Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So wrz 26, 2020 7:44 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 19  Następna strona
 Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 28, 2007 12:00 pm
Posty: 4288
Lokalizacja: Pomorskie
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Kris65 napisał(a):
Cytuj:
Piekło to bycie bez Niego. Na tym polegają owe "tortury" - że jak nie chcesz być z Nim, to z Nim nie jesteś.


Takie Piekło to nie są tortury.Od razu lepsze samopoczucie :-D


Obyś się nie przekonał na własnej skórze, a konkretnie na Twojej duszy, jak to lepsze samopoczucie wygląda. :evil:

_________________
"Dopóki macie czas, dobro czyńcie"
Święty Paweł z Tarsu


Pn lut 03, 2014 4:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15339
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Stwierdziłeś, że "nie wiecie" kto może doświadczyć zbawienia, a kto nie, jak więc możesz twierdzić, że wiesz co ma na to wpływ?
Rozróżniasz nadzieję na możliwość zbawienia w inny sposób mimo nie wykorzystania najłatwiejszej i naturalnej drogi od "braku wpływu"?
Cytuj:
Skoro zarówno dziecko nieochrzczone jak i ochrzczone może osiągnąć zbawienie to jaki ma chrzest na to wpływ? Jeśli człowiek uznający zwierzchnictwo papieża jak i nie uznający może osiągnąć zbawienie to jakie to ma znaczenie? Zwiększa prawdopodobieństwo?
Po pierwsze - możliwość (nei pewność) zbawienia człowieka ochrzczonego jest pewna, nieochrzczonego - wynika tylko z naszych dociekań (i może być złudna).
Po drugie źle podchodzisz do całej sprawy. Nie chodzi tylko o zbawienie - (to właściwie dostajemy na starcie). My chcemy być z Bogiem już teraz, mieć z nim wspólnotę. Nie traktuj zbawienia jak towar.

Cytuj:
Cytuj:
Bo to słuszne, zgodne z prawdą i wspaniałe.
I nie ma nic wspólnego z handlem na zasadzie "ja pójdę do Kościoła, to Ty dasz zbawienie".
Nie uznaję tego typu argumentów.
Twoja strata. I Twój problem.
Cytuj:
Czy twierdząc, że wiesz co jest "słuszne i zgodne z prawdą" nie przyrównujesz się do Boga? Jak w ogóle możesz tak twierdzić?
Nie, nie przyrównuję się. I tak, mogę tak twierdzić.

Cytuj:
Nie wykluczam istnienia jakiegokolwiek boga (jeśli mówimy o "stwórcy") bo zwyczajnie nie mogę tego wykluczyć. Tak samo jak nie mogę wykluczyć istnienia czegokolwiek co tylko przyjdzie mi na myśl.
Podobnie nie mogę udowodnić (a więc także wykluczyć), że którykolwiek z bogów nie istnieje, zakładam również, że Ty nie możesz udowodnić, że np. zeus nie istnieje, a może się mylę?
Mylisz się. Wystarczy zajrzeć przez Google na Olimp :P
Ale czemu w ogóle pytasz? Miałeś udowodnić że TWOJE zaprzeczenie ma RACJONALNE powody, więc czemu mówisz o mojej wierze, zamiast o swoim ateiźmie?

Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
A dlaczego miałbym uważać, że jest inaczej ?
Sorry, ale nie o to pytałem. Nie twierdziłeś że brakuje Ci racjonalnych argumentów za Bogiem (choć o tym moglibyśmy długo rozmawiać) tylko że masz jakieś racjonalne argumenty przeciwko.

Nic takiego nie powiedziałem.
Ależ tak. Napisałeś, ze musiałbyś dla wiary "porzucić racjonalizm".

Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Widzę świat pełen cierpienia i niesprawiedliwości.
Więc jeśli Bóg stworzył świat to wg mnie albo los ludzki jest mu obojętny, albo jest niezwykle nieudolnym..... albo działa w "tajemniczy sposób".
Ani jedno ani drugie, ani trzecie. Ale - skoro chcesz poznać - dlaczego nie rozważysz odpowiedzi religii na ten temat, zamiast się domyslać?
Odpowiedź ta nie jest zgodna z moim światopoglądem i z tym jak postrzegam rzeczywistość.
Odrzucasz odpowiedź, bo Ci się nie podoba? I kto tu jest nieracjonalnym doktrynerem? ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lut 03, 2014 8:12 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15339
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Kris65 napisał(a):
Cytuj:
Piekło to bycie bez Niego. Na tym polegają owe "tortury" - że jak nie chcesz być z Nim, to z Nim nie jesteś.


Takie Piekło to nie są tortury.Od razu lepsze samopoczucie :-D
Niesłusznie. To gorsze niż tortury. Tyle że tortury byłyby okrutne, a to jest sprawiedliwe, gdyż jest wolnym wyborem potępieńca.
A jak mówi jedna z najstarszych zasad rzymskich "chcącemu nie dzieje się krzywda".

bogdank67 napisał(a):
Barney napisał(a):
Piekło to bycie bez Niego.
No to kolego siedzimy w piekle. Nie znam nikogo, kto by w tym zyciu oglądał Boga, wiec Twoja definicja piekła pasuje do tego zycia.
Dlatego Ci współczuję. Ja jestem z Nim i On jest zawsze ze mną.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lut 03, 2014 8:15 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 16, 2013 11:45 pm
Posty: 824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
bogdank67 napisał(a):
Ja też widzę swiatlo.
Swiatło to Bóg ?
Skoro tak, zakładając ze w niebie będziemy Boga oglądać, to jesteśmy w niebie bo widzimy Swiatło.

Światło z dużej litery - skutek działania Ducha Świętego.

Żeby nie komplikować. Spotykasz się z Bogiem każdego dnia. Bóg jest w każdym dobrym działaniu, zjawisku.
Bóg działa przez każdego człowieka, który robi coś dobrego. Bóg jest w miłości Twoich rodziców, Bóg jest w cieple domu, w pięknie świata, słońca, gór, człowieka.

Wciąż ocierasz się o Boga, nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Bóg wciąż na Ciebie chucha i dmucha a czasami daje prztyczka, żebyś się opamiętał. Jest wciąż przy Tobie - dlatego żyjesz, rozmawiasz, cieszysz się.

A piekle Boga nie ma i nie ma Jego darów, których teraz nawet nie zauważasz...
Co gorsza jest samo zło.

bogdank67 napisał(a):
Z tego, ze wiara jest pierwsza wynika, ze logika jest co najmniej druga i znajduje się "w słuzbie" wiary.

Ale gdzie wiara nie zgadza się z logiką?

A może logika, która obserwujemy jest tylko niewielkim fragmentem większej logiki?
Może to, co wydaje Ci się nielogiczne, stanie się logiczne, gdy zobaczysz całość?

Wiara pozwala przeskoczyć nad tym, co niezrozumiałe, co niewidoczne.
I wiara zawsze stoi w rzędzie z nadzieją na dobre jutro, na zbawienie, życie wieczne i miłością, bez której dwie poprzednie nie mają sensu.


Pn lut 03, 2014 10:24 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Barney napisał(a):
I Never Said... napisał(a):
Stwierdziłeś, że "nie wiecie" kto może doświadczyć zbawienia, a kto nie, jak więc możesz twierdzić, że wiesz co ma na to wpływ?
Rozróżniasz nadzieję na możliwość zbawienia w inny sposób mimo nie wykorzystania najłatwiejszej i naturalnej drogi od "braku wpływu"?
Cytuj:
Skoro zarówno dziecko nieochrzczone jak i ochrzczone może osiągnąć zbawienie to jaki ma chrzest na to wpływ? Jeśli człowiek uznający zwierzchnictwo papieża jak i nie uznający może osiągnąć zbawienie to jakie to ma znaczenie? Zwiększa prawdopodobieństwo?
Po pierwsze - możliwość (nei pewność) zbawienia człowieka ochrzczonego jest pewna, nieochrzczonego - wynika tylko z naszych dociekań (i może być złudna).
Po drugie źle podchodzisz do całej sprawy. Nie chodzi tylko o zbawienie - (to właściwie dostajemy na starcie). My chcemy być z Bogiem już teraz, mieć z nim wspólnotę. Nie traktuj zbawienia jak towar.

Cytuj:
Cytuj:
Bo to słuszne, zgodne z prawdą i wspaniałe.
I nie ma nic wspólnego z handlem na zasadzie "ja pójdę do Kościoła, to Ty dasz zbawienie".
Nie uznaję tego typu argumentów.
Twoja strata. I Twój problem.
Cytuj:
Czy twierdząc, że wiesz co jest "słuszne i zgodne z prawdą" nie przyrównujesz się do Boga? Jak w ogóle możesz tak twierdzić?
Nie, nie przyrównuję się. I tak, mogę tak twierdzić.


No tak, i dochodzimy (jak sądzę) do sedna sprawy:
Ty uważasz za racjonalne postrzeganie świata przez pryzmat kopii antycznej Księgi, nie wiadomo jak bardzo różniącej się od oryginału, w dodatku nierzadko sprzecznej wewnętrznie, nie traktując jej nawet dosłownie, uważając ją za "natchnioną" (dlaczego tak uważasz - tego nie wiem) uznając, że zawiera niepodważalne "prawdy"; oraz jak śmiem przypuszczać na tradycji KK (cokolwiek to znaczy), który wielokrotnie w przeszłości się ośmieszał i kompromitował, wielokrotnie zmieniał interpretację Biblii, wielokrotnie zmieniał "prawdy wiary" (i prawdopodobnie w przyszłości jeszcze nie raz takich zmian dokona) i uważanie części (o ile nie wszystkie) jego ustaleń za "oczywiste prawdy".
Ja taką postawę uważam za skrajnie nieracjonalną.
Dlatego tę dyskusję można ciągnąć w nieskończoność, dlatego nie mogę zaakceptować Twoich argumentów (aby móc to zrobić musiałbym przyjąć, że postawa opisana powyżej jest racjonalna), dlatego nie ma czegoś takiego jak "racjonalne argumenty przeciw" bo dla mnie one będą racjonalne, dla Ciebie już nie.

Cytuj:
Cytuj:
Nie wykluczam istnienia jakiegokolwiek boga (jeśli mówimy o "stwórcy") bo zwyczajnie nie mogę tego wykluczyć. Tak samo jak nie mogę wykluczyć istnienia czegokolwiek co tylko przyjdzie mi na myśl.
Podobnie nie mogę udowodnić (a więc także wykluczyć), że którykolwiek z bogów nie istnieje, zakładam również, że Ty nie możesz udowodnić, że np. zeus nie istnieje, a może się mylę?
Mylisz się. Wystarczy zajrzeć przez Google na Olimp :P


Być może Olimp jest tylko metaforą?

Cytuj:
Ale czemu w ogóle pytasz? Miałeś udowodnić że TWOJE zaprzeczenie ma RACJONALNE powody, więc czemu mówisz o mojej wierze, zamiast o swoim ateiźmie?


Ależ ja nic nie miałem udowadniać, już wielokrotnie powtarzałem, że wielu rzeczy po prostu nie da się udowodnić (tzn. ja nie potrafię, aby już do tego nie wracać)

Przedstawiłem mój wg mnie racjonalny punkt widzenia w poprzednich postach (nie odniosłeś się do tego i ciągle piszesz o tym samym)

Pokazałem Ci po prostu, jak niedorzeczne jest domaganie się dowodów na "nieistnienie Boga", czy także "racjonalnych (zakładając, że jest to pojęciem względnym, patrz j.w.) argumentów przeciw".
Cytuj:

Cytuj:
Cytuj:
Sorry, ale nie o to pytałem. Nie twierdziłeś że brakuje Ci racjonalnych argumentów za Bogiem (choć o tym moglibyśmy długo rozmawiać) tylko że masz jakieś racjonalne argumenty przeciwko.

Nic takiego nie powiedziałem.
Ależ tak. Napisałeś, ze musiałbyś dla wiary "porzucić racjonalizm".


To nie znaczy, że mam "racjonalne argumenty przeciw" (patrz j.w.)

Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Ani jedno ani drugie, ani trzecie. Ale - skoro chcesz poznać - dlaczego nie rozważysz odpowiedzi religii na ten temat, zamiast się domyslać?
Odpowiedź ta nie jest zgodna z moim światopoglądem i z tym jak postrzegam rzeczywistość.
Odrzucasz odpowiedź, bo Ci się nie podoba? I kto tu jest nieracjonalnym doktrynerem? ;)


Patrz j.w.

Ps. Coś na temat wiarygodności Biblii (i dla Ciebie, jak sądzę, nie będzie to "racjonalnym argumentem przeciw", poruszyłem tę kwestię powyżej):
http://www.youtube.com/watch?v=ftmmNekZ04M


Pn lut 03, 2014 10:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15339
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Owszem, dochodzimy "do sedna", tylko leży ono zupełnie gdzie indziej niż sobie wyobrażasz :)
Po prostu masz zupełnie "autorskie" (czytaj: nie mające nic wspólnego z rzeczywistością) wyobrażenie o tym , na czym opiera się moja wiara.
Traktujesz ją jako coś "z przeszłości" której gwarantem są jakieś dawne opowieści. Owszem, Biblia to wiele (i, wybacz, opowiastki o fałszowaniu są... niezbyt mądre) ale wiara odbywa się dziś i mók związek z Bogiem j Jego działanie w moim życiu także odbywa się dziś.
Cytuj:
Ps. Coś na temat wiarygodności Biblii (i dla Ciebie, jak sądzę, nie będzie to "racjonalnym argumentem przeciw", poruszyłem tę kwestię powyżej):
http://www.youtube.com/watch?v=ftmmNekZ04M
To tu http://analizy.biz/marek1962/wiarygodnosc.pdf masz w zamian mój tekst - dla odmiany oparty na faktach ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt lut 04, 2014 8:23 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 843
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
bogdank67 napisał(a):
Tak, dziecko w ramach miłosci otrzymuje od matki za darmo. Taki przyklad moze byc ?
Gdyby uznać, ze w ramach miłosci nie dostaje sie nic za darmo, to również miłość Boga nalezało by uznać za interesowną, ale zapewne nie o to Ci chodzi.

Tak, też tak uważam - jest to miłość za darmo od matki.
Co do miłości od Boga, to nie ośmielę się napisać, że jest to miłość interesowna, ale napiszę, że człowiek jedynie co musi zrobić, to tę miłość po prostu przyjąć. Jest więc jakieś zadanie dla człowieka, bo jak się okazuje człowiek nie chce miłości od Boga. A że Bóg chce człowieka zbawić, to jest to Jego pragnienie.
Cytuj:
Wazne jest to, ze w ramach milosci daje sie nie licząc na odpłate.

Do czasu. Tylko Bóg jest w stanie kochać bez czasowo.
Cytuj:
Takie podejscie jest blizsze inwestowaniu niz miłosci i wynika z naszej ograniczoności co do posiadanych zasobów, ktore można "rozdac".

Zasobów, które możesz rozdać jest bardzo dużo.
Podobno im więcej się daje, tym więcej przybywa.
Cytuj:
To podobnie to jest zasadniczo inaczej :-D Nierówność dwu istot występujących w relacji którą opisujesz jest nieogarniona wrecz. Zresztą ... z drugą osobą wchodzisz w realne interakcje (czujesz wręcz namacalnie reakcje), z Bogiem mozesz je sobie wyobrażać i indukować mniej lub bardziej nieudolnie, wewnatrz swojej swiadomosci czy podswiadomosci.

Z Bogiem relacje sa także "namacalne". To są po prostu kontakty na zasadzie przepływu myśli. Jeśli uważasz, że z Bogiem nie ma możliwości na relacje, to nigdy Bożego Głosu nie usłyszysz.


Wt lut 04, 2014 8:44 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Barney napisał(a):
Owszem, dochodzimy "do sedna", tylko leży ono zupełnie gdzie indziej niż sobie wyobrażasz :)
Po prostu masz zupełnie "autorskie" (czytaj: nie mające nic wspólnego z rzeczywistością) wyobrażenie o tym , na czym opiera się moja wiara.
Traktujesz ją jako coś "z przeszłości" której gwarantem są jakieś dawne opowieści. Owszem, Biblia to wiele (i, wybacz, opowiastki o fałszowaniu są... niezbyt mądre) ale wiara odbywa się dziś i mók związek z Bogiem j Jego działanie w moim życiu także odbywa się dziś.


A mi się jednak wydaje, że leży właśnie tam, albo bardzo niedaleko...

"Ty uważasz za racjonalne postrzeganie świata przez pryzmat kopii antycznej Księgi [...] i tradycji KK [...]", nie zgadzasz się z tym ? Nie uważasz tego za racjonalne?
W takim razie oświeć mnie i powiedz na czym opiera się Twoja wiara.
Ciągle także nie wyjaśniłeś mi dlaczego uważasz Biblię za "natchnioną".


Cytuj:
Cytuj:
Ps. Coś na temat wiarygodności Biblii (i dla Ciebie, jak sądzę, nie będzie to "racjonalnym argumentem przeciw", poruszyłem tę kwestię powyżej):
http://www.youtube.com/watch?v=ftmmNekZ04M
To tu http://analizy.biz/marek1962/wiarygodnosc.pdf masz w zamian mój tekst - dla odmiany oparty na faktach ;)


No tak, ja mimo wszystko za bardziej wiarygodne uważam fakty przedstawione publicznie, podczas debaty, dając swojemu oponentowi i ludziom obecnym na sali szansę na podważenie swoich słów i ustosunkowanie się do nich, niż przedstawienie tylko swojej opinii bez szansy na bezpośrednie skonfrontowanie ich z opiniami innych.


Wt lut 04, 2014 9:01 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 17, 2010 1:26 pm
Posty: 292
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Heh z tego co wiem to wierzyc w Jezusa to znaczy zaufac mu, Sluchac jego glosu codziennie.

Czy jak bym , sie urodzil gdzies na nieznanej wyspie w plemieniu dziwnym to znaczy ze nie slyszalby, glosu Boga ?

Przeciez Bóg mowi do kazgego....przeciez on wszystko może.
Problem w tym ze nie kazdy chce sluchac i daje sie nieswiadomie opetac demonom :(

Natomiast bycie chrzescijaninem swiadomym ulatwia wiele spraw. Wiesz jak wyglada kuszenie , wiesz jak zalozyc zbroje Boza. Dlatego jednak apostolowie w rozne miejsca zanosili ludziom Dobra nowine. Mamy byc chrzescijaninami z Moca a nie musimy juz dziadowac , bo Jezus przyszedl i dal nam Wolność.

... Z tego warto skorzystac.... Tak mysle.

_________________
O błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuszku....Obrazek


Wt lut 04, 2014 9:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 16, 2013 11:45 pm
Posty: 824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Cytuj:
Cytuj:
Ps. Coś na temat wiarygodności Biblii (i dla Ciebie, jak sądzę, nie będzie to "racjonalnym argumentem przeciw", poruszyłem tę kwestię powyżej):
http://www.youtube.com/watch?v=ftmmNekZ04M
To tu http://analizy.biz/marek1962/wiarygodnosc.pdf masz w zamian mój tekst - dla odmiany oparty na faktach ;)


No tak, ja mimo wszystko za bardziej wiarygodne uważam fakty przedstawione publicznie, podczas debaty, dając swojemu oponentowi i ludziom obecnym na sali szansę na podważenie swoich słów i ustosunkowanie się do nich, niż przedstawienie tylko swojej opinii bez szansy na bezpośrednie skonfrontowanie ich z opiniami innych.


Wiesz co? Ten facet zapytał wszystkich o to dlaczego w kopiach Ewangelii są błędy (choć tak naprawdę są tam po prostu różnice), drążył temat 30 lat, miotał się z tym problemem tyle czasu.

A nie zrobił najprostszej rzeczy: nie zapytał Boga. Może jego własna pycha nie pozwoliła mu na to? Może zadufanie we własne siły?

Może powinien raczej powiedzieć: "Boże, nie mogę zrozumieć, dlaczego nie zachowały się oryginały Ewangelii, nie mogę zrozumieć, dlaczego są różnice w kopiach, nie mogę zrozumieć, dlaczego nie pozostawiłeś nam jednego w pełni doskonałego tekstu"

I zrozumiałby, że nad powstaniem ostatecznego tekstu Ewangelii czuwał sam Bóg, który nie pozwalał na to, żeby utrwalały się błędy.

Miota się facet, bo chce mówić o religii bez wiary. A argumentów ludzi wierzących wygodnie "nie rozumie". Do tego jest nierzetelny. Jeśli chce rzeczywiście przedstawić różnice w pierwszych kopiach, to niech rzeczowo je przedstawi na podstawie zachowanych Kodeksów z IV w. a nie rzuca hasłami, które tylko dla kinder-ateistów mogą być jakimś "argumentem".
Zresztą nie dowiedziałem się niczego, czego bym wcześniej nie wiedział...

Krótko mówiąc: nudne i stracone 14 min i 46 s.


Wt lut 04, 2014 10:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15339
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Barney napisał(a):
Owszem, dochodzimy "do sedna", tylko leży ono zupełnie gdzie indziej niż sobie wyobrażasz :)
Po prostu masz zupełnie "autorskie" (czytaj: nie mające nic wspólnego z rzeczywistością) wyobrażenie o tym , na czym opiera się moja wiara.
Traktujesz ją jako coś "z przeszłości" której gwarantem są jakieś dawne opowieści. Owszem, Biblia to wiele (i, wybacz, opowiastki o fałszowaniu są... niezbyt mądre) ale wiara odbywa się dziś i mók związek z Bogiem j Jego działanie w moim życiu także odbywa się dziś.


A mi się jednak wydaje, że leży właśnie tam, albo bardzo niedaleko...
Masz rację, wydaje Ci się.
Cytuj:
"Ty uważasz za racjonalne postrzeganie świata przez pryzmat kopii antycznej Księgi [...] i tradycji KK [...]", nie zgadzasz się z tym ? Nie uważasz tego za racjonalne?
W takim razie oświeć mnie i powiedz na czym opiera się Twoja wiara.
Opiera się na relacji z Bogiem i na wszystkim, co Bog robił i robi w moim życiu.
A także na dwu faktach, których nie każdy dostępuje (bo nie każdy zakwestionował o zanegował swoją wiarę, by ją później sprawdzić i odzyskać, jak ja):
  • że jak dotąd ŻADEN zarzut przeciwko nauce Kościoła się nie sprawdził (a przebadałem już dziesiątki)
  • jak dotąd zawsze Kościół mówił prawdę (a badając, wielokrotnie wychodziłem z uprzedniego założenia, że się myli.
Warunki dojścia do takiego wniosku są następujące:
  • należy sformułować dokładnie zarzut (najlepiej napisać go sobie)
  • należy sprawdzić, czy Kościół rzeczywiście, jako pewną prawdę wiary, głosi naukę, co do której mam wątpliwości (przynajmniej 75% zarzutów jest przeciw poglądom, których Kościół nie głosi, a które powstały na podstawie wyobrażeń osoby sprzeciwiającej się tym poglądom). Ważne też by dowiedzieć się jak dokładnie konkretne orzeczenie jest w Kościele rozumiane
  • należy skupić się na tym konkretnym zagadnieniu (rozważanie kilku zagadnień na raz się nie sprawdza)
  • należy sprawdzić dokładnie źródła oraz to, co napisano na ten temat na przestrzeni wieków
Cytuj:
Ciągle także nie wyjaśniłeś mi dlaczego uważasz Biblię za "natchnioną".
Myślałem ze to oczywiste: Ponieważ tak uczy Kościół.

Cytuj:
Cytuj:
To tu http://analizy.biz/marek1962/wiarygodnosc.pdf masz w zamian mój tekst - dla odmiany oparty na faktach ;)
No tak, ja mimo wszystko za bardziej wiarygodne uważam fakty przedstawione publicznie, podczas debaty, dając swojemu oponentowi i ludziom obecnym na sali szansę na podważenie swoich słów i ustosunkowanie się do nich, niż przedstawienie tylko swojej opinii bez szansy na bezpośrednie skonfrontowanie ich z opiniami innych.
Ciekawa "metoda" - to teraz dochodzi się do Prawdy nie omawiając poszczególne przedstawione fakty i argumenty, tylko badając, w jakich okolicznościach i do kogo zostały wypowiedziane? :mrgreen:
Tym bardziej że podałem konkretne, łatwo sprawdzalne fakty...

I Never... , możesz nie wierzyc itd - wolno Ci. Ale nie usiłuj mi wmówić że Twoje poglądy wynikają z "racjonalnych argumentów" bo wybór niewiary nie jest ani o jotę bardziej "racjonalny" niż wybór wiary (uważam nawet że jest odwrotnie, ale przyjmuję do wiadomości że uważasz inaczej - mimo ze wydaje mi się to dziwne, gdyż dość uświadomić sobie własne istnienie, by mieć niepowtarzalny dowód na istnienie Boga).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lut 05, 2014 12:43 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Opiera się na relacji z Bogiem i na wszystkim, co Bog robił i robi w moim życiu.


Mógłbyś to jakoś rozwinąć?

Cytuj:
A także na dwu faktach, których nie każdy dostępuje (bo nie każdy zakwestionował o zanegował swoją wiarę, by ją później sprawdzić i odzyskać, jak ja):

że jak dotąd ŻADEN zarzut przeciwko nauce Kościoła się nie sprawdził (a przebadałem już dziesiątki)
jak dotąd zawsze Kościół mówił prawdę (a badając, wielokrotnie wychodziłem z uprzedniego założenia, że się myli.


Rozumiem, że masz na myśli nauki głoszone przez Kościół teraz? Bo nie wiem, czy mam się odwoływać do jakże zacnej przeszłości KK...

Biblia jest natchniona przez Boga.
Ta "nauka" jest tak samo prawdziwa, jak to, że mitologia grecka jest natchniona przez Zeusa, bo nie jest w żaden sposób weryfikowalna.

Podczas eucharystii następuje transsubstancjacja.
To akurat powinno być sprawdzalne empirycznie, nie wiem czy ktoś kiedyś się tego podjął, ale nie sądzę, aby wyniki były dla Ciebie zadowalające.

Dogmat o nieomylności papieża w kwestiach wiary.
No tak, myślę, że tutaj komentarz jest zbędny.

Papież nazywany Ojcem Świętym:
“Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.
Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą.
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” Mt.23:9-13

Czyściec.
W Biblii zdecydowanie łatwiej znaleźć wersety przeczące temu dogmatowi niż go potwierdzające.
(Warto nadmienić, że w przeszłości dzięki temu dogmatowi Kościół uzyskał wymierne korzyści materialne.


“Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.” Ex.20:3-5

“abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety,” Pwt.4:16

Wystarczy wejść do kościoła...

Pielgrzymki na Jasną Górę, do "cudownego obrazu" (choć prawdopodobnie nie jest to bezpośrednio związane z "nauką" Kościoła)

Swoją drogą: bardzo miłosierny ten Bóg, który karze dzieci za grzechy ich rodziców.

Kult maryjny i kult świętych.

“Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,
który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie.
Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan we wierze i prawdzie.” 1Tym.2:6-7

Ludzie ogłaszający innych ludzi świętymi... Na jakiej podstawie?

I wiele wiele więcej...

Popraw mnie proszę, jeśli napisałem coś nieprawdziwego (tzn. coś nie jest nauką Kościoła, jak to określiłeś)


Cytuj:
Ciekawa "metoda" - to teraz dochodzi się do Prawdy nie omawiając poszczególne przedstawione fakty i argumenty, tylko badając, w jakich okolicznościach i do kogo zostały wypowiedziane?


Ależ właśnie tamte fakty zostały omówione, przez uznanych specjalistów w tej dziedzinie.
http://www.youtube.com/watch?v=L7gmgdk9qG8 --> tutaj jest całość debaty (niestety w j. ang) więc jeżeli masz wystarczająco dużo czasu to zachęcam do obejrzenia.

Jeśli nie zgadzasz się z czymś co tamten badacz powiedział to przedstaw to tutaj.


Cytuj:
Tym bardziej że podałem konkretne, łatwo sprawdzalne fakty...


"nie mamy choćby oryginałów Roczników Tacyta, Historii Herodota czy Wojny Galijskiej Cezara, a jednak nikomu nie przychodzi nawet do głowy by kwestionować wiarygodność kopii, jakie dotrwały do naszych czasów"

Może dlatego, że nikt nie uważa tamtych dzieł za "natchnione", czy głoszące "oczywistą prawdę".


"Osoby tworzące z „braku oryginałów” zarzut nie zdają sobie sprawy, że kopiowanie było w Starożytności, na wieki przed wynalazkiem Gutenberga, jedyną formą „wydawania” rękopisu."

To dowodzi temu, że ta metoda była skuteczna?

"W istocie Nowy Testament jest bez wątpienia najlepiej poświadczonym pismem starożytnym [...]"

To ma znaczyć, że jest wiarygodny? Really?

"Gdyby Ewangelie miały być tekstem zmyślonym, wówczas niewątpliwie nie pojawiłyby się w nich fragmenty wstydliwe dla apostołów"
Jeśli się nie mylę, to tylko jedną ewangelię napisał apostoł.
Poza tym, jak to się ma do "kopiowania", w efekcie do wiarygodności Biblii, która posiadamy dziś?

"stanowią one źródła znacznie wiarygodniejsze od tych, na których opiera się większość naszej wiedzy o historii starożytnej."

Nie sądzę, aby ktokolwiek traktował każdy element historii starożytnej jako oczywistą i niepodważalną prawdę.

To, że coś jest bardziej wiarygodne od czegoś, nie oznacza, że jest wiarygodne....

Cytuj:
I Never... , możesz nie wierzyc itd - wolno Ci. Ale nie usiłuj mi wmówić że Twoje poglądy wynikają z "racjonalnych argumentów" bo wybór niewiary nie jest ani o jotę bardziej "racjonalny" niż wybór wiary (uważam nawet że jest odwrotnie, ale przyjmuję do wiadomości że uważasz inaczej - mimo ze wydaje mi się to dziwne, gdyż dość uświadomić sobie własne istnienie, by mieć niepowtarzalny dowód na istnienie Boga).



Tak wiele razy już odnosiłem się do kwestii tych "racjonalnych argumentów", że stało się to nudne.

Uważasz za nieracjonalne sceptyczne podejście do tego co mówi Kościół, zamiast bezwarunkową akceptację tego co głosi ? W przeszłości wielokrotnie się mylił, dlaczego miałbym uważać, że teraz tak nie jest?
Kościół wg mnie nie jest godną zaufania instytucją (w żaden sposób nie jest w stanie potwierdzić tego co głosi) i jeżeli taką postawę uważasz za mniej racjonalną od wierzenia w to, że jakaś książka jest natchniona, że podczas eucharystii spożywasz ciało człowieka, że papież jest nieomylny, że Jezus urodził się z dziewicy bez naruszenia błony tylko dlatego, że mówi tak Kościół, to na to już nic nie poradzę.


Pt lut 07, 2014 1:39 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Wiesz co? Ten facet zapytał wszystkich o to dlaczego w kopiach Ewangelii są błędy (choć tak naprawdę są tam po prostu różnice), drążył temat 30 lat, miotał się z tym problemem tyle czasu.

A nie zrobił najprostszej rzeczy: nie zapytał Boga. Może jego własna pycha nie pozwoliła mu na to? Może zadufanie we własne siły?

Może powinien raczej powiedzieć: "Boże, nie mogę zrozumieć, dlaczego nie zachowały się oryginały Ewangelii, nie mogę zrozumieć, dlaczego są różnice w kopiach, nie mogę zrozumieć, dlaczego nie pozostawiłeś nam jednego w pełni doskonałego tekstu"


Wiesz co? Myślę, że czynił tak wielokrotnie i co więcej, myślę, że bardzo chciał usłyszeć odpowiedź, bo jak sam twierdzi w młodości był fundamentalnym chrześcijaninem.

Najwyraźniej nie usłyszał odpowiedzi...

Cytuj:
I zrozumiałby, że nad powstaniem ostatecznego tekstu Ewangelii czuwał sam Bóg, który nie pozwalał na to, żeby utrwalały się błędy.



Uważasz tak, bo Kościół tak głosi ?


Pt lut 07, 2014 1:44 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 16, 2013 11:45 pm
Posty: 824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Uważasz tak, bo Kościół tak głosi ?

Tak ufam Kościołowi, bo ufam Chrystusowi, który Go założył, bo ufam świętym, którzy ten kościół współtworzyli, bo ufam w ciągłe działanie Ducha Świętego, który czuwa nad tym, żeby w Kościele nie utrwalały się błędy.
I Never Said... napisał(a):
Wiesz co? Myślę, że czynił tak wielokrotnie i co więcej, myślę, że bardzo chciał usłyszeć odpowiedź, bo jak sam twierdzi w młodości był fundamentalnym chrześcijaninem.
Najwyraźniej nie usłyszał odpowiedzi...


Chrystus nikogo nie pozostawia bez odpowiedzi. Do rozmowy z Bogiem trzeba się dostroić, nabrać pokory, żeby usłyszeć, co do nas mówi. Wyrzucając oskarżenia pod Jego adresem, niczego nie usłyszysz.

Ciekawe, że ja zawsze uzyskuję odpowiedzi na pytania, które zadaje Bogu. Te odpowiedzi, pojawiają się w moim życiu, z czasem, w określonych sytuacjach.

Jeśli Jezusowi pozwolić, to tak kieruje naszym życiem, działaniem, myślą, że wszystko staje się jasne.

Ale do tego trzeba próbować nawiązać relację z Bogiem, taką codzienną, szczerą, potrzeba modlitwy, zaufania, miłości, wiary.

I odpowiedzi niespodziewanie rodzą się w nas "same".


Pt lut 07, 2014 11:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15339
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Cytuj:
Opiera się na relacji z Bogiem i na wszystkim, co Bog robił i robi w moim życiu.
Mógłbyś to jakoś rozwinąć?
Nie. To są dla mnie bardzo cenne rzeczy i nie opowiadam o nicj ludziom, których mam za szyderców. Zgodnie zresztą ze znaną radą o perłach i świniach.

Cytuj:
Cytuj:
A także na dwu faktach, których nie każdy dostępuje (bo nie każdy zakwestionował o zanegował swoją wiarę, by ją później sprawdzić i odzyskać, jak ja):

że jak dotąd ŻADEN zarzut przeciwko nauce Kościoła się nie sprawdził (a przebadałem już dziesiątki)
jak dotąd zawsze Kościół mówił prawdę (a badając, wielokrotnie wychodziłem z uprzedniego założenia, że się myli.


Rozumiem, że masz na myśli nauki głoszone przez Kościół teraz? Bo nie wiem, czy mam się odwoływać do jakże zacnej przeszłości KK...
Mam na mysli wszystkie nauki które Kościół głosił jako nieomylne kiedykolwiek.

Cytuj:
Biblia jest natchniona przez Boga.
Ta "nauka" jest tak samo prawdziwa, jak to, że mitologia grecka jest natchniona przez Zeusa, bo nie jest w żaden sposób weryfikowalna.
No cóż, a wiesz to z...
Cytuj:
Podczas eucharystii następuje transsubstancjacja.
To akurat powinno być sprawdzalne empirycznie, nie wiem czy ktoś kiedyś się tego podjął, ale nie sądzę, aby wyniki były dla Ciebie zadowalające.
Ten tekst pokazuje, iż nie masz zielonego pojęcia co oznacza pojęcie "transsubstancja".
Ergo : że dyskutujesz negując naukę, której nie znasz.
Cytuj:
Dogmat o nieomylności papieża w kwestiach wiary.
No tak, myślę, że tutaj komentarz jest zbędny.
Cóż za finezyjna "argumentacja"

Cytuj:
Papież nazywany Ojcem Świętym:
“Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.
Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą.
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” Mt.23:9-13
Brakuje wyszukiwarki na forum? Bo temat omawiałem z 5 razy... nie będę powtarzał tylko dlatego że nie chce Ci się poszukać.

Cytuj:
Czyściec.
W Biblii zdecydowanie łatwiej znaleźć wersety przeczące temu dogmatowi niż go potwierdzające.
(Warto nadmienić, że w przeszłości dzięki temu dogmatowi Kościół uzyskał wymierne korzyści materialne.
Tak myslałem, że "znasz" Biblię równie dobrze co pojęcie transsubstancji. To znaczy wcale.


Cytuj:
“Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.” Ex.20:3-5

“abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety,” Pwt.4:16

Wystarczy wejść do kościoła...
Wystarczy użyć wyszukiwarki na forum - omawiałem temat kilka razy

Cytuj:
Pielgrzymki na Jasną Górę, do "cudownego obrazu" (choć prawdopodobnie nie jest to bezpośrednio związane z "nauką" Kościoła)
Co "pielgrzymki"? Słyszałeś o zdaniach z orzeczeniem? :mrgreen:

Cytuj:
Swoją drogą: bardzo miłosierny ten Bóg, który karze dzieci za grzechy ich rodziców.
Kolejny pomnik Twojej niewiedzy co do treści nauki Kościoła.Co nie przeszkadza Ci ani trochę jej krytykować.

Cytuj:
Kult maryjny i kult świętych.

“Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,
który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie.
Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan we wierze i prawdzie.” 1Tym.2:6-7
Spotkałeś kiedyś katolika uważającego Maryję za Boga?
Bo ja nie.

Cytuj:
Ludzie ogłaszający innych ludzi świętymi... Na jakiej podstawie?
Na podstawie wyraźniej i wyrażonej wprost delegacji jaką dał na to Jezus.

Cytuj:
I wiele wiele więcej...
Oszczędź sobie, bo się jeszcze mocniej ośmieszysz.

Cytuj:
Popraw mnie proszę, jeśli napisałem coś nieprawdziwego (tzn. coś nie jest nauką Kościoła, jak to określiłeś)
Nawet uwzględniając iż pisałem o tym na forum dałbym Ci linki w których zamieściłem opracowania jakie sporządziłem na powyższe tematy - a nawet poświęciłbym Ci czas i porozmawiał na każdy z tych tematów (byle nie na wszystkie na raz).
Wielu uczestników forum może zaświadczyć że chętnie to robię (i robiłem to wielokrotnie także w tematach które podałeś wyżej - a mylisz się W KAŻDYM z nich).
Ale... najpierw musiałbym wiedzieć po co i że to ma jakikolwiek sens.

Wyjaśniać niuansy nauczania i Biblii osobie która nie wierzy w jej przesłanie nie ma najmniejszego sensu.


Cytuj:
Cytuj:
Ciekawa "metoda" - to teraz dochodzi się do Prawdy nie omawiając poszczególne przedstawione fakty i argumenty, tylko badając, w jakich okolicznościach i do kogo zostały wypowiedziane?


Ależ właśnie tamte fakty zostały omówione, przez uznanych specjalistów w tej dziedzinie.
http://www.youtube.com/watch?v=L7gmgdk9qG8 --> tutaj jest całość debaty (niestety w j. ang) więc jeżeli masz wystarczająco dużo czasu to zachęcam do obejrzenia.
Teraz jasne skąd masz taką "wiedzę" na temat Biblii i transsubstancji.
Taki poziom jest charakterystyczny dla ludzi którzy czerpią wiedzę z filmików na You Tube.Nie wie skąd to wynika, ale tak jest. Może dlatego że w filmiku nie ma adwersarzy albo z tego że nie da się - tak jak w tekście pisanym - zacytować fragmentu i się do niego odnieść...
Tak czy tak, dobra rada:
Jeśli chcesz negować jakieś nauczanie, poznaj je w wersji tych, którzy je głoszą ZANIM poznasz jego krytykę w wersji tych, którzy je zwalczają.
To zaoszczędzi Ci wielu przykrych momentów - jak to samośmieszenie w sprawie transsubstancji powyżej.

Cytuj:
Cytuj:
Tym bardziej że podałem konkretne, łatwo sprawdzalne fakty...


"nie mamy choćby oryginałów Roczników Tacyta, Historii Herodota czy Wojny Galijskiej Cezara, a jednak nikomu nie przychodzi nawet do głowy by kwestionować wiarygodność kopii, jakie dotrwały do naszych czasów"

Może dlatego, że nikt nie uważa tamtych dzieł za "natchnione", czy głoszące "oczywistą prawdę".
To nie ma nic do rzeczy.

Cytuj:
"Osoby tworzące z „braku oryginałów” zarzut nie zdają sobie sprawy, że kopiowanie było w Starożytności, na wieki przed wynalazkiem Gutenberga, jedyną formą „wydawania” rękopisu."

To dowodzi temu, że ta metoda była skuteczna?
To dowodzi że mają trudności wyciąganiem wniosków. Kopia rękopisowa którą dyskredytują jest dla tamtych czasów tym samym co wydana książka w postaci papierowego druku dziś - a dziś nikt nie szuka "oryginałów" napisanej ksiązki.

Cytuj:
"W istocie Nowy Testament jest bez wątpienia najlepiej poświadczonym pismem starożytnym [...]"

To ma znaczyć, że jest wiarygodny? Really?
Jest to bardzo poważny argument. Z którym każdy, kto go krytykuje powinien się zmierzyć (dla informacji:zlekceważenie argumentu rzez napisanie "Really?" nie jest "zmierzeniem się" :mrgreen: )

Cytuj:
"Gdyby Ewangelie miały być tekstem zmyślonym, wówczas niewątpliwie nie pojawiłyby się w nich fragmenty wstydliwe dla apostołów"
Jeśli się nie mylę, to tylko jedną ewangelię napisał apostoł.
Mylisz się.
Cytuj:
Poza tym, jak to się ma do "kopiowania", w efekcie do wiarygodności Biblii, która posiadamy dziś?
Nijak.

Cytuj:
"stanowią one źródła znacznie wiarygodniejsze od tych, na których opiera się większość naszej wiedzy o historii starożytnej."

Nie sądzę, aby ktokolwiek traktował każdy element historii starożytnej jako oczywistą i niepodważalną prawdę.
I... ?

Cytuj:
To, że coś jest bardziej wiarygodne od czegoś, nie oznacza, że jest wiarygodne....
Jasne. Kartagina nie istniała.

Cytuj:
Cytuj:
I Never... , możesz nie wierzyc itd - wolno Ci. Ale nie usiłuj mi wmówić że Twoje poglądy wynikają z "racjonalnych argumentów" bo wybór niewiary nie jest ani o jotę bardziej "racjonalny" niż wybór wiary (uważam nawet że jest odwrotnie, ale przyjmuję do wiadomości że uważasz inaczej - mimo ze wydaje mi się to dziwne, gdyż dość uświadomić sobie własne istnienie, by mieć niepowtarzalny dowód na istnienie Boga).


Tak wiele razy już odnosiłem się do kwestii tych "racjonalnych argumentów", że stało się to nudne.
NIestety, to że odnosiłeś się wiele razy, nie czyni tych odniesień bardziej przekonywującymi.

Cytuj:
Uważasz za nieracjonalne sceptyczne podejście do tego co mówi Kościół, zamiast bezwarunkową akceptację tego co głosi ?
Ani Ty nie odnosisz się "sceptycznie" (jest to twierdząca negacja) ani ja nie stosuję "bezwarunkowej akceptacji" (której zresztą Kościół nie wymaga). Zapewniam Cię że nie poświęciłeś swojemu ateizmowi procenta tego czasu dociekań, jaki ja poświęciłem na to, by moja akceptacja nie była aprioryczna.
Cytuj:
W przeszłości wielokrotnie się mylił, dlaczego miałbym uważać, że teraz tak nie jest?
Mylił się? No to śmiało - nauka, którą Kościół głosił za nieomylną, w której się pomylił.

Cytuj:
Kościół wg mnie nie jest godną zaufania instytucją (w żaden sposób nie jest w stanie potwierdzić tego co głosi) i jeżeli taką postawę uważasz za mniej racjonalną od wierzenia w to, że jakaś książka jest natchniona, że podczas eucharystii spożywasz ciało człowieka, że papież jest nieomylny, że Jezus urodził się z dziewicy bez naruszenia błony tylko dlatego, że mówi tak Kościół, to na to już nic nie poradzę.
Do Twojej wiadomości - racjonalność nie jest parametrem, który opierałby się na uczuciach (nawet na uczuciu co do tego "co jest racjonalne").

Tak to możemy dyskutowac w nieskończoność. Ja z kolei powiem "Czy Ty uważasz za racjonalne że Wszechświat powstał samorzutnie z niczego, ze wszystkimi swoimi nieprawdopodobnymi dopasowaniami i wielkościami których niewielka odchyłka uniemożliwiłaby jego egzystencję".

BTW, z ciekawości: skąd wziąłeś tę bzdurę z błoną? Bo na pewno nie z nauki Kościoła...

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So lut 08, 2014 11:15 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL