Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz lis 26, 2020 11:50 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
 Zanim weźmiesz udział w dyskusji 
Autor Wiadomość
Post Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Zanim rozpoczniesz udzial w dyskusji zastanow sie nad slowami Jezusa do Piotra idz precz odemnie szatanie".
Znacza one to ze szatan podpowiadal wtedy wypowiedzi Piotra.
Gdy zauwazysz to w wypowiedziach wycofaj sie z dyskusji bo z szatanem nie da sie dyskutowac.
Najczesciej mozna takie wypowiedzi poznac po zakamuflowanych " wycieczkach osobistych" aby grac na uczuciach oponenta ale nie dostac upomnienia od moderatorow.
Typowym przykladem jest osmieszanie i drwienie z elementow twoich przekonan lub wiary ktora jest glownym tematem na tym forum.
Robia to zwykle ludzie ktorzy wykozystuja psychologie do mieszania ludziom w glowach myslac ze sa madrzejsi od innych.
Psychologia jest potrzebna ale do pomocy ludziom ale gdy jest wykozystywana przeciw nim, z nauki staje sie narzedziem psychopaty.


Śr sie 03, 2016 8:30 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 28, 2007 12:00 pm
Posty: 4288
Lokalizacja: Pomorskie
Płeć: kobieta
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
sapper napisał(a):
Zanim rozpoczniesz udzial w dyskusji zastanow sie nad slowami Jezusa do Piotra idz precz odemnie szatanie".
Znacza one to ze szatan podpowiadal wtedy wypowiedzi Piotra.
Gdy zauwazysz to w wypowiedziach wycofaj sie z dyskusji bo z szatanem nie da sie dyskutowac.
Najczesciej mozna takie wypowiedzi poznac po zakamuflowanych " wycieczkach osobistych" aby grac na uczuciach oponenta ale nie dostac upomnienia od moderatorow.
Typowym przykladem jest osmieszanie i drwienie z elementow twoich przekonan lub wiary ktora jest glownym tematem na tym forum.
Robia to zwykle ludzie ktorzy wykozystuja psychologie do mieszania ludziom w glowach myslac ze sa madrzejsi od innych.
Psychologia jest potrzebna ale do pomocy ludziom ale gdy jest wykozystywana przeciw nim, z nauki staje sie narzedziem psychopaty.

Cenna uwaga!

_________________
"Dopóki macie czas, dobro czyńcie"
Święty Paweł z Tarsu


Wt sie 16, 2016 3:03 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 311
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
sapper napisał(a):
Zanim rozpoczniesz udzial w dyskusji zastanow sie nad slowami Jezusa do Piotra idz precz odemnie szatanie".
Znacza one to ze szatan podpowiadal wtedy wypowiedzi Piotra.
Gdy zauwazysz to w wypowiedziach wycofaj sie z dyskusji bo z szatanem nie da sie dyskutowac.
Najczesciej mozna takie wypowiedzi poznac po zakamuflowanych " wycieczkach osobistych" aby grac na uczuciach oponenta ale nie dostac upomnienia od moderatorow.
Typowym przykladem jest osmieszanie i drwienie z elementow twoich przekonan lub wiary ktora jest glownym tematem na tym forum.
Robia to zwykle ludzie ktorzy wykozystuja psychologie do mieszania ludziom w glowach myslac ze sa madrzejsi od innych.
Psychologia jest potrzebna ale do pomocy ludziom ale gdy jest wykozystywana przeciw nim, z nauki staje sie narzedziem psychopaty.

Nie ma nic złego w prowadzeniu dyskusji i prowadzeniu rozmowy. Oczywiste jest, że zawsze możemy spotkać się z krytycznym stanowiskiem innych. Niestety nawet nieuzasadnionym. Poza tym w natchnionym słowie jest polecenie, żeby z jednej strony być poddani theo, z drugiejprzeciwstawcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was Jak.4:7 Na pewno w miejscach stojących w obronie katolicyzmu, jego krytyka spotyka się niekiedy nawet z potępieniem. Przy czym w nauce jest taka zasada, że jeśli się pisze prace krytyczne, to takimi powinny być. W tej nie odrzuca się uznanej teorii z powodu jej ośmieszania, i jej ułomności. Na jej miejsce należy zaproponować lepsze rozwiązanie. Nie wystarczy poniżyć, i ukazać słabe strony, żeby odrzucić uznane rozwiązania. Istnieje potrzeba ukazania ich wad, i zaproponowanie właściwego rozwiązania. W polemikach zawsze idzie o ukazanie ułomności, wad. Jeśliby takie nie istniały, nie byłoby powodu zakwestionowania uznanych rozwiązań. Tak w kwestiach katolicyzmu uczynił Marcin Luter. Powstanie reformacji, to krytyka ułomności katolicyzmu i obecnego w nim zepsucia. Wtedy, gdyby tezy M.Lutra były bezpodstawne, nikt nie musiałby na nie odpowiadać, [ a jeśli nawet], nie uznano by ich zasadności. Nie uznaję za zasadne uprawnienia moderatora, który tylko z powodu zajmowanej pozycji, odrzuca wywody innych, jako nieuzasadnione. Nawet nie uzasadnia swojej decyzji. Uznaje, że ma prawo odrzucić, i tak czyni. Tak naprawdę zanim zacznie się dyskusję, nie wolno zapominać, czym ta jest. Ta to jeden ze sposobów na wymianę poglądów, popartych argumentami. Ta wielokrotnie polega na ścieraniu się różnych poglądów. Dyskusja nie jest tym samym co dialog. Ten to rozmowy, negocjacje, których celem jest doprowadzenie do porozumienia. Zanim więc zaczniesz udział w dyskusji, nie myl jej z dialogiem. Dyskusja wymaga innej postawy i sposobu rozmowy niż dialog. I przed przystąpieniem do dyskusji, nie wolno o tym zapominać. Debata to sposób rozmowy stojący pośrodku dialogu i dyskusji. Dialog z zasady nie wymaga dyskusji w celu ustalenia wspólnego stanowiska. Debata, już może służyć temu celowi. Przy czym z definicji, ta to :wojna na słowa. Wtedy, gdy stojący w obronie swojego stanowiska prowadzą dyskusję, starają się przekonać do swojego stanowiska. I wtedy, gdy wierzący[odmiennych wyznań] starają się przekonać niewierzących do wiary np. w stworzenie, stosują podobne metody, zasady. Wtedy, gdy ewangelicy dyskutują np. o prymacie, przedstawiają odmienne stanowisko, popierając swoje zdanie argumentami. Zanim więc wdasz się w dyskusję, nie spodziewaj się dialogu, i nie traktuj dyskusji jako dialogu. Oczekuj kontrargumentów, i oczekuj od innych ich wywodów. Nie oczekuj akceptacji. Masz prawo oczekiwać uznania dostarczonych argumentów, gdy nie obalono twoich, i nie wykazano ich bezpodstawności. I pamiętaj, że powody odrzucania wywodów innych, nie stanowią wielokrotnie, dowodów im przeczących. Przywiązanie do wielowiekowych wywodów, nie stanowi powodu ich uznania, chyba, że stanowią dowód. I jeśli zezwala się na obronę swoich wierzeń, nie wolno tego zabraniać. Oczywiście zawsze należy zachować zasady savoir vivre. O tym czytamy w 1Pt 3:15-16. Czytamy tam, żeby byćzawsze gotowi do obrony wobec k a ż d e g o, kto domagać się będzie od was uzasadnienia...ale z łagodnością "czyńcie to z łagodnością i szacunkiem".


N sie 30, 2020 1:38 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5775
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Robertson - to nie spotkanie Świadków Jehowy. Myślałeś nad tą wypowiedzią 4 lata, czy jak? Acha... Dobre miejsce do wciśnięcia swych "mundrości"?

Żeby jeszcze to co tu przemycasz było zgodne z prawdą.. No niestety. Można dyskutować o prawdzie, a nie o kłamstwie, którego się dopuszczasz.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N sie 30, 2020 2:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19102
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
robertson napisał(a):
O tym czytamy w 1Pt 3:15-16. Czytamy tam, żeby byćzawsze gotowi do obrony wobec k a ż d e g o, kto domagać się będzie od was uzasadnienia...ale z łagodnością "czyńcie to z łagodnością i szacunkiem".

Zastosuj to do siebie, świadku, i przestań unikać udzielania odpowiedzi na pytania, które Ci są zadawane.


N sie 30, 2020 2:56 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14359
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
No to mamy kolejną odsłonę świadkowskiego nauczania. Najpierw pozamykano im drzwi mieszkań, teraz wparowali na katolickie fora, by zaliczać świadkowskie nauczanie i wpisać sobie to jako zasługę dla nieba, pfff sprawdzających te godziny obowiązkowego nauczania. Wywalą z jednego wątku to dokopie się do kolejnego, by zacząć to samo. Uprzedziłam, że tak bedzie i tak to wygląda w praktyce. Wodolejstwo stosowane i nauczanie świadkowskie pod pozorem rozmowy.
Przyjmij do wiadomości, że nie ma spójności między grzecznością o której piszesz i agresją i zakłamaniem, które prezentujesz. Nie masz wglądu w siebie skoro piszesz o grzeczności. Rozmowy ekumeniczne i międzyreliegijne mają sens, gdy obie strony chcą rozmawiać w prawdzie, dochodzić do prawdy a nie atakować KK. Katolicy nie czepiają się świadków, dopóki ci nie zaczną im nieprawdy wmawiać. Nie chce jedna strona widzieć prawdy, nie dojrzała do niej, ma zawirusowany mózg to rozmowy nie mają sensu. Można o tym co nie różni: przepisach kulinarnych czy ciuchach.

Zanim weźmiesz udział w dyskusji to rozpoznaj teren. Zasada wojskowa. Jeśli zbyt wysokie progi to nie wchodź, bo zmiażdżą i zakomunikują, że wodojestwo i zaklamanie ich nie interesuje. Świadkowie wchodzą wówczas z bardziej zaawansowanymi w kłamstwie, sprytniejszymi erystycznie, stosującymi płynniej uniki.


N sie 30, 2020 3:03 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 2410
Płeć: mężczyzna
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Odpowiadajac na pierwszy post watku - po co wogole zaczynac dyskusje z ludzmi o odmiennych przekonaniach religijnych, w sprawach wiary przeciez nikt nikogo nie przekona?


N sie 30, 2020 3:44 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14359
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Katolicy mają taki obowiazek. Powiedział o tym Jezus w mowie Eucharystycznej prosząc chrześcijan o jedność. To jest więc adresowane do katolików, ale takie rozmowy rozpoczęli jednak protestanci. Rozmowy mogą jednak prowadzić tylko przygotowane merytorycznie osoby. Mamy tu właściwą analogię wojskową: rozpoznanie przeciwnika (tyle, ze dotyczy materii sporu a nie człowieka), jego taktyki.
Rozmawiasz z protestantem - luteraninem. Bez znajomości tego co głosił Luter to nie ma sensu. Mamy pojęcie Boga w trzech osobach, ale Luter porównywał Trójcę do ciastka tortowego. To inna koncepcja Trójcy. Pisał w swych Pismach, że Bóg i szatan to to samo (autoryzował te pisma). W XVIII wersji zmieniono tekst źródłowy.
Bóg nie może być Bogiem zanim najpierw nie stanie się szatanem (Luter) Tak brzmial tekst w oryginalnym wydaniu Pism Lutra (za ks. prof. T. Guzem). To zupelnie inna koncepcja Boga i wszystko inne jest tego konsekwencją, np wyrzucenie sakramentologii i pojęcie Kościoła, zbawienia, kondycji duchowej czlowieka. Bez fundamentów i innej podpudowy filozoficznej rozmowy sa zawieszone w prózni. Te same pojęcia znaczą coś innego.

Kiedy zapytano ks. porf T.Guza o rozmowy ekumeniczne to odpowiedział, że żadna ze stron nie ma wystarczającej wiedzy o adwersarzach: ani katolicy o protestantach ani odwrotnie. W Polsce nie ma materiałów źródłowych o protestantyzmie, trzeba w Niemczech to studiować. Można więc spotykać się w takich okolicznościach jedynie na poziomie towarzyskim. Zatajanie bowiem prawdy, ukrywanie jej pod pozorem naruszenia uczuć religijnych drugiej strony to mieszanie porzadków poznania. Mamy prawdę i fałsz oraz inny porzadek dotyczący zasad współżycia społecznego, by bylo niekonfliktowo.

W ramach for nie ma sensu z osobą nieprzygotowaną do takiej rozmowy, specjalisty, który przeczytał jedną książkę lub znafcy, który wierzy w misie. Można komentować nieprawidłowości dla czytelnika.
Nie ma też sensu, gdy odczyta się motywację. Ktoś oszukuje siebie, że szuka prawdy a tak naprawdę szuka usprawiedliwienia. Będzie więc wykorzystywał argumentację adwersarza racjonalizując. Z psychologicznego punktu widzenia rozmowa pomaga komuś znaleźć to usprawiedliwienie, bo każdą wypowiedź ustawi tak, by uzyskać zamierzony cel, wyciszyć swoje wyrzuty sumienia. Taka rozmowa pomaga mu odejść od wiary, więc należy go zostawić.

Dia - logos. To rozmowa prowadząca do spotkania się w Logosie, czyli Bogu. Przyjmuje się punkt wspólny, nawet bardzo nisko. To co druga strona jest w stanie zrozumieć i jest wspólne. To bardzo trudne, bo katolicyzm zbudowany jest na innej podstawie filozoficznej. Próbuje się to zmienić, ale to rozsypie całą wewnętrzna spójność. Mamy więc mocne starcia i w samym katolicyzmie. Zmienisz znaczenie bytu i niebytu (inne w katolicyzmie i luteranizmie) i wali się teologia. Potem są zapytania: a Pan Jezus powiedział, że małżeństwo nierozerwalne. Ewangelik tego nie rozumie, bo zupełnie inaczej rozumie malżeństwo. Nie jest sakramentem, ale ludzką umową. Czlowiek nie ma wolnej woli, więc jak ma odpowiadać? A katolik zupełnie nie rozumie co ten mu odpowiada. Luter napisal traktat o zniewolonej ludzkiej woli. Katolik zakłada wolność człowieka.


N sie 30, 2020 4:10 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 311
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
PeterW napisał(a):
Robertson - to nie spotkanie Świadków Jehowy. Myślałeś nad tą wypowiedzią 4 lata, czy jak? Acha... Dobre miejsce do wciśnięcia swych "mundrości"?

Żeby jeszcze to co tu przemycasz było zgodne z prawdą.. No niestety. Można dyskutować o prawdzie, a nie o kłamstwie, którego się dopuszczasz.

Nie czyn ze mnie przygłupa. Mój wywód został urodzony w kilka minut i napisany na kolanie. Może niektórym z was potrzeba wielu lat przemyśleń, na napisanie kilku zdań. W przeciwieństwie do wielu z was czytam zamieszczone tutaj tematy. I ten mnie zainteresował. Znam zasady erystyki. I prowadzenie dyskusji nie stanowi dla mnie problemu. Najczęściej jest wyzwaniem. Uważam jednak, że każda rozmowa może stworzyć mosty, lub mury. I nie idzie mi o zwycięstwa w sporze, tylko ustalenie prawdy. Zawsze. A nasze spotkania, to inne zagadnienie. I nie tutaj miejsce na nasze zebrania. Temat dotyczy jednak dyskusji, i oporów przed nią autora tematu. Moim zdaniem niepotrzebne obawy. A tak naprawdę apologia, stanowi wyzwanie stawiane każdemu wierzącemu. Na to wskazuje podany wer. z 1 Pt. 3:15


N sie 30, 2020 6:31 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5775
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
robertson napisał(a):
PeterW napisał(a):
Robertson - to nie spotkanie Świadków Jehowy. Myślałeś nad tą wypowiedzią 4 lata, czy jak? Acha... Dobre miejsce do wciśnięcia swych "mundrości"?

Żeby jeszcze to co tu przemycasz było zgodne z prawdą.. No niestety. Można dyskutować o prawdzie, a nie o kłamstwie, którego się dopuszczasz.

Nie czyn ze mnie przygłupa.

Gdzież bym śmiał. To co Ty robisz - robisz na własną odpowiedzialność.
Przecież zgadzam się z tym że tu znalazłeś leżące odłogiem miejsce na swoje wypociny.

Cytuj:
Mój wywód został urodzony w kilka minut i napisany na kolanie. Może niektórym z was potrzeba wielu lat przemyśleń, na napisanie kilku zdań.

Oj tam mój Ty Geniuszu.. Oj tam..
Pewnie przekopiowałeś albo przeredagowałeś z Waszych materiałów instruktażowych.
Mam tylko pytanie.. No offence.. Czemu korzystacie ze sposobu przekazywania propagandy.. ... wróć.. nauczania od niejakiego doktora literatury niemieckiej? Wręcz podręcznikowy.. Dużo tekstu, w większości jakby nie było prawdziwy, trochę lania wody (dla uśpienia) i w samym środku wypowiedzi kłamstwo, blaga, oszczerstwo (niepotrzebne skreślić). Potem znowu trochę wody, trochę sigli...
A teraz wykręcanie kota ogonem... Nieładnie - ten pan doktor i jego boss (niespełniony malarz) bardzo mocno tępili, wręcz fizycznie eliminowali Waszych wyznawców, a Wy z ochotą przyjmujecie ich metody.. No nieładnie (powtarzam się)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N sie 30, 2020 7:04 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 311
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
PeterW napisał(a):
robertson napisał(a):
PeterW napisał(a):
Robertson - to nie spotkanie Świadków Jehowy. Myślałeś nad tą wypowiedzią 4 lata, czy jak? Acha... Dobre miejsce do wciśnięcia swych "mundrości"?

Żeby jeszcze to co tu przemycasz było zgodne z prawdą.. No niestety. Można dyskutować o prawdzie, a nie o kłamstwie, którego się dopuszczasz.

Nie czyn ze mnie przygłupa.

Gdzież bym śmiał. To co Ty robisz - robisz na własną odpowiedzialność.
Przecież zgadzam się z tym że tu znalazłeś leżące odłogiem miejsce na swoje wypociny.

Cytuj:
Mój wywód został urodzony w kilka minut i napisany na kolanie. Może niektórym z was potrzeba wielu lat przemyśleń, na napisanie kilku zdań.

Oj tam mój Ty Geniuszu.. Oj tam..
Pewnie przekopiowałeś albo przeredagowałeś z Waszych materiałów instruktażowych.
Mam tylko pytanie.. No offence.. Czemu korzystacie ze sposobu przekazywania propagandy.. ... wróć.. nauczania od niejakiego doktora literatury niemieckiej? Wręcz podręcznikowy.. Dużo tekstu, w większości jakby nie było prawdziwy, trochę lania wody (dla uśpienia) i w samym środku wypowiedzi kłamstwo, blaga, oszczerstwo (niepotrzebne skreślić). Potem znowu trochę wody, trochę sigli...
A teraz wykręcanie kota ogonem... Nieładnie - ten pan doktor i jego boss (niespełniony malarz) bardzo mocno tępili, wręcz fizycznie eliminowali Waszych wyznawców, a Wy z ochotą przyjmujecie ich metody.. No nieładnie (powtarzam się)

Jakbyś znał nasze publikacje wiedziałbyś, że nigdy nikt z nas, nie prowadzi rozmów w podobny do mnie sposób. Unikamy takich jak to miejsce, a nawet zniechęcamy do dyskusji w takich. Nie zamierzam powtarzać, ale w takim jak to miejscu nie powołuję się na nasze publikacje, tylko wasze. Znam metody psychomanipulacji. Mam w domu książkę, którą napisał Stephen Hassan:"Psychomanipulacja w sektach". Niestety wiele z podanych tam kryteriów rozpoznania psychomanipulacji itp. można zastosować i do katolicyzmu. Wielu wyznań. Nie mam nic przeciw insynuacji, że dopuszczam się kłamstwa. Nie jest ona jednak prawdziwa. I ty masz sposobność w dyskusji wykazać swoje argumenty, i obalić cudze. Wtedy twoja opinia o własnej prawdomówności, i nie prawdomówności innych, znajdzie uzasadnienie. Tak mamy twoje zdanie, które w mojej ocenie, jest stuprocentowo nieprawdziwe. A dyskusja na temat dyskusji, jest zasadna w miejscu, poświęconemu zagrożeniach dyskusji. A mój wywód stworzyłem z samego porównania definicji dyskusji, dialogu, debaty. I urodził się oczywisty wniosek. Jak miałem księgarnię to pomiędzy książkami i "Erystka, czyli sztuka prowadzenia sporów", którą napisał A .Schopenchauer . Mam też jego książkę:"O podstawie moralności", oraz " O religii". Tak to znam poglądy tego niemieckiego filozofa, i wydaje się, że mity religijne przenosił do świeckiego sposobu patrzenia na świat. Wiem tylko tyle, że jako wierzący mamy swoje wyzwania, zadania, zobowiązania itd. A w rozmowach z wami, wiem , czego się po was spodziewać. I to z"prawnego" punktu widzenia. Takie książki jak:"Katolik wobec sekt" red. ks.Stanisław Pyszka SJ, ukazują czego mam się po was spodziewać. I wielu z was nie dorasta do stawianych tam oczekiwaniom, podobnych wam dyskutantom. Ja nie mam wątpliwości, że tak jak tam czytam, jako społeczność powinniście się bronić:"...tym bardziej, że wiele sekt i ruchów religijnych traktuje go z nienawiścią, obrzucając oszczerstwami i niesprawiedliwymi oskarżeniami". Wiem też jednak, że wiele z nich to nie oszczerstwa i nie niesłuszne oskarżenia. Tam jesteście zachęcani nie tylko do obrony, tylko "musi przejść do ataku". Jest tam zarzut stawiany nam, że z zasady, innowiercy nie atakują dobrze przygotowanych chrześcijan, np. kapłanów, ale najprostszych...". Z zasady ja pojawiam się w takich miejscach spodziewając się:"dobrze przygotowanych[do dyskusji]chrześcijan". str.18.Niestety często ich nie spotykam, tzn. spotykam ich nieczęsto. Przyznano to też w podanek publikacji. Napisano tam, że przeciętny wierny z ulicy, ma niewielką wiedzę, a nawet olbrzymia większość regularnie praktykujących, nie posiada dostatecznej znajomości natchnionego słowa.str.19. Dalej można przeczytać o niedostatkach i ułomnościach waszej społeczności, jako powodach jej porzucania. W takim jak to miejscu spodziewam się jednak ponadprzeciętności uczestników dyskusji. Zamiast tego mam ucieczki personalne, zamiast wymiany na argumenty itp. Tak, czy inaczej posiadane w domu publikacje pozwalają mi na otwartość, i wielokierunkowość posiadanej wiedzy. Od was spodziewam się wymiany na argumenty, nie pyskówki na mój temat i o mnie. Uważam , że moim obowiązkiem jest stawać w obronie swoich przekonań, jak waszym waszych. I mam nadzieję, że jeśli już to możemy pozwolić sobie na "walkę na wersety". Tak zresztą brzmi tytuł jednej z książek, która z nami polemizuje. Ponad to wybieram jednak szczegółową egzegezę wersetów z natchnionego słowa, żeby zrozumieć jej sens, i dostrzec niewłaściwe jej zastosowanie. Czemu dałem swego czasu wyraz w przypadku Filip.2:7, który mówi o chęci, czy nie, zrównania się z theo. Użyte tutaj gr. słowo tłum. na być na r ó w n i, nie mówi o chęci zrównania się z ojcem w pełnym tego słowa znaczeniu, ponieważ o tym nie mówi. I nigdy nikt z was nie wykazał mi, że to nieprawda. A wystarczyło sprawdzić znaczenie użytego tu słowa. Tego co w sobie zawiera i nie. Tak jak nadużyciem w mojej ocenie, jest zakaz małżeństwa stawiany kandydatom na episkopos, gdy w natchnionym słowie mamy tego zalecenie, a tak naprawdę , jeśli nawet nie bezwzględny nakaz, to jednak nakaz. To wykazałem. W zamian dostałem zakaz dyskusji w tych tematach.


Wt wrz 01, 2020 12:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Moim zdaniem nie powinno się tu cenzurować i prześladować Świadków. Po pierwsze to nie są ludzie niekulturalni, choć mogą być gorliwi w swojej interpretacji.

Po drugie, najważniejsze: efekt netto działań Świadków w środowiskach katolików, nawet na takim forum, jest taki, że część katolików oszołomiona ich argumentacją przejdzie do Towarzystwa Strażnica, bo tym którzy ulegają Świadkom są to "katolicy" nominalni, ale druga część obudzi się i zacznie wreszcie zgłębiać katolicyzm, w ten sposób wreszcie poznając własną wiarę i jej zasadność.

I uważam, że dla tych ostatnich, którzy mogą się stać solą ziemi katolicyzmu, warto stracić tych letnich.

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust"


Wt wrz 01, 2020 12:48 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 311
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Wespecjan napisał(a):
Moim zdaniem nie powinno się tu cenzurować i prześladować Świadków. Po pierwsze to nie są ludzie niekulturalni, choć mogą być gorliwi w swojej interpretacji.

Po drugie, najważniejsze: efekt netto działań Świadków w środowiskach katolików, nawet na takim forum, jest taki, że część katolików oszołomiona ich argumentacją przejdzie do Towarzystwa Strażnica, bo tym którzy ulegają Świadkom są to "katolicy" nominalni, ale druga część obudzi się i zacznie wreszcie zgłębiać katolicyzm, w ten sposób wreszcie poznając własną wiarę i jej zasadność.

I uważam, że dla tych ostatnich, którzy mogą się stać solą ziemi katolicyzmu, warto stracić tych letnich.

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust"

W sumie to chciałbym ci podziękować za powyższe opinie. I ja uważam, że w każdym wyznaniu mamy do czynienia z tzw.letnimi wyznawcami swoich przekonań. A do przebudzenia wzywam wszystkich i zawsze. W tym i swoich współwyznawców, żeby nad wszystko i zawsze przedkładali natchnione słowo i wyraźne w nim pouczenia. Mam w domu książkę Tadeusza Kundy "Odnalazłem swoje owce". W tej o tych, którzy powrócili na łono katolicyzmu. Niestety jak dla mnie "powody" tych powrotów, wielokrotnie poniżają ponownie nawróconych na katolicyzm. Wiem jednak, że tacy zawsze byli, i będą. Jest to niewielki odsetek, niemniej istnieje. Większość tych,którzy odchodzą, jeśli odchodzą to do społeczności protestanckich.Np. do tzw."Biblijnych chrześcijan". Katolicyzm uznają za odstępczy. Niemniej dziękuję za wyraz aprobaty do mojej [naszej] tutaj obecności i możliwości dyskusji.


Wt wrz 01, 2020 1:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14359
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
Mylisz się, Wespecjanie. Mamy dwa niezależne od siebie porządki poznania. Pierwszy to prawda i fałsz. Dotyczy to faktów. Każdy katolik powienien stawać w obronie prawdy i wskazywać fałsz. Druga to sposób komunikowania, czyli porządek miłości. Nie wolno tych porzadków mylić i z powodu delikatności, z obawy o urażenie uczuć religijnych milczeć, udawać że się kłamstw nie widzi, udawać, że ktoś wchodzi jako wilk do owczego stada a my głaszczeny i tolerujemy. Jeśli nie będziesz potrafił porusząć się w obu porządkach i nie mylić się który jest który to będziesz baranem idącym na rzeź. Tylko prawda was wyzwoli, czyli uchroni od manipulacji.
Masz taki kawałek o pukaniu do drzwi i otwieraniu. Kiedy otwierasz? Gdy widzisz dobre zamiary. Tak postapiono też z Pawłem. Nikt go nie przyjął do Kościoła z otwartymi rękoma zanim nie okazało się, że z dobrymi intencjami idzie.
Wchodziłam do śJ, do byłych śJ, by uczyć się ich myślenia. Oni nawet w przyjaźnie wchodzić nie potrafią z ludźmi z tzw 'świata', bo sa tak zindokrynowani, że w tyle głowy niepokój im podpowiada, że muszą głosić. To sekta, więc buduje się człowieka w oparciu o lęk.

Może sobie dyskutować z nami, ale nie swoich a naszych warunkach. Próbujemy go zasymilować. Z tobą się chyba udało, z nim wątpliwe. On musi głosić, bo tu motorem postępowania jest lęk. Każdy były śJ na to wskazuje. Terapii często potrzebują, by poradzić sobie z tym już po odejściu. Nie o kontakt z nami chodzi jak w twoim przypadku. On pozostanie obcy na własne życzenie. Jeśli chce na swoich zasadach rozmawiać, niech zaprosi konkretne osoby na swój teren. I tak też to robią. Mieliśmy informacje, że kręci się śJ po forum i wybiera tych najsłabszych, z problemami emocjonalnymi. Nigdy nie napisał na publicznym, kręci się tylko po prywatnych łączach.


Wt wrz 01, 2020 1:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5234
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Zanim weźmiesz udział w dyskusji
merss napisał(a):
Mylisz się, Wespecjanie. Mamy dwa niezależne od siebie porządki poznania. Pierwszy to prawda i fałsz. Dotyczy to faktów. Każdy katolik powienien stawać w obronie prawdy i wskazywać fałsz. Druga to sposób komunikowania, czyli porządek miłości. Nie wolno tych porzadków mylić i z powodu delikatności, z obawy o urażenie uczuć religijnych milczeć, udawać że się kłamstw nie widzi, udawać, że ktoś wchodzi jako wilk do owczego stada a my głaszczeny i tolerujemy. Jeśli nie będziesz potrafił porusząć się w obu porządkach i nie mylić się który jest który to będziesz baranem idącym na rzeź. Tylko prawda was wyzwoli, czyli uchroni od manipulacji.
Masz taki kawałek o pukaniu do drzwi i otwieraniu. Kiedy otwierasz? Gdy widzisz dobre zamiary. Tak postapiono też z Pawłem. Nikt go nie przyjął do Kościoła z otwartymi rękoma zanim nie okazało się, że z dobrymi intencjami idzie.
Wchodziłam do śJ, do byłych śJ, by uczyć się ich myślenia. Oni nawet w przyjaźnie wchodzić nie potrafią z ludźmi z tzw 'świata', bo sa tak zindokrynowani, że w tyle głowy niepokój im podpowiada, że muszą głosić. To sekta, więc buduje się człowieka w oparciu o lęk.

Może sobie dyskutować z nami, ale nie swoich a naszych warunkach. Próbujemy go zasymilować. Z tobą się chyba udało, z nim wątpliwe. On musi głosić, bo tu motorem postępowania jest lęk. Każdy były śJ na to wskazuje. Terapii często potrzebują, by poradzić sobie z tym już po odejściu. Nie o kontakt z nami chodzi jak w twoim przypadku. On pozostanie obcy na własne życzenie. Jeśli chce na swoich zasadach rozmawiać, niech zaprosi konkretne osoby na swój teren. I tak też to robią. Mieliśmy informacje, że kręci się śJ po forum i wybiera tych najsłabszych, z problemami emocjonalnymi. Nigdy nie napisał na publicznym, kręci się tylko po prywatnych łączach.
To jest choroba kościoła posoborowego, który próbuje zatrzymać wszystkich w swoim wnętrzu, nawet tych, którzy poza nominacją nie mają nic wspólnego z katolicyzmem.
Wtedy taki kościół zaczyna dostosowywać swoje nauczanie do ludzi którzy w nim są. Także wobec tych, którzy w nim być nie powinni.


Wt wrz 01, 2020 1:39 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL