Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 27, 2020 10:18 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2015 3:18 am
Posty: 1277
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Części ateistów (np. mnie) też z pewnym trudem przyszłoby zwracanie się do wyimaginowanych istot nadprzyrodzonych, aczkolwiek sądzę, że znacznie łatwiej niż katolikom.
W sumie, gdyby umierający wyznawca jakiegoś bóstwa bardzo mnie prosił o odczytanie jakiegoś świętego dla niego tekstu (uwaga! to nie to samo co modlenie się do danego bóstwa!), to po tych usilnych prośbach, zrobiłbym to. Ale gdyby tylko rzekł "pomódl się za mnie", to raczej udawałbym milcząco.

_________________
Jestem z powrotem. Cieszycie się? Znów zadam parę trudnych pytań i znów odpowiedzią będzie "ad personam" :(


N sie 30, 2015 12:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N mar 30, 2014 8:35 pm
Posty: 3895
Lokalizacja: polkowice
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
joannabw napisał(a):
Nie wiedziałam jak zatytułować i tak trochę niezdarnie wyszło.
Chodzi mi o taką sytuację:
dwóch ciężko rannych ludzi:
1)chrześcijanin
2) satanista
proszą Cie o
ad1) modlitwę nad nim
ad2) abyś zrobił/a mu na czole znak odwróconego pentagramu ew. odwróconego krzyża.
Czy spełniasz ich prośbę? I dlaczego?
Oczywiście obaj są już opatrzeni, obserwowani, czekają na fachową pomoc- tak dla ścisłości.


Starał bym się spełnić prośbę obu, to jest ważne dla nich , moje odczucia mają mniejsze znaczenie.
Potrzeba bliskości zrozumienia w ekstremalnych sytuacjach jest normalnie ludzka.
Nie ma znaczenia wyznanie, jeśli mogę pomóc pomagam, nie krzywię się czy to katolik czy muzułmanin czy ateista czy satanista.
I nieważne jak i kiedy, czy to umierający czy po prostu potrzebujący, mogę pomóc to to robię.
Jak daję na chleb to się o to nie pytam jak daję na piwo czy wino nie pytam się też.
Mogę pomóc to pomagam.


N sie 30, 2015 2:51 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N mar 30, 2014 8:35 pm
Posty: 3895
Lokalizacja: polkowice
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Bądź człowiekiem, nie katolikiem, Polakiem, chrześcijaninem, islamistą czy co tam jeszcze chcesz , bądź człowiekiem żyj i daj żyć innym.


N sie 30, 2015 3:41 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
:chat:
paniczdomi napisał(a):
Rafale zastanów się co ty piszesz.
Tylko znak Krzyża na czole i zmówienie Koronki do Bożego Miłosierdzia.
To są czyny jakie powinien wykonać katolik albo nawet ateista, chociaż z modlitwą to faktycznie może być problem.
Zasadniczo to jest jedna przesłanka ku temu aby tylko zrobić znak na czole a nic innego, "primo non nocere", wiadomo, lekarskie - po pierwsze nie szkodzić.

Ciężko ranni ludzie, nawet opatrzeni, znajdują się w sytuacji zagrożenia życia.... i tak to należy postrzegać. Wtedy to, każda pomoc, a w szczególności pomoc mentalna, jest niezmiernie istotna. Trwanie w cierpieniu z własnym bóstwem (jakimkolwiek by nie było) zwiększa szanse przeżycia.

:chat:
Stary Kiemlicz napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Życie ludzkie nie ma ceny; jego utrzymanie jest najwyższą wartością.

Nie widzę związku. Co ma wspólnego ostatnia prośba z utrzymaniem życia? Jeśli jej nie wypełnisz, to proszący zaraz skona? Jak ma umrzeć, to i tak umrze, z Tobą i bez Ciebie.

Związek jest ewidentny z przyczyn o jakich pisałem wyżej. Jesteś w błędzie uważając, że te działania nie mają sensu, to właśnie one mogą zaważyć na zdrowiu i życiu ofiary. (rozpatrujemy kontekst prośby ofiary)

:chat:
joannabw napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
To bardzo ciekawy dylemat, gratuluję pomysłu. :idea:

Prawda? Czasem sama siebie zaskakuję :mrgreen:

Co do zasady, to na forach powinno pojawiać się więcej rozważań tego typu. Każdy z takich dylematów uruchamia lawinę interpretacji. Zachęcam Cię zatem do dalszej kreatywności. :)
joannabw napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Jeżeli każda z proszonych czynności mogła by pomóc ofierze, to osobiście spełnił bym prośbę obu osób. Życie ludzkie nie ma ceny; jego utrzymanie jest najwyższą wartością.

Jak ktoś już napisał taka czynność raczej nie uratuje życia, ale może uspokoić poszkodowanego.

Wkraczamy w obszar doktryny życia. Przyznam, trochę mnie zaskoczyło, że wypowiedzi osób wierzących nadają tak małe znaczenie oddziaływaniu duchowemu. Siły życiowe, stan umysłu, utrzymują w zdrowiu cały organizm. Utrata nadziei może mieć dla ofiary katastrofalne skutki.

:chat:
creepingdeath napisał(a):
[...]
Poza tym myślę, że należałoby zadać także inne pytanie:
Czy katolik spełniłby prośbę umierającego satanisty i odprawił nad nim satanistyczny rytuał, aby ulżyć mu w cierpieniach?

To świetne pytanie. Idealne na katolickie forum. Pytanie jest bardzo poważne, dotyczy bowiem stosunku do życia innych ludzi. Mam nadzieję, że osoby wierzące zajmą stanowisko w tym ważnym dylemacie i bezzasadnie go nie zbagatelizują.

Zapraszam do wypowiedzi moderatorów forum

Po tych kilkunastu postach mam już pewne spostrzeżenia, ale jeszcze się powstrzymam z wypowiedzią.

Pozdrawiam dyskutantów
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N sie 30, 2015 8:24 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 12, 2015 5:45 pm
Posty: 626
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Rafał Kozłowski napisał(a):
Związek jest ewidentny z przyczyn o jakich pisałem wyżej. Jesteś w błędzie uważając, że te działania nie mają sensu, to właśnie one mogą zaważyć na zdrowiu i życiu ofiary. (rozpatrujemy kontekst prośby ofiary)

Nie napisałem, że nie mają sensu. Napisałem, że nie widzę związku (dodam teraz: bezpośredniego) między spełnieniem ostatniej prośby a przeżyciem umierającego. No chyba, że prosi o respirator :wink: Jak tak, to widzę :-D

Rafał Kozłowski napisał(a):
Mam nadzieję, że osoby wierzące zajmą stanowisko w tym ważnym dylemacie i bezzasadnie go nie zbagatelizują.

Dylemat nie wydaje się trudny, a jest nawet chyba dość prosty. Jako wierzący nie odprawiłbym nad umierającym satanistycznego rytuału, bowiem w ten sposób oddaliłbym od zbawienia tego człowieka, już prawdopodobnie i tak dalekiego od życia wiecznego. Skupiam się tu na nim, pomijając również istotną kwestię swojego grzechu, ale powiedzmy, że będę miał jeszcze czas go żałować i otrzymać przebaczenie (zakładając działanie pod wpływem impulsu, nie odprawianie tego rytuału na złość Bogu i na chwałę Złego), a on już nie. Z mojego punktu widzenia ulżenie umierającemu jest niczym wobec perspektywy wiecznego potępienia i nie odważyłbym się pomagać komukolwiek, choćby nie wiem jak prosił, w drodze do diabła. Natomiast odprawienie modlitwy nad umierającym satanistą, choćby takie moje zachowanie by go tutaj "bolało", może być dla niego po tamtej stronie ostatnią deską ratunku i Bóg, ze względu na moje westchnienie nad nim, mógłby ocalić go od piekła.

Podsumowując: obrzęd satanistyczny = kopnięcie "krzesła", na którym ze sznurem na szyi stała jego dusza, obrzęd chrześcijański = być może wyjęcie tej szyi z pętli.


N sie 30, 2015 11:48 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14113
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Mam pytanie do autorki wątku. Czy ma wiedzę o tym jak umieraja zdeklarowani sataniści, jak to wygląda z zewnątrz. Czy uderza coś co odróżnia koniec ich żywota/stan agonalny, ale jeszcze świadomy od nie-satanisty. Może być na PW.


N sie 30, 2015 1:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2015 3:18 am
Posty: 1277
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
A ja mam pytanie do katolików:
Czy gdyby zamiast satanisty (bo to skrajny i prowokacyjny przykład) był tam na przykład wyznawca hinduizmu i poprosił o modlitwę do JEGO boga. Odczytalibyście (bo raczej w głowie takowej nie macie) ją umierającemu?
Ja, jak napisałem wyżej, tak. A Wy?

_________________
Jestem z powrotem. Cieszycie się? Znów zadam parę trudnych pytań i znów odpowiedzią będzie "ad personam" :(


N sie 30, 2015 3:04 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
:chat:
Stary Kiemlicz napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Związek jest ewidentny z przyczyn o jakich pisałem wyżej. Jesteś w błędzie uważając, że te działania nie mają sensu, to właśnie one mogą zaważyć na zdrowiu i życiu ofiary. (rozpatrujemy kontekst prośby ofiary)

Nie napisałem, że nie mają sensu. Napisałem, że nie widzę związku (dodam teraz: bezpośredniego) między spełnieniem ostatniej prośby a przeżyciem umierającego. No chyba, że prosi o respirator :wink: Jak tak, to widzę :-D

Mało to miłosierne. :-(

Stary Kiemlicz napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Mam nadzieję, że osoby wierzące zajmą stanowisko w tym ważnym dylemacie i bezzasadnie go nie zbagatelizują.

Dylemat nie wydaje się trudny, a jest nawet chyba dość prosty. Jako wierzący nie odprawiłbym nad umierającym satanistycznego rytuału, bowiem w ten sposób oddaliłbym od zbawienia tego człowieka, już prawdopodobnie i tak dalekiego od życia wiecznego. Skupiam się tu na nim, pomijając również istotną kwestię swojego grzechu, ale powiedzmy, że będę miał jeszcze czas go żałować i otrzymać przebaczenie (zakładając działanie pod wpływem impulsu, nie odprawianie tego rytuału na złość Bogu i na chwałę Złego), a on już nie. Z mojego punktu widzenia ulżenie umierającemu jest niczym wobec perspektywy wiecznego potępienia i nie odważyłbym się pomagać komukolwiek, choćby nie wiem jak prosił, w drodze do diabła. Natomiast odprawienie modlitwy nad umierającym satanistą, choćby takie moje zachowanie by go tutaj "bolało", może być dla niego po tamtej stronie ostatnią deską ratunku i Bóg, ze względu na moje westchnienie nad nim, mógłby ocalić go od piekła.

Podsumowując: obrzęd satanistyczny = kopnięcie "krzesła", na którym ze sznurem na szyi stała jego dusza, obrzęd chrześcijański = być może wyjęcie tej szyi z pętli.

Trzeba przyjąć pewne założenia:
Uznać, że mentalna pomoc wobec ciężko rannego, istotnie zwiększa jego szanse przeżycia. Myślę, że tego dowodzić nie trzeba. Jeżeli przykładowy satanista znalazł by się w przykładowej sytuacji, a nie uzyskał pomocy o jaką prosi, to czyż nie byłbyś winny moralnie z przyczyn zaniechania udzielenia pomocy. Czyż próba ratowania życia nie powinna odbywać się wszystkimi możliwymi środkami? Twoja wiara, w tej sytuacji, nie ma żadnego znaczenia, dlatego że jest wiarą właśnie. Oceniasz zdarzenie z własnego punktu widzenia, a nie z punktu widzenia ofiary, a to ona w tym dylemacie jest najważniejsza. Pomóc w tej sytuacji może ofierze wiara w jego, a nie Twojego Boga. W moim przekonaniu odmówienie pomocy z pobudek wyznawanej wiary byłby aktem okrucieństwa wobec osoby oczekującej pomocy.

Ciekaw jestem jak mógłbyś z tym żyć. :?:

:chat:
merss napisał(a):
Mam pytanie do autorki wątku. Czy ma wiedzę o tym jak umieraja zdeklarowani sataniści, jak to wygląda z zewnątrz. Czy uderza coś co odróżnia koniec ich żywota/stan agonalny, ale jeszcze świadomy od nie-satanisty. Może być na PW.

Tak się zastanawiam: jakie mogłoby to mieć znaczenie?
Tak właściwie dylemat polega na tym, czy wobec groźby utraty przez kogoś życia, na co mamy wpływ, można postąpić wbrew wyznawanym zasadom własnej wiary. Mówimy o najwyższej wartości jaką jest życie ludzkie.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N sie 30, 2015 3:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5335
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
merss napisał(a):
Mam pytanie do autorki wątku. Czy ma wiedzę o tym jak umieraja zdeklarowani sataniści, jak to wygląda z zewnątrz. Czy uderza coś co odróżnia koniec ich żywota/stan agonalny, ale jeszcze świadomy od nie-satanisty. Może być na PW.

Otóż to. Część wypowiedzi (odpowiedź na pytanie) chciałam zostawić na deser. :cfaniak:


N sie 30, 2015 3:35 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14113
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
No cóż. Znam te tematy, więc też poczekam. Może wcale nic nie będę musiala pisać.
Ludzie wiedzą, że umierają, jeśli rzeczywiście odchodzą z tego świata. Mamy wiedzę o ostatnich chwilach człowieka, ale z zakresu wiary, nie wiedzy. Obserwujemy jednak różne zachowania ludzi, stąd też moje zapytanie.

Nadzieja o której wspomniano w wątku ma charakter religijny. Ją można jedynie umocować w wierze. To inna nadzieja niż ta, która pozwala walczyć o życie i zdrowie i wiąże się z fizjologią człowieka. Widzę tu odrębne tematy, jeśli zakładamy, że człowiek wie, że umiera.
Człowiek rodzi się i umiera w samotności. Sam musi sobie dać radę. W chwili przyjścia na świat pomagamy mu, odchodząc też oczekuje pomocy, chce by ktoś był przy nim, chce być z bliskimi, chce, by ktoś trzymał go za rękę. Wyczuwa wówczas bliskość fizyczną i duchową drugiego człowieka.

Osoba wierząca pomoże drugiemu człowiekowi osiągnąć zbawienie, bo to jest celem życia, więc będzie błagała Boga o łaskę żalu doskonałego dla satanaisty. Tylko to go może uratować, więc z pewnością podejmie szturm do Boga.

Pytania jednak były kierowane do osób niewierzących. One postąpią jednak różnie, zgodnie z wartościami, które są dla nich ważne w tym momencie. Biologiczna empatia podpowie im prawdopodobnie pomoc drugiemu człowiekowi, jeśli ten o to prosi. To też nasze uwarunkowania kulturowe- nie odmawia się konającemu.


N sie 30, 2015 4:38 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
joannabw napisał(a):
Czekałam na tego typu odpowiedź.
Będąc bezwyznaniowcem nie wierzysz zapewne w istnienie szatana, a jednak masz jakieś zahamowania. Ciekawe.
Pomijając symbolikę, a biorąc pod uwagę zwykły odruch ludzkiej litości czy nie spełnienie prośby jest takie dobre?


Wierze i widzę zło, którego symbolem jest ów szatan.
Chyba widzisz różnicę.
Mam w nosie litość polegającą na przyklaskiwaniu złu.

ps.
Katolicyzm uważam za zło, bo ogłupia ludzi.
Modlitwę jednak za zło nie uważam, ale raczej za psychiczną terapię dla potrzebujących.


N sie 30, 2015 7:10 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
merss napisał(a):
[...]
Nadzieja o której wspomniano w wątku ma charakter religijny. Ją można jedynie umocować w wierze. To inna nadzieja niż ta, która pozwala walczyć o życie i zdrowie i wiąże się z fizjologią człowieka. Widzę tu odrębne tematy, jeśli zakładamy, że człowiek wie, że umiera.

Czyżby? Starasz się rozdzielić ducha i ciało, czy jak kto woli energię i materię? Stan organizmu, to wypadkowa psychiki i fizjologii człowieka. Wiara nie jest przecież oderwana od organizmu, jest ona stanem umysłu.

merss napisał(a):
Człowiek rodzi się i umiera w samotności. Sam musi sobie dać radę. W chwili przyjścia na świat pomagamy mu, odchodząc też oczekuje pomocy, chce by ktoś był przy nim, chce być z bliskimi, chce, by ktoś trzymał go za rękę. Wyczuwa wówczas bliskość fizyczną i duchową drugiego człowieka.

Z tego też powodu, wszechogarniający strach o to „co będzie?”, wymaga wsparcia drugiego człowieka. Tak jak z każdym strachem, który łatwiej pokonać wspólnie. Śmierć nie jest przypadkiem odosobnionym. Im większy strach, problem tym bardziej potrzebujemy wsparcia innej osoby i.... oczekujemy od niej zrozumienia.

merss napisał(a):
Osoba wierząca pomoże drugiemu człowiekowi osiągnąć zbawienie, bo to jest celem życia, więc będzie błagała Boga o łaskę żalu doskonałego dla satanaisty. Tylko to go może uratować, więc z pewnością podejmie szturm do Boga.

No, to akurat by mu nie pomogło. Siła wiary związana jest z nią właśnie. Siła wiary satanisty wynika z wiary w jego Boga, a nie Twojego.

merss napisał(a):
Pytania jednak były kierowane do osób niewierzących. One postąpią jednak różnie, zgodnie z wartościami, które są dla nich ważne w tym momencie. Biologiczna empatia podpowie im prawdopodobnie pomoc drugiemu człowiekowi, jeśli ten o to prosi. To też nasze uwarunkowania kulturowe- nie odmawia się konającemu.

Nastąpiło istotne rozszerzenie tematu o osoby wierzące.

Pozdrawiam
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N sie 30, 2015 8:27 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14113
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Rafał Kozłowski napisał(a):
Wiara nie jest przecież oderwana od organizmu, jest ona stanem umysłu.

Nie jest, ale pisałam o nadziei. Nie chcę spalić tematu, bo ciekawy, więc tylko lakonicznie.
Cytuj:
Z tego też powodu, wszechogarniający strach o to „co będzie?”, wymaga wsparcia drugiego człowieka.

Nie wszyscy boją się śmierci. Pozwalają nam na to mechanizmy psychologiczne, można się do niej przygotować. Stara pieśń kościelna podaje- od nagłej a niespodziewanej śmierci zachowaj mnie Panie.
Osoba niewierząca/wierząca po swojemu też będzie podlegać tym mechanizmom. Mamy więc: nadzieję, beznadzieję i strach.

W płaszczyźnie duchowej też obserwuje się usypianie czujności człowieka przez złe duchy co skutkuje spokojem. One też są powodem panicznego strachu przed śmiercią. To już jednak płaszczyzna religijna.

Cytuj:
Im większy strach, problem tym bardziej potrzebujemy wsparcia innej osoby i.... oczekujemy od niej zrozumienia.

Jeśli to paniczny strach wywołany atakiem demonów, drugi człowiek nie pomoże. Nienawiść może być przekierowana i na niego.
Kiedyś zapytano skazanego na śmierć o ostatnią wolę. Chciał zobaczyć się z ojcem. Tuż przed egzekucją ugryzł go w ucho, czy mu je odgryzł w szale nienawiści, że wychowal go na mordercę. Nie było żalu za zmarnowane życie, ale zwalenie odpowiedzialności na rodzica.

Umierającemu kapłanowi, który żył niegodnie towarzyszył młody ksiądz. Powiedział mi, że jego umieranie było dla niego rekolekcjami życia i lekcją kapłaństwa. Wiedział, ze za chwilę stanie przed trybunałem Najwyższego i przyniesie zakopane talenty oraz pogubione owce. Tu nie pomogą żadne słowa pocieszenia. Człowiek zdaje sobie sprawę ze swego stanu. Paniczny strach może zelżeć o kilka odcieni, nic więcej.
Cytuj:
No, to akurat by mu nie pomogło. Siła wiary związana jest z nią właśnie. Siła wiary satanisty wynika z wiary w jego Boga, a nie Twojego.

Inaczej moja wiara nie miałaby sensu. Nie wybieram Boga, który mi pasuje, ale widzę w tym Prawdę.
Nie nawracam umierającego. Jemu podaję rękę. Błagam Boga, by pozwolił umierającemu zobaczyć się w prawdzie i nadziei.


N sie 30, 2015 9:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5335
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Tak parę uwag:
nesto napisał(a):
Wierze i widzę zło, którego symbolem jest ów szatan.
Chyba widzisz różnicę.
Mam w nosie litość polegającą na przyklaskiwaniu złu.

ps.
Katolicyzm uważam za zło, bo ogłupia ludzi.
Modlitwę jednak za zło nie uważam, ale raczej za psychiczną terapię dla potrzebujących.

Zakładając temat zastanawiałam się czy znajdzie się choć jedna osoba, która da mi taką odpowiedź.
Ja widzę różnicę. Satanista jest osobą reprezentującą szatana- symbol zła. Zgadzając się na wykonanie jakiegoś rytuału przyznajemy, że w tym momencie zło staje się dobrem. Na razie tyle w temacie zła.
Analogicznie- gdy chrześcijanin prosi o modlitwę- dla odmiany odzwierciedlenie dobra, wiemy, że jeśli nawet nie pomoże to z pewnością nie zaszkodzi.
Rafał Kozłowski napisał(a):
Nastąpiło istotne rozszerzenie tematu o osoby wierzące.

I to mi się zaczęło podobać.


N sie 30, 2015 10:54 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 12, 2015 5:45 pm
Posty: 626
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ostatnie życzenie- pytanie do ateistów.
Rafał Kozłowski napisał(a):
Trzeba przyjąć pewne założenia:
Uznać, że mentalna pomoc wobec ciężko rannego, istotnie zwiększa jego szanse przeżycia. Myślę, że tego dowodzić nie trzeba. Jeżeli przykładowy satanista znalazł by się w przykładowej sytuacji, a nie uzyskał pomocy o jaką prosi, to czyż nie byłbyś winny moralnie z przyczyn zaniechania udzielenia pomocy. Czyż próba ratowania życia nie powinna odbywać się wszystkimi możliwymi środkami? Twoja wiara, w tej sytuacji, nie ma żadnego znaczenia, dlatego że jest wiarą właśnie. Oceniasz zdarzenie z własnego punktu widzenia, a nie z punktu widzenia ofiary, a to ona w tym dylemacie jest najważniejsza. Pomóc w tej sytuacji może ofierze wiara w jego, a nie Twojego Boga. W moim przekonaniu odmówienie pomocy z pobudek wyznawanej wiary byłby aktem okrucieństwa wobec osoby oczekującej pomocy.

Ciekaw jestem jak mógłbyś z tym żyć. :?:

Racja, trzeba przyjąć pewne założenia...

"Twoja wiara, w tej sytuacji, nie ma żadnego znaczenia, dlatego że jest wiarą właśnie".
...przede wszystkim to, że ja nie wierzę na "chyba". Ja wierzę na 100%. Ja się nie zastanawiam. Nie ma innych opcji. Dla mnie nie ma możliwości nieistnienia nieba/piekła. I jest to w tym przypadku DECYDUJĄCE, a nie "nie ma znaczenia". Skutkiem tego, że w 100% wierzę, jest moja wiara, że mogę wpłynąć na to, co z człowiekiem NA WIECZNOŚĆ stanie się po śmierci. Więc z mojej perspektywy, powtarzam, to czy on umrze teraz czy nie, jest w kontekście powyższego sprawą drugorzędną.

"Czyż próba ratowania życia nie powinna odbywać się wszystkimi możliwymi środkami?" Właśnie w ten sposób ratowałbym jego życie. To ważniejsze życie.

"Pomóc w tej sytuacji może ofierze wiara w jego, a nie Twojego Boga." Jak już pisałem, pomijasz fakt, że uznaję mojego Boga za Jedynego Prawdziwego. Nie uznaję jego Boga. Przecież to bardzo proste... :?

"W moim przekonaniu odmówienie pomocy z pobudek wyznawanej wiary byłby aktem okrucieństwa wobec osoby oczekującej pomocy."
Kładziesz wiarę na jednej półce z ulubionym kolorem. Ja wierzę, że najpiękniejszy jest np. zielony. Ale mogę zgodzić się z umierającym, że niebieski. On może mieć rację. W przypadku wiary (PRAWDZIWEJ) nie ma innej prawidłowej opcji, niż ta moja, z moim Bogiem.

Nie, nie byłoby aktem okrucieństwa. To chyba wszystko, co mógłbym dla niego zrobić. Chciałeś usłyszeć, co w takiej sytuacji zrobiłby WIERZĄCY, więc dostałeś odpowiedź i to chyba taką, jaką powinien każdy WIERZĄCY udzielić.

Jakbym z tym żył? Nadal uważałbym, że to, co zrobiłem, to najlepsza rzecz, jaką mogłem dla niego zrobić. I nie wątpiłbym w to.

PS. Wybacz, że nie stosuję quote'ów przy cytowaniu, ale "taka sytuacja"... :-(


Pn sie 31, 2015 12:37 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL