Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lut 24, 2021 10:22 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 19  Następna strona
 Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona? 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt paź 12, 2012 11:52 am
Posty: 680
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Ja bym chciała jeszcze wrocić do Tomcia bo się z nim fajnie gada :wink:
Mnie tam się "arcykatolik" nie podoba, ale nie jestem pewna Tomciu czy tak naprawdę spotkałeś takiego głęboko wierzącego, żyjącego mocno wiarą katolika (czy katoliczkę). Ja choćby z racji wspólnoty znam takich osób sporo. I zapewniam cię, nikt z nich nie nakłaniałby innego do ciężkiego grzechu :roll: ludzie tego typu mają bardzo wrażliwe sumienie i rozwinięte poczucie grzechu. A ludzi trochę będących hipokrytami też jest sporo, którzy mówią że wierzą a na codzień to olewają.
W kwestii alkoholu. Ktoś to wcześniej fajnie ujął. Myślę że w wielu środowiskach zwłaszcza takich na poziomie (kurka, nie lubię bo boję się otrzeć o snobizm, i aż się boje powiedzieć że obracam się wśród ludzi na poziomie - co NIE znaczy bardzo bogatych czy bardzo utytulowanych, bo u tych jest często dramat jeśli chodzi o kwestie alkoholu czy moralności) nie istnieje już temat chlania na imprezach aż do zwalenia się pod stół. Ja nie jestem abstynentką (teraz przymusową bo w ciąży), mąż też nie jest. Nigdy się nie upijam. Poczęstuję się owszem alkoholem jak nie prowadzę auta, wypiję niewielką ilość do towarzystwa. Tak zachowuje się 90% moich znjaomych. Siedzi się przyjemnie, rozmawia, kto ma ochotę wypije drinka, kto nie- prowadzi lub poprostu nie chce przecież nie musi się tłumaczyć- napije się soku czy czegoś bezalkoholowego. Nikomu to nie przeszkadza, wszyscy razem rozmawiają, nikt nikogo nie pyta czemu nie chce pić (to brak kultury, pytać o to). Ja nie widzę żadnego problemu w miłym przebywaniu razem ludzi którzy troszkę się napiją i ludzi którzy nie piją z dowolnej przyczyny.
Wśród moich przyjaciół nie ma osób przesadzających z alkoholem. Jeden który był.... teraz z wielu względów nie jest już naszym bliskim kolegą. są owszem abstynenci, są osoby z KWC (jesteśmy we wspólnocie, tam część osób należy do krucjaty), są osoby używające z umiarem alkoholu. I całe to towarzystwo miło spędza razem czas:)

_________________
Ania


So lut 01, 2014 11:57 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Pozwólcie, że "podepnę" się pod temat.
Zastanawia mnie, czy istnieje oficjalne stanowisko KK w sprawie "zbawienia" osób deklarujących się jako ateiści/agnostycy ?

Uważam się za ateistę (wobec wszystkich znanych mi religii), jestem ochrzczony, uczestniczyłem w "pierwszej komunii" oraz przyjąłem sakrament bierzmowania. Obecnie ŚWIADOMIE odrzucam koncepcję Boga judo-chrześcijańskiego, nie podzielam poglądów KK w wielu sprawach jak np.: jedzenie mięsa w piątek, antykoncepcja, masturbacja, seks przedmałżeński etc.

Czy wg KK jestem skazany na "wieczne potępienie" bez względu na moje postępowanie wobec innych ludzi?


So lut 01, 2014 11:38 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14686
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Czy wg KK jestem skazany na "wieczne potępienie" bez względu na moje postępowanie wobec innych ludzi?

Umierając w grzechu ciężkim człowiek skazuje się na potępienie. Odrzuciłeś Boga i chcesz być zbawiony?


N lut 02, 2014 12:43 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15674
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Never, sorry, ale co Cię to - jako ateistę - obchodzi?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 02, 2014 12:45 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Zastanawia mnie, czy istnieje oficjalne stanowisko KK w sprawie "zbawienia" osób deklarujących się jako ateiści/agnostycy ?


Gdyby Kosciól dał taką szansę, to dopuściłby możliwość, ze są boczne drzwi i moze nie jest potrzebny. Cos takiego nigdy nie nastąpi bo podcinałby sens swojej egzystencji.
Zeby uslyszeć obietnicę "zbawienia" (i tylko obietnicę bez gwarancji i bez dowodu, ze w ogóle istnieje zbawienie) musisz uwierzyć na słowo i podporządkować się regułom Koscioła. Cos za coś, za darmo nic nie ma. Za darmo tylko w miłosci cos mozna dostać :)

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


N lut 02, 2014 12:56 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15674
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Nie całkiem.
Bocznych drzwi (bez Kościoła) do zbawienia nie ma, ale być może są boczne do Kościoła.
Odsyłam do tego co napisałem na temat muzułmanów tu viewtopic.php?p=906246#p906246 - w pewien sposób odnosi się to też do ateistów.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 02, 2014 1:06 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 01, 2012 3:42 pm
Posty: 492
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Zastanawia mnie, czy istnieje oficjalne stanowisko KK w sprawie "zbawienia" osób deklarujących się jako ateiści/agnostycy ?
I Never Said... napisał(a):
Czy wg KK jestem skazany na "wieczne potępienie" bez względu na moje postępowanie wobec innych ludzi?
Czy jesteśmy skazani na to, że nie będziesz czytał (niedługiego jeszcze) tematu od początku, zanim zapytasz?

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)(NJB)


N lut 02, 2014 1:12 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 14, 2014 4:38 pm
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Umierając w grzechu ciężkim człowiek skazuje się na potępienie. Odrzuciłeś Boga i chcesz być zbawiony?

Ateista powie, że te warunki z grzechem ciężkim w chwili śmierci pochodzą od Kościoła, który wielokrotnie zmieniał swoje nauczanie, ewoluował w zależności od czasu. Nierzadko doda, że Kościół ma na sumieniu popełnione zło.
Bóg nie daje z kolei dowodów swojego istnienia, więc nie powinien imHo karać za to, że ludzie mu nie zawierzyli. Czy można odrzucić coś, w co się nie wierzy? To nie jest odrzucenie porównywalne z buntem szatana, który znał Boga, wiedział, że On istnieje.
Teraz pytanie do innych chrześcijan: Twierdzicie, że po śmierci są dwie ostateczne drogi (czyściec zawsze kończy się niebem, tak słyszałem). Czy nie byłoby okrucieństwem ze strony Stwórcy stworzenie systemu, który każdego, kto w Niego nie uwierzył (są powody i argumenty, by nie wierzyć) "przekierowywałby" do najgorszych tortur, smutku, płaczu, zgrzytania zębami, smrodu, bólu, rozpaczy, samotności, nienawiści?


N lut 02, 2014 1:31 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15674
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Prospector napisał(a):
Ateista powie, że te warunki z grzechem ciężkim w chwili śmierci pochodzą od Kościoła, który wielokrotnie zmieniał swoje nauczanie, ewoluował w zależności od czasu.
Nie. Ateista nie będzie się zastanawiał nad warunkami dostania się do Nieba - to absurd.
A gdyby nawet - w celach polemicznych - o to się pytał, to nie ma powodu z nim o tym dyskutować - to kolejny absurd.
Cytuj:
Bóg nie daje z kolei dowodów swojego istnienia, więc nie powinien imHo karać za to, że ludzie mu nie zawierzyli. Czy można odrzucić coś, w co się nie wierzy? To nie jest odrzucenie porównywalne z buntem szatana, który znał Boga, wiedział, że On istnieje.
Tak, masz rację.
DLatego odpowiedź na tytułowe pytanie wątku silnie zależy od tego, na ile ignorancja n/t Boga jest u ateisty zawiniona - na ile szukał a nie znalazł, a na ile olał sprawę. Lub na ile został zgorszony przez chrześcijan
Teraz pytanie do innych chrześcijan[/quote]
Cytuj:
Twierdzicie, że po śmierci są dwie ostateczne drogi (czyściec zawsze kończy się niebem, tak słyszałem). Czy nie byłoby okrucieństwem ze strony Stwórcy stworzenie systemu, który każdego, kto w Niego nie uwierzył (są powody i argumenty, by nie wierzyć)
NIe ma.
Cytuj:
"przekierowywałby" do najgorszych tortur, smutku, płaczu, zgrzytania zębami, smrodu, bólu, rozpaczy, samotności, nienawiści?
To tak nie działa.
Niebo to nie wieczne wakacje gdzie leżysz w leżaku a aniołowie przynoszą drinki - ani nie muzułmański raj gdzie piękne hurysy... wiesz co ;)
Niebo to nieskończona radość wspólnoty z Bogiem i innymi zbawionymi. Ale by obcować z Bogiem trzeba być świętym (stąd Czyściec - czyli przemiana tego, czego przemiana nie nastąpiła za życia).
Wybierzesz - kazdy z nas wybierze - bycie z Bogiem lub nie - na tym polega sąd.
Problem w tym, jak bedziemy ukształtowani po pobycie na Ziemi - czy tak by wybrać Niebo czy Piekło. Bo potepieńcy sami je wybierają.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 02, 2014 1:54 am
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 14, 2014 4:38 pm
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Ateista nie będzie się zastanawiał nad warunkami dostania się do Nieba - to absurd.

Świadomy ateista wie dlaczego wybiera taką drogę i z czym nie zgadza się z KK.
Cytuj:
A gdyby nawet - w celach polemicznych - o to się pytał, to nie ma powodu z nim o tym dyskutować - to kolejny absurd.

Kolejna cegiełka w wojnie wierzących z niewierzącymi... Zapewniam, że po obu stronach znaleźć można głupców, z którymi nie idzie prowadzić dyskusji, przez nich mamy dyskredytować tych mądrzejszych?
Cytuj:
NIe ma.

Ignorancja. To samo powie ateista tylko w drugą stronę.
Cytuj:
To tak nie działa.
Niebo to nie wieczne wakacje gdzie leżysz w leżaku a aniołowie przynoszą drinki - ani nie muzułmański raj gdzie piękne hurysy... wiesz co ;)

Mówisz zupełnie nie na temat. Przeczytaj jeszcze raz mój post, a dowiesz się, że pytanie nie odnosiło się do nieba.
Cytuj:
Wybierzesz - kazdy z nas wybierze - bycie z Bogiem lub nie - na tym polega sąd.
Problem w tym, jak bedziemy ukształtowani po pobycie na Ziemi - czy tak by wybrać Niebo czy Piekło. Bo potepieńcy sami je wybierają.

W takim razie piekło może być puste. I nie są to moje słowa...

Ateista powie, że taka wiedza o sądzie ostatecznym nie ma źródła, lub są to wymysły. Tu sam mam wątpliwości: skąd wiadomo, że to MY wybierzemy niebo lub piekło?
Cytuj:
Tak, masz rację.
DLatego odpowiedź na tytułowe pytanie wątku silnie zależy od tego, na ile ignorancja n/t Boga jest u ateisty zawiniona - na ile szukał a nie znalazł, a na ile olał sprawę. Lub na ile został zgorszony przez chrześcijan

Też tak uważam, problem w tym, że wielu szukało i nie znalazło.

Ludzie w większości są szarzy. Niebo... Piekło... to całkowite skrajności, naprawdę rzadko ludzką naturę można przypisać w te kategorie. Nawet pospolity grzesznik nie wybierze piekła, to takie ostateczne, nieodwołalne... a "dobry" człowiek musiałby być niezwykle zuchwały wybierając niebo. Nie. Najbliżej mi stwierdzenia, że prawie każdy będzie chciał trafić do czyśćca, choćby na 1000 ziemskich lat. Aha, gdzie w Biblii, bądź w prywatnych objawieniach znajduje się mowa o czyśćcu? Proszę o odpowiedź, inaczej ateista powie, że...


N lut 02, 2014 3:24 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt paź 12, 2012 11:52 am
Posty: 680
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Wybierzesz - kazdy z nas wybierze - bycie z Bogiem lub nie - na tym polega sąd.

Ale to dokładnie tak jest. Bóg dał nam wolną wolę i nikogo nie zaciąga do Nieba na siłę (ty to nazywasz okrucieństwem, my wolnym wyborem). Jeśli ktoś tak jak piszesz świadomie odrzuca przebywanie z Bogiem (nie chcę, nie wierzę, nie akceptuje) to jest jego w pełni świadomy wybór. Bóg nie zmusza nas do Nieba. Pokazuje drogę, jak tam się dostać.

_________________
Ania


N lut 02, 2014 9:53 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15674
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Prospector napisał(a):
Cytuj:
Ateista nie będzie się zastanawiał nad warunkami dostania się do Nieba - to absurd.

Świadomy ateista wie dlaczego wybiera taką drogę i z czym nie zgadza się z KK.
Cytuj:
A gdyby nawet - w celach polemicznych - o to się pytał, to nie ma powodu z nim o tym dyskutować - to kolejny absurd.

Kolejna cegiełka w wojnie wierzących z niewierzącymi... Zapewniam, że po obu stronach znaleźć można głupców, z którymi nie idzie prowadzić dyskusji, przez nich mamy dyskredytować tych mądrzejszych?

Nie chodzi o dyskredytację ani o sugerowanie że ktoś jest głupi.
Po prostu niewierzący pewnych rzeczy nie jest w stanie zrozumieć, bo brakuje mu zmysłu wiary.
Już kiedyś o tym pisałem, ale powtórzę:
Weźmy zachwycający obraz ojca impresjonizmu, Eugene Delacroix "Morze w Dieppe":
Obrazek
Powiedzmy teraz, że chcesz opowiedzieć o pięknie i wartościach tego obrazu przyjacielowi, który jest niewidomy (czyli nie posługuje się kryteriami opartymi na obrazach);
Mówisz mu że obraz jest piękny i patrzenie na niego dostarcza Ci przyjemności - a on na to odpowiada że dla jego kryteriów i zmysłów to niezrozumiałe.
Zna przecież piękno dźwięków muzyki - ale obraz ich nie wydaje.
Zna cudowny smak potraw - ale obraz nie ma smaku.
Zna dotyk i przyjemność jakie może sprawiać dotykanie np. miękkiego futra - ale powierzchnia obrazu nie jest przyjemna w dotyku.
I ten przyjaciel stwierdza "Nie rozumiem co Ty w tym znajdujesz przyjemnego"
Stwierdził tak dlatego, że nie posługuje się wzrokiem - akurat tym zmysłem, który zapewnia kontakt z wielkim malarstwem.
Podobnie jest z naszym ateistą - owszem, Bóg oddziałuje dość mocno na fizyczne sfery życia, dużo można się o nim dowiedziec przy pomocy rozumu. Ale by dowiedzieć się o Nim spraw duchowych, musiałby uruchomić swój zmysł duchowy - a jego uruchomienie bez wiary może być trudne (chyba nawet niemożliwe).
Cytuj:
Cytuj:
NIe ma.

Ignorancja. To samo powie ateista tylko w drugą stronę.
Właśnie to powiedziałeś w poprzednim poście - a ja zaprzeczyłem. Zdaję sobie sprawę, że nasze poglądy są tu różne, ale to nie powód bym miał przyznawać rację czemuś, do czego nie jestem przekonany. Nie miej proszę o to do mnie żalu.
Cytuj:
Cytuj:
To tak nie działa.
Niebo to nie wieczne wakacje gdzie leżysz w leżaku a aniołowie przynoszą drinki - ani nie muzułmański raj gdzie piękne hurysy... wiesz co ;)

Mówisz zupełnie nie na temat. Przeczytaj jeszcze raz mój post, a dowiesz się, że pytanie nie odnosiło się do nieba.
Oczywiście. Pytałeś o Piekło. Jednak napisałem o Niebie, gdyż Piekło nie jest niczym innym jak brakiem Nieba - tak jak ciemność to tylko brak światła.
Cytuj:
Cytuj:
Wybierzesz - kazdy z nas wybierze - bycie z Bogiem lub nie - na tym polega sąd.
Problem w tym, jak bedziemy ukształtowani po pobycie na Ziemi - czy tak by wybrać Niebo czy Piekło. Bo potepieńcy sami je wybierają.

W takim razie piekło może być puste. I nie są to moje słowa...
Niestety, to nie takie proste.
Pociągnijmy podobieństwo z obrazami (wygodne, bo odnosi się do gustu, a nie moralności):
Powiedzmy że ktoś ogląda przez całe życie kolorowe, ale kiczowate obrazki i zdjęcia - nie brak takich. Obwiesza dom tandetnymi obrazkami i plakatami itd. W końcu szczytem estetyki będzie dla niego przysłowiowy "Jeleń na rykowisku".
Druga osoba kształtuje swój gust napawając się widokiem mistrzów z różnych wieków, podziwiając średniowieczną surowość, holenderski impresjonizm czy bardziej popularne surrealistyczne obraz Salvadora Dali.

I teraz obie osoby wygrywają przy jakiejś okazji tygodniowy wstęp do objazdowej wystawy z kilkuset najważniejszymi dziełami malarskimi wszechczasów.

Osoba kształtująca swój gust plastyczny z pewnością będzie ucieszona taką okazją. Druga osoba niemal na pewno zlekceważy propozycję, która - całkiem zwyczajnie - będzie dla niej nudna i nieatrakcyjna - zwykła strata siedmiu wieczorów...

Nie oszukujmy się - jeśli całe życie grzeszyliśmy i byliśmy pyszni, to i na Sądzie będziemy pyszni. Jeśli byliśmy cyniczni na Ziemi, w dzień sądu nie wybierzemy Boga. „Sąd Boży” polega w istocie na tym że jak człowiek ukształtował swoje pragnienia, tak wybierze w Dzień Sądu:
„Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne.”/Gal 6,7-8/
Mówiąc banalnie: ktoś kto nauczył się nie lubić dobra, nie wytrzyma ani chwili w Niebie polegającym na ciągłym, bezpośrednim kontakcie z Nieskończonym Dobrem.
Clou sprawy tkwi w tym że „Niebo” nie jest jakimś przedmiotem czy dobrem, który otrzymujemy od Boga. Niebo - to sam Bóg. Nienawidząc Boga, nienawidzimy również naszej „nagrody” - Nieba.

Ale... nie musi tak być. Póki żyjemy, możemy poddać się Łasce Bożej która ma moc nas kształtować.
Jeśli jestes tym zainteresowany, to opisałem sprawę daleko szerzej tu http://www.analizy.biz/marek1962/pieklo.pdf

Cytuj:
Ateista powie, że taka wiedza o sądzie ostatecznym nie ma źródła, lub są to wymysły. Tu sam mam wątpliwości: skąd wiadomo, że to MY wybierzemy niebo lub piekło?
Skąd mniemanie, że to wiemy?
Cytuj:
Cytuj:
Tak, masz rację.
DLatego odpowiedź na tytułowe pytanie wątku silnie zależy od tego, na ile ignorancja n/t Boga jest u ateisty zawiniona - na ile szukał a nie znalazł, a na ile olał sprawę. Lub na ile został zgorszony przez chrześcijan

Też tak uważam, problem w tym, że wielu szukało i nie znalazło.
Sądzę, że jeśli nie znaleźli, to źle szukali (choć trudno wiele wymagać od np. muzułmanina od urodzenia, który przecież nie ma potrzeby szukania). Jedno wiemy - Bóg postąpi sprawiedliwie i miłosiernie. A jak konkretnie - zobaczymy.
Myślę, że ma tu zastosowanie werset:
"Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą." /Łk 12,48/

Cytuj:
Ludzie w większości są szarzy. Niebo... Piekło... to całkowite skrajności, naprawdę rzadko ludzką naturę można przypisać w te kategorie. Nawet pospolity grzesznik nie wybierze piekła, to takie ostateczne, nieodwołalne... a "dobry" człowiek musiałby być niezwykle zuchwały wybierając niebo.
Niebo jest naturalnym wyborem i pragnieniem człowieka. Nie wybiorą go Ci, którzy ukształtowali się tak, że Boga nienawidzą i odrzucają, dla których Niebo byłoby cierpieniem nienawiści i zawiści, gorszym od Piekła.
Cytuj:
Najbliżej mi stwierdzenia, że prawie każdy będzie chciał trafić do czyśćca, choćby na 1000 ziemskich lat.
Czyściec prawdopodobnie (teologowie nie są tu zgodni) nie ma "czasu trwania". Ale to duzy temat...
Cytuj:
Aha, gdzie w Biblii, bądź w prywatnych objawieniach znajduje się mowa o czyśćcu? Proszę o odpowiedź, inaczej ateista powie, że...
Primo: co Ty mnie straszysz tym ateistą? Powie, to powie, jego problem :)
Secundo: jest i w Biblii, i w pismach wczesnochrześcijańskich i w kulturze Żydów (o objawieniach prywatnych nie piszę, bo one nie są ważne z punktu widzenia wiedzy o Prawdach Wiary, choć oczywiście ich na temat Czyśćca jest bardzo dużo).
Ponieważ temat jest duży, więc znów odeślę Cię do artykułu który zamieściłem w Sieci http://www.analizy.biz/marek1962/czysciec.pdf
Jedna uwaga: aby go dobrze zrozumieć, czytać go należy po wcześniejszym przeczytaniu tekstu o Piekle, który podałem we wcześniejszym linku.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 02, 2014 11:01 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 16, 2013 11:45 pm
Posty: 824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
@Barney - umiesz to dobrze ująć.
Obawiam się jednak, że przeciętny ateista nie zdobędzie się na to, żeby ze zrozumieniem to przeczytać.

Wg mnie większość przypadków ateizmu bierze się z przywiązania do grzechu.
Czyli:
najpierw jest grzech z którym ciężko się rozstać
towarzyszą mu wyrzuty sumienia, dyskomfort życia w dysonansie
zaprzeczenie istnienia Boga zmniejsza dyskomfort (kwestionuje jego zasadność)

i tak rodzi się "ateizm".


N lut 02, 2014 11:34 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14686
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Różne są przyczyny niewiary, nie można tu stosować jednego uogólnienia.


N lut 02, 2014 1:19 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 24, 2012 7:36 pm
Posty: 974
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Niebo to nie wieczne wakacje gdzie leżysz w leżaku a aniołowie przynoszą drinki - ani nie muzułmański raj gdzie piękne hurysy... wiesz co ;)


Ach...jak to dobrze,że wysiadłem z tego pociągu zdążającego do nikąd :wink:

_________________
Zdrowego rozsądku życzę...


N lut 02, 2014 1:55 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL