Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 18, 2018 4:39 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 36  Następna strona
 Tropienie Boga - wydzielony 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
merss napisał(a):
Katolicyzm opiera się na silnej wierze, że to Jego Kościół oraz Jego prawda jest miarą wszelkiej prawdy.

I to jest podstawowa różnica pomiędzy gnostykami a katolikami. Gnostyk będzie dążył do zbawienia na własną rękę, czyli w ramach nawiązania intymnej, osobistej relacji z Bogiem, natomiast katolik powie, że nie ma zbawienia bez Kościoła. I te interpretacje poniżej są wynikiem tej różnicy:
Cytuj:
Neopelegianizm to tendencja bazująca na indywidualizmie i subiektywizmie. W tej wizji zbawienia człowiek osiąga swoim wysiłkiem inspirowanym Ewangelią, ale na zsadzie szukania wlasnej drogi. Pomija się w tej wizji działanie łaski Bożej, pomija obiektywność zbawienia danego nam przez Chrystusa,
Neognoza oznacza nastawienie, w którym tak mocna akcentuje się duchową jedność z Bogiem, że lekceważy prawdę o tym, że zbawienie obejmuje także ciało oraz ma z natury wymiar wspólnotowy (jedność z innymi).
Wspólnym mianownikiem obu błędów jest głoszenie samozbawienia do zaspokojenia subiektywnych ludzkich aspiracji.

Osobista relacja z Bogiem nie oznacza egoistycznej samorealizacji. Samospełnienie w świetle gnozy wynika z tego, że prawdziwym celem życia człowieka jest zjednoczenie z Bogiem. A więc samorealizacja gnostyka to realizacja Boga w sobie, nie ma tutaj mowy o jakimś coachingowym robieniu z siebie boga.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 8:26 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 371
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Towarzyski Pelikanie

kto konkretnie długo nie pociągnie ? Mój obraz czy moja esencja ? To o czym mówisz to tylko cele ego spirytualnego. Kolejnego fantoma tylko w innym wymiarze abstrakcji. Poczucie sensu potrzebuje tylko ego, Esencja jest poza nim , sama w sobie jest sensem. Stawanie się w wymiarze form odbywa się spontanicznie i mój obraz ten temu podlega. czym więcej teraźniejszości, tym lepszy obraz, mniej uwarunkowania i społecznej hipnozy, Ja i Ty nie jesteśmy jednak swoimi obrazami. Widzę, ze nadal uważasz transcendencję za wyjście poza ego w kierunku lepszego ego. a nie na tym polega cała zabawa.

Nie dążysz do zjednania z Bogiem bo to jest już faktem, Budzisz sie tylko ze snu separacji.

To kiedy wyjdziesz poza koncept " jestem chrześcijanka ?

Oki, poważni ludzie niech sobie wierzą w demony i się ich boją. Mnie one bawią :)

mainstream czyli główny nurt, Ty jesteś jeszcze na obrzeżach. Może niedojrzały ale dominujący


Pt lis 09, 2018 8:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2626
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
towarzyski.pelikan napisał(a):
Gnostyk będzie dążył do zbawienia na własną rękę, czyli w ramach nawiązania intymnej, osobistej relacji z Bogiem, natomiast katolik powie, że nie ma zbawienia bez Kościoła.

Ale katolik też na własną rękę może stwierdzić, że bez Kościoła nie ma zbawienia i nawiązać intymną relację dzięki sakramentom..


Pt lis 09, 2018 8:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Conan napisał(a):
kto konkretnie długo nie pociągnie ? Mój obraz czy moja esencja ? To o czym mówisz to tylko cele ego spirytualnego. Kolejnego fantoma tylko w innym wymiarze abstrakcji. Poczucie sensu potrzebuje tylko ego, Esencja jest poza nim , sama w sobie jest sensem. Stawanie się w wymiarze form odbywa się spontanicznie i mój obraz ten temu podlega. czym więcej teraźniejszości, tym lepszy obraz, mniej uwarunkowania i społecznej hipnozy, Ja i Ty nie jesteśmy jednak swoimi obrazami. Widzę, ze nadal uważasz transcendencję za wyjście poza ego w kierunku lepszego ego. a nie na tym polega cała zabawa.

Może to rozróżnienie do Ciebie przemówi, niedawno trafiłam na koncepcję Integral Zen i bardzo jest zbieżna z moim postrzeganiem. Ciekawa jestem, co myślisz:
https://www.youtube.com/watch?v=mQ0Hy-0cITE
Cytuj:
Nie dążysz do zjednania z Bogiem bo to jest już faktem, Budzisz sie tylko ze snu separacji.

I tak i nie. Jesteś zjednany z Bogiem, a jednocześnie jesteś czymś odrębnym od Boga. Bóg jest zawsze czymś więcej niż Ty, zawsze się Tobie wymyka. I właśnie taka relacja implikuje nieustanny rozwój, nieustanne zbliżanie się do Boga.
Cytuj:
To kiedy wyjdziesz poza koncept " jestem chrześcijanka ?

Koncept "chrześcijanki" mnie nie ogranicza. Jestem chrześcijanką, ale to nie jest cała prawda o mnie. Prawda o mnie się wymyka konceptualizacji.
Cytuj:
Oki, poważni ludzie niech sobie wierzą w demony i się ich boją. Mnie one bawią :)

Obyś nie musiał ich brać na poważnie pod wpływem osobistego doświadczenia.
Cytuj:
mainstream czyli główny nurt, Ty jesteś jeszcze na obrzeżach. Może niedojrzały ale dominujący

Żeby stwierdzić, że dominujący, musiałbyś przebadać wszystkich chrześcijan świata.
watchman napisał(a):
Ale katolik też na własną rękę może stwierdzić, że bez Kościoła nie ma zbawienia i nawiązać intymną relację dzięki sakramentom..

Może. Tylko jeśli mamy dwie osoby, które obrały różne drogi, jedna na własną rękę wybrała Kościół, a druga wybrała drogę bez Kościoła, a spotykają się w tym samym miejscu (czytaj: mają zbliżone poglądy, wnioski, spostrzeżenia, system wartości, rozumienie PŚ etc.), to może się nasunąć pytanie, czy rzeczywiście Kościół jest niezbędny do zbawienia, skoro ktoś samodzielnie dojrzał do tego samego co inna osoba z pomocą Kościoła.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 9:06 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 172
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Pelikanie teraz mnie zaczęła zastanawiać taka kwestia:
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. - J 6, 53-55
Ten fragment podkreśla, że przyjmowanie Chrystusa że tak powiem fizycznie również ma znaczenie w zbawieniu. Kościół odprawia Eucharystię dla wiernych, ale cóż z tymi, którzy do żadnego nie należą?


Pt lis 09, 2018 9:16 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 371
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Towarzyski Pelikanie

ciekawe, ale kto widzi ten kompleks ego oraz The self .jeżeli jest o tym relacja, to musi być jakiś niezmienny świadek, który obserwuje zmiany, widzi jak The self kreuje cele, ale sam świadek jest poza tym wszystkim.

Szukasz Boga jego własnymi oczami. To czym mówisz to sen dualizmu, ja i Bóg . Z perspektywy ego Bóg jest odrębny, jest czymś większym,. z perspektywy czystej świadomości miedzy Tobą a Bogiem nie ma żadnego dystansu, jest on Tobie bliższy niż bicie Twojego własnego serca czy oddech.

"chrześcijanka to tylko słowo, umowna etykietka. lepiej już byś powiedziała, ze używasz takiego konceptu, bo chyba się nie redukujesz do tego słowa , które jest niczym innym jak produktem umowy społecznej ?

Demony tylko dotykają ludzi, którzy w nie wierzą. Sa zasilane wyobraźnią. dzisiaj zapraszam w nocy do siebie wszystkie najgroźniejsze demony, niech przyjdą te stworki o umyśle przedszkolaka :)

Oki, nie zbadałem, ale jakoś o nich cicho. ten mainstreamowy dominuje wszędzie- w mediach, prasie i TV


Pt lis 09, 2018 9:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2626
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
towarzyski.pelikan napisał(a):
to może się nasunąć pytanie, czy rzeczywiście Kościół jest niezbędny do zbawienia, skoro ktoś samodzielnie dojrzał do tego samego co inna osoba z pomocą Kościoła.

Chrystus Pan jest Głową Kościoła. Zatem skoro dojrzałaś do tego co Chrystus głosi to, chwała Panu, dzięki Panu się stało..
Pytanie jawi się takie: jakby Kościoła nie było, jakby nie było wyznawców Chrystusa (ja, on, ona, ono, oni, itp, itd) to dojrzałabyś do tego..?


Pt lis 09, 2018 9:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11718
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Zbawienie jest tajemnicą wiary. Prawdziwym chrześcijaninem jest ten, kto ma nadprzyrodzoną miłość do bliźnich. Duch jest Działaniem, jest Skutecznością (człowiek, który nie wierzy może przekazywać tylko pojęcia, nie przekaże wiary) i Owocowaniem.

Z Boga jest miłość ze świata' pożądliwość. Miłość oznacza relację do 'bonum in se' każdej rzeczy oraz usytuowania jej w prawdziwym porządku celów. Pożądliwość zamienia ten porządek w porządek czystej użyteczności (użycia) i przez to pomniejsza się 'bonum in se' (=dobro samo w sobie) [wartość] człowieka a także każdej rzeczy stworzonej. Na tym tle tłumaczy się dzieło Zbawienia jako dzieło podjęte przez Kościół. Zbawienie polega na wprowadzeniu miłości w 'świat'. Jeżeli bowiem w świecie: w stworzeniu pozostałaby suma pożądliwości, wówczas świat pozostałby sumą pożądliwości, wówczas świat, a w nim człowiek, byłby skazany na swoiste 'samounicestwienie' wartości - i to wartości własnej, wartości stworzeń.
(J.P.II - Notatki)
viewtopic.php?p=908996#p908996

Wprowadzanie tego porządku w świat, bez Kościoła, na własną rękę? Pan Jezus odchodząc zostawił następców...Przyklad 70 lat państwej ateizacji u naszych sąsiadów pozostawił po sobie pustynię duchową.


Pt lis 09, 2018 10:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Viridiana napisał(a):
Pelikanie teraz mnie zaczęła zastanawiać taka kwestia:
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. - J 6, 53-55
Ten fragment podkreśla, że przyjmowanie Chrystusa że tak powiem fizycznie również ma znaczenie w zbawieniu. Kościół odprawia Eucharystię dla wiernych, ale cóż z tymi, którzy do żadnego nie należą?

Przyznam bez bicia, że ten fragment PŚ jest dla mnie enigmatyczny i niezrozumiały. Na pewno nie należy go odczytywać dosłownie, tylko symbolicznie. Kiedyś coś tam czytałam, że fraza "ciało i krew" się przewija w Biblii i pewnie bibliści coś w tym temacie mieliby do powiedzenia. Ale nigdy tego nie zgłębiałam.

Dlaczego uważam, że interpretacja katolików jest błędna?
Na zdrowy rozum: wszystkie osoby, które urodziły się w takim społeczeństwie, gdzie Kościół katolicki nie jest znany, wyznaje się inne religie, praktykuje inne wierzenia, nie sprawuje się sakramentu Eucharystii są z góry wykluczone ze zbawienia. Ba, nawet dzieci katolików przed przystąpieniem do Komunii św. są wykluczone ze zbawienia. Sądzę, że Bóg musiałby być skrajnie niesprawiedliwy, żeby zbawienie rezerwować tylko do poważnie ograniczonej liczebnie grupy ludzi.
watchman napisał(a):
Chrystus Pan jest Głową Kościoła. Zatem skoro dojrzałaś do tego co Chrystus głosi to, chwała Panu, dzięki Panu się stało..
Pytanie jawi się takie: jakby Kościoła nie było, jakby nie było wyznawców Chrystusa (ja, on, ona, ono, oni, itp, itd) to dojrzałabyś do tego..?

Zakładając, że wyznawcy Chrystusa istnieli jeszcze zanim Chrystus przyszedł na świat w ciele człowieka, w co wierzę, to myślę, że bym spokojnie dojrzała do tego bez katolików. Co nie znaczy, że nie doceniam roli, jaką spełnili katolicy, w mojej drodze ku Bogu. Jednak równie wdzięczna jestem napotkanym przeze mnie ateistom, buddystom, protestantom, agnostykom itd, w których bez względu na przypisywaną im przez samych siebie tożsamość, dostrzegłam Chrystusa.
Conan napisał(a):
ciekawe, ale kto widzi ten kompleks ego oraz The self .jeżeli jest o tym relacja, to musi być jakiś niezmienny świadek, który obserwuje zmiany, widzi jak The self kreuje cele, ale sam świadek jest poza tym wszystkim.

Prawdziwe Ja będzie takim tańcem pomiędzy tym bezwzględnym, niezmiennym Ja a względnym i zmiennym ja. Ta nieustanne przekraczanie tego zmiennego ja jest transcendencją. Ale cały czas masz to względne ja. To wyjście ponad ego oznacza nieprzyleganie do niego na siłę. Tak długo siedzisz w jakiejś formie, aż sama naturalnie od Ciebie odpadnie.
Cytuj:
Szukasz Boga jego własnymi oczami. To czym mówisz to sen dualizmu, ja i Bóg . Z perspektywy ego Bóg jest odrębny, jest czymś większym,. z perspektywy czystej świadomości miedzy Tobą a Bogiem nie ma żadnego dystansu, jest on Tobie bliższy niż bicie Twojego własnego serca czy oddech.

Tak, jednak jesteśmy bytami cielesnymi o konkretnych uwarunkowaniach. Już samo to przeszkadza w tym, żeby uznać się za byt tożsamy z Bogiem. Nie tylko z perspektywy ego, ale w ogóle z perspektywy czysto materialnej.
Cytuj:
"chrześcijanka to tylko słowo, umowna etykietka. lepiej już byś powiedziała, ze używasz takiego konceptu, bo chyba się nie redukujesz do tego słowa , które jest niczym innym jak produktem umowy społecznej ?

Nie redukuję się do żadnego słowa. Kiedy mówię o sobie chrześcijanka, mam na myśli to, że wierzę w Jezusa Chrystusa i go naśladuję. Jest moją drogą.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 10:22 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 172
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dlaczego uważam, że interpretacja katolików jest błędna?
Na zdrowy rozum: wszystkie osoby, które urodziły się w takim społeczeństwie, gdzie Kościół katolicki nie jest znany, wyznaje się inne religie, praktykuje inne wierzenia, nie sprawuje się sakramentu Eucharystii są z góry wykluczone ze zbawienia. Ba, nawet dzieci katolików przed przystąpieniem do Komunii św. są wykluczone ze zbawienia. Sądzę, że Bóg musiałby być skrajnie niesprawiedliwy, żeby zbawienie rezerwować tylko do poważnie ograniczonej liczebnie grupy ludzi.

Więc masz trochę błędne pojęcie na temat interpretacji katolików oraz tego, co miałam zamiar wskazać za pomocą tego cytatu. :wink:
towarzyski.pelikan napisał(a):
Zakładając, że wyznawcy Chrystusa istnieli jeszcze zanim Chrystus przyszedł na świat

Skąd ten pomysł? Nie posiadam jakiejś genialnej wiedzy biblijno - historycznej, ale nie wydaje mi się, aby było tak, jak mówisz.


Pt lis 09, 2018 10:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
merss napisał(a):
Zbawienie jest tajemnicą wiary. Prawdziwym chrześcijaninem jest ten, kto ma nadprzyrodzoną miłość do bliźnich. Duch jest Działaniem, jest Skutecznością (człowiek, który nie wierzy może przekazywać tylko pojęcia, nie przekaże wiary) i Owocowaniem.

Z Boga jest miłość ze świata' pożądliwość. Miłość oznacza relację do 'bonum in se' każdej rzeczy oraz usytuowania jej w prawdziwym porządku celów. Pożądliwość zamienia ten porządek w porządek czystej użyteczności (użycia) i przez to pomniejsza się 'bonum in se' (=dobro samo w sobie) [wartość] człowieka a także każdej rzeczy stworzonej. Na tym tle tłumaczy się dzieło Zbawienia jako dzieło podjęte przez Kościół. Zbawienie polega na wprowadzeniu miłości w 'świat'. Jeżeli bowiem w świecie: w stworzeniu pozostałaby suma pożądliwości, wówczas świat pozostałby sumą pożądliwości, wówczas świat, a w nim człowiek, byłby skazany na swoiste 'samounicestwienie' wartości - i to wartości własnej, wartości stworzeń.
(J.P.II - Notatki)
viewtopic.php?p=908996#p908996

Wprowadzanie tego porządku w świat, bez Kościoła, na własną rękę? Pan Jezus odchodząc zostawił następców...Przyklad 70 lat państwej ateizacji u naszych sąsiadów pozostawił po sobie pustynię duchową.

Droga do Boga wiedzie przez pustynię duchową. Kościół katolicki też tę pustynię duchową generuje. Mamy wysyp młodych ludzi, którzy opuszczają Kościół, wraz z sakramentem bierzmowania albo w chwili wyprowadzenia się z domu rodzinnego. Jak widać, samo istnienie Kościoła, jego silna pozycja nie zapobiega ateizacji. Ponieważ miłości, chrześcijaństwa nie da się nikomu narzucić, nie da się zmusić człowieka do wiary w Boga. Każdy tak czy siak musi nawiązać osobistą relację z Bogiem. Jednej osobie pomoże w tym Kościół, innej jakieś inne religie, wyznania, nurty filozoficzne, a jeszcze innej skrajny ateizm. Z doświadczenia wiem, że skrajny ateizm (nihilizm) czyni człowieka bardziej podatnym na Słowo Boże, ponieważ osłabia "ego". Wiele osób doświadcza nawrócenia właśnie w momencie, kiedy sięgnęli dna, całkowitego spustoszenia. W tej pustce rodzi się głód Boga. Natomiast osoby, które praktykują taką letnią religijność, nie są żarliwi w swojej wierze lub są lekko ateistyczni, nie przejawiają aż takiej otwartości na Boga, nie mają tego niedosytu, który by im pozwolił całkowicie oddać się Bogu.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 10:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Viridiana napisał(a):
Więc masz trochę błędne pojęcie na temat interpretacji katolików oraz tego, co miałam zamiar wskazać za pomocą tego cytatu. :wink:

Ok, To masz szansę mnie oświecić.

Czy przyjmowanie Eucharystii jest niezbędne do zbawienia czy nie?
Cytuj:
Skąd ten pomysł? Nie posiadam jakiejś genialnej wiedzy biblijno - historycznej, ale nie wydaje mi się, aby było tak, jak mówisz.

Czyli wszyscy ludzie przed Chrystusem zostali potępieni? Ja też nie jestem jakimś znawcą koncepcji Boga w 3 osobach, ale nawet na tym forum gdzieś się spotkałam z tezą, że Syn Boży wraz z dwiema pozostałymi osobami boskimi istnieje odwiecznie, chyba że coś mi się pokićkało.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 10:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 2626
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
towarzyski.pelikan napisał(a):
Zakładając, że wyznawcy Chrystusa istnieli jeszcze zanim Chrystus przyszedł na świat w ciele człowieka, w co wierzę, to myślę, że bym spokojnie dojrzała do tego bez katolików. Co nie znaczy, że nie doceniam roli, jaką spełnili katolicy, w mojej drodze ku Bogu. Jednak równie wdzięczna jestem napotkanym przeze mnie ateistom, buddystom, protestantom, agnostykom itd, w których bez względu na przypisywaną im przez samych siebie tożsamość, dostrzegłam Chrystusa.

rozumiem john lennon.. tyle, że propozycja Chrystusa jest jednoznaczna.. Albo, ablo.. nie ma miejsca na inne interpretacje..
Przyznam, że to mnie zawsze wcurwiało.. Dlaczego akurat ta śmierć, a nie innego z miliardów.. Ot, żywot biesa..


Pt lis 09, 2018 10:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 1503
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
watchman napisał(a):
rozumiem john lennon.. tyle, że propozycja Chrystusa jest jednoznaczna.. Albo, ablo.. nie ma miejsca na inne interpretacje..
Przyznam, że to mnie zawsze wcurwiało.. Dlaczego akurat ta śmierć, a nie innego z miliardów.. Ot, żywot biesa..

Tylko że Chrystus ani słowem nie napomknął o Kościele katolickim. Kościół katolicki nie ma monopolu na chrześcijaństwo, oczywiście katolicy się ze mną nie zgodzą.

_________________
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu. Francisco de Quevedo


Pt lis 09, 2018 10:48 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 11718
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Tropienie Boga - wydzielony
Ludzka wolność jednak decyduje o drodze wyboru. Na Zachodzie zaczynamy zbierać owoce ustępowania nie tylko KK, ale i protestantyzmu reformacji. Coraz prężniej zaczyna rozwijać się islam, wcale nie przymusowy., bo przechodzą na islam protestanci. Czytałam progostyki dla islamu i chrześcijaństwa. W Polsce spadek katolików wynosi 1% rocznie, to dużo.

Do wzrostu Kościoła potrzeba trzech warunków, mówi bp Oster:
1. Autentyczne głoszenie Ewangelii. Ludzie czują, że tam gdzie Ewangelia jest głoszona w sposób autentyczny i gdzie nie rozpowszechnił się łagodny 'humanzizm uprzejmości', tam chodzi o coś ważnego, o osobę Jezusa i o odnalezienie odpowiedzi na pytania, czy mogę się do Niego zbliżyć i pójść za Nim.
2. Pozytywne doświadczenie wspólnoty, gdzie jest się naprawdę przyjętym i zaproszonym do wspólnego kroczenia w wierze.
3. Najważniejszy czynnik to modlitwa i doświadczenie, że ludziom naprawdę zależy na Bogu.
Kiedy występują te trzy warunki, Kościół zaczyna wzrastać a ludzie zaczynają się zmieniać. Ci, ktorzy zapewnili Kościołowi wzrost zawsze byli zdecydowani i stanowczy.

Tylko ktoś, kto naprawdę doświadcza Boga i przekazuje innym do doświadczenie, może - z pomocą Jego łaski - tych innych do Niego przyprowadzić.

Do Boga nie chodzi się swoimi ścieżkami, łatwo o iluzję. Łatwo o zajęcie się sprawami świata, o czym pisałam wcześniej posiłkując się słowami św. Jana Pawła II. J.Tischner zostawił sprawę otwartą. Nie wiemy jaki świat zbuduje człowiek, którego wolność nie będzie ograniczona nakazami i zakazami instytucjonalnego Kościoła.


Pt lis 09, 2018 10:58 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 36  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL