Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt maja 07, 2021 7:38 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 776 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41 ... 52  Następna strona
 :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd: 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5784
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Jeszcze onanizujecie tego chucpiarza, który z konsekwencją zaciętej płyty, w każdym tekście mówi do was, że jesteście głupcami wierzącymi w bajki?


Pt kwi 16, 2021 12:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 449
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Iribisol nie idzie o to, że to co głosi religia musi: "przydać się nauce". Nie wszystko co rodzi nauka, i jej córka technika "przydaje się ludziom". A to dla nas jest jedna i druga. Jest też i religia. Tak jak wierzący d l a stworzyciela. I o kwestie stworzenia idzie. O prawdę, że nie ma żadnych dowodów na samorzutne powstanie życia. I to jego istnienie poświadcza istnienie swego stworzyciela. Tak to nie monopol nauki jest jej poparciem. Już mieliśmy czasy monizmu teizmu. Teraz wielu chce ateizmu. Nic z tego. I przypominam. Nauka nie jest :no: najważniejsza dla wielu. I nawet nie jest światopoglądem. Nawet się do tego nie nadaje. Tak to istnieje w r a m a c h szeroko rozumianej kultury. Jest jednym, z dzieł człowieka. Tak samo użyteczna, jak i nie. Inie pomniejszaj prawdy, ze nauka n i c nie tworzy. Moglibyśmy poznać prawa przyrody, i tyle. To inni stwarzają rzeczy. nie nauka. sama mogłaby pozostać bezpłodna. Sama jest bezdzietna. Jej córka już nie. Nie twory przydają jej mocy.
Tak to przyjacielu pozostaje cioddawać cześć, i służyć raczej stworzeniu wbrew temu, który stworzył
Ty masz swoje przedmioty wiary, ja swoje. Według mnie, ty jeśli nawet tylko pośrednio, to na pewno oddajesz cześć stworzeniu, wbrew temu, który stworzył.a Ja temu: "który stworzył" np. życie.
I jeśli na pewno technika zawdzięcza wszystko nauce poprzez jej przez nią stworzenie. Pewne jest, że nie opiera się na nauka pierwszych chrześcijan. Technika to nie etyka, chociaż powinna mieć i ma zobowiązania wobec etyki. I to ukazuje ją jako przed nią odpowiedzialną. Nie technika czyni ludźmi dobrymi. Nie ma w sobie takiej mocy. Nauki zapisane w ewangeliach itp. już tak. Tak to to co może jedno nie może inne. A technika to technika. I nie pisz o weryfikacji wszystkiego w nauce. Nie ma nawet takiej możliwości. Jest za to wiele wykraczających poza empiryzm zagadnień, w samej nauce. Jak napisał dr. M.S.Peck w ks. "Bezlitosna łaska" niestety iż mierzenie wszechświata pomogło w zrozumienie wielu zagadnień. To tez to: "mierzenie stało się dla nauki rodzajem i d o l a". Doszło - do tego, ze naukowcy uznali, że to co jest nie do zmierzenia "jest nieważne". Tylko, że taka postawa: "powoduje z wyłączenie z kręgu poważnych zainteresowań wielu naukowców wszystkich zjawisk, które są - bądź sprawiają wrażenie- nieuchwytnych". Oczywiście kwestia stwórcy, jaki i niektóre aspekty ludzkiej psychiki, spychane są za margines rozważań, jako "nieuchwytne".


Pt kwi 16, 2021 12:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3678
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Jaka jest w życiu kondycja, taka jest i wiara. Dobra kondycja wspomaga wiarę, a ona choć trochę wspomaga kondycję, uzupełniając się. Wiara w Boga ze względu na dobre rozeznanie człowieka, pomaga być wstrzemięźliwym. Oraz lepiej wykorzystać swe atuty.
Sama dobra kondycja powoduje wiarę w swą moc, to widać w wypowiedziach. Więc mniej potrzebna jest wstrzemięźliwość, a nawet jest przeszkodą ona. To tak jak mamy nowy szybki samochód, to trzeba z niego wyciągnąć jak największe szybkości. Bo jest taka możliwość. Więc każde ograniczenia drogowe spowalniają, są więc zbędne. Ma szybki samochód to wszystko może i już, wie o tym dobrze, ja też wiem. I co z tego?
To że ja wiem że moc ma zbyt krótkotrwałą karencję. Wiem że moc też trzeba ograniczać, tak ją chronić by jak najdłużej służyła człowiekowi. Tak tak, moc nie jest tylko po to, by z niej korzystać na maksa. No bo co się z mocą liczyć, po to ona jest i już. Czyżby?

W wierze człowiek poznaje to, że nie jest aż tak mocny. Że musi nawet będąc mocnym, oszczędzać się bo. Bo moc przeminie tak szybko, że ani poprzez nią niczego istotnego nie dokona człowiek. A wpierw nie biorąc tego pod uwagę, zmarnuje ją człowiek na bzdety. Więc wszystko co w wierze w Boga istnieje, służy do nabrania dystansu do swych możliwości. Nie tylko będąc młodym i silnym, lecz też później gdy mocy jest mniej. Mocny zwykle nie zna tego co to jest słabość, nie widzi jej jako swój problem. Dlatego konieczne jest takie coś, jak wiara w Boga, by się zapoznać z czymś co się z całą pewnością w życiu wydarzy.

Oczywiście że nie chce silny i młody, tego brać pod uwagę. Bo nie widzi w tym problemu, a ileż to spraw dzieciak nie bierze pod uwagę? Przecież wszystko dla niego jest możliwe i ciekawe, aby tylko z tego korzystać. No nie, jest inaczej. Tylko że młody nie dopuszcza tego do swych myśli. A że to na niego kiedyś spadnie jak tsunami, to co tam, będę się wtedy o to martwił. Niby dobrze, lecz tylko niby. A stary człowiek mając duże życiowe doświadczenia, upomina że będzie źle i trzeba być na to gotowy. Stara się stary człowiek podpowiedzieć co pomoże w tym, by na przyszłość mieć nie aż tak tragicznie źle. A tylko trochę gorzej. Posłucha młody człowiek, to idąc za radą kultywuje wiarę w Boga i tak uczy się używać życia z rozumem. By na przyszłość unikać najgorszego. To wtedy nie jest problemem, życie wiarą. Ale na przyszłość owocuje to unikaniem wielu trudnych sytuacji, często nie do uniknięcia. Ale żadko młody, da sobie to wmówić jak jest i jak będzie. No bo jego percepcja podpowiada jemu co innego. To wiemy i poszerzamy tą wiedzę w wierze w Boga. To jedno, tylko by się w tym przełamać i iść za tym. To nie wystarczy tylko to wiedzieć, czy akceptować tą wiedzę. Trzeba jeszcze czynnie z takiej postawy korzystać, by na przyszłość mieć lepiej ( albo nie ąż tak źle ). Tego nie widać teraz jeszcze, bo człowiek jeszcze ma moc. Więc bez posiłkowania się zasadami wiary w Boga, sam nie nabierze koniecznego dystansu do swych możliwości. Nie oszczędzi siebie już teraz, by w przyszłości było w miarę dobrze. Żyjąc życiem Kościoła jest to możliwe, nabranie dystansu i życie nim. Co kiedyś zaowocuje i będziemy z tego radzi. Bo wspólnota wielopokoleniowa, ma do tego możliwość wpływu, widząc co kto i jak sobą reprezentuje. Upomina jak trzeba, no i głupio to olewać wtedy, bo wszyscy słyszą czy widzą. Wtedy to nawet gdy rozumowo tego nie akceptujemy, to lęk przed tym że. Okażemy się głupcami przed innymi, gdy nie posłuchawszy słusznych rad, okaże się że źle zrobiliśmy. Choć nie o to chodzi by z lęku przed okazaniem swej głupoty posłuchać się słusznych rad. To i tak ważne że to w czymś pomogło danej ( głupiej ) osobie. Tu głupota to nie rozumienie z wyprzedzeniem tego co się w przyszłości z nami wydarzy. A nie rozumiejąc trudno też się i posłuchać rad. Inaczej częściej człowiek słucha rad, gdy sam rozumie że są słuszne. A że nie wszystkie rozumie, więc nie wszystkie bierze pod uwagę.

Wiedząc o tym nie powinien nikt się wzbraniać przed pomocą w swym życiu, poprzez aktywną wiarę w Boga. Jest niestety inaczej i to nie niestety dla samej wiary, czy tak wierzących. Tylko niestety dla człowieka który nie chce pomocy w swym życiu, w wierze w Boga. Niestety dla niego niestety. Tak to wygląda, że zamiast łamać swe opory w tym względzie, to wypiera się wiary w Boga, niby jako głupoty. Tak jak się nie chce, to wszystko jest głupotą. No ale co zrobić jeśli to nie nowość, że człowiek unika pomocy, pomimo tego że jest to korzystne. Lepiej ja siam, a co mi tam. Dam radę. Czyżby? Przynajmniej nie będę zobowiązany dla kogoś, że mi w czymś pomógł. Na osłodę powie. Tak, bo już w tym momencie wie, że było by lepiej liczyć na taką pomoc. Czy to nie paranoja? Czy to jest rozsądne? No ale cóż, chcesz masz, nie chcesz nie masz. Tak to wygląda.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt kwi 16, 2021 12:58 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5784
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
robertson napisał(a):
Iribisol nie idzie o to, że to co głosi religia musi
Celem Irbisola jest przenieść swój ateizm albo pogardę dla katolicyzmu (jako kultu realnego Boga) na ludzi, z którymi wchodzi w dyskusje. A metodą jego wyboru jest próba wykazania, że religia to czcze bajki. Uzurpował sobie jednocześnie stanowisko prokuratora i sędziego.


Pt kwi 16, 2021 1:00 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Księga Hioba uczy, że z Bogiem można się sądzić, ale od sądu Boga można się odwołać wyłącznie do Boga. Ateista nie może walczyć z Bogiem, bo w walce brakuje mu partnera; to z czym walczy, sądząc że walczy z Bogiem, zazwyczaj jest jego wyobrażeniem o Bogu, często jego własnym cieniem. Ateista zarzucający Bogu, że nie stworzył świata wg jego wyobrażeń już samym zarzutem popełnia herezję przeciwko głównemu dogmatowi ateizmu, czyli przekonaniu, że żadnego Boga nie ma. Ateista, który swoim ateizmem protestuje przeciwko niesprawiedliwości i złu, już samym tym protestem neguje swój ateizm; domaga się bowiem sensownego i dobrego ładu (czyli tego co tradycyjnie określa się mianem Bóg), choć on nazywa to inaczej.

To jest logiczne, że skoro ateiście brakuje partnera do walki to szuka zastępczego i jest nim katolik, przede wszystkim on. Doskonale lokalizuje największe podobieństwo do Boga. Irbisol nazwał jednego z użytkowników osobowością teistyczną. Chciał go zdepnąć, ale wyszło co wyszło. Widzi wzorzec (tak jak należy widzieć)...i atakuje tam najmocniej. Im bardziej odczytuje prawdę tym bardziej chce dokuczyć. Druga strona to czyta, więc kulą w płot... ;)

Dowodem więc na obecność Boga jest człowiek i to Irbisol nam podał na tacy. Tak się czasem dzieje, powie się coś ważnego a zamiary były zgoła inne. :)


Pt kwi 16, 2021 4:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2873
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
robertson napisał(a):
O prawdę, że nie ma żadnych dowodów na samorzutne powstanie życia. I to jego istnienie poświadcza istnienie swego stworzyciela.

Wiele razy się zdarzało, że nie ma na coś dowodów, ale są silne przesłanki. I stworzyciel okazywał się niepotrzebny.
Tym bardziej, że łatwiej by się życie samorzutnie stworzyło, niż ów stworzyciel.

Cytuj:
To inni stwarzają rzeczy. nie nauka. sama mogłaby pozostać bezpłodna.

Odpowiadałem na to, a ty powtarzasz w kółko to samo.

Cytuj:
Ty masz swoje przedmioty wiary, ja swoje. Według mnie, ty jeśli nawet tylko pośrednio, to na pewno oddajesz cześć stworzeniu, wbrew temu, który stworzył.

Podoba mi się taka płytka klasyfikacja, bo widać od razu, że nie jesteś w stanie wyjść poza swoje wąskie ramy myślenia. Dla ciebie życie bez religii jest niemożliwe i nie wyobrażasz sobie, by było możliwe. Jeżeli nie Bóg, to wg ciebie coś musi go zastąpić.
No bo przecież "oddaję cześć", czyż nie? Ciekawe, w jaki sposób.

Cytuj:
To tez to: "mierzenie stało się dla nauki rodzajem i d o l a". Doszło - do tego, ze naukowcy uznali, że to co jest nie do zmierzenia "jest nieważne". Tylko, że taka postawa: "powoduje z wyłączenie z kręgu poważnych zainteresowań wielu naukowców wszystkich zjawisk, które są - bądź sprawiają wrażenie- nieuchwytnych". Oczywiście kwestia stwórcy, jaki i niektóre aspekty ludzkiej psychiki, spychane są za margines rozważań, jako "nieuchwytne".

Rozważacie przez 2000 lat i cóżeście rozważyli? Co wiecie więcej o Bogu? Albo w ogóle o czymkolwiek?
Tak krytykujesz naukę, to pokaż osiągnięcia poznawcze religii na jej własnym poletku.

_________________
Procentowy udział ateistów wśród wybitnych naukowców:
https://www.nature.com/articles/28478.pdf


Pt kwi 16, 2021 5:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3678
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Wespecjan
Pogarda to jedno, od tego się zaczyna. Lecz trudno przez długi czas wytrzymać w pogardzie. Bo nawet to staje się nudne i bezcelowe z czasem. Widać wyraźnie że nie chce pomocy, tu gdzie wierzący z jej korzysta. Inna sprawa to motor do takiej postawy. Znamy Judasza który sprzedał Jezusa, to był jego napęd. Teraz można np. zrobić zakład z kimś że da się radę przegadać wierzących. A potem to już nie ma wyboru, by nie stracić. Co by takiej osobie nie wyjaśniać istotnego co pomaga w życiu, to będzie swoje mówiła to głupoty. Bo tylko przyznanie jemu racji, pozwoli wygrać jemu zakład. Można też coś dzięki słabej ( bo nie w pełni ukształtowanej ) wierze, coś stracić. Co utworzy w nas bunt i chęć odwetu, bądź odzyskania utraconego. Różnie to bywa, a potwierdzeniem tego że ma w tym swój nie wyjawiony cel, jest to co kwestionuje. Że on tylko zobaczył sprzeczność i ją chce wyjaśnić, jak by w życiu nie było ważniejszych spraw. I na to wskazuje to, że pisze o bezwartościowości ( głupocie ) wiary, wtedy gdy otrzymuje przykłady tego, w czym wiara pomaga. Gdyby nie wierzył w to co piszemy, to dawno by sobie dał siana. A robi to dla przekory. Nawet życie według swych kryterji nie wymusza na danym człowieku, ośmieszania kryterji innych ludzi. Bo to indywidualna sprawa każdego człowieka. Że wtedy gdy się jest osamotniony w swej postawie, jest takiemu człowiekowi źle. To jest normalne, wtedy szuka sprzymieżeńca, by razem było jemu z tym raźniej. Budować swą życiową postawę na zaprzeczeniu postaw innych, zwłaszcza uznamych powszechnie za prawidłowe i mocno liczebne. Co prawda jest to wielkim wyzwaniem, tyle że szaleńczym. Jedyna rada zostawić nie wyjaśniać, jeśli nie dociera. Ileż można. Widzę że coś już załapałeś z postawy Irisbola.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt kwi 16, 2021 6:19 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz sty 03, 2013 5:25 pm
Posty: 569
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Irbisol napisał(a):
Wiele razy się zdarzało, że nie ma na coś dowodów, ale są silne przesłanki.


Bardzo ciekawe to wyznanie wiary :mrgreen:

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=cSjk6phf3iY&list=PLQXffabrY0rFpt8HJiBoyL1zv4hpeqD9Q&index=10

no to pa


Pt kwi 16, 2021 10:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2873
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
1antyk napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Wiele razy się zdarzało, że nie ma na coś dowodów, ale są silne przesłanki.


Bardzo ciekawe to wyznanie wiary :mrgreen:

Piszę o potwierdzonych naukowo faktach.

_________________
Procentowy udział ateistów wśród wybitnych naukowców:
https://www.nature.com/articles/28478.pdf


Pt kwi 16, 2021 10:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5784
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
witoldm napisał(a):
Widzę że coś już załapałeś z postawy Irisbola.
Irbisol to typ nieciekwy, coś w rodzaju skamieliny z epoki bolszewizmu, gdzie używano prostej propagandy do deprecjacji chrześcijaństwa (religia = zabobon, wiara = głupota/brak wykształacenia). Powody dlaczego trwa na tym forum są dwojakie: jego powody i powody forum.

Jego powody, to jakaś wewnętrzna chęć uczynienia z udzielających się tu katolików/chrześcijan - jemu podobnych, ateistycznych lub agnostycznych "zombie" ("żywych trupów" jak lepiej polskie tłumaczenie oddaje stan takiej istoty) poprzez zasianie wątpliwości w zasadność religii, czy katolicyzmu poprzez podnoszenie materialistycznych argumentów przeciw religii/Bogu w rodzaju: "Bóg w nauce jest niekonieczny a naukowcy to zwykle ludzie z wysokim IQ, a IQ w świecie świeckim to bożek, bo współwystępuje z sukcesem materialnym, więc kłaniajcie się mu ludzie".

Powodów jego motywacji zarażania syfem ateizmu nie ma sensu rozkminiać, być może jest to jakiś uraz osobisty do katolicyzmu, byc może to, że katolicyzm narzuca jakieś standardy moralne, których on nie jest w stanie utrzymać, być może wychowanie w specyficznej atmosferze religijnej lub kulturowej, albo jakaś forma megalomani spowodowana liźnięciem jakiejś dziedziny ludzkiego poznania, bez metaspojrzenia (typowego dla płytkich głupców udający inteligentów). Zresztą, jego cele są w sumie mało ciekawe.

Irbisol nie rozumie, że kręci się w argumentach materialnych oraz "argumentu z autorytetu" (naukowego) które nie są decydujące dla ludzi wierzących, bo ludzie wierzący nie priorytetują materializmem swoich postaw jako, że są uznają prymat ducha nad materią. Irbisol jest za głupi by to zrozumieć (to znów moja opinia, by mnie nie ocenzurowano) ponieważ jest zamknięty w swoim "pudełku" ("box" jak to mówią anglosasi) i jego IQ nie pozwala mu wyjść poza "pudełko", dlatego autystycznie ora pole nie do zaorania.

Natomiast powody forum podtrzymywania tego w zasadzie nudnego trolla są dwojakie:
1) Moderacja w rodzaju merss, wytresowana posoborowiem w Kościele, upatrzyła sobie zadanie bycia miłosiernym dla najbardziej nawet odrażającego bluźniercy i trolla katolicyzmu (nie chodzi tu akurat o Irbisola, tylko ogolenie) w ramach płonnej nadziei na "nawrócenie". Osobowe posoborowie nie rozumie, że pewni ludzie są nie do zmienienia i próba ich nawrócenia jest podobna do próby spłodzenia dziecka przez dwóch homoseksualistów.
2) Samoudowodnianie wiary. Irbisol choć tego nie rozumie (bo jest na to za głupi -znów moja opinia) jest tylko narzędziem dla wierzących we wzmacnianiu swojej wiary (a nie jej podkopywania, jak ma nadzieję) bo jedynie stymuluje tych wierzących do pogłębiania i krystalizacji wiary, w zderzeniu z "argumentami" materialistów.
Jest niczym ewangeliczny chwast, który pozwala pszenicy na podtrzymywanie tożsamości pszenicznej na zasadzie kontrastu w zderzeniu z widokiem czegoś co nie jest pszenicą.


So kwi 17, 2021 12:23 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Zapominasz o podstawie: czarno białe to są wartości. Tu nie powinno się zacierać granic między dobrem i złem, czymś ważniejszym i mniej ważnym. Człowiek natomiast nie mieści się w szufladach. Bilia uczy, by nie używać zdecydowanych etykietek na określenie tego kim jest. Tego nikt nie wie ani o sobie, ani drugim człowieku. Jeśli chcesz poznać drugiego człowieka to idź do jego domu. Nauka, nawet pojęta interdyscyplinarnie nie odpowiada na pytanie: kim jestem. Wchodzimy w tajemnicę i możliwości, których nie znamy; by zjechać w dół lub zajść wysoko i blisko tego kim widzi nas Bóg w naszych możliwościach.
Druga sprawa, wyssana z palca. Nie da się nikogo nawrócić i piszę to nieustannie. Tu musi zadziałać łaska uprzedzająca.
Wpadasz więc w dziwną argumentację: jeśli jestem miłosierna w stylu, który mi imputujesz to zabierasz mi rozum. Opisujesz bowiem litość a ta jest stricte biologiczna. Dwa, wzmacniasz ten brak rozumności i inteligencji zarzucając mi, że nie banuję, bo liczę na czyjeś nawrócenie. Oprócz braku rozumu zarzucasz mi też pyszałkowatość, bo nawrócenie kogoś z własnej woli to pycha najwyższej miary, bo wchodzę w Boże kompetencje.

Czym różnisz się od Irbisola? On identycznie krytykuje. Każdy głupi kto z innej kryjówki. To spotkanie dwóch stron tych samych osobowości. Gdyby on się nawrócił spotkalibyście się w tej samej grupie religijnej. Wszystkie wady przenoszą się bowiem do etapu po nawróceniu. Nic nie zostawiłeś poza sobą. Nad tym trzeba pracować a najpierw przyjąć do wiadomości, że tak jest.
Już Augustyn powiedział, że KK to jedność w sprawach fundamentalnych i różnorodność w pozostałych. Jest też drogą pod górę, więc są tam ludzie na różnym etapie. Ci wyżej powinni świecić, by wskazywać drogę a nie spychać w przepaść.

Oto diagnoza świata, którą wielokrotnie przywoływałam.
Z Boga jest miłość, ze 'świata' pożądliwość. Miłość oznacza relację do 'bonum in se' każdej rzeczy oraz usytuowania jej w prawdziwym porządku celów. Pożądliwość zamienia ten porządek w porządek czystej użyteczności (użycia) i przez to pomniejsza się 'bonum in se' (=dobro samo w sobie) [wartość] człowieka a także każdej rzeczy stworzonej. Na tym tle tłumaczy się dzieło Zbawienia jako dzieło podjęte przez Kościół. Zbawienie polega na wprowadzeniu miłości w 'świat'. Jeżeli bowiem w świecie: w stworzeniu pozostałaby suma pożądliwości, wówczas świat pozostałby sumą pożądliwości, wówczas świat, a w nim człowiek, byłby skazany na swoiste 'samounicestwienie' wartości - i to wartości własnej, wartości stworzeń. (J.P.II - Notatki)


So kwi 17, 2021 12:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3678
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Już gdzieś -merss pisała że relikty minionej epoki muszą po prostu powymierać. Znam tamten czas. Gdy ktoś w tamtym okresie był edukatorem tamtego stylu funkcjonowania społeczeństwa, to dla niego obecne zmiany są nie do zaakceptowania. A że za tymi zmianami jako poważny ich współtwórca stał Kościół. To nie pozostaje nic innego jak podważać to co jest fundamentem Kościoła. Inaczej trudno takiej osobie lubić siebie, w tym do czego doszedł w swym życiu. Trudno jemu przyznać się przed sobą, że nie miał racji, więc lepiej tej racji pozbawić tych, których racja okazała się trafną i tryumfuje. Z tym trudno takiemu się pogodzić. No cuż, tak jest z człowiekiem, tak też bywa. Mnóstwo osób z tamtych czasów spełniających ważne wtedy funkcje. Po prosto stało się mocno zagubionymi, niektórzy się rozpili. Inni odsunęli od ludzi. Jeszcze inni nie pogodzili się z tym do dzisiaj i szukają tego co utracili. A jeszcze innym pozostało dla spokoju swego sumienia, odgrywanie się na ludziach wiary. Tego nie da się na pstryk zmienić, słusznie - merss to porusza. Nam wystarczy to, że rozumiemy te sprawy, nie podzielając ich sposobu działań. Tyle można w tym temacie zrobić.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So kwi 17, 2021 9:59 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5784
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
merss napisał(a):
Zapominasz o podstawie: czarno białe to są wartości. Tu nie powinno się zacierać granic między dobrem i złem, czymś ważniejszym i mniej ważnym. Człowiek natomiast nie mieści się w szufladach.
Ale to człowiek a nie wartości idą do nieba albo do piekła.


So kwi 17, 2021 11:00 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15106
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Dlatego nie należy człowieka traktować w sposób uproszczony, natomiast wartości tego wymagają, by nie dochodziło do relatywizacji. Złota zasada brzmi: we wszystkich cnotach zachowaj roztropność a w miłości nie ma granic. Miłość nie ma nic wspólnego z pobłażaniem czy pochlebstwami; dobro drugiego wyznacza roztropność i lepiej się pomylić przypisując komuś dobro niż zło. Możliwość pomyłki zawsze ogranicza zespół ludzki (sposób najlepszy jaki znamy na obiektywizację), ale taki, który jest nastawiony na współpracę.


So kwi 17, 2021 12:16 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz sty 03, 2013 5:25 pm
Posty: 569
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: :Naukowe Dowody na istnienie Boga - znajdź błąd:
Irbisol napisał(a):
1antyk napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Wiele razy się zdarzało, że nie ma na coś dowodów, ale są silne przesłanki.


Bardzo ciekawe to wyznanie wiary :mrgreen:

Piszę o potwierdzonych naukowo faktach.

to już nie przesłanki, nawet silne, a fakty.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=cSjk6phf3iY&list=PLQXffabrY0rFpt8HJiBoyL1zv4hpeqD9Q&index=10

no to pa


N kwi 18, 2021 9:24 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 776 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41 ... 52  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL