Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn sie 10, 2020 6:17 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Umarł za nasze grzechy!? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Umarł za nasze grzechy!?
Czyli czy można wziąć na siebie grzechy innych ludzi?

Bardzo (wg. mnie), ciekawe pytanie tym bardziej, że kultura i tradycja religijna w jakiej wyrośliśmy odpowiada na to w sposób jednoznacznie twierdzący - więcej zdarzają się pewne (niewyjaśnione) sytuacje, które w jakiś sposób to potwierdzają. Dla milionów chrześcijan, męczeńska śmierć na krzyżu Jezusa Chrystusa, stanowi kwintesencję naszego zbawienia i odkupienia winy Adama i Ewy. Jezus więc - nazywany Drugim Adamem - przynosi zbawienie i uwolnienie ludzkości od grzechu pierworodnego i poprzez swą śmierć, otwiera zmarłym duszom "Bramy Raju". Tak brzmi ów najbardziej znany przykład wzięcia na siebie grzechów innych ludzi, czyli cierpienia za miliony (choć oczywiście nie jest to jedyny taki przykład - wystarczy przyjrzeć się poszczególnym przypadkom...opętań, by zauważyć że tam też w jakiś sposób chodzi o cierpienie za innych). Przekazy religijne bardzo wzmacniają wiarę w moc uzdrawiającej śmierci, szczególnie w przypadku wielkich postaci religijnych. Innymi słowy - ludzkość przed Jezusem, nie miała możliwości wejścia do "Królestwa Niebieskiego", błąkała się więc pomiędzy Niebem, Czyśćcem i Piekłem. Dopiero śmierć Jezusa Chrystusa otworzyła nam wszystkim bramy Raju.

Jednak ta "teoria", ma pewne bardzo duże nieścisłości. Po pierwsze dlaczego dobry Bóg wyznawał winę zbiorową - karał ludzkość za grzech jednego mężczyzny i jednej kobiety i to karał wszystkich bardzo dotkliwie - odbierając im możliwość ujrzenia biblijnego Raju. Druga kwestia dotyczy samej męczeńskiej śmierci na krzyżu - jak to możliwe że ludzkość, która grzeszyła od wieków, za sprawą jednej tylko śmierci ma nagle zostać zbawiona, tak jakby ich dawniejsze przewinienia i grzechy - zostały poprzez tą krew - całkowicie wymazane. Kwestia trzecia - dla mnie najistotniejsza, kierując się tą zasadą, można grzeszyć do woli, w końcu przecież przyjdzie jakiś "frajer", który weźmie na siebie nasze grzechy i będzie "gites-majonez". I wreszcie najważniejsza sprawa - gdyby było tak, jak uczy nas od wieków przekaz biblijny, nasze istnienie nie ma...najmniejszego sensu, my żyjemy - właściwie nie wiadomo po co, chyba tylko po to byśmy mogli jeść, pić, chędożyć, płodzić potomstwo, wypróżniać się, spać i pracować - właściwie całe nasze istnienie od początku naszych narodzin, aż po kres życia - nie ma najmniejszego sensu. Jak Bóg się rozgniewa, przecież ponownie może nam zamknąć "Bramy Raju", a wtedy już nie przyśle swego syna, no chyba że...ludzkość złoży mu jakąś wyjątkowo cenną ofiarę.

Jak to wygląda naprawdę (pisząc "NAPRAWDĘ" - nie mam zamiaru wymądrzać się, lub podważać określone przekazy religijne innych osób, powiem więcej, to co tu napiszę i to co przeczytacie, należy podsumować stwierdzeniem: "Proszę was, weźcie z tego tylko tyle, ile jesteście w stanie "unieść" i połączyć z waszymi przekonaniami, religią, filozofią i sumieniem, a całą resztę...odrzućcie, jako niezgodną z tym, w co wierzycie").

Ludzie nie rodzą się źli, nie przychodzimy na świat obciążeni jakąkolwiek winą za "dawne grzechy pierwszych ludzi". Rodzimy się "czyści", pełni miłości i chęci zrozumienia tego co przed nami, pragniemy dzielić się tym stanem, który jeszcze posiadamy w pamięci (amnezja "aktywuje" się dopiero z chwilą narodzin, choć i wówczas nie jest ona jeszcze szczelna i przez jakiś czas dusza będąca w ciele noworodka, nadal pamięta o "Tamtym Świecie"). Jednak otoczenie, społeczeństwo w którym dorastamy i żyjemy, przyzwolenie na czynienie zła (w różnej formie), które jest czymś normalnym w ludzkich społeczeństwach (jak choćby pięcie się po szczeblach kariery, nie zważając na zło i cierpienie, które w jakiś sposób generujemy w stosunku do innych osób), wymusza i kształtuje na nowo nasze zachowania. Innym przykładem może być "niedopasowanie" duszy i ciała (to niedopasowanie nie polega na błędnym wyborze danego ciała w "Zaświatach", a raczej na nieumiejętnym "dostrojeniu" się umysłu duszy z mózgiem człowieka już od momentu "wejścia" do ciała). Trzeba też pamiętać, że nie wszystkie dusze (choć pełne jak najlepszych chęci), są "bezkonfliktowe". Niektóre, szczególnie młode dusze, cechuje duża niepewność i pewnego rodzaju zagubienie w ciele. Powoduje to dosyć dziwną mieszankę, w której zarówno dusza jak i ciało działają wobec siebie...przeciwstawnie.

Dusza, która nie jest w stanie zapanować nad emocjami ciała i fizycznego mózgu (co może być spowodowane nierównowagą hormonalną oraz chemiczną mózgu, która to wpływa na ludzki układ nerwowy), zanieczyszcza się przez cierpienie, które "jej" ciało zadaje innym ludziom. Przebywanie w takim ciele, jest dla duszy tym, czym dla nas byłaby nieustanna 24-godzinna praca w pomieszczeniu przypominającym ciasną i pozbawioną okien - palarnię, do której co chwila wchodzą nowi palacze. Dlatego też, nie powinno być dla nas dziwne, że taka dusza chce od czasu do czasu "zaczerpnąć świeżego powietrza", czyli innymi słowy, gdy tylko ma taką możliwość (np. podczas snu, lub w czasie sprawiania innym ogromnego bólu, lub samemu doświadczania bólu), opuszcza na jakiś krótki czas swoje ciało. Zła i piekła nie musimy obawiać się "na zewnątrz", ono jest w nas, w każdej żywej, fizycznej istocie, lecz zadaniem duszy, jest opanowanie tych negatywnych emocji, poskramianie w sobie złych pragnień, namiętności i chęci sprawiania cierpienia innym (np. w celu zemsty). Wszyscy rodzimy się w jednym celu - by jak najlepiej przeżyć swoje życie, nie powodując przy tym (lub przynajmniej ograniczając), cierpienie (choćby psychiczne), którym obdarowujemy inne istoty, a szczególnie innych ludzi.

Naszym celem jest więc uczyć się na własnych błędach (lub przynajmniej na błędach innych). Zrozumieć ów fakt, że krzywdząc drugą osobę - tak naprawdę krzywdzimy siebie samych, bowiem gdybyśmy tylko za życia potrafili ujrzeć siebie jako istoty duchowe, zauważylibyśmy jak silnie jesteśmy ze sobą związani, jak wszyscy stanowimy pewną jedność, która tworzy coś, co możemy nazwać Bogiem. Nie można więc ani "dziedziczyć" win przodków, ani też wziąć na siebie grzechów innych ludzi, gdyż każdy z nas ma swoją lekcję do odrobienia i nikt (nawet jeśliby bardzo chciał), nie może nam zabrać ani naszych grzechów/błędów, popełnianych za życia, ani też sukcesów na naszej drodze ku ponownemu zjednoczeniu z Bogiem i powrocie na stałe do Domu. Co ciekawe - tu na Ziemi, słuchając o "powrocie", "zjednoczeniu" itd. ogarnia nas albo niezrozumienie, połączone z ignorancją, albo pewnego rodzaju obawa, że utracimy siebie, jako "NAS", czyli nasze jednostkowe "ego". Ale już jako dusze...nie marzymy o niczym innym, tylko o ponownym powrocie do Domu. To jest miejsce, które każda dusza traktuje jako dopełnienie swojego jestestwa, zespolenie się z Najwyższym Dobrem, Miłością i Wszechwiedzą, zespolenie się z Wszechstwórcą Wszechrzeczy - jest czymś, co moglibyśmy określić jako najskrytsze pragnienie każdej - i to bez wyjątku - duszy po fizycznej śmierci ciała. Oczywiście zjednoczenie nie oznacza zniszczenia pamięci przeżytych chwil w każdym z kolejnych żywotów - stanowią one całość, która nigdy nie zostanie usunięta, czy zapomniana - po prostu będąc w "Domu", będziemy Bogiem, który...pamięta indywidualne wydarzenia z przeżytego życia jako duszy, oraz przeżyć innych dusz.

W kolejnym poście spróbuję wyjaśnić, kto może stać za niektórymi najsławniejszymi opętaniami, jakich pewne osoby doświadczały na Ziemi. Od razu jednak wyjaśnię, że te istoty nie są złe, są po prostu...zabawne (a przynajmniej tak im się wydaje), traktują swój czas na Ziemi jak zabawę, nie oglądając się na skutki, które powodują swym działaniem. To są takie trochę zagubione dusze z...innych systemów galaktycznych, które wybrały Ziemię, jako miejsce ich eterycznych zabaw (podobnie jak ludzkie dusze, które także dla swych zabaw i harców wybierają inne, niezasiedlone lub wyludnione planety. Tam też uczą się odbudowywać florę i faunę, tworząc liście, drzewa, wodę, wszystko pod kierunkiem swych Przewodników. My zaś nazywamy to...naturą). Z reguły jednak taka "zabawa" tych "obcych" dusz kończy się, gdy przybędzie wysłany po nie...Tropiciel, który odprowadzi ich do "Świata Duchowego", z którego powrócą one na swe planety w formie fizycznej podczas kolejnych narodzin.

POZDRAWIAM!

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


Pt lut 07, 2014 2:29 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15334
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UMARŁ ZA NASZE GRZECHY!?
Zwolennik którejś z koncepcji New Age czy UFOlog?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt lut 07, 2014 3:03 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18405
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UMARŁ ZA NASZE GRZECHY!?
Raczej sfrustrowany autor, którego prac nikt nie chce czytać, więc je wrzuca na forum.


Pt lut 07, 2014 8:46 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Octavianus7 napisał(a):
Czyli czy można wziąć na siebie grzechy innych ludzi?


Tutaj chodzi raczej o emocjonalny wydźwięk. Ładnie to brzmi, hipnotycznie, więc nikt nie zastanawia się "czy można" tylko "kim trzeba być, aby było można".
Stąd jest to jeden z dowodów, że skoro Jezusowi się udało, to musi być Bogiem :lol:

Co do zjednoczenia ze wszystkim - też tak myślę. Tylko wówczas można mówić o szczęściu życia wiecznego.
Ale tutaj raczej mało kto zrozumie o czym piszesz...
W nieomylnym Słowie Bożym napisano różne inne zakończenia egzystencji ze starcami padającymi przed tronem Najwyższego dniem i nocą - włącznie.


Pt lut 07, 2014 9:24 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Jesteśmy dziećmi Boga. Bog zachowuje się jak Ojciec, my jak dzieci. I chyba tyle w temacie... :D
Gość niech sobie odpowie, co Ojciec zrobi dla dziecka, a ile dziecko razy potrafi zbłądzić...


Pt lut 07, 2014 9:27 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UMARŁ ZA NASZE GRZECHY!?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Raczej sfrustrowany autor, którego prac nikt nie chce czytać, więc je wrzuca na forum.


Yarpenie miły - mnie na tym Forum nie było ładne kilka miesięcy, myślisz że naprawdę jestem sfrustrowany? Po prostu uznałem że można by "ożywić" dyskusję - tyle!

POZDRAWIAM CIĘ :-D

kosiarz napisał(a):
Jesteśmy dziećmi Boga. Bóg zachowuje się jak Ojciec, my jak dzieci. I chyba tyle w temacie... :D
Gość niech sobie odpowie, co Ojciec zrobi dla dziecka, a ile dziecko razy potrafi zbłądzić...


Cały czas błądzimy Kosiarzu, a szczególnie wtedy, gdy jesteśmy przytłoczeni przeróżnymi problemami, kłopotami, życiowymi niepowodzeniami - często się załamujemy, wznosimy ramiona do góry wołając Boga i zapytując: "Dlaczego ja Boże, dlaczego tak mnie doświadczasz - cóż uczyniłem?".

Pytanie...niezmiernie głupie, gdyż gdybyśmy nie byli tak zaślepieni naszą materialną powłoką (czyli naszymi doczesnymi, cielesnymi sprawami), wiedzielibyśmy że nasze życie nie jest ani karą, ani nagrodą. Po prostu ma nas czegoś nauczyć, do czegoś przygotować. Nieraz pozbycie się "głupiej" zazdrości, zajmuje "nam" nawet 5000 lat (niekiedy trwa to krócej).

W każdym razie nieszczęścia których doświadczamy w życiu (tak jak radości i przyjemności), zostały wcześniej przez nas szczegółowo omówione, zarówno z naszymi Przewodnikami (można ich nazywać Aniołami Stróżami), jak i z Radą..."Założycieli". Nikt nie wybiera za nas naszego kolejnego życia - to my sami o tym decydujemy, choć nasi Przewodnicy (dobrze nas znając), przedstawiają nam kilka ewentualnych ciał, w których moglibyśmy się narodzić (my wybieramy z nich, to które wyda nam się najlepsze). Widzimy więc kolejne etapy i ewentualne nasze życiowe wybory owych ciał (jednak to, jak potoczą się nasze losy i z której z alternatywnych rozwiązań naszego życia skorzystamy - zależy już od nas samych).

Co ciekawe - dusze bardzo często wybierają ciała osób chorych, lub takich, które cierpią fizycznie lub psychicznie. Nie oznacza to wcale masochizmu duszy, lecz jest chęcią szybszego samodoskonalenia (łatwe, przyjemne i bogate życia - są raczej odskocznią i chwilą wytchnienia pomiędzy tymi "cięższymi", niż nagrodą za "dobre sprawowanie). Dusza wybiera często ciała w których będzie mogła wiele doświadczyć, wiele przeżyć (często bólu i cierpienia), a dzięki temu szybciej "awansować" w drodze do Domu czyli Zjednoczenia z Miłością Całkowitą. Choć potem za życia (nie pamiętając o swoim własnym wyborze), ma pretensje o swoje nieudane i ciężkie życie...właśnie do Boga, który z tym wyborem nie ma przecież nic wspólnego.

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


Ostatnio edytowano Pt lut 07, 2014 12:13 pm przez Octavianus7, łącznie edytowano 1 raz



Pt lut 07, 2014 12:09 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18405
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UMARŁ ZA NASZE GRZECHY!?
Octavianus7 napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Raczej sfrustrowany autor, którego prac nikt nie chce czytać, więc je wrzuca na forum.


Yarpenie miły - mnie na tym Forum nie było ładne kilka miesięcy, myślisz że naprawdę jestem sfrustrowany? Po prostu uznałem że można by "ożywić" dyskusję - tyle!

Wrzucenie takiego tekstu nie wygląda na "ożywianie dyskusji". Zwłaszcza, że nie bardzo wiadomo o czym tu rozmawiać.


Pt lut 07, 2014 12:13 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Wrzucenie takiego tekstu nie wygląda na "ożywianie dyskusji". Zwłaszcza, że nie bardzo wiadomo o czym tu rozmawiać.


Chociażby o tym, jak może wyglądać...piekło?

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


Pt lut 07, 2014 12:21 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13961
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
A jaki zwązek ma śmierć Jezusa na krzyżu z wizją piekła? Nie mamy takich przekazów. Znów wytwory fantazji i sprawozdania hipnotyczne? Był temat o tym co po śmierci.


Pt lut 07, 2014 12:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
merss napisał(a):
A jaki zwązek ma śmierć Jezusa na krzyżu z wizją piekła? Nie mamy takich przekazów. Znów wytwory fantazji i sprawozdania hipnotyczne? Był temat o tym co po śmierci.


Ma, w końcu umarł za nasze grzechy.

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


Pt lut 07, 2014 2:48 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Cytuj:
Cały czas błądzimy Kosiarzu, a szczególnie wtedy, gdy jesteśmy przytłoczeni przeróżnymi problemami, kłopotami, życiowymi niepowodzeniami - często się załamujemy, wznosimy ramiona do góry wołając Boga i zapytując: "Dlaczego ja Boże, dlaczego tak mnie doświadczasz - cóż uczyniłem?".


No.. Tak samo wielokrotnie nie rozumie swych rodziców, gdy np. "męczą" go u dentysty... ;)

Cytuj:
Pytanie...niezmiernie głupie, gdyż gdybyśmy nie byli tak zaślepieni naszą materialną powłoką (czyli naszymi doczesnymi, cielesnymi sprawami), wiedzielibyśmy że nasze życie nie jest ani karą, ani nagrodą. Po prostu ma nas czegoś nauczyć, do czegoś przygotować. Nieraz pozbycie się "głupiej" zazdrości, zajmuje "nam" nawet 5000 lat (niekiedy trwa to krócej).


Zgadza się...ale jako dorosłe osobniki, ponosimy skutki tych wyborów, złych i dobrych.
Czyli rodzice nas przygotowują, mówiąc...słuchaj Jasiu, jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
Więc nasza dorosłość jest karą albo nagrodą, skutkiem tych dziecięcych wyborów.
Trzeba się dobrze do tej dorosłosci, zmiany! przygotować...

Reszta wielkie LOL... :mrgreen: science fiction... ;)


Pt lut 07, 2014 8:10 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
kosiarz napisał(a):
Reszta wielkie LOL... :mrgreen: science fiction... ;)


Nie pisałem tego jako...science fiction.

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


So lut 08, 2014 12:34 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18405
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Octavianus7 napisał(a):
kosiarz napisał(a):
Reszta wielkie LOL... :mrgreen: science fiction... ;)


Nie pisałem tego jako...science fiction.

Sęk w tym, że to jest science fiction. Tak samo jak i inne teksty, które kiedyś zamieszczałeś na tym forum.


So lut 08, 2014 12:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15334
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Cytuj:
W każdym razie nieszczęścia których doświadczamy w życiu (tak jak radości i przyjemności), zostały wcześniej przez nas szczegółowo omówione, zarówno z naszymi Przewodnikami (można ich nazywać Aniołami Stróżami), jak i z Radą..."Założycieli". Nikt nie wybiera za nas naszego kolejnego życia - to my sami o tym decydujemy, choć nasi Przewodnicy (dobrze nas znając), przedstawiają nam kilka ewentualnych ciał, w których moglibyśmy się narodzić (my wybieramy z nich, to które wyda nam się najlepsze).
Czyli jednak New Age z pewnym dodatkiem religii Wschodu i szczyptą scenariuszy fabularnych gier komputerowych...

Nie dyskutuje z takimi ludźmi (nie ma za bardzo sensu) ale ich lubię. Zwykle są nieszkodliwi.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So lut 08, 2014 3:32 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt paź 08, 2013 11:30 pm
Posty: 1879
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Umarł za nasze grzechy!?
Ja bym powiedziala ze reinkarnacja i seanse hipnotyczne.Cxasami ktos wierzy w reinkarnacje a niekoniecznie jest buddystom.

_________________
Zabiegaj o sprawiedliwość, wiarę, miłość, pokój - wraz z tymi, którzy wzywają Pana czystym sercem..."


So lut 08, 2014 5:17 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL