Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 06, 2019 1:38 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 151 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
 Dylemat wagonika 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13084
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Rafał Kozłowski napisał(a):
Uważam, że kobieta ma prawo do dysponowania swoim ciałem... także do dysponowania płodem jaki się w niej znajduje. Tylko do Niej należy decyzja co z płodem uczyni..... reszta to ogólnie pojęta moralność.....

Nie ma ogólnie pojetej moralności. Znów wejde z etyką chrześcijańską i stanowisko będzie precyzyjne, wyprowadzone z Biblii.

Problem dobra i zła pojawia się we mnie, gdy staję w obliczu norm moralnych.
Co je wyróżnia?
1. Powiązane są z centrum osobowości człowieka.. Gdy zdarzy się gafa towarzyska jest mi przykro.
2. Są ważniejsze niż inne normy; to jak się ubiorę na spotkanie z lubym jest wtórne do tego jak się do niego odnoszę.
3. Posiadają kategoryczny charakter - domagają się urzeczywistnienia za wszelką cenę.
4. W normie obecny jest moment bezinteresowności.

Posłuszeństwo należy się tylko tym normom, które stają na straży jakiegoś dobra. Etyka norm jest zasadna, jeśli jest zakotwiczona w etyce wartości. Ostatecznym dobrem, którego bronią normy jest osoba ludzka.

Norma personalistyczna
Normę tę K.Wojtyła formułuje następująco: Ilekroć w twoim postępowaniu osoba jest przedmiotem działania, tylekroć pamiętaj, że nie mozna jej traktować tylko jako środka do celu, jako narzędzia, ale liczyć się z tym, że ona ma lub powinna mieć swój cel.

Negatywna treść normy
Wyklucza dopuszczalność instrumentalnego traktowania jednych osób dla 'dobra' innych osób. Można używać rzeczy do różnych celów. Nie wolno używać ludzi jako narzędzi do realizacji nawet najwznioślejszych celów.
Siebie też nie wolno używać jako narzędzia dla innych. Nie jest naruszeniem normy personalistycznej decyzja służenia bliźniemu, poświęcania się dla innych, ofiara i męczeństwo. Są bowiem aktami świadomymi i dobrowolnymi. Poświęcenie nie może się jednak wiązać z negacją własnej godności, czyli być aktem samoupodlenia. Czasem między nimi przebiega delikatna granica.
Zabić nie wolno, bo życie rozpoczyna się w momencie, który określa najbardziej precyzyjnie biologia.


A teraz inne spojrzenie etyczne. Etyka sytuacyjna.
Były próby budowania etyki bez powinności, czyli zobowiązania podmiotu do urzeczywistniania wartości. W kulturze zachodnioeuropejskiej istnieje bardzo silna tendencja do układania sobie życia poza porządkiem normatywnym.
Etyka sytuacyjna to doktryna, ktora głosi że moralny obowiązek jednostki w każdym przypadku jest określony wyłącznie przez konkretną sytuację, w jakiej się znajduje i że poznawanie tego co ma zrobić 'tu i teraz' nie jest uwarunkowane przez ogólne, esencjonalne normy naturalnego prawa moralnego.

Dziewczyna, która zaszła w ciążę i podejmuje decyzję, czy urodzić dziecko czy nie, rozważa sytuację, w jakiej się znalazła, pyta: czy mogę w tym stanie zdrowia pozwolić sobie na dziecko, czy mam prawo urodzić dziecko, które nie będzie znało swego ojca? Czy potrafię je utrzymać?


So maja 13, 2017 7:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 12, 2010 2:56 pm
Posty: 3821
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Rafał Kozłowski napisał(a):
Wiesz Boro, we współczesnym świecie trudno określić, co tak naprawdę jest etyką. Państwa nawzajem się napadają, mordują niewinne osoby, a świat otrzymuje informację, że toczy się walka o jakąś tam śmieszną wolność. Taki gość jak Breivik za zamordowanie 69 osób dostaje 21 lat więzienia.... widzisz w tym jakiś rozsądek... jakąś etykę?

To co dzieje się na świecie to jakaś etyczna "szopka"....
To dlatego piszę, że prawo tworzone przez etyków nigdy nie zaistnieje i szkoda energii, aby się tym zajmować - no chyba, że chcesz.
Inaczej mówiąc... Platoński świat Idei nie istnieje....

Czyli co, mamy zaniechać rozważań na temat moralności i załamać ręce bo świat jest zły? Dopóki nie zostanę dyktatorem, moje zdanie na temat podstaw systemu prawnego nie ma żadnego znaczenia. Mogę sobie jedynie akademicko podyskutować, co też robię :wink:

Zgadza się, to co się dzieje na świecie to etyczna szopka. Ale co w związku z tym?
Rafał Kozłowski napisał(a):
Chodzi mi o to, że dekalog nie funkcjonuje. Że nikt go nie przestrzega. Każdy czyni sobie jakieś wyjątki. Dlatego chciałem, abyś odniósł prawa dekalogu do świata współczesnego.

Sam dekalog jest raczej anachronizm, aczkolwiek jest wielu ludzi, którzy go przestrzegają. Większość jednak ma go gdzieś, masz rację. Ale co odkrywczego miałoby z tego wynikać?

_________________
"Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją..."


So maja 13, 2017 8:15 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Rafał Kozłowski napisał(a):
sapper napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Nie pisałem o towarzyszeniu w eutanazji, aborcji. Ale OK... jak zaczęłaś to napiszę...
Uznaję prawo kobiety do samostanowienia o swoim ciele.
Uznaję prawo każdego człowieka do decyzji czy ma żyć.


Moglbys doprecyzowac, w ktorym momencie czlowiek nabywa prawo do decyzji by zyc? w momenncie poczecia, czy dopiero po osiagnieciu pelnoletnosci?
I czy nie sadzisz ze kobieta ktora zdecydowala sie na uzycie swego ciala do rozmnnazania (uzycie narzadow rozrodczych) ma prawo to zmieniac kosztem dziecka ze wzgledu na niechciane, ale mimo to swiadome skutki?


Prawo o decydowaniu o swoim życiu i śmierci, człowiek powinien nabywać po okresie jego dorastania... psychologia określa ten wiek... tak więc można by go ustalić....

Uważam, że kobieta ma prawo do dysponowania swoim ciałem... także do dysponowania płodem jaki się w niej znajduje. Tylko do Niej należy decyzja co z płodem uczyni..... reszta to ogólnie pojęta moralność.....
.
.
.


Tak mi nasuwa sie taki obraz, ze dzieciaki biegaja po strzelnicy a ty celujesz do tarcz, starajac sie strzelac w momencie gdy zadne z nich nie zaslania tarczy.
Jak ktores przypadkiem zostanie trafione bo weszlo na linie strzalu , to uznasz ze po prostu mialo pecha, bo i tak jeszcze nie nabylo prawa do decydowaniu o wlasnym zyciu.
Nieodpowiedzialny seks to wlasnie taka strzelnica.
Strzelasz sobie dla przyjemnosci ryzykujac czyjes zycie.


N maja 14, 2017 12:57 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
sapper napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Prawo o decydowaniu o swoim życiu i śmierci, człowiek powinien nabywać po okresie jego dorastania... psychologia określa ten wiek... tak więc można by go ustalić....

Uważam, że kobieta ma prawo do dysponowania swoim ciałem... także do dysponowania płodem jaki się w niej znajduje. Tylko do Niej należy decyzja co z płodem uczyni..... reszta to ogólnie pojęta moralność.....
.
.
.


Tak mi nasuwa sie taki obraz, ze dzieciaki biegaja po strzelnicy a ty celujesz do tarcz, starajac sie strzelac w momencie gdy zadne z nich nie zaslania tarczy.
Jak ktores przypadkiem zostanie trafione bo weszlo na linie strzalu , to uznasz ze po prostu mialo pecha, bo i tak jeszcze nie nabylo prawa do decydowaniu o wlasnym zyciu.
Nieodpowiedzialny seks to wlasnie taka strzelnica.
Strzelasz sobie dla przyjemnosci ryzykujac czyjes zycie.


To nie jest "szczęśliwy" przykład. Gdybyś podał bardziej celny, to z przyjemnością się do niego odniosę... lubię rozmawiać na przykładach (to dobra droga)

Nieodpowiedzialny seks.... a czym jest seks odpowiedzialny?
Zauważ, nawet to, co uważasz za bezpieczny seks (antykoncepcja hormonalna, wkładka domaciczna etc.) nie dają Tobie 100 % gwarancji, że Partnerka w ciążę nie zajdzie.
Nadto, zauważ, że życie seksualne człowieka ma "ogromną moc" i wymyka się racjonalnym działaniom - szczególnie pod wpływem środków odurzających....
Słowem... zdarza się niechciana ciąża...
Ale to przecież nie jedyny przypadek. Są przypadki uszkodzenia płodu, wynik gwałtu etc.
Osobiście uważam, że kobietę mającą taki problem powinno objąć się opieką: stworzyć warunki, aby donosiła ciążę, a dziecko oddała rodzinie adopcyjnej.... Rodzina ta (być może wraz z państwem) ponosi koszty tego, aby otoczenie społeczne kobiety ciężarnej nie dowiedziało się zarówno o jej ciąży, jak i o zaistniałym procederze.....
To da się zrobić...


.... do moderatora.
Wiem, że to off top...
potraktujmy to jako dygresję w dyskusji :wink:
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 14, 2017 1:20 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Odpowiedzialny seks to taki w ktorym nie ryzykuje sie czyimkolwiek zyciem, czy prawami.
Gwalt nie miesci sie takze w tych kategoriach.
Wszelkie srodki antykoncepcyjne to takze ryzyko, czyli tez taka "strzelnica".

A odnosnie tematu watku, to oprocz wyboru miedzy jedna osoba, a piecioma, jest jeszcze wybor poswiecenia siebie, np. wykolejenie wagonu na zwrotnicy, tylko ze wtedy ginie ten ktory wykolei wagonik.
Oczywiscie do tego potrzebna wiedza jak dziala zwrotnica kolejowa.


N maja 14, 2017 1:44 pm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
http://www.eu07.pl/~pawelo/g13/3zwrotka.jpg
Tak dla zobrazowania jak wyglada podstawowa wersja zwrotnicy.
Wystarczy przytrzymac dzwignie w polowie miedzy skrajnymi pozycjami.
Skutek jest taki ze kola spadaja z toru na podklady a tym samym gwaltowne zatrzymanie powodujace przewrocenie wagonu na prawa lub lewa strone.
W sumie ryzyko dla ustawiajacego tak zwrotnice jest 50/50%


N maja 14, 2017 2:02 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
sapper napisał(a):
http://www.eu07.pl/~pawelo/g13/3zwrotka.jpg
Tak dla zobrazowania jak wyglada podstawowa wersja zwrotnicy.
Wystarczy przytrzymac dzwignie w polowie miedzy skrajnymi pozycjami.
Skutek jest taki ze kola spadaja z toru na podklady a tym samym gwaltowne zatrzymanie powodujace przewrocenie wagonu na prawa lub lewa strone.
W sumie ryzyko dla ustawiajacego tak zwrotnice jest 50/50%


Dylematy moralne konstruowane są tak, aby ów dylemat wywołać, a nie go unikać, co właśnie próbujesz zrobić.
To nie ma sensu.
Dylemat jest jaki jest. Warunki są podane na tacy wraz z dwoma i tylko dwoma odpowiedziami.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 14, 2017 2:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
czasem postawienie dylematu jest po prostu błędne. Np. czy być dobrym kanibalem czy złym katolikiem... ;) niby tylko wybór miedzy dwoma opcjami - ale przecież opcji w życiu jest wiecej

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


N maja 14, 2017 2:32 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
W ogole wymyslanie dylematow jest samo w sobie blednym zalozeniem.
Nie mowiac juz o sztucznym ograniczaniu mozliwych odpowiedzi.
W sumie to takie wymyslone dylematy nigdy nie maja odzwierciedlenia w rzeczywistosci, wlasnie przez ograniczanie mozliwych odpowiedzi.
Tak jak widac w tym przypadku, skoro jest trzecia odpowiedz, to znaczy ze zalozenie mialo na celu wyeliminowanie tej trzeciej odpowiedzi, ktora w rzeczywistosci zawsze bedzie wystepowala i jest jedna z wazniejszyszych w relacjach miedzyludzkich i zagrozeniach.
Przykladem sa tu reguly przyjete przez alpinistow, ze ten ktory staje sie zagrozeniem dla pozostalych spietych razem lina sam sie odcina, by nie pociagnac za soba innych.


N maja 14, 2017 2:43 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
merss napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a):
Uważam, że kobieta ma prawo do dysponowania swoim ciałem... także do dysponowania płodem jaki się w niej znajduje. Tylko do Niej należy decyzja co z płodem uczyni..... reszta to ogólnie pojęta moralność.....

Nie ma ogólnie pojetej moralności. Znów wejde z etyką chrześcijańską i stanowisko będzie precyzyjne, wyprowadzone z Biblii.

Problem dobra i zła pojawia się we mnie, gdy staję w obliczu norm moralnych.
Co je wyróżnia?
1. Powiązane są z centrum osobowości człowieka.. Gdy zdarzy się gafa towarzyska jest mi przykro.
2. Są ważniejsze niż inne normy; to jak się ubiorę na spotkanie z lubym jest wtórne do tego jak się do niego odnoszę.
3. Posiadają kategoryczny charakter - domagają się urzeczywistnienia za wszelką cenę.
4. W normie obecny jest moment bezinteresowności.

Posłuszeństwo należy się tylko tym normom, które stają na straży jakiegoś dobra. Etyka norm jest zasadna, jeśli jest zakotwiczona w etyce wartości. Ostatecznym dobrem, którego bronią normy jest osoba ludzka.


1
...gafa towarzyska.. no tak... to można "ubrać" w normę moralną, która zabrzmiała by pewnie tak "nie czyń przykrości innym"..
2
Wystarczy spojrzeć z perspektywy On, a nie Ja, a sytuacja się zmieni. Spotykasz się z Partnerem (to moje określenie na Twoje "luby" - wybacz). To, jak się ubierzesz ma na niego ogromny wpływ. Jeżeli będziesz zadbana, ładnie ubrana, pachnąca, uśmiechnięta... wyrazisz tym samym szacunek dla Partnera... pokarzesz swoje uczucie do niego. Ten niewerbalny kanał komunikacji ma ogromną moc i nie zgodzę się z Tobą, że jest on wtórny... absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Wyobraź sobie taką oto sytuację, że dla swojego Partnera i tylko dla niego, ubierasz się w sukienkę, którą On uwielbia... wiesz merss, w takiej sytuacji żadne słowa potrzebne nie są... A to jak się do niego odnosisz jest równoważne z komunikatami niewerbalnymi.
3
Musiała byś mi to wytłumaczyć.
4
... a to dlaczego. Dlaczego świat ma być piękniejszy dla innych, a nie dla mnie. Pojęcie interesowności jest szerokie... pewnie potrzebny byłby jakiś przykład.

Zauważ nadto, że posługujesz się często słowem dobro, a ono ma ogromną ilość znaczeń... to dlatego też trudno jest, używając tego słowa, zbudować spójną i zrozumiałą pod względem wartości normę.

merss napisał(a):
Norma personalistyczna
Normę tę K.Wojtyła formułuje następująco: Ilekroć w twoim postępowaniu osoba jest przedmiotem działania, tylekroć pamiętaj, że nie mozna jej traktować tylko jako środka do celu, jako narzędzia, ale liczyć się z tym, że ona ma lub powinna mieć swój cel.

Negatywna treść normy
Wyklucza dopuszczalność instrumentalnego traktowania jednych osób dla 'dobra' innych osób. Można używać rzeczy do różnych celów. Nie wolno używać ludzi jako narzędzi do realizacji nawet najwznioślejszych celów.
Siebie też nie wolno używać jako narzędzia dla innych. Nie jest naruszeniem normy personalistycznej decyzja służenia bliźniemu, poświęcania się dla innych, ofiara i męczeństwo. Są bowiem aktami świadomymi i dobrowolnymi. Poświęcenie nie może się jednak wiązać z negacją własnej godności, czyli być aktem samoupodlenia. Czasem między nimi przebiega delikatna granica.
Zabić nie wolno, bo życie rozpoczyna się w momencie, który określa najbardziej precyzyjnie biologia.


To nic nowego merss. Nie Karol Wojtyła tą normę stworzył, ale Immanuel Kant (1724-1804); to tzw. druga formuła imperatywu kategorycznego, [...]zwana zasadą promowania człowieczeństwa, godności osoby, jako celu samego w sobie, stwierdza: „Postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w twej osobie, jako też w osobie każdego innego używał zawsze zarazem jako celu, nigdy jako środka”.

A co do "celu samego w sobie". Szpiegostwo.... to wykorzystywanie człowieka jako środka do celu; część współczesnej reklamy również - człowiek jest środkiem do osiągnięcia sukcesu finansowego; propaganda - to również instrumentalne wykorzystanie całych grup społecznych...
Przykłady można by mnożyć... stąd stoję na stanowisku, że imperatyw kategoryczny jest nie do utrzymania we współczesnym świecie... także świecie religii.

Zagadnienie bardzo ciekawe....

merss napisał(a):
A teraz inne spojrzenie etyczne. Etyka sytuacyjna.
Były próby budowania etyki bez powinności, czyli zobowiązania podmiotu do urzeczywistniania wartości. W kulturze zachodnioeuropejskiej istnieje bardzo silna tendencja do układania sobie życia poza porządkiem normatywnym.
Etyka sytuacyjna to doktryna, ktora głosi że moralny obowiązek jednostki w każdym przypadku jest określony wyłącznie przez konkretną sytuację, w jakiej się znajduje i że poznawanie tego co ma zrobić 'tu i teraz' nie jest uwarunkowane przez ogólne, esencjonalne normy naturalnego prawa moralnego.


Nie słyszałem o etyce sytuacyjnej, ale zaciekawiła mnie... bardzo zaciekawiła. Współczesny świat wielu wartości potrzebuje takiej etyki. Budowanie norm, może (powinno???) odbywać się w kontekście sytuacyjnym. Nie oznacza to jednak, że niektóre normy nie mogą być uznawane przez wszystkie grupy społeczne (np. zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka)
Swoją drogą tak już jest, że każda cywilizacja, społeczeństwo, grupa społeczna... buduje własne normy postępowania. Globalizacja świata poprzez masmedia pokazuje właśnie świat wielu wartości.


merss napisał(a):
Dziewczyna, która zaszła w ciążę i podejmuje decyzję, czy urodzić dziecko czy nie, rozważa sytuację, w jakiej się znalazła, pyta: czy mogę w tym stanie zdrowia pozwolić sobie na dziecko, czy mam prawo urodzić dziecko, które nie będzie znało swego ojca? Czy potrafię je utrzymać?


Rozumiem te pytania, ale do czego zmierzasz?

Myślę, że należy dużo zrobić, w imię wszelakich zasad, norm etc., aby kobiecie w takiej sytuacji pomóc. To, że ma prawo do dokonania aborcji nie oznacza, iż z tego prawa skorzysta. Alternatywa donoszenia ciąży powinna stanowić silną pokusę w podejmowaniu decyzji o aborcji. W tym miejscu pojawić się powinno państwo, związki wyznaniowe ..... i specjalistyczne instytucje, które umożliwią kobiecie "donoszenie" ciąży.... zapewnienie rodziny zastępczej etc..... Całe spektrum mądrych działań.
.
.
.

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


N maja 14, 2017 7:53 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So paź 08, 2016 3:54 pm
Posty: 583
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Odwiązać ludzi! (nie da to się parasola w pewnym miejscu rozłożyć) A Poje...chanego filozofa pojmać i skazać na dożywocie za usiłowanie zbrodni! Jak w ogóle można by było dopuścić do takiej sytuacji? A Czy filozofy rozumy postradały tak się zachowując? chyba już nawet nie wiedzą że nic nie wiedzą! Tak czy inaczej takie ich wybryki nie mogłyby ujść na sucho.


N maja 14, 2017 8:07 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13084
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Za późno. Nie mamy na razie wehikułu czasu. Wypadki zaistniały. :beksa: :beksa: :beksa: :beksa:


N maja 14, 2017 8:16 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So paź 08, 2016 3:54 pm
Posty: 583
Płeć: mężczyzna
wyznanie: religia niechrześcijańska
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
To już tylko modlitwa zostaje za zamordowanych przez filozofa, ale winowajca musi odpowiedzieć! Nie ma zmiłuj.


N maja 14, 2017 8:55 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13084
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
Rafał Kozłowski napisał(a):

2
Wystarczy spojrzeć z perspektywy On, a nie Ja, a sytuacja się zmieni. Spotykasz się z Partnerem (to moje określenie na Twoje "luby" - wybacz). To, jak się ubierzesz ma na niego ogromny wpływ. Jeżeli będziesz zadbana, ładnie ubrana, pachnąca, uśmiechnięta... wyrazisz tym samym szacunek dla Partnera... pokarzesz swoje uczucie do niego. Ten niewerbalny kanał komunikacji ma ogromną moc i nie zgodzę się z Tobą, że jest on wtórny... absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Wyobraź sobie taką oto sytuację, że dla swojego Partnera i tylko dla niego, ubierasz się w sukienkę, którą On uwielbia... wiesz merss, w takiej sytuacji żadne słowa potrzebne nie są... A to jak się do niego odnosisz jest równoważne z komunikatami niewerbalnymi.


Po raz kolejny rozpocznę od teorii, by uściślić ładnie ubrana = moralna
Dietrich von Hildebrand doszedł do tego, że ludzkimi przeżyciami kierują trzy motywacje:
1. Ważność tego co przyjemne lub subiektywnie zadowalające.
2. Ważność wewnętrzna, czyli wartość
3. Ważność jaka znamionuje obiektywne dobro.
To powoduje, ze człowiek świat traktuje z punktu widzenia wartości, czy z punktu widzenia osobistego zadowolenia. To co ważne sprowadza się do tego, co jest dla mnie przyjemne. Filozoficzny wyraz tej postawie daje hedonizm.

Wartości - to co ważne jest samo w sobie. To dostrzeżenie innego typu doniosłości. Jest więc to inna motywacja kierująca myśleniem.

Wartości wg von Hildebranda są dwojakiego rodzaju:
1. Ontyczne - wiążą się z istotą bytu (np wartość osoby jako osoby)
2. Jakościowe - to cecha bytu - np rześkość, dobroć
a) witalne - zdrowie, silny temperament, zmęczenie
b) estetyczne - wdzięk, piękno
c) intelektualne - dowcip, głębia duchowa
d) moralne - poszanowanie prawdy, sprawiedliwość, odwaga
Te rodziny wartości są uhierarchizowane. Ważniejsze od wartości estetycznych są intelektualne, a ponad nimi stoją wartości moralne. Również w każdej rodzinie istnieje hierarchia, głębia góruje nad dowcipem. Mają swe odpowiedniki pozytywna i negatywna. Odwadze odpowiada tchórzostwo.
Są stopniowalne - ktoś jest zdrowy, ktoś inny jeszcze bardziej zdrowy.

Czy teraz rozumiesz dlaczego napisałam, że ładny ubiór/prezencja jest mniej ważny niż to jaki mam stosunek do mężczyzny na którym mi zależy? Będzie obserwował też stosunek do innych ludzi jak mądry. Jeśli będzie szukał kobiety dla siebie na całe życie i matki dla swoich dzieci będzie dla niego ważniejsze to kim jest niż jak się prezentuje. Zacznijmy jednak od tego, że oczy zawiesi na urodzie, taka jego natura. Nie negowałam wartości estetycznych, uporządkowałam je.
Nie ubiorę jednak sukienki, która podobałaby się mężczyźnie, ale ja nie czułabym się w niej dobrze. Nigdy zresztą nie byłam w takiej sytuacji.

Postawę nierozróżniania odmiennych rodzajów norm lub sprowadzania jednych norm na płaszczyznę właściwą innym możemy nazwać redukcjonizmem normatywnym.


Cytuj:
3 Musiała byś mi to wytłumaczyć.


Na przykladzie wystarczy?
Człowiek pewien zstępował z Jerozolimy do Jerycha i wpadł między złoczyńców (...). A Samarytanin pewien zdążający drogą przechodził obok niego i ujrzawszy go użalił się nad nim... A potem pochylił się i opatrzył mu rany.

Zanim miłosierny Samarytanin pospieszył z pomocą, odsłoniły mu się pewne wartości, które zaapelowały do niego o ich urzeczywistnienie. To odkrycie dokonało się w akcie doświadczenia wartości. Charakterystyczną cechą tego przeżycia jest obecny w nim moment emocjonalny (użalił się).

Istnieje więc doświadczenie wartości. Max Scheler wykazał, że poznanie wartości dokonuje się w akcie emocjonalnym.
Mamy i podstawę działania (pomoc poszkodowanemu wedle swoich możliwości). Dodać należy, że norma jest prawdą o dobru, zatem racją słuszności norm jest ich słuszność, jak i prawdziwość. Nie wchodzą w spór ze spontanicznością człowieka, ale go zakorzeniają w dobru prawdziwym. Co ważne, podporządkowanie normom nie może być ślepe (mamy wówczas podejście legalistyczne, formalistyczne - w tym opowiadaniu to ci, którzy nie pomogli, każdy miał sensowne wytłumaczenie)

Cytuj:
4
... a to dlaczego. Dlaczego świat ma być piękniejszy dla innych, a nie dla mnie. Pojęcie interesowności jest szerokie... pewnie potrzebny byłby jakiś przykład.


Heh, nie o to chodzi...Dobro moralne powstaje w czynie, nie tylko w takim, który jest odpowiedzią na powinność, odpowiedzią na apel o realizację wartości pojawiających się w polu odpowiedzialności człowieka (niech będzie dalej Samarytanin).
Nie każdy jednak czyn będący odpowiedzią na powinność rodzi dobro moralne. Mogę wypełniać swe obowiązki z lęku przed karą lub opinią innych ludzi albo dlatego, by uzyskać jakąś korzyść (materialną, duchową, moralną satysfakcję). Samarytanin nie kalkulował, uznał, że tak należy. Do tego pomógł wrogowi, nie miał żadnego interesu, nawet ukrytego. Nie oglądał sie, by pomogli mu pobożni Żydzi.

Rysem wspólnym czynów, w których powstaje dobro moralne jest szlachetność postępowania. To motyw bezinteresownego pomnażania dobra w świecie.
Wypełnia swą powinność, bo tak trzeba. Szlachetne postępowanie przekształca człowieka wewnątrz.

Cytuj:
Zauważ nadto, że posługujesz się często słowem dobro, a ono ma ogromną ilość znaczeń... to dlatego też trudno jest, używając tego słowa, zbudować spójną i zrozumiałą pod względem wartości normę.


Dobrym dla człowieka jest być szczęśliwym, do tego został bowiem stworzony. To będzie mu sprawiać zadowolenie w sposób najpełniejszy, człowiek nie będzie dążył do lepszych stanów zadowolenia. Tak więc dobro jest centralnym składnikiem ludzkiego dążenia do szczęścia. Dążenie do tego celu doskonali i bogaci człowieka, ponadto wywołuje w nim przeżycia zadowolenia, zarówno duchowego, czyli radości, jak i zmysłowego, czyli przyjemności co stanowi subiektywny aspekt zjawiska szczęścia. Dążenie człowieka do dobra układa się w proces, w którym osiągnięcie jednego dobra warunkuje jedynie dążenie do dalszego dobra.

Należy jednak pamiętać o tym, że etyka oparta na teistycznych założeniach światopoglądowych traktuje świat transcendentny jako integralny składnik otaczającej rzeczywistości. Termin 'rzeczywistość' oznacza więc dwa niej dwa światy: świat zjawiskowy, przygodny oraz świat transcendentny. Tylko pierwszy jest znany nam bezpośrednio, o drugim mamy wiedzę pośrednią, nie wykraczająca poza granice analogii.

Cel ostateczny życia to dobro, które posiada taką miarę doskonałości, odpowiednią do tego, by zaspokoić w pełni dążenie człowieka do szczęścia, pełne rozwoju, czyli dać mu szczęście doskonałe.

Oczywiście należy zejść i na ziemię, wiedząc jednak o co tak naprawdę chodzi. Cel ostateczny pełni rolę zasady porządkującej dążenia człowieka do szczęścia. Inne dobra są mu podporządkowane. Realizując je dąży do dobra nieskończonego. Nie wszystkie więc dobra są 'szczęściotwórczymi'

Zło nie może być celem ludzkiego działania. Jeżeli więc człowiek obiera sobie za cel przedmiot zły, to jest to możliwe tylko o tyle, o ile w jego przedstawieniu przybiera on cechy dobra i jako takie staje sie dlań przedmiotem dążenia (pisałam wcześniej o redefiniowaniu pojęć)

Cytuj:
Nie oznacza to jednak, że niektóre normy nie mogą być uznawane przez wszystkie grupy społeczne (np. zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka)

Tak. Tyle, ze chrześcijaństwo odwraca sytuację. To nie ja mam prawa (należy mi się). Ja mam obowiązki (powinności względem siebie i innych) .


Cytuj:
Rozumiem te pytania, ale do czego zmierzasz?

Podałam zupełnie inne sposoby rozważania dylematu niechcianej ciąży. Nie pojawia się tu problem drugiego człowieka. Niedopuszczalność aborcji w przypadku chrześcijaństwa dotyczy człowieka a nie sytuacji. W związku z tym podchodzi się inaczej do rozwiązań problemu. Żadna sytuacja nie usprawiedliwia pozbawienia życia drugiego człowieka, bo życie jest skarbem. Szuka się więc innych możliwości, jeśli kobieta nie może wychować dziecka.


Dobrnąłeś do końca? :-D


N maja 14, 2017 10:44 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13084
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dylemat wagonika
King napisał(a):
To już tylko modlitwa zostaje za zamordowanych przez filozofa, ale winowajca musi odpowiedzieć! Nie ma zmiłuj.

Rozbawiłeś mnie :-D

Za doznaną krzywdę trzeba najprzód krzywdziciela sprać, a potem dopiero przebaczyć. Kto przed przebaczeniem nie spierze, daje dowód, ze przebacza nie z mądrości, tylko z rozlazłości i braku mocy
(Henryk Elzenberg)
Kto mu przebaczy, jeśli odpłynął do krainy wiecznych łowów?


Pn maja 15, 2017 12:11 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 151 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Irbisol i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL