Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N kwi 05, 2020 12:06 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Dlaczego usunięto tę wiedzę? 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9854
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Chodzi mi o to, że autor niejaki Octavianus7 nie po raz pierwszy stosuje kłamstwa i manipulacje a ja takie jego wątki zamykam a on potem płacze na pół forum. Wiem, że Tek i Barney przytoczyli mnóstwo materiałów obalających tezę Octavianusa7. Czekam na jego teksty źródłowe albo zamykam. Wiem, że ich nie ma ale szansę mu daję do jutra rano. Jutro rano zamykam.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Wt gru 08, 2015 6:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Octavianus7 napisał(a):


Biblia nie tyle była fałszowana, co odpowiednio ... "modyfikowana" na przestrzeni wieków. Wiele elementów zostało z niej usuniętych, inne dodane w wiekach późniejszych (choć zupełnie nie miały one nic wspólnego z pierwszymi chrześcijanami i wyznawaną przez nich wiarą)


W Kosciele Katolickim, czyli w Prawdziwym Kosciele Biblia NIE byla falszowana.

[Tzn. nie byla falszowana przez Urzad Kosciola, bo oczywiscie rozni ludzie zlej woli zawsze byli, nawet w Kosciele]

Lacinskie tlumaczenie Biblii (Vulgata Swietego Hieronima) JEST bezbledne.

Patrz orzeczenie i anatema Soboru Trydenckiego.

Oficjalna (urzedowa) Biblia w Prawdziwym Kosciele jest Vulgata, dzielo zycia Swietego Hieronima.

Biblia ta (Vulgata) NIE ZAWIERA zadnych bledow.

Inne biblie, w innych jezykach moga byc falszywe (zle przetlumaczone)- np. Biblia Tysiaclecia (w jezyku polskim- niektorzy mowia "Biblia tysiaca bledow". Nie wiem czy jest w niej az tyle bledow, ale na kilka sam sie natknalem).

Vulgata JEST bez bledu.

Patrz nieomylne orzeczenie Soboru Trydenckiego.


Wt gru 08, 2015 9:11 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 9:14 pm
Posty: 212
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Jockey napisał(a):
Chodzi mi o to, że autor niejaki Octavianus7 nie po raz pierwszy stosuje kłamstwa i manipulacje a ja takie jego wątki zamykam a on potem płacze na pół forum. Wiem, że Tek i Barney przytoczyli mnóstwo materiałów obalających tezę Octavianusa7. Czekam na jego teksty źródłowe albo zamykam. Wiem, że ich nie ma ale szansę mu daję do jutra rano. Jutro rano zamykam.


Drogi Jockey, jak mam przytoczyć materiały o reinkarnacji w Biblii, skoro ... zostały już z niej usunięte - przecież to nielogiczne i w ogóle nie trzyma się kupy. To że odniesienia do reinkarnacji przetrwały (pomimo to), w Biblii, jest faktem bezspornym i nie podlegającym dyskusji (bez względu na to czy komuś to się podoba, czy nie - czy burzy to jego światopogląd, czy też ten światopogląd buduje).

Rozumiem że należysz to tego grona osób (zauważyłem że podobnie jak Małgosia), którzy bardzo mocno wierzą w ścisłe religijne dogmaty i są gotowi zginąć w ich obronie, jeśliby tylko ktokolwiek zaatakował jakikolwiek ich fragment. Wiedz jednak że ... nie jesteś jedynym takim człowiekiem, jakiego ja spotkałem na swej życiowej drodze. Oj nagromadziło się ich trochę i to różnych wyznań: katolików, protestantów, świadków jehowy, muzułmanów a nawet (co paradoksalne), ateistów (ci też potrafią bardzo dzielnie walczyć w obronie wyznawanej przez siebie "religii").

Ale rozumiem, że rzuciłeś mi w twarz rękawicę i jeżeli jej nie podniosę to zamkniesz temat, a ja znów będę płakał gdzieś w kącie, taki samotny biedny miś :D Nim jednak do tego przejdę, chciałbym abyś jedną rzecz zauważył, mianowicie - nie było mnie na Tym forum dość długo (nie tylko nie pisałem, ale też nie zaglądałem), i to nie dlatego że zamknąłeś jakieś moje tematy (o których już nawet nie pamiętam) - tylko zwyczajnie nie miałem o czym pisać. Nagle (BACH), przyszło oświecenie, myślę sobie założę temat, a ponieważ nie mam powodów do płaczu, to mi go przy okazji od razu Jockey zamknie i będzie pozamiatane - będę mógł oddać się długiej rozpaczy, gdzieś w ciemnym kącie, opuszczonego zamczyska.

Wiedz też drogi Jockey, że ja ... nie muszę o nic kruszyć kopii, jeśli się mylę - ok. najmocniej wszystkich przepraszam (ale nie mylę się i tu jest "pies pogrzebany"). Ja nie muszę niczego, nikomu udowadniać, czy to szukać zaginionych fragmentów Pisma Świętego, czy też udowadniać na siłę oczywistość faktu reinkarnacji. Zauważ, ludzie na tym świecie czynią bardzo wiele hałasu o nic (bo tak naprawdę o nic). Jedni będą twierdzić że to ich wiara jest jedyną, prawdziwą i niepowtarzalną, inni na odwrót, będą wierzyć w swoje dogmaty, przykazania (nazwa dowolna - co kto chce wierzyć).

A ja nie muszę niczego udowadniać - niczego. Wiesz dlaczego, bo po pierwsze nie mam czasu, by ciągle tkwić przed monitorem (taki typ pracy, niestety) i zapewne przeoczyłbym i Twoje "poranne ultimatum', gdybym nie zajrzał z powrotem na Forum. Po drugie zaś dlatego że, HA - sami zobaczycie jaka jest prawda, gdy przyjdzie Wasz czas. W zasadzie mógłbym na tym poprzestać, ale ... rozkręciłem się i napiszę o tym trochę więcej.

Mianowicie, załóżmy - żyjemy teraz np. w Starożytnym Egipcie w (hmmm.), XV stuleciu przed narodzinami Jezusa Chrystusa. W co wierzymy? No na przykład dość popularnym bóstwem (szczególnie wśród ludu), był kult boga Ozyrysa - bóg świata śmierci i odrodzenia ("zmartwychwstania"), władca świata podziemnego (świata dusz). Zaznaczam, nie mamy żadnej wiedzy na temat religii chrześcijańskiej i związanych z nią dogmatów, gdyż ... mamy swoje, własne dogmaty, które uważamy za oczywiste i niepodlegające dyskusji (zaś tych, którzy twierdzili by co innego, np. to że za piętnaście wieków narodzi się w stajence Zbawiciel całej Ludzkości, który zapoczątkuje wielkie zmiany religijne na świecie - uważalibyśmy za świętokradców, ludzi którzy świadomie znieważają bogów, w tym boga Ozyrysa - do którego miejsc kultu, były organizowane prawdziwe pielgrzymki).

I teraz do puenty, żyjemy sobie w tym Egipcie, pełnym bogów, z naszym utrwalonym z pokolenia na pokolenie światopoglądem religijnym i wierzymy na przykład w to, że po śmierci należy każde zwłoki zabalsamować, aby dusza mogła swobodnie przenieść się do Świata Zmarłych (zwłoki balsamowali praktycznie wszyscy Egipcjanie, od władców począwszy, na biedakach skończywszy, jedyna różnica polegała na ilości i jakości materiału używanego do balsamowania, oraz na tym iż biedaków po zabalsamowaniu, chowano bezpośrednio w ziemi, stawiając przy ich grobie jakiś znak). Wiara w to, że jeśli nie zabalsamujemy zwłok zmarłej nam bliskiej osoby, to jej dusza ... przestanie istnieć, też były powszechne.

I nagle mamy - wybuch epidemii zarazy, coś jest w wodzie, co powoduje że ludzie masowo umierają (autentyczna relacja z czasów Starożytnego Egiptu). Jakaś epidemia panuje w wiosce, w której mieszkamy - zmarłych więc chowa się szybko w ziemi, nie zawracając sobie głowy ich balsamowaniem, gdyż ludzie po prostu boją się zarazić. Jesteśmy też bardzo smutni, gdyż zdajemy sobie sprawę, że nasze niezabalsamowane dusze, nie dostąpią boskiego Świata Zmarłych (przepadną zupełnie).

I teraz pytanie, czy Ty - Małgosiu i Ty - Jockey, wierzycie w to, że jeśli w naszych czasach (tzw.: teraźniejszości), nie zabalsamujecie ciała swych bliskich zmarłych (pomimo faktu, że byli oni za życia dobrymi chrześcijanami, chodzili do kościoła, wierzyli w katolickie dogmaty, czytali Biblię etc.), to ich dusze przepadną, lub nie wejdą do "Królestwa Bożego"?

Powiedzcie, czy wierzycie w to, czy też nie, a jeśli nie - to dlaczego nie? Czy dlatego, że wyrośliście w zupełnie innej kulturze, która opiera się na Piśmie Świętym i zawartych w nim przykazaniach (mówię tutaj o cywilizacji chrześcijańskiej, w której większość z Nas została wychowana).

My już nie pamiętamy czasów starożytnych (często zapominamy już nawet o tym, co działo się kilka lat temu, a co tu dopiero porównywać tak odległy okres), nie mamy więc możliwości porównania. Wierzymy w to, w co wierzyli nasi rodzice i dziadkowie i w czym oni nas wychowali.

A co się dzieje po śmierci z duszą umierającego? HA - zobaczycie sami, gdy przyjdzie Wasz czas. Wówczas już powoli zaczniecie sobie wszystko przypominać, począwszy od ... imienia Waszego osobistego Anioła Stróża, czyli Waszego Przewodnika, który powita Was na tamtym świecie. Czas spędzony tam, będzie okresem wytchnienia i odpoczynku, nim z powrotem wrócimy na ziemię ("zmartwychwstaniemy" - tylko że, tak jak trafnie zauważyła JolaSz. nie w tym ciele, które już umarło i już drugi raz nie powróci).

Wiem że znów Was zanudzam, wiem, ale chciałbym dodać, że "Tam", dokąd udamy się po naszej śmierci - nie ma żadnego przymusu. Nikt nam niczego nie każe, do niczego nie zmusza, jeśli boicie się kolejnych narodzin (a z tego co wiem, to ile śmierć jest najcudowniejszym przeżyciem, na naszej życiowej drodze, o tyle najbardziej traumatycznym okresem dla duszy, jest właśnie ... sam moment narodzin), nikt Was do tego zmuszał nie będzie. Jeśli nie zechcecie więcej inkarnować - nie musicie, co prawda wówczas nauka trwa znacznie dłużej, gdyż najlepszym sposobem, by się czegokolwiek nauczyć, jest doświadczyć tego "na własnej skórze". Jednak po śmierci nie ma żadnego przymusu, nie ma Piekła i Nieba (rozumianych dogmatycznie, tak jak opisują to wielkie religie tego świata), choć oczywiście istnieje np. pewien rodzaj Czyśćca dla "bardzo doświadczonych dusz", gdzie dusza udaje się na własne życzenie, by mieć czas w samotności, na przemyślenie jej życiowych zakrętów (np. związanych z notorycznym "wypisywaniem się z życia", czyli popełnianiem samobójstwa). Ale zawsze może tam liczyć na pomoc i wsparcie swego "Anioła Stróża", czy tzw.: "Mistrzów" (ja nazywam ich Założycielami).

I o ot nie zamierzam w żadnym wypadku kruszyć tu z Wami kopii. Wystarczy mi tylko stwierdzenie kobiety, która od dzieciństwa miała stany lękowe (strach przed wodą, przed uduszeniem się np. tabletką, czy też paraliżujący strach przed ... śmiercią), a która wychowana została w bardzo katolickiej i religijnej rodzinie (fakt, że urodziła się w tej rodzinie, nie był spowodowany owymi stanami lękowymi - nie chciałbym zostać źle zrozumianym). Bardzo długo leczyła się początkowo farmakologicznie, lecz nie przynosiło to większych zmian w jej stanie zdrowia. Wreszcie postanowiła wziąć udział w terapii hipnotycznej. To też długo (bardzo długo), nie przynosiło żadnych efektów (badanie trwało półtora roku i nie przyniosło żadnych zmian poprawy jej stanu zdrowia). Hipnoterapeuta cofał ją do jej najmłodszych lat dzieciństwa, próbując dojść gdzie leży problem, ale stany lękowe nie mijały, kobieta (choć była młodą, ładną dziewczyną), wciąż je miała.

Wreszcie zaniepokojony brakiem efektów leczenia, nakazał jej: "Cofnij się do początku pojawienia się owych stanów lękowych", licząc na to że stało się to w okresie jej niemowlęctwa. Jednak to co usłyszał, zmroziło go. Kobieta bowiem (przypominam - całkiem świadoma, oraz wychowana w tradycyjnej katolickiej rodzinie), zaczęła opowiadać historie zupełnie innej osoby. Opisała wygląd własnej córeczki (dodając kim owa córeczka jest w ... obecnym jej życiu), i inne wrażenia. Ona i hipnoterapeuta, zaczęli powoli odkrywać czym był spowodowany jej lęk przed wodą i śmiercią (okazało się że zginacz w potopie w czasach Starożytnego Egiptu, próbując ratować swoją córeczkę. Zachłystała się wodą (stąd jej np. obawy przed udławieniem), a potem, jak opowiada ... widziała już wszystko z góry. Pojawiło się jasne światło, które ją przyciągało, a ona podążyła w jego kierunku.

Ale nie to było najdziwniejsze. Najdziwniejsze były jej słowa, które wypowiedziała na "kozetce" w gabinecie hipnoterapeutycznym. A powiedziała tak: "Naszym zadaniem jest się uczyć, by stać się podobnymi do Boga przez wiedzę, gdyż wiemy zbyt mało. Dzięki tej wiedzy, zbliżamy się do Boga i wtedy możemy odpocząć. Potem znów wracamy, by uczyć innych"

Gdy to czytałem, sam byłem zdumiony, jak bardzo jest to zbieżne z tym co ja sam wiedziałem od długiego już czasu.

W tym momencie chciałbym stwierdzić że zgadzam się (prawie) w 100 % z tym, co napisała JolaSz. Bardzo pięknie to przedstawiłaś - ciało w którym żyjemy, już drugi raz nie "zmartwychwstanie". Ale My, którzy owe ciało zasiedlamy i tworzymy jego jestestwo - My istniejemy nadal (dusze często opuszczają swe ciała, jeszcze nim one naprawdę umrą, np. właśnie podczas powodzi czy pożaru - by już dłużej nie odczuwać fizycznego bólu. Owa kobieta stwierdziła że ... dzieje się to automatycznie, tak jakbyśmy przechodzili przez otwarte drzwi i nie potrzeba do tego przykazań religijnych, ani odpowiednich misteriów, polegających na zachowaniu ciała (balsamowanie), by dusza istniała. Dusza istnieje bez względu na to co uczynimy i w co wierzymy - wychodzimy z ciała w momencie fizycznej śmierci i podążamy na odpoczynek to Świata Dusz (lub do Raju, jak kto woli). Potem znów wracamy, by dalej się uczyć. Gdy już zdobędziemy odpowiednią wiedzę - "Wracamy", czyli znów tak jak napisała JolaSz. (choć użyła innych słów) - Jednoczymy się ze Stwórcą na Zawsze, jednocześnie zachowując pamięć własnych doświadczeń.

Aha i jeszcze zapomniałbym dodać, że po owych sesjach hipnoterapeutycznych, owa dziewczyna ... zmieniła się zupełnie, stała się pogodna i radosna, wszelki lęk przed wodą, zadławieniem i śmiercią zupełnie zniknął. Było to przede wszystkim zaskakujące dla owego hipnoterapeuty, on bowiem nie spodziewał się takich efektów (zresztą nie miał też żadnych wcześniejszych doświadczeń z cofaniem swych pacjentów do poprzednich wcieleń). To tyle w tym temacie.

Jeszcze tak już na marginesie, pragnę dodać, że czasy starożytne, o których pisałem wyżej, one ... wcale nie minęły. Istnieją nadal obok nas. WSZYSTKO bowiem, czego doświadczamy, nie umiera, lecz wciąż żyje, tylko na innych (że tak się wyrażę częstotliwościach). Dlatego też podróże w czasie, to nie żaden mit - to rzeczywistość (przynajmniej będzie w nieodległej przyszłości). Nic co się wydarzyło w przeszłości, nie zginęło - trwa bowiem nadal. Dowodem niech będzie fakt, iż nasza dusza po śmierci, może być jednocześnie w kilku lub kilkunastu miejscach naraz.

Jeszcze odniosę się do zarzutu wysuniętego przez Tek de Cart, na temat tego o czym piszę na blogu w temacie "Historii Wszechświata". Drogi kolego (jeśli mogę się tak zwrócić), to nie jest tak, ze ja w to wszystko wierzę na "ślepo". Ja po prostu opisuję to, co mam i prezentuję te informacje, tak jak zostały one przedstawione (owszem głównie w channelingach, ale nie tylko). Zresztą, nie znaczy to że nie popełniam błędów (tym bardziej że, są to materiały po przemieszane o dość specyficznym języku). Częstokroć muszę sam interpretować to, co nie zostało zapisane (wówczas o tym wyżej informuję), według tego, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Nie znaczy to że wierzę w to wszystko bezkrytycznie (byłoby to głupie). Po prostu chcę wreszcie zakończyć ten temat, jednocześnie opisując całość "Historii Ludzkości" (i innych ras oraz galaktyk), według tych materiałów które posiadam. To tyle.


A teraz, na samym końcu zaprezentuję kilka informacji. które mówią o reinkarnacji i które wciąż się w Biblii zachowały:

(Biblia Tysiąclecia Ew. Św. Jana 3:3-14)

3) "W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego"
(7) Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.
(8) Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.

Ostatni wers mówi dobitnie o "zapominaniu" o poprzednich naszych fizycznych "istnieniach".

Księga Hioba 1:20-21, Biblia Tysiąclecia

(20) Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon
(21) i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę.

Ewangelia św. Jana 8:33-35, Biblia Tysiąclecia

(33) Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?
(34) Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.
(35) A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze

Św. Grzegorz (notabene jeden z ... Ojców Kościoła):

"Absolutnie koniecznym jest, aby dusza została uzdrowiona i oczyszczona, a jeśli nie stanie się to za jej życia na Ziemi ,musi się dokonać w przyszłych wcieleniach."

Bezpośrednio, nie "owijając w bawełnę" - "walił" prosto z mostu.

Św. Augustyn (także Ojciec Kościoła):

"Powiedz mi Panie, (...), powiedz, czy niemowlęctwo nie nastąpiło po jakimś innym okresie życia, który był przed nim? Czy był to ten okres, który spędziłem w łonie mej matki? (...), a co było znów przed życiem. O Boże, moja radości, czy byłem gdzieś lub w jakimś ciele? Nikt nie potrafi mi tego powiedzieć, ani ojciec, ani matka, ani doświadczenia innych, ani moja pamięć."


Starczy, czy wciąż "za mało"?


DOBRANOC!

_________________
Mój (zupełnie świeżuchny) blog - http://grotaragnara.blogspot.com/


Śr gru 09, 2015 5:26 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 3:48 pm
Posty: 521
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
MJ napisał(a):
Octavianus7 napisał(a):


Biblia nie tyle była fałszowana, co odpowiednio ... "modyfikowana" na przestrzeni wieków. Wiele elementów zostało z niej usuniętych, inne dodane w wiekach późniejszych (choć zupełnie nie miały one nic wspólnego z pierwszymi chrześcijanami i wyznawaną przez nich wiarą)


W Kosciele Katolickim, czyli w Prawdziwym Kosciele Biblia NIE byla falszowana.

[Tzn. nie byla falszowana przez Urzad Kosciola, bo oczywiscie rozni ludzie zlej woli zawsze byli, nawet w Kosciele]

Lacinskie tlumaczenie Biblii (Vulgata Swietego Hieronima) JEST bezbledne.

Patrz orzeczenie i anatema Soboru Trydenckiego.

Oficjalna (urzedowa) Biblia w Prawdziwym Kosciele jest Vulgata, dzielo zycia Swietego Hieronima.

Biblia ta (Vulgata) NIE ZAWIERA zadnych bledow.

Inne biblie, w innych jezykach moga byc falszywe (zle przetlumaczone)- np. Biblia Tysiaclecia (w jezyku polskim- niektorzy mowia "Biblia tysiaca bledow". Nie wiem czy jest w niej az tyle bledow, ale na kilka sam sie natknalem).

Vulgata JEST bez bledu.

Patrz nieomylne orzeczenie Soboru Trydenckiego.


1. Naiwnością jest sądzić, że Wulgata nie zawierała błędów i manipiulacji. Zaświadcza o tym sam Hieronim:
”Ty zmuszasz mię nowe dzieło ze starego stworzyć, i równocześnie sprawować sędziego nad księgami Biblii (łacińskiej), które już długo w całym świecie są rozpowszechnione, i które z autentycznym greckim tekstem się zgadzają. To jest zadanie, które wymaga poświęcenia, i jest niebezpieczne a także zuchwałe , aby innych osądzać i przez to samemu poddany być osądowi; za ingerencję w mowę starców, za odmianę ich sędziwego świata, za przeniesienie ich do wczesnej młodości. Znajdzie się tylko jeden, czy to uczony , czy nie uczony, co moją księgę do ręki wejźmie i stwierdzi, że to, co tu czyta nie odpowiada temu smakowi, co on już jednego razu zasmakował, zacznie wrzeszczeć na całe gardło i łajać mię jako fałszerza i bluźniercę, ponieważ ja tą bezczelność miałem, niektóre rzeczy w starych księgach; zmienić, poprawić albo coś dodać.
Dwa fakty mię uspokajają, które ułatwiają mi tę odrazę i niechęć do mnie wziąść na siebie : po pierwsze, że ty, jesteś najwyższym w randze biskupem, i ty zleciłeś mi to uczynić: po drugie, że moi potwarcy potwierdzić muszą, że w rozbieżnych interpretacjach tekstów trudno jest w prawdę trafić. Jeżeli do łacińskich tekstów powinno się mieć zaufanie, to proszę powiedzieć: Do których? Przecież istnieje wiele form literackich, tak samo jak wiele kopii. Właściwa forma literacka powinna być z porównania wielu kopii ustalona , dlaczego nie zwrócić się zaraz do greckiego oryginału i wszystkie błędy poprawić, powstałe przez niegodnych zaufania tłumaczy, czy przez błędne poprawki odważnych, ale nie kompetentnych krytyków tekstu. (…) Ja mówię o Nowym Testamencie (…) Mateusz, Marek, Łukasz, Jan: one przez nas po porównaniu z greckimi rękopisami – oczywiście ze starymi – zostały na nowo przepracowane. By jednak wielkich odchyleń od treści tekstu łacińskiego, jak to z jego czytania jesteśmy przyzwyczajeni – uniknąć, trzymaliśmy nasze pióro na wodzy, i tylko tam poprawić, gdzie zmiany wydawały się sensowne, wszystko zaś pozostałe zaaprobowaliśmy tak jak było.”


2. Comma Johanneum - " Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są."
Powyższy sfałszoszany fragment dopisano ok. 9 wieku do Wulgaty, a miał on uzasadniać dogmat o Świętej Trójcy. Kościół oststecznie Comma Johanneum usunął z Biblii, ale doktrynę wywiedzioną z tego fałszerstwa pozostawił...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Comma_Johanneum

3. " Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" Mt 28,19

Ten fragment jest prawdopodobnie także przerobiony i nieoryginalny, wymieniam tutaj argumenty:
http://www.fronda.pl/forum/ciekawostki- ... &#comments

4. Gdy porówna się Nowy Testament i Biblię Synajską z współczesnym Nowym Testamentem można zidentyfikować zawrotną liczbę 14800 redakcyjnych zmian:

http://kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm

5. "Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię"
Bart D. Ehrman

Powyższe opracowanie jest świadectwem gorliwego chrześcijanina, który pod wpływem badania wiarygodności Biblii został agnostykiem.

6. Już starożytny pisarz który żył w połowie II wieku pisał, że chrześcijanie fałszują własne pisma:

"Kłamiecie i nie potraficie w sposób przekonywający ukryć swych kłamstw. Niektórzy chrześcijanie, niczym ludzie, którzy po pijanemu działają na własną zgubę, zmienili trzy, cztery czy więcej razy oryginalny tekst Ewangelii i sfałszowali go, aby mieć odpowiedź na stawiane zarzuty." Celsus, Prawdziwe słowo II

7. Powyższe potwierdził też np Orygenes:

"Tymczasem jest oczywiste, że istnieje duża różnica między rękopisami; wynika ona bądź z niedbalstwa pewnych kopistów, bądź z niegodnej śmiałości niektórych, bądź winę za to ponoszą ci, <którzy nie zwracają uwagi> na poprawność tekstów, bądź ci, którzy poprawiając dodają lub usuwają, co im się podoba." Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, XV.14.


Ps. Szkoda mi czasu na dyskusję z fanatykami. Nie myślcie jednak, że uda się Wam zakłamać rzeczywistość.


Śr gru 09, 2015 9:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2011 10:38 pm
Posty: 17542
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
@Octavianus7
Napociłeś sie przy tak długim poscie i po co? Stek bzdur, których nie warto czytać, a co dopiero na nie odpowiadać.

Co do przytoczonych przez Ciebie fragmentów Biblii mówiących rzekomo o reinkarnacji:
wyrwałeś z kontekstu zdania i tworzysz teorię. Naucz się najpierw zasad czytania ze zrozumieniem, co to jest kontekst słowny, historyczny, a potem weź się za powazna leksturę. Słowem - wróć do szkoły podstawowej.

_________________
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/


Śr gru 09, 2015 10:48 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
"Potem Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze"". (Rdz 2,18)


Śr gru 09, 2015 11:04 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2011 10:38 pm
Posty: 17542
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Batkonto napisał(a):
"Potem Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze"". (Rdz 2,18)

No to jeszcze dodam (zgodnie z zasadami czytania zalecanymi przez Octavianusa7):
"Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi (Judasz), odda­lił się, potem poszedł i powiesił się (Mt 27,5)"Idź i ty czyń podobnie"(Łk10,37)

_________________
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/


Śr gru 09, 2015 11:12 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Gregor napisał(a):
Może trochę statystyki w uzupełnieniu jakże słusznej wypowiedzi Barney`a.

Dzięki wielkiej liczbie manuskryptów można ocenić tekst NT. Jeżeli uwzględnimy tylko kopie greckojęzyczne, mamy około 5656 kompletnych lub częściowych rękopisów, kopiowanych ręcznie począwszy od II wieku aż do XV włącznie. Wiemy obecnie o 5686 kopiach manuskryptów w języku greckim jeżeli dodamy do tej liczby ponad 10 000 manuskryptów łacińskiej Wulgaty i co najmniej 9300 innych wczesnych manuskryptów, mamy ok. 25 000 kopii NT.

Nie ma żadnego innego pisma starożytnego które mogłoby się poszczycić taką wielką liczbą kopii oryginału.

Iliada Homera (druga na liście ) ma tylko 643 kopie manuskryptów oryginalnych, a najstarszy zachowany egzemplarz pochodzi z XIII wieku.

Konkrety odnośnie NT:
Manuskrypty NT dostępne dziś
1. Greckie: 5686
Unicjały-307
minuskuły-2860
lekcjonarze-2410
papirusy-109

2. Inne języki: 19 284
łacińska Wulgata-ponad 10 000
etiopskie - ponad 2000
słowiańskie-4101
ormiańskie-2587
syryjska Paszitta-ponad 350
bohairyckie-100
arabskie-75
starołacińskie-50
anglosaskie-7
gockie-6
sogdyjskie-3
starorosyjskie-2
perskie-2
frankijskie-1

Ogólna liczba manuskryptów NT ponad 24 970

No to spróbuj Octavianus7 je wszystkie sfałszować. :mrgreen:

Odpowiadajac na wezwanie jezdzca, dla odmiany troche faktow (apologetyka powyzej).
Najstarszym kompletnym tekstem jest codex sinaiticus i codex vaticanas, ktore datowane sa na 4 wiek. Te teksty roznia sie od dzisiejszych Biblii a takze miedzy soba.
Te kopie kopii kopii o ktorych napisales pochodza z 9 wieku lub pozniej, wiec nie robi zadnej roznicy czy mamy ich 24 tysiace czy 24 miliony tych kopii. Wiemy, ze ludzie szydzili z chrzescijanskich falszerstw na dlugo przed tym, nad tym faktem ubolewa chociazby Dioniozy z Koryntu czy Origen. Prawda jest taka, ze nie mamy zadnego tekstu pochodzacego z czasow majacych znaczenie.

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


Śr gru 09, 2015 11:42 am
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
dienicy napisał(a):
nad tym faktem ubolewa chociazby Dioniozy z Koryntu czy Origen.


Albo Orygenes, albo Dionysius of Corinth. :wink:


Śr gru 09, 2015 12:12 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Batkonto napisał(a):
dienicy napisał(a):
nad tym faktem ubolewa chociazby Dioniozy z Koryntu czy Origen.


Albo Orygenes, albo Dionysius of Corinth. :wink:

Nia ma albo albo, przeczytaj regulamin. Dla mnie od zawsze byl Origen i Dionysius of Corinth. Nie chcialo sie wam zrobic strony na wiki i Origen musial zostac.

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


Śr gru 09, 2015 12:49 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 01, 2012 3:42 pm
Posty: 492
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Octavianus7 napisał(a):
Solny napisał(a):
Jakieś źródło?


Do czego źródło? Do tego że zostały one usunięte i uznane za herezję, czy do tego że w ogóle istniały?

Solny napisał(a):
Najlepiej do jednego i drugiego. Czy za dużo wymagam?

Octavianus7 napisał(a):
Czy to jakiś problem odnaleźć te informacje,
Skoro nie byłoby problemu, to nie marnowałbyś czasu na pisanie o pisaniu tylko od razu na początku podał kilka przykładów.

Octavianus7 napisał(a):
zresztą na tym forum są osoby mające większą wiedzę na temat Pisma Świętego niźli ja, oni mogą pomóc.
Pomogę w czym mogę.

Octavianus7 napisał(a):
Mnie tylko ciekawi, dlaczego usunięto te fragmenty (m.in. Orygenes, Św. Augustyn, Św. Hieronim, fragmenty ewangelii Mateusza i Jana, są też inne fragmenty których nie będę tutaj wymieniał).
Św. Augustyn, to za mało. Należy podać tytuł dzieła i chociaż rozdział.
Fragmenty Ewangelii Mateusza - to za mało. Należy podać rozdział i wersety między którymi usunięty fragment miałby się znajdować. No i oczywiście cytat, jak ten fragment wyglądał. Mówił o reinkarnacji nie wystarczy.

Octavianus7 napisał(a):
Małgosia napisał(a):
Konkretnie co pozostało? To chyba potrafisz wskazać?


No właśnie sam już nie wiem co zostało a co usunięto (gdyż nie mam przed sobą Biblii),
Wyszukiwarek biblijnych w internecie jest tyle, że taka wymówka trąci co najmniej lenistwem.

Octavianus7 napisał(a):
może mi pomożesz?
Ma ci pomóc w wymyśleniu fragmentów, na których istnienie nie ma dowodów? Prosisz o wiele.

Octavianus7 napisał(a):
Ciekawi mnie tylko, że skoro w Biblii wciąż pozostało kilka odniesień do tego zjawiska, o którym pisać jest już nudno, gdyż nie ma nic bardziej realnego (poza śmiercią, która: "jest najcudowniejszym przeżyciem w naszym ziemskim istnieniu" - jak pisze o niej tanatolog, dr. med. Elżbieta Kubler-Ross, która zajmowała się właśnie problemem śmierci i umierania i która opracowała swoisty "Dekalog Śmierci"). to co właściwie usunięto.
Realność śmierci jest bezdyskusyjna, natomiast realność reinkarnacji już nie - przynajmniej na tym forum - więc albo przemóż tą nudę i pisz konkretnie, albo zamilcz i nie podejmuj tematu.

Octavianus7 napisał(a):
Czy to co pozostało, zostawiono przez nieuwagę, czy też te wiadomości są właśnie tymi, które mówiły właśnie o tym zjawisku?
To zależy o które fragmenty ci chodzi. Szacunek dla czasu odbiorców wymagałby tego, żebyś podał najpierw cytat.

Octavianus7 napisał(a):
Wydaje mi się jednak, że te informacje w Biblii pozostały: Ewangelia św. Jana (8: 34),

Małgosia napisał(a):
"Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu." J8,34
inkanacja duszy - wyjasnij na powyższym cytacie
W rozdziale 8 jedynym miejscem, które mogłoby podniecić reinkarnacjonistów jest:

(56) Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. (57) Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? (58) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem.

no i może:

(35) A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze.

które można jakoś powiązać z ideą Orygenesa o tym, że ludzie kiedyś byli w Niebie (domu).

Jednak u Jana jest pewne miejsce, które znacznie lepiej może do tego nawiązywać. Jako że nie doszedłem do niego sam, pozwolę innym je znaleźć. Podpowiem, że znajduje się w rozdziale kolejnym, dziewiątym.

Octavianus7 napisał(a):
Ewangelia św. Mateusza (17:10),
Utożsamienie w pewnym sensie Jana i Eliasza nie oznacza, że tego typu fragmenty potwierdzają wiarę autorów w reinkarnację.
Przyjrzyj się temu fragmentowi:

I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida.
On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem.

(Ezechiela 34:23)

Fragment ten można odczytywać tak, że Mesjasz będzie reinkarnacją Dawida.
Można go interpretować tak, że Mesjaszem będzie zmartwychwstały Dawid.
Ale można go interpretować też tak, że Dawid to to samo co syn Dawida i to to samo co dalszy potomek Dawida.

Określenie 'on jest Eliaszem' może być zatem rozumiane jako 'on jest pełniącym funkcję taką jak Eliasz' tak jak 'on jest Dawidem' rozumiane mogłoby być jako 'on pełni funkcję taką jak Dawid'.
Albo tak jak wyżej - że on jest zmartwychwstałym Eliaszem albo Eliaszem, który nie narodził się drugi raz z drugiej matki, ale który przyszedł z nieba, tam dokąd zabrał go ognisty rydwan.

Octavianus7 napisał(a):
Listy św. Hieronima i "Wyznania" św. Augustyna.
Oczywiście użytkownicy, którzy twierdzą, że takie fragmenty w Piśmie nie istniały mają obowiązek pomóc ci i przeczytać wszystkie Listy Hieronima i całe Wyznania, żeby stwierdzić, że jest tak, jak na początku myśleli, czyli że takich fragmentów nie ma?
Mądrzy podziękują i postoją.

Octavianus7 napisał(a):
Jestem ciekaw, dlaczego w 325 r. cesarz Konstantyn Wielki (zapewne za sprawą swej matki Heleny), usunął z Pisma Świętego te fragmenty, które mówiły o inkarnacji duszy.
Dowodami na to mogą być:
- rękopisy zawierające te fragmenty (najlepiej starożytne, ale mogą być też średniowieczne, o których można przypuszczać, że czerpały ze starożytnych źródeł),
- rękopisy pism świadków mogących mieć dostęp do takich fragmentów (Ojców, herezjarchów, historyków itd.),
- dowody wewnętrzne; wyniki badań analitycznych mówiących o takich fragmentach, które dobrze komponują się z całością tekstu (czasem lepiej niż tekst przyjęty), bo np. implicite doktryna taka istnieje w tekście kanonicznym, a poza tym istnieją jakieś poważne nieciągłości, które fragmenty te miałyby wypełnić.

Octavianus7 oczywiście żadnych takich dowodów nie przedstawi, nawet jeśliby istniały.

Octavianus7 napisał(a):
To on właśnie był pierwszym, który zaczął w ten sposób "korygować" Biblię,
Octavianus7 nie ma żadnego pojęcia o krytyce tekstu i dołącza do tego swoją głęboką wiarę, więc bezkarnie może pleść głupoty. :(
Żeby Octavianus7 wyszedł (może, mam nadzieję :roll: ) trochę mądrzejszy z tego tematu, który powinien być zamknięty (Reg. II. 1.), zaproponuję mu kilka linijek z artykułów, z których treścią albo nigdy się nie zetknął, albo zetknął, ale natrafiwszy na źródło swojej rewelacji ("Konstantyn był pierwszym...") bezmyślnie przekleił informacje stamtąd nie weryfikując tego z tym, co wcześniej wiedział:
- tutaj miał być komentarz Orygenesa stąd, który podał już Gregor
- a kolejnym niech będzie Ew. i Listy pawłowe w wersji Marcjona.

Moim celem nie jest przekonanie ciebie do tego, żebyś uznał tzw. ortodoksję za ortodoksję i nienagannego stróża tekstu kanonicznego Pisma Świętego a tzw. heretyków za heretyków, złodziei i fałszerzy Pisma, ale na zwrócenie uwagi, że uznawanie Konstantyna za "pierwszego, który..." jest niezgodne z wiedzą historyczną. Można w to wierzyć, ale wtedy dobrze byłoby zaznaczyć, że nie ma się na to żadnych dowodów (lub nawet wierzy się wbrew dowodom).

Octavianus7 napisał(a):
a potem na Soborze Konstantynopolitańskim w 553 r. oficjalnie uznano tę wiedzę za herezję.
Po pierwsze, nie 'wiedzę' a doktrynę.
Po drugie, nie znaczy to, że wcześniej (nieoficjalnie) herezją to nie było. Zresztą dla Octavianusa7 określenie 'herezja' i 'ortodoksja' mają tak luźne ze źródłosłowem powiązanie, że nie warto w to wchodzić dalej (tzn. w teologię - chociaż z historią, jak widać, też nie jest lepiej).

Octavianus7 napisał(a):
Solny napisał(a):
Jakieś źródło?


Do czego źródło? Do tego że zostały one usunięte i uznane za herezję, czy do tego że w ogóle istniały?
Za herezję może być uznany jedynie pogląd, a nie fragment - fragment może być uznany jedynie za niekanoniczny i heretycki, a pogląd jaki z jego treści wynika (jak się zdaje, bo jest jeszcze pole interpretacji) może być uznany za heretycki.

Sobór konstantynopolitański II ani nie przytacza rzekomych miejsc Pisma, które miałyby świadczyć według heretyków za prawdziwością idei reinkarnacji, ani nie cytuje heretyków jakoby powołujących się na takowe, więc dokumenty tego soboru na pewno nie stanowią dowodu na istnienie takich fragmentów.

Chciałbym uzmysłowić Octavianusowi7, że poglądy heretyckie mogą opierać się nie tylko na (według ortodoksów) fałszywych fragmentach Pisma, a nawet całych księgach, ale też (im dalej w dziejach Kościoła tym częściej) na innej interpretacji tekstów kanonicznych albo uznawaniu (obok ortodoksyjnego Objawienia) filozofii, która według ortodoksów prowadzi do takiej (niewłaściwej) interpretacji, a czasem do twierdzenia o rzeczach, o których się twierdzi, że są przedmiotem poznania (w jakiś sposób), podczas gdy ortodoksi twierdzą, że są one niewiadomą, bo wprawdzie bezpośrednio z Objawieniem nie są sprzeczne, ale jako że Bóg ich nie Objawił, to do końca czasów, to powinny przez wiernych pozostawać kwestią otwartą).

P.S. Octavianus7 ma tak niski szacunek dla użytkowników tego forum, że nie zadał sobie trudu i nie wklepał w wyszukiwarkę frazy 'reinkarnacj*', i nie wyszukał (najszybciej, czyli) po tytułach ani po tekście w pierwszym poście wątku, bo inaczej wyskoczyłoby mu to:
viewtopic.php?f=12&t=23917 - Gnoza - co sadzicie?
viewtopic.php?f=12&t=25326 - Co by było gdyby Kościół ???
Albo Octavianus7 znalazł te tematy, ale postanowił, że jego osoba jest tak ważna, że musi on założyć trzeci już temat o tym samym.
Sami wybierzcie, co gorsze.

Małgosia napisał(a):
Nas to nie zastanawia, bo wierzymy w Boga i Bogu, a ten zapowiedział zmartwychwstanie wszystkich na końcu czasów, a nie zadną reinkarnację, inkarnację czy inną karnację :D
Wierzycie w inkarnację (incarnatione) czyli wcielenie - wcielenie duszy stwarzanej jednocześnie z ciałem.


Octavianus7 napisał(a):
napisałem tylko że część tej wiedzy została już usunięta w czasach Konstantyna Wielkiego, a potem ci, którzy nadal "wyznawali" wiarę (nie znoszę tego określenia),
Może jest tak, że nie znosisz tego określenia, bo nie wiesz co oznacza albo myślisz, że oznacza co innego, niż faktycznie oznacza.

Octavianus7 napisał(a):
w reinkarnację (a sam ten zwrot znów bardzo mnie ... nudzi, jest już trochę "przereklamowany",
Skoro zwrot jest przereklamowany, to przestań go jeszcze bardziej reklamować.
Jeśli ci nie odpowiada może użyć czegoś bardziej polskobrzmiącego, czyli np. 'ponowne wcielenie'.

Octavianus7 napisał(a):
ale sam proces o którym mówi jest jak najbardziej naturalny),
Taka jest wasza wiara, bo dowodów na to nie macie.
Nie ma dowodów ani na istnienie duszy, ani tym bardziej na to, że jakaś konkretna dusza może istnieć w więcej niż jednym ciele.

Octavianus7 napisał(a):
zostali wykluczeni z Kościoła przez Sobór Konstantynopolitański w 553 r.

Zostali wykluczeni oficjalnie (de iure), co nie znaczy, że wcześniej nie byli wykluczeni materialnie (de facto).


"Kościół zżyma się na myśl o reinkarnacji i zwalcza ją gwałtownie. Odrzuca preegzystencję duszy i naucza, że dusza zostaje stworzona przez Boga w chwili poczęcia. W ten sposób urodziłaby się czystą, niesplamioną duszą w grzesznym ciele, splamionym grzechem pierworodnym."

Autor nie rozumie doktryny o grzechu pierworodnym.


"Do dziś Kościół nie potrafi odpowiedzieć na wiele dręczących ludzkość pytań o pozorną niesprawiedliwość Boga, wskazując jedynie na „wielką tajemnicę boską“ (Katechizm Kościoła Katolickiego), której nie wolno zakwestionować."

Czasem nie potrafi, a czesem daje odpowiedzi, które ezoterykom nie odpowiadają.


"Wczesne chrześcijaństwo doskonale znało reinkarnację i ponowne narodziny, które były postrzegane jako oczywiste. Ideę tę reprezentował znamienity Ojciec Kościoła[1] Orygenes. Studiował on Święte Pisma i uchodził za wynalazcę alegorycznej metody interpretacji."

Autor albo nie uznaje sprzeczności między tym, że wczesne chrześcijaństwo "doskonale znało reinkarnację" a tym, że Orygenes "uchodził za wynalazcę alegorycznej metody interpretacji"
albo uznaje, że uznawanie reinkarnacji można wywieźć z dosłownej metody interpretacji Pisma.


"Do czasów Orygenesa młode chrześcijaństwo nie znało jeszcze Kościoła jako twardej instytucji i tym samym żadnych dogmatów. Istniały jedynie pewne teologiczne twierdzenia, które zostały ustalone na zebraniach Kościoła. Dopiero w IV wieku, gdy chrześcijaństwo stało się rzymską religią państwową, pojawiły się pierwsze dogmaty."

Właściwie tak, ale autor raczej nie rozumie, czym jest dogmat.


"Po soborze w Nicei (pierwszym wielkim soborze w historii kościoła) w roku 325 (prawdopodobnie już wcześniej) rozpoczęto proces zmieniania lub wymazywania niepopularnych lub niezrozumiałych miejsc w pismach Nowego Testamentu."

Miało to miejsce znacznie wcześniej, ale miało to charakter mniej zcentralizowany, niż autor wierzy.


"Dziś trudno jest naukowcom zrekonstruować poprzedni stan rzeczy. "

W niektórych miejscach trudno, w niektórych łatwo. Problem ich jednak nigdy nie zachacza o możliwość istnienia fragmentów mających potwierdzać reinkarnację - nie ma dowodów na ich istnienie, więc naukowcy się nimi nie zajmują.


"Istnieli liczni fanatycy wiary, którzy po prostu niszczyli niepasujące im historyczne świadectwa lub fałszowali je. "

Nie dotyczy to tylko tzw. ortodoksów, ale też innych.


„Kościelne władze powołały specjalnych korektorów tylko w jednym celu: aby skorygować Pisma tak, aby im odpowiadały, co według sprawujących władzę było wtedy właściwe. Jest prawdopodobne, że w tamtym czasie liczne fragmenty Nowego Testamentu, które dotyczyły reinkarnacji, zostały usunięte – pisze Ronald Zuerner w swojej książce pod tytułem Reinkarnacja – rozległa nauka wędrówki dusz.

Nie jest nieprawdopodobne, ale brak dowodów zmusza do odrzucenia twierdzenia, że to jest prawdopodobne. To jest szamanizm nie udający nawet naukowego.


"I dalej:

„Praktyka ta nie została powstrzymana także przez następne trzy ekumeniczne sobory: Konstantynopol (381), Efez (431) i Chalcedon (451). Przeciwnie: ustaliły one postać Jezusa Chrystusa jako jedynego zbawcę naszych czasów"

A to wśród chrześcijan trwały dysputy, czy Jezus Chrystus był jedynym zbawcą naszych czasów?


"i postawiły w perspektywie każdemu „prawdziwemu“ chrześcijaninowi uwolnienie się od śmiertelności ciała materialnego tylko poprzez przyjęcie Chrystusa i jego kościoła!“"

Autor tekstu nie jest mocny z teologii (łagodnie mówiąc) i aby się nie udusił, żargon ezoteryczny (uwolnienie się od śmiertelności ciała materialnego) musiał zastąpić terminologię ortodoksyjną.


"Nauka o reinkarnacji została całkowicie usunięta na piątym soborze w Konstantynopolu w roku 553."

No ale gdzie są te ślady, że wcześniej była w chrześcijańskich mainstreamie?


"Wtedy chodziło już nie tyle o „wiarę“, co o władzę i wpływy, polityczne decyzje, a także osobiste, egoistyczne pobudki."

Może i tak. Niemniej jednak wiara w reinkarnację nie była wówczas powszechna, jak autor zdaje się sugerować. Była chyba mniej powszechna niż wśród dzisiejszych katolików w Polsce (32%).


"Wówczas dużą rolę odegrała Teodora, żona cesarza Justyniana. Jako córka trenera niedźwiedzi (według Prokopiusza z Cezarei) rozpoczęła błyskawiczną karierę jako kurtyzana, by zostać władczynią. Już jako cesarzowa zasłynęła z surowości obyczajów i miała nawet rozkazać, aby jej wcześniejsze przyjaciółki wydać na tortury. Według nauk o reinkarnacji musiałaby te okropne czyny odpokutować. Dlatego wykorzystała swój wpływ na cesarza i nalegała na niego, aby te nauki usunął. Jej osiągnięciem było wyklęcie nauk Orygenesa na synodzie Kościoła Wschodniego w 543 roku."

Czy Octavianus7 jest świadom tego, że w starożytności i średniowieczu osoby popełniające grzechy ciężkie musiały pokutować wiele lat - czasem nawet dożywotnio?
Jeśli jest, to nie powinien mieć problemu z uznaniem powyższego za bredzenie.


"Można założyć, że kościelne dokumenty, które sprzeciwiały się nowym dogmatycznym twierdzeniom, zostały zmienione, zafałszowane lub usunięte."

Przecież to takie proste - można założyć. No bo kto nam zabroni - bredźmy do woli... :(


"Na piątym soborze w Konstantynopolu w 553 roku ponownie wypowiedziano ekskomunikę i tym samym „prawnie“ usunięto ostatecznie naukę o ponownych narodzinach i zakazano chrześcijanom wierzyć w reinkarnację."

Proszę podać mnogość pisarzy wczesnochrześcijańskich wierzących w reinkarnację. Skoro Kościół nie miał problemu (a może miał, ale jednak to zrobił) potępić wielkiego teologa Orygenesa, to gdzie są legiony tych innych potępionych?


"Do dzisiaj kościół nie cofnął tej decyzji i trzyma się mocno tego zwodniczego myślenia. Oficjalnie chrześcijanom nie jest zabroniona wiara w reinkarnację."

Kościół nie cofnął tego, że oficjalnie czegoś zakazał, ale oficjalnie nie jest to coś zabronione.
No bo przecież u ezoteryków p=~p, p<>0 to nie jest sprzeczność...


"Nauka o reinkarnacji nie jest obca chrześcijaństwu, ale kościołowi!"

I taka jest wiara autora - historii w tym nie ma, według logiki którego żadna wiara może nie być obca chrześcijaństwu - nawet brak wiary w Boga (niewiarę deklarują też osoby mieniące się katolikami; dla nich nic w tym nie gra).


"Także w następnych stuleciach, na soborach w Lyonie (1274) i we Florencji (1439) nauka o reinkarnacji została ponownie w najsurowszy sposób osądzona. Wyznawcy tej nauki byli nieubłaganie prześladowani i często skazywani na śmierć. Najbardziej znanym przykładem jest włoski uczony i były mnich dominikański Giordano Bruno (1548-1600). Za jego filozoficzne przyznanie się do wiary w wędrówkę dusz postawiono go w 1592 roku przed chrześcijańską Inkwizycją, która ostatecznie, po długim więzieniu, skazała go na śmierć przez spalenie. 17 lutego 1600 roku na Campo die Fiori w Rzymie został on publicznie spalony na stosie. ( Ronald Zuerner)."

Dla urozmaicenia autor pokusił się na napisanie czegoś, na co są jakieś dowody. Brawo!


"Kościół deklaruje, że myśl o reinkarnacji stoi w sprzeczności z naukami chrześcijańskimi. Przeciwnie, usuwając naukę o reinkarnacji, zniszczono podstawę pierwotnej nauki chrześcijańskiej."

I tutaj pytanie do Octavianusa7 - czym w takim razie jest nauka chrześcijańska, skoro usunięcie reinkarnacji ma być usunięciem jej podstawy?


"Wiele pytań do dziś pozostaje nadal otwartych. I tak pojawił się spirytyzm, który na nie odpowiedział. Allan Kardec wyjaśnia w wangelii według spirytyzmu: „ Tylko nauka o reinkarnacji może odpowiedzieć człowiekowi skąd on przychodzi, dokąd idzie i dlaczego jest na Ziemi“."

Jeśli zgadzasz się z tym Octavianusie7, to spytaj się ortodoksa, czy nie wie on skąd pochodzi, dokąd idzie i dlaczego jest na Ziemi. Jeśli będzie znał niewymijającą odpowiedź na to pytanie, będziesz miał wtedy potwierdzenie, że jest tu bredni ciąg dalszy.


"Poza tym może ona wyjaśnić w prawdziwym świetle wszystkie nieregularności oraz pozorne niesprawiedliwości."

Może wyjaśnić ona to w świetle swojej wiary, a nie żadnej prawdy.
No ale ezoterycy nie odróżniają jednego od drugiego - dla nich ich wiara równa się prawdzie, bez dociekania.


"Bez zasady preegzystencji duszy oraz mnogości egzystencji maksymy Ewangelii pozostają w większej części niezrozumiałe."

Czy Octavianus7 się z tym zgadza? Jeśli tak, to niech poda 10 maksym z Ewangelii, których nie rozumie, jeśli odrzucić by miał ideę reinkarnacji. Postaramy się pomóc w zrozumieniu.


"Dlatego były możliwe zaprzeczające sobie interpretacje. Zasada ta jest kluczem, który ponownie odnowi prawdziwy sens ewangelicznych maksym."

Oczywiście - najlepiej wybrać drogę alegoryzmów i jeszcze większej ilości sprzecznych interpretacji.
Pardon - niesprzecznych, bo żadna nie jest dobra i każda nie jest dobra, tzn. teks Pisma znaczy wszystko i nic. Czyli bredzenie.


Octavianus7 napisał(a):
A co się tyczy "Wyznań" Św. Augustyna i Listów Św. Hieronima, no cóż, może szkoda że nie należą one do Biblii.
Może tak pisać tylko osoba, która nie wie, czym jest Biblia.

Octavianus7 napisał(a):
A co do określenia Jezusa o "niewolnictwie grzechu" - to chyba nazbyt oczywiste - ten kto popełnia grzech ... staje się jego niewolnikiem. Tu bardzo ważne jest Wybaczenie, dlatego np. wiele osób przed śmiercią prosi o przebaczenie, gdyż czują że, wtedy łatwiej im będzie odejść.

Jest w tym bardzo dużo prawdy, zważywszy, że są ludzie, którzy po własnej śmierci nadal pozostają na Ziemi, w otoczeniu swych bliskich, lub osób którym wyrządziły szkodę, nie chcąc odejść, dopóty, dopóki nie zostanie im wybaczone. Wybaczenie jest kluczowym elementem na tej naszej drodze, w tym śnie, który wydaje nam się rzeczywisty i jedyny realny - śnie zwanym życiem.

Ten kto pozostanie "niewolnikiem grzechu", jest skazany na ... jego powtórzenie, w odmiennych korelacjach, by zebrać plon, tego co sam zasiał.

To proste, nie trzeba się denerwować.
Ludzie się denerwują, bo zamiast przeprowadzić prostą egzegezę przedstawiasz im ezoterykę i alegoryzmy. Przedstawiasz coś, co nie jest dla wszystkich oczywiste (zważ na charakter tego forum), przedstawiasz pewne rzeczy tak (albo w ogóle nie przedstawiasz tylko domniemywasz), jakby każdy wierzył tak jak ty (jakbyś był na forum o innym charakterze).
Pewnie będzie to jak zadawanie ciosów w próżnię, ale może jakimś cudem część informacji zostanie w twoim umyśle, więc zalinkuję do czegoś takiego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Egzegeza
Od tego zacznij, a jak rozbudzisz w sobie ciekawość, to dotrzesz trochę dalej, np. tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyka_biblijna


Małgosia napisał(a):
Octavianus7 napisał(a):
Ten kto pozostanie "niewolnikiem grzechu", jest skazany na ... jego powtórzenie, w odmiennych korelacjach, by zebrać plon, tego co sam zasiał.

8O nowy prorok , a może Jezus zstąpił na ziemię w Twojej postaci? Nastała Paruzja 8O :lol: (niejeden juz jest w odpowiednim miejscu)
Żeby twoje odczytanie (Jezus zstąpił na ziemię w Twojej postaci) było zasadne, Octavianus7 musiałby zasugerować, że Jezus był niewolnikiem grzechu, a niczego takiego nie zasugerował.


Octavianus7 napisał(a):
Biblia nie tyle była fałszowana, co odpowiednio ... "modyfikowana" na przestrzeni wieków. Wiele elementów zostało z niej usuniętych, inne dodane w wiekach późniejszych (choć zupełnie nie miały one nic wspólnego z pierwszymi chrześcijanami i wyznawaną przez nich wiarą). Ciekawym elementem jest tutaj przykład malowania jajek wielkanocnych, wywodzący się przecież z pogańskiego zwyczaju słowiańskich plemion. Kościół chrześcijański, bardzo długo nie mógł się w Polsce "usadowić" (że użyję takiego kolokwializmu), dochodziło do częstych buntów i praktycznie aż do czasów renesansu, pozycja chrześcijaństwa w Polsce (choć już dominująca), nie była jedyna. Zaczęło się to zmieniać dopiero z epoką reformacji i kontrreformacji.
Jak już poprzednicy napisali - najpierw modyfikacje Biblii, potem malowane jajka, renesans, reformacja i kontrreformacja.
Czy mógłbyś postarać się o jasne oddzielanie różne myśli i logiczne ich łączenie, jeśli mają się wiązać?

Octavianus7 napisał(a):
Nie szkaluję chrześcijan (w ogóle jestem od tego daleki - nie zarzucaj mi więc tego, czego nie robię).
Jeśli nie szkalujesz, to przynajmniej nie szanujesz, tzn. nie próbujesz nawet przyjrzeć się temu, jak i w co wierzą ortodoksi, wybierasz ezoteryczną wersję historii zamiast naukowej, zawierasz w domyśle rzeczy, których inni się nie domyślają, bo ich nie uznają, bo nie wyznają twojego systemu wartości, bo nie uznają twojej metafizyki.

Octavianus7 napisał(a):
Pewnie że Wikipedia nie jest dobrym źródłem, ale dla chcącego nie ma nic trudnego i zawsze może znaleźć w sieci (lub poza nią), odpowiednie informacje w innych źródłach (ja nie mam czasu, by to wszystko szukać, tym bardziej że zaraz zapewne spotkam się z oskarżeniem iż podane źródła są niepełne, nieodpowiednie, niewłaściwe etc. etc.).
Po pierwsze, to ty przedstawiłeś tezę, więc jej broń. Oczekiwanie, że druga strona będzie udowadniać, że czegoś nie było, to bezczelność.
Po drugie, odpowiednie źródła to literatura podmiotu (czyli tak jak podałeś - Ewangelia Mateusza, Jana, Wyznania Augustyna, ale z konkretnymi namiarami) oraz literatura przedmiotu na poziomie naukowym, a przynajmniej popularnonaukowym, czyli najczęściej odnoszącym się do publikacji naukowych i dzieł z literatury podmiotu, a nie luźne książeczki przedstawiające to, w co wierzy autor.
Kluczem jest oddzielenie przesłanek, argumentów i dowodów od wiary. Jeśli ktoś tego nie potrafi, to niech nie jest potem zdziwiony, że jego brednie odbierany jest tak, jak powinien, czyli jako brednie.

Octavianus7 napisał(a):
Małgosia napisał(a):
A jaki to ma związek z reinkarnacja czy inkarnacja, bo zdaje się, że trwierdziłeś iż te fragmenty o tym świadczą (...) O nowy prorok , a może Jezus zstąpił na ziemię w Twojej postaci? Nastała Paruzja
Jestem bardzo spokojna. Ukazuję tylko idiotyzm Twoich zarzutów.


No cóż, Małgosiu, te fragmenty to ... bezpośrednie odwołanie do procesu inkarnacji. Przecież już napisałem dlaczego, czemu mam się powtarzać?
Nie masz się powtarzać, tylko dokonać substytucji objawiania swoich wierzeń przedstawieniem logicznego połączenia jednego z drugim.

Octavianus7 napisał(a):
My bowiem wyrośliśmy w pewnej kulturze (której ja np. nigdy w życiu nie negowałem, a nawet poczytywałem to za błogosławieństwo). Ale wszelkie dogmaty (szczególnie te spisane), słowa brzmiące tak czy tak, nie powinny zastępować prawdziwej wiedzy, jaką posiadamy, a jaka tkwi w Nas samych.
I tu jest właśnie różnica między osobami wierzącymi w gnozę a osobami wierzącymi w Objawienie.
Nie znajdziesz tu wielu osób sobie w tym podobnych, więc albo uznaj swoją wiarę za nieistotną dla przedmiotu rozmowy (fizyczne istnienie pewnych fragmentów Pisma) albo wejdź w partnerski dialog z osobami, które nie podzielają twojej wiary, czyli przestań wydawać oświadczenia, ale przyjrzyj się temu, w co inni wierzą.
Jeśli forma dialogowa ci nie odpowiada albo odpowiada ci wtedy, kiedy większość rozmówców wierzy tak jak ty, nie rozumiem twojego parcia na fora tego typu. Jeśli nie umiesz w ten sposób rozmawiasz, a chcesz, to zacznij mniej pisać a więcej czytać.

Octavianus7 napisał(a):
"Ludzie Księgi" - jak np. określają chrześcijan i żydów - muzułmanie (oni też zaliczają się do tego grona), mają ścisłe, uporządkowane nakazy, po to by postępując w zgodzie z nimi - stawać się lepszymi ludźmi. Ale czy ci, którzy nie postępują według tych przykazań, są gorsi?
//tu jest OFFTOP, niestety nie pierwszy w tak świeżym temacie
Najpierw musisz zrozumieć, czym jest idea osobowego Boga Prawodawcy, Absolutnego i czym jest Objawienie. Dopiero wtedy możesz zrozumieć, jaki jest sens przestrzegania jakichkolwiek przykazań (małych czy dużych).

Octavianus7 napisał(a):
Prorok? Gdybym chciał być "prorokiem" (lub np. księdzem), to byłbym nim.
Ortodoksi wierzą, że księdzem czy prorokiem nie może być każda osoba, która chce a tym bardziej tylko dlatego, że chce.
Znowu - jest tu niezrozumienie przez ciebie terminu 'ksiądz' (popularnego, bo inaczej jest 'prezbiter', czyli dosłownie starszy lub 'kapłan' - i tu jest to bliższe twojemu wyjaśnieniu tego kto mógłby nam "pomóc" w naszej drodze do Boga) i 'prorok' w ortodoksji i relacji tych funkcji wobec Boga widzianego ortodoksyjnie.

Octavianus7 napisał(a):
Każdy z nas ma swoją drogę i nią podąża, niektórzy nie dają rady, znajdują pocieszenie w alkoholu lub ... Biblii (lub innej Księdze). Inni załamują się własnym życiem i "uciekają", jeszcze inni, przyjmują wszystko na "klatę" jak leci i zdając sobie sprawę że to wszystko jest tylko grą, zabawą, a my aktorami, mającymi jedynie pewne role do odegrania - podchodzą do wszystkiego z pewną dozą spokoju.
No i taka twoja wiara. Ktoś się z tym zgodzi, ktoś się nie zgodzi. Przedstawiłeś to w taki sposób, że nie ma z tym dyskusji.
Zamierzasz zamieszczać oświadczenia czy uczestniczyć w dyskusji?

Octavianus7 napisał(a):
Być może moje zarzuty są idiotyczne, jak twierdzisz Małgosiu, ale wiedz że w ogóle się tym nie przejmuję.
I tu jest właśnie pies pogrzebany - tobie w ogóle nie zależy na prawdzie, na zgodności twoich przekonań z rzeczywistością.

Octavianus7 napisał(a):
Zastanawia mnie tylko ... dlaczego usunięto te fragmenty, mówiące o reinkarnacji - Was to nie zastanawia, przecież wówczas chrześcijaństwo poszłoby zupełnie inną drogą.
Być może moje zarzuty są idiotyczne, ale ja się tym nie przejmuję.
Zastanawia mnie tylko, dlaczego kradniesz. Ja się nie pytam 'czy', tylko pytam 'dlaczego'.

Octavianus7 napisał(a):
Drogi Jockey, jak mam przytoczyć materiały o reinkarnacji w Biblii, skoro ... zostały już z niej usunięte - przecież to nielogiczne i w ogóle nie trzyma się kupy.
Skoro zostały usunięte, ale więcej - na to usunięcie nie ma żadnych dowodów, to skąd o tym wiesz, że były?

Octavianus7 napisał(a):
To że odniesienia do reinkarnacji przetrwały (pomimo to), w Biblii, jest faktem bezspornym i nie podlegającym dyskusji (bez względu na to czy komuś to się podoba, czy nie - czy burzy to jego światopogląd, czy też ten światopogląd buduje).
No jak widać dla niektórych jest to dyskusyjne.

Octavianus7 napisał(a):
Rozumiem że należysz to tego grona osób (zauważyłem że podobnie jak Małgosia), którzy bardzo mocno wierzą w ścisłe religijne dogmaty i są gotowi zginąć w ich obronie, jeśliby tylko ktokolwiek zaatakował jakikolwiek ich fragment.
Niepotrzebna hiperbola.

Octavianus7 napisał(a):
Wiedz jednak że ... nie jesteś jedynym takim człowiekiem, jakiego ja spotkałem na swej życiowej drodze. Oj nagromadziło się ich trochę i to różnych wyznań: katolików, protestantów, świadków jehowy, muzułmanów a nawet (co paradoksalne), ateistów (ci też potrafią bardzo dzielnie walczyć w obronie wyznawanej przez siebie "religii").
No i dlatego, żeby się spośród nich wyróżniać, też zostałeś dogmatystą?



Ale rozumiem, że rzuciłeś mi w twarz rękawicę i jeżeli jej nie podniosę to zamkniesz temat, a ja znów będę płakał gdzieś w kącie, taki samotny biedny miś :D Nim jednak do tego przejdę, chciałbym abyś jedną rzecz zauważył, mianowicie - nie było mnie na Tym forum dość długo (nie tylko nie pisałem, ale też nie zaglądałem), i to nie dlatego że zamknąłeś jakieś moje tematy (o których już nawet nie pamiętam) - tylko zwyczajnie nie miałem o czym pisać. Nagle (BACH), przyszło oświecenie, myślę sobie założę temat, a ponieważ nie mam powodów do płaczu, to mi go przy okazji od razu Jockey zamknie i będzie pozamiatane - będę mógł oddać się długiej rozpaczy, gdzieś w ciemnym kącie, opuszczonego zamczyska.

Octavianus7 napisał(a):
Wiedz też drogi Jockey, że ja ... nie muszę o nic kruszyć kopii, jeśli się mylę - ok. najmocniej wszystkich przepraszam (ale nie mylę się i tu jest "pies pogrzebany").
No i na poparcie twojego brakw błędu w tym nie przedstawiasz nic poza swoją głęboką wiarą.

Octavianus7 napisał(a):
Ja nie muszę niczego, nikomu udowadniać, czy to szukać zaginionych fragmentów Pisma Świętego, czy też udowadniać na siłę oczywistość faktu reinkarnacji.
Jeśli piszesz o czymś niepotwierdzonym w jakimkolwiek znanym człowiekowi (tzn. cywilizacji ogólnoludzkiej) miejscu na świecie, to musisz to udowadniać. Jak nie chcesz, to przestań bełkotać i nie podejmuj takich tematów.

Octavianus7 napisał(a):
Zauważ, ludzie na tym świecie czynią bardzo wiele hałasu o nic (bo tak naprawdę o nic). Jedni będą twierdzić że to ich wiara jest jedyną, prawdziwą i niepowtarzalną, inni na odwrót, będą wierzyć w swoje dogmaty, przykazania (nazwa dowolna - co kto chce wierzyć).
No i ty właśnie też robisz wiele hałasu o nic (dosłownie o nic - rozpocząłeś rozmowę o fragmentach, które nie tylko nie istnieją obecnie, ale nie istniały) i też przedstawiasz swoją wiarę jako najtwojszą.

Octavianus7 napisał(a):
A ja nie muszę niczego udowadniać - niczego. Wiesz dlaczego, bo po pierwsze nie mam czasu, by ciągle tkwić przed monitorem (taki typ pracy, niestety) i zapewne przeoczyłbym i Twoje "poranne ultimatum', gdybym nie zajrzał z powrotem na Forum.
Wcieleń by ci nie starczyło, żeby udowodnić to, z czym na początku wyskoczyłeś, a ty tłumaczysz się, że kilku godzin nie masz.

Octavianus7 napisał(a):
Po drugie zaś dlatego że, HA - sami zobaczycie jaka jest prawda, gdy przyjdzie Wasz czas.
Jeśli niczego nie będą potem (w kolejnym wcieleniu) pamiętać, to to 'sami zobaczycie' nic nie znaczy.

Octavianus7 napisał(a):
W zasadzie mógłbym na tym poprzestać, ale ... rozkręciłem się i napiszę o tym trochę więcej.
Mam nadzieję, że octavianusowe objawienia zostaną oddzielone od merytorycznej dyskusji, jaka stała się ich efektem ubocznym.

Octavianus7 napisał(a):
My już nie pamiętamy czasów starożytnych (często zapominamy już nawet o tym, co działo się kilka lat temu, a co tu dopiero porównywać tak odległy okres), nie mamy więc możliwości porównania.
Jest jeszcze coś takiego jak 'pamięć historyczna' w sensie istnienia pozostałości z wcześniejszych epok, dlatego aby o czymś wiedzieć nie musimy być bezpośrednimi świadkami wydarzeń czy chociaż żyć w tych samych latach gdzie indziej.

Octavianus7 napisał(a):
Wierzymy w to, w co wierzyli nasi rodzice i dziadkowie i w czym oni nas wychowali.
A czasem potem wierzymy inaczej, bo nawet jeśli wierzymy w to samo, to najczęściej nie wierzymy tak samo, dlatego niby jedna wiara z pokolenia na pokolenie się zmienia (mimo istnienia pamięci historycznej w postaci dokumentów opisujących, jak wiara ta wyglądała wcześniej).

Octavianus7 napisał(a):
A co się dzieje po śmierci z duszą umierającego? HA - zobaczycie sami, gdy przyjdzie Wasz czas. Wówczas już powoli zaczniecie sobie wszystko przypominać, począwszy od ... imienia Waszego osobistego Anioła Stróża, czyli Waszego Przewodnika, który powita Was na tamtym świecie. Czas spędzony tam, będzie okresem wytchnienia i odpoczynku, nim z powrotem wrócimy na ziemię
A jak dusza nie jest nieśmiertelna, to nie zobaczą, ale to oczywiście nie przeszkodzi Octavianusowi7 w pisaniu tylu bredni na ile starczy mu sił (chociaż w tym obecnym życiu).

Octavianus7 napisał(a):
("zmartwychwstaniemy" - tylko że, tak jak trafnie zauważyła JolaSz. nie w tym ciele, które już umarło i już drugi raz nie powróci).
JolaSz niczego takiego nie pisała. Miej szacunek dla użytkowników i nie wykorzystuj ich wpisów niezgodnie z zamierzeniem autorów.

Octavianus7 napisał(a):
I o ot nie zamierzam w żadnym wypadku kruszyć tu z Wami kopii. Wystarczy mi tylko stwierdzenie kobiety, która od dzieciństwa miała stany lękowe (strach przed wodą, przed uduszeniem się np. tabletką, czy też paraliżujący strach przed ... śmiercią), a która wychowana została w bardzo katolickiej i religijnej rodzinie (fakt, że urodziła się w tej rodzinie, nie był spowodowany owymi stanami lękowymi - nie chciałbym zostać źle zrozumianym). Bardzo długo leczyła się początkowo farmakologicznie, lecz nie przynosiło to większych zmian w jej stanie zdrowia. Wreszcie postanowiła wziąć udział w terapii hipnotycznej. To też długo (bardzo długo), nie przynosiło żadnych efektów (badanie trwało półtora roku i nie przyniosło żadnych zmian poprawy jej stanu zdrowia). Hipnoterapeuta cofał ją do jej najmłodszych lat dzieciństwa, próbując dojść gdzie leży problem, ale stany lękowe nie mijały, kobieta (choć była młodą, ładną dziewczyną), wciąż je miała.

Wreszcie zaniepokojony brakiem efektów leczenia, nakazał jej: "Cofnij się do początku pojawienia się owych stanów lękowych", licząc na to że stało się to w okresie jej niemowlęctwa. Jednak to co usłyszał, zmroziło go. Kobieta bowiem (przypominam - całkiem świadoma, oraz wychowana w tradycyjnej katolickiej rodzinie), zaczęła opowiadać historie zupełnie innej osoby. Opisała wygląd własnej córeczki (dodając kim owa córeczka jest w ... obecnym jej życiu), i inne wrażenia. Ona i hipnoterapeuta, zaczęli powoli odkrywać czym był spowodowany jej lęk przed wodą i śmiercią (okazało się że zginacz w potopie w czasach Starożytnego Egiptu, próbując ratować swoją córeczkę. Zachłystała się wodą (stąd jej np. obawy przed udławieniem), a potem, jak opowiada ... widziała już wszystko z góry. Pojawiło się jasne światło, które ją przyciągało, a ona podążyła w jego kierunku.

Spotkałem się z trafnym opisem tego typu świadectw - brzmi mniej więcej tak:
ciekawym jest, że wszyscy ci ludzie opisują jakieś postaci ze średniowiecza czy starożytności, a jeśli bardziej współczesne, to przynajmniej z niezwykłych wydarzeń, np. z I Wojny Światowej, no i przeważnie o jakimś znamienitym znaczeniu - króla, magnata, odkrywcy, a w najgorszym wypadku cesarskiego żołnierza, ale mało kto przedstawia np. był np. biednym kmieciem sprzed 50 lat niemającym własnej chałupy i śpiącym na kupie gnoju albo chłopcem z Afryki, który zmarł z głodu 10 lat wcześniej, a tych statystycznie powinno być przecież najwięcej.


Octavianus7 napisał(a):
Ale nie to było najdziwniejsze. Najdziwniejsze były jej słowa, które wypowiedziała na "kozetce" w gabinecie hipnoterapeutycznym. A powiedziała tak: "Naszym zadaniem jest się uczyć, by stać się podobnymi do Boga przez wiedzę, gdyż wiemy zbyt mało. Dzięki tej wiedzy, zbliżamy się do Boga i wtedy możemy odpocząć. Potem znów wracamy, by uczyć innych"

Gdy to czytałem, sam byłem zdumiony, jak bardzo jest to zbieżne z tym co ja sam wiedziałem od długiego już czasu.
Byłeś zdumiony, bo nie znasz świata realnego i nie wiesz, że ten tym narracji religijnej przejawia się od co najmniej setek lat.

Octavianus7 napisał(a):
W tym momencie chciałbym stwierdzić że zgadzam się (prawie) w 100 % z tym, co napisała JolaSz. Bardzo pięknie to przedstawiłaś - ciało w którym żyjemy, już drugi raz nie "zmartwychwstanie".
Czy mógłbyś przestać być bezczelny i nie przypisywać ludziom słów i znaczeń słowom, które nie wyszły od autora? Jeśli nie, to spieprzaj dziadu.

JolaSz napisał(a):
Dzięki temu, że nie mamy żadnej innej wiedzy, możemy np doświadczyć bycia miłosiernym.
Ci, którzy uznają reinkarnację, też mogą doświadczyć bycia miłosiernym.

JolaSz napisał(a):
Gdyśmy uznali, że jak ktoś leży na ulicy, to niech sobie tak ma, bo pewnie na to sobie zasłużył, to nie bylibyśmy miłosiernymi.
No to wychodzi na to, że wierzący w reinkarnację nie są miłosierni.
Nie zgadza się to jednak z rzeczywistością, bo jakoś są.

JolaSz napisał(a):
A nie będąc miłosiernym, sami byśmy na miłosierdzie nie zasłużyli.
Nie przeszkadza to jednak temu, tak ludzie okazywali miłosierdzie tym, którzy sami miłosierni nie są (Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? - Mateusza 5:46). Bóg też okazuje miłosierdzie tym, którzy na nie nie zasługują (Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami - Rzymian 5:8b; (3) Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. (4) A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował - Efezjan 2:3-4).

JolaSz napisał(a):
Pan nam powiedział, że każdemu daje ileś talentów i nie możemy kogoś oskarżać o to, że ma ich mało, tylko takiemu co ma mało, mamy pomóc.
Oczywiście, że możemy oskarżać, bo Bóg sam to robi (Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.- Mateusza 13:12).

JolaSz napisał(a):
Pan powiedział, że mamy nieść swój krzyż i widocznie wiedział, co mówi.
A co z niesieniem krzyża innych? Mamy, możemy, nie możemy, czy jak?

JolaSz napisał(a):
Poza tym i tak liczy się w życiu tylko ten aktualny moment życia.
Nie można myśleć tak, że jak teraz czegoś nie zrobiłam, to zrobię to w innym życiu, jak sie ponownie urodzę - to jest błędne myślenie.
Myślenie, że większość wierzących w reinkarnację ma takie myślenie, że a miałem babci przynieść lekarstwa, ale zrobię to w kolejnym wcieleniu też jest błędne. Wystarczy spytać. Jeśli nie chcesz by twoich wierzeń nie interpretowano błędnie, to nie rób tego z wierzeniami innych. Bo łatwo się obala takie chochoły i jakżesz to przyjemne, no ale chochoły to nie ludzie.

JolaSz napisał(a):
A także sens naszego życia, to dotarcie do Boga, do jego kochającego Serca, a nie ciągłe wchodzenie w związki i ciągłe doświadczanie ziemskiego życia.
Mamy się zbawić, czyli odnaleźć Boga- "bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi ... "
Większość wierzących w reinkarnację też ma na celu zjednoczenie z jakąś Siłą Wyższą i chcą to zrobić jak najszybciej.

Gregor napisał(a):
Octavianus7 napisał(a):
Nie miejcie do mnie żalu, za to co napisałem (choć zapewne jeszcze wiele wyleje się tu potoków złości na mój temat) - może nie powinienem zakładać tego tematu - wybaczcie, zrobiłem to trochę z ciekawości a trochę z nudów. Nie wiedziałem że spowoduję tym taką lawinę.


Ja tam żalu nie mam. :)

Ale tak widzę jakieś wymieszanie chrześcijaństwa z hinduizmem.
Tak widzisz, bo zdaje ci się, że hinduizm jest jedyną religią z doktryną reinkarnacji.

Gregor napisał(a):
Jednak jedno do drugiego stoi w zdecydowanej opozycji.

Chrześcijaństwo uświadamia człowiekowi jego indywidualną odpowiedzialność przed Bogiem wg słów z Hebr. 9.27: A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.
Wierzący w reinkarnację też uznają indywidualną odpowiedzialność przed Bogiem (lub podobnie rozumianą Siłą Wyższą).

Gregor napisał(a):
W hinduizmie co najwyżej odpowiadasz przed sobą. Nie dałeś rady w tym życiu? Nie martw się, masz szansę się poprawić w następnym i następnym.
To po prostu ucieczka przed prawdziwą odpowiedzialnością.
Nie próbuj opisywać reguł i doświadczeń religii, której nie znasz, bo kiepsko ci to wychodzi, czyli tak jak Octavianusowi7 - bredzisz.

Gregor napisał(a):
Jezus wziął na siebie tą odpowiedzialność i zaoferował nam życie wieczne, a nie kolejne wcielenia.
Jedno logicznie nie wyklucza drugiego. Wyklucza jedynie wtedy, jeśli przyjmie się dogmat o kształcie Objawienia jakie prezentuje ortodoksja


Octavianus7 napisał(a):
Jeszcze tak już na marginesie, pragnę dodać, że czasy starożytne, o których pisałem wyżej, one ... wcale nie minęły. Istnieją nadal obok nas. WSZYSTKO bowiem, czego doświadczamy, nie umiera, lecz wciąż żyje, tylko na innych (że tak się wyrażę częstotliwościach). Dlatego też podróże w czasie, to nie żaden mit - to rzeczywistość (przynajmniej będzie w nieodległej przyszłości).
Jaka to jest nieodległa przyszłość? Bo miliard lat też może być "nieodległe", jeśliby rozwinąć twoją hipotezę o "równoczesności czasów", dlatego albo używaj słów adekwatnych w rozmowach z ludźmi ziemskimi (psychikami, profanami) albo przestać bełkotać.

Octavianus7 napisał(a):
Nic co się wydarzyło w przeszłości, nie zginęło - trwa bowiem nadal. Dowodem niech będzie fakt, iż nasza dusza po śmierci, może być jednocześnie w kilku lub kilkunastu miejscach naraz.
Oczywiście - może być w wielu miejscach na raz, dlatego święci mogą słyszeć modlitwy z całego świata.

Octavianus7 napisał(a):
A teraz, na samym końcu zaprezentuję kilka informacji. które mówią o reinkarnacji i które wciąż się w Biblii zachowały:

(Biblia Tysiąclecia Ew. Św. Jana 3:3-14)

3) "W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego"
(7) Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.
(8) Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.

Ostatni wers mówi dobitnie o "zapominaniu" o poprzednich naszych fizycznych "istnieniach".
Octavianus7 nie zna nic z języka greckiego, więc mu wyjaśnię na tym przykładzie:

(3) W odpowiedzi rzekł do niego Jezus:
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci,
jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie[ἄνωθεν], nie może ujrzeć królestwo Bożego.
(4) Nikodem powiedział do Niego:
Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem?
Czyż może powtórnie[δεύτερον] wejść do łona swej matki i narodzić się?
(5) Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci,
jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. (...)
(31) Kto przychodzi z wysoka[ἄνωθεν], panuje nad wszystkimi,
a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia.
Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim.
(Jana 3-5, 31)

Jeśliby Octavianus7 po pierwszym przeczytaniu nie załapał, to tłumaczę - Jezus użył tu dwuznacznego słowa greckiego 'anothem' zrozumianego przez Nikodema jako 'drugi raz' (deuteron), podczas gdy Jezusowi chodziło o narodzenie 'z wysoka' (czyli z Ducha).
Autentyczność tego fragmentu jest kwestionowana właśnie przez to, że ta gra słowna możliwa jest po grecku, a już nie po aramejsku, ale w tej dyskusji nie ma to akurat znaczenia.


Octavianus7 napisał(a):
Księga Hioba 1:20-21, Biblia Tysiąclecia

(20) Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon
(21) i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę.
Ciekawe.

Octavianus7 napisał(a):
Ewangelia św. Jana 8:33-35, Biblia Tysiąclecia

(33) Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?
(34) Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.
(35) A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze
Proszę o normalną nalizę tego fragmentu, a nie bełkot jak wcześniej.

Octavianus7 napisał(a):
Św. Grzegorz (notabene jeden z ... Ojców Kościoła):

"Absolutnie koniecznym jest, aby dusza została uzdrowiona i oczyszczona, a jeśli nie stanie się to za jej życia na Ziemi ,musi się dokonać w przyszłych wcieleniach."

Bezpośrednio, nie "owijając w bawełnę" - "walił" prosto z mostu.
Proszę o podanie tytułu dzieła i przynajmniej rozdziału, żeby można było sprawdzić (w zbiorach takich jak Patrologia Graeca czy Patrologia Latina), co sam autor napisał, a nie tylko jakich słów użył polski tłumacz. No i przede wszystkim podaj pełne imię, bo w Kościele świętych Grzegorzów jest wielu, a Ojcami Kościoła zostało czterech (Grzegorz I albo Grzegorz Wielki - papież, Grzegorz z Nyssy, Grzegorz z Nazjanzu oraz Grzegorz Thaumaturgos tzn. Cudotwórca)

Octavianus7 napisał(a):
Św. Augustyn (także Ojciec Kościoła):

"Powiedz mi Panie, (...), powiedz, czy niemowlęctwo nie nastąpiło po jakimś innym okresie życia, który był przed nim? Czy był to ten okres, który spędziłem w łonie mej matki? (...), a co było znów przed życiem. O Boże, moja radości, czy byłem gdzieś lub w jakimś ciele? Nikt nie potrafi mi tego powiedzieć, ani ojciec, ani matka, ani doświadczenia innych, ani moja pamięć."
Tutaj podobnie - podaj tytuł i numer rozdziału.

Octavianus7 napisał(a):
Starczy, czy wciąż "za mało"?
Fragmentów wystarczy, ale musisz je jeszcze po ludzki opisać. Po ludzku, czyli w sposób dostępny do bezproblemowej komunikacji.
No chyba że zostałeś księdzem (bo napisałeś, że jak będziesz chciał, to zostaniesz) i wszedłeś właśnie w rolę kaznodziei, ale kazania nie są wygłaszane do ich dyskutowania, a tutaj jest forum dyskusyjne, czyli nie kazalnica.


Małgosia napisał(a):
Co do przytoczonych przez Ciebie fragmentów Biblii mówiących rzekomo o reinkarnacji:
wyrwałeś z kontekstu zdania i tworzysz teorię. Naucz się najpierw zasad czytania ze zrozumieniem, co to jest kontekst słowny, historyczny, a potem weź się za powazna leksturę. Słowem - wróć do szkoły podstawowej.
W szkole podstawowej takich trudnych przykładów nie podawano i raczej nie podaje się.
Może Małgosia da dobry przykład nauczycielski i przedstawi wyjaśnienie jednego z bardziej nieoczywistych z przytoczonych fragmentów czyli Hioba 1:20-21, a nie tylko niekonstruktywnie krytykuje?

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)(NJB)


Śr gru 09, 2015 1:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Martyś napisał(a):

1. Naiwnością jest sądzić, że Wulgata nie zawierała błędów i manipiulacji.


Swiety Sobor Trydencki nalozyl anateme na kazdego kto mowi tak, jak Ty.

"Jeśli ktoś tych Ksiąg nie przyjmie jako świętych i kanonicznych w całości, wraz ze wszystkimi ich częściami, tak jak w Kościele katolickim są one czytane i przyjmowane w dawnym wydaniu łacińskim Wulgaty, a wspomnianymi Tradycjami świadomie i dobrowolnie wzgardzi, niech będzie wyklęty"

"Ponadto święty synod, biorąc pod uwagę, że może być nader korzystnym dla Kościoła Bożego, jeżeli któreś spośród wszystkich wydań łacińskich obejmujących święte Księgi będzie uważane za autentyczne, postanawia i wyjaśnia, aby to stare i powszechnie uznane wydanie, które będąc w użyciu przez tyle stuleci zdobyło sobie uznanie w Kościele, było traktowane jako autentyczne w nauczaniu publicznym, w dysputach, kazaniach i wykładach, a także by nikt nie ważył się ani nie ośmielał, pod żadnym pozorem, go odrzucać."



Twierdzac zatem, ze Vulgata zawiera bledy jestes wyklety.
I nie masz prawa nazywac samego siebie "katolikiem w pelnej lacznosci..."


Cytuj:
Zaświadcza o tym sam Hieronim:

"(...) Znajdzie się tylko jeden, czy to uczony , czy nie uczony, co moją księgę do ręki wejźmie i stwierdzi, że to, co tu czyta nie odpowiada temu smakowi, co on już jednego razu zasmakował, zacznie wrzeszczeć na całe gardło i łajać mię jako fałszerza i bluźniercę, ponieważ ja tą bezczelność miałem, niektóre rzeczy w starych księgach; zmienić, poprawić albo coś dodać."


Czy Ty zdolny jestes rozumiec to co czytasz ?
To zupelnie zdumiewajace !



Cytuj:
2. Comma Johanneum - " Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są."
Powyższy sfałszoszany fragment dopisano ok. 9 wieku do Wulgaty, a miał on uzasadniać dogmat o Świętej Trójcy.


Zatem (wynika jasno z Twoich slow) powyzszy fragment nie znajdowal sie w Vulgacie Swietego Hieronima.

Zdolny jestes rozumiec to na, co sam sie powolujesz?




Cytuj:
Kościół oststecznie Comma Johanneum usunął z Biblii, ale doktrynę wywiedzioną z tego fałszerstwa pozostawił...


Jakim wiec Ty prawem KLAMIESZ o sobie, ze jestes "katolik w pelnej lacznosci"?

Katolik prawdziwy ani nie kwestionuje dogmatu o Trojcy Swietej ani nie upiera sie przy tym, ze "dogmat ten wywodzi sie z falszerstwa".


Cytuj:
3. " Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" Mt 28,19

Ten fragment jest prawdopodobnie także przerobiony i nieoryginalny, wymieniam tutaj argumenty:
http://www.fronda.pl/forum/ciekawostki- ... &#comments


Ale orzeczenie Soboru Swietego nie jest "prawdopodobne" tylko JEST PEWNE.

Vulgata Swietego Hieronima nie zawiera zadnych bledow.

Mow wiec o tym co pewne, nie o tym co "prawdopodobne".


Cytuj:
4. Gdy porówna się Nowy Testament i Biblię Synajską z współczesnym Nowym Testamentem można zidentyfikować zawrotną liczbę 14800 redakcyjnych zmian:

http://kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm



Bo to nie "Biblia Synajska" jest bezbledna, tylko Dzielo Zycia Swietego Hieronima- Vulgata.

Cytuj:
5. "Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię"
Bart D. Ehrman

Powyższe opracowanie jest świadectwem gorliwego chrześcijanina, który pod wpływem badania wiarygodności Biblii został agnostykiem
.

Gdyby byl prawdziwie gorliwy, to by Wiary nie stracil.

Cytuj:
6. Już starożytny pisarz który żył w połowie II wieku pisał, że chrześcijanie fałszują własne pisma:

"Kłamiecie i nie potraficie w sposób przekonywający ukryć swych kłamstw. Niektórzy chrześcijanie, niczym ludzie, którzy po pijanemu działają na własną zgubę, zmienili trzy, cztery czy więcej razy oryginalny tekst Ewangelii i sfałszowali go, aby mieć odpowiedź na stawiane zarzuty." Celsus, Prawdziwe słowo II


Katolik wierzy w orzeczenia i anatemy Soboru.
A odrzuca to co tym orzeczeniom i tym anatemom zaprzecza, chocby slowa jakiegos Celsusa.

Ty wiec jestes klamca.
Bo piszesz o sobie "katolik w pelnej lacznosci", ale nie wierzysz w to co orzekl Swiety Sobor Prawdziwego Kosciola, a co potwierdzil anatema.


Cytuj:
7. Powyższe potwierdził też np Orygenes:

"Tymczasem jest oczywiste, że istnieje duża różnica między rękopisami; wynika ona bądź z niedbalstwa pewnych kopistów, bądź z niegodnej śmiałości niektórych, bądź winę za to ponoszą ci, <którzy nie zwracają uwagi> na poprawność tekstów, bądź ci, którzy poprawiając dodają lub usuwają, co im się podoba." Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, XV.14.


Dlatego wlasnie Swiety Hieronim otrzymal za zadanie dokonac PRAWDZIWEGO TLUMACZENIA Biblii na jezyk lacinski.
I dzieki Bozej Opiece zadanie swoje wykonal.
A Kosciol potwierdzil bezblednosc jego Dziela.


Cytuj:
Ps. Szkoda mi czasu na dyskusję z fanatykami. Nie myślcie jednak, że uda się Wam zakłamać rzeczywistość.


Wierzyc w anatemy i nieomylne orzeczenia Soboru Kosciola Katolickiego to jest "fanatyzm"?
Jesli tak, to po raz kolejny powtarzam Ci ze jestes klamca, mowiac o samym sobie "katolik w pelnej lacznosci..."


Śr gru 09, 2015 1:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2011 10:38 pm
Posty: 17542
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Nie cierpię kilometrowych postów pisanych przez niektórych :( , ale ok, postaram sie odpowiedzieć.
Elbrus napisał(a):
W rozdziale 8 jedynym miejscem, które mogłoby podniecić reinkarnacjonistów jest:

co może oznaczac jedynie brak umiejetności czytania ze zrozumieniem (chodzi mi o konteksty wszelkiego rodzaju, zwłaszcza historyczny i kulturowy).
Cytuj:
które można jakoś powiązać z ideą Orygenesa o tym, że ludzie kiedyś byli w Niebie (domu).

Orygenes nie był nieomylny. Preegzystencja dusz została potępiona na synodzie w Konstantynopolu, a póxniej na II Soborze Konstantynopolitańskim .
Czy każda herezja zostanie przez walczących z KK teraz uznana jako pewnik? Herezje zostały udowodnione i nie zamierzam z tym dyskutować.

Cytuj:
Fragment ten można odczytywać tak, że Mesjasz będzie reinkarnacją Dawida.
Można go interpretować tak, że Mesjaszem będzie zmartwychwstały Dawid.
Ale można go interpretować też tak, że Dawid to to samo co syn Dawida i to to samo co dalszy potomek Dawida.

https://www.youtube.com/watch?v=JGVOtZjtY-s
Cytuj:
Oczywiście użytkownicy, którzy twierdzą, że takie fragmenty w Piśmie nie istniały mają obowiązek pomóc ci i przeczytać wszystkie Listy Hieronima i całe Wyznania, żeby stwierdzić, że jest tak, jak na początku myśleli, czyli że takich fragmentów nie ma?
Mądrzy podziękują i postoją.

Wystarczy wiedzieć w jakim wieku żyli św. Hieronim i św. Augustyn, a jeśli to za mało, to przeczytać ich dzieła, aby stwierdzić, że posługiwali sie tekstami z Biblii, a nie bezpośrednim świadectwem.
Cytuj:
Wierzycie w inkarnację (incarnatione) czyli wcielenie - wcielenie duszy stwarzanej jednocześnie z ciałem.

Tyle, że Octavianusowi7 nie o to chodzi.
Cytuj:
Może tak pisać tylko osoba, która nie wie, czym jest Biblia.

Dokładnie.
Cytuj:
Żeby twoje odczytanie (Jezus zstąpił na ziemię w Twojej postaci) było zasadne, Octavianus7 musiałby zasugerować, że Jezus był niewolnikiem grzechu, a niczego takiego nie zasugerował.

niby dlaczego? Zresztą to był sarkazm, co na pewno rozpoznałeś.
Cytuj:
W szkole podstawowej takich trudnych przykładów nie podawano i raczej nie podaje się.
Może Małgosia da dobry przykład nauczycielski i przedstawi wyjaśnienie jednego z bardziej nieoczywistych z przytoczonych fragmentów czyli Hioba 1:20-21, a nie tylko niekonstruktywnie krytykuje?

W szkole podstawowej uczą czytania ze zrozumieniem, a kontekstów na początku gimnazjum tak na języku polskim, jak i na religii. Jeśli Octavianus7 wyrywa z kontekstu pojedyncze zdania, nie ma sensu konstruktywnie udowadniać tych bzdur. Hi1,20-21 jest reakcja Hioba na utratę bogactwa; został bez niczego. Nie można wyrywać z kontekstu całej historii Hioba, gdyż jego historia mówi o zaufaniu Bogu, a nie o reinkarnacji.

_________________
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/


Śr gru 09, 2015 2:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14861
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Metoda Autora wątku przypomniała mi stary dowcip:
- Gdzie chowają się słonie?
- w jarzębinie!
- jak to? czy widział kto kiedy słonia w jarzębinie?!
- no widzisz, najlepszy dowód jak dobrze się chowają!


tu też:

-NIe ma w Biblii fragmentów wspierających reinkarnację?
-Bo usunęli!
:mrgreen:


http://piotrandryszczak.pl/ojcowie-kosc ... tarze.html
http://zebrowski.apologetyka.info/trojc ... 819,56.htm

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz gru 10, 2015 12:42 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2939
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego usunięto tę wiedzę?
Całe życie i nauki Chrystusa stanowią całkowite zaprzeczenie hinduizmu.
Guru głoszą niekończący się cykl śmierci i ponownych wcieleń (reinkarnacji); Jezus tymczasem - zgodnie ze swymi zapowiedziami - został wzbudzony z martwych i takie samo wyzwolenie obiecał swoim uczniom.

Reinkarnacja i zmartwychwstanie to przeciwieństwa. Guru głoszą nieustanne powracanie duszy na ziemię w kolejnych wcieleniach, aby wypracowała sobie odpowiednią karmę; Jezus głosił, że wejść do nieba pozwala grzesznikowi łaska Boża poprzez przebaczenie grzechów.

Każdy guru to wegetarianin. Jezus jadł baranka paschalnego, karmił tłumy rybami, a nawet już po zmartwychwstaniu jadł rybę.

Guru głoszą, że dróg do Boga jest wiele; Jezus powiedział: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (J 14,6).
Wszystko, co Jezus mówił i robił, sprzeciwia się naukom hinduizmu i buddyzmu.


Cz gru 10, 2015 2:47 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL