Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt kwi 13, 2021 10:21 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
 Wcielenie Boskie 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt paź 26, 2012 8:32 am
Posty: 108
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Wcielenie Boskie
Od dłuższego czasu męczyło mnie niezrozumienie przyczyn i skutków Boskiego wcielenia, a tym samym rola, jaką wcielony Bóg – Chrystus Pan – miał do odegrania w ludzkim życiu. Tak właściwie, to chodziło mi o samą drogę krzyżową Chrystusa. Moja wrażliwość na cierpienie nie dawała mi spokoju i ciągle zastanawiałem się nad pytaniami: Czemu Chrystus musiał doznać tak wielu cierpień, by w końcu umrzeć w męczarniach na krzyżu? No i kto wyreżyserował, cały ten męczący scenariusz? Czy odegranie go, przez Chrystusa wniosło do ludzkiego życia zmiany, – jeśli tak, to jakie i czy na lepsze?
Nie godziłem się na odegranie, przez Chrystusa roli Odkupiciela, czy też Ofiary. Bo jeśli miałby być Odkupicielem, to, kogo, czego, a i także, od kogo, czego? Jeśli Ofiarą, to, komu złożoną i za co? Z której bym strony nie rozważał, tak Odkupienie, jak i Ofiara nie przystawały do powszechnego uznania Stwórcy, czyli Boga Ojca, za wszechmocnego i nieskończenie miłosiernego. Ale co począć i gdzie znaleźć, no i skąd mieć pewność, że inna rola do spełnienia, przez Syna Bożego – Chrystusa – to jest akurat ta właściwa, ta przystająca do powszechnych prawd wiary chrześcijańskiej, katolickiej?
Jako podstawowe uwarunkowanie uznania poprawności chrystusowej roli wcielenia i męki w nim przyjąłem, że nie będzie ona stać w sprzeczności z miłosierdziem boskim. Uznałem, że męka i śmierć krzyżowa Chrystusa, to za duża cena, za odkupienie czegokolwiek i od kogokolwiek. Ofiarę, też uznałem za nieadekwatną – komukolwiek byłaby złożona i za cokolwiek. Musiałem znaleźć rolę, która spełniałaby moje w/w uwarunkowanie i wnosiła do ludzkiego życia coś dobrego, coś usprawiedliwiającego, w nim występowanie cierpienia, jak i innych uciążliwości czyniących życie – niemal – nie do zniesienia.
Z wielkim trudem i po długich rozważaniach doszedłem do rozwiązania, że rolą Chrystusową była chęć przekonania ludzi do boskiej doskonałości stworzenia. Chrystus nie mógł zgodzić się, aby pozostawić ludzkość z przekonaniem, że istnienie życia z owymi uciążliwościami to zwykłe niedopatrzenie boże, to niechęć do podjęcia się stworzenia środowiska znośnego, nie zawierającego w sobie tylu zagrożeń i niepewności. I chociaż te zagrożenia i niepewności w życiu istnieją nadal to, w moim odczuciu Chrystusowa rola wniosła do ludzkiego życia zrozumienie ich i tym samym łatwiejsze godzenie się z nimi. Dzisiaj każdy może, swoje dolegliwości wytłumaczyć niemożliwością pozbycia się ich. No bo skoro Bóg nie zdołał ustrzec się Drogi Krzyżowej, to jak ja mogę się pozbyć swoich uciążliwości? Tak! Usprawiedliwienie, jak i zrozumienie dolegliwości przyjdzie bez wielkiego trudu. Gorzej je znosić. Mimo wszystko, mnie – na ten przykład – świadomość niemożności uniknięcia potwornej męki przez Boga pomaga. A przecież nie jestem jakimś osobnikiem nadzwyczajnym. – Jestem jednym z wielu. Toteż mam przekonanie, wierząc w analogię odczuć i zachowań, że pomaga także innym. W znoszeniu jakichś dolegliwości, wielokrotnie pomaga nawet ludzkie, dobre słowo. To czemu miałaby nie pomóc świadomość niemożności uniknięcia niesienia ciężaru, jak i to, że w noszeniu przeróżnych ciężarów nie jesteśmy osamotnieni, i że obecność w naszym, doczesnym życiu wszelakich trudów i znoju, nie jest skutkiem lekkomyślności Stwórcy.
Wcielenie Boga, cały proces Jego niezasłużonego skazania i torturowania przez swoich ziomków, to dowód na występowanie w świecie siły, nie będącej skutkiem niedoskonałości stworzenia. Jej związków – przyczynowo skutkowych, ze stworzeniem – też nie można się doszukać. Co zatem stwarza ludziom tak wiele strasznych zagrożeń? Można, nawet rzec, że człowiek nie może być niczego pewny. Wszystko jest ulotne, nieosiągalne, – bo możemy nie dożyć chwili, w której mieliśmy po to coś sięgnąć. Co tak zawzięcie rujnuje „zaczyn boski”?
W tym miejscu, wprost obcesowo, na zadawane sobie, w tym temacie pytania nasuwa się odpowiedź, że musi istnieć jakiś byt oddziaływający destrukcyjnie na stworzenie, a tym samym zantagonizowany ze stwórcą.
Sięgnąwszy do historycznych zasobów znajdziemy w nich teorie, że istnienie to ciągła walka przeciwieństw, Dobra i Zła. Osobiście byłbym skłonny uznać występowanie skłóconych ze sobą przeciwieństw. Nawet w naturze, niemal wszystko ma swojego antonima. Przepływ prądu elektrycznego występuje dzięki istnieniu dwóch biegunów – plusa i minusa. Ziemia też ma dwa bieguny.
Zdania są podzielone, jeśli chodzi o rodowód zła. Nasza religia – chrześcijańska – głosi, że wszelkie zło pochodzi od diabła. A ten jest zbuntowanym aniołem. Są też religie głoszące występowanie tych dwóch wielkości, toczących ze sobą nieustanne boje, jako dwa odrębne, niezależne byty.

Nie czuję się na siłach, jako, że nie jestem teologiem, aby rozstrzygać racje różnych teorii uznawanych przez różne religie. Pozwolę sobie temat ten poddać pod dyskusję.


Pn mar 08, 2021 7:05 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6833
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wcielenie Boskie
Trudno mówić o dwóch biegunach, Dobro nie potrzebuje zła, zło jest brakiem Dobra.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Pn mar 08, 2021 7:49 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 443
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wcielenie Boskie
Piszesz Zygzak, że nie akceptujesz przyznawanej roli [Synowi], odnośnie odkupienia, i odkupiciela. Z podanych przez ciebie powodów. Niestety oba określenia, w nowotestamentowoych sprawozdaniach, zostały do niego skierowane. I obu został nazwany. Tak to jeśli twoje zdanie jest uzasadnione. Pozbawione sensu jest zdanie np. z Mt.20:28...nie przyszedł , aby mu służono, ale by służyć i oddać swoje życie na o k u p wielu W innym miejscu tj. 1 Tym.2:6 czytamy:który wydał samego siebie na o k u p za wszystkich To dwa wersety, które mówią o nim jako naszym okupie. W istocie ważne jest ustalenie, po co, komu itd. I odpowiedź na nie, uzasadnia prawdę o tym, że oddał swoje życie na o k u p.


Cz mar 18, 2021 8:11 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL