Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lip 19, 2019 10:44 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
 Czy ja muszę wszystkich lubić? 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lut 15, 2017 2:07 pm
Posty: 62
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Czy ja muszę wszystkich lubić?
Widziałem podobny temat ale odpowiedzi nie było więc pytam, mam kuzyna za którym nie przepadam całkowicie się od siebie różnimy i nie żebyśmy sobie robili jakieś złośliwości po prostu mi się źle z nim rozmawia i nie przepadam za nim czy ja go muszę lubić czy jest w tym jakiś mój grzech? powtarzam żadnych złośliwości ani nic złego sobie nawzajem nie robimy ale nie lubie nawet z nim rozmawiać jesteśmy sobie obojętni nie zaczepiamy się nawzajem ani nic z tych rzeczy czy jest w tym coś złego czy musimy się lubić bo każdy sie musi miłować i koniec?


N sty 07, 2018 1:45 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12668
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy ja muszę wszystkich lubić?
Nikogo nie musisz lubić, bo za to uczucie odpowiada uklad limbiczny działający poza świadomością. Lubienie to stan uczuciowy o zabawieniu pozytywnym (lubię) lub negatywnym (nie lubię). Przykazanie milości odnosi się do postawy i nazywa to kochaniem - czynić dobrze drugiemu. To nie odczucia, ale decyzja o tym jak postąpię. A mam wachlarz możliwości: od pojednania, poprzez oddalenie się aż do szukania sprawiedliwości w sądzie.

Grzech nie może odnosić się do czegoś na co nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na odczucia jedynie możemy modyfikować natężenie tego stanu.

Mamy wpływ na postawę -> co z tym zrobię. Gdy kogoś nie lubię, oddalam się od niego, nie okazuję niechęci. Jak mi wlazl na skórę przebaczam (rezygnuję z zemsty i powierzam sprawiedliwość Bogu). Jeśli doszło do przestępstwa idę do sądu, ale na zimno przygotowuję argumenty, by epitetami go nie dobić. Koncetruję się na sprawie a nie czlowieku. Nie można bowiem pozwolić innemu człowiekowi grzeszyć, bo go tylko rozzuchwala.

Najbardziej ogólnie jak mi przyszło do głowy. Możesz nie lubić i nie miej z tego powodu poczucia winy. Kuzynostwo nie obliguje Cię, byś kogoś lubil z faktu pokrewieństwa. Zresztą uczucia sa najmocniejsze w stosunku do najbliższych i tych na których nam zależy. Zranienia z ich strony odczuwamy najbardziej.


N sty 07, 2018 2:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3246
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy ja muszę wszystkich lubić?
pawel4323 napisał(a):
Widziałem podobny temat ale odpowiedzi nie było więc pytam, mam kuzyna za którym nie przepadam całkowicie się od siebie różnimy i nie żebyśmy sobie robili jakieś złośliwości po prostu mi się źle z nim rozmawia i nie przepadam za nim czy ja go muszę lubić czy jest w tym jakiś mój grzech? powtarzam żadnych złośliwości ani nic złego sobie nawzajem nie robimy ale nie lubie nawet z nim rozmawiać jesteśmy sobie obojętni nie zaczepiamy się nawzajem ani nic z tych rzeczy czy jest w tym coś złego czy musimy się lubić bo każdy sie musi miłować i koniec?


Z punktu widzenie psychologii; niczego nie musimy. :comk2:

Warto natomiast zastanowić się, dlaczego z tym właśnie człowiekiem źle mi się rozmawia, niekomfortowo czuję się w jego towarzystwie, etc.etc.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


N sty 07, 2018 5:53 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 20, 2018 6:38 pm
Posty: 81
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy ja muszę wszystkich lubić?
Miłowanie się to nie koniecznie uśmiechać się do siebie i świetnie razem bawić. Można miło spędzać razem czas w sposób destrukcyjny - jarać zioło, na przykład.

Miłość, o ile wiem (ale nie jestem autorytetem!), to gotowość do poświęceń (brzmi górnolotnie) i pomocy. Nie musisz go lubić, ale jeśli zauważysz, że potrzebuje pomocy (nawet w drobnej sprawie) dobrze, jeśli w ludzkim odruchu życzliwości mu pomożesz.

Miłość często przejawia się w surowości. Np. rodzice karcą dziecko, żeby je pouczyć i wychowywać. Gdyby przemilczeli jego karygodne zachowanie to by oznaczało, że wszystko im jedno jakim człowiekiem jest ich pociecha. Tutaj troska jest dla karconego zgoła niechciana i nieprzyjemna, ale potrzebna! Ale uwaga: nie jest tak, że ty czy ja pozjadaliśmy wszystkie rozumy. Nie trzeba od razu kogoś besztać w imię miłości bliźniego. Być swarliwym moralistą jest niedobrze. Jeśli potrafimy, lepiej pouczać łagodnie, a jeszcze lepiej: przykładem. Bo przez dobry przykład (a nie słowa) oddziałuje się najsilniej. Nigdy nie stawiać sobie za punkt honoru: ja kogoś zmienię, bo naginanie kogokolwiek żeby był taki, jak uważam że powinien być, to chęć panowania nad nim.

Ciekawym i może pożytecznym ćwiczeniem byłoby zastanowić się, dlaczego za nim nie przepadasz. Co jest w nim takiego antypatycznego. To trochę nauczy cię o samym sobie. Nie musisz wyciągać z tego Wielkiej Życiowej Lekcji ani nic, potraktuj jako ciekawostkę.

Na pewno nie jesteś zobowiązany do wszystkich pałać sympatią, chociaż z mojego doświadczenia wynika, że gdy jestem szczęśliwa to lubię wszystkich. Także nieznajomych, których napotkam. Z kolei kiedy byłam pogubiona i miałam pesymistyczny, drapieżny pogląd na świat i ludzkość, to wszyscy widzieli mi się smętnymi egoistami. Brr.


So sty 20, 2018 7:51 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 374
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy ja muszę wszystkich lubić?
Kiedyś do O. Leona Knabita OSB starszy zakonnik powiedział: "Nawet ci, którzy kochają cię, nie lubią cię..." To może brzmieć w pierwszej chwili jak paradoks, ale tak istotnie jest.

Miłość bliźniego nie jest równoznaczna z lubieniem wszystkich po kolei. Nikt nie ma obowiązku lubić naokoło każdego napotkanego człowieka. Można lubić kogoś, bo super się z nimi flaszkę pije, gada o głupotach, albo i gorsze rzeczy robi. Wtedy co za wartość niesie za sobą to owo "lubienie"?

Niektórzy ludzie po prostu najzwyklej na świecie nam nie pasują i nie jesteśmy nic w stanie zrobić, żeby ich polubić, bo mają inne poglądy, charakter, usposobienie, nawyki, wady itd. Nie da się na siłę kogoś polubić.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Wt kwi 09, 2019 9:43 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 664
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy ja muszę wszystkich lubić?
Miłość jest to dobrowolne oddanie swojej wolności (najczęściej jej części) jakiejś osobie, sprawie, klubowi itp.

Im więcej wolności decydujesz się oddać, tym bardziej kochasz tą osobę, gdyż bardziej dla niej cierpisz. Większa miłość to więcej cierpienia.

Największą miłością, a więc oddaniem całkowitej wolności jest oddanie swojego życia dla kogoś lub czegoś. Życie jest uosobieniem wolności.

Łatwo jest "kochać", kiedy nie ponosi się żadnych kosztów, tylko że wtedy to nie jest miłość.

_________________
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

(Ap 12, 1)


Śr maja 29, 2019 10:02 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Wespecjan i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL