Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz lis 21, 2019 2:14 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Pytanie o aborcję 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Przypomnę tutaj, ze KK uważa za grzech (zagrożony ekskomuniką) zażycie tabletki 'po'.

Innymi słowy, zgwałcona katoliczka nie może wg KK zażyć tabletki 'po' bez narażenia się na ekskomunikę. Wg ubranych w drogie, wypasione i czerwone stroje męskich ekspertów od kobiecego ciała (i jej psychiki) powinna z gwałcicielem zajść w ciążę i urodzić to dziecko.

Jestem bardzo ciekawy, ilu takich 'najprawdziwszych katolików' w obliczu takiej tragedii jednak zdecyduje sie złamać ten absurdalny nakaz KK.

Ja znam jedną taką katoliczkę. No wg KK już nie jest katoliczką. Ale sama myśli o sobie, ze jednak jest i chodzi z mężem do kościoła. A mąż też udaje, że tabletka 'po' jest zgodna z jego katolickim światopoglądem. Czemu? Bo nie uśmiecha się im (mówiąc delikatnie) sugestia biskupów i papieży, żeby urodzić i wychowywać dziecko jakiemuś gwałcicielowi.


Śr lis 26, 2014 4:06 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17125
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
undo napisał(a):
W Katechizmie znalazlem, co następuje:

"2271 Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. "

Każde. Nie jakieś tam, nie jakieś szczególne, ale KAŻDE.

Szczerze mnie zdziwił post katolika-w-pelnej-lacznosci-z-papiezem, ktory przeczy Katechizmowi, dlatego proszę o wyjaśnienie.

Trzeba było przeczytać wszystko, co w KKK zapisano na ten temat, a nie jedno zdanie. Wtedy byś wiedział o co chodzi.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Śr lis 26, 2014 4:11 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
Yarpen Zirgin napisał(a):
undo napisał(a):
W Katechizmie znalazlem, co następuje:

"2271 Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. "

Każde. Nie jakieś tam, nie jakieś szczególne, ale KAŻDE.

Szczerze mnie zdziwił post katolika-w-pelnej-lacznosci-z-papiezem, ktory przeczy Katechizmowi, dlatego proszę o wyjaśnienie.

Trzeba było przeczytać wszystko, co w KKK zapisano na ten temat, a nie jedno zdanie. Wtedy byś wiedział o co chodzi.


Zamiast poraz kolejny popisywać się erystyką, podaj konkrety. Najlepiej cytaty, które pokażą, że KKK dopuszcza jakąkolwiek formę aborcji. Ja twierdzę, że takowych fragmentów KKK nie zawiera, Ty twierdzisz, ze tak.
No to teraz się popisz swą dogłębną wiedzą na temat KKK (nie mylić z pewnym amerykańskim klanem).


Śr lis 26, 2014 4:23 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17125
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
undo napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
undo napisał(a):
W Katechizmie znalazlem, co następuje:

"2271 Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. "

Każde. Nie jakieś tam, nie jakieś szczególne, ale KAŻDE.

Szczerze mnie zdziwił post katolika-w-pelnej-lacznosci-z-papiezem, ktory przeczy Katechizmowi, dlatego proszę o wyjaśnienie.

Trzeba było przeczytać wszystko, co w KKK zapisano na ten temat, a nie jedno zdanie. Wtedy byś wiedział o co chodzi.


Zamiast poraz kolejny popisywać się erystyką, podaj konkrety. Najlepiej cytaty, które pokażą, że KKK dopuszcza jakąkolwiek formę aborcji. Ja twierdzę, że takowych fragmentów KKK nie zawiera, Ty twierdzisz, ze tak.

To mam prośbę: Podkreśl mi miejsce, w którym napisałem, że "KKK dopuszcza aborcję".

Cytuj:
No to teraz się popisz swą dogłębną wiedzą na temat KKK (nie mylić z pewnym amerykańskim klanem).

Wiesz, trollu, nie wiem, czy mi się chce. Skoro czytając KKK wyłapałeś tylko jedno zdanie, to nie wiem, czy zauważysz to, co Ci zacytuję.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Śr lis 26, 2014 4:27 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
Yarpen Zirgin napisał(a):
undo napisał(a):
Zamiast poraz kolejny popisywać się erystyką, podaj konkrety. Najlepiej cytaty, które pokażą, że KKK dopuszcza jakąkolwiek formę aborcji. Ja twierdzę, że takowych fragmentów KKK nie zawiera, Ty twierdzisz, ze tak.

To mam prośbę: Podkreśl mi miejsce, w którym napisałem, że "KKK dopuszcza aborcję".


Posłuchaj trollku kochany: zanegowałeś to, co napisałem. A napisałem, że wg mnie Katechizm nie dopuszcza ŻADNEJ formy aborcji. ŻADNEJ.

Zanegowałeś to twierdzenie i odesłałeś mnie do Katechizmu.

Albo masz rozdwojenie jaźni, albo problemy z pamięcią, albo i jedno i drugie :)


Śr lis 26, 2014 4:42 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 15, 2009 12:29 pm
Posty: 926
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Undo, po raz kolejny pytam - skoro w KKK jest napisane:

Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym

to co w takim razie z przerwaniem ciąży, które nie jest zamierzone jako cel lub środek?


Śr lis 26, 2014 4:46 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 06, 2014 3:53 pm
Posty: 266
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Bardzo życiowy i aktualny wątek i brak odniesienia do Biblii, a jedynie do Katechizmu...

" Egipcjanie bezwzględnie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie. Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski te słowa: Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winnyście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu. Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu nowo narodzonych chłopców. I wezwał król egipski położne, mówiąc do nich: Czemu tak czynicie i czemu pozostawiacie chłopców przy życiu? One odpowiedziały faraonowi: Kobiety hebrajskie nie są podobne do Egipcjanek, one są zdrowe, toteż rodzą wcześniej, zanim zdoła do nich przybyć położna. Bóg dobrze czynił położnym, a lud izraelski stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy. Ponieważ położne bały się Boga, również i im zapewnił On potomstwo. Faraon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki, a dziewczynki pozostawić przy życiu"
[Ex 1;13-22]
Myślę że odpowiedź położnych nie była zupełnie prawdziwa. A jednak Bóg im błogosławił...co o tym sądzicie ?

Każde życie daje Bóg. I czasami towarzyszą temu traumatyczne okoliczności, jak np. gwałt. Jednak nie stanowi to przesłanki do zniszczenia rozpoczętego już życia. Uważam że w tej drażliwej kwestii, powinna decydować kobieta nosząca to dziecko.
Niedawno czytałem powieści oparte na faktach, gdzie podjęto dwojakie decyzje. Prawda jest taka iż nie wiemy kim będzie narodzone dziecko. Dlatego należy zrobić wszystko co tylko możliwe, żeby je dobrze wychować.
Jednak jeśli badania prenatalne są jednoznaczne że dziecko w łonie jest znacznie uszkodzone. To byłbym skłonny do aborcjii...Chociaż tacy rodzice, powinni się gorąco modlić o Boże rozwiązanie...A możliwości jest dużo.

_________________
W pełnej łączności z Duchem Świętym, który napełnia moje serce miłością


Śr lis 26, 2014 6:58 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Johnny99 napisał(a):
Undo, po raz kolejny pytam - skoro w KKK jest napisane:

Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym

to co w takim razie z przerwaniem ciąży, które nie jest zamierzone jako cel lub środek?


Mówimy o aborcji. Jasno zdefiniowanej.

NIE mowimy np. o samoistnym odrzuceniu płodu przez ciało matki, czy innych nieświadomych czynach ludzkich. To NIE jest nazywane aborcją.

Przypomnę poraz kolejny, co napisałeś

"Zaskakujące w 'ustach' katolika, który ZAWSZE potępi aborcję (...).


Cytuj:
Johnny99 napisał(a):

Bynajmniej nie zawsze.
"

Dzizaz, przyznaj w końcu, że albo sie 'pomyliłeś', albo masz swój własny Katechizm Dżonego '99


Cz lis 27, 2014 12:06 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 15, 2009 12:29 pm
Posty: 926
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Ok, w takim razie podaj jasną, jednoznaczną i precyzyjną definicję "aborcji", którą posłużyłeś się w zdaniu "katolik ZAWSZE potępi aborcję". Jeżeli cię źle zrozumiałem, to to przyznam :roll:


Cz lis 27, 2014 1:05 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Johnny99 napisał(a):
Ok, w takim razie podaj jasną, jednoznaczną i precyzyjną definicję "aborcji", którą posłużyłeś się w zdaniu "katolik ZAWSZE potępi aborcję". Jeżeli cię źle zrozumiałem, to to przyznam :roll:


Napisalem to jasno i wyraźnie we wczesniejszym poście jak jest definiowana aborcja. Poraz kolejny w kolejnym wątku udowadniasz, ze nie czytasz o czym jest dyskusja, ale chętnie się wypowiadasz.

Czyli nie wiesz, jak sie definiuje aborcję, ale mówisz, że nie każdą aborcję potępisz jako katolik-w-pełnej-łączności-z-papieżem.
BRAWO


Cz lis 27, 2014 2:11 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 15, 2009 12:29 pm
Posty: 926
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Ale ta definicja jest niejednoznaczna. Co to np. znaczy "ludzkie życie w okresie płodowym"?


Pt lis 28, 2014 9:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14616
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
Chociaż mam złe doświadczenia z Tobą Undo, to myślę że skoro pytasz, należy udzielić Ci odpowiedzi (nie ma sensu przekomarzanie). Zaryzykuję i założę że pytasz w dobrej wierze.
Zarysowałeś problem następująco:
undo napisał(a):
Na jednym z wątków, katolik nazywający siebie 'katolikiem w pełnej łączności z papieżem' stwierdził, że są jakies szczegolne przypadki aborcji, której katolik nie potępia.
Brzmi to mniej więcej tak:
Cytuj:
Cytuj:
Zaskakujące w 'ustach' katolika, który ZAWSZE potępi aborcję (...).
Cytuj:
Johnny99 napisał(a):Bynajmniej nie zawsze.
W Katechizmie znalazlem, co następuje:
"2271 Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. "
Każde. Nie jakieś tam, nie jakieś szczególne, ale KAŻDE.


Mamy tu kilka źródeł nieporozumień.
Po pierwsze - definicja aborcji do której referował cytowany przez Ciebie Johnny99. Innymi słowy co jest aborcją. Ponieważ jest to jednak spór językowy, sam w sobie nie wnosi niczego do sprawy, nie będę tu drążył - wspomnę tylko, że jedni (np. cytowany Johny99) używają tego słowa jako pojęcia technicznego na każdą czynność medyczną która wiąże się z poronieniem, inni zaś tylko na te czynności, "które są zamierzone jako cel lub środek" (co to znaczy, o tym napiszę dalej) i jako takie są traktowane po prostu jako rodzaj morderstwa.

Po drugie - rozróżnienie pomiędzy czymś złym, a czymś niedopuszczalnym. Żeby się nie rozwodzić, prosty przykład: ucięcie ręki to jest zawsze coś złego. Niemniej jeśli mamy do czynienia z gangreną i jest to jedyny sposób na uratowanie komuś życia, rękę mozna (a nawet należy) obciąć.

Po trzecie - warto referować do pełnej treści wypowiedzi katechizmowej (bo trochę ją ograniczyłeś). Koledzy już tu ją cytowali, ale powtórzę dla integralności wywodu:
"2271 Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nie uległo zmianie i pozostaje niezmienne. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym"

Tak przygotowani możemy omówić teraz przypadek, jaki zapewne miał na mysli cytowany przez Ciebie Johnny99 (jesli się mylę Johnny99, to proszę sprostuj). Otóż referował on do czegoś, co nazywa się "zasada podwójnego skutku".
Dodam, że jest to zasada przyjęta nie tylko w prawie kościelnym, ale obecna też (pod tą lub inną nazwą np."stan wyższej konieczności") we wszystkich chyba prawodawstwach świata.

O co chodzi w tej zasadzie?
Najpierw napiszę o co NIE chodzi. Otóż nie jest usprawiedliwieniem dla zabicia dziecka to, że jest ono chore, albo że chora jest jego matka, albo że dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu (nie możemy go karać za to, że jego biologiczny ojciec skrzywdził jego matkę).

Zasada podwójnego skutku dopuszcza wybór, gdy ocalenie jednego życia oznacza szkodliwe działanie dla drugiego (np. gdy ratująca życie terapia matki może być szkodliwa - nawet śmiertelnie - dla dziecka lub odwrotnie).

Profesor teologii moralnej ks. Stanisław Warzeszak (cytuję za http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FE ... ojny.html# ) tak to tłumaczy:
Zgodnie z tą zasadą Kościół dopuszcza np. sytuację, gdy istnieje konieczność usunięcia macicy zaatakowanej przez nowotwór, nawet gdy kobieta jest w ciąży, co oznacza śmierć dziecka. Zaniechanie działań medycznych mogłoby spowodować śmierć zarówno matki, jak i dziecka.(...)śmierć dziecka, która jest następstwem działania medycznego, nie jest działaniem zamierzonym, lecz tzw. drugim skutkiem, czyli z moralnego punktu widzenia działaniem dopuszczalnym.
Spytany o porównanie do aborcji, profesor odpowiada następująco:
To są dwie zupełnie inne sytuacje, diametralnie różniące się motywacjami. W przypadku aborcji celem jest zabicie dziecka nienarodzonego, w przypadku zastoso-wania zasady podwójnego skutku celem jest ratowanie życia, a utrata innego nie jest zamierzonym działaniem.
(Zauważ proszę, że profesor używa tu pojęcia "aborcja" identycznego jak w Katechiźmie, różnego od technicznego znaczenia jakiego użył Johnny99).

Jak pisałem, zasada podwójnego skutku (sformułowana przez św.Tomasza z Akwinu) jest obecna w prawodawstwach świeckich.

Artykuł podaje przykład: jeśli dochodzi do zagrożenia życia matki w sytuacji ciąży z powikłaniami, np. pozamacicznej, gdy dziecko nie jest jeszcze w stanie żyć poza jej organizmem, lekarz ma alternatywę: albo ratuje matkę kosztem życia dziecka, albo zaprzestanie działań i matka umrze, co automatycznie oznacza także śmierć dziecka. Zgodnie z prawem może ratować matkę kosztem życia dziecka. Taka sytuacja nazywa się w prawie kontrapunktem: mimo że doszło do zabicia człowieka, sprawca tej śmierci nie ponosi odpowiedzialności, gdyż okoliczności, w jakich doszło do śmierci, wyłączają jego winę, bo była to sytuacja, w której miał on obowiązek chronić dobro równorzędne.

Oczywiście zasada ta odnosi się nie tylko do dzieci nienarodzonych - jest cały szereg zastosowań. Nawet obrona konieczna przed napastnikiem na ulicy jest nim objęta - skutkiem dobrym w obronie własnej jest uratowanie fundamentalnej wartości życia, natomiast skutkiem złym, który może zaistnieć (mimo że nie był wprost zamierzony) są obrażenia, a nawet śmierć napastnika.

Istotą tej zasady jest to, ze istnieją dwa skutki działania - pierwszym skutkiem, zamierzonym, jest coś dobrego, drugim natomiast, niezamierzonym, ale przewidywanym (możliwym do przewidzenia) jest skutek zły.
Jest tu kilka zasad:
  • po pierwsze, czy skutek zły jest rzeczywiście niechcianym a jego dopuszczenie wynika wyłącznie z faktu niemożności jego uniknięcia;
  • po drugie, czy skutek zły jest rzeczywiście skutkiem podejmowanego działania a nie jego elementem i przez to drogą do osiągnięcia pożądanych efektów;
  • po trzecie, czy działanie samo w sobie jest godziwe, bądź przynajmniej obojętne moralnie – jeśli byłoby niegodziwym, to niezależnie od swoich efektów nie ma możliwości, by je zaakceptować jako dobre;
  • po czwarte, czy pożądane i oczekiwane efekty podejmowanego działania oraz skala potrzeb, która skłoniła do jego podjęcia są proporcjonalnie większe, niż negatywne efekty interwencji medycznej. Innymi słowy, należy ocenić, czy – jak to ujmuje przysłowie – nie przyjdzie „oddać skórki za wyprawkę”.
(za http://pl.radiovaticana.va/news/2012/04 ... pol-579814)

Zauważ proszę, że nadal - nawet w takim przypadku - skutek zły pozostaje zły. Jest dopuszczalny, ale to nie znaczy że to coś dobrego.

Oczywiście trzeba uważać, by nie stosować tej zasady zbyt szeroko (co jest dużą pokusą).
Zresztą jest tu sporo niuansów. Na przykład etycy głowią się nad "dylematem wagonika":

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Zwykle takie postawienie sprawy nie budzi wątpliwości. Ale jak się ją nieco zmodyfikuje, przestaje to być już takie oczywiste:

Sytuacja jest podobna do poprzedniej, wagonik wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół. Jeśli nic go nie zatrzyma, zginie pięć osób. Jesteś na kładce nad torami i możesz zatrzymać go tylko zrzucając coś ciężkiego. Tak się składa, że obok jest bardzo gruby człowiek – jedynym sposobem na zatrzymanie wagonika jest zepchnięcie go z kładki na tory. Tylko zabijając go można uratować pięć osób. Czy powinieneś to zrobić?

Większość ludzi, którzy w pierwszej sytuacji z wagonikiem zaakceptowali poświęcenie jednej osoby, żeby uratować pięć, nie akceptuje drugiego rozwiązania - i etycy zdają się wspierać to zdanie (ja, jako grubas, oczywiście też :) ).
Dla wątpiących w tę negatywną ocenę inna wersja:

Doskonały chirurg-transplantolog ma pięciu pacjentów. Każdy z tych pacjentów potrzebuje innego narządu i umrze, jeśli szybko go nie otrzyma. Ale nie ma żadnych dostępnych organów. Tak się jednak składa, że młody i zdrowy podróżnik przejeżdża przez miasto, w którym pracuje chirurg, i przychodzi do szpitala na rutynową kontrolę zdrowia. W jej trakcie chirurg orientuje się, że jego organy mogą uratować wszystkich pięciu umierających pacjentów. Co więcej okazuje się, że jeśli młody człowiek zniknie, nikt nie będzie podejrzewał doktora.

W sensie moralnym jest to przecież dokładnie to samo co zrzucenie grubasa... (polecam gorąco opis i dyskusję tych sytuacji na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Dylemat_wa ... .C5.82adce skąd zaczerpnąłem przykłady)

Cytuj:
Innymi słowy, zgwałcona katoliczka nie może wg KK zażyć tabletki 'po' bez narażenia się na ekskomunikę. Wg ubranych w drogie, wypasione i czerwone stroje męskich ekspertów od kobiecego ciała (i jej psychiki) powinna z gwałcicielem zajść w ciążę i urodzić to dziecko.
Mam wrażenie, że ani przycinki co do strojów duchownych nie mają nic do rzeczy
i wystawiają raczej świadectwo Twojej złośliwości i brakowi obiektywizmu wobec nich. Przypominam także że rozmawiamy o etyce a nie o ciele czy psychice kobiet.
Co do tematu - tak, zgwałcona kobieta nie może "zażyć tabletki" (czytaj: zabić poczętego dziecka za to, że jego ojciec ją zgwałcił). I nie wiem czemu się dziwisz - nie słyszałem by ktokolwiek dopuszczał karanie (i to śmiercią) jednej osoby za czyn innej (choćby i ojca).

Cytuj:
Jestem bardzo ciekawy, ilu takich 'najprawdziwszych katolików' w obliczu takiej tragedii jednak zdecyduje sie złamać ten absurdalny nakaz KK.
Ja też (choć uważam raczej za absurdalne negowanie sensu zakazu zabijania), jednak musimy powstrzymać naszą ciekawość, gdyż nie mamy żadnych przesłanek ani danych by się tego dowiedzieć. Nie ma to zresztą dla oceny moralnej żadnego znaczenia - znaczenie moralne czynu nie zależy od jego powszechności (lub nie-powszechności).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt lis 28, 2014 12:26 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
Johnny99 napisał(a):
Ale ta definicja jest niejednoznaczna. Co to np. znaczy "ludzkie życie w okresie płodowym"?


Ja sie skupiam na fakcie, ze napisałeś, ze nie każdą aborcję potępi katolik, nie znając nawet definicji aborcji.

Poraz kolejny uprawiasz erystykę. Uwielbiasz manipulację. To jest mój ostatni post dla Ciebie. Nie jesteś wg mnie partnerem do dyskusji.


Pt lis 28, 2014 1:01 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 15, 2009 12:29 pm
Posty: 926
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytanie o aborcję
undo napisał(a):
Ja sie skupiam na fakcie, ze napisałeś, ze nie każdą aborcję potępi katolik, nie znając nawet definicji aborcji.


No to ty napisałeś, że KAŻDĄ aborcję potępi katolik, nie znając nawet definicji aborcji. I kto tu uprawia erystykę?


Pt lis 28, 2014 1:14 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Aborcja - czy KK dopuszcza jakąkolwiek jej formę?
Barney napisał(a):
Chociaż mam złe doświadczenia z Tobą Undo


Nie przesadzaj, mowisz tak, jakbym Cię okradł, albo pobił. Dyskutujemy. To wszystko. Nigdy Cię nie obraziłem, ani nie używałem żadnych słów obelżywych. Spójrz, ilu takich sformułowań użyto wobec mnie na tym forum, a zrozumiesz, co mam na myśli.

Barney napisał(a):

(...)
Mamy tu kilka źródeł nieporozumień.


Mamy tu jedno podstawowe nieporozumienie. W momencie, jak określam swój światopogląd 'bezwyznaniowiec' i mówie o sobie 'ateista', to część katolików przestaje automatycznie myśleć, a zaczyna traktować dyskusję ze mną emocjonalnie. Ty jesteś tutaj wyjątkiem. Mówię o kimś, kto na siłę przeczy temu, co mówię o aborcji dla zasady: skoro ateista coś napisał, to pewno jest to nieprawda i trzeba napisać coś przeciwnego.

Przeciez oczywiste jest, czym jest aborcja. I tak samo oczywiste jest dla mnie, ze KK potępia (z karą ekskomuniki włącznie) każdą jej formę.

Tworzenie swoich własnych, prywatnych 'chwilowych' definicji aborcji na potrzeby potyczek słownych prowadzi do niekończących się dyskusji skazanych z góry na brak rozstrzygnięcia.

W tym przypadku 'spisuję' protokół niezgodności i kończę temat :)

Definicja jest jasna i klarowna: ABORCJA (łac. abortio; abortus - poronienie) - zabieg mający na celu przerwanie ludzkiego życia w okresie płodowym (wewnątrz-macicznym).

Zaczerpnięte (dla Waszej wygody) ze strony Duszpasterstwa Sluzby Zdrowia :)

Zabieg mający na celu przerwanie ludzkiego zycia w okresie plodowym. Co tutaj jest niejasne?

Nie ma mowy, ani o nie-celowości, ani nie ma mowy o przypadkowosci, ani o innym celu zabiegu.

To nie jest spór językowy, jak to nazywasz. To jest spór dla sporu. Co wiecej, Johnny99 podjął ten temat ZANIM zapoznał się z definicją aborcji, co świadczy o podjęciu dyskucji w złej wierze 'z góry'.

Co do kolejnych kwestii: tabletka 'po' - tutaj się nie zgodzimy i ja to przyjmuję. Wyraziłem się jedynie w tej kwestii. Rozumiem, ze z punktu widzenia KK jest to rownoznaczne z aborcją. Nie zgadzam się z tym, ale rozumiem, ze stanowisko KK jest takie, a nie inne. Moja krytyka samej hierarchii koscielnej jest wyrazem mojego oburzenia, ze jacys nie-specjalisci wyrażają potępienie kobiet zażywających tabletkę 'po' w przypadku gwałtu. Mam tu na mysli glosy biskupów, czy księży w tym temacie.

To też wynika z ogromnej różnicy w naszym światopoglądzie. I proszę o nieobrażanie się za te słowa. Ja też się nie obrażam, gdy grozi mi się wiecznym potępieniem, jeśli się nie 'nawrócę' - a tak mówi KK. Czymże są moje malutkie słowa w obliczu rzekomej kary nieskończonej męki w piekle? ;)


Pt lis 28, 2014 2:00 pm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL