Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr kwi 01, 2020 11:19 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona
 Czy Wszechświat miał początek? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
zawi napisał(a):

Podpasowało Ci twierdzenie Banacha. Na tyle, że nie chcesz zobaczyć, iż nie dotyczy fizycznych objętości i mas tylko mnogości.
A czemu Ci nie podpasowała zasada zachowania energii?


Poniewaz ta zasada jest falszywa.

Dowod:

Kontrprzyklad pierwszy.

Zasada zachowania energii glosi ze energia nie moze powstawac z niczego, nie moze tez ginac.
Jednak Pan Bog stworzyl swiat wlasnie z niczego.
Zatem i energie- z niczego.
Na poczatku bylo tylko Slowo Boze.
A mowienie o "energii" w przypadku SLOWA- nie ma zadnego sensu.
To Slowo stworzylo jednak swiat, w tym energie.
Zatem energia moze powstawac z niczego.
Moca Slowa Bozego.

Kontrprzyklad drugi:

Siedem chlebow ma mniejsza energie, niz siedem koszow ulomkow, ktore pozostaly po Cudzie rozmnozenia.
Nawet wiec nie liczac tych chlebow, ktore zostaly zjedzone- juz widac, ze energia moze powstawac z niczego.
Bo wlasnie powstala, bo energii przybylo.
Przez Cud rozmnozenia chleba.

Koniec dowodu.

Wiadomo bowiem, iz jeden tylko kontrzprzyklad obala teorie.

Traktowanie zasady zachowania energii, czy w ogolnosci dowolnej zasady naturalistycznej jako "zasady absolutnej" JEST BLEDEM MYSLENIA.
Czescia wiekszego bledu, ktorym jest blad naturalizmu.

W ogolnosci blad naturalizmu polega na absolutyzowaniu natury i jej tak zwanych "praw".

Bo jedynymi zasadami, ktore sa absolutnie prawdziwe sa Zasady Boze, zasady Wiary i rozumu (w tym zasady logiki).

Coz to jest zreszta "zasada zachowania energii"?

Wedle tej zasady energia jest zwiazana z masa wedlug prawa natury.

Jezeli rzeczywistosc w ktorej zyjemy jest zalezna jedynie od praw natury i materii, to zasada zachowania energii jest sluszna i absolutna.

Ale co jezeli tak nie jest ?

Co jest , jezeli to co dzieje sie na swiecie (w naturze i z materia) moze miec takze i przyczyny pozanaturalne i pozamaterialne?
Co wtedy ?

Wtedy oczywiscie zasada zachowania energii nie jest absolutem i moze sie wydarzyc to, co jej zaprzeczy.

Jezeli nasz swiat jest takim swiatem, w ktorym to co sie dzieje z natura i z materia zalezec moze jedynie od natury i materii, to wowczas prawa natury i materii sa pierwsza przyczyna (tego co sie dzieje).
Wtedy zasady naturalistyczne (np. zasada zachowania energii) maja wymiar absolutny, sa absolutnie sluszne.

Ale co jezeli tak nie jest ?

Otoz jezeli tak nie jest, jezeli prawa natury nie sa pierwsza przyczyna sprawcza rzeczy, ktore dzieja sie w naturze i z materia (czyli w swiecie), to wowczas zasady naturalistyczne (np. zasada zachowania energii) nie maja wymiaru absolutnego, bo zawsze moga zostac zlamane lub zmienione przez "cos" (rozwazajac ogolnie) co jest pierwsza przyczyna, przyczyna inna, niz natura czy materia i ich "prawa".

W co powinien wierzyc katolik, w jaki model rzeczywistosci ?
To chyba pytanie retoryczne.
Nieprawdaz?

Lecz jezeli ktos nie rozumie, to wyjasniam: katolik nie moze wierzyc w to, ze pierwsza przyczyna rzeczy dziejacych sie w naturze i z materia (czyli w swiecie) jest sama natura i materia. Zatem katolik majacy rozum nie moze absolutyzowac jakiejkolwiek zasady naturalistyczno-materialistycznej, chocby zasady zachowania energii.


Czy materia i prawa natury poruszaja materie?
Czy tez DUCH (bedacy poza materia i natura) porusza materie ?

Jezeli pierwsze, jezeli taka jest nasza rzeczywistosc => mozna i nalezy absolutyzowac zasady naturalistyczne (np. zasade zachowania energii).

Jezeli jednak rzeczywistosc swiata w ktorym zyjemy jest taka, ze wszelkie poruszenia materii sa jedynie znakiem dzialania DUCHA (jakiegos), to wowczas nie mozna absolutyzowac zadnej zasady naturaliistycznej.


Cytuj:
Masz jakieś kryteria pozwalajace na wybór które naukowe twierdzenia są warte MJ'owego błogosławieństwa, a które idą na śmietnik?


Twierdzenie nauk czystych stoja ponad tezami nauk empirycznych, nauk szczegolowych.
Teza ogolna zawsze stoi nad teza szczegolowa.
Elementarz rozumu.

Na przyklad:
Jezeli ktos oglosil "zasade fizyczna" lamiaca zasady matematyki (np. twierdzenie Pitagorasa), to co nalezy odrzucic ?
Twierdzenie Pitagorasa, czy ogloszona "zasade fizyki" ?
Obie nie moga byc prawdziwe, bo w Prawdzie nie ma sprzecznosci.
Ktore zatem odrzucisz ?

Inny przyklad:
Ktos oglosil teze matematyczna lamiaca zasady logiki klasycznej.
Ktore odrzucasz?
Zasady logiki, czy teze matematyczna ?

Nauki czyste stoja wyzej, niz empiryczne.
A wsrod nauk czystych jest takze hierarchia.
Najwyzej stoi Swieta Teologia.
Logika stoi wyzej, niz matematyka.

Co to sa nauki czyste?
Sa to takie nauki, w ktorych rzecz mozna udowodnic w sposob absolutnie pewny- rozumowo.
Na przyklad Teologia.
Np. logika, matematyka.

W naukach empirycznych niczego zas nie da sie udowodnic w sposob absolutnie pewny- to znaczy zadnego twierdzenia ogolnego nie da sie w tych naukach tak udowodnic.

Miliard razy wydarzylo sie cos potwierdzajacego "prawo ciazenia"?
I co z tego?
Ktoz zagwarantuje, ze chwile nie wydarzy sie cos co przeczy temu "powszechnemu doswiadczeniu", tej empirii ?

Miliard miliardow razy wydarzyly sie rzeczy potwierdzajace "zasade zachowania energii"?
I co ?
Czy to juz jest dowod na to, ze za kazdym nastepnym razem zasada ta bedzie potwierdzana, ze nie zdarzy sie cos co jej przeczy ?

Nauki empiryczne nie maja mocy stawiania twierdzen absolutnie pewnych- to znaczy z samego tylko "doswiadczenia" ("empirii") nic pewnego wnosic nie mozemy.
Dlaczego ?
A chocby dlatego, ze (z definicji) zadna "empiria" nie moze rozwazyc (zbadac, ogarnac) wszystkich przypadkow. Bo na przyklad, w oczywisty sposob nie moze uwzglednic tego, co jeszcze sie nie wydarzylo, co wydarzy sie jutro, co zdarzy sie za chwile.

Nauki czyste maja zas moznosc stawiac tezy pewne, niezawodne.
Twierdzenie Pitagorasa raz udowodnione- nie bedzie juz nigdy obalone.
Tym bardziej "empirycznie".

Rzeczywistosc Rajska bedzie rzeczywistoscia w ktorej rzadzic beda prawa Nauk Czystych, nie zas "prawa empirii".

Mozna powiedziec, ze jest to rzeczywistosc "bardziej matematyczna, niz fizyczna".

Nauki czyste sa to bowiem nauki o pewnych idealach, pewnych idealnych zasadach i regulach.
W Raju zas wszystko wlasnie JEST idealne, doskonale.

Rzeczy sa tam wiec ograniczone jedynie regulami Nauk Czystych !

Ta rzeczywistosc, w ktorej zyjemy jest rzeczywistoscia "siermiezna, materialna", bardziej "fizyczna" niz idealna.
Bardziej "czesciowa", niz calosciowa.
Bardziej rozbita, niz zjednoczona.
Bardziej skonczona, niz nieskonczona.
Teraz wszystko jest "zatomizowane, skwantowane i porcjowane".
W Raju bedzie plynne i ciagle.

W Raju bedziemy doskonale podobni do Nieskonczonego.

Kazde zas doskonale Dzielo Nieskonczonego ma sobie nieskonczonosc, jako slad Nieskonczonego Boga.

Teraz jestesmy przygnieceni "prawami natury i materii".
I wydaje nam sie, ze one sa "nieuniknione i absolutne"
Jak chocby "zasada zachowania energii"

Jest to kara za grzech.

Czlowiek, ktory od Poczatku mial krolowac nad natura w wyniku upadku stal sie niewolnikiem natury i jej tzw. "praw".

W Raju bedziemy jednak KROLOWAC razem z Chrystusem nad natura i materia, nad swiatem.
I bedziemy rozkazywac materii i naturze wedlug regul Nauk Czystych, ktorych Krolowa JEST Swieta Teologia.
Te zas Nauki pozostawiaja bardzo duzo swobody i Wolnosci.
Patrz chocby Cud rozmnozenia chleba.
Tej Wolnosci jest tak duzo, ze w zasadzie mozna nawet powiedziec, iz w Raju nie bedzie w naturze rzeczy niemozliwych.

Dlatego w Raju u Boga Cuda Boze sa "na porzadku dziennym".

Cokolwiek Swiety Bozy zapragnie, to mu sie stanie.
Trzeba sie tylko nauczyc pragnac wedlug Regul Bozych.


Cytuj:
Po czym poznajesz które twierdzenia są poprawne?


Tak, jak poznaje sie Prawde.
Z Wiary i z rozumu.


So gru 12, 2015 5:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2236
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
MJ napisał(a):
Zasada zachowania energii glosi ze energia nie moze powstawac z niczego, nie moze tez ginac.
Jednak Pan Bog stworzyl swiat wlasnie z niczego.

Całkowita energia wszechświata jest równa 0. Tak, ktoś się potrudził i policzył.
A to, co "Pan Bog" stworzył a czego nie, to są tylko twoje spekulacje, które tu wciskasz jak nieumiejętny kaznodzieja.

MJ napisał(a):
Cytuj:
Po czym poznajesz które twierdzenia są poprawne?


Tak, jak poznaje sie Prawde.
Z Wiary i z rozumu.

Przecież uwierzyć można w dowolną bzdurę - dla jednego wtedy dane twierdzenie będzie poprawne, dla innego - błędne.
Nie dziwne co wygadujesz, skoro masz takie a nie inne kryteria oceny prawdy.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So gru 12, 2015 6:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
Irbisol napisał(a):

MJ napisał(a):
Cytuj:
Po czym poznajesz które twierdzenia są poprawne?


Tak, jak poznaje sie Prawde.
Z Wiary i z rozumu.

Przecież uwierzyć można w dowolną bzdurę - dla jednego wtedy dane twierdzenie będzie poprawne, dla innego - błędne.


Owszem.
Podobnie, jak mozna nie wierzyc w Prawde.

Jest oczywistym, ze wnioski zaleza od przyjetych zalozen, czyli od przyjetej wiary.

Rzecz jednak na tym polega:

Kto przyjal dobre zalozenia (dobrze uwierzyl), zgodne z tym jak JEST, czyli z Prawda i kto poprawnie rozumuje, ten nie bedzie popadal w sprzecznosci, ale takiemu wszystko bedzie sie zgadzac.

Kto zas przyjal zle zalozenia lub zle rozumuje, ten nieuchronnie popadnie w sprzecznosc z tym co JEST, czyli z Prawda.

Taki, predzej lub pozniej bedzie "niemile rozczarowany".

Tu jest klucz do wszystkiego !

Ci, ktorzy zle uwierzyli skoncza w piekle, gdzie wszystko bedzie im sie nie zgadzac, gdzie jedna wielka sprzecznosc.

A ci, ktorzy dobrze uwierzyli- nie beda mieli takich problemow.

Lecz w tym masz racje:
Wszystko zaczyna sie OD ZALOZEN, czyli od przyjetej WIARY.

Ponadto: kazdy tzw. "dowod" takze opiera sie na (jakichs) zalozeniach.


Cytuj:
Nie dziwne co wygadujesz, skoro masz takie a nie inne kryteria oceny prawdy.


Do poznania Prawdy koniecznie trzeba dwoch: Wiary i rozumu.
Wiary Prawdziwej, czyli przyjecia (a priori, bez dowodu) prawdziwych zalozen.
Oraz prawdziwego rozumowania.

Do poznania Prawdy trzeba dobrej woli.
To znaczy: gdy przyjelo sie falszywe zalozenia (co moze sie przytrafic kazdemu), to wtedy predzej lub pozniej dochodzi sie do sprzecznosci.
Wtedy trzeba zweryfikowac zalozenia (czyli wlasnie swoja wiare).
Sa jednak ludzie, ktorzy tego nie chca czynic.

Bo to JEST NAJTRUDNIEJSZE !!!
Zmienic swoje NASTAWIENIE, swoje aksjomaty, swoje zalozenia, czyli wlasna wiare- JEST najtrudniejszym.

[Dlatego kazde nawrocenie, ktore najpierw i przede wszystkim jest zmiana sposobu myslenia, zmiana zalozen i aksjomatow- JEST Cudem Bozym.]

Tak naprawde wszelkie nieporozumienia i konflikty miedzy ludzmi zawsze dotycza WIARY, czyli przyjetych zalozen myslenia.

Dlatego wojen religijnych nigdy nie uda sie wyeliminowac az dotad, gdy zapanuje Wiara Prawdziwa i sluszna.

Tam bowiem gdzie sprzecznosc- tam i konflikt.

Poniewaz wszystko zaczyna sie od wiary (od przyjmowanych aksjomatow myslenia), to tak naprawde kazdy tzw. "swiatopoglad" jest rodzajem religii.
Bo kazdy opiera sie na jakiejs wierze.

Sam wiec widzisz, ze zyjemy w swiecie zaklamania.
Od czasow tzw. "oswiecenia" czyli zacmienia (rozumow) usiluje sie bowiem wyrugowac (w swiecie tzw. Zachodu) wszelka religie i wiare i stworzyc tzw. "spoleczesntwo racjonalne".

Problem jest jednak taki, ze kazde ludzkie myslenie MUSI SIE ZACZYNAC od jakichs zalozen, przyjmowanych a priori, czyli wlasnie od (jakiejs) wiary.

Bo inaczej po prostu sie nie da.
Inaczej rozum ludzki nie dziala.

To wiec co dzisiaj nazywaja "naukowym racjonalizmem" takze jest rodzajem religii.
Jest to bezbozna Religia Rozumowa, Religia Czlowieka.

Nawet kazda teoria matematyczna, czyli teoria nauki, ktora przez wielu uznawana jest za "najscislejsza" zaczyna sie od aksjomatow, czyli od zalozen przyjmowanych na wiare za prawdziwe.

Dlatego jak Kosciol zawsze uczyl: wiara to podstawa wszystkiego.

Kosciol wiec nie klamie.
Swiat klamie.


So gru 12, 2015 8:13 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
MJ napisał(a):
Co to sa nauki czyste?
Sa to takie nauki, w ktorych rzecz mozna udowodnic w sposob absolutnie pewny- rozumowo.
Na przyklad Teologia.

Rozbawiłeś mnie z tą teologią. Naprawdę. Z całą wcześniejszą częścią wywodu nie zgadzam się zupełnie. To stek bzdur. Ale strzał o teologii, jako nauce dowodzącej wszystko w sposób pewny był najlepszy.

Wciąż nie odniosłeś się do mojego modelu wszechświata opartego na podziale kul dającym rozmnożenie masy. Opisałem go jasno zaraz po Twoim kategorycznym twierdzeniu, że to się dzieje w rzeczywistości. Naprawdę myślisz, że Bóg przygotował dla nas tak marny koniec jaki wynika z oczywistych konsekwencji podziału połączonego z przyrostem masy? Tak Bóg chciał dla nas? A jeśli nie to wykaż błąd w modelu.

MJ napisał(a):
Teraz wszystko jest "zatomizowane, skwantowane i porcjowane".
W Raju bedzie plynne i ciagle.

Kiedyś twierdziłeś, że zniknie elektromagnetyzm. Nie zauważyłeś, że wraz z nim zniknie życie takie jakie znamy. A teraz twierdzisz, że wszystko przestanie być skwantowane i stanie się ciągłe. Pomyśl o konsekwencjach. Nie będzie światła! Bóg jest światłem, a tu światło zgaśnie, bo emisja w poszczególnych częściach spektrum zależy od kwantowych poziomów energetycznych. Poza tym elektrony bardzo szybko spadną na jądra atomowe zobojętniając elektrycznie protony. Zatem wraz z zanikiem zjawisk kwantowych zniknie automatycznie elektromagnetyzm, a przecież siły utrzymujące materię w kupie to głównie siły natury elektrycznej.
Jeśli przyciskasz palec do stołu to on nie "wpada" w stół, ale się opiera. To jest oddziaływanie natury elektrycznej! To zniknie - nie będzie reakcji żadnego podłoża. Rozsypie się nam Ziemia i nie tylko. Będzie bezkształtną masą trzymającą się na grawitacji, czyli bardzo słabo. Czy tak ma wyglądać przyszłość człowieka?


So gru 12, 2015 10:07 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
zawi napisał(a):

Rozbawiłeś mnie z tą teologią. Naprawdę. Z całą wcześniejszą częścią wywodu nie zgadzam się zupełnie. To stek bzdur. Ale strzał o teologii, jako nauce dowodzącej wszystko w sposób pewny był najlepszy.


Nie przekrecaj moich slow.
W naukach czystych istnieje mozliwosc dowodu pewnego.
Wyraznie napisalem: sa to nauki, w ktorych mozna w ogole osiagnac taki dowod.


Nie napisalem zas, ze "Teologia zawsze wszystkiego dowodzi w sposob pewny i poprawny".

Istnieja falszywe dowody.
Takze w naukach czystych.
We wspolczesnej Teologii, we wspolczesnej matematyce, nawet w logice wspolczesnej sa bledy.

Lecz w naukach szczegolowych, empirycznych w ogole nie ma mozliwosci postawienia twierdzenia absolutnie pewnego.
Poniewaz "empiria" nie moze byc dowodem ogolnym.
(Np. z tego tylko powodu, ze nie jest w stanie ogarnac wszystkich przypadkow- chocby tych, ktore sie jeszcze nie zdarzyly. Nauka zas rozumowa, nauka czysta moze rozwazyc wszystkie przypadki.)

Cytuj:
Wciąż nie odniosłeś się do mojego modelu wszechświata opartego na podziale kul dającym rozmnożenie masy.


Ale do czego sie tu odnosic?
Przeciez Twoj przyklad to kompletny bezsens.

Cytuj:
Opisałem go jasno zaraz po Twoim kategorycznym twierdzeniu, że to się dzieje w rzeczywistości.


No wlasnie.
Ja nie twierdzilem "to sie dzieje w rzeczywistosci".
A tylko tyle: to (Cudowne rozmnozenie) jest w ogole mozliwe.
I wydarzylo sie przynajmniej kilka razy w historii.

Ja napisalem "jest mozliwe".
Ty wyciagnales wniosek "w takim razie musi sie dziac i dzieje sie masowo".

Lecz pomiedzy slowem "mozliwe", a slowem "musi" jest ogromna roznica.

Cytuj:
Naprawdę myślisz, że Bóg przygotował dla nas tak marny koniec jaki wynika z oczywistych konsekwencji podziału połączonego z przyrostem masy? Tak Bóg chciał dla nas? A jeśli nie to wykaż błąd w modelu.


Blad jest na przyklad taki jaka jest roznica miedzy "mozliwe", a "konieczne".


Cytuj:
Kiedyś twierdziłeś, że zniknie elektromagnetyzm.


Tak.
Juz niebawem.
W nastepnym stuleciu juz nie bedzie.

Cytuj:
Nie zauważyłeś, że wraz z nim zniknie życie takie jakie znamy.


Nie.
Lecz to Ty (oraz podobnie do Ciebie myslacy) zyjecie urojeniem, ze "elektrycznosc i magnetyzm sa istotna przyczyna zycia".

Zatem ja Ci teraz napisze cos co takze Cie "rozbawi", bo Ty tak juz lubisz.
Lubisz sie usmiechac.

Otoz JEST tak, a inaczej NIE JEST:

By poznac zaleznosc przyczynowo-skutkowa pomiedzy dwiema rzeczami w naturze, to koniecznie potrzeba natchnienia Duchem Swietym.

Samo bowiem nastepstwo zdarzen, czy wspolwystepowanie zjawisk (rzeczy) jeszcze nie dowodzi zaleznosci przyczynowo-skutkowej.

Teraz juz rozumiesz dlaczego "elektrycznosc i magnetzym" beda usuniete i nic zlego sie zyciu nie stanie, lecz nawet wrecz przeciwnie, beda zyli lepiej i dluzej ?

Blad Twoj i Tobie podobnych na tym polega: na mysleniu od rzeczy.
Nieistotne przypadlosci i znaki bierzecie za przyczyny.

Ale wspolwystepowanie zjawisk lub nawet i nastepstwo rzeczy wcale nie musi oznaczac zaleznosci przyczynowo-skutkowej.

Bo moze byc przypadlosciowe.

Gdy wiec usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm, a nerwy wciaz dzialac beda w ludzkim ciele i serce wciaz bic bedzie, to wowczas poznacie, ze sily "elektrycznosci i magnetyzmu" nie byly przyczyna, lecz jedynie przypadloscia, ktora tylko wspolwystepowala z zyciem, ktora "przyczepila sie" do zycia i wspolwystepowala niemal nierozerwalnie.

Zdumiewajace?

Ale na spokojnie zastanow sie nad tym:

Wspolwystepowanie dwoch zjawisk (Zjawiska A i zjawiska B) wcale nie musi dowodzic zaleznosci przyczynowo-skutkowej pomiedzy tymi zjawiskami.

I to nawet jezeli jest "stuprocentowe".

Dlatego Ci napisalem:

By poznac prawdziwa zaleznosc przyczynowo-skutkowa, to koniecznie potrzeba natchnienia Duchem Prawdy, Duchem Bozym.

Albowiem w swiecie natury cale mnostwo zjawisk i procesow wspolwystepuje ze soba- miliardy rzeczy, jezeli nie wiecej !

Jakze wiec teraz rozszyfrowac, ktore jest przyczyna ktorego, a ktore tylko nieistotna przypadloscia?

Bez pomocy Boga- NIE DA RADY !

Ludzie zawsze poszukiwali przyczyn i skutkow i powstawaly cale "nauki" o tych przyczynach i tych skutkach.

Najczesciej jednak OD RZECZY !

Nie inaczej jest teraz.


Cytuj:
A teraz twierdzisz, że wszystko przestanie być skwantowane i stanie się ciągłe. Pomyśl o konsekwencjach. Nie będzie światła! Bóg jest światłem, a tu światło zgaśnie, bo emisja w poszczególnych częściach spektrum zależy od kwantowych poziomów energetycznych.


To jest tylko wspolczesna teoria swiatla.

Cytuj:
Poza tym elektrony bardzo szybko spadną na jądra atomowe zobojętniając elektrycznie protony.


To jest tylko wspolczesna teoria materii.
Zupelnie falszywa.

[Juz nawet metoda jest falszywa: atomizm. Czyli pomysl: "rozkawalkujmy materie, dzielmy i dzielmy, na coraz to mniejsze czasteczki, a w ten sposob odkryjemy istote materii" . Ale DLACZEGO ten pomysl na kawalkowanie materiii mialby prowadzic do zrozumienia istoty materii?
No. dlaczego ?!
Dlaczego ma w ogole byc sluszny i logiczny?
A moze to falszywa droga ?!
?!
Nigdy sie nie zastanawiales nad tym?
Wolisz tylko polykac to czym wymiotuje swiat wspolczesny?

Oczywiscie tak. Atomizm jest droga donikad, niedorzecznym pomyslem: patrz wspolczesna mechanika kwantowa, ktora wypluwa z siebie zdania zaprzeczajace elementarzowi logiki, zdania wewnetrznie sprzeczne]

"Czastki elementarne" sa bytami wirtualnymi.
Nie istnieja jako byty realne, tak jak je opisuja.

Cytuj:
Zatem wraz z zanikiem zjawisk kwantowych zniknie automatycznie elektromagnetyzm, a przecież siły utrzymujące materię w kupie to głównie siły natury elektrycznej.


To jest tylko wspolczesna teoria.

Czyz nie pisalem: zalamie sie niemal cala ludzka nauka ?!

Dlatego sie zalamie, ze JEST FALSZYWA.

Gdyby byla prawdziwa, to by sie nie zalamala.

A tak, zalamie sie i upadnie.
W obliczu zdarzen, ktore nadchodza.
Kontrprzykladow z Nieba.

I poznaja, ze im sie tylko zdawalo.
Ze zbudowali sobie CIELCA, ktoremu sie klaniali- Ludzka "nauke", wymysl ludzkiego rozumu (oderwanego od Boga).
Ulepili bozka, ktory byl wielkim UROJENIEM.

Beda wielkie Znaki na niebie i ziemi i wielkie zmiany w naturze.
Napredce dorabiac beda nowe teorie, aby "wyjasnic" i postulowac beda istnienie "nowych czastek", aby "uzasadnic nowe zjawiska".

Lecz w koncu wszystko sie zalamie, wszystkie ich wymysly.

Albowiem Znaki Boze beda sie nasilac i bedzie coraz wiecej.
A wszystkie sprzeczne z ich wymyslami.
I co nowego wymysla, "nowa teorie", to predko ukaze sie znak, ktory jej zaprzeczy.

A dlaczego tak sie stanie?

A dlatego:

By w swoim mysleniu WROCILI DO BOGA i Jego Slowa.

Bez Boga niczego bowiem dobrze wyjasnic NIE MOZNA.

Cala zas wspolczesna "nauka" zbudowana jest na paradygmacie naturalistycznym, odrzucajacaym istnienie i dzialanie Boga.
"Wyjasniajmy swiat jakby Boga nie bylo, jakby niczego nie objawil, jakby wszystko zalezalo tylko od natury i materii"- postulat zalozycielski wspolczesnej "nauki".
Zalozenie fundamentalne, wyjsciowe.

Jakze wiec skonczyc moze taka "nauka"?

Wlasnie tak jak konczy to, co oderwane od Prawdy !

Jesli fundamentalne zalozenie jest bledem jak moze sie nie zawalic cala budowla?
Czy ustoi dom zbudowany na piasku?
A jezeli nawet jakis czas ustoi, to czy przetrzyma burze piaskowa?

Dlatego zalamia sie ludzkie wymysly w czasie, ktory nadchodzi, w czasie czasow.
Bo Czas Apokalipsy to czas wielkiej burzy.

Jezeli bowiem Bog i Jego Slowo JEST Prawda (a tak JEST), to wszystko co usiluje "wyjasniac bez Boga" wyjasnia bez Prawdy.
To zas co jest bez Prawdy- to JEST FALSZEM.

A jak falsz MUSI skonczyc ?

Wlasnie tak, jak zapowiadam.

Was to najbardziej zdumiewa, gdy wam pisze, ze niemal caly gmach ludzkiej tzw. "nauki" jest wielkim urojeniem i ze ten gmach runie.
Nie miesci sie wam to w glowie i nie wierzycie.

Gdybyscie jednak zwykla ludzka historie przejrzeli, to byscie zauwazyli, ze epoki przemijaly, a wraz z epokami odchodzily ich (nadete) swiatopoglady.

Ktoz jednak potrafi wyrwac sie z wlasnego czasu i spojrzec na wlasna epoke jakby "z boku" ?

Powiadam Ci: niewielu !

By tak patrzec, to koniecznie potrzeba UWIERZYC W PRAWDE Slowa Bozego.

Bo Ono JEST ponadczasowe.
Prawda JEST ponadczasowa i JEST ponad epokami.

Przemijaja epoki i ich wymysly, a Prawda trwa niezmienna.

Lecz wiekszosc ludzi zawsze jest zaczadzona duchem czasu i popada w epokowe bledy, to znaczy w bledy epoki, w ktorej zyje.

My zyjemy w Babilonie Wielkim, Nowym Egipcie i Wielkiej Sodomie.
Niebawem upadna.

Jak Bog juz dawno temu to objawil.


Cytuj:
Jeśli przyciskasz palec do stołu to on nie "wpada" w stół, ale się opiera. To jest oddziaływanie natury elektrycznej!


A ja Ci powiadam: to jest tylko wspolczesna teoria.

Na Koncu zobaczymy czyje sie sprawdzilo.


N gru 13, 2015 12:27 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2939
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
zawi napisał(a):
Nie będzie światła! Bóg jest światłem, a tu światło zgaśnie, bo emisja w poszczególnych częściach spektrum zależy od kwantowych poziomów energetycznych


Tak Bóg jest światłem, ale nie w wymiarze fizycznym.
Jest On osobą duchową i jedynym światłem w świecie duchowym. Nie podlega żadnym prawom fizycznym rządzącym światem materialnym.
Czytamy o tym np. w Jan.1.3-5, 9-10: 3.Wszystko przez nie [przez Słowo Boga] powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
4. W nim było życie, a życie było światłością ludzi.
5. A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła

9.Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.


zawi napisał(a):
Rozsypie się nam Ziemia i nie tylko. Będzie bezkształtną masą trzymającą się na grawitacji, czyli bardzo słabo. Czy tak ma wyglądać przyszłość człowieka?


Według przewidywań naukowców nasz Układ Słoneczny i tak czeka zagłada ze względu na Słońce, które wypali swoje paliwo. Przyszłość więc jest już postanowiona.

Co ciekawe Biblia podaje tą informację kilkukrotnie np. w Iz.51.6:
Podnieście ku niebu oczy i spojrzyjcie na ziemię w dole! Gdyż niebiosa rozwieją się jak dym, ziemia rozpadnie się jak szata.

Powyższy tekst został napisany ok. 2700 lat temu.

Biblia informuje, że te wydarzenia nastąpią o wiele szybciej niż za kilka miliardów lat i z przyczyn zupełnie nie wynikających z obowiązujących praw fizycznych.
Ludzie, którzy odrzucą Prawdę i Boga, który jest światłością podzielą los nieba i Ziemi.
Dla tych, którzy uwierzą w Jego słowo przygotowane jest nowe niebo i Ziemia.
Ale każdy może wybrać co chce.


N gru 13, 2015 12:45 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
Kolego MJ. To jeden z najczęstszych błędów w rozumowaniu. Ludzie mylą korelację z implikacją. Nie zarzucaj mi tego, bo nie popełniam takiego błędu.
Socjalizm to ustrój, który bohatersko zwalcza problemy nieznane w żadnym innym ustroju. MJ to dyskutant, który bohatersko odpiera zarzuty, które nigdy nie padły i falsyfikuje tezy, które nigdy nie zostały wypowiedziane.
Nie twierdziłem i nie twierdzę, że współwystępowanie zjawisk jest dowodem na ich relację przyczynowo-skutkową. Ale nie oznacza to, że takich relacji nie ma, albo że ja ich nie znam. Wiele znam.

MJ napisał(a):
By poznac zaleznosc przyczynowo-skutkowa pomiedzy dwiema rzeczami w naturze, to koniecznie potrzeba natchnienia Duchem Swietym.

Powiedz mi po czym można rozpoznać, że to Ty jesteś napełniony Duchem Świętym, a nie ja? Bo mamy zupełnie odmienną interpretację otaczającego nas świata, a świat jest ten sam. Czyli jeden z nas się kompletnie myli. Nawet rzekłbym - bredzi. Tylko który z nas???
Ja uważam, że to ja mówię prawdę, używam rozumu tak jak mi go Bóg nakazał i umożliwił używać. To moje odczytanie Biblii jest poprawne.
Niech zgadnę, że Ty będziesz twierdził, że ja się mylę, a Ty poprawnie bo dosłownie odczytujesz Biblię.
Słowo przeciw słowu.
Po czym rozpoznamy kto ma rację?
Bo papież, biskupi, bibliści nie nakazują dosłownego czytania Pisma, co Ty robisz. Wprost przeciwnie - przestrzegają przed czytaniem i rozumieniem dosłownym.

Jakie kryterium zastosować, by rozeznać kto ma rację?

Tylko nie odpowiadaj komunałami typu "to oczywiste", "czysty rozum potwierdza słowa MJ'a" itp. bo wiesz dobrze, że takie nie poparte niczym argumenty można odwrócić i wpisać moje imię w miejsce MJ, a wartość dowodowa będzie identyczna - czyli żadna. Jaki prawdziwy dowód wskażesz?

Gregor napisał(a):
Według przewidywań naukowców nasz Układ Słoneczny i tak czeka zagłada ze względu na Słońce, które wypali swoje paliwo. Przyszłość więc jest już postanowiona.

Przyszłość naszego układu słonecznego jest postanowiona, ale nie ludzkości ani nie życia we wszechświecie. Nie wiemy nawet ile i jakich form życia możemy się spodziewać gdzieś w innym miejscu. Przypominam, że szef papieskiego obserwatorium astronomicznego nie miał nic przeciwko nie tylko innym formom życia, ale nawet przeciw ochrzczeniu tych innych, o ile wyrażą taką wolę i zgodę.
Słońce owszem, za jakiś czas wypalając swoje paliwo będzie się rozdymało, powiększało i po czasie stanie się większe niż orbita Ziemii. Za około 4 miliardy lat (nie spierajmy się o szczegóły) Ziemia będzie wewnątrz wypalającego się słońca. Ale już wcześniej, bo za około 2 miliardy lat na Ziemi będzie już tak gorąco, że woda w stanie ciekłym nie będzie występowała i znane dzisiaj życie skończy się lub przeniesie w inne, chłodniejsze miejsce.
Ale co tu mówić o 2 miliardach lat, skoro MJ twierdzi, że już w następnym stuleciu nie będzie elektromagnetyzmu. Szkoda, że nie podał wcześniejszej daty, bo ani ja ani on nie dożyjemy by sprawdzić, że nie miał racji. Ale tak to już jest z prorokami - na wszelki wypadek prorokują rzeczy niesprawdzalne za ich życia. Po co sobie narobić wstydu.


N gru 13, 2015 12:56 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2236
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
MJ napisał(a):
Ci, ktorzy zle uwierzyli skoncza w piekle, gdzie wszystko bedzie im sie nie zgadzac, gdzie jedna wielka sprzecznosc.

Nie wiem, jakim trzeba by być psychopatą, żeby skazywać kogoś na wieczne piekło tylko za to, że źle uwierzył.

MJ napisał(a):
Do poznania Prawdy koniecznie trzeba dwoch: Wiary i rozumu.
Wiary Prawdziwej, czyli przyjecia (a priori, bez dowodu) prawdziwych zalozen.

Skąd wiadomo, która wiara jest prawdziwa, skoro trzeba ją przyjąć bez dowodów? Żaden wyznawca nie widzi sprzeczności w swojej religii.

MJ napisał(a):
Poniewaz wszystko zaczyna sie od wiary (od przyjmowanych aksjomatow myslenia), to tak naprawde kazdy tzw. "swiatopoglad" jest rodzajem religii.
Bo kazdy opiera sie na jakiejs wierze.

Chyba że ten światopogląd sam uznaje swoje założenia za niepewne.

MJ napisał(a):
Problem jest jednak taki, ze kazde ludzkie myslenie MUSI SIE ZACZYNAC od jakichs zalozen, przyjmowanych a priori, czyli wlasnie od (jakiejs) wiary.

Bo inaczej po prostu sie nie da.
Inaczej rozum ludzki nie dziala.

Da się. Robię to cały czas.

MJ napisał(a):
Nawet kazda teoria matematyczna, czyli teoria nauki, ktora przez wielu uznawana jest za "najscislejsza" zaczyna sie od aksjomatow, czyli od zalozen przyjmowanych na wiare za prawdziwe.

Od założenia, że są prawdziwe. To zupełnie co innego niż religijne uznawanie aksjomatów za prawdę absolutną.

MJ napisał(a):
Ludzie zawsze poszukiwali przyczyn i skutkow i powstawaly cale "nauki" o tych przyczynach i tych skutkach.

Najczesciej jednak OD RZECZY !

Nie inaczej jest teraz.

Dzięki takim "od rzeczy" poszukiwaniom korzystasz teraz z internetu - nie dzięki modłom.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N gru 13, 2015 12:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2236
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
MJ napisał(a):
Bez Boga niczego bowiem dobrze wyjasnic NIE MOZNA.

No popatrz, może naukowcy o tym wcześniej nie wiedzieli i jednak całkiem sporo dobrze wyjaśnili bez Boga.
Pamiętasz, co de Laplace odpowiedział Napoleonowi, gdy ten go zapytał, dlaczego w wyjaśnieniu działania Układu Słonecznego nie uwzględnił Boga?

MJ napisał(a):
"Wyjasniajmy swiat jakby Boga nie bylo, jakby niczego nie objawil, jakby wszystko zalezalo tylko od natury i materii"- postulat zalozycielski wspolczesnej "nauki".
Zalozenie fundamentalne, wyjsciowe.

Jakze wiec skonczyc moze taka "nauka"?

Wlasnie tak jak konczy to, co oderwane od Prawdy !

Jesli fundamentalne zalozenie jest bledem jak moze sie nie zawalic cala budowla?

Skoro się nie zawala i ma się coraz lepiej, to jaki z tego wniosek?

MJ napisał(a):
Gdybyscie jednak zwykla ludzka historie przejrzeli, to byscie zauwazyli, ze epoki przemijaly, a wraz z epokami odchodzily ich (nadete) swiatopoglady.

Dla mnie bardziej nadętym jest światopogląd, który stwierdza że jego aksjomaty są prawdziwe i należy je przyjąć na wiarę. Przykład głoszenia takiego światopoglądu:
koniecznie potrzeba UWIERZYC W PRAWDE Slowa Bozego.

Bo Ono JEST ponadczasowe.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N gru 13, 2015 1:03 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2939
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
zawi napisał(a):
Przypominam, że szef papieskiego obserwatorium astronomicznego nie miał nic przeciwko nie tylko innym formom życia, ale nawet przeciw ochrzczeniu tych innych, o ile wyrażą taką wolę i zgodę.


No to ten człowiek nie ma bladego pojęcia z czym wiąże się chrzest i z czego on wynika.
Chrzest jest następstwem nawrócenia i odpuszczenia grzechów na podstawie wiary w odkupieńczą śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

Jezus umarł za wszystkich ludzi, ale nie umierał za kosmitów. :no:

Niezłą herezję palnął ten gość.

Choć chrzest jest dla KK glejtem przynależności do niego.
Mało mamy ludzi, to przyjmijmy kosmitów.


N gru 13, 2015 1:23 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2011 10:38 pm
Posty: 17540
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
Gregor napisał(a):
Niezłą herezję palnął ten gość.

Jeśli to prawda, to zgoda, ale skąd masz pewność, że zawi nie zmyśla lub nie przeczytał w Pudelku?

_________________
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/


N gru 13, 2015 1:26 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
Czytajcie niedowiarki. I bądźcie wierzącymi.

Ten papieski astronom to Guy Consolmagno JEZUITA! Jesteście mądrzejsi i bardziej światli odnośnie nauczania KK niż on?

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/papieski-astronom-chce-chrzcic-kosmitow/gdjl8

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1122321,Papiez-Franciszek-czy-nalezy-ochrzcic-Marsjan

http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/458620,papiez-mowi-o-kosmitach-wierni-nie-chcialiby-marsjan-katolikow.html


N gru 13, 2015 2:35 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2939
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
zawi napisał(a):
Ten papieski astronom to Guy Consolmagno JEZUITA! Jesteście mądrzejsi i bardziej światli odnośnie nauczania KK niż on?


Chrzest jest powiązany nierozerwalnie z dziełem zbawienia człowieka.

Ten astronom raczej nie ma pojęcia o sensie chrztu w świetle nauczania Jezusa i apostołów.

No ale skoro KK chrzci ludzi niewierzących - niemowlęta, to może również ochrzcić kosmitów.

Generalnie - żenada. :-(


N gru 13, 2015 2:58 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?
chrysletY napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Zauważ chrysletY, że, jak zauważył zawi, prawdopodobieństwa nie da się określić po jego zajściu.

Tak, ale ja mówię o rzeczywistym znaczeniu konceptu prawdopodobieństwa. Można go używać do określania szans na zajście jakiegoś zjawiska, ale jest to tylko kwantyfikacja naszej niewiedzy - gdybyśmy znali wszystkie czynniki, wiedzielibyśmy dokładnie w jaki sposób moneta spadnie nam na dłoń. Innymi słowy wiedza absolutna o teraźniejszości skutkowałaby wiedzą absolutną o przyszłości - nie zgodzisz się? Bo jeśli się zgadzasz, to otrzymujemy wniosek, że prawdopodobieństwo nie istnieje w zewnętrznej rzeczywistości.

Nie mogę się zgodzić z dwóch zasadniczych przyczyn:
1. Jak wykazał Albert Einstein, nic nie jest absolutne – wszystko jest względne.
2. Nie można określić w sposób absolutny teraźniejszości, gdyż nie pozwala na to zasada nieoznaczoności Hieisenberga, będącej podstawą mechaniki kwantowej.

chrysletY napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Wydaje mi się jednak, że wiem do czego zmierzasz. Jeżeli uznasz, że świat jest zdeterminowany, to nie ma prawdopodobieństwa zdarzeń, bo wszystko z góry jest „zapisane”

Nie! Nic nie jest z góry "zapisane". To absurdalne założenie. Twierdzę tylko, że prawdopodobieństwo jest tylko próbą określenia szans na zajście jakiegoś zjawiska bez znajomości wszystkich czynników wynikających z braku wiedzy absolutnej.

Widzisz ja zgadzam się z tym, że używanie prawdopodobieństwa w stosunku do zaszłych wydarzeń to absurd (z tego samego powodu argumenty teistyczne z zasady antropicznej i doskonale dostrojonych parametrów wszechświata są wadliwe), ale różnimy się chyba w powodach. W rzeczywistości każde zdarzenie ma przyczynę, każda przyczyna ma swoją konieczną przyczynę i tak dalej i tak dalej. To prowadzi nieuchronnie do wniosku że wszystko co zaszło, zachodzi i zajdzie jest nieuniknione. My możemy tylko zgadywać i "pomagać" sobie niedoskonałym prawdopodobieństwem.

Rozważ inne rozwiązanie; otóż załóżmy, że na skutek prawdopodobieństwa zaszło jakieś zdarzenie, spróbujmy się cofnąć w czasie i wykonać „niedozwoloną sztuczkę” (niedozwoloną w „”, ale o tym później); zatrzymujemy czas, cofamy się w czasie i uruchamiamy go ponownie. Cóż się dzieje? Nawet znajomość przyszłości nie sprawi, że rozkład zdarzeń będzie taki sam. Prawdopodobieństwo może „wybrać” inne warianty przyszłości, dlatego też wiedza o przyszłych wydarzeniach do niczego nam nie jest potrzebna, bo nie ma wpływu na rozwój przyszłych wydarzeń.

Nadto: podróże w czasie są w fizyce dozwolone, ale jak to ujął Einstein, z pewnymi ograniczeniami. Aby rozwiązań paradoksy czasowe m.in. paradoks dziadka o jakim pisałem wcześniej, dowodził, że każda cząstka elementarna wykreśla na osi czasu linię świata i nie może się ona zerwać, choćby z tak prostej przyczyny, że zniknięcie (zerwanie linii świata) cząstki elementarnej teraz i jej pojawienie się w przeszłości przeczyło by zasadzie zachowania energii. Reasumując: nie jest to zatem, jakaś nowa cząstka elementarna, ale wciąż ta sama. Ma to takie konsekwencje, że nie może ona, w przeszłości, „wstąpić” na nowo w swoją rolę i stworzyć nową linię świata – przez cały czas to ta sama cząstka z własną i jedną linią świata.

zawi napisał(a):
chrysletY napisał(a):
W rzeczywistym świecie każde zdarzenie ma swoją przyczynę. Jeśli ma swoją przyczynę, to od zawsze było nieuniknione

Zupełny błąd. Rozpad jąder atomów pierwiastków nietrwałych jest czysto przypadkowy i można go opisać wyłącznie w kategoriach probabilistycznych i związanych z nimi statystycznych.

Cóż, tak opisuje to mechanika kwantowa, rozpad promieniotwórczy jest przypadkowy. To teoria, która wyjaśnia ten proces. Przypadkowość zmniejsza się wraz ze skalą zjawisk.
Spróbuję to przedstawić tak: rozkład materii podczas powstawania układu słonecznego był przypadkowy, utworzyła się Ziemia i jej satelita Księżyc, ale już ruch Księżyca wokół Ziemi przypadkowy nie jest i regulują go prawa grawitacji. Tak samo jak ów Księżyc zapewne nie będzie tunelował w inną część galaktyki, choć cząstki elementarne robią to permanentnie.

zawi napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Jeżeli uzyskamy wystarczające dowody, przemawiające za jakimś z modeli wszechświata, nazwijmy go roboczo modelem X, to poznamy prawa fizyki, na podstawie których on powstał. Oznacza to, że ingerencja boska nie jest potrzebna.

Nie mamy na razie takiego modelu więc tylko spekulujemy. Nie wiemy jak będzie wyglądał gdy się pojawi. Może to być model wyjaśniający sekwencję zdarzeń bez podania ich pierwotnej przyczyny (Bóg trzyma się wiec mocno w takim modelu - dla chcących oczywiście) albo model może przewidywać sekwencję zdarzeń i przyczynę. Wtedy dopiero stanie pytanie, czy ta przyczyna skreśla Boga jako byt uruchamiający proces, pociągający za spust tej przyczyny czy nie. Nie umiemy tego teraz rozstrzygnąć, bo nie ma owego modelu.
Na dzień dzisiejszy Bóg jest niezagrożony, o ile ktoś ma wolę w niego wierzyć. Jest również niepotrzebny, jeśli ktoś nie m woli wierzyć. Dzisiejsze modele nie przechylają żadnej z tych szal.

W moim odczuciu przechyliły już dawno. Może niepoprawnie stosujemy słowo „model”, gdyż omawiane możliwe wszechświaty są przewidywaniami teorii, możliwymi skutkami teorii fizycznych. Teorie te omawiają wszechświat całościowo, wraz z jego powstaniem, nie odnoszą się jedynie do wybranych jego fragmentów.
Ale tak, oczywiście masz rację, mówiąc, że dopóki nie znamy pewnej odpowiedzi, to jest miejsce dla Boga. Moim zdaniem, dla Boga, zawsze znajdzie się miejsce – choćby okazało się, że nie był on potrzebny do stworzenia świata.

zawi napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Załóżmy, że poznanie Boga, jest, przynajmniej tymczasowo, poza zasięgiem zrozumienia przez człowieka, nie oznacza to jednak, że jest poza zasięgiem w ogóle.

Tego oczywiście nie da się rozstrzygnąć rozumowo. Ale obawiam się, że właśnie z definicji Boga (dość nieokreślonej i bardzo indywidualnej jak sądzę) wynika, że pozostaje on i pozostanie nieodgadniony póki żyjemy na tym fizycznym świecie. Tutaj obaj poruszamy się po omacku i nie znajdziemy sposobu by uzgodnić wspólne stanowisko. Nauka nie pomoże nam odpowiedzieć na pytanie "czy Bóg może zostać kiedykolwiek poznany przez człowieka na ziemi czy też nie".
Dlatego ja nie "poddaję w wątpliwość istnienia Boga" jak Ty to robisz tylko pozostawiam tę kwestię indywidualnemu wyborowi każdego z nas. Możemy wierzyć wiedząc, że nie ma dowodów albo nie wierzyć. Znowu twierdzę, że ten wybór jest całkowicie pozanaukowy. Nie ma przesłanek naukowych, poza ewentualnie naukami z zakresu psychologii. Ale jak dla mnie to takie mało namacalne "nauki" i jeden z moich dawnych profesorów wszystko co nie ścisłe ani przyrodnicze nazywał "pseudonaukami humanistycznymi", z czym ja się w znacznym stopniu zgadzam ;)

Nauka nie ma aspiracji do negacji istnienia Boga. Aby nauka mogła się Nim zająć, to musiała by zaobserwować ślady jego istnienia. Natomiast ludziom wierzącym nie jest potrzebne udowadnianie jego istnienia, bo w Niego wierzą – tak po prostu. To sprawa indywidualna, jak piszesz, dla każdego z nas.
Cóż, w żadnym wypadku nie nazwał bym psychologii, socjologii etc. pseudonaukami. Z uwagi na szybki rozwój neuronauk uzyskują ona także silne podstawy doświadczalne.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N gru 13, 2015 7:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2011 10:38 pm
Posty: 17540
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Wszechświat miał początek?

Źródło Onet, żadne źródło.
Cytuj:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1122321,Papiez-Franciszek-czy-nalezy-ochrzcic-Marsjan

"Nie wykluczył możliwości udzielania chrztu kosmitom pod warunkiem, że okazaliby się istotami rozumnymi i obdarzonymi wolną wolą. Innymi słowy - posiadali duszę."
Cytuj:
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/458620,papiez-mowi-o-kosmitach-wierni-nie-chcialiby-marsjan-katolikow.html

“życie pozaziemskie nie stoi w sprzeczności z wiarą w Boga”. Nie wykluczył możliwości udzielania chrztu kosmitom pod warunkiem, że okazaliby się istotami rozumnymi i obdarzonymi wolną wolą. Innymi słowy - posiadali duszę."
Gregor napisał(a):
Chrzest jest powiązany nierozerwalnie z dziełem zbawienia człowieka.

Wykaż zatem, że skoro byłyby to istoty posiadające rozum i wolna wole, duszę, nie maja prawa być chrześcijanami.
Gregor napisał(a):
No ale skoro KK chrzci ludzi niewierzących - niemowlęta,

Protestanci też udzielają chrztu niemowlętom, np. luteranie. No cóż, ale to są ewangelicy, a nie ewangelikanie. którzy tworzą tyle teologii ile jest zborów.
Gregor napisał(a):
Generalnie - żenada.

"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?" Mt 7,1-3

Poza tym rozważamy tu sytuację hipotetyczną.

_________________
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/


N gru 13, 2015 9:33 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL