Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt kwi 03, 2020 2:06 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
 Życie alkowiane naszych przodków 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13484
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Życie alkowiane naszych przodków
Nie ukrywam, że zainspirowały mnie trzy wątki- jeden o współczesnym wszechzepsuciu, drugi o garderobie i identyfikacji poprzez nią głębokości wiary, trzeci z innego forum o małżeństwie. O jedno proszę najpiękniej jak potrafię...nie będą to moje poglądy na życie, więc proszę mi nie przypisywać ich.
Być może uda się zaakcentować problematykę, z którą przyszło się Kościołowi zmierzyć, czasem sam się wikłał w to, czego chciał unormowań. Wychodziły czasem przezabawne i prawdziwie dewocyjne sytuacje.


Celem wprowadzenia. W dawnej moralności słowiańskiej satysfakcję seksualną uważano za naturalne piękne przeżycie. W miłości erotycznej widziano możliwość osiągnięcia szczęścia. Granic zespolenia nie zawężano do monogamii. W głębokim średniowieczu dozwolona była daleko idąca swoboda obyczajowa panien, przy surowym przestrzeganiu wierności małżeńskiej żon. Tolerowano pozamałżeńskie stosunki mężczyzn. Pożądanie seksualne z całą szczerością przedstawiano min w pieśniach obrzędowych.

Ksiądz Starowolski pisał, że Ci, którzy w grzechach żyją, a osobliwie nieczystością cielesną się bawią nigdy wesołego sumienia nie mają i karania boskiego się obawiają i obmówek ludzkich ustawnie.

Zakazy kościelne były sankcjonowane przez władze świeckie. Nie wszyscy godzili się z tymi zakazami. Odwoływano się do argumentów z dziedziny fizjologii, twierdzono np, że abstynencja płciowa jest szkodliwa dla zdrowia. Stąd wywodziła się tolerancja dla stosunkow miłosnych nieżonatych mężczyzn. Król Jan Sobieski pisał do żony: wstrzęmięźliwość nie tylko się przyrodzeniu przykrzy, gdy mu taki gwatł czyni, jako nie może być większy, ale i zdrowiu tak szkodzi, że już nie może bardziej. Ustawiczna gorączka dzień i noc, krosty na ciele, dymy do głowy takie, że się ledwie nie rozpada, a najbardziej począwszy od wiosny. Krew, którą mu puszczano była czarniejsza od smoły i tak spiekła, że się doktorowie wydziwić nie mogli. Okazją tęskność, malankolia sroga i że więcej sobie ważę dotrzymywanie wiary Wci, niżeli moje wlasne zdrowie.

W podręczniku dotyczacym higieny podkreślano, że Pomierna społeczność naturę i żądzę ochładza, uzdrawia, czyści, i uwesela; cholerę mitryguje, człowieka lekkiego i dziarskiego sprawuje, doradzał Haur: ta zabawa ma miec swój osobliwy czas, z rana, na czczo, i z wieczora w kilka godzin po obiedzie, ponieważ po prędkim jedzeniu czyni impediment do strawienia żołądkowi, a z tego potem mnożą się humory i choroby.

W baroku mniemano, że życie małżeńskie służy ludziom krzepkim, 'krwistym', 'wilgotnej natury', szkodzi zaś słabeuszom. Tak o tym pisano: jest zaś wiele takich, którzy zdrowia nabywają przez obcowanie cielesne, insi zaś przez to słabieją; pomaga bowiem lubieżność krwawym, szkodzi jednak flegmatykom, cholerykom i melancholikom. Hiaur dodawał: kto zaś jest z natury zimnej, suchej i słabej, taki niech da pokój małżeństwu, aby się w tym oboje nie zawiedli, bo takiemu pewnikiem lepiej się i komina albo i pieca zagrzewać aniżeli u żony.

Zachęcam do udziału w tym wątku, do prezentowania przykładów życia alkowianego naszych przodków należących do różnych stanów społecznych. Pewnie wyjdzie nam piękna dwulicowość ludzi świeckich, zakonników i dewotek. Wszystkie te grzechy składano na słabość ludzkiej natury. Doskonałą ilustracją takiej postawy może być wspomnienie Franciszka Karpińskiego o tym, jak to poznał piękna dewotkę panią Tamburini:
Zapraszana była do pierwszych domów, miewała kazania u siebie i w kamienicy. Wyznać potrzeba, że mowy jej były pełne ognia, rozumu i ducha chrześcijańskiego; była młoda, piękna, oczy miała zawsze spuszczone na dół, a nigdy (jak powszechnie fałszywie głoszono) nie jadała. Ja młody, pisma także cokolwiek jako teolog umiejący, a mający reputacyję nierozpustnie żyjącego młodziana, znalazlem łaskę u świętochny. Raz znalazłszy ją samą z piersiami na pół odkrytymi, po pobożnym przygrywku zacząłem pięknie jej piersi chwalić, a ona mi rzecze: grzeszniku, jak śmiesz to ciało chwalić, które niebawem trupem i pastwą robactwa będzie! A ja na to: Niżeli te piersi będą trupem, kwapmy się i całujmy je jako żywi i żywo. Chociaż moje pocałowania były przedłużne, nie nadto się nabożnisia moja broniła i słodko na mnie, nie na ziemię, jak zawsze, patrzeć zaczęła. Ale para mnichów nadszedłszy, nie dali skończyć dzieła rozpoczętego, i ona rzecze do nich, wskazując na mnie: oto i ten młody człowiek drogą naszą zapuścił się. Przyszedłszy do przytomności i o drodze zbawienia nieco z mnichami pomówiwszy, wyszedłem.


Pn maja 11, 2015 5:08 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 13, 2015 11:20 am
Posty: 80
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie alkowiane naszych przodków
Wrzucę cytat, który dawno temu mnie zauroczył:
Kobiety ich, kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa; ale panna, kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego swoją żądzę. A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: "gdyby było w tobie coś dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś sobie wybrała kogoś, kto by wziął twoje dziewictwo". Potem ją odsyła i uwalnia się od niej.
(Abraham ben Jakow opisujący kraje słowiańskie)

Co jest ciekawe, podobne podejście do kobiecej seksualności utrzymywało się bardzo długo w wiejskich regionach południa Polski. Sama słyszałam, jak w wioseczce gdzie jeździłam latem pewien stary gazda tłumaczył swoim wnukom, że za żonę najlepiej brać taka pannę, która już urodziła dziecko.

_________________
Serce na życia zew niechaj ochotnie
Żegna się z życiem, by je wszcząć od nowa...
(H. Hesse)


Pn maja 11, 2015 5:42 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 837
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie alkowiane naszych przodków
merss napisał(a):
W dawnej moralności słowiańskiej satysfakcję seksualną uważano za naturalne piękne przeżycie.

A ja wychowałam się w takiej filozofii, której autorką była moja śp. mama.
I dziś jestem jej za to wdzięczna.
A więc słyszałam tak:
- mężczyzna żonaty i ksiądz, to rzecz święta
- ile grzechów przed ślubem, tyle krzyży po ślubie
- pierwsze dziecko, to najczęściej wcześniak
- tisze budiesz, dalsze jediesz
- głowa siwieje, .... szaleje
- w starym piecu diabli palą
:-D


Pn maja 11, 2015 5:44 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13484
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Życie alkowiane naszych przodków
JolaSz napisał(a):
pierwsze dziecko, to najczęściej wcześniak

Sprawa swobody seksualnej na siedemnastowiecznej wsi przedstawiała się rozmaicie, zależała od wielu czynników, min od regionu, nie wszędzie bowiem sięgnęły wpływy kontrreformacyjne Kościoła. Większa tolerancja panowała na terenach podgórskch, gdzie wręcz dopuszczano istnienie przedmałżeńskich stosunków seksualnych. Świadczyć może o tym wypowiedź Wacława Potockiego, wg którego kontakty między młodzieżą chłopską były swobodniejsze niż po dworach. Opinia poety może przejaskrawiona, zasługuje jednak na uwagę.
Zmowa wprzód, po zmowie ślub bywa u szlachcica,
Toż wesele małżeńskie, na końcu łożnica.
Gdzie jako ćwiekami przybił tak z żonami męże,
Siebie się imią, że ich śmierć tylko rozprzęże,
Inakszej zażywają chłopi na wsi mody,
Bo i zmowa na piecu i łożnica wprzódy,
Intercizy, pieczęci i praw na się wlewki,
Że parobek do śmierci nieopuści dziewki,
Aż skoro pannie młodej brzuch nosa dosięga,
Wtenczas ślubu i małżenska nastąpi przysięga,
Wtenczas Veni Creator każe śpiewać klesze,
I włosy, świadki swego dziewictwa, rozczesze,
Więc, kiedy u szlachcica zwykle przenosiny,
U chłopa, gdzie łożnica, tam bedą i krzciny


Sądy wiejskie wymierzały za to kary. Środowiska wiejskie zaczynały zmieniać poglądy i potępiać takie związki. Dziewczęta utrzymujące przedmałżeńskie stosunki seksualne zaczęto traktować jak ladacznice. Prace etnograficzne informują, że w XIX w wypowiadano na ten temat nastepującą maksymę: jak suka nie da, to pies nie weźmie.

W życiowej praktyce grzesząca dziewczyna była szykanowana w rozmaity sposób
Gdy się której dziewicy uśliznąć zdarzyło,
Mogła się kar spodziewać rozlicznych i pewnych,
Nierachując co w domu cierpiała od krewnych,
ksiądz ją w kunę zamykał, ostre wkładał posty,
I prócz tego we dworze czekały ją chłosty


Podobnie sytuacja przedstawiala się w małych miasteczkach. Działały tam samorządy miejskie tropiące tego rodzaju przekroczenia, karę wymierzały natychmiast miejscowe sądy. Grzeszników poddawano publicznej chłoście, osadzano w kunach lub specjalnych klatkach, wystawiano na pośmiewisko i zniewagi. Tego rodzaju atmosfera utrudniala swobodniejsze kontakty, działała odstraszająco. Łagodniej traktowano przewinienia mężczyzn.

Im większe miasto tym swobodniejsze panowały tam obyczaje.


Pn maja 11, 2015 8:13 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL