Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So lis 16, 2019 4:54 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
 Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lis 09, 2014 12:54 am
Posty: 209
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
Jockey napisał(a):
Już nie chce rozważać co to znaczy szacunek do zdania Kościoła. Bo katolika obowiązuje zastosowanie się do nauczania.
Zwłaszcza że są tacy kapłani którzy mówią o satanicznych korzeniach tych objawień.
Gdzie cie ro nieposłuszeństwo zaprowadzi raxzej łatwo przewidzieć.



...ale ja mam wrażenie że nie łamię przykazań a jeśli łamię to niech Bóg mnie ukarze.

_________________
Chrystus jest światłością świata. Kto na Niego patrzy, widzi jak rozjaśniają się ścieżki życia.(Paweł VI)


Śr sty 07, 2015 12:11 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10707
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
klaudia30e napisał(a):
Napiszę ci jak ja to rozumuję
Nie musisz klaudio...z tego co czytałem, to tłumaczenia ze strony tych objawień zmieniały się w zależności od tego jak były odbierane(patrz krytykowane). Podejrzewam, że to tłumaczenie które teraz podajesz jest też już po korekcie...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Śr sty 07, 2015 12:18 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lis 09, 2014 12:54 am
Posty: 209
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
MJ napisał(a):
watchman napisał(a):
Jeśli wierzymy, że Bóg cierpi z powodu człowieka idącego do piekła,


A Ty w co wierzysz?
Ze "nie cierpi", ze "jest Mu to obojetne", ze "sie cieszy"?

Cytuj:
to jest to wieczyste cierpienie.
Człowiek idzie do piekła na wieczność, zatem przyczyna cierpień, bólu Boga nie znika, nie zmienia się..


Lecz jezeli komus umarla matka, to przeciez nie cieszy sie z tego powodu, ani nie jest mu to obojetne (jezeli jest normalnym czlowiekiem).
Czyz nie tak?
Zaprzeczysz temu?
Czy wiec ten komu umarla matka potem przez cale swoje zycie az do smierci "juz tylko cierpi, a nigdy sie nie smieje i nie zazywa zadnej radosci"?
Az do Zmartwychwstania nie zniknie przyczyna bolu.
Czy wiec ten komu matka umarla bedzie az do Zmartwychwstania juz tylko plakal?

Tak wiec cierpienie moze sia laczyc z radoscia.
W jednej osobie.

Pan Jezus powiedzial proste Slowa, ktorych wy zdaje sie nie rozumiecie.

Co uczyniliscie jednemu z tych braci Moich najmniejszych Mniescie uczynili.

Jesli wiec ranisz czlowieka, ranisz i Chrystusa ktory mieszka w nim.
I On takze cierpi.
Choc juz zmartwychwstal i przebywa w Niebie.
Coz niepojetego?

Kosciol zas uczy: grzech jest obraza Boga i rana zadana Bogu.
Jesli wiec zadajesz Bogu rany (gdy grzeszysz), Bog mialby nie cierpiec?
A przeciez zmartwychwstal.

Lecz coz tu jest trudnego do zrozumienia?




MJ, zgadzam się z tobą, masz absolutną rację.

_________________
Chrystus jest światłością świata. Kto na Niego patrzy, widzi jak rozjaśniają się ścieżki życia.(Paweł VI)


Śr sty 07, 2015 12:20 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10707
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
klaudia30e napisał(a):
Napiszę ci jak ja to rozumuję
Nie musisz klaudio...z tego co czytałem, to tłumaczenia ze strony tych objawień zmieniały się w zależności od tego jak były odbierane(patrz krytykowane). Podejrzewam, że to tłumaczenie które teraz podajesz jest też już po korekcie...patrz http://wobroniewiaryitradycji.wordpress ... marii-z-u/
Reszta ciekawych rzeczy patrz http://wobroniewiaryitradycji.wordpress ... -irlandii/

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Śr sty 07, 2015 12:27 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N wrz 08, 2013 6:41 pm
Posty: 752
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
Myślę, że znalazłem istotny fragment tych orędzi. Pogrubienia moje:
czwartek, 13 listopada 2014, godz. 23.20 napisał(a):
Nie musicie Mnie teraz słuchać, bo wszystko, co Bóg chciał, abyście wiedzieli, znajduję się w Najświętszych Ewangeliach. Niestety, bardzo niewielu z Moich wyznawców pojęło zawarte tam lekcje. Prawda zawarta jest zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Zamiarem Boga było już zawsze, aby interweniować w świecie poprzez objawianie Prawdy duszom wybranym — co jest środkiem, służącym lepszemu zrozumieniu tego, co jest potrzebne, aby ocalić wasze dusze. Jest to także środek, za pomocą którego ostrzega On Swoje dzieci, kiedy są one prowadzone na manowce przez Jego wrogów.

Księga Mojego Ojca zawiera Prawdę i nigdy nie może być do niej nic dodane ani nic usunięte. Ani nie może być ona w jakikolwiek sposób zmieniana. Obecnie jest Moim Obowiązkiem propagowanie zawartości Apokalipsy św. Jana, aby pomóc wam zrozumieć, że zrealizuje się każde proroctwo w niej zawarte — bo Słowo zostało ustanowione.

Zawartość tej Księgi sprawia, że jej lektura jest trudna, ponieważ zapowiada ona ostatnią zdradę Mnie, Jezusa Chrystusa, przez tych, którzy twierdzą, że rządzą Moim Kościołem. Niech Prawda zostanie usłyszana, bo jest ona zapisana, a co jest zapisane przez Boga, to jest święte i nietykalne.

Nawet zakładając, że orędzia te są prawdziwe - to pierwsze zdanie z tego cytatu w jasny sposób zwalnia nas z czytania ich.

Pytanie ode mnie: czy ktoś potrafi zacytować fragment z Apokalipsy, który zapowiada zdradę Chrystusa przez tych, którzy "twierdzą, że rządzą Kościołem"?


Śr sty 07, 2015 1:00 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
watchman napisał(a):
MJ napisał(a):
A Ty w co wierzysz?
Ze "nie cierpi", ze "jest Mu to obojetne", ze "sie cieszy"?

Ja mam problem w uwierzeniu w wieczność piekła.
Nie umiem tego ułożyć sobie w głowie.
Wieczność piekła oznacza bowiem wieczny smutek Boga..


Lecz oprocz smutku istnieje tez pocieszenie.
Duch Swiety JEST Pocieszycielem.

Cytuj:
Podałeś przykład ze smutkiem związanym ze śmiercią matki.
Nie jest to dobry przykład, bo śmierć matki nie oznacza śmierci jej duszy.


Przyklad jest dobry.
Mial pokazywac to:
W jednej osobie mozliwe jest istnienie i radosci i smutku.

Moglem Ci podac inny przyklad:
Matka umarla smiercia wieczna, jest potepiona.
Czy wiec ten, ktory wejdzie do Raju a jest jej synem bedzie sie cieszyl z tego powodu, ze matka umarla na wieki, na zawsze?
A moze bedzie mu to obojetne?
Lecz czy w Raju bedzie "tylko cierpial"?
Zadna miara: Duch Swiety JEST Pocieszycielem.
Matke zastapi mu Matka Boza.
A Pan Jezus bedzie jego bratem, przyjacielem.
Lecz przeciez poznanie tego co stalo sie z jego matka nie zniknie.
Pamiec nie bedzie bowiem wymazana.
A jednak Zbawiony w Raju nie cierpi.
Choc przeciez to co prawdziwie przykre i smutne ZAWSZE napawa smutkiem.


Cytuj:
Wierzysz, że ją kiedyś spotkasz..


Lecz powiadam Ci Prawde:
Beda i takie rodziny, ktore beda rozbite.
Pan Jezus zaswiadczyl.
I dwoje bedzie wzietych, a troje nie bedzie lecz pojdzie w ogien wieczny.
Czy wiec tych dwoje bedzie sie radowac w Raju z tej przyczyny, ze troje ich krewnych umarlo na zawsze i juz ich NIE MA, a nigdy NIE BEDZIE, ze tamci krewni umarli ostatecznie, a zostaly tylko ich KARYKATURY, ktora plona w piekle?



Cytuj:
Wieczne piekło oznacza koniec, brak nadziei na spotkanie tego kogoś ponownie.



Tak.
I zaprawde powiadam Ci: rodziny beda ROZBITE.
Niektore.

Kto bardziej miluje ojca, matke, syna czy corke, ten nie jest Go godzien.
On zaswiadczyl.



Cytuj:
Jeśli odrzucenie Boga przez istotę stworzoną sprawia Bogu ból (w co ja wierzę), to w jaki sposób ten ból ustępuje?


Jakze ten bol moze "ustepowac"?

Wszystko (tzn. calosc tego) co sie stalo ma "dwie strony".
A bez Niego nic sie nie stalo, co sie stalo.

Lecz nad tym sie zastanow:
Pewien czlowiek mial przeprowadzic ludzi bezpieczna droga do celu.
Lecz czesc z nich uparla sie, a nie chcieli go sluchac, jego dobrych rad, jego prosb.
I wpadli w przepasc.
I zgineli.
Inna jednak czesc posluchala go i bezpiecznie dotarla do celu.

Coz wiec bedzie teraz sie dzialo z tym czlowiekiem?
Czy bedzie w nim tylko bol z tego powodu, ze czesc nie chciala go sluchac?
A moze bedzie tylko radosc z tego powodu ze czesc jednak bezpiecznie przeszla, ze przeprowadzil czesc?
Coz wiec bedzie w tym czlowieku?
Czyz nie bedzie w nim wlasnie tak, ze kiedy wspomni tych, co powpadali z wlasnej winy, to jednak bedzie bolal, lecz pocieszeniem beda dla niego ci ktorzy przeszli dzieki jego radom oraz to ze tamci powpadali jednak z wlasnej winy?

Podobnie JEST w Bogu.

Pan Bog nie dla wlasnej radosci sprawil, ze stalo sie to wszystko co sie stalo.
Czyz On nie zazywal radosci?
Uczynil wiec Te Ofiare-tj. Dzielo Stworzenia nie dla wlasnej radosci, ale dla radosci tych, ktorzy Go posluchaja.
Wszysko co mamy jest z Bozej Laski, z Jego Ofiary.
Kazda zas ofiara jest jakmis poswieceniem i wyrzeczeniem.
Kazde zas poswiecenie i wyrzeczenie jest takze jakims rodzajem cierpienia.
Jezeli wiec Bog daje z Siebie i jakby Sobie odejmuje- to czyz nie jest tak, ze Jego Wyrzeczenie JEST juz u Poczatku naszego szczescia?
I to bez wzgledu na to czybysmy zgrzeszyli, czy nie !
Bo kazdy kto DARMO OFIARUJE -czegos sie WYRZEKA.



Ci zas, ktorzy Go odrzucili sa bolem dla Niego.
I zawsze pozostana.
Lecz On wszystko DOBRZE ROZWAZYL i stwierdzil, ze warto.
Dla szczescia tych, ktorzy Go posluchaja.


Cytuj:
Bóg zapomina o potępieńcu i bólu jaki został Mu przez niego zadany?



Bog niczego nie zapomina.
Tzn. w tym sensie slowa "zapomniec": zeby "zupelnie nie wiedzial ze sie stalo".
Jezeli mowimy "Bog zapomina grzechy" to nie w tym sensie ze "Bog nie bedzie wiedzial, ze zgrzeszylismy".
Lecz w tym, ze ich nie przypomina, nie wypomina, nie rozpamietuje.
Jezeli bowiem zerwalismy z grzechem NA ZAWSZE, na Wiecznosc, to coz ma za znaczenie, ze przez pewien czas grzeszylismy?
Po coz wiec Bog mialby rozmyslac nad tym co juz nie wroci, co unicestwione, co minelo, co naprawione i wymazane, a istnieje tylko w przeszlosci, czyli jest, ale jakby tego nie bylo?
(tak bowiem istnieje przeszlosc, w ten sposob: ze jest w jakims sensie, ale przeciez w takim, ze jakby jej nie bylo. Bo minela.)
Czym jest chocby i tysiac lat wobec Wiecznosci?
Jezeli jednak nie zerwiemy z grzechem, lecz pograzymy sie w nim juz na zawsze, to Bog ZAWSZE wiedziec bedzie o tym co JEST i trwa, a trwac bedzie.
To bowiem co JEST istnieje inaczej, niz przeszlosc.




Cytuj:
Taki ból musi być wieczny albo go nie być wcale..
Przy założeniu wieczności piekła nie ma innej możliwości


Lecz oprocz tego co przykre, przykrego przypomnienia istnieje i POCIESZENIE.
A Pocieszenie z Ducha Pocieszyciela silniejsze jest niz przykra mysl, przykre wspomnienie.


Śr sty 07, 2015 4:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
Solny napisał(a):
Oczywiście, że gdy byli antypapieże, to był czas zamętu.


Podobnie jest teraz.
A najwiekszy z zametow z tego klamtwa sie bierze, ktorym dzisiaj karmi sie ludzi: Kosciol nie ma wrogow, ani zewnetrznych, ani wewnetrznych. Dawniej gdy Kosciol mowil o wrogach, to byly to przede wszystkim obsesyjne urojenia.
Jakby diabel nie istnial !
A ludzie zdaje sie w to uwierzyli,takze ludzie Kosciola zdaje sie ze wierza juz w to, ze "wroga juz nie ma".
Jakby Pan Jezus nie ostrzegal przed wilkami w skorze barankow albo jakby nie zapowiadal, ze bramy piekielne beda usilowaly przemoc Kosciol !

Dawniej Kosciol byl oblezona twierdza.
A teraz JEST TAK, a inaczej NIE JEST:
Jest juz taka twierdza do ktorej wrog wdarl sie podstepnie, a krzyczy glosno ze "wroga juz nie ma", ze "jest przyjacielem".


Cytuj:
Natomiast nie mam żadnej pewności, że Franciszek nie jest prawdziwym papieżem.



Lecz jest inne pytanie:
Czy masz pewnosc, ze jest prawdziwym?
Czy dusze swoja postawilbys na to?
Jezeli nie, to znaczy ze nie masz pewnosci.
(Sprawdz w sobie! Nie musisz mi odpowiadac).
Jezeli zas nie masz, to nie atakuj bez pewnosci.



Cytuj:
Jeżeli więc nie mam pewności - tak jak prawdopodobnie większość katolików - to należy raczej założyć, że Franciszek jest papieżem, zgodnie z zasadą domniemania niewinności.



Wlasnie TAK JEST !
To jest Swieta Prawda.

Lecz jest innna strona tego samego medalu:

Jezeli nie masz pewnosci, ze jest prawdziwym Papiezem (sprawdz w sobie), to nie atakuj innych tylko za to, ze cos przeciw niemu napisali.
Ich bowiem takze dotyczy zasada domniemania niewinnosci.
Ty bowiem nie masz pewnosci (jezeli tak jest, ze nie masz), lecz nie wiesz co inni maja, co pozwolono im poznac.


Cytuj:
I tym samym uznawać władzę Franciszka na tronie Piotrowym.


Tak JEST.
Jezeli nie mamy pewnosci, ze jest antypapiezem, to mamy moralny obowiazek byc mu poslusznymi, tak jakby byl prawdziwym Papiezem.

Lecz powyzsze ma takie zalozenie: jezeli nie mamy pewnosci.
Coz zas mozemy powiedziec o tym co maja inni ?


Śr sty 07, 2015 4:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
sahcim napisał(a):
klaudia30e napisał(a):
Napiszę ci jak ja to rozumuję
Nie musisz klaudio...z tego co czytałem, to tłumaczenia ze strony tych objawień zmieniały się w zależności od tego jak były odbierane(patrz krytykowane). Podejrzewam, że to tłumaczenie które teraz podajesz jest też już po korekcie...patrz http://wobroniewiaryitradycji.wordpress ... marii-z-u/
Reszta ciekawych rzeczy patrz http://wobroniewiaryitradycji.wordpress ... -irlandii/


Lecz mozliwe jest takze i inne tlumaczenie:
Wrogowie celowo przekrecaja, aby zdyskredytowac lub zle rozumieja, wiec przekrecaja.


Śr sty 07, 2015 4:46 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lis 09, 2014 12:54 am
Posty: 209
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Post Re: Co sądzicie o wizjach mistyczki z Irlandii?
Podsumowanie

Myślę nad zamknięciem tematu który dotyczy Marii z Irlandii, gdyż wytwarza się tutaj niezdrowa atmosfera, niesprzyjająca wszystkim. W tej dusznej atmosferze każdy każdego poprawia i podważa; i tym samym, ogniwo po ogniwie, tworzy się łańcuch niepewności, zwątpień. Postanowiłam nie "podgrzewać" atmosfery, a przerwać ten ciąg ponieważ moim zamiarem nie było wywoływanie kontrowersji czy sensacji.

Na tym forum zasugerowano mi że to co piszę jest odstępstwem od Kościoła, a nawet(!) propagowanie idei satanistycznych(!), na co ja nie mogę już pozwolić, bo to jest jakiś absurd, paranoja.
Dla potwierdzenia, nie zamierzam nigdy występować z Kościoła, ani nic mnie od Kościoła nie odciąga.

Dla wyjaśnienia, to nie jest tak jak większość tutaj myśli. Jestem tylko zwykłą czytelniczką "Orędzi Ostrzeżenia", wolno mi je analizować, rozważać, co nie oznacza że rzucę Kościół, zadeklaruję apostazję i natychmiast "pobiegnę" na "zgromadzenie" do Irlandii.

Podaję przykład: Pewna osoba na łamach you tube nagrywa filmik o swoich doświadczeniach w związku z przeżyciem śmierci klinicznej, opisuje krok po kroku jak to wyglądało. oddzielenie od ciała, unoszenie się nad własnym ciałem, przejście przez fazy strasznej, mrocznej doliny śmierci, a z kolei spotyka się twarzą w twarz z Jezusem. Następnie po powrocie do swojego ciała, na ziemię, wraca z misją, gromadzi wokół siebie rzesze osób, którym opowiada o swoich przejściach, przeżyciach po tamtej stronie i daje świadectwo co widziała. My w to uwierzymy lub nie, "kupimy" to lub nie. Samo oglądanie takiego materiału nie oznacza że od razu wyrzekniemy się Kościoła, katolicyzmu, chrześcijaństwa; i zaczniemy wyznawać poglądy tej osoby lub też inne poglądy.
Jeśli ktoś interesuje się zjawiskami nadprzyrodzonymi, mistycyzmem, fascynuje go ta granica między życiem a śmiercią. z łatwością sięga po Pismo Święte jako najważniejszą w życiu inspirację, wzór, szuka Boga wszędzie, choćby przez różnych mistyków oraz świadectwa różnych osób.
Świadectwa te będą poparte przez Kościół lub zdarzyć się może że nie.
Będąc czytelniczką "Orędzi..." Marii z Irlandii, jestem równolegle czytelniczką "Dzienniczka św. siostry Faustyny" czy "Zaświatów" Fulli Horak - skąd mamy przekaz wizji nieba, piekła i czyśćca.
Myślę że każdy chrześcijanin powinien zaczerpnąć ze źródła tych objawień (nie mówię już o Marii bo znów wywołam wzburzenie, ale od pozostałych mistyków, którzy są bardzo cenni.

Teraz temat z nieco innej półki. W ostatnim czasie przyglądam się również księdzu który jest osobą publiczną w internecie,, Janowi Kaczkowskiemu który jest dyrektorem puckiego hospicjum. Prowadzi vlog "Smak życia" na you tube. Prowadzi hospicjum, będąc sam od dwóch lat chory na złośliwy nowotwór mózgu, uważa że to nie zwalnia go od obowiązku bycia dyrektorem hospicjum. Organizuje różne akcje, angażuje się w pomoc ludziom nie użalając się nad sobą i swoją chorobą. Uczy lekarzy jak rozmawiać z bliskimi chorych którzy są już na łożu śmierci. Udziela chorym rad co robić i jak oswajać się ze śmiercią.
Powiem szczerze że taka postawa mnie fascynuje. Będąc sam bardzo schorowanym (guz mózgu, niedowład, silna wada wzroku), chce dać chorym (i nie tylko chorym) z siebie jak najwięcej; przybliżyć ludziom właściwy obraz Chrystusa, chce dawać siebie do końca.
Czasami myślę sobie że ja tak nie potrafię, jestem na tyle nieporadna, nieudolna, niezaradna, że boję się iż takie czyny przychodziłyby mi z trudem, nie mam zdolności perswazji, zdarza się często że nie potrafię rozmawiać, porozumiewać się z ludźmi, ludzie rzadko zgadzają się z moim zdaniem, a tan ksiądz jest taki dzielny, jego postawa jest godna podziwu, choć on by się pewnie wkurzył za te słowa, bo nie lubi kiedy się go chwali lub mu współczuje.

Aczkolwiek pokazałam, że nie jest moim wyłącznym dążeniem rozpowszechnianie "kultu" Marii z Irlandii, bo to nie o to chodzi, ale szukanie Boga we wszystkich Jego dziełach.

A to, że interesuję się Nowym Testamentem,, teologią, mistycyzmem, życiem pozagrobowym, filozofią, jestem tym zafascynowana, nie powinno dawać nikomu pretekstu, by podejrzewać mnie o jakieś niecne cele, bycia nieposłuszną Kościołowi, zdradę Kościoła, czy o ...konszachty z diabłem (!)

Pamiętajmy tylko żeby do Królestwa Bożego wchodzić przez ciasne drzwi; i nie wątpić że Miłosierdzie Boże jest wielkie i że Jezus kocha wszystkie swoje dzieci, które się pogubiły ale do niego wracają. Ważne jest by do Niego zawsze wrócić jeśli zabłądzimy w tych różnych swoich drogach życiowych.

A zatem, ten temat uznaję za zamknięty.

_________________
Chrystus jest światłością świata. Kto na Niego patrzy, widzi jak rozjaśniają się ścieżki życia.(Paweł VI)


Śr sty 07, 2015 11:51 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL