Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 22, 2019 5:34 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 219 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
 Nie istnieje... 

Kim jestem
-dzieckiem bożym 73%  73%  [ 11 ]
-nie istnieję 7%  7%  [ 1 ]
-falą w oceanie (cząstką boga, który jest wszystkim) 7%  7%  [ 1 ]
- nigdy się nad tym nie zastanawiałem, żyję tu i teraz 13%  13%  [ 2 ]
Liczba głosów : 15

 Nie istnieje... 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 29, 2007 6:40 pm
Posty: 244
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Nie istnieje...
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.
Najpierw mocno zakorzenione chrześcijaństwo, zgłębianie biblii. Później buddyzm, odskok do new age, ezoteryki. Później zen, niedualność. Następnie całkowite odrzucenie wszystkiego.
Pewnie, że prościej jest w coś wierzyć, mieć nadzieję. Życie jest wtedy poukładane, prostsze. W niedzielę do kościoła, później praca, raz w miesiącu spowiedź itp. Kilkadziesiąt lat się przemęczysz a później wieczność z Bogiem (cóż to jest ta wieczność?).
No ale to tylko oszukiwanie się, patrząc na życie szczerze, dochodzi się do tych wniosków, o których pisałem na początku.

Co o tym sądzicie?


Pt gru 12, 2014 1:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N wrz 08, 2013 6:41 pm
Posty: 752
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Sądzimy, że to błędne wnioski. :wink:

Z tym, co napisałeś, nie może być dyskusji - taki skrajny nihilizm jest całkowicie "antydyskusyjny".


Pt gru 12, 2014 1:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3116
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Już ktoś pisał na tym forum podobnie. Ja jemu napisałem by się uszczypnął. A potem sprawdził czy ma tego, jakiś ślad. By z kolei mówić tak jak to ty uczyniłeś, że nic nie istnieje.
Możesz zbyt wiele filozofować, więc później, wszystko staje się tobie, nic nie warte. Dlatego tak napisałeś, lecz normalnie, powinieneś uznać to twoje spostrzeżenie, za nieprawdziwe.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt gru 12, 2014 1:21 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.
Najpierw mocno zakorzenione chrześcijaństwo, zgłębianie biblii. Później buddyzm, odskok do new age, ezoteryki. Później zen, niedualność. Następnie całkowite odrzucenie wszystkiego.
Pewnie, że prościej jest w coś wierzyć, mieć nadzieję. Życie jest wtedy poukładane, prostsze. W niedzielę do kościoła, później praca, raz w miesiącu spowiedź itp. Kilkadziesiąt lat się przemęczysz a później wieczność z Bogiem (cóż to jest ta wieczność?).
No ale to tylko oszukiwanie się, patrząc na życie szczerze, dochodzi się do tych wniosków, o których pisałem na początku.

Co o tym sądzicie?


Nic nie sądzę o tym. Każdy człowiek jest na jakimś swoim, konkretnym etapie życia, Ty jesteś akurat na takim.

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


Pt gru 12, 2014 1:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1641
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.

Za bardzo nie masz czym się chwalić. To nie są wnioski ale raczej tezy. Żeby je poczynić nie potrzeba aż kilkunastu lat rozmyślań, nawet kilku lat nie trzeba, i rozmyślań też wiele nie trzeba. Wystarczy zanegować - może nie wszystko, ale dużo. A negacja naprawdę nie zabiera wiele czasu.


Pt gru 12, 2014 1:44 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 29, 2007 6:40 pm
Posty: 244
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
U mnie to był raczej proces.


Pt gru 12, 2014 1:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1641
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Sądzę że procesem to była ale utrata wiary lub stłamszenie jakichś potrzeb "metafizycznych" i to wyzbycie się jej/ich zajęło tyle czasu. Gdybyś tego co miałeś (cokolwiek to było) nie miał od początku, raczej to co napisałeś byłoby punktem wyjścia a nie niejako "dojścia".


Pt gru 12, 2014 2:00 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lis 24, 2011 9:41 pm
Posty: 901
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.
Najpierw mocno zakorzenione chrześcijaństwo, zgłębianie biblii. Później buddyzm, odskok do new age, ezoteryki. Później zen, niedualność. Następnie całkowite odrzucenie wszystkiego.
Pewnie, że prościej jest w coś wierzyć, mieć nadzieję. Życie jest wtedy poukładane, prostsze. W niedzielę do kościoła, później praca, raz w miesiącu spowiedź itp. Kilkadziesiąt lat się przemęczysz a później wieczność z Bogiem (cóż to jest ta wieczność?).
No ale to tylko oszukiwanie się, patrząc na życie szczerze, dochodzi się do tych wniosków, o których pisałem na początku.

Co o tym sądzicie?

Widzisz Twoje szukanie Boga (sensu życia),po różnych religiach stało się nie tylko daremne, ale doprowadziło Cię do kompletnego rozdarcia duchowego.Bóg na świecie jest jeden, ale dróg do Niego jest wiele
nie można bezkarnie przeskakiwać z drogi na drogę, bo może okazać
się że zabłądzimy lub co gorsze pójdziemy w przeciwnym kierunku.


Pt gru 12, 2014 2:23 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 20, 2014 9:45 am
Posty: 211
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Co o tym sądzicie?

Żeś nigdy nie zaprosił Boga do swojego życia. Teraz doświadczasz pustki, albo mało uzmysłowionej, tęsknoty za Nim.

_________________
Zawiłe problemy wymagają gruntownego omówienia, a zasoby mam ograniczone. Polecam moje dzieło: https://melancholia.xyz


Pt gru 12, 2014 2:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 31, 2014 8:34 pm
Posty: 1671
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Czyli w żadnej religii nie znalazłeś niczego sensownego. To zrozumiałe.

Szczęśliwie istnieje świat poza religiami.

Sonda nie zawiera sensownej odpowiedzi dla mnie.

_________________
"To forum dla myślących, nie niepełnosprawnych umysłowo." - [Z myśli chrześcijańskich moderatorki merss]


Pt gru 12, 2014 3:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14617
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.
Najpierw mocno zakorzenione chrześcijaństwo, zgłębianie biblii. Później buddyzm, odskok do new age, ezoteryki. Później zen, niedualność. Następnie całkowite odrzucenie wszystkiego.
Pewnie, że prościej jest w coś wierzyć, mieć nadzieję. Życie jest wtedy poukładane, prostsze. W niedzielę do kościoła, później praca, raz w miesiącu spowiedź itp. Kilkadziesiąt lat się przemęczysz a później wieczność z Bogiem (cóż to jest ta wieczność?).
No ale to tylko oszukiwanie się, patrząc na życie szczerze, dochodzi się do tych wniosków, o których pisałem na początku.

Co o tym sądzicie?
A w swoje istnienie wierzysz?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt gru 12, 2014 3:41 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 31, 2014 8:34 pm
Posty: 1671
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Barney -- przecież napisał, że nie:

Cytuj:
Ja także nie istnieje.

_________________
"To forum dla myślących, nie niepełnosprawnych umysłowo." - [Z myśli chrześcijańskich moderatorki merss]


Pt gru 12, 2014 4:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Cytuj:
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy.

Ale ogólnie wierzysz, że istnieje raczej coś niż nic? Czy uważasz, że w ogóle nie ma niczego :-D
arturflyer napisał(a):
Ja także nie istnieje.

Czy świadomość nie jest dowodem istnienie dla siebie samej?

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pt gru 12, 2014 4:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
arturflyer napisał(a):
Nie istnieje coś takiego jak materialny świat, nie ma boga, nie ma celu, nie ma ostatecznej prawdy. Ja także nie istnieje. Nigdy nie było początku nie będzie też żadnego końca.

Kilkanaście lat rozmyślań i takie wnioski.
Najpierw mocno zakorzenione chrześcijaństwo, zgłębianie biblii. Później buddyzm, odskok do new age, ezoteryki. Później zen, niedualność. Następnie całkowite odrzucenie wszystkiego.
Pewnie, że prościej jest w coś wierzyć, mieć nadzieję. Życie jest wtedy poukładane, prostsze. W niedzielę do kościoła, później praca, raz w miesiącu spowiedź itp. Kilkadziesiąt lat się przemęczysz a później wieczność z Bogiem (cóż to jest ta wieczność?).
No ale to tylko oszukiwanie się, patrząc na życie szczerze, dochodzi się do tych wniosków, o których pisałem na początku.

Co o tym sądzicie?


To teraz jeszcze odrzuć tego, kto zaprzeczył swemu istnieniu i wszystko odrzucił oraz wyjdź poza kolejną mentalną -spirytualną hipnozę, ze nie ma niczego.. i będzie oki ;)


Pt gru 12, 2014 5:06 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 733
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie istnieje...
Popieram Cię - nie istniejesz.

Czy w takim razie, skoro nie istniejesz i nie potrzebujesz niczego, to możemy na PW się umówić i podam Ci numer swojego konta, na które prześlesz mi wszystkie swoje oszczędności? Z rachunku bieżącego też mogą być. Bo ja istnieję i mnie się przydadzą.


So gru 13, 2014 12:15 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 219 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL