Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt sie 11, 2020 4:18 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
 Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski? 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt gru 19, 2014 10:04 am
Posty: 148
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Cytuj:
Wychodzi z siebie i wchodzi w nową iluzję, tym razem iluzję swej wielkości. W chrześcijaństwie określa się to pychą i podaje jej charakterystyczny rys- to patrzenie na świat poprzez krzywe zwierciadło i niewiedza o tym, że to iluzja.


Można to odwrócić. Zdarza się, że ludzie religijni uważają siebie za lepszych od innych z powodu swojej wiary. Sam Bóg - Stwórca wszelkiego stworzenia interesuje się ich losem. Czy nie jest to przejaw pychy?

O pewnych niedoskonałościach duchowych, jakie popełniają początkujący pod wpływem nałogu pychy.

Ponieważ początkujący czują się pełnymi zapału i gorliwości w rzeczach duchowych i ćwiczeniach pobożnych, z tej pomyślności (z powodu ich niedoskonałości) rodzi się pewien rodzaj ukrytej pychy, skutkiem której zaczynają oni nabierać niejakiego zadowolenia z samych siebie i z swoich uczynków, mimo iż prawdą jest, że rzeczy święte same z siebie rodzą pokorę. Z tego źródła wypływają próżne, czasem nawet bardzo próżne chęci rozmów o rzeczach duchowych z innymi. Często zresztą w tym celu, by innych nauczać, niż by się od nich uczyć. Gdy zaś napotykają u nich inny rodzaj pobożności niż ich własny, potępiają ich w swoim sercu, a nawet i zewnętrznie w słowach. Stają się wtedy podobni do owego faryzeusza, który chełpił się przed Bogiem ze swych czynów i pogardzał celnikiem (Łk 18, 11-12).

Cytuj:
Trzeba wiedzy, że to akurat ta droga jest tą właściwą. Nie wystarczy cierpieć, by dostąpić zbawienia, bo na Golgocie stały trzy krzyże i tylko jeden zbawczy, z drugiego można dostąpić zbawienia w ostatnich chwilach życia, gdy człowiek zrozumie, że szedł niewlaściwą dogą, czegoś się jednak nauczył (pokory) i zawoła o przebaczenie.


Jak rozpoznać, która droga jest właściwa, jeśli jest wiele dróg do wyboru i "każda sroczka swój ogonek chwali"? ;)

Cierpienie czegoś nas uczy, ale nie jest celem życia. Moim zdaniem Bóg, który jest miłością, chce, żebyśmy byli szczęśliwi. Szczęście to nie chwilowa radość, tylko akceptacja rzeczywistości taką, jaką ona jest. W chrześcijańskiej terminologii można to nazwać zawierzeniem się Bogu.
Widać to bardzo dobrze u Hioba, który dostrzegał przemijalność wszystkich rzeczy. Łaska to zdolność dostrzeżenia tego, jak wiele mamy; podczas, gdy inni cierpią niewyobrażalne męki. Wdzięczność za to wszystko, co w życiu dobre; czego zwykle nie dostrzegamy na co dzień. Może to być promień słońca, śpiew ptaka lub uśmiech ukochanej osoby.
Na świecie jest wiele zła, ale czy warto skupiać się na tym, co złe?
Takie są wybory ludzkie, i żaden Bóg nie ma tu nic do rzeczy. Można mieć pretensję do Stwórcy o to, że stworzył świat pełen cierpienia, albo powiedzieć życiu "tak" i przestać zadawać niekończące się, abstrakcyjne pytania, na które i tak nigdy nie otrzymamy satysfakcjonującej nas odpowiedzi. Człowiek postawił siebie w centrum wszechświata, i z tej pozycji próbuje tłumaczyć zjawiska, których nigdy do końca nie pozna poprzez swój ograniczony umysł. Największą pychą jest moim zdaniem twierdzenie, że poznało się Boga. Bóg doskonały nie potrzebuje prawników. Prawda broni się sama. W innym przypadku mamy do czynienia ze zniekształconym obrazem Absolutu.

Proponuję cieszenie się życiem, zamiast fantazjowania :wink:


Śr wrz 30, 2015 1:56 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13961
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Propnujac cieszenie się życiem odczytujesz ze snów moją historię życia i otwarcie zamykasz rozmowę stawiając siebie w roli arbitra. Widzisz sens tego pouczenia? Temat nie dotyczy recepty na życie, ale działania łaski.


Śr wrz 30, 2015 3:12 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt gru 19, 2014 10:04 am
Posty: 148
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Nic osobistego merss, ale skoro tak to odebrałaś, to będę siedział cicho :wink:


Śr wrz 30, 2015 3:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
merss napisał(a):
Wychodzi z siebie i wchodzi w nową iluzję, tym razem iluzję swej wielkości. W chrześcijaństwie określa się to pychą i podaje jej charakterystyczny rys- to patrzenie na świat poprzez krzywe zwierciadło i niewiedza o tym, że to iluzja. Pięknie to wyszło w zamkniętych wczoraj wątkach i dotyczyło osób o różnych światopoglądach. Jedna z tych osób nie zauważa, że dobro mamy również poza Kościołem a życie w prawdzie doprowadzi do Boga, w swoim czasie. Należy więc wskazywać człowiekowi kolejne kroki, bez odslaniania całości, nie jest w stanie tego bowiem przyjąć, tej właśnie łaski o której tu rozmawiamy. Druga osoba argumentuje tendencyjnie, by utwierdzić siebie samego w kłamstwie i zamknięciu na szerszy wymiar Biblii, widzi profanum i przypisuje mu też sacrum. A żyjąc iluzją jest się oczywiście święcie przekonanym, że wzrasta się w człowieczeństwie.

Po to jednak, by myśleć i podążać drogą dojrzałości w człowieczeństwie potrzeba wzorca na którym można się oprzeć.
Powiedz mi człowieku jaką prawdę w sobie nosisz, a ja powiem ci nie tylko jaki jesteś, ale i to, czy w ogóle jesteś, czy tylko płyniesz z prądem swej zwierzęcej natury.
Nie jest prawdą, że wystarczy oprzeć się na Bogu, by wzrastać w człowieczeństwie. Trzeba wiedzy, że to akurat ta droga jest tą właściwą. Nie wystarczy cierpieć, by dostąpić zbawienia, bo na Golgocie stały trzy krzyże i tylko jeden zbawczy, z drugiego można dostąpić zbawienia w ostatnich chwilach życia, gdy człowiek zrozumie, że szedł niewlaściwą dogą, czegoś się jednak nauczył (pokory) i zawoła o przebaczenie. Dopiero wówczas otworzył się na zbawczą łaskę. Trzeci oznacza oparcie się na sobie i zamknięcie przy pełnej świadomości swej otwartości. Z kim więc niesiesz swój krzyż?

Po to, by dostapić łaski potrzeba dwóch kluczy. Jeden jest w rękach Tego, który chce dać, drugi klucz jest w rękach tego, który chce ją przyjąć. Nie może przyjąć człowiek żyjący np. w iluzji wielkości/samowystarczalności/melancholii grzechu, nawet jak jest wierzący. Może chce zmian, ale nie potrafi pozbyć się starego 'ja', wpada więc w kolejna iluzję swej otwartości na fałszywy obraz Boga.


Bzdura, możesz się uwolnić z jednej iluzji i używając swojej inteligencji nie wchodzić w drugą. Już sławny mistyk Atisha wspominał, że nawet lekarstwo musi zostać odrzucone.
Pycha, wyższość to wszystko ego.. Dlatego mistycy mówią o wyjściu poza ego.. wówczas będziesz (psychologicznie) nikim..
tymczasem chrześcijaństwo jest pełne pychy i wywyższania się. Ponieważ po pierwsze kultywuje ego ( my będziemy zbawieni, a wy pójdziecie do piekła) oraz wywyższają się, że Bóg z nimi rozmawia, ze dostają od niego łaski, a potem życie wieczne.
To jest prawdziwa pycha i mega chciwość. Przy tym zwykłe, materialistyczne chciwości typu - " nowy samochód, piękna zona, to nic..

odsłaniać części ? czym wiec będzie ta świadomość, która poznała tą część ? Co jest większe i wcześniejsze ? " fenomen w świadomości czy też sama przestrzeń świadomości ?
Tak wiec mówiąc o tzw prawdzie mentalnej i Bogu, który może zostać poznany/doświadczony, redukujemy te rzeczy do ograniczonego doswiadczenia w świadomości.

jeżeli prawda jest we mnie, to ja siła rzeczy muszę być większy od tej prawdy, jako przestrzeń w której Prawda znajduje swoje miejsce. jest to wiec błąd logiczny..

jest odwrotnie- to my jesteśmy w Prawdzie, skąpani, zanurzeni

Bóg nie jest w nas

to my jesteśmy w Bogu.

i to jest łaska

poza iluzją kluczy i innymi gierkami umysłu


Śr wrz 30, 2015 4:07 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13961
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Advaita napisał(a):
Bzdura, możesz się uwolnić z jednej iluzji i używając swojej inteligencji nie wchodzić w drugą.

Nie możesz, jeśli odczytane zostaną mechanizmy obronne. Im wyższa inteligencja, tym doskonalsze racjonalizowanie. Mechanizm samooszukiwania jest tu niewidoczny. Inteligencja więc zaciemnia obraz siebie.
Osioł kopytny zadał mądre pytanie. A skąd ja mam wiedzieć, że idę właściwą drogą? Drogą Jezusa a nie jednego z łotrów?
To nie ateizm, ale grzech melancholii, jak twierdzą spece od duchowości jest niezwykle groźnym zagrożeniem duchowym i zamyka na łaskę. A to dotyczy osób wierzących.
Cytuj:
Już sławny mistyk Atisha wspominał, że nawet lekarstwo musi zostać odrzucone.

Droga mistyka nie jest normą. Źródła mistycyzmu są dwa: nadnaturalne i naturalne. Każdy z nas podąża swoją drogą i odczytuje oraz ignoruje inne drogowskazy. Tylko Kolbemu podpowiedziało sumienie, że ma wystapić z szeregu, to była jego droga. Ktoś inny nie musiał tego usłyszeć, bo są czyny godne podziwu, nie każdy może je naśladować.
Cytuj:
Pycha, wyższość to wszystko ego.. Dlatego mistycy mówią o wyjściu poza ego.. wówczas będziesz (psychologicznie) nikim..

Mylisz poziomy człowieczeństwa. Pycha należy do duchowości, poczucie niższości do sfery psychicznej. Pokora to znajomość i akceptowanie siebie. Nie ma nic wspólnego z poczuciem niższości i czuciem się nikim. Dalej to już projekcje i brak tolerancji dla myślących inaczej. Skonstułowaleś obraz chrześcijanina pełnego pychy, więc musisz się przed nim bronić i druga droga- atakujesz dobre imię przeciwnika (bo przypisałeś mu etykietkę wroga) i używasz emocjonalnych i jednostronnych argumentów.

@Osioł kopytny
Pisałeś do mnie, tylko mnie cytowaleś, więc nie mogłam inaczej odczytać. Mnie to jedynie rozbawiło, emocje i tyle. :)


Śr wrz 30, 2015 4:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Merss,

1) Możesz, jeżeli uruchomisz swoja inteligencje w kontekście dogłębnego poznania mechanizmów własnego umysłu.. gdy do tego uruchomisz odrobinę świadomości, czujności i zakorzenienia tu i teraz to nie będziesz miała możliwości identyfikacji z jakąkolwiek formą mentalną. Przestanie to mieć dla Ciebie sens.
nie mam wiec na myśli inteligencji konceptualnej, która uruchamia umysł w kontekście racjonalizowania
tylko inteligencję niekonceptualną, która generuje w nas coraz to więcej ciszy i teraźniejszości.

jak rozpoznać drogę ? To proste- im więcej hałasu mentalnego ego i reaktywności, tym zbaczasz z prawdziwej drogi i idziesz droga łotra.

Czym natomiast więcej czystego patrzenia oczami dziecka, czym mniej kurzu przeszłości/przyszłości, czym mniej kompulsywnego osądzania, czym większy dystans do hipnozy społecznej, czym mniej skrystalizowanie ego tym bardziej idziesz droga Jezusa i mistyków.

2) Mylisz drogę mistyka z droga umysłu.. Droga mistyka do oczyszczanie wewnętrznej przestrzeni i w tym akurat przypadku podałem Ci remedium na wpadanie z iluzji w iluzję.
to co mówisz o Kolbe, to tylko umysł psychologiczny, który naśladuje i żyje w napięciu lęku i chciwości.

3) Pierwszy raz słyszę, żeby pycha należała do duchowości. To zwykłe słowo mające swoje zastosowanie równeiz w obrębie psychologii :

Pycha – pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością. Człowiek pyszny ma nadmiernie wysoką samoocenę oraz mniemanie o sobie. Gdy jest wyniosły, towarzyszy mu zazwyczaj agresja.

W wielu przypadkach pycha oraz wyniosłość są spowodowane wysokimi osiągnięciami we własnym życiu lub niepowodzeniami w czyimś życiu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pycha

znajomość siebie jest poza pokorą, pychą i akceptacją. Bo skoro znasz siebie, to w jaki sposób możesz tworzyć dualistyczny podział na : akceptującego i zaakceptowanego ? jesteś dwoma osobami ?

kolejna sprawa- "pokora" to tylko element służący w budowaniu obrazu mentalnego. Jesteś wiec obrazem, który " namalujesz " na swój temat ?

Prawdziwe poznanie siebie oznacza koniec tego absurdalnego dualizmu.

jest tylko Poznający

a poznane to złomowisko mentalne, które mylnie bierzemy za siebie.

3)


Śr wrz 30, 2015 4:53 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt gru 19, 2014 10:04 am
Posty: 148
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Cytuj:
Pisałeś do mnie, tylko mnie cytowaleś, więc nie mogłam inaczej odczytać. Mnie to jedynie rozbawiło, emocje i tyle.


Pisanie na forum może być fascynujące, bo nigdy nie wiesz, czego można się spodziewać :)

Cytuj:
To nie ateizm, ale grzech melancholii, jak twierdzą spece od duchowości jest niezwykle groźnym zagrożeniem duchowym i zamyka na łaskę. A to dotyczy osób wierzących.


Będę dociekliwy i zapytam: skąd w takim wypadku bierze się ta melancholia? Jakie jej jest źródło? Masz jakieś pomysły?

Advaita

Cytuj:
Dlatego mistycy mówią o wyjściu poza ego.. wówczas będziesz (psychologicznie) nikim..


«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie» ;)

Cytuj:
]tymczasem chrześcijaństwo jest pełne pychy i wywyższania się. Ponieważ po pierwsze kultywuje ego ( my będziemy zbawieni, a wy pójdziecie do piekła) oraz wywyższają się, że Bóg z nimi rozmawia, ze dostają od niego łaski, a potem życie wieczne.


Jeśli ktoś mówi komuś, że pójdzie do piekła to z pewnością sam na nie zasłużył. Wydaje mi się jednak, że oskarżanie całego chrześcijaństwa o to, że kultywuje ego to lekka przesada. Nie wierzę w to, że przeciętny chrześcijanin zachowuje się w ten sposób. Zawsze znajdą się jednostki, które będą próbowały narzucić swoje zdanie innym, niezależnie od wyznawanej religii/ideologii.

Skoro komuś odpowiada bycie Chrześcijaninem, to nie widzę powodu, aby go z tej drogi zawracać. Ale mimo wszystko gratuluję "upartości". Twierdzisz, że "chrześcijaństwo jest pełne pychy i wywyższania się", a to tylko twój własny obraz chrześcijaństwa, który sobie stworzyłeś na podstawie informacji lub doświadczeń; czyli mentalny konstrukt w twoim umyśle - nie całe chrześcijaństwo jest takie. :mrgreen:

Wszelkie formy uogólnień są zawsze dalekie od obiektywizmu. To, że niektórzy ludzie zachowują się jak hipokryci, albo wykorzystują dowolną religie do podbudowania własnego ego nie oznacza, że to ta religia jest za to odpowiedzialna. To raczej w tych ludziach od początku siedział "diabeł", gotowy w każdej sekundzie zaatakować pod byle pretekstem. Taką już mają naturę i tego nie zmienisz, choćbyś napisał jeszcze tysiąc postów na forum ;)


Śr wrz 30, 2015 5:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Ośle Kopytny

dokładnie- ubogi w duchu czyli pozbawiony egotycznego Ja

Wszystkie zorganizowane religie bez wyjątku kultywują ego. Przeciez ego to identyfikacja z obserwowanym, utożsamienie z konceptami, wierzeniami, dogmatami, zasadami religii. I gdyby religie nie kultywowały ego to by się szybko rozpadły. Wiec to jest kwestia ich przetrwania, nie uważasz ?

a co do pychy i wywyższania się- to była tylko riposta do Merss, która sama uogólniła chcąc wynieść chrześcijaństwo na piedestał torpedując inne religie jak np Buddyzm.
ja powiem tak- jak robisz to dobrze , tzn prawidłowo wyznajesz religie to siła rzeczy musi się w Tobie pojawić element pychy i wyższości. w znaczeniu- Bóg mi pomaga, ale ateiście już nie.. to ja będę zbawiony, a ten zły człowiek juz nie..

zawracanie z drogi ? nie mam takich ambicji.. po prostu lubię pisać argumentować.


Śr wrz 30, 2015 7:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13961
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Osioł kopytny napisał(a):

Będę dociekliwy i zapytam: skąd w takim wypadku bierze się ta melancholia? Jakie jej jest źródło? Masz jakieś pomysły?

Przywołam Tischera, mam nadzieję, że wyczerpująco wyjaśni.
W pismach mistycznych nazywa się ją 'ociężałością duchową'. Mówi się w podręcznikach mistyki i ascetyki, że największym niebezpieczeństwem życia duchowego człowieka jest ociężałość duchowa, melancholia. Mówi się, że melancholia jest czymś bardziej niebezpiecznym niż grzeszny uczynek. Jest największym niebezpieczeństwem człowieka, który prowadzi życie religijne.

Ta ocena bierze się stąd, że ociężałość duchowa była traktowana w chrześcijaństwie jako ślad, jako pozostałość pogaństwa. Ociężałość duchowa to swoisty znak kultury Greków i kultury Rzymian. Melancholia była czymś w rodzaju duchowej atmosfery tamtej kultury.

Żeby lepiej to zrozumieć przywołuje Tischner 'Wesele' Wyspiańskiego. To utwór z wnętrza melancholii. W zakończeniu Jaśko gubi złoty róg. Koniec Wesela, rozlega się na scenie smętna melodia i słychać pieśń bardzo charakterystyczną: 'Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór...'. Melancholia to doświadczenie czasu zamkniętego, czasu, w którym nie ma przyszłości. Człowiek, którego ogarnia melancholia, jest ofiarą wspomnień, swojej własnej przeszłości. Te wspomnienia tak ciążą na jego duszy, że nie jest zdolny wyobrazić sobie przyszłości. Ten człowiek został pozbawiony nadziei. Melancholia to choroba beznadziejności. Człowiekowi wydaje się, że wszystko co w życiu najpiękniejsze, już minęło. Człowiek ma wszystko poza sobą. Każdy nowy dzień jest dla niego nowym nieszczęściem. Zamknięty czas. Tischer podaje też przykład malarstwa Malczewskiego. Figury z obrazów są zapatrzone w jakąś dal, która jest przestrzenia zamkniętą. W obrazie Melancholia postacie trzymają się za ręce i kręcą w zamkniętym kole. Koło jest kołem melancholii. Nie ma wyjścia z zaczarowanego koła. Zamknięci w sytuacji bez wyjścia.

Melancholia, jak napisał Tischner, jest jedna z odmian kryzysu nadziei- jest formą beznadziejności. Pojawia się w następstwie porażki, w dodatku porażki zawinionej, jak w Weselu. Przychodzi dzień rozstrzygającej bitwy. Przed bitwą należało zadąć w złoty róg. Niestety, Jasiek go zgubił. Do bitwy nie doszło. Bohaterowie przespali chwilę nawiedzenia. Gdyby do bitwy doszło, odnieśliby niechybne zwycięstwo, a tak wróg pozostał w kraju. Po chwilach wielkiej nadziei wracamy do stanu, z którego wyszliśmy.

Kieregard mówi, ze melancholia podobna jest do 'powstrzymywania porodu'- porodu samego siebie. Oto ma się urodzić nowe 'ja'. Ale stare 'ja' nie chce tych urodzin. I na tym polega jej grzech. Melancholia jest grzechem, właściwie grzechem instar omnium, albowiem jest grzechem nie chcieć z całej duszy swojej, nie pragnąć- to jest matką wszystkich grzechów. Podobnie mówił Wyspiański: Polacy dużo by już mogli mieć, gdyby tylko chcieli chcieć. A więc melancholia' nie chce'. Ona chce nie chcieć, zabija siebie.

Jest zła, bo gryzie przez sen. W snach melancholii powtarza się nieodmiennie obraz o odwecie. Za doznane krzywdy, za dziejowe porażki, za klęski w walce i pracy - trzeba wziąć odwet. Jaki? Wywyższyć siebie, a poniżyć zwycięzców. Melancholia nie jest bierna. Jest próbą równania świata do poziomu własnej beznadziei.

Chochoł melancholii jest obolały na skutek porażek. Pojawia się próba kokietowania bólem otoczenia, a potem narzucania go innym. Cierpienie wywyższa. Melancholia domaga się satysfakcji od innych. Polegać to ma przede wszystkim na uznaniu, że dusza chochoła jest w swym cierpieniu subtelniejsza od innych dusz, które cierpieć nie potrafią. Chodzi ostatecznie o to, by uzyskać uniewinnienie i satysfakcję za konieczność wyboru melancholii jako własnego sposobu bycia. Wybór był taki, a nie inny, bo człowiek cierpiał. Cierpienie ma wartość i to usprawiedliwia trwanie w melancholii. Stosunkom z ludźmi zaczyna towarzyszyć subtelny rys masochizmu

Mimo, że ciągnie ich Bóg, boją się, bo serce ich pełne leku. Złe serce powiada Tischner, smutne serce. Smutne serce gorse jako chorość. Pierwej cłeka uśmierci.


Śr wrz 30, 2015 8:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Cytuj:
Wszystkie zorganizowane religie bez wyjątku kultywują ego. Przeciez ego to identyfikacja z obserwowanym, utożsamienie z konceptami, wierzeniami, dogmatami, zasadami religii. I gdyby religie nie kultywowały ego to by się szybko rozpadły. Wiec to jest kwestia ich przetrwania, nie uważasz ?
E tam. Myślę, że przeciwnie. Mają na celu to aby człowiek stawał się lepszy. Razem ze swoimi wartościami, wierzeniami, ujęciami człowieka, świata i Boga stanowią naturalną przeciwwagę dla "ego". Jeżeli chcę wziąść pod uwagę owe wartości i sposoby widzenia to muszę spojrzeć spoza "ego". To chyba oczywiste. Jednak to nie wszystko. Mechanizm autodestrukcyjny!!! ... tak, tak Advaita przegapia go. "Ego" identyfikując się z wartościami, wierzeniami, konceptami, itd. posługuje się "chcę być". Chcę być jakiś w świecie. Nie/nie tylko, chcę czegoś od świata, ale właśnie chcę jakiś być w świecie (w domyśle chcę być OK rzecz jasna :lol: ). Skoro chcę jakimś być/stać się i na jakiś wzór to konsekwentnie zakładam, że (przynajmniej w jakiejś części) dotychczasowego "mnie" normalnie porzucę, rozstanę się i ...najprawdopodobniej tak można bez końca. Dodatkowo w żadnym momencie nie mam co narzekać, bo to co było prowadzi do tego co będzie, to co będzie to będzie ale co by nie było to na końcu drogi i tak jest Bóg (ogólnie rzec biorąc), a to co jest teraz (czy to jasne czy nie) jest (konsekwentnie rzecz biorąc) w porządku. No może poza "przypałętaniem się" melancholii :wink:


Śr wrz 30, 2015 9:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
domgo napisał(a):
E tam. Myślę, że przeciwnie. Mają na celu to aby człowiek stawał się lepszy. Razem ze swoimi wartościami, wierzeniami, ujęciami człowieka, świata i Boga stanowią naturalną przeciwwagę dla "ego". Jeżeli chcę wziąść pod uwagę owe wartości i sposoby widzenia to muszę spojrzeć spoza "ego". To chyba oczywiste. Jednak to nie wszystko. Mechanizm autodestrukcyjny!!! ... tak, tak Advaita przegapia go. "Ego" identyfikując się z wartościami, wierzeniami, konceptami, itd. posługuje się "chcę być". Chcę być jakiś w świecie. Nie/nie tylko, chcę czegoś od świata, ale właśnie chcę jakiś być w świecie (w domyśle chcę być OK rzecz jasna :lol: ). Skoro chcę jakimś być/stać się i na jakiś wzór to konsekwentnie zakładam, że (przynajmniej w jakiejś części) dotychczasowego "mnie" normalnie porzucę, rozstanę się i ...najprawdopodobniej tak można bez końca. Dodatkowo w żadnym momencie nie mam co narzekać, bo to co było prowadzi do tego co będzie, to co będzie to będzie ale co by nie było to na końcu drogi i tak jest Bóg (ogólnie rzec biorąc), a to co jest teraz (czy to jasne czy nie) jest (konsekwentnie rzecz biorąc) w porządku. No może poza "przypałętaniem się" melancholii :wink:


Nie lepszym, tylko bardziej zainfekowanym i służalczym jedynie " słusznej ideologii" . Te wszystkie wartości, wierzenia to tylko rodzaj dyscypliny, modyfikacji umysłu, przez to nie staniesz się bardziej inteligentny /świadomy, tylko uwarunkowany.
Kościół krystalizuje w ludziach wyjątkowo przebiegłą bestię- jej nazwa to ego spirytualne, i tak jest ono przeciwwagę dla zwykłego ego materialistycznego

co kiedyś było zwykła chciwością posiadania pieniędzy, teraz jest super chciwość posiadania życia wiecznego itp.

I co robią np. zakonnicy ? prowadzą zwykły biznes. Rezygnują z przyjemnością ziemskich, bo liczą w niebie na ich milionokrotnosć.
jest to wiec wyrachowane działanie, nastawione na większy zysk w przyszłości.

Kiedy byś spojrzał na wartości chrześcijańskie poza ego, to straciłyby one dla Ciebie znaczenie. Sama twoja inteligencja, czysty, nieuwarunkowany wgląd by wystarczyły. Nie musiałbyś być dyscyplinowany odgórnie jak jakieś dzikie, nieokrzesane zwierzę.

Mylisz mechanizm autodestrukcyjny z mechanizmem rekonstrukcyjnym :)
Ego w twoim przykładzie powraca w nowych szatach. Iluzja jest ta sama, tylko ma inny kolor.


Śr wrz 30, 2015 10:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Cytuj:
Nie lepszym, tylko bardziej zainfekowanym i służalczym jedynie " słusznej ideologii" . Te wszystkie wartości, wierzenia to tylko rodzaj dyscypliny, modyfikacji umysłu, przez to nie staniesz się bardziej inteligentny /świadomy, tylko uwarunkowany.
Zaraz, zaraz jaką znowu "jedynie słuszną ideologię". Ideologii jest - biorąc pod uwagę długość i dynamikę życia ludzkiego - nieskończenie wiele. Poza tym kto stwierdził, że pomiędzy korelacją a przyczynowością istnieje 100% związek. Inaczej mówiąc możesz doświadczać, czy też poznawać wyznawców, lecz nie możesz wyciągać wniosków (przynajmniej o charakterze rozstrzygającym) na temat religii (pisał już Kopytny). Jeszcze inaczej mówiąc zamiast zmieniać religię bardziej konstruktywnie jest zmienić siebie (szczególnie biorąc pod religii czy ideologii).

Cytuj:
co kiedyś było zwykła chciwością posiadania pieniędzy, teraz jest super chciwość posiadania życia wiecznego itp.
Wszystko w życiu ma swoje dwie strony. Lust for life :)

Cytuj:
I co robią np. zakonnicy ? prowadzą zwykły biznes. Rezygnują z przyjemnością ziemskich, bo liczą w niebie na ich milionokrotnosć.
jest to wiec wyrachowane działanie, nastawione na większy zysk w przyszłości.
A co mnie do tego co robią zakonnicy?

Cytuj:
Kiedy byś spojrzał na wartości chrześcijańskie poza ego, to straciłyby one dla Ciebie znaczenie. Sama twoja inteligencja, czysty, nieuwarunkowany wgląd by wystarczyły. Nie musiałbyś być dyscyplinowany odgórnie jak jakieś dzikie, nieokrzesane zwierzę.
o_O a myślałem, że człowieka nie da się odgórnie zdyscyplinować (przynajmniej nie w sposób trwały i kompletny). Wydawało mnie się, że można jedynie... czy ja wiem, zainspirować, coś zaproponować, może tak czy inaczej przekonać. Mogłem iść na księdza i wszytko by było prostsze ww życiu rodzinnym :D

Cytuj:
Mylisz mechanizm autodestrukcyjny z mechanizmem rekonstrukcyjnym :)
Ego w twoim przykładzie powraca w nowych szatach. Iluzja jest ta sama, tylko ma inny kolor.
Istnieje taka możliwość... co stanowi nie małe wzmocnienie dla opisanego mechanizmu autodestrukcyjnego :wink:


Śr wrz 30, 2015 11:49 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt gru 19, 2014 10:04 am
Posty: 148
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Cytuj:
Wszystkie zorganizowane religie bez wyjątku kultywują ego. Przeciez ego to identyfikacja z obserwowanym, utożsamienie z konceptami, wierzeniami, dogmatami, zasadami religii. I gdyby religie nie kultywowały ego to by się szybko rozpadły. Wiec to jest kwestia ich przetrwania, nie uważasz ?


Osobiście jestem zdania, że w religiach wcale nie chodzi o rytuały, czy dogmaty, tylko o indywidualny kontakt z sacrum. Może też być tak, że część ludzi pragnie doświadczyć poczucia wspólnoty z innymi osobami, które wyznają podobne poglądy. Zgadzam się z tym, że zorganizowane religie do tej pory kultywowały ego, aby przetrwać. I nadal tak jest, tylko, że ta technika powoli przestaje działać. Skoro w katolickiej doktrynie pojawiła się idea, że nikogo nie można zmusić do wiary, to jest to duży krok naprzód, nie uważasz? Wiara powinna być dobrowolna.

Cytuj:
ja powiem tak- jak robisz to dobrze , tzn prawidłowo wyznajesz religie to siła rzeczy musi się w Tobie pojawić element pychy i wyższości. w znaczeniu- Bóg mi pomaga, ale ateiście już nie.. to ja będę zbawiony, a ten zły człowiek juz nie..


Wyżej wkleiłem cytat Św. Jana od Krzyża, w którym taką postawę nazywa grzechem. Nie na tym polega prawidłowe wyznawanie religii. Religia służy tym, którzy potrzebują zasad, żeby nie zagubić się w życiu.
Jakiegoś celu i drogowskazu. To taka motywacja do pracy nad własnym charakterem.

Cytuj:
]zawracanie z drogi ? nie mam takich ambicji.. po prostu lubię pisać argumentować.


Ok :lol:

merss napisał(a):

Ta ocena bierze się stąd, że ociężałość duchowa była traktowana w chrześcijaństwie jako ślad, jako pozostałość pogaństwa. Ociężałość duchowa to swoisty znak kultury Greków i kultury Rzymian. Melancholia była czymś w rodzaju duchowej atmosfery tamtej kultury.

Można w tym momencie postawić hipotezę, że melancholia jest chorobą wszystkich cywilizacji schyłkowych.

Kieregard mówi, ze melancholia podobna jest do 'powstrzymywania porodu'- porodu samego siebie. Oto ma się urodzić nowe 'ja'. Ale stare 'ja' nie chce tych urodzin. I na tym polega jej grzech. Melancholia jest grzechem, właściwie grzechem instar omnium, albowiem jest grzechem nie chcieć z całej duszy swojej, nie pragnąć- to jest matką wszystkich grzechów. Podobnie mówił Wyspiański: Polacy dużo by już mogli mieć, gdyby tylko chcieli chcieć. A więc melancholia' nie chce'. Ona chce nie chcieć, zabija siebie.

Jest zła, bo gryzie przez sen. W snach melancholii powtarza się nieodmiennie obraz o odwecie. Za doznane krzywdy, za dziejowe porażki, za klęski w walce i pracy - trzeba wziąć odwet. Jaki? Wywyższyć siebie, a poniżyć zwycięzców. Melancholia nie jest bierna. Jest próbą równania świata do poziomu własnej beznadziei.

Chochoł melancholii jest obolały na skutek porażek. Pojawia się próba kokietowania bólem otoczenia, a potem narzucania go innym. Cierpienie wywyższa. Melancholia domaga się satysfakcji od innych. Polegać to ma przede wszystkim na uznaniu, że dusza chochoła jest w swym cierpieniu subtelniejsza od innych dusz, które cierpieć nie potrafią. Chodzi ostatecznie o to, by uzyskać uniewinnienie i satysfakcję za konieczność wyboru melancholii jako własnego sposobu bycia. Wybór był taki, a nie inny, bo człowiek cierpiał. Cierpienie ma wartość i to usprawiedliwia trwanie w melancholii. Stosunkom z ludźmi zaczyna towarzyszyć subtelny rys masochizmu.[/i]


Czy melancholia jest rozmiłowaniem we własnym cierpieniu, czy poczuciem beznadziejności istnienia? W życiu spotkałem się z opinią, że trzeba cierpieć, życie jest pełne cierpienia, cierpienie podoba się Bogu itp.

Jeśli Bóg tak bardzo kocha cierpienie, to jest sadystą, co uznałem za kompletną bzdurę. Historia naszego narodu to historia dramatów, klęsk i walki, która często już od początku była przegrana. Można w tym momencie postawić tezę, że Polacy są narodem męczenników. Potrafimy pięknie umierać i się poświęcać, ale czy potrafimy żyć? Myślę, że jako naród musimy znów nauczyć się zwyciężać i odzyskać poczucie własnej wartości. Skąd się bierze podświadoma pogarda dla tych, którym wiedzie się lepiej? Kto jest bliżej Boga; pustelnik żywiący się korzonkami, czy przedsiębiorca dający pracę bezrobotnym?

Poczucie melancholii może być początkiem "ciemnej nocy duszy" i śmierci ego. Ale ktoś musi być ambitny, żebyśmy mieli co jeść.

domgo napisał(a):
Mechanizm autodestrukcyjny!!! ... tak, tak Advaita przegapia go. "Ego" identyfikując się z wartościami, wierzeniami, konceptami, itd. posługuje się "chcę być". Chcę być jakiś w świecie. Nie/nie tylko, chcę czegoś od świata, ale właśnie chcę jakiś być w świecie.


Bez pragnienia bycia kimś lepszym, posiadania większej ilości dóbr materialnych, czy czegokolwiek innego nie nastąpiłby żaden postęp w rozwoju cywilizacji.


Cz paź 01, 2015 10:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Ależ Ośle pieniądze szczęścia nie dają... dopóki ich się nie wyda na coś fajnego, czyli nie wystarczy mieć, trzeba jeszcze być w określony sposób :D


Cz paź 01, 2015 11:06 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13961
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego nie wszyscy mają tyle samo łaski?
Osioł kopytny napisał(a):

Czy melancholia jest rozmiłowaniem we własnym cierpieniu, czy poczuciem beznadziejności istnienia? W życiu spotkałem się z opinią, że trzeba cierpieć, życie jest pełne cierpienia, cierpienie podoba się Bogu itp.

Wychowanie powinno polegać na wyprowadzeniu człowieka ze świata lęku do świata odpowiedzialności i wolności. Błędy popełnone w procesie wychowawczym skutkują falszywym obrazem Boga. Doświadczenie wolności polega na tym, żeby się czuć na świecie jak u siebie w domu. Przyjmujesz świat i siebie takimi jakimi są, masz poczucie rzeczywistości i obowiązku wobec innych ludzi. To zniewolenie człowieka objawia się tym, że zrzucamy odpowiedzialność na innych. Winna jest władza, otoczenie i Bóg. Ja jestem czysta/y. Taki biedny i cierpiący. I zaraz mamy też winnego- Bóg tak chciał. Życie to cierpienie...czyli beznadzieja? A może tylko koncentracja uwagi na cierpieniu?
Wczoraj, bedąc u fryzjera, nasłuchałam się o tym, jacy są źli okoliczni lekarze- po nazwiskach. Odpowiedzialam, że są też inni, a wymienieni po nazwisku nie sa jednowymiarowi, bo mnie to zdenerwowało. Na to fryzjerka, że ona osobiście spotkała się z oddaniem lekarzy czuwających nad jej zdrowiem, druga osoba mówiąc o sobie, powiedziała to samo. W uogólnieniach wyszło jednak, że lekarze to skorumpowana kasta i ludzie tylko cierpią i chorują przez ich niekompetencję. Bezmyślność i epatowanie nieprawdą o braku troskliwości. Kiedyś wyzwała mnie jedna z użytkowniczek na PW, że się mądruję, a nic w życiu nie przeżyłam (akurat mam udane życie, to prawda). Ona ma za sobą ogrom cierpienia. Chwyciłam się za język i złośliwie nie zapytałam, czy nieudane małżeństwo, zdrady i jej cierpienie oraz najbliższych nie mają źródła w złym wyborze. Chce młodych uczyć jak żyć sama nie potrafiąc uporać się ze swymi sprawami. Tanie moralizowanie, bo brak tu najprawdopodobniej zmysłu rzeczywistości. Czasem niewiedza jest naszą winą, czasem wybieramy nasze słabości a potem bronimy się, że słabi a pokusy silne. Życie wystawi rachunek w postaci cierpienia. Niektórzy je pokochają i wpadają w pułapkę melancholii. Ciepienie staje się częścią ich tożsamości i chcą cierpieć kręcąc się w kręgu marzeń o wyjściu. Nie szukają jednak dróg ucieczki, bo tak naprawdę tego nie chcą. Jak mają przyjąć łaskę ulgi w cierpieniu? Zignorują każdą pomoc, bo ona wymaga osobistego wysiłku.
Kiedyś zapytano człowieka jak radzi sobie psychicznie z tymi, którzy okazują mu wrogość i silidnie dokuczają. Odpowiedział- ale ja nie mam wrogów!; optyka widzenia innego człowieka.
Są ludzie ciężko i terminalnie chorzy, pełni ciepła i pogodzeni z losem. Żyją nadzieją innego życia, widzą otwartą przestrzeń. Nadzieja zawsze ma swe źródło w religii. I tej nadziei uczy religia, nie cierpienia. Pychą jest zabiegać o cierpienie.

Zastanów się nad krzyżem Jezusa. Jego życie niosło cierpienie. Nie epatował cierpieniem, nie rozczulał się nad sobą. Kiedy cierpienie okazało się nie do zniesienia wpadł nawet na chwilę w rozpacz wołając Boże mój, Boże czemuś mnie opuścił. Ale za chwilę odzywa się inny głos i mówi: W ręce Twoje oddaję ducha mego. Przyszła nadzieja.

Mnie nigdy nie uczono, by Bóg miał upodobanie w cierpieniu. Uczono mnie odpowiedzialności za wybory życiowe. Słyszałam jak mantrę od wielu ludzi: komu więcej dano...Ono ma też wiele twarzy.
Cytuj:
Poczucie melancholii może być początkiem "ciemnej nocy duszy" i śmierci ego.

Tu jednak człowiek dojrzewa duchowo. Nie widzi Boga, ale jego serce wyrywa się do Niego. Cierpi duchowo z powodu nieobecności Pana, który dał się mu poznać, ale spełnia obowiązki stanu. Zachowuje pogodę ducha wobec innych. Zna siłę Bożej miłości, i nie odczuwając jej cierpi. Tej bowiem siły nie może niczym zastąpić. Otrzymał Bożą miłość, więc może ją ofiarować innym.


Cz paź 01, 2015 11:31 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL