Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 04, 2020 1:13 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Boję się nawrócenia 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 19, 2017 12:13 pm
Posty: 17
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Boję się nawrócenia
Zacznijmy od tego, że mam 25 lat i z własnej woli ostatni raz byłem w kościele moze z 10 lat temu, spowiadałem się jeszcze dawniej. Dużo w swoim zyciu duchowym się wydarzyło przez te wszystkie lata, niestety nic dobrego, było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę - po jego podpisaniu zmieniło się tyle, co nic. Przechodząc jednak do sedna sprawy - od niedawna coś bardzo mnie przyciąga do Boga, ostatnio nawet z niewiadomych przyczyn kiedy znajomy mówił o Biblii zachciało mi się plakac, sam nie wiem czemu. Nie wiem jednak zupełnie co z tym zrobic, nie chcę się do tego nikomu przyznawać, coś mnie do kościoła przyciaga a jednoczesnie to miejsce wydaje mi się takie zimne, obce, gdzie w kółko odmawiane są te same modlitwy. Próbowałem się nawet pomodlic kiedyś przed snem swoimi słowami, jednak momentalnie zacząłem odczuwać strach, długo nie mogłem zasnąć a kiedy w końcu mi się to udało to i tak nie spałem dobrze z wszystkimi dziwnymi snami. Zacząłem czytać trochę o nawróceniu, różne świadectwa - już tym razem nie strach ale zawsze coś się wydarzyło - z kims bliskim mocno się pokłóciłem, zacząłem chorować - mam bardzo dobrą odporność a nagle zaczął mi doskwierać częsty bol głowy, nudności, migreny. Mam wrażenie że Bog poprostu nie chce żebym do niego wrocil, mowi się ze Bog kocha każdego a mi na kazdym kroku pokazuje jak mnie nienawidzi. Sam nie wiem o co mi chodzi, większość swojego zycia przeżyłem bez Boga (jesli nie całe, bo nie wiem czy to nie był przymus rodzicow w dzieciństwie) i było mi dobrze z tym, nierzadko obrażalem Go i wyśmiewalem się z innych, którzy co tydzień biegli do kościoła. Czemu nagle odczuwam taką pustkę? Pragnę bliskości Boga a z drugiej strony boję się, że ześle on na mnie wszystko co najgorsze, coś w rodzaju kary za te wszystkie lata. Nie wiem, co powinienem robic - napewno nie czuję się gotowy na to zeby isc do kościoła, już tum bardziej do spowiedzi.


N lut 19, 2017 12:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 11080
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Piszesz, że masz wrażenie jakoby Bóg nie chciał żebyś wrócił do Niego, a zdajesz sobie sprawę, że On dał sięga ciebie ukrzyżować...?
Ten który pokazuje ci, że Bóg cię nie kocha jest twoim przeciwnikiem(szatanem) i to on tak działa na twój umysł.
Zacznij czytać Psalmy Dawidowe...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N lut 19, 2017 6:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3805
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Zacznijmy od tego, że mam 25 lat i z własnej woli ostatni raz byłem w kościele moze z 10 lat temu, spowiadałem się jeszcze dawniej. Dużo w swoim zyciu duchowym się wydarzyło przez te wszystkie lata, niestety nic dobrego, było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę - po jego podpisaniu zmieniło się tyle, co nic. Przechodząc jednak do sedna sprawy - od niedawna coś bardzo mnie przyciąga do Boga, ostatnio nawet z niewiadomych przyczyn kiedy znajomy mówił o Biblii zachciało mi się plakac, sam nie wiem czemu. Nie wiem jednak zupełnie co z tym zrobic, nie chcę się do tego nikomu przyznawać, coś mnie do kościoła przyciaga a jednoczesnie to miejsce wydaje mi się takie zimne, obce, gdzie w kółko odmawiane są te same modlitwy. Próbowałem się nawet pomodlic kiedyś przed snem swoimi słowami, jednak momentalnie zacząłem odczuwać strach, długo nie mogłem zasnąć a kiedy w końcu mi się to udało to i tak nie spałem dobrze z wszystkimi dziwnymi snami. Zacząłem czytać trochę o nawróceniu, różne świadectwa - już tym razem nie strach ale zawsze coś się wydarzyło - z kims bliskim mocno się pokłóciłem, zacząłem chorować - mam bardzo dobrą odporność a nagle zaczął mi doskwierać częsty bol głowy, nudności, migreny. Mam wrażenie że Bog poprostu nie chce żebym do niego wrocil, mowi się ze Bog kocha każdego a mi na kazdym kroku pokazuje jak mnie nienawidzi. Sam nie wiem o co mi chodzi, większość swojego zycia przeżyłem bez Boga (jesli nie całe, bo nie wiem czy to nie był przymus rodzicow w dzieciństwie) i było mi dobrze z tym, nierzadko obrażalem Go i wyśmiewalem się z innych, którzy co tydzień biegli do kościoła. Czemu nagle odczuwam taką pustkę? Pragnę bliskości Boga a z drugiej strony boję się, że ześle on na mnie wszystko co najgorsze, coś w rodzaju kary za te wszystkie lata. Nie wiem, co powinienem robic - napewno nie czuję się gotowy na to zeby isc do kościoła, już tum bardziej do spowiedzi.


"Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosiedzia (tj. w Sakramencie Pokuty); tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nedzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładajaca się i choćby po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale już będzie za póżno" (Dz 1448).

"Duszo w ciemnościach pogrążona, nie rozpaczaj, nie wszystko jeszcze stracone, wejdź w rozmowę z Bogiem swoim, ktory jest miłością i milosierdziem samym" (Dz 1486).

"Niech nikt nie watpi o dobroci Bożej; chocby grzechy jego były jak noc czarna, miłosierdzie Boże mocniejsze jest niż nędza nasza. Jednego trzeba, aby grzesznik uchylił choć trochę drzwi seca swego na promień łaski miłosierdzia Bożego, a resztę już Bóg dopełni" (Dz 1507).
Polecam calość https://www.faustyna.pl/zmbm/dziennicze ... -faustyny/


N lut 19, 2017 6:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Cytuj:
było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę - po jego podpisaniu zmieniło się tyle, co nic.


Czy aby na pewno?

To skąd myśli, że Bóg Cie nie kocha?, skąd strach przed Nim, przed sakramentami? Skąd dziwne dolegliwości, sny...

Dlaczego boisz się nawrócenia?

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


N lut 19, 2017 6:51 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 19, 2017 12:13 pm
Posty: 17
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
_as_ napisał(a):
Cytuj:
było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę - po jego podpisaniu zmieniło się tyle, co nic.


Czy aby na pewno?

To skąd myśli, że Bóg Cie nie kocha?, skąd strach przed Nim, przed sakramentami? Skąd dziwne dolegliwości, sny...

Dlaczego boisz się nawrócenia?


Na pewno, minęło już od tego zdarzenia bardzo dużo czasu, nawet nie wiem do końca czy rzeczywiście to cyrografem mozna było nazwać, zrobiłem to w desperacji. Poza tym przez ten czas nic złego (ani dobrego) się nie działo.
Myślę że to wszystko siedzi w mojej głowie, ta jakaś dziwna blokada ktorej nie potrafię pokonać. Nie wyobrażam sobie siebie w kościele, już tym bardziej przy konfesjonale - nie wyznałbym nikomu swoich grzechów, poprostu jest to dla mnie tak obce i dziwne, że nie potrafiłbym tego zrobić. Tak samo z modlitwą do ktorej przelamywalem się przez bardzo długi czas i nadal czuję się z tym zle, niekomfortowo. Watpie zeby to odrazu było działanie jakiegośtam szatana, czy innej siły wyższej. Poprostu czuję się z tym wszystkim źle, obco, nie czuję żadnego wsparcia w Bogu, wręcz przeciwnie. O nic Go nie proszę, sam nie wiem czego chcę.
Dlaczego boję się nawrócenia? Moze to brzmi banalnie, strach przy modlitwie utrzymujący się jeszcze przez kilka godzin po niej, jednak wolałbym do tego nie wracać. Boję się, że im bardziej będę próbować, tym bardziej Bóg zacznie to wszystko pogłębiać i zmieniać moje życie w negatywnym znaczeniu. Wiem, że nawrócenie wiąże się zawsze z większymi zmianami w zyciu i ciagle mam wrażenie, ze u mnie to będą zmiany ja gorsze.


N lut 19, 2017 7:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
nawrócenie wiąże się zawsze z większymi zmianami w zyciu i ciagle mam wrażenie, ze u mnie to będą zmiany ja gorsze
Bóg jest samym DOBREM - więc nawrócenie do Niego wiąże się ze zmianami w życiu i to będą zmiany na LEPSZE!
A że tkwisz daleko od Niego to Szatan nie bardzo chce Cię puścić... i będzie Cię dręczył, szantażował, okłamywał itd - więc nie ma się co dziwić Twoim odczuciom.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


N lut 19, 2017 8:40 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5777
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Nie wyobrażam sobie siebie w kościele, już tym bardziej przy konfesjonale - nie wyznałbym nikomu swoich grzechów, poprostu jest to dla mnie tak obce i dziwne, że nie potrafiłbym tego zrobić. Tak samo z modlitwą do ktorej przelamywalem się przez bardzo długi czas i nadal czuję się z tym zle, niekomfortowo. Watpie zeby to odrazu było działanie jakiegośtam szatana, czy innej siły wyższej.

Nie, no wcale, ależ skąd.. Największym sukcesem szatana jest uwierzenie, że go nie ma, a nawet jeśli jest, to na pewno nie działa.
Z innej strony oczywiście nie można w każdym zdarzeniu dopatrywać się jego działania.
Z całą pewnością, głupotą jest branie sobie za wzorzec działania Złego różne filmy hollywodzkie ("Dziecko Rossemary", "Egzorcysta" czy inne jeszcze głupsze)

Cytuj:
Poprostu czuję się z tym wszystkim źle, obco, nie czuję żadnego wsparcia w Bogu, wręcz przeciwnie. O nic Go nie proszę, sam nie wiem czego chcę.


To źle że Go o nic nie prosisz. To się nazywa pycha.
A powinieneś Go prosić, choćby o wspieranie Cię i Twoich bliskich w życiu. Choćby o spokój ducha, którego tak szukasz..

Cytuj:
Dlaczego boję się nawrócenia? Moze to brzmi banalnie, strach przy modlitwie utrzymujący się jeszcze przez kilka godzin po niej, jednak wolałbym do tego nie wracać.


To dosyć niepokojące.. Mówisz, że cyrograf nic dla Ciebie nie znaczył?

Cytuj:
Boję się, że im bardziej będę próbować, tym bardziej Bóg zacznie to wszystko pogłębiać i zmieniać moje życie w negatywnym znaczeniu. Wiem, że nawrócenie wiąże się zawsze z większymi zmianami w zyciu i ciagle mam wrażenie, ze u mnie to będą zmiany ja gorsze.


To masz złe wrażenie. Przez nawrócenie niekoniecznie zostaniesz wyleczony z jakiejś choroby, niekoniecznie staniesz się milionerem. Na pewno zyskasz spokój ducha. No i jeszcze jedno - to nasze życie tu na Ziemi to tylko przygotowanie do życia po.. Dobrze byłoby nie za bardzo je spieprzyć, nie?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lut 19, 2017 8:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3620
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
To że się boisz nawrócenia, to właśnie przemawia za nawróceniem.
Ja bym na początek proponował tobie uczestnictwo we mszy uzdrawiającej.
Takiej na którą chorzy przybywają bez względu na stan i formę choroby.
Tam kapłani nakładają ręce w akcie uwolnienia.
Wrócisz inny z tej mszy, nie musi tobie wszystko przejść jak ręką odjął, ale to nie moja a ni twoja sprawa jak będzie, lecz Boga.
Sam będziesz chciał się z innymi tym podzielić potem.

Nie wiem gdzie mieszkasz, ja znam w Lubelskim Wąwolnicę, gdzie są stałe msze znajdziesz w internecie.

Na początek musisz właśnie coś takiego ogólnego przeżyć, byś nie czuł się tak jak piszesz niepewnie, byś nabrał odwagi.
Życzę męskiej decyzji.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lut 19, 2017 8:44 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Watpie zeby to odrazu było działanie jakiegośtam szatana
postaraj się przez chwilę jednak poddać wątpliwości swoją wątpliwość ;)
Załóż, choć przez chwilę, że ktoś cię jednak próbuje odciągnąć od powrotu do Boga.
Xyz25 napisał(a):
Moze to brzmi banalnie, strach przy modlitwie utrzymujący się jeszcze przez kilka godzin po niej, jednak wolałbym do tego nie wracać.

No pomyśl, skąd ten dziwny strach? Strach nie pochodzi od Boga. Ktoś walczy o ciebie.
Xyz25 napisał(a):
O nic Go nie proszę
to poproś. Poproś Chrystusa, żeby ci pomógł.

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


N lut 19, 2017 8:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Zacznijmy od tego, że mam 25 lat i z własnej woli ostatni raz byłem w kościele moze z 10 lat temu, spowiadałem się jeszcze dawniej. Dużo w swoim zyciu duchowym się wydarzyło przez te wszystkie lata, niestety nic dobrego, było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę - po jego podpisaniu zmieniło się tyle, co nic. Przechodząc jednak do sedna sprawy - od niedawna coś bardzo mnie przyciąga do Boga, ostatnio nawet z niewiadomych przyczyn kiedy znajomy mówił o Biblii zachciało mi się plakac, sam nie wiem czemu. Nie wiem jednak zupełnie co z tym zrobic, nie chcę się do tego nikomu przyznawać, coś mnie do kościoła przyciaga a jednoczesnie to miejsce wydaje mi się takie zimne, obce, gdzie w kółko odmawiane są te same modlitwy. Próbowałem się nawet pomodlic kiedyś przed snem swoimi słowami, jednak momentalnie zacząłem odczuwać strach, długo nie mogłem zasnąć a kiedy w końcu mi się to udało to i tak nie spałem dobrze z wszystkimi dziwnymi snami. Zacząłem czytać trochę o nawróceniu, różne świadectwa - już tym razem nie strach ale zawsze coś się wydarzyło - z kims bliskim mocno się pokłóciłem, zacząłem chorować - mam bardzo dobrą odporność a nagle zaczął mi doskwierać częsty bol głowy, nudności, migreny. Mam wrażenie że Bog poprostu nie chce żebym do niego wrocil, mowi się ze Bog kocha każdego a mi na kazdym kroku pokazuje jak mnie nienawidzi. Sam nie wiem o co mi chodzi, większość swojego zycia przeżyłem bez Boga (jesli nie całe, bo nie wiem czy to nie był przymus rodzicow w dzieciństwie) i było mi dobrze z tym, nierzadko obrażalem Go i wyśmiewalem się z innych, którzy co tydzień biegli do kościoła. Czemu nagle odczuwam taką pustkę? Pragnę bliskości Boga a z drugiej strony boję się, że ześle on na mnie wszystko co najgorsze, coś w rodzaju kary za te wszystkie lata. Nie wiem, co powinienem robic - napewno nie czuję się gotowy na to zeby isc do kościoła, już tum bardziej do spowiedzi.


Bóg nie zsyła niczego złego. A jeśli człowiekowi wydaje się, że to jest coś złego, to tylko z powodu jego krótkowzroczności.
Nawrócenie wiąże się z wyjściem poza swoją strefę komfortu. Dla wielu może oznaczać to:
- stanie się kimś śmiesznym, jednym z tych, z których się śmiało jako z oszołomów i ciemnogrodzian,
- przymus uczestnictwa w niezrozumiałych, prymitywnych obrzędach, moherowych śpiewach i procesjach,
- zaliczenie do grona dewotek i dewotów,
- zaliczenie do pisowców,
- porzucenie swoich dotychczasowych nałogów,
- poświęcanie czasu na różańce i litanie i inne dewocje,
- wystawianie się na dziwne spojrzenia, na docinki, kpiny, itp.
- wstąpienie do grona inkwizytorów, pedofilii, złodziei i wyzyskiwaczy ciemnego ludu,
- itp. itd.

Ale pocieszę cię, strach ma wielkie oczy. Gdy wybierzesz Jezusa - siła, spokój, radość i wolność w sercu sprawi, że wszystkie obawy przestaną mieć znaczenie. Czytaj Pismo Święte każdego dnia.

J. 8:
1 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, 2 ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. 3 Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: 4 «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. 5 W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować2. A Ty co mówisz?» 6 Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć3. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. 7 A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». 8 I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. 9 Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. 10 Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».


N lut 19, 2017 9:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5337
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Tek de Cart napisał(a):
Bóg jest samym DOBREM - więc nawrócenie do Niego wiąże się ze zmianami w życiu i to będą zmiany na LEPSZE!

A skąd wiesz, że na lepsze?
witoldm napisał(a):
Ja bym na początek proponował tobie uczestnictwo we mszy uzdrawiającej.

:roll:
witoldm napisał(a):
Wrócisz inny z tej mszy, nie musi tobie wszystko przejść jak ręką odjął, ale to nie moja a ni twoja sprawa jak będzie, lecz Boga.

Dlaczego nikt nie pisze o skutkach ubocznych odczuwalnych przy "sprawie Boga"?
Xyz25 napisał(a):
było to między innymi podpisanie cyrografu, chociaż w niego tak naprawdę nie wierzę

To po kiego go podpisałeś?


N lut 19, 2017 10:15 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 19, 2017 12:13 pm
Posty: 17
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Widzę, że dużo osob porusza temat cyrografu, o którym nie chcę zbytnio mowić, to było już dawno i jeszcze raz powtarzam że prawdopodobnie nie doszło do jego... spełnienia? Podpisania? Rozumiecie o co mi chodzi, poprostu widzę że nic się przez te lata w moim zyciu nie zmieniło = nic nie podziałało. Nie martwcie się, nie byłem jednym z tych desperatów szukających pieniędzy lub innych rzeczy materialnych bo to na tym mi nie zależy, tak samo nie prosiłem o inne rzeczy.. Przyziemne. Paradoks, chodziło tutaj wlasnie o moje życie duchowe, ale niewazne, nie ma co rozpamiętywać czegoś czego nie było, mogłem o tym nie wspominać.
Wszyscy mówicie, że strach ma wielkie oczy, że powinienem spróbować, przełamać się - więc od czego mam zacząć jeżeli nie chcę mieć nic teraz wspólnego ze spowiedzią i z kościołem?


N lut 19, 2017 11:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15419
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Tek de Cart napisał(a):
Xyz25 napisał(a):
nawrócenie wiąże się zawsze z większymi zmianami w zyciu i ciagle mam wrażenie, ze u mnie to będą zmiany ja gorsze
Bóg jest samym DOBREM - więc nawrócenie do Niego wiąże się ze zmianami w życiu i to będą zmiany na LEPSZE!
A że tkwisz daleko od Niego to Szatan nie bardzo chce Cię puścić... i będzie Cię dręczył, szantażował, okłamywał itd - więc nie ma się co dziwić Twoim odczuciom.
Dokładnie tak!
Głównym narzędziem szatana jest zafałszowanie wizerunku Boga - przedstawienie Go jako takiego co "karze", "zsyła" różne różności itd.

Myślę, że dobrym pomysłem byłby kontakt z jakąś grupą modlitewną (byś nie miał wrażenia że "kościół to zimne miejsce o powtarzanych modlitwach"). Podaj może gdzie mieszkasz (bez szczegółów oczywiście, tylko miasto czy miejscowość) a być może znajdzie się na forum ktoś, kto jest z tej samej miejscowości lub z pobliża.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 19, 2017 11:57 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 19, 2017 12:13 pm
Posty: 17
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Barney napisał(a):
Tek de Cart napisał(a):
Xyz25 napisał(a):
nawrócenie wiąże się zawsze z większymi zmianami w zyciu i ciagle mam wrażenie, ze u mnie to będą zmiany ja gorsze
Bóg jest samym DOBREM - więc nawrócenie do Niego wiąże się ze zmianami w życiu i to będą zmiany na LEPSZE!
A że tkwisz daleko od Niego to Szatan nie bardzo chce Cię puścić... i będzie Cię dręczył, szantażował, okłamywał itd - więc nie ma się co dziwić Twoim odczuciom.
Dokładnie tak!
Głównym narzędziem szatana jest zafałszowanie wizerunku Boga - przedstawienie Go jako takiego co "karze", "zsyła" różne różności itd.

Myślę, że dobrym pomysłem byłby kontakt z jakąś grupą modlitewną (byś nie miał wrażenia że "kościół to zimne miejsce o powtarzanych modlitwach"). Podaj może gdzie mieszkasz (bez szczegółów oczywiście, tylko miasto czy miejscowość) a być może znajdzie się na forum ktoś, kto jest z tej samej miejscowości lub z pobliża.


Mieszkam w Łodzi
Wczoraj próbowałem się pomodlić, z początku znowu paraliżował mnie strach i przeszywało mnie takie mrowienie przez całe ciało, jednak po chwili wróciłem do modlitwy i tym razem było dobrze. Może to efekt placebo ale naprawdę po tym czułem się lepiej, spokojniej, chyba nawet też szczęśliwy..


Pn lut 20, 2017 9:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3620
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
No i widzisz - chcieć to móc w takim temacie.
Bez grupy osób z Kościoła nie dasz rady, bo w grupie raźniej.
A tobie chodzi o przełamanie się, to robią takie grupy, ciągle przełamują swą niepewność, lękliwość.
Potem będąc silny, możesz nawet na zasadzie pustelnika przewalczać takie stany.
Lecz puki co, nie jest to takie proste.

Każdy kto w inny sposób próbował to uczynić sięgał po chwilową namiastkę rozwiązania (używki).
Tak bez końca.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn lut 20, 2017 10:19 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL