Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N maja 31, 2020 10:12 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Skąd ludzie święci?? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15157
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UWAGI DO OBSŁUGI FORUM IV
Labarum napisał(a):
Barney napisał(a):
Labarum napisał(a):
Nie wprowadzajcie ludzi w błąd. Kościół katolicki jednak uznaje Konstantyna Wielkiego za świętego. Przykład - wschodnio-katolicka świątynia pod jego wezwaniem:
Saint Constantine Ukrainian Catholic Church
Katolicki Kościół Ukraiński ma pochodzenie Wschodnie i cieszy się sporą autonomią w ramach KK. Zarówno świętych, jak i liturgię ma zbliżoną do Prawosławia. Powrócił do Kościoła Katolickiego dopiero w 1595 roku.

Nie ma to związku z poruszaną kwestią.

Ja tylko stwierdzam fakt, że Konstantyn Wielki jest oficjalnie czczony jako święty w Kościele katolickim. Twierdzenie, że w Kościele katolickim nie istnieje kult św. Konstantyna, jest oczywistą nieprawdą, którą wypadałoby sprostować.

Czy jeżeli powiem, że nie istnieje w Kościele Rzymsko-Katolickim, to Cię zadowoli?
BTW: to chyba nie ten wątek :?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lip 13, 2014 12:00 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UWAGI DO OBSŁUGI FORUM IV
Poniewaz watek o Świętych-mordercach skazowany, tu wrzucę mojego ulubieńca:
Jan Kapistran, wł. Giovanni da Capestrano (ur. 24 czerwca 1386 w Capestrano w Abruzji, zm. 23 października 1456 w mieście Uliak nad Dunajem) – franciszkanin obserwant (OFM), kaznodzieja, założyciel klasztorów Braci Mniejszych Obserwantów[a], święty Kościoła katolickiego.
Obrazek
Cytuj:
Między 14 lutego a 27 kwietnia 1453 roku Kapistran przebywał we Wrocławiu jako "inkwizytor generalny"[1], gdzie wygłaszał po trzy kazania dziennie. Prawdopodobnie wygłaszał je po łacinie, które były tłumaczone na niemiecki i czeski. Jego kazania porywały ludzi do tego stopnia, że 22 lutego na Placu Solnym mieszczanie spalili na stosie takie zbytki jak lustra, maski, kości, karty do gry i szachy. Wrocławskie kazania Kapistrana, częściowo skierowane przeciwko Żydom i judaizmowi, doprowadziły do wygnania z miasta ludności żydowskiej i do spalenia na stosie 41 wrocławskich Żydów[2]. W trakcie pobytu Jana Kapistrana we Wrocławiu, grupę miejscowych Żydów oskarżono o kradzież i profanację konsekrowanych hostii. Oskarżonych aresztowano i postawiono przed trybunałem, na czele którego stanął sam Kapistran. Trybunał skazał 14 Żydów na śmierć przez ćwiartowanie, kolejnych 27 spalono na stosie[3]. Około 20 osób ochrzczono pod przymusem. Po porozumieniu z Władysławem, królem Czech i Węgier, Jan Kapistran nakazał wygnać pozostałych we Wrocławiu Żydów, przy czym dzieci do lat 7 zostały ochrzczone i przekazane chrześcijanom[4].

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kapistran
http://www.tajemniczywroclaw.pl/2012/01 ... rezje.html
pozostał po nim wierszyk:
Entliczek, pentliczek,
czerwony stoliczek,
Pana,Jana Kapistrana,
na kogo wypadnie,
temu ręka odpadnie.
;)


N lip 13, 2014 5:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15157
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
No tak, Wikipedia, każdy może napisać co lubi... tekst wyraźnie tendencyjny.

No, to może oddzielmy prawdę od fałszu, a fakty od niedopowiedzeń i nadinterpretacji:
Cytuj:
Między 14 lutego a 27 kwietnia 1453 roku Kapistran przebywał we Wrocławiu jako "inkwizytor generalny"[1], gdzie wygłaszał po trzy kazania dziennie. Prawdopodobnie wygłaszał je po łacinie, które były tłumaczone na niemiecki i czeski.
Prawie prawda. Kapistran był wprawdzie inkwizytorem, ale przebywał we Wrocławiu przede wszystkim jako kaznodzieja.
Cytuj:
Jego kazania porywały ludzi do tego stopnia, że 22 lutego na Placu Solnym mieszczanie spalili na stosie takie zbytki jak lustra, maski, kości, karty do gry i szachy.
To prawda, choć było to znacznie głębsze niż "porwanie". Źródła mówią, że gdy głosił kazanie, w mieście zamierał handel, kto żyw biegł bowiem do rynku. Trzeszczały, a czasem nawet łamały się przeciążone konstrukcje dachów, na które wchodzili słuchacze. Kaznodzieja, dzierżąc w ręku ludzką czaszkę grzmiał: "To jest zwierciadło, w którym możecie wszystko zobaczyć, co uczyniliście i do czego wasza miłość was doprowadziła. Patrzcie, gdzie są włosy, które tak trefiliście, gdzie nos, którym wdychaliście przyjemne zapachy, gdzie język, którym kłamaliście. Wszystko zjadły robaki!"
Na rynku płonęły całe stosy bogatych strojów i ozdób, przedmiotów zbytku - karty do gry, lustra, kosmetyki - stanowiące przeszkodę w osiągnięciu wiecznego żywota, gromady pokutowały za grzechy, setki osób składały śluby skromnego życia. Założono dwa klasztory,całe duchowieństwo miejskie wstąpiło do bractwa różańcowego itd itp

Cytuj:
Wrocławskie kazania Kapistrana, częściowo skierowane przeciwko Żydom i judaizmowi, doprowadziły do wygnania z miasta ludności żydowskiej i do spalenia na stosie 41 wrocławskich Żydów[2]. W trakcie pobytu Jana Kapistrana we Wrocławiu, grupę miejscowych Żydów oskarżono o kradzież i profanację konsekrowanych hostii. Oskarżonych aresztowano i postawiono przed trybunałem, na czele którego stanął sam Kapistran. Trybunał skazał 14 Żydów na śmierć przez ćwiartowanie, kolejnych 27 spalono na stosie[3].

Nie ma żadnych przesłanek by twierdzić, że kazania Kapistrana były skierowane przeciw Żydom. Podobnie jak na to, by twierdzić że proces był wynikiem wizyty Jana Kapistrana.
Co do procesu, rzeczywiście się odbył - i niekoniecznie był wynikiem histerii. Orzeczono, że grupa Żydów zleciła kradzież hostii z kościoła w Długołęce, rzekomo w celu "zbadania" (rzeczywiście prowadzili "experymenty" w stylu średniowiecznym; nakłuwali nożami, miażdżyli, w końcu poćwiartowali i rozesłali do dalszych badań w kilka innych miejsc). Była to profanacja a prawo średniowieczne było w takich wypadkach jednoznaczne (przypominam, że inkwizycja nie decydowała o rodzaju kary, a jedynie orzekała czy nastąpiło przewinienie).
Czy była to prawda czy pomyłka sądowa? Dziś oczywiście nie stwierdzimy. Niemniej to był proces, a nie lincz.

Dodam że proces nie był bynajmniej farsą - spośród 318 oskarżonych, uniewinniono 277, a skazano 41.

Cytuj:
Około 20 osób ochrzczono pod przymusem.
Dzieci, których rodziców stracono, zostały adaptowane i były utrzymywane przez klasztory wrocławskie - w tej sytuacji oczywiście zostały ochrzczone.
Cytuj:
Po porozumieniu z Władysławem, królem Czech i Węgier, Jan Kapistran nakazał wygnać pozostałych we Wrocławiu Żydów, przy czym dzieci do lat 7 zostały ochrzczone i przekazane chrześcijanom[4].
O dzieciach pisałem wcześniej - co do wygnania, to Kapistran mógł sobie "nakazać" - decydowały władze świeckie i sformułowanie "w porozumieniu" ma jedynie przypisać winę Kapistranowi.

Zresztą podobne wygnania to był chleb powszedni - gdy we Wrocławiu w radzie miejskiej doszli do władzy zwolennicy reformacji, wygnali z kolei "kapistranowskich" bernardynów, przekazujac ewangelikom bernardyński kościół.

Szczególnie ciekawie brzmią oskarżenia Kapistrana o stosowanie tortur w czasie śledztwa, i to z 2 powodów; po pierwsze, tortury były stosowane jako rzecz normalna i akceptowalna w śledztwie świeckim ( i to okrutniej niż w inkwizycyjnym - inkwizycja pozwalała na 3 sesje, kodeks świecki na 6 - stąd się wzięło "pal go sześć").
Ale ciekawsze jest co innego : Wielki Inkwizytor, św. Jan Kapistran zakazał stosowania tortur w procesach inkwizycyjnych

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lip 13, 2014 10:40 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
A zatem uważasz ze zabici Żydzi byli faktycznie winni zarzucanych czynów i że kara była stosowna do przewinienia?
I wykluczasz to że ktoś ich fałszywie oskarżył na przykład w celu rabunkowym?

Przy tym przypominam ze "profanacja hostii" to było obok "przerabiania dzieci chrześcijańskich na macę" standardowe oskarżenie stosowane w wielu podobnych przypadkach i zawsze słuzyło jako usprawiedliwienie pogromów i rabunków.


Pn lip 14, 2014 5:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 07, 2012 10:52 pm
Posty: 2431
Lokalizacja: Mojego motta nauczyłem się w Kościele Rzymsko-Katolickim
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
Eryk Bloodeaxe napisał(a):
A zatem uważasz ze zabici Żydzi byli faktycznie winni zarzucanych czynów i że kara była stosowna do przewinienia?
I wykluczasz to że ktoś ich fałszywie oskarżył na przykład w celu rabunkowym?

Przy tym przypominam ze "profanacja hostii" to było obok "przerabiania dzieci chrześcijańskich na macę" standardowe oskarżenie stosowane w wielu podobnych przypadkach i zawsze słuzyło jako usprawiedliwienie pogromów i rabunków.


Turcy potrzebowali eunuchów, ale ich religia zabraniała im tego
czynić z ludźmi. A jednak eunuchów było pełno w Turcji,
nie wiesz przypadkiem kto ich Turkom dostarczał?

_________________
Wygląda na to, że jestem prymitywnym katolikiem.
Od Rz 10,09 do Rz 10,11. Od Dz 15,07 do Dz 15,31


Pn lip 14, 2014 8:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
Pewnie cykliści?
Obrazek

O ile mi wiadomo eunuchów dostarczano głównie z czarnej Afryki a kastracją na równi z Żydami zajmowali się chrześcijańscy Koptowie. Tylko co to ma do Jana Kapistrana?


Pn lip 14, 2014 11:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 01, 2012 3:42 pm
Posty: 492
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
Eryk Bloodeaxe napisał(a):
Tylko co to ma do Jana Kapistrana?
A u nas Murzynów teraz już mniej biją!

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)(NJB)


Pn lip 14, 2014 11:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
jako żywo, czasem niektórzy katolicy mocno przypominają ten sławny radziecki komputer :-D

PS jak ktos nie zna tego kawału, to jest tutaj:
http://chillcafe.pl/kawal/6023-uczeni-r ... madry.html


Śr lip 16, 2014 1:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 06, 2006 8:59 pm
Posty: 10490
Lokalizacja: Kraków
Odpowiedz z cytatem
Post Re: UWAGI DO OBSŁUGI FORUM IV
Eryk Bloodeaxe napisał(a):
Wrocławskie kazania Kapistrana, częściowo skierowane przeciwko Żydom i judaizmowi, doprowadziły do wygnania z miasta ludności żydowskiej i do spalenia na stosie 41 wrocławskich Żydów[2]. W trakcie pobytu Jana Kapistrana we Wrocławiu, grupę miejscowych Żydów oskarżono o kradzież i profanację konsekrowanych hostii. Oskarżonych aresztowano i postawiono przed trybunałem, na czele którego stanął sam Kapistran. Trybunał skazał 14 Żydów na śmierć przez ćwiartowanie, kolejnych 27 spalono na stosie[3].


W głowie się nie mieści, żeby tego typu osoby zostawały świętymi...


Śr lip 16, 2014 4:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15157
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
Eryk Bloodeaxe napisał(a):
A zatem uważasz ze zabici Żydzi byli faktycznie winni zarzucanych czynów i że kara była stosowna do przewinienia?
Nikt tego nie jest w stanie dziś stwierdzić.
Cytuj:
I wykluczasz to że ktoś ich fałszywie oskarżył na przykład w celu rabunkowym?
Równie dobrze mogę odwrócić ten zarzut - czy wykluczasz że oskarżenie było prawdziwe?
Zresztą, napisałem:
Cytuj:
Czy była to prawda czy pomyłka sądowa? Dziś oczywiście nie stwierdzimy. Niemniej to był proces, a nie lincz.


Cytuj:
Przy tym przypominam ze "profanacja hostii" to było obok "przerabiania dzieci chrześcijańskich na macę" standardowe oskarżenie stosowane w wielu podobnych przypadkach i zawsze słuzyło jako usprawiedliwienie pogromów i rabunków.
A ja przypominam, że w 2007 roku, szef Wydziału Historii Żydowskiej na Uniwersytecie Bar-Ilan w Tel Awiwie profesor Ariel Toaff opublikował monografię, w której stwierdził iż faktycznie istniała żydowska sekta związana z gminą Aszkenazyjczyków która faktycznie dodawała krew dzieci chrześcijańskich do macy.
Więc choć możemy być pewni, że 99% podobnych oskarżeń to bzdury, jednak nie powstały "z niczego".

Ale to na marginesie - dopuszczam, że sąd działał w warunkach błędu (procedury śledcze były wówczas prymitywne).
Jednak to co robicie tutaj, to jest dalej posunięty lincz - WSZYSTKIE Wasze oskarżenia opierają się wyłącznie na domniemaniu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lip 16, 2014 7:06 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt paź 16, 2009 6:12 pm
Posty: 2377
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
monikap napisał(a):
Może ktoś rozwieje moją wątpliwość.
Ostatnio zadziwił mnie fakt, że ksiądz słysząc o czyjejś śmierci powiedział do rodziny zmarłego: " On będzie teraz nad wami czuwał z góry".
Jakim cudem? Przecież nikogo "na górze: jeszcze nie ma. W Biblii jest wyraźnie napisane,że po śmierci ciało idzie do ziemi, a "dech" wraca do Boga i że dusza zasypia i nie wie nawet co się z nią dzieje (nie ma pamięci, świadomości istnienia itd). I dopiero przy ponownym przyjściu na świat Jezusa (przy okazji Apokalipsy) wszyscy ludzie (jest nawet opisana kolejność) zostaną wskrzeszeni do życia i albo pójdą do nieba albo na Sąd.
I stąd tez wzięło się moje pytania: skąd niby biorą się tzw święci??? Ogłasza ich Kościół, ale na jakiej podstawie oni niby idą do nieba wcześniej i mają tam świadomość i nawet można się do nich modlić o wstawiennictwo???
Pewnie brak mi jakiejś wiedzy, ale nie znalazłam odpowiedzi. Pytanie frapuje mnie ponieważ straciłam właśnie bardzo bliską mi osobę i była ona wierząca. I zaczęłam szukać co wg niej się teraz z nią dzieje. Przyznam,że w dużej mierze po to żeby uspokoić siebie,że być może nie cierpi i jest szczęśliwa. Ale to osobny temat.
Proszę więc o wyjaśnienie.



Moniko, z tego się wzięło m.in.:

"Nie dozwolisz, aby Twój Święty uległ rozkładowi" (patrz tutaj np. http://www.biblia.deon.pl/widget/rozdzial.php?id=390)

w związku z tym można rozwijać wątek w nieskończoność i przeprowadzać dłuższe wywody, ale głównie chodzi o to, że Dobry Pan Bóg zapragnął abyśmy - będąc stworzeni na Jego wzór i podobieństwo - się też uświęcali.
Co za tym idzie? Ano to, że mamy w sobie niejako 'pierwastek Boży' - pierwotna świętość - utracona bezpowrotnie w raju, przez grzech pierworodny MOŻE być odbudowywana - finałem jest świętość życia (przykładem może posłużyć św. Padre Pio, św. Franciszek, św. Faustynka, św. Bernadetta i wiele innych, spośród nich np. Padre Pio i Bernadetta dostąpili takiej łaski, że ich ciała po śmierci się nie rozkładają - wbrew temu co nauka głosi - Bóg stoi ponad czasem i ponad wszystkim co nas obowiązuje z naukowego punktu widzenia - i właśnie takie cuda są przejawem Bożej interwencji w nasz świat :) )
Warto też pokrótce wspomnieć, że Pan Bóg wielokrotnie ustami proroków mówił o świętości życia, np. prorok Izajasza mówił o tym abyśmy byli święci, później Apostoł Piotr do tego nawiązywał.
Świętość to stan duszy, w którym dusza jest przygotowana na spotkanie z Panem Bogiem twarzą w twarz, jeśli ktoś się nie uświęci za życia, to musi przejść czyściec. Nawet św. O. Pio miał 3 dni czyśćca przed tabernakulum :)
Świętość wielce pożądana i piękna sprawa - każdy może być święty, nie bójcie się być świętymi wołał nasz Wielki Święty Rodak - Jan Paweł II :)

_________________
"Bóg jest miłością" :) | Polecam dla katolickich małżeństw -> www.mamre.pl | Bądźmy Miłosierni


Cz lip 17, 2014 4:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15157
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd ludzie święci??
monikap napisał(a):
Może ktoś rozwieje moją wątpliwość.
Ostatnio zadziwił mnie fakt, że ksiądz słysząc o czyjejś śmierci powiedział do rodziny zmarłego: " On będzie teraz nad wami czuwał z góry".
Jakim cudem? Przecież nikogo "na górze: jeszcze nie ma. W Biblii jest wyraźnie napisane,że po śmierci ciało idzie do ziemi, a "dech" wraca do Boga i że dusza zasypia i nie wie nawet co się z nią dzieje (nie ma pamięci, świadomości istnienia itd). I dopiero przy ponownym przyjściu na świat Jezusa (przy okazji Apokalipsy) wszyscy ludzie (jest nawet opisana kolejność) zostaną wskrzeszeni do życia i albo pójdą do nieba albo na Sąd.
I stąd tez wzięło się moje pytania: skąd niby biorą się tzw święci??? Ogłasza ich Kościół, ale na jakiej podstawie oni niby idą do nieba wcześniej i mają tam świadomość i nawet można się do nich modlić o wstawiennictwo???
Pewnie brak mi jakiejś wiedzy, ale nie znalazłam odpowiedzi. Pytanie frapuje mnie ponieważ straciłam właśnie bardzo bliską mi osobę i była ona wierząca. I zaczęłam szukać co wg niej się teraz z nią dzieje. Przyznam,że w dużej mierze po to żeby uspokoić siebie,że być może nie cierpi i jest szczęśliwa. Ale to osobny temat.
Proszę więc o wyjaśnienie.
Zdaje się że już o tym pisałem, ale skoro moze CI się przydać...
Pismo bynajmniej nie uważa „zmarłych” chrześcijan za nieżyjących:
„To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.” /J 6,50/
„Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” /J 11,26/
Wierzysz w to?
„Umarłymi” Biblia określa niewierzących (Mt 8,22).
Święci nie są „martwi” bowiem – jak powiedział Jezus nawiązując do Abrahama, Izaaka i Jakuba (!) – „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Mt 22,32) i obiecał „Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.” /J 11,25/
I rzeczywiście – Jezus na Górze Przemienienia nie rozmawia z duchami, nie odprawia seansu spirytystycznego, tylko spotyka się z żywymi Mojżeszem i Eliaszem (Mt 17,1-4)
Ciekawe, że w podobny sposób interpretował ten werset… Marcin Luter, pisząc że jeśli „Bóg jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, to oni muszą żyć (...). A jednak mówimy, że ojcowie (Abraham, Izaak i Jakub) żyją, to jest nam potrzebne byśmy wierzyli, że Matka Boża też żyje”.

Księga Mądrości drwi z ludzi uważających sprawiedliwych za martwych:
„A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju.” /Mdr 3,1-2/
Biblia – zwłaszcza Nowy Testament – redefiniuje pojęcie śmierci – śmierć prawdziwa to oddzielenie od Boga:
„Aniołowi Kościoła w Sardes napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz, a jesteś umarły.”/Ap 3,1/
W wymiarze ostatecznym trwanie w stanie śmierci (grzechu ciężkiego) prowadzi do śmierci ostatecznej (Ap 20,6).

Owszem, protestanci sądzą, że człowiek po śmierci pozostaje w stanie nieświadomości aż do Paruzji (powtórnego przyjścia Chrystusa).

Jest to pogląd dość popularny w środowiskach protestanckich, jednak nie znajduje on potwierdzenia w Nowym Testamencie. Na przykład Jezus mówi do „dobrego” łotra:
„Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.” / Łk 23,43/
W innym miejscy Jezus oświadczył: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał [go] i ucieszył się." /J 8,56/
Jak mógłby „ujrzeć dzień” i „rozradować się” gdyby trwał w nieświadomości aż do Sądu Ostatecznego?


Podobnie Paweł wyraża przekonanie o natychmiastowym po śmierci przebywaniu z Jezusem :
„Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk.
Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne.”
/Flp 1,21-24/

(Proszę o zwrócenie uwagi, iż wszystkie słowa dotyczące czasu („natychmiast”), następstwa zdarzeń („najpierw”, „potem”, „przed”, „po”) trochę nas tu zawodzą; zwyczajnie język ludzki nie jest przystosowany do opisu rzeczywistości Boga i rzeczywistości osób przebywających z Bogiem; rzeczywistości nieograniczonej przestrzenią i czasem. )

Podobnie List do Hebrajczyków 12,22-24 nazywa zmarłych chrześcijan „duchami sprawiedliwych, które już doszły do celu” a przecież celem dla chrześcijanina nie jest i nie może być śmierć – lecz pełnia życia w Chrystusie. W 2 Kor 5,8b czytamy słowa, które wyrażają podobną myśl w formie pragnienia „chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana.”.
Apokalisa zamyka sprawę: „I usłyszałem głos, który z nieba mówił: Napisz: Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny.” /Ap 14,13/
Dlatego mówię do sceptyków słowami Biblii, jakie wypowiedział Jezus przy okazji sporu o zmartwychwstanie:
„ Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.”/Mk 12,27/
Podobny tekst znajdujemy w Ewangelii wg św.Mateusza, i to w połączeniu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem: „Mt 22:32 bt „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych.". Wyraźnie widać że Jezus nie uznaje patriarchów za zmarłych!
„A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju.”/Mdr 3,1-2/

Spytasz może, jak pogodzić powyższe cytaty z Nowego Testamentu z fragmentem Księgi Koheleta, gdzie czytamy: „„a zmarli niczego zgoła nie wiedzą” /Koh 9,5/?
Wydaje się, że warto powiedzieć tu o dwu sprawach:
  • Rzeczywiście, w Księdze Koheleta znajdujemy więcej podobnych tekstów, zdradzających powątpiewanie nie tylko w to że zmarli są świadomi w „okresie przejściowym”, ale w ogóle w zmartwychwstanie:
    „Los synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt (...) jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego (...), bo wszystko jest marnością”
    / Koh 3:19/
    Nawet jeśli pominąć „lamentacyjny” charakter tego fragmentu to pamiętać trzeba, że Stary Testament nie był zapisem pełnego Objawienia (to nastąpiło dopiero w Jezusie Chrystusie). U wczesnych proroków panowało przekonanie, że zmarły jest „w szeolu” (dole) czyli po prostu w grobie. Dlatego właśnie często szacowne postaci starotestamentowe upatrywały nagrody w postaci powodzenia doczesnego. Nawet jeszcze w czasach Chrystusa nie było wśród Żydów zgody co do możliwości zmartwychwstania (patrz Mt 22,23).
    Wszelkie wątpliwości rozwiał dopiero Jezus (Mk 12,27), który jednocześnie przedefiniował znaczenie śmierci. Prawdziwie istotna jest śmierć duchowa – oddzielenie od Boga, zaś śmierć cielesna utraciła swoje znaczenie:
    „Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?” /1 Kor 15,55/
  • Niezależnie od powyższego, przy rozważaniu stanu osób które odeszły z doczesności nie powinniśmy zaniedbywać tego, co stało się w Wielki Piątek 33 roku naszej ery.
    Pismo przedstawia Krainę Umarłych (Szeol) Starego Testamentu jako „więzienie”. Jednak Pismo mówi, że gdy Jezus nas odkupił, „(…)poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu”/1 P 3,19/
    W tym momencie wszystko się zmienia:
    „Chrystus, Prawdziwie Sprawiedliwy, zstępuje do Szeolu, krainy nieczystej gdzie Bóg nie odbiera chwały. Wraz z tym zejściem Jezusa sam Bóg zstępuje do Szeolu. Śmierć przestaje być opuszczoną przez Boga krainą ciemności i bezwzględnego oddalenia od Boga. W Chrystusie sam Bóg wkroczył w przestrzeń śmierci i uczynił ją przestrzenią swej obecności.[przezwyciężył śmierć]”/Benedykt XVI/
    Kraina Śmierci przestaje być „miejscem bez Boga”. Śmierć Jezusa na krzyżu zmieniła wszystko:
    „A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu."/Mt 27,51-53/
    Wyjście świętych z grobów w chwili Odkupienia ilustruje tę fundamentalną zmianę; święci nie są już więźniami w Krainie Umarłych.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lip 17, 2014 10:49 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: feelek, Google Adsense [Bot], random14 i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL