Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 22, 2019 5:40 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
szary napisał(a):
Boro... nie do wiary. Co żeś Ty nawymyślał.

Wszystko co napisałem jest głęboko przemyślane i każde zdanie mogę uzasadnić, jednak nie chcę przekonywać nikogo na siłę.
szary napisał(a):
A co byś powiedział na taką rewelację, że Bóg również w swojej miłości jest odpowiedzialny i o b e c n y ! Ooo zależy mu na nas. Ha "szuka nas".

Co w związku z tym?
szary napisał(a):
Może współcierpi razem z nami. Kto wie może to przez Niego najpierw przechodzi cierpienie.

Nie ma podstaw żeby tak twierdzić.
szary napisał(a):
Wierzysz w Jezusa. A dlaczego Bóg wcielił się w człowieka, cierpiał (fizycznie niesprawiedliwość, oszczerstwa), upokorzył się z miłości czy dla własnego ego?

Oczywiście z miłości.
szary napisał(a):
To proste miłość to coś więcej niż brak cierpienia.

Nie napisałem, że miłość to brak cierpienia. Miłość i szczęście to naturalny stan człowieka. Cierpienie nam to przysłania. Nie ma złych ludzi; są tylko ludzie nieszczęśliwi. Jaka jest przyczyna nieszczęścia, juz pisałem.
Cytuj:
Jak to Cie nie przekonuje to napisz na jakimś przykładzie jak wyglądać by miała ta Twoja doskonała, nie przynosząca cierpienia miłość.

Doskonała miłość to chęć dobra bez tworzenia żadnych podziałów. Każdy człowiek naturalnie chce dobrze, jednak ego każe mu tworzyć podziały. Dzielić świat na kategorie, na "my i oni". Dlatego nieświadomy człowiek chce dobra głównie dla siebie oraz osób należących do grup z którymi się utożsamia. Na tym opiera się satanizm (laveyański) a nie chrześcijaństwo.

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pn sty 12, 2015 1:08 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
sylvian napisał(a):
W każdym razie rozważając kwestię Jezusa historycznego nie dojdziesz do zbyt kategorycznych wniosków.
Stąd to pytanie,a wyraziłeś się w kategoriach pewnych.
To nie moj problem. Mi tam Jezus do szczescia potrzebny nie jest.
Ta, jestem pewny, ze watpie w historycznosc Jezusa Chrystusa. :)

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


Pn sty 12, 2015 1:14 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2477
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
Boro, jeżeli cierpienie traktujesz jako wskazówkę, sygnał, że coś nie gra to zaczynasz poszukiwania. W pierwszym rzędzie zaczynając od siebie. To co możesz zmienić to zmienić własne "bycie", spostrzeganie, nastawienie, działanie, odebrać napęd ego, wybrać "prawdziwe ja". Oczywiście nie ma sensu przysparzać samemu sobie cierpienia. Żadnego sensu. Należy poszukać odpowiedniej zmiany aby samego siebie nie katować. I tylko w tym kontekście ma sens to co napisałeś.

Pozbyć się ego(programów) - sam napisałeś, ze to przy zbawieniu. Napisałeś też że póki co teraz należy robić co w naszej mocy. A nie masz mocy by pozbyć się ego. Możesz je ignorować, możesz wybrać miłość. Nie masz mocy by zbawić cały świat. Nie masz mocy by czynić dobro na skalę globalną. Możesz je czynić na skalę lokalną. Więc dlaczego identyfikujesz to z ego?


Pn sty 12, 2015 1:22 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
szary napisał(a):
Boro, jeżeli cierpienie traktujesz jako wskazówkę, sygnał, że coś nie gra to zaczynasz poszukiwania. W pierwszym rzędzie zaczynając od siebie.


Wiem, ze Boro pisze o cierpieniu "mentalnym", niemniej chciałbym wrócic do tematu wątku i zapytać co z cierpieniem z chorób "niezawinionych", bo np. dziedzicznych.

Ja mam migreny i moj syn ma niestety potęzne migreny też. Co on w tym temacie zawinił ? Do tego ma dysleksję odziedziczoną najprawopodobniej po mojej mamie. Chrystus potrafił uzdrowic wszystkich. Czy uzdrowienie niektórych chorób jest niemozliwe inaczej niz mocą boską ?
Moze dlatego takiej wiedzy nam nie przekazano.

Moze jednak powód jest innej natury. Moze jestesmy na szczycie łancucha pokarmowego fizycznego, ale na dole łancucha pokarmowego duchowego. Doszedłem do tego na podstawie wlasnych doswiadczen zanim przeczytałem to http://treborok.wordpress.com/about/archonci/. Moze pasożyt drenuje kazdego z nas, a choroby są konsekwencją.
Tak wiem, wielu z was to śmieszy. Niemniej jednak, moim prywatnym zdaniem, ten swiat jest bardziej "wyjasnialny" przy pomocy gnostyckich teorii niz rzymskokatolickich.

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Pn sty 12, 2015 10:31 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3116
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
bogdank67
To na co się powołujesz, w stylu -oktawianusa, jest to jakieś wytłumaczenie tego co człowiek doznaje, tylko nie znaczy to że jest prawdziwe.
Każdy ewentualny ktosik, niezależnie kim jest, a mający na celu zmanipulowanie człowieka, ludzkości, zrobi to czy my chcemy czy nie. Bo jego atutem jest nasza jego nieznajomość. A nieznanie obiektu przez człowieka równa się, nieumiejętności, analizowania zagadnień z nim związanych. Tak więc czy ktoś taki istnieje, czy nie nie, ma dla nas znaczenia, bo i tak jesteśmy marionetką w jego rekach. Mamy problem z uznaniem istnienia Boga, którego też należy traktować jako siłę wyższą. Kogoś ponad nami, z kim trzeba się liczyć, na zasadzie że nie jesteśmy sami, wiec nie możemy zachowywać się jakbyśmy byli sami. Jeśli ktoś nie umie się temu podporządkować, to się rozczaruje tym co go spotka. Proste jak drut.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn sty 12, 2015 10:57 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 835
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
bogdank67 napisał(a):
szary napisał(a):
Boro, jeżeli cierpienie traktujesz jako wskazówkę, sygnał, że coś nie gra to zaczynasz poszukiwania. W pierwszym rzędzie zaczynając od siebie.


Wiem, ze Boro pisze o cierpieniu "mentalnym", niemniej chciałbym wrócic do tematu wątku i zapytać co z cierpieniem z chorób "niezawinionych", bo np. dziedzicznych.

Ja mam migreny i moj syn ma niestety potęzne migreny też. Co on w tym temacie zawinił ? Do tego ma dysleksję odziedziczoną najprawopodobniej po mojej mamie. Chrystus potrafił uzdrowic wszystkich. Czy uzdrowienie niektórych chorób jest niemozliwe inaczej niz mocą boską ?
Moze dlatego takiej wiedzy nam nie przekazano.

Moze jednak powód jest innej natury. Moze jestesmy na szczycie łancucha pokarmowego fizycznego, ale na dole łancucha pokarmowego duchowego. Doszedłem do tego na podstawie wlasnych doswiadczen zanim przeczytałem to http://treborok.wordpress.com/about/archonci/. Moze pasożyt drenuje kazdego z nas, a choroby są konsekwencją.
Tak wiem, wielu z was to śmieszy. Niemniej jednak, moim prywatnym zdaniem, ten swiat jest bardziej "wyjasnialny" przy pomocy gnostyckich teorii niz rzymskokatolickich.

A dlaczego nie chcesz się zwrócić całym swym sercem, cała swą miłością do Stwórcy - do Pana naszego Jezusa Chrystusa.
I tak nikt z nas nie pozna całej wiedzy dotyczącej np dziedziczenia, ujawniania się chorób itp. Dużo się wie obecnie, ale to i tak ciągle za mało. Skoro człowiek już tyle odkrył i ciągle nie może poradzić sobie z np bólem głowy (choć zna jego powód), to oznacza, że sposób na zwalczenie choroby jest inny.
Ja szukam u siebie źródła fizycznego niedomagania we wcześniejszym zaplątaniu, lub "niedomaganiu" mentalnym.
Jak dostaję "w głowę", to zaczynam się zastanawiać, jak wcześniej żyłam, co planowałam, co ewentualnie zrobiłam. I póki co, zawsze znajdę przyczynę. Wiem, że zrobienie czegoś nie podoba sie Panu i dlatego mnie upomina właśnie niedomaganiem. Czasem wręcz przestaję czuć obecność Pana Jezusa i wtedy wiem, że obrałam całkiem zły kierunek.
Naprawienie czegoś i zmiana mojego myślenia daje dobry rezultat.
To też nie jest tak, że jesteśmy niezniszczalni i nieśmiertelni.
Każdy z nas ma choroby genetyczne, tylko być może o tym jeszcze nie wie.

Jak Pan ma Cię nakierować w Jego stronę ? Czym ?
Szukasz jakichś rozwiązań iście z sf - po co?

Tylko własne życie z Chrystusem, tylko zakładanie relacji z drugim człowiekiem w zgodzie z wolą Chrystusa, da Ci pewność dobrego życia.
Wtedy istniejące choroby nie będą zbytnio utrudniały życia, choć oczywiście będą istnieć.

Wszystkie inne decyzje niezgodne z wolą Chrystusa oddalają Cię od Boga, zaczynasz żyć na swój rachunek i wtedy za wszystkie decyzje odpowiadasz sobą i dlatego wtedy człowiek choruje.


Pn sty 12, 2015 11:04 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
witoldm napisał(a):
bogdank67
To na co się powołujesz, w stylu -oktawianusa, jest to jakieś wytłumaczenie tego co człowiek doznaje, tylko nie znaczy to że jest prawdziwe.


Wszystko czego nie mozna zmierzyć, powtórzyć, doswiadczyć na żadanie pozostaje kwestia wiary i moze nie byc prawdą, niezaleznie od tego czy wierzy w to jedna osoba czy milion.

witoldm napisał(a):
Każdy ewentualny ktosik, niezależnie kim jest, a mający na celu zmanipulowanie człowieka, ludzkości, zrobi to czy my chcemy czy nie. Bo jego atutem jest nasza jego nieznajomość. A nieznanie obiektu przez człowieka równa się, nieumiejętności, analizowania zagadnień z nim związanych. Tak więc czy ktoś taki istnieje, czy nie nie, ma dla nas znaczenia, bo i tak jesteśmy marionetką w jego rekach.


Nie ma znaczenia do czasu poznania go, tak jak z wirusami. Dopoki ich nie odkrylismy i nie zrozumielismy to robily z ludzmi co chcialy. Teraz juz tak łatwego zycia nie mają.

Skoro istnienie badz nie złych duchów nie ma znaczenia to po co są egzorcyzmy. Tez nie mają znaczenia ?


witoldm napisał(a):
Mamy problem z uznaniem istnienia Boga, którego też należy traktować jako siłę wyższą. Kogoś ponad nami, z kim trzeba się liczyć, na zasadzie że nie jesteśmy sami, wiec nie możemy zachowywać się jakbyśmy byli sami. Jeśli ktoś nie umie się temu podporządkować, to się rozczaruje tym co go spotka.


No cóż, to ja owieczką nie jestem tylko kozłem rogatym. :)
Jakby na to nie patrzeć stoimy najnizej w hierarchii duchowej i nawet nie potrafimy ocenić kto nami manipuluje, ten dobry czy ten zły. Jak sądze Ty wiesz, potrafisz ocenic który jest dobry, a który zły i wiesz to z całą pewnością. Sprawy są dla Ciebie prostsze. Ja tego szczescia nie mam. Mnie sie ta cała rzeczywistośc moralna i duchowa nie klei w spojną całość.

Uważam, ze swojego denara nie zakopałem. Ryzykuję i moze uda mi sie go pomnożyć, a moze go stracę. No risk no fun. Jak mówi poeta "Bedzie co ma być, nie cofne kijem Wisły" :D

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Pn sty 12, 2015 11:19 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
JolaSz napisał(a):
A dlaczego nie chcesz się zwrócić całym swym sercem, cała swą miłością do Stwórcy - do Pana naszego Jezusa Chrystusa.


Alez zwracam sie. Zwracam sie zgodnie z wewnętrznym archetypem ojca. Reszte sobie dośpiewaj :D

JolaSz napisał(a):
Ja szukam u siebie źródła fizycznego niedomagania we wcześniejszym zaplątaniu, lub "niedomaganiu" mentalnym.


Migreny moga mieć przyczynę w stresie. Czy da sie go wyeliminowac z zycia ? Czy da sie wyeliminować negatywny wpływ srodowiska na powstanie procesów chorobowych ?

JolaSz napisał(a):
Jak Pan ma Cię nakierować w Jego stronę ? Czym ?


Jeżeli tylko zechce, nie bedzie miał z tym żadnych problemów.

JolaSz napisał(a):
Szukasz jakichś rozwiązań iście z sf - po co?


Jezeli ewangelie gnostyckie to sf, jeżeli zle duchy to sf, to juz tylko niewielki kroczek do stwierdzenia ze Biblia to ...
Szukam, to jest dobre okreslenie. Po cos mam rozum. Nie przyjmuje wszystkiego "jak leci". Nie uwazam, ze racje ma ten, kto najwiecej albo najglosniej mówi. Nie uważam, ze racje ma ten kto jest najblizej, albo najdłuzej ze mną przebywa. Milion osób tez moze sie mylic.


JolaSz napisał(a):
Wszystkie inne decyzje niezgodne z wolą Chrystusa oddalają Cię od Boga, zaczynasz żyć na swój rachunek i wtedy za wszystkie decyzje odpowiadasz sobą i dlatego wtedy człowiek choruje.


To tak nie działa. Nie dostrzegam takiego przelożenia.
Gdyby działało, to swięci za zycia powinni byc zdrowi jak drut. Małe, niewinne dzieci też powinny być zdrowe. Przykłady mozna mnozyc.

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Pn sty 12, 2015 11:38 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
szary napisał(a):
Boro, jeżeli cierpienie traktujesz jako wskazówkę, sygnał, że coś nie gra to zaczynasz poszukiwania. W pierwszym rzędzie zaczynając od siebie. To co możesz zmienić to zmienić własne "bycie", spostrzeganie, nastawienie, działanie, odebrać napęd ego, wybrać "prawdziwe ja". Oczywiście nie ma sensu przysparzać samemu sobie cierpienia. Żadnego sensu. Należy poszukać odpowiedniej zmiany aby samego siebie nie katować. I tylko w tym kontekście ma sens to co napisałeś.

Dokładnie tak. Całe cierpienie pochodzi od nas samych, nie ze świata zewnętrznego, więc to siebie, nie świat, potrzebujemy zmienić.
szary napisał(a):
Pozbyć się ego(programów) - sam napisałeś, ze to przy zbawieniu.

To jest moja prywatna opinia odnośnie tego czym jest zbawienie. Jeszcze nie przemyślałem tego na tyle gruntownie aby o tym dyskutować.
szary napisał(a):
Napisałeś też że póki co teraz należy robić co w naszej mocy. A nie masz mocy by pozbyć się ego. Możesz je ignorować, możesz wybrać miłość.

Mam świadomość, dzięki której jestem w stanie nie identyfikować się z własnymi myślami i emocjami.
szary napisał(a):
Nie masz mocy by zbawić cały świat. Nie masz mocy by czynić dobro na skalę globalną. Możesz je czynić na skalę lokalną. Więc dlaczego identyfikujesz to z ego

Ogólnie jest przyjęte, że ego = identyfikowanie z samym sobą. To juz pewien podział, ale o tym za chwilę.

Ja używam trochę innej definicji, choć sprowadzającej się do tego samego. Popatrzmy przez chwilę na człowieka jak na zwierze. Organizm nie jest niczym innym, jak tylko maszyną, którą nasze geny wykorzystują aby zapewnić sobie przetrwanie. U bardziej rozwiniętych zwierząt (posiadających centralny system nerwowy) ukształtowały w tym celu szereg programów. U najbardziej prymitywnych gatunków (gadów) jest to instynkt. U bardziej rozwiniętych (ssaków) jest to układ limbiczny i emocje. Natomiast u człowieka, szympansa, delfinów i może jeszcze kilku gatunków jest to także świadomość, czyli kora nowa. Programy działają tak, że zachowania korzystne dla genów są przyjemne, natomiast niekorzystne wywołują cierpienie. Te programy = ego.

Zastanówmy się chwilę co wywołuje przyjemność a co cierpienie. Przyjemnie jest nam kiedy jesteśmy bezpieczni, odnosimy sukces (zysk), ktoś nas chwali, lub jesteśmy od kogoś lepsi lub mamy nad nimi władzę. Są to sytuacje do których dąży nasze ego, ponieważ gdy jesteśmy zdrowi, zarabiamy coraz więcej, cieszymy się dużym szacunkiem i mamy władzę, mamy idealne warunki do wychowania potomstwa i zapewnienie genom przetrwania.
Sytuacja niekorzystna dla naszych genów to wszelkiego rodzaju strata. Strata statusu społecznego, pieniędzy, dziewczyny, zdrowia itp. Strata oraz strach przed stratą są właściwie jedynymi sytuacjami przez które nie jesteśmy w pełni szczęśliwi. Zastanów się nad tym. Podaj dowolny przykład nieprzyjemnej sytuacji i przeanalizuj ja. Okaże się, że cierpienie pochodzi wyłącznie z Twojego wnętrza i spowodowane jest strachem lub strata.
Natomiast przyczyną strachu oraz cierpienia z powodu straty jest przywiązanie.
Pozbywając się przywiązania, żyjąc tu i teraz, korzystając, ale nie posiadając, uwalniamy się od programów i stajemy sie w pełni i bezwarunkowo szczęśliwi.

Wiem, że się rozpisałem, ale napiszę jeszcze krótko o miłości. Miłość tak jak szczęście, to naturalny stan człowieka. Miłość to nic innego jak chęć dobra.
Czy jednak bezwarunkowa miłość jest dobra z punktu widzenia naszych genów? Całkowicie nie.
Nasze programy każą nam dzielić świat na "my i oni", rozwijać trybalizm. Ewolucyjnie przewagę mieli ci, którzy uprzywilejowywali własną rodzinę, przyjaciół, plemię. Największego dobra chcemy dla nas samych, ponieważ to ze sobą najmocniej się utożsamiamy. Utożsamiamy się też ze swoją rodziną. W dalszej kolejności z rodakami, przyjaciółmi, ludźmi tego samego wyznania, tej samej płci itp. To jest ego. Jezus uczy miłować bliźniego jak siebie samego. Jeśli widzisz cierpiąca osobę na ulicy to nie powinno mieć to znaczenia czy jest twoją matką, czy obcym cyganem. Bezwarunkowa miłość nie zna podziałów. Można ją osiągnąć jedynie poprzez brak identyfikacji, czyli pozbycie sie ego.

Poniżej fragment "Przebudzenia". Nie potrafię ująć tego lepiej, więc zacytuję:
Cytuj:
Obserwować wszystko wewnątrz siebie i na zewnątrz, a jeśli coś ci się przydarzy – umieć
patrzeć na to tak, jakby przydarzyło się to komuś innemu. Nie komentować, nie osądzać, nie
ustosunkowywać się do tego, nie wpływać, nie usiłować zmieniać, tylko rozumieć. Czyniąc
tak, zaczniesz sobie zdawać sprawę, że coraz mniej identyfikujesz się ze swoim "mnie". Św.
Teresa z Avili mówi, że pod koniec życia Bóg obdarzył ją szczególną łaską. Co prawda, nie
używa tego właśnie współczesnego pojęcia, ale do niego rzecz tę można sprowadzić: idzie o
łaskę nieidentyfikowania się z "mnie". Jeśli ktoś ma raka, a ja tej osoby nie znam, nie jestem
tym faktem wcale poruszony. Gdybym był przepełniony miłością i wrażliwością, być może
byłbym w stanie tej osobie pomóc, choć zapewne nie byłbym emocjonalnie poruszony
sytuacją, w jakiej ona się znalazła. Jeśli przygotowujesz się do egzaminu, mnie to nie porusza,
mogę ci z filozoficznym spokojem poradzić: "Im więcej się tym będziesz przejmował, tym
gorzej wypadniesz. Dlaczego nie pozwolisz sobie na przerwę w nauce?" Lecz kiedy nadejdzie
dzień mojego egzaminu, wtedy okazuje się, że to całkiem inna sprawa. Dzieje się tak, gdyż
utożsamiłem się z "mnie" – z moją rodziną, moim krajem, moją własnością, moim ciałem, ze
sobą samym.
Co by było, gdyby Bóg obdarzył mnie łaską nienazywania tych rzeczy moimi?
Byłbym ponad nimi, byłbym ponad identyfikacjami. To właśnie oznacza utracić siebie,
zaprzeć się siebie, umrzeć dla siebie.

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pn sty 12, 2015 11:43 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
Boro napisał(a):
Organizm nie jest niczym innym, jak tylko maszyną, którą nasze geny wykorzystują aby zapewnić sobie przetrwanie. U bardziej rozwiniętych zwierząt (posiadających centralny system nerwowy) ukształtowały w tym celu szereg programów. U najbardziej prymitywnych gatunków (gadów) jest to instynkt. U bardziej rozwiniętych (ssaków) jest to układ limbiczny i emocje. Natomiast u człowieka, szympansa, delfinów i może jeszcze kilku gatunków jest to także świadomość, czyli kora nowa. Programy działają tak, że zachowania korzystne dla genów są przyjemne, natomiast niekorzystne wywołują cierpienie. Te programy = ego.
[...]
Natomiast przyczyną strachu oraz cierpienia z powodu straty jest przywiązanie.
Pozbywając się przywiązania, żyjąc tu i teraz, korzystając, ale nie posiadając, uwalniamy się od programów i stajemy sie w pełni i bezwarunkowo szczęśliwi.


A wiesz, ze zaczyna to do mnie przemawiać. Co do terorii ze jestesmy programowa(l)ni to skladniam sie od dawna. Staram sie nie wychylac z tym w zyciu codziennym, bo zdecydowanej wiekszosci ludzi wydaje sie, ze to absurd i patrzą na mnie jak na wariata, ale tak myśle. Jestesmy programowa(l)ni. Na szczescie jestesmy tez autoprogramowalni, w ograniczonym (niestety) zakresie.
Z punktu widzenia istoty wyzszej, ktora nas stworzyła jestesmy niczym pecet dla nas. Nie moze byc inaczej.

A fragment z "Przebudzenia", ktory zacytowałes brzmi jak opis skutecznego postepowania z archontem.

Wiesz, w zasadzie to do skutecznego leczenia potrzebna by była znajomość struktury "naszego softu", a to juz zapewne wiedza zastrzezona, zabroniona dla ludzi.

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Pn sty 12, 2015 12:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3322
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
bogdank67 napisał(a):
Zastanawiam sie czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej, psychologicznej i tym podobnych...
.


Oczywiście, że przekazał. Nie od razu. pozwolił tą wiedzę stopniowo odkrywać.
Tak na marginesie.
Pomyślałam o dziecku, które przeszło skrajną hipotermię i żyje, chociaż według wszelkich kanonów medycznych powinno być martwe.
Mówi się o cudzie. Według mnie zaistniał nie jeden, ale cała seria cudów teraz i w historii medycyny.
Człowiek by nie zniósł wszystkiego na raz.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pn sty 12, 2015 2:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2477
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
Boro, emocje są źródłem cierpienia ale i radości, motywacji, informacji a nawet zrozumienia. Jezus! Radował się, martwił, złosicił, lękał, współczuł, płakł.... . Jak zrozumielibyśmy innychych gdyby nie empatia. Jesteś empatyczny? To współodczuwasz a więc również współcierpisz. A np. "sportowa złość" może działać bardzo mobilizującą. Strach, stres może zwiększać wydajność fizyczno-umysłową lub paraliżować. Emocje mogą powodować cierpienie lub informować, motywować i pomagać. Piszesz o nie identyfikowaniu się i nie przywiązywaniu jako antidotum. Masz rację. Chociaż wiesz bez przesady. Cierpisz mentalnie, wypadałoby się zastanowić w czym rzecz, poszukać przyczyn i zmienić swoje myślenie lub postawy ale myślisz to nie ja cierpię to moje ego co mnie to obchodzi. Potraktowałbym nie identyfikację i nie przywiązywanie się jako ogólną postawę w stosunku do myśli i emocji. W konkretnych przypadkach potrzebne są konkretne postawy, wybory.


Pn sty 12, 2015 4:06 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
mareta napisał(a):
Oczywiście, że przekazał. Nie od razu. pozwolił tą wiedzę stopniowo odkrywać.


Myślisz ?
Jeden uczy sie od mistrza, drugi jest samoukiem.

Czy uważasz, ze nic nie dzieje sie niezgodnie z planem Bozym ?
Jeżeli tak, to zauważ, ze wtedy nie byłoby wolnej woli, a grzech człowieka w raju był zaplanowany. Jezeli człowiek ma wolna wole, to moze odkrywać tajniki medyczne bez "wsparcia" Boga. Obstawiam, ze aktualna wiedza medyczna pochodzi od nadal bładzących we mgle samouków.


mareta napisał(a):
Pomyślałam o dziecku, które przeszło skrajną hipotermię i żyje, chociaż według wszelkich kanonów medycznych powinno być martwe.
Mówi się o cudzie. Według mnie zaistniał nie jeden, ale cała seria cudów teraz i w historii medycyny.


Cudem pewnie nieraz nazywamy potocznie normalne procesy fizyczne, bo ich nie rozumiemy ... z braku wiedzy. Zauwaz ile czasu i roznych badan potrzeba by Kosciół uznał cud.

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Pn sty 12, 2015 4:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
bogdank67
bogdank67 napisał(a):
A wiesz, ze zaczyna to do mnie przemawiać. Co do terorii ze jestesmy programowa(l)ni to skladniam sie od dawna. Staram sie nie wychylac z tym w zyciu codziennym, bo zdecydowanej wiekszosci ludzi wydaje sie, ze to absurd i patrzą na mnie jak na wariata, ale tak myśle.

Ja też nie pisałem wcześniej na ten temat, bo nie spodziewałem się, że ktoś mnie tutaj zrozumie. Ostatnio na forum pojawił się Advaita o wiele bardziej rozwiniętych poglądach w tej kwestii i to mnie trochę rozochociło :wink:
bogdank67 napisał(a):
Na szczescie jestesmy tez autoprogramowalni, w ograniczonym (niestety) zakresie.

Mamy świadomość, która jest czymś całkowicie wyjątkowym. Dzięki niej jesteśmy w stanie ignorować swoje programy.
bogdank67 napisał(a):
Wiesz, w zasadzie to do skutecznego leczenia potrzebna by była znajomość struktury "naszego softu", a to juz zapewne wiedza zastrzezona, zabroniona dla ludzi.

Nie trzeba znać technicznych szczegółów. Wystarczy zdawać sobie sprawę, że coś takiego istnieje, ale nie musimy być jego niewolnikami.
Dlaczego taka wiedza miałaby być zastrzeżona? To zwykła psychologia i antropologia.

szary
szary napisał(a):
Boro, emocje są źródłem cierpienia ale i radości, motywacji, informacji a nawet zrozumienia. Jezus! Radował się, martwił, złosicił, lękał, współczuł, płakł....

Dokładnie tak. Z tą różnicą, że kiedy się gniewał to był w nim gniew, ale on sam nie był tym gniewem. Nie identyfikował się z nim. Postępowanie Jezusa było działaniem a nie zaprogramowaną reakcją. Emocje są jak wiatr. Można powiewać jak chorągiewka, albo żeglować.
szary napisał(a):
Jak zrozumielibyśmy innychych gdyby nie empatia. Jesteś empatyczny? To współodczuwasz a więc również współcierpisz. A np. "sportowa złość" może działać bardzo mobilizującą. Strach, stres może zwiększać wydajność fizyczno-umysłową lub paraliżować. Emocje mogą powodować cierpienie lub informować, motywować i pomagać.

Przypomniała mi sie taka anegdotka. Uczeń zapytał mistrza co zmieniło sie po jego przebudzeniu. Mistrz odpowiedział, że przed przebudzeniem był smutny, a teraz nadal jest smutny, lecz nie uzależnia od tego swojego szczęścia. Dokładnie o tym pisał św. Paweł: "Ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem. Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
szary napisał(a):
Piszesz o nie identyfikowaniu się i nie przywiązywaniu jako antidotum. Masz rację. Chociaż wiesz bez przesady. Cierpisz mentalnie, wypadałoby się zastanowić w czym rzecz, poszukać przyczyn i zmienić swoje myślenie lub postawy ale myślisz to nie ja cierpię to moje ego co mnie to obchodzi. Potraktowałbym nie identyfikację i nie przywiązywanie się jako ogólną postawę w stosunku do myśli i emocji. W konkretnych przypadkach potrzebne są konkretne postawy, wybory.

Jeśli wbiję sobie kolec w stopę to nie wmawiam sobie "nie jestem przywiązany do tej stopy, może mnie boleć a ja i tak będę szczęśliwy", tylko jednym ruchem wyciągam ten kolec. To oczywiste :wink:

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


Pn sty 12, 2015 5:06 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 835
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czemu Chrystus nie przekazał ludziom wiedzy medycznej ?
bogdank67 napisał(a):
Alez zwracam sie. Zwracam sie zgodnie z wewnętrznym archetypem ojca. Reszte sobie dośpiewaj

Pisałam o zwracaniu się do Chrystusa całym swoim sercem, a Ty odpowiadasz jakimś szyfrem. Masz coś do powiedzenia w tej kwestii ?
Cytuj:
Migreny moga mieć przyczynę w stresie. Czy da sie go wyeliminowac z zycia ? Czy da sie wyeliminować negatywny wpływ srodowiska na powstanie procesów chorobowych ?

Życie w Chrystusie (choć pewnie nie wiesz, co to znaczy), w pełnym Mu zaufaniu (zgodnie z tym, co chciał nam sam przekazać poprzez św Faustynę) daje życie bez stresu .
Jesteś w stanie to pojąć?
Wiedz jednak, że do takiego stanu dochodzi się swoim staraniem, pracą nad sobą. Pan widząc dobrą wolę człowieka, jego dążenie do zmiany swojego życia - pomaga człowiekowi. Pan nie zostawia nikogo, kto chce do Niego dotrzeć - zsyła Łaski. Głowa naprawdę nie musi boleć, jeśli swe życie nakierujesz na Mesjasza. Pan swe Łaski zsyła nam naczyniem ufności - to zapisała św Faustyna w Dzienniczku. Jak ktoś nie zwraca się do Niego, nie ufa Mu, nie chce z Nim żyć - tylko po swojemu, to nic nie dostanie.
Piszesz, że jak Pan zechce Cię nakierować w Jego stronę, to znajdzie tysiąc sposobów. Może i ma tysiąc innych sposobów, ale my tu rozważamy sprawę zdrowia i choroby w kontekście Objawienia Pańskiego.
Cytuj:
Jezeli ewangelie gnostyckie to sf, jeżeli zle duchy to sf, to juz tylko niewielki kroczek do stwierdzenia ze Biblia to ...
Szukam, to jest dobre okreslenie. Po cos mam rozum. Nie przyjmuje wszystkiego "jak leci". Nie uwazam, ze racje ma ten, kto najwiecej albo najglosniej mówi. Nie uważam, ze racje ma ten kto jest najblizej, albo najdłuzej ze mną przebywa. Milion osób tez moze sie mylic.

"Fajne" są te uogólniania wszystkiego jak leci.
Ale szukaj. To szukanie to dobra droga. Życzę Ci, abyś znalazł to, co jest warte znajdowania.
Cytuj:
To tak nie działa. Nie dostrzegam takiego przelożenia.
Gdyby działało, to swięci za zycia powinni byc zdrowi jak drut. Małe, niewinne dzieci też powinny być zdrowe. Przykłady mozna mnozyc.

No tak, dzieci to zawsze koronny argument.
A nie wiesz, że jest tak wiele rzeczy, które my po prostu nie rozumiemy, więc nie możemy na siłę wszystkiego tłumaczyć wg siebie. Każdy z nas może zaświadczyć, że jest tyle rzeczy, których nie może zrozumieć. I po co na siłę szukać rozwiązania?
Jest takie przysłowie: "sądzę ciebie według siebie".
Wiesz, ile ludzi, tylu sędziów.


Pn sty 12, 2015 5:27 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL