Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So kwi 04, 2020 11:48 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
Najpierw piszesz, że miłość nie jest uzależniona od organów płciowych, a potem, że jeśli chodzi o eksperyment, to gdybyś dowiedziała się, że druga osoba również jest kobietą, zrezygnowałabyś z takiej miłości.


Jedno z drugim nie stoi w sprzeczności. Moja płciowość (orientacja) to coś na co nie mam wpływu, to jest uwarunkowane biologicznie. Czułabym wstręt gdybym miała współżyć z kobietą. W tym przypadku seksualnosc stawiasz na pierwszym miejscu, podczas gdy jest to dopełnienie, dodatek.


Cytuj:
Oczywiście wynika to z faktu, iż sądzisz, że różnice pomiędzy płciami występują nie tylko w budowie ciała i gospodarki hormonalnej, ale również w funkcjonowaniu umysłu.

Przyznaję, że na podstawie obserwacji można dojść do wniosku, że kobiety i mężczyźni myślą inaczej, ale sądzę, że jest to fałszywy wniosek,


Śmierdzi mi to genderem

Cytuj:
Podsumowując to co, napisałem do tej pory: rozumiem dlaczego zrezygnowałabyś z takiej miłości, ale sądzę, że to błąd, ponieważ uważam, że biologicznie, posiadana płeć determinuje tylko budowę ciała i funkcjonowanie gospodarki hormonalnej, a nie funkcjonowanie umysłu.


Miłośc to coś więcej niż fizjologia. To, że nie współżyje z kimś nie oznacza, że go nie kocham, prawda?

Cytuj:
Ponadto, (mam nadzieję, że nie urażę Cię, ponieważ nie mam zamiaru kogokolwiek obrażać, urazić lub sprawić przykrość) uważam, że jeśli ktoś zdecydowałby się zostawić ukochaną osobę, ze względu na to, że okazało się, że posiada nieodpowiednią płeć,to oznacza, że w rzeczywistości nie kochało się tej osoby (proszę, nie pomyśl, że zarzucam Ci, że nie potrafisz kochać, to tylko dyskusja i teoretyzowanie ; ) ).


:D


Cytuj:
Aha. Czyli miłość sprowadza się do płciowości? Ale dla biseksualistów nie ma.


Biseksualiści, to osoby zaburzone, podobnie jak homoseksualiści i inni
Ale może Cię zaskoczę, ich też trzeba kochać . (nie sprowadzaj miłości do seksu)

Cytuj:
Nie, płeć nie ma dla mnie znaczenia. Potrafiłbym kochać hipotetyczną osobę z eksperymentu, niezależnie od tego, jakiej byłaby płci.


a dzieci też w ten sam sposób byś kochał? Co jeśli rzeczona osoba (w eksperymencie) okazałaby się nieletnia?

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


N lip 26, 2015 9:38 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc jak istnienie nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, to w jaki sens mają twoje dywagacje...?
Istnienie ma dla mnie znaczenie, ponieważ istnieję...
A więc jednak życie(istnienie) jest lepsze od nieistnienia, bo istnienie ma znaczenie(sens), a nieistnienie nie...zatem czy z punktu widzenia żyjących/istniejących miłość, która owocuje przekazywaniem życia/istnienia nie jest lepsza od tej bezowocnej...?
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
A jakie to ma znaczenie dla kogoś, kto ma gdzieś to, że istnieje własnie tylko dlatego, że głównym celem jego rodzica było przekazać życie...?
A może istnieję dlatego, że moi rodzice mieli w życiu różne cele i niekoniecznie ten musiał być nadrzędny?
Gdyby dla nich bezowocna miłość była ważniejsza niż ta, której owocem stałeś się ty, to by cię nie było tutaj...a przecież z twojej(istniejącego) perspektywy istnienie nie jest bez znaczenia czyli jest sensowniejsze od nieistnienia, czyż nie...?
Cytuj:
Jednak wiem, że uważasz, że powinienem mieć inne zdanie na ten temat... ciekawi mnie dlaczego, wytłumaczysz?
Już sam to z perspektywy istniejącego wytłumaczyłeś...
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skąd wiesz jeżeli nie masz takiego doświadczenia...?
Bo... po prostu nie miałbym nic przeciwko? Pytam ponownie, czy ty masz takie doświadczenie?
Jak możesz być pewnien nie mając takiego doświadczenia...?
Ja mam doświadczenie ojcowskiej i matczynej miłości(której owocem zaistniałem) i takie samo doświadczenie przekazuję swoim dzieciom gdyż od moich rodziców doświadczyłem, że życie jest najcenniejszym darem, a przekazując go nadaję znaczenie/sens temu co nie ma żadnego znaczenia(jest bezsensowne, tzn nieistnieniu)...
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skąd wiesz, że nie mają problemów z tym, że mają dwóch facetów z ktorych jeden zwykle udaje matkę...?

Ciekawe założenie... Czyli któryś z nich udaje osobę, która kocha dziecko i się nim opiekuje, podczas gdy drugi robi dokładnie to samo...?
No przecież jeden z nich nie jest matką więc żeby wychować dziecko o preferencjach hetero, to jeden z facetów musi udawać kobietę(matkę)...
Cytuj:
Czym różni się rola matki od roli ojca?
Jak dorośniesz, to się przekonasz...
Narazie...idę spać po nocnym dużurze

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N lip 26, 2015 10:15 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 26, 2014 12:32 am
Posty: 332
Lokalizacja: Podbeskidzie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
merss napisał(a):
Miłość jest postawą, nie emocjami.

Dokładnie tak! Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy mają tego świadomość.
Postrzeganie miłości w kategoriach emocjonalnych (uczuć, odczuć) spowodowało ogromne jej spłycenie! Efekty są niestety widoczne na każdym kroku...

_________________
Laudare, Benedicere, Pradicare


N lip 26, 2015 3:08 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
_as_ napisał(a):
Chairon napisał(a):
Najpierw piszesz, że miłość nie jest uzależniona od organów płciowych, a potem, że jeśli chodzi o eksperyment, to gdybyś dowiedziała się, że druga osoba również jest kobietą, zrezygnowałabyś z takiej miłości.


Jedno z drugim nie stoi w sprzeczności. Moja płciowość (orientacja) to coś na co nie mam wpływu, to jest uwarunkowane biologicznie. Czułabym wstręt gdybym miała współżyć z kobietą. W tym przypadku seksualnosc stawiasz na pierwszym miejscu, podczas gdy jest to dopełnienie, dodatek.


Cytuj:
Oczywiście wynika to z faktu, iż sądzisz, że różnice pomiędzy płciami występują nie tylko w budowie ciała i gospodarki hormonalnej, ale również w funkcjonowaniu umysłu.

Przyznaję, że na podstawie obserwacji można dojść do wniosku, że kobiety i mężczyźni myślą inaczej, ale sądzę, że jest to fałszywy wniosek,


Śmierdzi mi to genderem

Cytuj:
Podsumowując to co, napisałem do tej pory: rozumiem dlaczego zrezygnowałabyś z takiej miłości, ale sądzę, że to błąd, ponieważ uważam, że biologicznie, posiadana płeć determinuje tylko budowę ciała i funkcjonowanie gospodarki hormonalnej, a nie funkcjonowanie umysłu.


Miłośc to coś więcej niż fizjologia. To, że nie współżyje z kimś nie oznacza, że go nie kocham, prawda?

Cytuj:
Ponadto, (mam nadzieję, że nie urażę Cię, ponieważ nie mam zamiaru kogokolwiek obrażać, urazić lub sprawić przykrość) uważam, że jeśli ktoś zdecydowałby się zostawić ukochaną osobę, ze względu na to, że okazało się, że posiada nieodpowiednią płeć,to oznacza, że w rzeczywistości nie kochało się tej osoby (proszę, nie pomyśl, że zarzucam Ci, że nie potrafisz kochać, to tylko dyskusja i teoretyzowanie ; ) ).


:D


Cytuj:
Aha. Czyli miłość sprowadza się do płciowości? Ale dla biseksualistów nie ma.


Biseksualiści, to osoby zaburzone, podobnie jak homoseksualiści i inni
Ale może Cię zaskoczę, ich też trzeba kochać . (nie sprowadzaj miłości do seksu)

Cytuj:
Nie, płeć nie ma dla mnie znaczenia. Potrafiłbym kochać hipotetyczną osobę z eksperymentu, niezależnie od tego, jakiej byłaby płci.


a dzieci też w ten sam sposób byś kochał? Co jeśli rzeczona osoba (w eksperymencie) okazałaby się nieletnia?


Twoja orientacja seksualna jest uwarunkowana biologicznie w jaki konkretnie sposób? Dodatek, który eliminuje wielu partnerów, którzy według Ciebie będą nieodpowiedni ze względu na organy płciowe... "Śmierdzi mi to" - może zachowajmy kulturę wypowiedzi i pewien poziom? "Gender" to po angielsku płeć. Jeśli chodzi Ci o ideologię według której płeć nie ma znaczenia i jest osobistym wyborem każdego człowieka - właśnie o tym piszę, więc chciałbym prosić o czytanie ze zrozumieniem. Ludzie zawsze są ludźmi i nie widzę potrzeby, aby dzielić ich na płcie. Oczywiście, że tego nie oznacza. Jednak w związkach romantycznych, o jakich piszę, zwykle współżycie jest formą zbliżenia się do partnera, okazania mu miłości. Nie rozumiem tej emotikony... Czy rozśmieszyło Cię coś w mojej wypowiedzi? Biseksualiści to nie są osoby "zaburzone", podobnie homoseksualiści... i nie wiem, kogo masz na myśli pisząc "inni"... Wszystkich pozostałych ludzi...? Z pewnością wszyscy biseksualiści, homoseksualiści i "inni" ucieszą się, że ich "też trzeba kochać". Hmmm... ostatnie pytanie jest pozbawione sensu w takim stopniu, że nie wiem, co odpowiedzieć... W tym eksperymencie znaczenie miała płeć... dorosłego, zgadzającego się partnera... Zaskoczyłaś mnie... Jesteś pewna, że przeczytałaś poprzednie wpisy, temat dyskusji i że je rozumiesz...?


N lip 26, 2015 7:40 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lip 24, 2015 1:01 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
sahcim napisał(a):
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc jak istnienie nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, to w jaki sens mają twoje dywagacje...?
Istnienie ma dla mnie znaczenie, ponieważ istnieję...
A więc jednak życie(istnienie) jest lepsze od nieistnienia, bo istnienie ma znaczenie(sens), a nieistnienie nie...zatem czy z punktu widzenia żyjących/istniejących miłość, która owocuje przekazywaniem życia/istnienia nie jest lepsza od tej bezowocnej...?
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
A jakie to ma znaczenie dla kogoś, kto ma gdzieś to, że istnieje własnie tylko dlatego, że głównym celem jego rodzica było przekazać życie...?
A może istnieję dlatego, że moi rodzice mieli w życiu różne cele i niekoniecznie ten musiał być nadrzędny?
Gdyby dla nich bezowocna miłość była ważniejsza niż ta, której owocem stałeś się ty, to by cię nie było tutaj...a przecież z twojej(istniejącego) perspektywy istnienie nie jest bez znaczenia czyli jest sensowniejsze od nieistnienia, czyż nie...?
Cytuj:
Jednak wiem, że uważasz, że powinienem mieć inne zdanie na ten temat... ciekawi mnie dlaczego, wytłumaczysz?
Już sam to z perspektywy istniejącego wytłumaczyłeś...
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skąd wiesz jeżeli nie masz takiego doświadczenia...?
Bo... po prostu nie miałbym nic przeciwko? Pytam ponownie, czy ty masz takie doświadczenie?
Jak możesz być pewnien nie mając takiego doświadczenia...?
Ja mam doświadczenie ojcowskiej i matczynej miłości(której owocem zaistniałem) i takie samo doświadczenie przekazuję swoim dzieciom gdyż od moich rodziców doświadczyłem, że życie jest najcenniejszym darem, a przekazując go nadaję znaczenie/sens temu co nie ma żadnego znaczenia(jest bezsensowne, tzn nieistnieniu)...
Chairon napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skąd wiesz, że nie mają problemów z tym, że mają dwóch facetów z ktorych jeden zwykle udaje matkę...?

Ciekawe założenie... Czyli któryś z nich udaje osobę, która kocha dziecko i się nim opiekuje, podczas gdy drugi robi dokładnie to samo...?
No przecież jeden z nich nie jest matką więc żeby wychować dziecko o preferencjach hetero, to jeden z facetów musi udawać kobietę(matkę)...
Cytuj:
Czym różni się rola matki od roli ojca?
Jak dorośniesz, to się przekonasz...
Narazie...idę spać po nocnym dużurze


Istnienie jest lepsze od nieistnienia jedynie dla osoby, która już istnieje. Dlaczego "sens" miałby być lepszy sam w sobie...? Jest lepszy dla świadomej istoty, która żyje, a nie dla osoby która może istnieć lub nie istnieje. Nie, dlaczego miałaby taka być? Osoby przeżywające miłość istnieją i to ma dla nich sens, przekazywanie życia nie musi mieć sensu... Nie byłoby mnie tutaj, ale też nie byłoby osoby, która żałuje, że jej tutaj nie ma... Mogę być pewien, ponieważ płeć nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Jest mi obojętne, czy osoba, którą spotykam jest kobietą czy mężczyzną. Nie miałoby to dla mnie ŻADNEGO znaczenia. Jeśli jednopłciowi rodzice kochaliby mnie i otaczali opieką, byłbym szczęśliwy, tak samo, jak w sytuacji gdyby zajmowała się mną para dwupłciowa. Aha... jeden z nich musi udawać kobietę... ale dlaczego...? Orientacja seksualna dziecka nie zależy od orientacji rodziców. Pomysł, aby udawać kogoś, kim się nie jest wydaje mi się bardzo dziwny. I z tego co wiem, pary homoseksualne nie ukrywają swojej płci przed dziećmi... I jest im obojętne, jakiej orientacji seksualnej będzie dziecko... Aha... Dziękuję za odpowiedź, która wyjaśniła wszystko...


N lip 26, 2015 8:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10824
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
Istnienie jest lepsze od nieistnienia jedynie dla osoby, która już istnieje.
Skoro z twojej perspektywy(tzn istniejącego) istnienie jest lepsze(tzn sensowniejsze) od nieistnienia(czyli bezsensowności), to dlaczego temu zaprzeczasz pisząc, że przekazywanie życia(tzn istnienia) nie musi mieć sensu...? przecież to bez sensu...
Cytuj:
Dlaczego "sens" miałby być lepszy sam w sobie...?
Bo jest czymś co jest(istnieje)
Cytuj:
Jest lepszy dla świadomej istoty, która żyje, a nie dla osoby która może istnieć lub nie istnieje.
Skoro z twojej(istniejącego) perspektywy jest lepszy, to czy przekazywanie tego co jest lepsze nie jest czymś lepszym(sensowniejszym) od działania pozbawionego tegoż...?
Cytuj:
Nie, dlaczego miałaby taka być? Osoby przeżywające miłość istnieją i to ma dla nich sens, przekazywanie życia nie musi mieć sensu...
Jak przekazywanie życia(a zatem także sensu i miłości) może nie mieć sensu dla kogoś kto istniejąc twierdzi, że istnienie jest lepsze od nieistnienia...? toż to bez sensu...
Cytuj:
Nie byłoby mnie tutaj, ale też nie byłoby osoby, która żałuje, że jej tutaj nie ma...
Jak można żałować nieistnienia istniejąc jeżeli twierdzi się iż istnienie jest lepsze...? toż to bez sensu...
Cytuj:
Mogę być pewien, ponieważ płeć nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Jest mi obojętne, czy osoba, którą spotykam jest kobietą czy mężczyzną.
To że piszesz jakoby płeć nie ma dla ciebie znaczenia nie oznacza, że tak jest... :D
Cytuj:
Jeśli jednopłciowi rodzice kochaliby mnie i otaczali opieką, byłbym szczęśliwy, tak samo, jak w sytuacji gdyby zajmowała się mną para dwupłciowa.
Tak ci się tylko wydaje, bo będąc wychowywany przez ojca i matkę nie byłeś wychowywany przez dwóch tatusiów więc nie wiesz którą opcję byś wybrał nie mając innego niż posiadane doświadczenia, a to którym się podpierasz nie jest twoim ala kogoś kto nie miał twojego doświadczenia i nie wie która opcja jest lepsza...
Cytuj:
Aha... jeden z nich musi udawać kobietę... ale dlaczego...?
Nie wiem dlaczego musi, bo nigdy nie byłem w takim związku ale zwykle tak jest...
Cytuj:
Orientacja seksualna dziecka nie zależy od orientacji rodziców.
Mylisz się...w normalnej rodzinie dziecko płci męskiej przykład męskich zachowań czerpie od ojca(nie od matki), a przykład kobiety swojego życia ma w kochającej go matce...dziecko płci żeńskiej odwrotnie...zachowania kobiece czerpie od matki(nie od ojca), natomiast swojego chłopaka wybiera przez pryzmat kochającego swoje dzieci ojca...
Cytuj:
Pomysł, aby udawać kogoś, kim się nie jest wydaje mi się bardzo dziwny. I z tego co wiem, pary homoseksualne nie ukrywają swojej płci przed dziećmi... I jest im obojętne, jakiej orientacji seksualnej będzie dziecko...
Też mi się wydaje to dziwne, że w związku dwóch facetów jeden musi udawać, że jego tyłek nie służy wyłącznie do wydalania kału...(wybacz szczerość...)
Pozdrawiam i polecam się na przyszłość...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N lip 26, 2015 9:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna.
Chairon napisał(a):
Twoja orientacja seksualna jest uwarunkowana biologicznie w jaki konkretnie sposób?


Biologiczny - nie mam na to wpływu i już.


Cytuj:
Dodatek, który eliminuje wielu partnerów, którzy według Ciebie będą nieodpowiedni ze względu na organy płciowe...


Dlaczego tylko w postępowych krajach są pomysły na to, że płeć jest nieistotna?

Cytuj:
"Śmierdzi mi to" - może zachowajmy kulturę wypowiedzi i pewien poziom? "Gender" to po angielsku płeć. Jeśli chodzi Ci o ideologię według której płeć nie ma znaczenia i jest osobistym wyborem każdego człowieka - właśnie o tym piszę, więc chciałbym prosić o czytanie ze zrozumieniem.


Czyli jednak gender...



Cytuj:
Ludzie zawsze są ludźmi i nie widzę potrzeby, aby dzielić ich na płcie.


Powiedz to ludziom, którzy żyją w plemionach lub w "niecywilizowanych" krajach.


Cytuj:
Oczywiście, że tego nie oznacza. Jednak w związkach romantycznych, o jakich piszę, zwykle współżycie jest formą zbliżenia się do partnera, okazania mu miłości. Nie rozumiem tej emotikony... Czy rozśmieszyło Cię coś w mojej wypowiedzi?


Tak. Nie ma czegos takiego jak "nieodpowiednia" płeć. A rezygnacja z seksu wcale nie oznacza braku miłości. I kto z nas sprowadza miłość do fizjologii? Ja uważam, że można kochać bez seksu Ty uważasz, że nie.

Cytuj:
Biseksualiści to nie są osoby "zaburzone", podobnie homoseksualiści... i nie wiem, kogo masz na myśli pisząc "inni"...



Np. transseksualistów, dużo jest tych odchyleń. To są zaburzenia. To że ktoś to kiedys z nudów skreślił z listy zaburzeń nie oznacza, ze przestało nimi być.

Cytuj:
Wszystkich pozostałych ludzi...? Z pewnością wszyscy biseksualiści, homoseksualiści i "inni" ucieszą się, że ich "też trzeba kochać".


Nie tylko ich trzeba, każdego trzeba kochać. Ale... miłość nie musi oznaczać współżycia. Nie przekonasz mnie, że płeć nie ma znaczenia. Może dla CIebie nie ma, może jestes biseksualny, ale ja nie jestem i dla mnie płeć jest ważna. Przepraszam, że jestem hetero i tak już mam. Zaraz wyjdzie na to, że to ludzie heteroseksualni są zaburzeni...

Cytuj:
Hmmm... ostatnie pytanie jest pozbawione sensu w takim stopniu, że nie wiem, co odpowiedzieć... W tym eksperymencie znaczenie miała płeć... dorosłego, zgadzającego się partnera... Zaskoczyłaś mnie... Jesteś pewna, że przeczytałaś poprzednie wpisy, temat dyskusji i że je rozumiesz...?


A mnie chodziło o to, że można pójść krok dalej... Po prostu nie zawsze seks jest dobry, wskazany i zdrowy.

Osiemnastolatek dla czterdziestolatka tez jest jeszcze dzieckiem (dla zdrowego czterdziestolatka) w świetle prawa takie wspolzycie ni ejest niczym zlym... a 40-letni facet może łatwo wykorzystac 18- letnia naiwna dziewczyne i jej sie nawet moze wydawac ze robi wszystko z wlasnej woli...

Nie wszystko, co podpowiada świat jest dobre.

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


Pn lip 27, 2015 9:20 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL