Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 05, 2019 8:27 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona
 Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 27, 2014 9:05 pm
Posty: 17
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Mam tu na myśli normalnego, prawego człowieka, który nie wierzy w Boga. Żyje zgodnie z zasadami moralnymi. Ba, nawet może z przykazaniami.
Czy taki człowiek mógłby zostać zbawiony?

_________________
RozmowyWSieci.com.pl - Wirtualne miejsce, gdzie każdy może podyskutować...


Pn sty 27, 2014 11:19 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14644
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Jeśli jest to niewiara niezawiniona, to człowiek dobrej woli może być zbawiony. Ale to pełna niuansów sprawa - odsyłam do Katechizmu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt sty 28, 2014 12:04 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 13, 2008 3:33 pm
Posty: 767
Lokalizacja: Zielona Góra
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
No własnie - na przykład moja niewiara? Całkowicie zawiniona bo w liceum księża widzieli we mnie swego przyszłego kolegę. Oazy i te sprawy... A potem dogłębna lektura Biblii i w wyniku odejście. Teraz ateizm niemal dawkinsowski...
Do tego całkowita asceza. Nigdy w swoim prawie piećdziesięcioletnim życiu nie powąchałem alkoholu, tytoniu, kawy ani żadnych innych narkotyków, nigdy w życiu nie byłem na dyskotece, w kinie dosłownie kilkanaście razy, nie oglądam telewizji, nie uprawiam seksu pozamałżeńskiego, małżeńskiego zresztą też nie bo jestem kawalerem, nigdy nie przekląłem, nie używam pirackiego oprogramowania itepe itede. Na działce mam w altanie bezdomnego, który sam chce tam być mimo, że wielokrotnie próbowałem załatwić mu coś lepszego, sporą część swoich dochodów poświęcam na działalność charytatywną. De facto moje życie składa się z pracy zawodowej, lektury książek (w zasadzie tylko bardzo poważnych i bardzo naukowych), sportu, nadzwyczaj skromnego, niemal pustelniczego pożywienia i snu.

Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???

_________________
Sapere aude!


Wt sty 28, 2014 12:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10726
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???
ten bezbożny krąg, który osobiście sobie wybierzesz...no chyba że zapragniesz jednak towarzystwa Boga

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Ostatnio edytowano Wt sty 28, 2014 12:42 am przez sahcim, łącznie edytowano 1 raz



Wt sty 28, 2014 12:39 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 897
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
No własnie - na przykład moja niewiara? Całkowicie zawiniona bo w liceum księża widzieli we mnie swego przyszłego kolegę. Oazy i te sprawy... A potem dogłębna lektura Biblii i w wyniku odejście. Teraz ateizm niemal dawkinsowski...
Do tego całkowita asceza. Nigdy w swoim prawie piećdziesięcioletnim życiu nie powąchałem alkoholu, tytoniu, kawy ani żadnych innych narkotyków, nigdy w życiu nie byłem na dyskotece, w kinie dosłownie kilkanaście razy, nie oglądam telewizji, nie uprawiam seksu pozamałżeńskiego, małżeńskiego zresztą też nie bo jestem kawalerem, nigdy nie przekląłem, nie używam pirackiego oprogramowania itepe itede. Na działce mam w altanie bezdomnego, który sam chce tam być mimo, że wielokrotnie próbowałem załatwić mu coś lepszego, sporą część swoich dochodów poświęcam na działalność charytatywną. De facto moje życie składa się z pracy zawodowej, lektury książek (w zasadzie tylko bardzo poważnych i bardzo naukowych), sportu, nadzwyczaj skromnego, niemal pustelniczego pożywienia i snu.

Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???


Pewien człowiek, również nie palił, nie pił. Seks z jedną kobietą (jeśli w ogóle). Jego życie składało się głównie z pracy zawodowej. A nazywał się Adolf Hitler
Zewnętrzne objawy, jak kto zachowuje się w życiu, nie wiele mówią o prowadzonym życiu wewnętrznym. A tym samym nie muszą poświadczać jakim jest się człowiekem. Więcej mogą być maską, aby ukryć, to co się dzieje w wnętrzu.


Wt sty 28, 2014 12:41 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 13, 2008 3:33 pm
Posty: 767
Lokalizacja: Zielona Góra
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Znam dobrze przypadek Adolfa H. Dość istotnie różnimy się własnie w kwestii pracy zawodowej ;-)
Poza tym nie do końca rozumiem pojęcie wnętrza. Czy nie jest tak, że owo wnętrze uzewnętrznia się właśnie w tym co robimy i jak żyjemy?

_________________
Sapere aude!


Wt sty 28, 2014 12:48 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 897
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Znam dobrze przypadek Adolfa H. Dość istotnie różnimy się własnie w kwestii pracy zawodowej ;-)


Adolf H. to był przykład, bez odniesień personalnych

Cytuj:
Poza tym nie do końca rozumiem pojęcie wnętrza. Czy nie jest tak, że owo wnętrze uzewnętrznia się właśnie w tym co robimy i jak żyjemy?


np.Caravaggio czy Byron. Pierwszego ceni się, za znakomite obrazy, a drugiego za niedoścignione wiersze. Jednak oboje mieli na sumieniu życie ludzkie, Byron najprawdopodobniej więcej niż jedno. Oboje prowadzili hulaszcze i rozwiązłe życie.
Należałoby być bardzo ostrożnym w wypowiadaniu sądów, że wnętrze uzewnętrznia się w tym co robimy i jak żyjemy.


Wt sty 28, 2014 1:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 01, 2012 3:42 pm
Posty: 492
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
No własnie - na przykład moja niewiara? Całkowicie zawiniona bo w liceum księża widzieli we mnie swego przyszłego kolegę. Oazy i te sprawy... A potem dogłębna lektura Biblii i w wyniku odejście. Teraz ateizm niemal dawkinsowski...
"DM 7. Działalność misyjna ma swoje uzasadnienie w woli Boga, "który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do uznania prawdy. Bo jeden jest Bóg; jeden i pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich" (1 Tm 2,4-6), "i nie ma w żadnym innym zbawienia" (Dz 4,12). Do Niego więc, poznanego przez nauczanie Kościoła, wszyscy powinni się nawrócić i przez chrzest złączyć się z Nim oraz z Kościołem, który jest Jego Ciałem. Sam Chrystus bowiem, "podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby tedy być zbawieni ci ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać"."
(SWII, Dekret Ad gentes divinitus o działalności misyjnej Kościoła)

"Ponieważ zaś „bez wiary nie można podobać się Bogu" (Hbr 11, 6) i dostąpić uczestnictwa Jego synów, dlatego nikt nie otrzymuje bez niej usprawiedliwienia ani też nie osiągnie życia wiecznego, jeżeli w niej nie „wytrwa aż do końca" (Mt 10, 22; 24, 13)."
(SWI, Konstytucja dogmatyczna Dei Filius o wierze katolickiej)

"Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła "ciałem", ale nie "sercem"."
(SWII, Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium o Kościele)


viewtopic.php?f=16&t=19952 - Różnica między ateistą od urodzenia a apostatą
viewtopic.php?f=1&t=22606 - Jaką modlitwę można odmawiać za ateistów?


Mam nadzieję, że M-M się nie zasmuci, a wręcz przeciwnie - ucieszy, jeśli wkleję podany przez nią w innym temacie link, którego treści, do jakich odsyła, są wielce pomocne:

http://www.youtube.com/watch?v=Buhxov_VyUY - bEZ sLOGANU2 19 Zbawienie niewierzacych i nawrcenie

Tomcio Paluszek napisał(a):
Do tego całkowita asceza. Nigdy w swoim prawie piećdziesięcioletnim życiu nie powąchałem alkoholu, tytoniu, kawy ani żadnych innych narkotyków, nigdy w życiu nie byłem na dyskotece, w kinie dosłownie kilkanaście razy, nie oglądam telewizji, nie uprawiam seksu pozamałżeńskiego, małżeńskiego zresztą też nie bo jestem kawalerem, nigdy nie przekląłem, nie używam pirackiego oprogramowania itepe itede. Na działce mam w altanie bezdomnego, który sam chce tam być mimo, że wielokrotnie próbowałem załatwić mu coś lepszego, sporą część swoich dochodów poświęcam na działalność charytatywną. De facto moje życie składa się z pracy zawodowej, lektury książek (w zasadzie tylko bardzo poważnych i bardzo naukowych), sportu, nadzwyczaj skromnego, niemal pustelniczego pożywienia i snu.
Czyż i poganie tego nie czynią?
(Mateusza 5:47b)

viewtopic.php?f=16&t=19610 - czy niewierzący mogą być dobrymi ludźmi?

jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego
(Rzymian 3:10)

A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło,
naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył?
Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany,
ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił.
Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela:
Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł,
to umarł z powodu grzechów, które popełnił.
(...)
Jeśli powiem sprawiedliwemu: Pozostaniesz z pewnością przy życiu,
a on zadufany w swej sprawiedliwości popełnia zbrodnię,
to już nie będzie pamięci całej jego sprawiedliwości,
i z powodu zbrodni, której się dopuścił, ma umrzeć.

(Ezechiela 18:24-26; 33:13)

I nie tak samo ma się rzecz z tym darem
jak i ze [skutkiem grzechu, spowodowanym przez] jednego grzeszącego.
Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający,
to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.

(Rzymian 5:15)

Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie,
ponosi winę za wszystkie.

(Jakuba 2:10)

Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą,
czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem.
Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach,
gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek,
a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.

(Rzymian 2:14-15)

To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił.
Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista
Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła,
tak że nie mogą się wymówić od winy.
Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali,
lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce.
Podając się za mądrych stali się głupimi.

(Rzymian 1:19-22)

Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
(Mateusza 10:33)

Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych,
wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych!
Zaprawdę, powiadam wam:
Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

(Mateusza 10:14-15)

Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi;
lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.

(Łukasza 10:16)

Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?
On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego
całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
To jest największe i pierwsze przykazanie.

(Mateusza 22:36-38)

Jak ludzie wolni [postępujcie],
nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła,
ale jak niewolnicy Boga.

(1 Piotra 2:16)

Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia.
(1 Jana 5:12)

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne;
kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży. (...)
kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

(Jana 3:36, 18b)

Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich.
Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich.

(Jana 8:24)

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć
(Rzymian 6:23a)

KKK 1035
"Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność.
Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego,
bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, "ogień wieczny"
(Por. Symbol Quicumque: DS 76; Synod Konstantynopolitański: DS 409. 411;
Sobór Laterański IV: DS 801; Sobór Lyoński II: DS 858;
Benedykt XII, konst. Benedictus Deus: DS 1002; Sobór Florencki (1442): DS 1351;
Sobór Trydencki: DS 1575; Paweł VI, Wyznanie wiary Ludu Bożego, 12).
Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga;
wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście,
dla których został stworzony i których pragnie."

"Kto bowiem powoduje zniszczenie miłości lub wiary, ten pozbawia się daru usprawiedliwienia, czyli daru życia Bożego. Grzech ciężki całkowicie niszczy miłość lub wiarę, grzech lekki natomiast tylko w jakimś stopniu je narusza. I tak np. niszczy wiarę w sobie ten, kto ją świadomie odrzuca, stając się ateistą z wyboru, kto oddaje się bałwochwalstwu itp. (...) Grzech ciężki wyraża się w wewnętrznym zdeprawowaniu serca, w pełnym, świadomym i dobrowolnym przylgnięciu do wielkiego zła."
http://www.teologia.pl/m_k/zag06-4g.htm

Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą,
lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę.
Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód,
a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga.
Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna.

(2 Jana 8-9)

Jeżeli ktoś nie kocha Pana, niech będzie wyklęty. Maranatha.
(1 Koryntian 16:22)

Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga
musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają. (...)
A mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jeśli się cofnie, nie upodoba sobie dusza moja w nim.
My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie,
ale do wiernych, którzy zbawiają swą duszę. (...)
Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy,
to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy,
ale jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma trawić przeciwników.
Kto przekracza Prawo Mojżeszowe,
ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków.
Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten,
kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony,
i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski.
Znamy przecież Tego, który powiedział:
Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój.
Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego. (...)
Jest bowiem powiedziane:
Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie!
Kim rzeczywiście są ci, którzy, gdy usłyszeli, zbuntowali się?
Czyż to nie wszyscy ci, którzy wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza?
Na kogo to gniewał się przez czterdzieści lat?
Czy nie na tych, którzy zgrzeszyli, a których trupy porozrzucał po pustyni?
Którym to zaś złożył przysięgę, że nie wejdą do Jego odpoczynku,
jeśli nie tym, którzy nie byli posłuszni?
Widzimy zatem, iż nie mogli wejść z powodu niedowiarstwa.

(Hebrajczyków 11:6; 10:38-39; 10:26-31; 3:15-19)

Jeżeli bowiem uciekają od zgnilizny świata przez poznanie Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa,
a potem oddając się jej ponownie zostają pokonani, to koniec ich jest gorszy od początków.
Lepiej bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości,
aniżeli poznawszy ją odwrócić się od podanego im świętego przykazania.
Spełniło się na nich to, o czym słusznie mówi przysłowie:
Pies powrócił do tego, co sam zwymiotował, a świnia umyta - do kałuży błota.

(2 Piotra 2:20-22)

Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta
(...)
My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha.
W ten sposób poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.

(1 Jana 4:3, 6)

Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony,
bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

(Jana 3:18)

Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna.

(1 Jana 2:22)

Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.
(1 Jana 2:4)
Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa
(1 Jana 3:23a)

A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych,
zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelakich kłamców:
udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga.

(Objawienie 21:8)

Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu,
aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.

(2 Tesaloniczan 2:12)

Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia
skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga,
który odda każdemu według uczynków jego

(Rzymian 2:5-6)

A to samo słowo zabezpieczyło obecnie niebo i ziemię
jako zachowane dla ognia na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi.

(2 Piotra 3:7)

Również o nich prorokował siódmy po Adamie /patriarcha/ Henoch, mówiąc:
Oto przyszedł Pan z miriadami swoich świętych,
aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników
za wszystkie bezbożne uczynki, przez które okazywała się ich bezbożność,
i za wszystkie twarde słowa, które wypowiadali przeciwko Niemu grzesznicy bezbożni.

(Judy 1:14-15)

z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu,
wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa.
Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego

(2 Tesaloniczan 1:7b-9)

Tomcio Paluszek napisał(a):
Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???
Kręgi to są i będą niebieskie.
W piekle będą chyba prędzej trójkąty i kwadraty
(może pentagramy, ewentualnie heksagramy).

koneczny napisał(a):
(...) Hitler (...)
viewtopic.php?f=1&t=21801 - Hitler nie ma prawa prosić o przebaczenie
viewtopic.php?f=8&t=23578 - Ciało Napoleona... w Kościele Katolickim?
I dalej:
viewtopic.php?f=12&t=23718 - Sąd Ostateczny
viewtopic.php?f=15&t=19437 - Sąd Ostateczny
viewtopic.php?f=1&t=23087 - Śmierć, niebo, piekło
viewtopic.php?f=12&t=23730 - Bóg nie zsyła do piekła, sami wybieramy piekło
viewtopic.php?f=12&t=19800 - Co z tym piekłem?
viewtopic.php?f=12&t=23018 - Czy Kościół straszy piekłem?

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)(NJB)


Wt sty 28, 2014 1:59 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???


A czy masz rekomendację grupy trzymającej wladze przy wrotach niebieskich ? Jak chcesz przejsc ?

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Wt sty 28, 2014 8:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Największy polski ateista... ;)


Często myślisz o śmierci?

Myślę głównie o tym, co jest w tej chwili.

Ale co twoim zdaniem dzieje się z nami po rozstaniu z tym światem?

Odbyłem niedawno na ten temat rozmowę z moją trenerką i przyjaciółką. Sporo mówiła o reinkarnacji, wędrówkach dusz... Jesteśmy na pewno częścią jakiejś energii, nie odważyłbym się jednak powiedzieć, jakiej.



Ateiści... :mrgreen:


Wt sty 28, 2014 9:30 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lis 24, 2011 9:41 pm
Posty: 901
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Rozmowna napisał(a):
Mam tu na myśli normalnego, prawego człowieka, który nie wierzy w Boga. Żyje zgodnie z zasadami moralnymi. Ba, nawet może z przykazaniami.
Czy taki człowiek mógłby zostać zbawiony?

Oczywiście, że mógłby a nawet będzie.
Na świecie jest wiele religii, które roszczą sobie bezpodstawnie
prawo do Boga, ale Bóg jest jeden, jeden dla wszystkich
zamieszkujących planetę Ziemia i wszystkich osądzi według
ich własnego sumienia.


Wt sty 28, 2014 9:31 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 08, 2007 7:53 pm
Posty: 2037
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
No własnie - na przykład moja niewiara? Całkowicie zawiniona bo w liceum księża widzieli we mnie swego przyszłego kolegę. Oazy i te sprawy... A potem dogłębna lektura Biblii i w wyniku odejście. Teraz ateizm niemal dawkinsowski...
Do tego całkowita asceza. Nigdy w swoim prawie piećdziesięcioletnim życiu nie powąchałem alkoholu, tytoniu, kawy ani żadnych innych narkotyków, nigdy w życiu nie byłem na dyskotece, w kinie dosłownie kilkanaście razy, nie oglądam telewizji, nie uprawiam seksu pozamałżeńskiego, małżeńskiego zresztą też nie bo jestem kawalerem, nigdy nie przekląłem, nie używam pirackiego oprogramowania itepe itede. Na działce mam w altanie bezdomnego, który sam chce tam być mimo, że wielokrotnie próbowałem załatwić mu coś lepszego, sporą część swoich dochodów poświęcam na działalność charytatywną. De facto moje życie składa się z pracy zawodowej, lektury książek (w zasadzie tylko bardzo poważnych i bardzo naukowych), sportu, nadzwyczaj skromnego, niemal pustelniczego pożywienia i snu.

Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???


Jeżeli człowiek uważa, że nie potrzebuje Zbawiciela, to sam ukierunkowuje swoje przeznaczenie w aspekcie eschatologicznym.
Samo zbawienie jest ułudą, tym bardziej pociągającą, im bardziej jego serce jest letnie.


Wt sty 28, 2014 10:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 02, 2011 11:09 pm
Posty: 2331
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Piszesz Janikt, ze na swiecie jest wiele religii, ktore roszcza sobie bezpodstawnie prawo do Boga... i ze Bog jest tylko jeden - mozesz wyjasnic co masz dokladnie na mysli - o ktorego Boga chodzi i ktore religie bezpodstawnie roszcza sobie do niego prawo... i podaj nam jakies konkretne dowody... na to... ze to jest prawda...


Wt sty 28, 2014 10:05 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13079
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Który krąg piekielny zostanie mi przeznaczony???

W pewnym momencie się starliśmy i obserwowałam jak zareagujesz, wcale nie byłam taka milutka, bo czasem taka chcę być. Fajnie to uczyniłeś. Pomyślałam sobie, pewnie dobry człowiek i to pewnie w takim samym znaczeniu jak myślisz o sobie. Mogę się oczywiście mylić, ale na razie to zapisało mi się w pamięci.
Ja mogę jedynie domniemywać, że mając dobrze ukształtowane sumienie, odnajdziesz drogę tam dokąd powinieneś dojść. Mam trochę inne doświadczenia niż to prezentuje Elbrus przywołując głos Kościoła, nakładam na to wiedzę o człowieku, tak bowiem myślę...kropką nad i jest bowiem to, że nie wiemy jak daleko sięga Boże Miłosierdzie a papież BXVI wiedział co mówi apelując do niewierzących, by żyli jakby wierzyli. Mamy też opcję żalu za grzechy uprzedzoną przyjęciem łaski w godzinie śmierci (dobry łotr). Jeśli jest tak w momencie śmierci jak sądzę, że jest - dojdą tam wszyscy ci, którzy mają w sobie tę miłość. Po prostu nie będą potrafili wybrać inaczej.

Czasem sami nie wiemy tak naprawdę dlaczego nie potrafimy uwierzyć. Nie jest bowiem przyczyną sprawczą lektura Biblii a filtr przez który wszystko interpretujesz. To powinieś już wiedzieć z lektury pewnej książki. A w innych doczytasz, że dotarcie do przyczyn, dlaczego używasz takiego a nie innego filtra jest ludziom raczej niedostępne. Gorzej- czasem widać z zewnątrz, ale człowiek nie przyjmie tej informacji dla siebie, zignoruje ją, bo zaburzy mu dotychczasową spójność.
Gnam z całą stanowczością religijnych nawracaczy, stawiając granice, bo czasem sami nie wiedzą, że działając w dobrej wierze mogą konkretnej osobie zaszkodzić. I o tym mamy w NT. Sami też nie wiedzą skąd ta potrzeba nawracania innych (działa to zresztą w obie strony wiara/niewiara). Pisałam o tym więcej na forum.

Tak więc zawiniona czy niezawiniona niewiara nie jest taka prosta do odczytania. I mamy o tym pięknie powiedziane- staniesz w godzinie śmierci w prawdzie o sobie. Dopiero wówczas zobaczymy wyraziście to czego dziś przyjąć nie możemy, bo podświadomość mogła pobierać nauki w niewłaściwej szkole. Każda zmiana postaw wywołuje silny opór. Taki jest człowiek. Tylko myśli, że kombinuje tak jak należy.
Niektórym zapłacono za dobro powodzeniem w życiu doczesnym, rachunki więc wyrównane. Jak napisał bowiem koneczny, nie zawsze dobro widoczne na zewnątrz jest dobrem motywacji tego, który jest postrzegany jako wspaniały człowiek.

Niektórzy nie wierzą, bo dochodzą do przekonania, że brak spójności, za dużo niejasności, zapożyczeń, brakuje niezbitych dowodów na Prawdę. Grzebią w ziemi, skorupach i starych materiałach źrodłowych. Myślą logicznie, przyczynowo- skutkowo, bo taki jest człowiek. Niekoniecznie Bóg wpisuje się w te ludzkie ramki. Inni bowiem szukający wierzą. Tak więc znów mamy do czynienia z filtrowaniem informacji i interprtacją. Już dziś bowiem coraz więcej wiemy o tym jak pracuje ludzki mózg. Na podstawie tych samych informacji naukowcy wnioskują o wolnej woli i determinizmie człowieka. I o tym pisał Ganzaniga. :)


Wt sty 28, 2014 10:06 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 08, 2007 7:53 pm
Posty: 2037
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tak Miłosierdzie Boże jest nieskończone. To prawda. Tyle tylko, że Bóg nie zbawia nas bez nas. Liczenie, że człowiek w godzinie śmierci uzna, że potrzebuje Zbawiciela, gdy całe życie sądził, iż nie ma sobie nic do zarzucenia jest wysoce lekkomyślne.
Przywołanie Łotra, jest tutaj symptomatyczne. Dwóch było powieszonych z Chrystusem.

Letność / obojętność w sprawach duchowych, w sprawach wiary niszczy miłość Bożą, a w miejsce Boga wprowadza Człowieka, Siebie.


Wt sty 28, 2014 11:04 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL