerpiących większej radości jak z mordowania gojów.

Nawiązanie do SS i koncepcji 'Ostatecznego Rozwiązania' jest tu jak najbardziej wskazane, gdyż różnica między obiema historiami jest tylko taka, że Eichmann miał do dyspozycji cząstkę wspólnoty żydowskiej - europejską, Haman posiadał całą pulę. Imperium Medo-Perskie sięgało wtedy od Indii aż po Etiopię.

Kim był Haman i skąd u niego takie zamiłowanie do Żydów?
Był to potomek Agaga, króla Amalekitów. To bardzo przykra okoliczność, gdyż i król i jego naród stali się pewnego dnia osobistymi wrogami Pana, Boga Izraela. I to na wieki. Biblia dokładnie nie opisuje, czym zasłużyli sobie na to wyróżnienie. Wiadamo, że nie pozwolili Izraelitom przejść przez swoje terytotium podczas wędrówki do Kanaanu. Według mnie to mała cząstka tych zasług. Wydaje mi się, że inżynierowie społeczeństwa III Rzeszy, gdyby ich skonfrontować z ludami Kanaanu, zostali by zawstydzeni, sprowadzeni do roli mięczaków. Dlatego zakończenie "politycznego" bytu ludów Kanaanu był bezwzględnym warunkiem jaki Bóg postawił przed Izraelem, by mógł posiąść swą siedzibę narodową.

Haman był Amalekitą, niezwykle wpływowym i być może najbogatszym oligarchą medoperskim. Był też wybitnym politykiem i organizatorem, skoro powierzono mu zarząd imperium - był drugą osobą w państwie. W kulturze azjatyckiej (w europejskiej też się to zdarzało) ludzie tacy rezerwowali dla siebie szczególną, boską cześć.

Właśnie ów fakt, osobista chwała, nie bogactwo, czy rzekomo korzystne położenie Izraelitów w Medo-Persji spowodowały, że Mardocheusz stał się solą w oku Hamana. Mardocheusz bowiem permanentnie uchylał się od złożenia pokłonu boskiemu Hamanowi. Za ten gest, a raczej brak gestu Haman był gotów wymordować cały naród krnąbrnego Żyda - ot mały ślad tego, kim byli Amalekici.

Est. 3:5-6
I zauważył Haman, że Mardocheusz nie klękał
i nie oddawał pokłonu, i napełnił się Haman gniewem. Uważał jednak za niegodne podnieść rękę na samego tylko Mardocheusza, ponieważ powiedziano mu o narodzie Mardocheusza. Szukał więc Haman sposobności, aby w całym królestwie Aswerusa wytępić wszystkich Żydów, to jest naród Mardocheusza.


Unicestwienie tak wielu ludzi aż do roku 1945 było zadaniem karkołomnym i wymagającym olbrzymich nakładów. W przypadku Hamana istniało zatem zagrożenie, że pomysł nie zyska akceptacji królewskiej. Mając to na względzie, Haman już przy pierwszym podejściu przedstawiając projekt zobowiązał się dopiąć wszystkich szczegółów i całość sfinansować. Wyłożył na ten cel zawrotną sumę 10'000 talentów w srebrze. Ile to było niech swiadczy fakt, że król Judei Amazjasz 100'000 doborowych żołnierzy izraelskich zdołał zwerbować za cenę stu talentów srebra.

Jak dokonać mordu kilkusettysięcznego narodu w jeden dzień? Rzymianie (powstania żydowskie), czy Niemcy potrzebowali na to zawsze kilku lat, a i tak nie byli wystarczająco skuteczni. W obu wypadkach jednak liczba eksterminujących była wielokrotnie mniejsza niż eksterminowanych. Ani Rzymian, ani Niemców nie stać było, w ich położeniu, na zaangażowanie większych sił. W Medo-Persji było inaczej. Kwota 10'000 talentów wystarczyłaby na wystawienie 10 milionowej doborowej armii. Ale taka liczba była prawdopodobnie poza zasięgiem ówczesnej demografii. W gotowości postawiono znacznie mniej ludzi. Najpewniej zadbano jednak o to, by liczba oprawców wielokrotnie przekraczała ilość potencjalnych ofiar. Zgodnie z zasadą zajmowania terenu, na którym nie chce się prowadzić długotrwałych działań wojennych.

To pokazuje, że znaczna część przekazanych do królewskiego skarbca przez Hamana środków pozostawała wolna, czyli do dyspozycji króla, co znakomicie poprawiało klimat całego przedsięwzięcia.

Nierządnica Estera

Estera pojawia się w księdze (jej imienia) w momencie zaistnienia kryzysu konstytucyjnego. Król niespodziewanie musiał odwołać się do opinii Sądu Najwyższego, którego skład podobnie jak w Stanach Zjednoczonych liczył nieparzystą liczbę zasiadających. Wyłaniano go z dwóch konkurencyjnych obozów, książąt perskich i medyjskich. Jak widzimy, "nic nowego pod słońcem", co już było to będzię, a co jest, dawno już się zdarzyło.

Na mocy ogłoszonego wyroku królowa Waszti została pozbawiona swej królewskiej godnosci i rozpoczęto poszukiwania jej następczyni.
Rodzice Estery umarli kiedy była dzieckiem, więc opiekę nad nią objął najbliższy krewny Mardocheusz, syn brata ojca.
Poszukiwania następczyni prowadzili urzędnicy królewscy każdy w swojej prowincji. Esterę również zaproszono do udziału. Król poznał kandydatkę i rozmiłował się w niej. Włożył na jej głowę diadem i wydał na cześć nowej królowej wielką ucztę. Był to ciągle czas względnego pokoju dla Żydów w imperium.

Mardocheusz, szpieg i sutener

Nie ma już chyba potrzeby dalszego omawiania kwestii sutenerstwa Mardocheusza.

W wypowiedzi pana Stanisława pojawia się natomiast przypuszczenie, że czlowiek ten mógł być szpiegiem, a nawet szefem szpiegów króla Aswerusa.
Dlaczego?
Ponieważ przesiadywał w bramie i obserwowł.

Siadywanie w bramie miasta było obyczajem należnym starszyźnie, ale Mardicheusz jako syn stryja Estery, mógł być na to za młody.

Mardocheusz szefem szpiegów być nie mógł, a to z tego względu, że musiałby podlegać bezpośrednio królowi, mieć do niego dostęp, albo dostęp do innego wysokiego rangą urzędnika. Z całej historii wynika, że Mardocheusz, poza córką, nie miał żadnych kanałów komunikacji z królem. Również obserwacja bramy, należąca potencjalnie do roboty szpiegowskiej, raczaj nie należałaby do obowiązków szefa, najwyżej agenta. W tak wielkim imperium konieczne było analizowanie danych (m.in donosów) więc musiała istnieć jakaś hierarchia, różne poziomy kompetencji.

Może zatem Mardocheusz był zwykłym agentem?
Trudno to ustalić. Byłoby tak, gdyby donosił królowi niezależnie od interesów środowiska do którego należał. Ale na to brak dowodów. Wiadomo natomiast, że dzielnie interesów swej wspólnoty bronił.

Jeśli chodzi o obieg informacji, w każdym systemie państwowym ich udzielanie i adresowanie jest czynnością naturalną. Szczególnie w obszarze danych wrażliwych, bezpieczeństwa, właściwe obchochodzenie dotyczy wszystkich, nie tylko agentów.

Gdyby pan Stanisław powziął wiedzę o sąsiedzie pompującym agresję Azorka skierowaną na Filemona pana Jarka, poinformował o tym stosowne służby, wypełniłby patriotyczny obowiązek.
Nie wiadomo, czy zostałby odznaczony, przyjęty w poczet agentów, został szefem służb.

Rzeczywiście Mardocheusz kiedy był już członkem rodziny królewskiej, znalazł się dnia pewnego w posiadaniu informacji, która decydowała o życiu króla i jego córki. Dotyczyła dwóch komorników królewskich, stróżów progu planujących zamach. Jako że nie miał prawa stawać przed obliczem monarchy, wiadomość przez posłańca przekazał Esterze i ta dopiero zaalarmowała męża. Zarządzono śledztwo. Alarm okazał się prawdziwy.

Mardocheusza nie spotkały za to żadne wyróżnienia ani awanse, gdyż Estera nie wyjawiała królowi imienia informatora, a służby królewskie dyskretnie odnotowały jedynie jego imię w kronikach. Sam władca szybko o wydarzeniu zapomniał. Gdyby Mardi był tajnym szpiegiem zostałby wynagrodzony, gdyby oficjalnie należał do służb, byłby awansowany. Przecież uratował króla.

Po latach rzeczywiście los Mardocheusza się odmienił, już w nowych okolicznościach, na skutek wojny domowej rozpętanej w imperium przez Hamana.

Ludobójstwo Żydów względem gojów

Tak się zastanawiam, czy nie mamy tu do czynienia z retorsją, wyścigiem w nadużyciach historii za nadmierne eksploatowanie holocaustu i antysemityzmu. To zły kierunek. A historia Hamana niestety się do tego nie nadaje.

Ludobójstwo ma miejsce wtedy, gdy dochodzi do wyniszczenia całej bądź większościowej części jakiejś grupy.

Haman do operacji zaangażował wszystkie - 127 prowincji imperium. To potwierdza, że Żydzi nie byli skoncentrowani w jednym miejscu, zamieszkiwali całe terytorium, byli bardzo rozproszeni. To ułatwiało eksterminację. Każdy z narodów był ustawowo zobligowany - dekretem królewskim do wystawienia przeciko nim siły, która umożliwi wymordowanie mężczyzn, kobiety, dzieci i starców w ciągu jednego dnia.
126 narodów w przeciwieństwie do Rzymian i Niemców mogło z powodzeniem taki plan zrealizować. Żydzi natomiast sąsiadów eksterminować nie mogli, byli na to za słabi. W dodatku z całego Izraela oficjalnie pozostała już tylko Juda.

Mardocheusz i Estera zabiegali u króla o wycofanie rozkazów, które w jego imieniu rozesłał po całym terytorium Haman. Ale odwołanie było niemożliwe. Zabraniało tego prawo. Jedyne, co można było uczynić to maksymalnie zmobilizować wspólnotę żydowską w celu zorganizowania samoobrony. Takie też wydano zarządzenie i rozesłano do prowincji.

W ten sposób całe imperium jednego dnia przemieniło się w igrzyska gladiatorów, jednych hojnie opłaconych przez Hamana, i drugich którym oficjalnie zezwolono na ratowanie własnego życia.

Zastanówmy się, czy decyzja-ustawa króla zezwalająca Żydom na prowadzenie obrony i ratowanie swych rodzin zmieniała istotnie sytuację?
Realnie patrząc nie. Żydzi i tak stawiliby opór. Zarządzenie pewno wzmocniało moralnie Izrael, dodawało mu otuchy, ale nie wpływało na kwestię zasadniczą - kolosalną dysproporcję sił 1 do 126.

Uruchomiono mechanizm mordu, którego wynik, gdyby nie Bóg, byłby dla Żydów tragiczny.

Dlaczego to nie Żydzi, ale ich wrogowie zostali pobici?

Pismo mówi:

Est. 9:2
Zebrali Żydowie w miastach swych
po wszystkich krainach króla Aswerusa,
aby ściągnęli rękę na tych którzy złego ich szukali;
a nikt się nie ostał przed nimi,
bo był przypadł strach ich
na wszystkie narody.


Pismo nie mówi, że wszyscy najemnicy odstąpili od wykonania zadania. Wrogowie Izraela otrzymali potężne środki, z których musieli się rozliczyć. Szczególnie dowódcy, organizatorzy operacji. Mieli też prawo po przewidywanym zwycięstwie przejąć po Żydach cały ich majątek. Obie strony obowiązywały poza tym ustawy królewskie, których niewykonanie groziło, szczególnie na Wschodzie, bardzo poważnymi konsekwencjami. Jeden tylko element planu i to mniejszej rangi, został osłabiony - nowoczesna platforma obywatelska Hamana utraciła pewność bezwzględnego poparcia, które miała wcześniej.

Siły zgromadzone przeciwko Żydom mogły liczyć nawet blisko milion SS-manów. Gdyby tak było Żydzi darowaliby życie ponad 90 proc. z nich. Prawdopodobnie tym, którzy całkowicie upadli na duchu i nie podjęli walki.

Gdyby Żydów bronił NSZ, Brygada Świętokrzyska, stawiam że ocalałoby 80 proc.

Gdyby to byli banderowcy, może byłoby ich 10 proc...


Pn sty 25, 2016 6:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3290
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żydzi Estera i problem ludobójstwa
berecik napisał(a):
Niedawno, bo 22.01.2016 ukazał się na YouTube wykład pana Stanisława i dr Jana Przybyła pod tytułem Walewszczyzna czyli polskie sutenerstwo patriotyczne (Michalkiewicz, dr Przybył)

Ponieważ jestem regularnym słuchaczem p. Stanisława i zauważyłem, że opowiedziana tam historia różni się nieco od tej zawartej w Piśmie, chciałbym zwrócić uwagę na właściwy wg mnie kontekst opisanych tam wydarzeń.

Podobny tekst zamieściłem na forum pana Michalkiewicza.
...

Interesujące przemyślenia, z jednym zastrzeżeniem: Estera nie była nierządnicą. Ponieważ została wzięta na dwór władcy i do jego alkowy, była z pewnością dziewicą, w odróżnieniu od "naszej" Pani Walewskiej. Potem jak napisałeś spodobała się i została królową. Pan M.przeinacza dość istotny szczegół tej historii.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Wt sty 26, 2016 3:17 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn wrz 14, 2015 5:38 am
Posty: 13
Lokalizacja: Strefa Anglosaska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żydzi Estera i problem ludobójstwa
Oczywiście, masz rację. Spodziewam się, że uważny czytelnik dostrzeże te oraz inne fakty. Nie tylko musiała być dziewicą. Musiała mieć nieposzlakowaną opinię w wielu tematach.

Nie rozumiem jak panu M. mogła przydarzyć się taka nieostrożność. Niewielu ludzi zna Pismo i u większości - niestety - na lata pozostanie obraz namalowany przez autora. Dla tych, którzy temat znają, fragment ten stanowił jadło przygotowane uprzednio dla inwentarza, które przez omyłkę zostalo podane gościom - w pierwszym daniu.

Zasadniczo polecam bardzo p. Stanisława. Błędy, rzecz ludzka.


Wt sty 26, 2016 4:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6268
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żydzi Estera i problem ludobójstwa
Est 9, 12-14
12 Król rzekł do królowej Estery: «W Suzie na zamku Żydzi zabili i wytracili pięciuset mężów i dziesięciu synów Hamana. A w pozostałych państwach króla, co uczynili? I jakie jest jeszcze twoje życzenie, a będzie dane tobie, i co za pragnienie dalsze, a stanie się?»
13 I rzekła Estera: «Jeśli królowi to się podoba, to niech pozwolą także jutro Żydom, którzy są w Suzie, na działanie według dekretu z dnia dzisiejszego, aby mogli dziesięciu synów Hamana powiesić na szubienicy». 14 I rzekł król: «Niech się tak stanie!» I wydano zarządzenie w Suzie, i dziesięciu synów Hamana powieszono.

http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1384
Może ktoś wytłumaczy mi, czy dziesięciu zabitych i dziesięciu powieszonych synów Hamana to Ci sami synowie, czy inni? Jeśli Ci sami, to dlaczego już zabitych jeszcze dodatkowo powieszono? Chodzi o efekt psychologiczny?


Wt kwi 23, 2019 4:51 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL