Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn paź 21, 2019 11:07 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
 Czy Bóg jest okrutny? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
PeterW napisał(a):
za Wikipedią:
Cynizm – postawa etyczna, charakteryzująca się nieuznawaniem i podważaniem wartości i norm obowiązujących w danym środowisku.



Dobrze wiesz, że w języku codziennym, w odniesieniu do wypowiedzi oznacza to wypowiedz arogancką, dlatego nie rozumiem, czemu ma służyć ta złośliwa docinka.



Cytuj:
Człowiek bez rąk i nóg: Nick Vujcic

Człowiek kompletnie sparaliżowany, mający problemy z poruszaniem się i mówieniem: Stephen Hawking


Dobrze, mam tylko pytanie. Ilu znasz takich ludzi? Mam na myśli bez rąk, bez nóg. Pokazujesz mi przykłady tych ludzi, żeby udowodnić mi, jaki jestem słaby i że są ludzie niepełnosprawni, którzy sobie świetnie radzą, jednak nie zmienia to faktu, że większość takich osób śpi we własnym moczu i przeklina swoje życie. Znam jednego chłopaka, którego ojciec bił i molestował, mimo traumy chłopak się ogarnął i głosi słowo boże, jednak nie zmienia to faktu, że WIEKSZOSC takich jak on kończy w więzieniach, bez szans na lepsze życie.

Cytuj:
Powtarzam - pójdź do hospicjum (możesz jako wolontariusz), albo zajmij się odrzuconymi bezdomnymi, odwiedź staruszka/staruszkę, który/a nie ma sił już by wychodzić z domu, ot tak by pogadać.. Zdecydujesz się na to czy nadal będziesz hodować swoje boleści?


A ty byłeś w hospicjum kiedykolwiek? Nie byłeś nigdy, bo gdybyś pracował tam chociaż jeden dzień, wiedziałbyś, że tam nie można przyjść sobie popracować i pozniej zapomnieć o wszystkim. Gdy miałem 18 lat, zapisałem się na wolontariat w jednym z takich ośrodków, nigdy nie zapomnę ich cierpienia, tych narzekań i nawet tego jak byli traktowani przez personel. Wytrzymałem tam miesiąc i następnie zrezygnowałem, bo przeżyłem załamanie nerwowe.

Dla was katolików każdy, kto błądzi jest po prostu zły i ty to udowadniasz


Pn sie 26, 2019 7:59 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4985
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Chamome napisał(a):
Pokazujesz mi przykłady tych ludzi, żeby udowodnić mi, jaki jestem słaby i że są ludzie niepełnosprawni, którzy sobie świetnie radzą, jednak nie zmienia to faktu, że większość takich osób śpi we własnym moczu i przeklina swoje życie. Znam jednego chłopaka, którego ojciec bił i molestował, mimo traumy chłopak się ogarnął i głosi słowo boże, jednak nie zmienia to faktu, że WIEKSZOSC takich jak on kończy w więzieniach, bez szans na lepsze życie.


I Ty zaliczasz się do tej większości? I wiesz o tym że i ten bez rąk i nóg i ten z porażeniem i ten Twój kolega wyszli poza swoje traumy dzięki własnej walce, a nie jojczeniu nad sobą? Po prostu weź się w garść.

Cytuj:
Gdy miałem 18 lat, zapisałem się na wolontariat w jednym z takich ośrodków, nigdy nie zapomnę ich cierpienia, tych narzekań i nawet tego jak byli traktowani przez personel. Wytrzymałem tam miesiąc i następnie zrezygnowałem, bo przeżyłem załamanie nerwowe.


Och biedaku.. I pewnie uważasz się za bardziej nieszczęśliwego od tych pensjonariuszy hospicjum? Ale wiesz że wiele by dali by być na Twoim miejscu? I jakby już tak się stało to dziękowaliby Bogu, zamiast użalania się nad sobą, jak Ty to czynisz? Weź się w garść.

Cytuj:
Dla was katolików każdy, kto błądzi jest po prostu zły i ty to udowadniasz


Niczego takiego nie udowadniam co imputujesz. Chyba dyskutujesz z kimś innym niż z "nami katolikami". Jedynie twierdzę że masz się wziąć w garść, zamiast biadolenia. Sorry, ale 21-latek to nieomal smarkacz. Życie całe przed Tobą, pod warunkiem że.. TADAM!!! Weźmiesz się za siebie, zamiast użalania się nad sobą. Biadolenie to najmniej produktywny sposób pracy nad sobą.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn sie 26, 2019 9:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5841
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Tylko do nieczystości, alkoholu nie dokładaj dodatkowo gniewu na Boga.Bo możesz znaleźć się w sytuacji, że by to odkręcić będziesz musiał robić to z wysiłkiem 10-krotnie wiekszym niż Twój wcześniejszy gniew.
Ja zostałem oszukany przez szatana, tak by wyglądało że to oszukał mnie Bóg, podczas gdy Bóg był ze mną w najtrudniejszych chwilach.

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Pn sie 26, 2019 10:09 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Andy72 napisał(a):
Tylko do nieczystości, alkoholu nie dokładaj dodatkowo gniewu na Boga.Bo możesz znaleźć się w sytuacji, że by to odkręcić będziesz musiał robić to z wysiłkiem 10-krotnie wiekszym niż Twój wcześniejszy gniew.
Ja zostałem oszukany przez szatana, tak by wyglądało że to oszukał mnie Bóg, podczas gdy Bóg był ze mną w najtrudniejszych chwilach.



Powiedz mi, na czym to trwanie Boga przy Tobie polegało? Mówi się, że Bóg trwa przy człowieku i go wspiera, ale ja osobiście niczego nie czuję. Chciałbym czuć, że ktoś jest przy mnie, nawet jeżeli ten ktoś niczego by nie robił, poza dodawaniu mi otuchy.


Wt sie 27, 2019 1:20 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12981
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Andy tego nie ukrywa. Jest chory a jego chorobie towarzyszy częstko pustka, również religijna. Ma też piękną cechę. Chce to przyjać jako ciężki plecak i nieść. Dokąd pójdę wołał Piotr! To on przejmuje kontrolę nad tym ciężarem, bo ta pustka to ogromne obciążenie. Ma do tego drugi ciężki kamień, który odbiera mu wolność. On jednak znów ma świadomość, że w to odebranie sobie wolności sam kiedyś wszedł. Ostrzegano, że to może być fałszywka podana w pieknym opakowaniu, potem pozostawia po sobie trudno usuwalny ślad w postaci przymusu psychicznego. I ma rozum, który ma pod kontrolą, by nad tymi ciężarami sprawowały nadzór. To nie wina Boga, że on nosi te ciężary. To nawet nie do końca jego wina, bo w chorobie nie ma niczyjej winy. Człowiek ma tendencję, by przekierowywać winę nie w tę stronę. Jeśli zawinił człowiek to należy to pozostawić na tym samym poziomie. Zły wie, że można oszukać człowieka i przekierować winę na Boga. Najstarsza reklama świata. Sprzedał człowiekowi kłamstwo w pakiecie z rajskim owocem. Będziecie jak bogowie kusił. Jeśli przypisujesz winę Bogu sam stawiasz się w pozycji boga. Ustawiając się inaczej w życiu niż należy przestajesz widzieć sprawy jakimi są w rzeczywistości. Widzisz iluzorycznie.

Kiedy przychodzisz do lekarza i on rozpoznaje chorobę, wie, że tętniak aorty to w 99,9% choroba na własne życzenie dotycząca palaczy. Pyta o palenie i odpowiada, że tak wygląda statystyka. Palacz dopytuje: ale to na pewno sprawa mojego palenia? Wypiera to powiązanie przyczynowo - skutkowe (u siebie). Lekarz zamawia jednak stół operacyjny i próbuje pomóc a nie w zamian prawi kazanie o skutkach palenia i wysyła na łono Abrahama. Wcześniej jednak pyta o zgodę na zabieg chirurgiczny, podaje ewentualne powiklania, bo leczenie stanowi tu łatanie dziur, realnie nawet, bo wstawia łatę i zszywa.

Wiele chorób to sprawa domu rodzinnego. Jedną z nich jest nerwica z mechanizmami obronnymi, by winę przekierowywać na zewnątrz. Tak to weszło w schematy myślowe, że chory tego nie widzi. Chce to leczyć zmianą całego świata, natomiast sam nie chce sobie pomóc. Tu zabieg chirurgiczny wykonuje się samemu. Ktoś zaufany z boku może towarzyszyć. Trzeba te kamienie w plecaku nie tylko dojrzeć, ale systematycznie się ich pozbywać. Ktoś rzucił w ciebie kamieniem i mając ranę chcesz leczyć rzucającego. W niego kiedyś też rzucono.

Wracając do Andiego. Kiedy jest mu źle, szuka wsparcia. Ma dobry stosunek do ludzi, ufa tym, których sobie wybrał. Jest szczery, więc chce się z nim być. Niektóre kamienie będzie nosił do końca życia, ale przyjęcie ich powoduje, że stają się mniejszym obciążeniem. Chorobę należy przyjąć. Od tego zaczyna się proces uzdrowienia, który polega czasem na tym, że wiadomo że choroba nie odpuści.

Jojczeniem denerwujesz wszystkich dookoła, bo każdy ma swoje problemy o czym pisał Peter i wie, że musi do nich podejść sam. Oszukali najbliżsi co się zdarza i to często? Jak sobie teraz poukladać z nimi relacje, by samemu się nie obciążyć ich kłamstwem? Nie zawsze można się oddalić i zerwać kontakt. Siebie należy inaczej ustawić, ale nie tak, by ich skreślić a siebie dobijać. Dobrego oszukują i to ten, którego nakarmiono trucizną musi się poddać detoksykacji, neurotyk zwalania siebie z leczenia i chce leczyć tych, którzy zawinili lub nie, bo to czasem tylko iluzja.

Tak bardzo ogólnie. To twoje życie i dopóki tego nie zrozumiesz, będziesz winę przekierowywał nie tylko na ludzi, ale też i Boga, którego wskazał ci zły duch. Nie dostrzegasz więc pokus, ale wierzysz podszeptom, które mają cię osłabić i dobić.


Wt sie 27, 2019 8:35 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
merss napisał(a):
Andy tego nie ukrywa. Jest chory a jego chorobie towarzyszy częstko pustka, również religijna. Ma też piękną cechę. Chce to przyjać jako ciężki plecak i nieść. Dokąd pójdę wołał Piotr! To on przejmuje kontrolę nad tym ciężarem, bo ta pustka to ogromne obciążenie. Ma do tego drugi ciężki kamień, który odbiera mu wolność. On jednak znów ma świadomość, że w to odebranie sobie wolności sam kiedyś wszedł. Ostrzegano, że to może być fałszywka podana w pieknym opakowaniu, potem pozostawia po sobie trudno usuwalny ślad w postaci przymusu psychicznego. I ma rozum, który ma pod kontrolą, by nad tymi ciężarami sprawowały nadzór. To nie wina Boga, że on nosi te ciężary. To nawet nie do końca jego wina, bo w chorobie nie ma niczyjej winy. Człowiek ma tendencję, by przekierowywać winę nie w tę stronę. Jeśli zawinił człowiek to należy to pozostawić na tym samym poziomie. Zły wie, że można oszukać człowieka i przekierować winę na Boga. Najstarsza reklama świata. Sprzedał człowiekowi kłamstwo w pakiecie z rajskim owocem. Będziecie jak bogowie kusił. Jeśli przypisujesz winę Bogu sam stawiasz się w pozycji boga. Ustawiając się inaczej w życiu niż należy przestajesz widzieć sprawy jakimi są w rzeczywistości. Widzisz iluzorycznie.

Kiedy przychodzisz do lekarza i on rozpoznaje chorobę, wie, że tętniak aorty to w 99,9% choroba na własne życzenie dotycząca palaczy. Pyta o palenie i odpowiada, że tak wygląda statystyka. Palacz dopytuje: ale to na pewno sprawa mojego palenia? Wypiera to powiązanie przyczynowo - skutkowe (u siebie). Lekarz zamawia jednak stół operacyjny i próbuje pomóc a nie w zamian prawi kazanie o skutkach palenia i wysyła na łono Abrahama. Wcześniej jednak pyta o zgodę na zabieg chirurgiczny, podaje ewentualne powiklania, bo leczenie stanowi tu łatanie dziur, realnie nawet, bo wstawia łatę i zszywa.

Wiele chorób to sprawa domu rodzinnego. Jedną z nich jest nerwica z mechanizmami obronnymi, by winę przekierowywać na zewnątrz. Tak to weszło w schematy myślowe, że chory tego nie widzi. Chce to leczyć zmianą całego świata, natomiast sam nie chce sobie pomóc. Tu zabieg chirurgiczny wykonuje się samemu. Ktoś zaufany z boku może towarzyszyć. Trzeba te kamienie w plecaku nie tylko dojrzeć, ale systematycznie się ich pozbywać. Ktoś rzucił w ciebie kamieniem i mając ranę chcesz leczyć rzucającego. W niego kiedyś też rzucono.

Wracając do Andiego. Kiedy jest mu źle, szuka wsparcia. Ma dobry stosunek do ludzi, ufa tym, których sobie wybrał. Jest szczery, więc chce się z nim być. Niektóre kamienie będzie nosił do końca życia, ale przyjęcie ich powoduje, że stają się mniejszym obciążeniem. Chorobę należy przyjąć. Od tego zaczyna się proces uzdrowienia, który polega czasem na tym, że wiadomo że choroba nie odpuści.

Jojczeniem denerwujesz wszystkich dookoła, bo każdy ma swoje problemy o czym pisał Peter i wie, że musi do nich podejść sam. Oszukali najbliżsi co się zdarza i to często? Jak sobie teraz poukladać z nimi relacje, by samemu się nie obciążyć ich kłamstwem? Nie zawsze można się oddalić i zerwać kontakt. Siebie należy inaczej ustawić, ale nie tak, by ich skreślić a siebie dobijać. Dobrego oszukują i to ten, którego nakarmiono trucizną musi się poddać detoksykacji, neurotyk zwalania siebie z leczenia i chce leczyć tych, którzy zawinili lub nie, bo to czasem tylko iluzja.

Tak bardzo ogólnie. To twoje życie i dopóki tego nie zrozumiesz, będziesz winę przekierowywał nie tylko na ludzi, ale też i Boga, którego wskazał ci zły duch. Nie dostrzegasz więc pokus, ale wierzysz podszeptom, które mają cię osłabić i dobić.


Kiedy ktoś ci ucina nogę, czyms naturalnym jest wtedy twój krzyk i płacz, kiedy ludzie dookoła mówią, że ich ten płacz denerwuje i żeby się zamknąć, naturalnym jest, że tych ludzi nienawidzisz. Cierpienie cierpieniu nie równe, więc nie mów mi, że każdy cierpi tak samo i ma taki sam bagaż od Pana.


Wt sie 27, 2019 1:54 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12981
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Krzyk w przypadku uciętej nogi jest reakcją naturalną. Skarżenie się też. Złorzeczenie też. Przykladem są Psalmy.
W przypadku zdrowego człowieka - da sobie pomóc, nawet wówczas, gdy czeka go długa rehabilitacja. Oczy jednak ma zwrócone w przód i z protezą planuje dalsze życie. Stare zostawia. Zaczyna nowe, inne życie.
Psychologia podpowiada, że do czasu wejścia na kolejny etap rozwoju nie chcemy się z nimi rozstać, z tym co znane chcemy być (nawet jak krzyczymy że nas skrzywdzono). Człowiek chce zachować to co znane. Kryzys mija, gdy godzimy się pożegnać z tym co było. To niepogodzenie się z okresem dzieciństwa, patologiczne mechanizmy obronne i skierowanie uwagi na siebie, wskazują na zaburzenie. Człowiek nie chce przejść do kolejnego etapu rozwoju. Tkwi w zaklętym kręgu niemocy a skargi na innych tworzą jego tożsamość. Pozostał skarżącym się egocentrycznym dzieckiem.

Nie można pomóc, jeśli ktoś nie chce sam wykonać trudnej pracy naprawy siebie, siebie a nie całego świata (to etap rozwojowy jedenastolatka).


Wt sie 27, 2019 2:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3093
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Bunt na doświadczone zło, jest naturalny. Bo to reakcja, tylko ślepiec nie reaguje. Tylko że optyka ziemska, nie ma wpisanego odtwarzania utraceń. Nie odzyskamy utraconego dobra. Możemy natomiast w to miejsce, tworzyć nowe dobro. Tak niejako odzyskując utracone choć inne dobro. Tylko taki kierunek jest możliwy. Dlatego każdy kto chce pokierować takim buntującym się. Chce na nim wymóc odseparowanie się od starych krzywd. To normalnie, jest możliwe i stwarza otwarty temat do działań w czymś co przyniesie porzytek. Który to z kolei pozwala oddalić się jeszcze bardziej od pierwszych strat. Czyli coś co się sprawdza i jest realne. Natomiast buntownik szuka tylko tego co utracił, nie chce nawet większego nowego dobra. Chce tylko odzyskać to co utracił, choć z czasem jest to już mało warte. Tak to wygląda. Teraz będzie to patem do czasu, gdy się zorientuje że tak żyć się jemu po prostu nie opłaci. To takie zwroty gdy następują, pozwalają na wyjście z danej sytuacji na prostą. To akurat jest możliwe. Choć zadry nie usuwa, to sprawia że zadra nie boli, czy mało boli. Ot prosty mechanizm nie idealny, lecz lepszy niż nic z czymś nie robić i trwać w pacie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt sie 27, 2019 4:43 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Jestem toksycznym człowiekiem
To fakt. Pewne sytuacje w życiu kompletnie zniszczyły mi psychikę, brat samobójca, przemoc, brak rodziców itd. nie będę się bardziej rozpisywał. Mam obecnie 22 lata i wydaje mi się, że moja psychika odstrasza ludzi i najgorsze jest w tym wszystkim to, że sam nie jestem do końca swiadomy szkodliwości niektórych zachowań, tak czy owak nie mam przyjaciół, rodziny, nikogo, ludzie mną gardzą, nie chcą mieć ze mną nic wspólnego.
Czy da się to zmienić modlitwą?


Cz paź 03, 2019 4:26 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sie 05, 2017 1:23 pm
Posty: 198
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jestem toksycznym człowiekiem
Chamome napisał(a):
To fakt. Pewne sytuacje w życiu kompletnie zniszczyły mi psychikę, brat samobójca, przemoc, brak rodziców itd. nie będę się bardziej rozpisywał. Mam obecnie 22 lata i wydaje mi się, że moja psychika odstrasza ludzi i najgorsze jest w tym wszystkim to, że sam nie jestem do końca swiadomy szkodliwości niektórych zachowań, tak czy owak nie mam przyjaciół, rodziny, nikogo, ludzie mną gardzą, nie chcą mieć ze mną nic wspólnego.
Czy da się to zmienić modlitwą?

Moja narzeczona jest psychologiem i sama modlitwa nie wystarcza. Jeśli to prawda, co piszesz, to bez dobrej terapii dalej będziesz cierpieć. Masz kilka uzależnień, zaburzoną osobowość. Sam sobie nie poradzisz. Mam znajomego: miał 3 nałogi i dużo złości. Dzisiaj to już inny czlowiek. Tylko bez terapii by sobie nie poradził. No i przez pewien czas brał leki zalecone przez psychiatre.


Cz paź 03, 2019 9:17 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1877
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Chamome napisał(a):

Kiedy ktoś ci ucina nogę, czyms naturalnym jest wtedy twój krzyk i płacz, kiedy ludzie dookoła mówią, że ich ten płacz denerwuje i żeby się zamknąć, naturalnym jest, że tych ludzi nienawidzisz. Cierpienie cierpieniu nie równe, więc nie mów mi, że każdy cierpi tak samo i ma taki sam bagaż od Pana.


widzisz, zrozumiales wypowiedz merss na opak, bo twoj przyklad w kontekscie jej wypowiedzi, wyglada tak ze jesli ktos odcial ci noge to krzyczysz, ale bez nogi nadal bedziesz mial ten bol i bedziesz niepelnosprawny, wiec musisz pierw ta noge rzeczywiscie odzyskac i usprawnic, a nie narzekac ze nie masz nogi i obwiniac za to wszystkich lacznie z Bogiem. Sprawca byl jeden i od twojego postepowania-decyzji zalezy naprawa szkody a nie od wszystkich dookola.
Jesli ktos ci zrobil taka krzywde, to jestes niepelnosprawny, wiec powinienes postarac sie pierw o powrot do sprawnosci, a nie ciagle utyskiwac ze jestes niepelnosprawny, zapominajac ze mogles odzyskac ta sprawnosc idac do lekarza chirurga-specjalisty by przyszyl ci ta odcieta noge.
Ktos cie psychicznie uszkodzil, to powinienes isc do psychologa czy psychiatry by cie naprawil, a nie narzekac ze ktos cie zepsul i masz tak ciezko, oskarzajac za to wszystkich dookola, zapominajac ze to wlasnie to uszkodzenie toba kieruje, a nie ten sam ty ktorym byles przed uszkodzeniem.
Ta naprawa zalezy wylacznie od ciebie samego, a nie od wszystkich wokolo.
Nikt nie jest w stanie zmusic cie do pojscia do specjalisty ktory moze naprawic to co ktos ci zepsul-uszkodzil.
A co do bolu to mozna go samemu zniwelowac do zera, wystarczy na niego nie zwracac uwagi. Niektorzy nawet przeksztalcaja go w przyjemnosc, ale wtedy wpadaja w odwrotny problem, bo zaczynaja byc uzaleznieni od bolu i staja sie masochistami.
To co pisal Peter, moze byc w opanowaniu bolu bardzo przydatne, po prostu nie rozczulaj sie nad soba i wez sie w garsc.

_________________
someone1@opoczta.pl


Cz paź 03, 2019 9:53 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1877
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Innych ludzi przede wszystkim denerwuje to ze ktos narzeka ale sam nie chce nic naprawic-poprawic w swoim zyciu, choc wszystko wlasnie od niego zalezy co zrobi i czy zechce cokolwiek zmienic.
Jak cie boli zab to idz do dentysty, a nie marudz wszystkim dookola ze tak strasznie cierpisz codziennie od kilku lat i nie mozesz nic z tym zrobic bo to wina Boga i nic na to nie poradzisz.

_________________
someone1@opoczta.pl


Cz paź 03, 2019 10:04 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
sam2 napisał(a):
Innych ludzi przede wszystkim denerwuje to ze ktos narzeka ale sam nie chce nic naprawic-poprawic w swoim zyciu, choc wszystko wlasnie od niego zalezy co zrobi i czy zechce cokolwiek zmienic.
Jak cie boli zab to idz do dentysty, a nie marudz wszystkim dookola ze tak strasznie cierpisz codziennie od kilku lat i nie mozesz nic z tym zrobic bo to wina Boga i nic na to nie poradzisz.


Strasznie mnie denerwuje takie gadanie, że wszystko zależy od człowieka, a jeżeli komuś coś nie wychodzi to dlatego, że siedzi i nic nie robi, takie katolickie gadanie. Mówicie, że siedzę i narzekam, chociaż nie macie pojęcia ile razy próbowałem coś zmienić. To forum udowodniło mi jedną rzecz. W kościele nie znajdę tego czego szukam, nie znajdę ciepła ani pocieszania, tylko nadętych moralizatorów.


Cz paź 03, 2019 10:19 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt sie 16, 2019 12:31 pm
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
Czy wy nie rozumiecie, że nie mogę chodzić i jestem przykuty do siedzenia 24/7 ? Nie mogę chodzić, nie ma mowy o terapii.
Nienawidzę was za to, że mówicie że tylko się użalam chociaż ja nonstop próbuję coś zmienić, ale kończą mi się siły.


Cz paź 03, 2019 10:27 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14466
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Bóg jest okrutny?
@Chamone, jaki jest Twój prawdziwy problem? Bo te "mocne słowa" (na granicy prowokacji) odbieram jako wołanie pomocy. Pomożemy, ale musimy wiedzieć w czym.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt paź 04, 2019 12:04 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL