Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N kwi 05, 2020 12:20 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna. 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
sahcim napisał(a):
O jakim przedmiocie mówisz...?

sahcim napisał(a):
Skąd wiesz, że miłość między tobą i twoim partnerem płci męskiej byłaby prawdziwa jeżeli nie znasz źródła miłości prawdziwej...?

sahcim napisał(a):
Co z tego że prawo niektórych państw na to zezwala jeżeli ani ty, ani twój partner płci męskiej nie bylibyście matką...?

Jeśli szuka się partnerki/partnera biorąc pod uwagę to, czy będzie można spodzic z nią dzieci, czy nie, to jest traktowanie człowieka jak przedmiot. Jeśli kocha się jakiegoś człowieka, jego charakter, uważa się, że jest wspaniały pod każdym względem i zostawi się go, ponieważ nie można spłodzic z nim dzieci, to jest to traktowanie człowieka jak przedmiot, który służy do ściśle określonego celu (rozrodu). A jakie jest to źródło...? Jakie znaczenie ma to, że ani ja, ani mój partner nie bylibyśmy matką?


So lip 25, 2015 12:07 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Brandeisbluesky napisał(a):
Chairon napisał(a):
Brandeisbluesky napisał(a):
6. Masz na myśli jakiegoś pisarza, który używa pseudonimu wskazującego na odmienną płeć (np. Julia Hołyńska)? Uważam, że to głupota udawać przed kimś, że się jest odmiennej płci i wprowadzać kogoś w błąd. Sama jestem kobietą, osobą heteroseksualną, i taki eksperyment, jaki proponujesz całkowicie mi nie odpowiada. Ale jak ktoś chce, to nich się bawi :|

Nie chodzi o przeprowadzenie tego eksperymentu w prawdziwym życiu. Chodzi o eksperyment MYŚLOWY, o WYOBRAŻENIE sobie takiej sytuacji. Nie chodzi o udawanie ani o używanie pseudonimu sugerującego inną płeć... Chodzi o to, żebyś wyobrazila sobie, że poznajesz wspaniałego mężczyznę, którego kochasz i z którym chciałabyś spędzić resztę życia. Po jakimś czasie przekonujesz się, że jest on kobietą (to sytuacja hipotetyczna, jestem świadomy tego, że raczej nieprawdopodobna). Czy zostawiasz osobę, która kochasz tylko dlatego, że ma organy płciowe inne niż te, których się spodziewałas?


Jaki jest cel tego eksperymentu? Po co ktoś w Twoim eksperymencie ma udawać, że jest innej płci niż jest? Przychodzi mi na myśl przypadek Rachel Dolezal (NAACP), która twierdziła, że ma krew afroamerykańską dla specyficznych korzyści w karierze. Czy chcesz propagować samoidentyfikację?


Brandeisbluesky napisał(a):
Jak MYŚLOWY, to niech sobie wyobrazi, co chce osiągnąć, i dlaczego takie zrobił założenia i jasno napisze. Chyba wie, czego chce; a może nie? :roll:


Brandeisbluesky napisał(a):
Mam ciekawszy problem. Niech wyobrazi sobie, że w tym eksperymencie obie strony są przebierańcami. I co? Obopólna manipulacja? Na pewno obie strony znajdą jakąś płaszczyznę porozumienia :x Mogą się dalej kochać :lol:


Celem tego eksperymentu jest zastanowienie się nad rolą płci w miłości. Rozważenie tego, czy ma ona jakiekolwiek znaczenie i czy miłość, która jest uzależniona od organów płciowych w ogóle jest miłością... Co do reszty pytania... Nie chodzi o to, aby udawać ze jest się innej płci, niż się jest. NIE ZNAMY płci tej osoby. To jest eksperyment myślowy, dlatego wymaga pewnych założeń. Tamta osoba NIE UDAJE, że jest innej płci. Po prostu nie wiemy, czy jest kobietą czy mężczyzną.

Brandenisbluesky: co masz na myśli pisząc:
Brandeisbluesky napisał(a):
Czy chcesz propagować samoidentyfikację?
?


So lip 25, 2015 12:21 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 13, 2015 11:20 am
Posty: 80
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Brandeisbluesky napisał(a):
Jak MYŚLOWY, to niech sobie wyobrazi, co chce osiągnąć, i dlaczego takie zrobił założenia i jasno napisze.

Przecież wynika to z całego postu...
Założenie jest takie, ze wchodzisz w relację z drugim człowiekiem nie znając jego płci. Przy czym nie chodzi tu o udawanie płci odmiennej, a raczej o ukrywanie własnej.
W dalszej kolejności rozmówca ujawnia się jako kobieta lub mężczyzna. Należy się zastanowić, czy postrzeganie tej osoby się zmienia, a jeżeli tak, to w jaki sposób.

_________________
Serce na życia zew niechaj ochotnie
Żegna się z życiem, by je wszcząć od nowa...
(H. Hesse)


So lip 25, 2015 12:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6800
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
A mogłoby się nie zmienić? Poza tym mam prośbę do autora by wyjaśnił po co te karkołomne założenia.


So lip 25, 2015 12:58 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
_as_ napisał(a):
Chairon napisał(a):
Miłość to pragnienie spędzenia z kimś całego życia, uznawanie ze jego szczęście jest ważniejsze od wszystkiego innego, zdolność poświęcenia się dla niego...


Niekoniecznie. Miłości są różne, ale prawdą jest, że miłość to stawianie "ty" nad "ja", poświęcenie, pragnienie szczęścia dla drugiego.

Cytuj:
Miłość seksualna wynika z pragnienia zbliżenia się do kogoś, jest dopełnieniem miłości psychicznej, wiec dlaczego nie miałaby występować pomiędzy osobami tej samej płci?


Miłości są różne. Dobre i złe, zaborcze i bezwarunkowe, głupie i mądre, chore i zdrowe...
Nie każde pragnienie jest dobre.

Cytuj:
To o czym piszesz to przyjaźń, miłość to uczucie silniejsze od przyjazni.


Nie, to, o czym piszę, to miłość. Nie jestes w stanie zaprzyjaźnić się z każdym napotkanym człowiekiem, ale możesz i powinieneś kochać każdego napotkanego.
Przyjaźń jest rodzajem miłości ale bardzo specyficznym.


Cytuj:
Można mieć wielu przyjaciół, ale kocha się tylko jednego człowieka, który staje się dla kogoś całym światem i najważniejszym, co posiada.


Przyjaciela zazwyczaj ma się jednego, bądź kilku.
Wracając co miłości, koncentrujesz się tylko na miłosci damsko-męskiej i na dodatek seksualnej.
I jeszcze jedno... kiedy czlowiek staje sie dla kogoś "całym światem" to już brzmi groźnie, a kiedy myśli się o "posiadaniu" kogoś, to juz raczej nei ma nic wspolnego ze zdrową i dobrą miłością.


Cytuj:
Dlaczego miłość miałaby być uzależniona od płci?


Miłość jest ponad płciowoscią (jeśli mówimy o miłości agape i fileo)

Cytuj:
Co jest złego w zbliżeniu seksualnym pomiędzy osobami tej samej płci?
[/quote]

Na ten temat mądrzejsi niech się wypowiedzą.[/quote]

Tak, miłości są różne. Jednak ja mam na myśli miłość partnerską (która oficjalnie (jeżeli ktoś chce/jest wierzący) wielu określa jako małżeństwo), czyli taką w której dopełnieniem miłości psychicznej może być miłość seksualna. Miłość seksualna może być wspaniałym dopełnieniem tego rodzaju miłości o którym piszę, nie jest czymś całkowicie niezbędnym, ale jest pięknym aspektem miłości partnerskiej. Założyłem ten temat, ponieważ mam wrażenie, że wielu ludzi przekłada miłość seksualną nad miłość psychiczną, a konkretnie to jakiej płci powinna być ukochana osoba. Tego czy dla kogoś jest ważniejsza seksualność czy miłość psychiczna, partnerska, dowieść miał eksperyment myślowy w pytaniu nr 6. Sądzę, iż wielu ludzi zdecydowałoby się zostawić HIPOTETYCZNĄ ukochaną osobę, gdyby okazało się, że jest nie takiej płci, jakiej chcieli, aby była. Rodzaj miłości o którym piszę i który mam na myśli, zakłada, że jeżeli ktoś jest dla mnie "całym światem", to jest najważniejszym elementem mojego życia i podstawą mojego szczęścia, bynajmniej nie mam na myśli "posiadania kogoś na własność" (słowo "posiadanie" zostało użyte, aby określić, że ktoś jest w czyimś życiu najważniejszy).


So lip 25, 2015 1:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Więc jeśli chodzi o eksperyment, to ja na pewno bym zrezygnowala z takiej milosci gdybym sie dowiedziala, że "ta" osoba jest kobietą. (mówię o miłości, w której bierze się ew. współzycie pod uwagę).

Dla mnie płeć ma znaczenie i podejrzewam, że dla Ciebie tez :)
Nawet dla osób homoseksualnych ma znacznie ;)

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


So lip 25, 2015 2:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Cytuj:
Rozważenie tego, czy ma ona jakiekolwiek znaczenie i czy miłość, która jest uzależniona od organów płciowych w ogóle jest miłością...


Wydaję mi się, że miłość nie jest uzależniona od organów płciowych.
A to, że płeć ma znaczenie to raczej sprawa mózgu niż narządów.

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


So lip 25, 2015 2:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon, zaraz, zaraz.
Chcesz udowodnić, że orientacja seksualna jest czymś abstrakcyjnym i wymyślonym? Czy wręcz przeciwnie, chcesz pokazać, że nie jest?

Bo jeśli to pierwsze to absolutnie się nie zgadzam, nie możemy sobie wybrać: zakocham się w tej kobiecie, czy tym mężczyźnie. Czy też osobie, bez warunkowania płci. Orientacja seksualna to właśnie taki kompas, który wskazuje nam możliwy kierunek zakochania. I jeśli Twoja "wskazówka" pokazuje silne "K", to nie ma siły żeby zakochać się w "M". Jeśli oczywiście mówimy o tym jednym rodzaju miłości.

A odpowiadając
Cytuj:
Co jest złego w zbliżeniu seksualnym pomiędzy osobami tej samej płci?

Nie ma nic złego, o ile te osoby robią to dobrowolnie, świadomie i nie krzywdzą przy tym innych (na przykład łamiąc wcześniejsze zobowiązania). Tyle, że ja tu uwzględniam opcję, że dwie, dowolne, dorosłe osoby mają prawo do współżycia również bez miłości. Wystarczy wzajemny pociąg fizyczny i pragnienie, oraz spełnienie warunku podkreślonego w pierwszym zdaniu.


So lip 25, 2015 2:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6800
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Oczywiście, że dla mnie płeć jest istotna w miłości. Jak kochać, to całego człowieka, a nie mózg, poglądy, temperament, sposób wyrażania się, barwę głosu, rękę, nogę, czy co tam jeszcze. Do tego potrzeba drugiego człowieka faktycznie w rzeczywistości poznać.


So lip 25, 2015 3:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
Jeśli szuka się partnerki/partnera biorąc pod uwagę to, czy będzie można spodzic z nią dzieci, czy nie, to jest traktowanie człowieka jak przedmiot.
Może tak to widzą ci, którzy przedmiotowo traktują kwestie przedłużeniu istnienia życia(nie mówiąc już o takich wartościach jak rodzina, naród)
Cytuj:
Jeśli kocha się jakiegoś człowieka, jego charakter, uważa się, że jest wspaniały pod każdym względem i zostawi się go, ponieważ nie można spłodzic z nim dzieci, to jest to traktowanie człowieka jak przedmiot, który służy do ściśle określonego celu (rozrodu).
j. w.
Cytuj:
A jakie jest to źródło...?
Skoro nie znasz źródła prawdziwej miłości, to na jakiej podstawie uważasz miłość dwóch osobników tej samej płci za prawdziwą...??
Cytuj:
Jakie znaczenie ma to, że ani ja, ani mój partner nie bylibyśmy matką?
Obecnie dla ciebie pewnie żadne, ale to nie ty będziesz wychowywany przez dwóch facetów...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


So lip 25, 2015 5:24 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
_as_ napisał(a):
Wydaję mi się, że miłość nie jest uzależniona od organów płciowych. A to, że płeć ma znaczenie to raczej sprawa mózgu niż narządów.

_as_ napisał(a):
Więc jeśli chodzi o eksperyment, to ja na pewno bym zrezygnowala z takiej milosci gdybym sie dowiedziala, że "ta" osoba jest kobietą. (mówię o miłości, w której bierze się ew. współzycie pod uwagę).

Najpierw piszesz, że miłość nie jest uzależniona od organów płciowych, a potem, że jeśli chodzi o eksperyment, to gdybyś dowiedziała się, że druga osoba również jest kobietą, zrezygnowałabyś z takiej miłości. Oczywiście wynika to z faktu, iż sądzisz, że różnice pomiędzy płciami występują nie tylko w budowie ciała i gospodarki hormonalnej, ale również w funkcjonowaniu umysłu. Przyznaję, że na podstawie obserwacji można dojść do wniosku, że kobiety i mężczyźni myślą inaczej, ale sądzę, że jest to fałszywy wniosek, ponieważ uważam, że te różnice wynikają z istnienia stereotypów dotyczących płci, ról społecznych (oraz tego, że oczekuje się, że mężczyzna będzie się wpisywać w schemat zachowania i myślenia mężczyzny, a kobieta w schemat zachowania i myślenia kobiety) oraz dyskryminacji (mam na myśli zwłaszcza dyskryminacje kobiet w nauce). Podsumowując to co, napisałem do tej pory: rozumiem dlaczego zrezygnowałabyś z takiej miłości, ale sądzę, że to błąd, ponieważ uważam, że biologicznie, posiadana płeć determinuje tylko budowę ciała i funkcjonowanie gospodarki hormonalnej, a nie funkcjonowanie umysłu. Ponadto, (mam nadzieję, że nie urażę Cię, ponieważ nie mam zamiaru kogokolwiek obrażać, urazić lub sprawić przykrość) uważam, że jeśli ktoś zdecydowałby się zostawić ukochaną osobę, ze względu na to, że okazało się, że posiada nieodpowiednią płeć, to oznacza, że w rzeczywistości nie kochało się tej osoby (proszę, nie pomyśl, że zarzucam Ci, że nie potrafisz kochać, to tylko dyskusja i teoretyzowanie ; ) ).

_as_ napisał(a):
Dla mnie płeć ma znaczenie i podejrzewam, że dla Ciebie tez :)
Nawet dla osób homoseksualnych ma znacznie ;)

Aha. Czyli miłość sprowadza się do płciowości? Ale dla biseksualistów nie ma.
Nie, płeć nie ma dla mnie znaczenia. Potrafiłbym kochać hipotetyczną osobę z eksperymentu, niezależnie od tego, jakiej byłaby płci.

Torri napisał(a):
Chairon, zaraz, zaraz.
Chcesz udowodnić, że orientacja seksualna jest czymś abstrakcyjnym i wymyślonym? Czy wręcz przeciwnie, chcesz pokazać, że nie jest?

Bo jeśli to pierwsze to absolutnie się nie zgadzam, nie możemy sobie wybrać: zakocham się w tej kobiecie, czy tym mężczyźnie. Czy też osobie, bez warunkowania płci. Orientacja seksualna to właśnie taki kompas, który wskazuje nam możliwy kierunek zakochania. I jeśli Twoja "wskazówka" pokazuje silne "K", to nie ma siły żeby zakochać się w "M". Jeśli oczywiście mówimy o tym jednym rodzaju miłości.

Nie do końca, Torii. Nie twierdzę, że orientacja seksualna jest czym abstrakcyjnym i wymyślonym, ani nie twierdzę czegoś odwrotnego. Twierdzę, że orientacji seksualnej można się nauczyć. Każdej z nich. Większość populacji ludzkiej jest heteroseksualna i taki stan rzeczy może wynikać stąd, że od najmłodszych lat każdy jest uczony jak powinien zachowywać się ze względu na swoją płeć i na jaką powinien zwracać uwagę (domyślenie: oczywiście przeciwną). Mam na myśli to, że powszechna heteroseksualna orientacja, może wynikać z istnienia stereotypów dotyczących płci, a co najważniejsze, z faktu, że standardowo uczy się dzieci (nawet nieświadomie) tego, że mają być heteroseksualne. Oznaczałoby to, że żadna orientacja seksualne nie jest determinowana przez genotyp, tylko zależy od wychowania i środowiska w jakim rozwijał się dany człowiek przez pierwsze kilkanaście lat życia oraz może w mniejszej części od niego samego. Więc, gdyby znalazł się HIPOTETYCZNY ochotnik, pragnący sprawdzić czy to o czym piszę jest prawdą, to jeżeli jego/jej wskazówka wskazuje silne K lub silne M, to być może taka osoba mogłaby świadomie przesunąć tą wskazówkę, najpierw przezwyciężając wstręt, potem opór, a potem odkryłaby, że stała się w pełni biseksualna.

sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
Jeśli szuka się partnerki/partnera biorąc pod uwagę to, czy będzie można spodzic z nią dzieci, czy nie, to jest traktowanie człowieka jak przedmiot.
Może tak to widzą ci, którzy przedmiotowo traktują kwestie przedłużeniu istnienia życia(nie mówiąc już o takich wartościach jak rodzina, naród)

Więc celem życia człowieka jest przedłużanie gatunku...? Nie liczą się uczucia, miłość? Nie rozumiem, jaki związek z tematem mają rodzina i naród...
sahcim napisał(a):
chairon napisał(a):
A jakie jest to źródło...?
Skoro nie znasz źródła prawdziwej miłości, to na jakiej podstawie uważasz miłość dwóch osobników tej samej płci za prawdziwą...??

Więc znasz to źródło...? Bo nie napisałeś. Na jakiej podstawie uważasz miłość osobników różnej płci za prawdziwą...?
sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
A jakie jest to źródło...?
Obecnie dla ciebie pewnie żadne, ale to nie ty będziesz wychowywany przez dwóch facetów...

Jakie znaczenie ma to, czy dziecko wychowają dwie matki, dwóch ojców, lub matka i ojciec? W wychowaniu najważniejsze są miłość i opieka zapewniane dziecku.


So lip 25, 2015 9:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Może tak to widzą ci, którzy przedmiotowo traktują kwestie przedłużeniu istnienia życia(nie mówiąc już o takich wartościach jak rodzina, naród)

Więc celem życia człowieka jest przedłużanie gatunku...?
Nie wiem...może ty masz jakieś inne cele w swoim życiu niż przekazanie go swojemu potomstwu ale podejrzewam, że gdyby większość naszych przodków obrała sobie inne priorytety niż przekazywanie życia swoim potomkom(tzn podobne do tych które ty proponujesz), to nie było by nas tutaj... :D
chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skoro nie znasz źródła prawdziwej miłości, to na jakiej podstawie uważasz miłość dwóch osobników tej samej płci za prawdziwą...??

Więc znasz to źródło...? Bo nie napisałeś. Na jakiej podstawie uważasz miłość osobników różnej płci za prawdziwą...?
Na podstawie owoców, którą przynosi czyli potomstwa czyli na podstawie nabytego doświadczenia...
chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Obecnie dla ciebie pewnie żadne, ale to nie ty będziesz wychowywany przez dwóch facetów...
Jakie znaczenie ma to, czy dziecko wychowają dwie matki, dwóch ojców, lub matka i ojciec?
Już powiedziałem...dla ciebie żadne, bo nie masz porównania...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


So lip 25, 2015 11:44 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Może tak to widzą ci, którzy przedmiotowo traktują kwestie przedłużeniu istnienia życia(nie mówiąc już o takich wartościach jak rodzina, naród)

Więc celem życia człowieka jest przedłużanie gatunku...?
Nie wiem...może ty masz jakieś inne cele w swoim życiu niż przekazanie go swojemu potomstwu ale podejrzewam, że gdyby większość naszych przodków obrała sobie inne priorytety niż przekazywanie życia swoim potomkom(tzn podobne do tych które ty proponujesz), to nie było by nas tutaj... :D
chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skoro nie znasz źródła prawdziwej miłości, to na jakiej podstawie uważasz miłość dwóch osobników tej samej płci za prawdziwą...??

Więc znasz to źródło...? Bo nie napisałeś. Na jakiej podstawie uważasz miłość osobników różnej płci za prawdziwą...?
Na podstawie owoców, którą przynosi czyli potomstwa czyli na podstawie nabytego doświadczenia...
chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Obecnie dla ciebie pewnie żadne, ale to nie ty będziesz wychowywany przez dwóch facetów...
Jakie znaczenie ma to, czy dziecko wychowają dwie matki, dwóch ojców, lub matka i ojciec?
Już powiedziałem...dla ciebie żadne, bo nie masz porównania...

Co z tego, że nie byłoby nas tutaj...? Nie byłoby nikogo, kto żałowałby, że go tutaj nie ma... A więc nie miałoby to żadnego znaczenia... Naprawdę uważasz, że głównym celem w życiu człowieka jest posiadanie potomstwa...? Oczywiście, że mam inne cele w życiu. I większość ludzi ma inne cele w życiu. Aha... Na podstawie SWOJEGO doświadczenia, czyli doświadczenia jednej osoby? Zarzucasz mi, że nie znam "źródła miłości", ale sam najwyraźniej nie potrafisz wyjaśnić, o czym piszesz... Więc ja uwzględniam życie i opinie także innych ludzi, nie tylko swoją własną. Oczywiście masz porównanie? Byłeś wychowywany przez parę jednopłciową? I dwupłciową, bo inaczej nie mógłbyś tego porównywać... Nie miałbym nic przeciwko byciu wychowywanym przez parę jednopłciową. Z tego, co mi wiadomo, istnieją takie dzieci i zwykle nie mają z tym problemu.


N lip 26, 2015 12:00 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
Co z tego, że nie byłoby nas tutaj...? Nie byłoby nikogo, kto żałowałby, że go tutaj nie ma... A więc nie miałoby to żadnego znaczenia...
No więc jak istnienie nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, to w jaki sens mają twoje dywagacje...?
Cytuj:
Naprawdę uważasz, że głównym celem w życiu człowieka jest posiadanie potomstwa...?
A jakie to ma znaczenie dla kogoś, kto ma gdzieś to, że istnieje własnie tylko dlatego, że głównym celem jego rodzica było przekazać życie...?
Cytuj:
Oczywiście, że mam inne cele w życiu. I większość ludzi ma inne cele w życiu.
Ja też mam jeszcze inne cele oprocz tego nadrzędnego...
Cytuj:
Nie miałbym nic przeciwko byciu wychowywanym przez parę jednopłciową.
Skąd wiesz jeżeli nie masz takiego doświadczenia...?
Cytuj:
Z tego, co mi wiadomo, istnieją takie dzieci i zwykle nie mają z tym problemu.
Skąd wiesz, że nie mają problemów z tym, że mają dwóch facetów z ktorych jeden zwykle udaje matkę...?

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N lip 26, 2015 12:32 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
Co z tego, że nie byłoby nas tutaj...? Nie byłoby nikogo, kto żałowałby, że go tutaj nie ma... A więc nie miałoby to żadnego znaczenia...
No więc jak istnienie nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, to w jaki sens mają twoje dywagacje...?

Istnienie ma dla mnie znaczenie, ponieważ istnieję... Gdyby mnie nie było, nie żałowałbym, że nie żyję, nie byłoby mi przykro, nie cieszyłbym się, nie czułbym obojętności... nie byłoby mnie. Nie byłoby osoby, która mogłaby czuć cokolwiek i to nie miałoby znaczenia. W sytuacji, kiedy istnieję, chyba oczywistym jest, że ma to dla mnie znaczenie?

sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
Naprawdę uważasz, że głównym celem w życiu człowieka jest posiadanie potomstwa...?
A jakie to ma znaczenie dla kogoś, kto ma gdzieś to, że istnieje własnie tylko dlatego, że głównym celem jego rodzica było przekazać życie...?

A może istnieję dlatego, że moi rodzice mieli w życiu różne cele i niekoniecznie ten musiał być nadrzędny? Dziwny pomysł, prawda...?
To w jaki sposób moi rodzice wykorzystali swoje życia, to wyłącznie ich sprawa. Jeżeli chcieli mieć dziecko (lub jeżeli zdecydowali się mnie wychować, nawet jeżeli nie chcieli) to było ich pragnienie/ich decyzja, postanowili wykorzystać swoje życie w taki sposób i wychować dziecko. To co ja zrobię z moim życiem, jakie cele będę mieć i jaki widzę w nim sens jest wyłącznie moją sprawą, ponieważ moje życie należy tylko do mnie i nie muszę płodzić potomstwa, ponieważ, mnie ktoś kiedyś spłodził. Jednak wiem, że uważasz, że powinienem mieć inne zdanie na ten temat... ciekawi mnie dlaczego, wytłumaczysz?

sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
Nie miałbym nic przeciwko byciu wychowywanym przez parę jednopłciową.
Skąd wiesz jeżeli nie masz takiego doświadczenia...?

Bo... po prostu nie miałbym nic przeciwko? Pytam ponownie, czy ty masz takie doświadczenie?

sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
Z tego, co mi wiadomo, istnieją takie dzieci i zwykle nie mają z tym problemu.
Skąd wiesz, że nie mają problemów z tym, że mają dwóch facetów z ktorych jeden zwykle udaje matkę...?

Ciekawe założenie... Czyli któryś z nich udaje osobę, która kocha dziecko i się nim opiekuje, podczas gdy drugi robi dokładnie to samo...? Czym różni się rola matki od roli ojca? Czytałem ich wypowiedzi i sprawozdania z badań rodzin homoseksualnych. W przeciwieństwie do ciebie nie opieram się jedynie na własnych przypuszczeniach...


N lip 26, 2015 1:51 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL