Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 06, 2019 11:35 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 "Życie" - wycieraczka czy bankiet 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2479
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Cytuj:
Chrześcijaństwo natomiast określa życie jako wycieraczkę, gdzie należy porządnie wytrzeć sobie buty - bo jeśli one będą czyste, to po śmierci wierzący trafi do nieba - krainy wieczego orgazmu... Uważam, że to założenie implikuje twierdzenie iż chrześcijaństwo jest kultem i "cywilizacją" śmierci.
Cytuję myśl :roll: przegrzanej głowy bo może to jednak po prostu niewiedza.

"Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest"......... Co by sugerowało, że jednak bankiet.

"Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach"......... No trzeba jednak wiedzieć, odkryć, że życie to bankiet, wymaga to pewnej dyscypliny, aktywności, uważności, zaangażowania, refleksji, koncentracji uwagi "na bankiecie". To drobiazg w porównaniu do tego, że Ktoś imprezę przygotował i nas zaprosił.

"podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją." ..........Wygląda na to, że bankiet spox wygrywa z "krainą wiecznego orgazmu".

"Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je".........Skąd pomysł aby Chrześcijaństwo spostrzegać jako zachętę do cierpiętnictwa czy niekonstruktywnego wyrzeczenia. To jest informacja, wyjaśnienie, wskazówka na co kierować uwagę. Wyrzeczenia które prowadzi do przemiany sposobu myślenia, przeżywania, działania prowadzi na bankiet nie można nazwać wyrzeczeniem :D ... lecz jak pisał Boro po prostu rezygnacją ze szkodliwego (w szerokiej perspektywie) przywiązania i pożądania przesłaniających to co "pierwotnie istotne". W tym sensie to życie można nazwać również wycieraczką (sam udział w życiu) rozumianą nie jako cel lecz narzędzie ale nie do zyskania jakiegoś lepszego nieokreślonego i przyszłego życia lecz po prostu życia.


Cz sie 13, 2015 8:51 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Obszerniej odpowiem na post jutro, bo dziś mi się już kleją oczy, a tu jeszcze tyle do odśpiewania...

Na razie tylko odpowiem, że wklejanie cytatów z Biblii, nie ma większego znaczenia w rachunku, że się tak wyrażę ogólnym.

Jeśli weźmiemy sobie czas jaki spędzamy na ziemi - do, powiedzmy 100 lat... A po drugiej stronie stawiamy nieskończoność, to który etap ma większe znaczenie? No?

Cytuj:
Wygląda na to, że bankiet spox wygrywa z "krainą wiecznego orgazmu".


Czyli według tych słów, nasze życie doczesne jest więcej warte niż czas który spędzimy w miejscu do którego udamy się po naszej śmierci wg mitologii chrześcijańskiej? Zawsze uważałem, że celem istnienia chrześcijan jest trafienie do Nieba. Wiesz, jeśli nie trafisz tam, to czeka cię w najlepszym wypadku Czyściec lub o zgrozo - Piekło. Więc jeśli po śmierci mamy trzy wyjścia: Wieczne szczęście, miejsce oczekiwania lub Piekło, to chyba nasze działania przez te marne parędziesiąt lat powinny być ukierunkowane na to, by postępować tak, by móc dostąpić opcji pierwszej...
I zakładając że jest się osobą myślącą, te 80 lat znaczy tak okrutnie mało w stosunku do NIESKOŃCZONOŚCI, że trzeba naprawdę nie myśleć zupełnie, by nie uznać dostania się do nieba swoim pierwszorzędnym celem.

Czy się nie zgodzisz?

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Cz sie 13, 2015 10:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6461
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
A co sądzisz o malarstwie Beksińskiego w kontekście tego tematu, Twojej ikonki, i tego jak Beksiński zginął? Ta ikonka już mnie straszy po nocach 8O


Cz sie 13, 2015 10:13 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13089
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Zauroczenie zdeformowanym obrazem człowieka musi wiązać się ze skrzywionym obrazem rzeczywistości, taką nam nasz kolega prezentuje w kolejno otwieranych wątkach i przypisuje ten obraz chrześcijaństwu. Zupełnie nie ma świadomości, że to psychodeliczny obraz. Trzeci wątek zamykam, bo tego czytać nie potrafię. Mnie awater skojarzył się z twórczością artystyczną schizofreników - wykrzywiony obraz człowieka. Sporo takiej twórczości widziałam, stąd to skojarzenie, tylko skojarzenie, bo malarstwem się nie interesuję.


Cz sie 13, 2015 10:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2479
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Będę się upierał, że dyskutując na temat wyobrażeń dotyczących istoty Chrześcijaństwa należałoby uwzględniać Biblię :wink:

Co do reszty też.się nie.zgodzę. Wieczność (ewentualna) jest zakorzeniona w teraźniejszości. Zależy w sensie wynikania od niej. Z takiej perspektywy jest dokładnie odwrotnie niż zakładasz. Wieczność nie ma.znaczenia bo nie.mamy na nią bezpośredniego wpływu. Teraźniejszość ma.znaczenie bo na nią mamy wpływ. Skoro droga do wieczności prowadzi przez.teraźniejszość to nawet przykładając odpowiednią wagę do niej chcąc nie.chcąc chrześcijania kierują uwagę ku życiu tu i teraz. Więc o jakiej cywilizacji śmierci może być mowa?

Brandi ma rację ten avatarek jest do bani :D Koszmarnie rażący tak jak Twoje "refleksje" na temat chrześcijaństwa. Rodzice.zabijcie dzieci w odpowiednim momencie to pójdą od.razu do nieba a wy "zaliczycie" dobry uczynek. A jak ktoś ma.pecha i przeżyje niech stosuje jakieś techniki przez 80 lat, cóż znaczy 80 lat wobec wieczności :D


Cz sie 13, 2015 10:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2015 3:18 am
Posty: 1277
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Brandeisbluesky napisał(a):
A co sądzisz o malarstwie Beksińskiego w kontekście tego tematu, Twojej ikonki, i tego jak Beksiński zginął? Ta ikonka już mnie straszy po nocach 8O



Na malarstwie się nie znam, ale dla mnie Beksiński to taki mroczny Dahli. Generalnie bardzo interesujące, technicznie doskonałe, pełne detali, zaskakujących połączeń i skojarzeń. Specyficzne, odmienne i wymagające w przeciwieństwie do masówki i "wielkich" typu Warhol.
Ale to tylko moje zdanie - człowieka, dla którego sztuka to coś osiągalnego dla jednostek, a nie coś co każdy może bez trudu zrobić.

_________________
Jestem z powrotem. Cieszycie się? Znów zadam parę trudnych pytań i znów odpowiedzią będzie "ad personam" :(


Cz sie 13, 2015 10:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6461
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Ikonka przyśniła mi się jako odbicie w lustrze, jednocześnie miałam świadomość, że jeśli to prawda, to koniecznie trzeba do lekarza (dusz) :) . Potem przebudziłam się i zaczął się znowu piękny dzień :)

Nie ma to, jak siła sugestii :-D


Cz sie 13, 2015 11:02 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Czy jeśli dodam, że śpiewam w składzie grającym psychodeliczny funk-rock dostanę metkę psychopaty?

Fascynuje mnie Beksiński, jego życiorys i jego prace.
Niemniej nie widzę związku z tematem.

Cytuj:
Będę się upierał, że dyskutując na temat wyobrażeń dotyczących istoty Chrześcijaństwa należałoby uwzględniać Biblię


Piękny cytat, będący golem samobójczym. :)

Cytuj:
Wieczność (ewentualna) jest zakorzeniona w teraźniejszości. Zależy w sensie wynikania od niej. Z takiej perspektywy jest dokładnie odwrotnie niż zakładasz. Wieczność nie ma.znaczenia bo nie.mamy na nią bezpośredniego wpływu.


Co to znaczy "ewentualna"? :)

Jak to nie mamy wpływu? Zgodnie z Chrześcijaństwem, albo trafiasz do Nieba albo do Czyśca albo do Piekła. Twoje czyny determinują do której 'domeny' trafisz. Więc mamy bezpośredni wpływ na to, jaką wieczność sobie zafundujemy.

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Cz sie 13, 2015 11:34 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
WielkiMasakrator napisał(a):
Na malarstwie się nie znam, ale dla mnie Beksiński to taki mroczny Dahli.


Dalí, albo Dahl, ale to dwóch różnych malarzy. Możliwe, że ich syn nazywałby się Dahli. :wink:

WielkiMasakrator napisał(a):
Specyficzne, odmienne i wymagające w przeciwieństwie do masówki i "wielkich" typu Warhol.


Nowosielski powiedział jeszcze dosadniej - że Warhol to szmaciarz.

chrysletY napisał(a):
Zgodnie z Chrześcijaństwem, albo trafiasz do Nieba albo do Czyśca albo do Piekła.


Czyśćca. A chrześcijaństwo nie kończy się na katolicyzmie.

I tak ad populum - piszcie "chrześcijaństwo" małą literą, bitte...


Cz sie 13, 2015 11:47 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2015 3:18 am
Posty: 1277
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Miałem na myśli tego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Dal%C3%AD
Nie wiem skąd 'h' mi się wzięło... A "sztuka" Warhola różni się tym od Sztuki Beksińskiego, że tę pierwszą można bez większego trudu zrobić we własnym zakresie w fotoszopie, a tej drugiej raczej nie bardzo...
Niektórzy twierdzą, że Bagiński w swoim nominowanym do Oscara filmie Katedra inspirował się Katedrą Beksińskiego. I jedna i druga to Sztuka, bo coś podobnego mogą zrobić tylko jednostki...

_________________
Jestem z powrotem. Cieszycie się? Znów zadam parę trudnych pytań i znów odpowiedzią będzie "ad personam" :(


Cz sie 13, 2015 11:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6461
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
W każdym razie, nie chciałabym tak zginąć jak sławny Beksiński. Raczej wolałabym spokojne umieranie, takie jak miała moja mało znana Babcia, tj. w otoczeniu rodziny.

{Co jest fascynującego w życiu i twórczości Beksińskiego wg. Ciebie, chrysletY? Widzę, że twórczość ta wywiera jakieś wrażenie. Jeden z moich znajomych twierdzi, że to najważniejsza sprawa w sztuce - aby wywierać jakieś wrażenie. Jak już jest to jest to osiągnięte, to artysta może być szczęśliwy, a jak nie, potencjalnie może męczyć się. Wydaje mi się, że artysta musi mieć widownię, a bez niej jego sztuka umiera. Jednak znam ludzi, którzy tworzą dla siebie, by np. dać upust emocjom. Według mnie, to też artyści.

Z jakich powodów przyszła Ci na myśl metka psychopaty?}

domgo,
Mnie bardzo podoba się Twoje zestawienie cytatów biblijnych. Jeśli chodzi o pytanie (?) 'Skąd pomysł aby Chrześcijaństwo spostrzegać jako zachętę do cierpiętnictwa czy niekonstruktywnego wyrzeczenia.' to według mnie, wynika to z własnej wizji religii pewnych osób, ale nie zgłębiałam tego tematu.


Pt sie 14, 2015 12:27 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13089
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Cierpiętnictwo to cecha tożsamości pewnych osób. W żaden sposób nie można tego lączyć z cierpieniem wpisanym w życie każdego człowieka. Cierpiętnik nie chce cierpieć, ale nie widzi furtki ucieczki ze swego życia. Zracjonalizuje więc cierpienie. I może opowiadać o nim zarzucając innym, sam będąc owym nieszczęśnikiem. To widać rozmawiając z osobą, która cierpi- o co jej tak naprawdę chodzi, oczekuje pomocy, czy jedynie chce opowiadać o swym nieszczęśliwym życiu zamęczając adwersarzy- i może niewierzący widzieć przyczynę swego nieszczęścia w tym, że rodzina ukształtowala go jako wierzącego a on nie potrafi Boga odrzucić (przymus psychiczny tu działa, nie jest to więc sfera duchowości), może walczyć o niewiarę sądząc, że to przyczyna jego cierpienia (to owi nieszczęśni wojownicy 'za prawdę' biegający po forach internetowych i projektujący na innych swe widzenie świata, co chwilę mnożą swe konta i nadają siłę temu co piszą wystepując w kilku postaciach na raz lub wchodząc kolejno wyrzuceni za brak umiejętności interpersonalnych).
Cierpiętnik cierpi, bo inaczej żyć nie potrafi szczerze nienawidząc stan pernamentnego cierpienia. I denerwuje innych, którzy tę slabość nie tylko widzą, ale do tego dowiadują się nieustannie, że to oni są tymi nieszczęśnikami nie potrafiącymi uciekać od cierpienia.
Błędne koło cierpiętnika, bo rozwiązanie problemu leży za zamkniętymi drzwiami tego, który wciąż gada o cierpieniu innych próbując nieudolnie ukryć swój stan beznadziejności.
I nie przysłuchujemy się słowom padającym często z ust człowieka, takie życie, Bóg tak chciał, ale szukamy motywów, które kieruja człowiekiem- cierpi, ale widzi furtkę ucieczki, cierpi, bo inaczej żyć nie potrafi. Wiarę można tu wykorzystać jako ulge w cierpieniu lub zaanektować jako usprawiedliwienie swego beznadziejnego stanu. Można też uczynić Boga winnym i Go bić, bo nie oddaje, udając, że jest się ateistą. W wykrzywiony obraz Boga uwierzyć się nie da, więc naturalnym jest, że rozum go odrzuci. Cierpiętnikowi to jednak nie przynosi ulgi w cierpieniu, bo problem tylko przypudrował i przerzucił na innych.


Pt sie 14, 2015 6:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2479
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Brandi własna wizja w tym kontekście mnie kojarzy się z jakimś brakiem wiedzy i/lub niezrozumieniem, brakiem czucia posiadanych informacji. Merss owa grupa "pewnych osób" wydaje się nie mieć granic (jasno określonych). "Cecha tożsamości" łącząca osoby o różnych światopoglądach i sposobach ekspresji własnego życia wewnętrznego to dosyć słabe spoiwo.

Cierpiętnictwo musi być też cierpieniem tyle, że destrukcyjnym. Tak czy inaczej warto pamiętać, że lepsze zrozumienie, poznanie prowadzi (powinno) do łagodniejszego, bez niepotrzebnej napinki, nerwów traktowania innych nawet w przypadku braku zgody na ich postawy.


Pt sie 14, 2015 9:27 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Cierpienie jest cechą życia i jest obecne w życiu każdego człowieka.
Tylko niektóre religie je gloryfikują, twierdząc że przybliża ich ono do boga i tak dalej.

Jednak metafora wycieraczki nie ma nic z cierpieniem wspólnego.
Spróbuję wypunktować, o co tu chodzi.

Po pierwsze: Wycieraczka - miejsce, gdzie przed wejściem w jakieś ważne miejsce, lub miejsce gdzie brud nie jest tolerowany, wycieramy sobie buty z błota, by wejść czystym.


1. Chrześcijanin wierzy, że po śmierci czeka go Piekło bądź Niebo. Tak, czy nie?

2. Aby wejść do nieba, chrześcijanin wierzy, że musi postępować zgodnie z zaleceniami swojego boga. Tak czy nie?

3. Kilkadziesiąt lat tutaj, gdzie nękają nas choroby, tracimy bliskich, jesteśmy wyzyskiwani to nic w porównaniu do czekającej nas nieskończoności. Tak, czy nie?

4. Wierzymy, że będąc ludźmi stosującymi się do zasad boga w którego wierzymy, weźmie nas on do nieba i będziemy 'żyli' w szczęśliwości. Tak czy nie?

5. Wierzymy, że nie stosując się do zaleceń boga w którego wierzymy, trafimy do piekła. Są zbrodnie niewybaczalne, na przykład grzechy wb. ducha świetego (jeśli potrzebujecie potem wrzucę werset) Tak, czy nie?

6. A zatem nasze działania powinny być skoncentrowane na tym, by dostać się do nieba. A działania te, to wycieranie sobie butów, stosowanie się do zasad Jahwe.

Gdybym był wierzącym wyznającym rzymski katolicyzm, moim najwyższym celem byłoby dostąpienie wieczności w szczęściu.

A teraz bonusowo: Dlaczego wszyscy chrześcijanie trafią wg Biblii do Piekła? Zapraszam:



1. Jeśli jesteś katolikiem, już na wejściu masz klapsa od Jahwe za złamanie Drugiego przykazania z Dekalogu, które zostało usunięte przez Watykan, gdyż było mu nie na rękę: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko (…) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym.”
Watykan rozbił więc przykazanie dziesiąte na dwa, żeby utrzymać okrągłą liczbę 10, coby co mniej rozgarnięci się nie pokapowali, że coś tu śmierdzi.

2. Będąc chrześcijaninem, zapewne olewasz kompletnie cały Stary Testament *Ciekawe, że Dekalog uznajesz, mimo że pochodzi on... właśnie z ST...*, czyli około sześciuset pozostałych przykazań, takich jak np. zakaz noszenia ubrań z dwóch materiałów, zakaz wybierania jaj ze spadłego gniazda ptaka albo nakaz kamieniowania gejów...

Generalnie współczuję takiej osobie, bo według Biblii ma ona przekichane jak mało kto.

„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Słowo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Słowie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. „
- A to słowa samego Jezusa z kazania na górze. Jak nieszczerym intelektualnie trzeba być, by uznać że Jezus nie mówi o przykazaniach z ST stanowiących Prawo Boże?

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Pt sie 14, 2015 10:06 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13089
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: "Życie" - wycieraczka czy bankiet
Rónica między cierpieniem a cierpiętnictwem polega na tym, że cierpiętnictwo to cecha tożsamości, więc jej zmieniać się nie chce. Osoba taka jednak mówi o swym cierpieniu jakby oczekując pomocy. Ona tak naprawdę wykorzystuje drugiego człowieka do wrzucania w niego swych lęków i z ofiarowanej pomocy nie skorzysta. Traktuje więc inną osobę przedmiotowo.
Osoba cierpiąca widzi furtkę w tunelu i szuka dróg wyjścia. Poszczególne etapy cierpienia opisuje psychologia, ostatni polega na przemodelowaniu celów szczegółowych w życiu, jeśli cierpienie będzie odtąd towarzyszyło życiu (np nieuleczalna choroba, utrata bliskiej osoby). Nie każdy osiąga ten etap.
Różnica jest więc wyraźna. To nie jest jednak temat o cierpieniu. Zaznaczyłam jedynie różnicę między cierpiętnikiem a osobą, którą dopadła jakaś forma cierpienia, z różnych przyczyn.


Pt sie 14, 2015 10:18 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL