Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 04, 2020 1:37 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Boję się nawrócenia 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3805
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
tu kolega też opowiada o cyrografach i jego skutkach.
https://www.youtube.com/watch?v=WXnK3e-K-DU


Pt mar 03, 2017 2:04 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Szkoda, że tak łatwo rezygnujesz z Boga. Mam nadzieję, że tęsknota za Nim nie da ci spokoju i w końcu do Niego wrócisz.

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


Pt mar 03, 2017 6:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3714
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Mam wrażenie że Bog poprostu nie chce żebym do niego wrocil, mowi się ze Bog kocha każdego a mi na kazdym kroku pokazuje jak mnie nienawidzi. Sam nie wiem o co mi chodzi, większość swojego zycia przeżyłem bez Boga


Jest dokładnie odwrotnie. Cały ten pociąg i dziwne duchowe ożywienie ciągnące cie do Kościoła, to są właśnie natchnienia od Boga, który cię ściga i który nie rezygnuje z ciebie. Wszystkie pozostałe myśli, które zaczynają piętrzyć miedzy wami barierę z nieistniejących problemów, to jest działanie złego ducha.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Pn mar 06, 2017 7:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2494
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Jozek napisał(a):
Jest dokładnie odwrotnie. Cały ten pociąg i dziwne duchowe ożywienie ciągnące cie do Kościoła, to są właśnie natchnienia od Boga, który cię ściga i który nie rezygnuje z ciebie. Wszystkie pozostałe myśli, które zaczynają piętrzyć miedzy wami barierę z nieistniejących problemów, to jest działanie złego ducha.

Świetna diagnoza - więcej takich utrzymanych w tonie guru sekty, a zniechęcicie tę resztkę wątpiących.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So mar 11, 2017 7:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2494
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Zawsze mogę próbować być lepszym człowiekiem i bez tej całej otoczki wiary.

Chcesz być lepszy nie dlatego, że obawiasz się kary lub oczekujesz nagrody, lecz dlatego, że jesteś dojrzałym człowiekiem, który nie musi być traktowany jak dziecko.
Nie robisz sobie złudzeń, stawiasz czoło nieznanemu.
I to jest właśnie wyższy poziom rozumowania. Dzięki takim ludziom mamy postęp i poznajemy świat.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So mar 11, 2017 7:27 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14368
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Prawdziwej diagnozy tu nie było. Nikt jej nie stawiał. Nie stawiają jej też księża, nawet w takim przypadku. Czemuś się przyglądają.

To, że ktoś boi się utraty powodzenia życiowego jako kary za odejście od zła rozumiem. To jest realne. Trzeba ogromnej siły woli i determinacji, by ten lęk pokonać. Odejście od zabaw z satanizmem nie zawsze jest proste. Krotka piłka jak mawiał satanista: jesteś nieposłuszny, gorzko pożałujesz. Możesz jedynie zawiesić się na innej rzeczywistości a tę uznać, że możesz po ludzku przegrać. Reguły gry są tu wyraziste, dlatego Kościół tak przestrzega przed pewnymi zabawami.

Irbisolu, wiary to Ty za grosz nie rozumiesz, bo nie znasz klucza dostępu. Nie masz słuchu i wzroku wiary. Szczytem bezmyślności jest pragnienie przygotowania modelu matematycznego Boga. W jednym przyznałam Ci rację: kierowanie się swym sumieniem, to doradzaleś w innym wątku. To daje jednak spójność wewnętrzną a nie poznanie prawdy.
Rozpoznanie też uczyniliśmy inne. Ja zobaczyłam fałszywą monetę (więc sobie to sprawdziłam) a Ty nie poznałeś swego. Zawiesiłeś się na wierze a nie rozumie.


So mar 11, 2017 7:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2494
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
merss napisał(a):
Krotka piłka jak mawiał satanista: jesteś nieposłuszny, gorzko pożałujesz.

Skądś znam tę argumentację, i to niekoniecznie od satanistów ...
Już wiem! Nawet ja czasami bywam na mszach (śluby, chrzty, pogrzeby). To ksiądz tak straszył.

Cytuj:
Irbisolu, wiary to Ty za grosz nie rozumiesz, bo nie znasz klucza dostępu.

Niech będzie, że nie rozumiem. Zatem oceniam ją zgodnie z moim ulubionym cytatem biblijnym "po owocach ich poznacie". Spójrzmy zatem na te owoce.
Ciekawym niezwykle, jak chcesz poznać prawdę przy pomocy wiary, skoro uwierzyć można w sprzeczne ze sobą rzeczy. Któraś MUSI być fałszywa.
Chyba że wierzysz - wbrew logice i rozumowi - że jest inaczej.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N mar 12, 2017 4:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 25, 2011 11:39 pm
Posty: 731
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Droga do Chrystusa jest wąska i ciernista, więc wielu wybierze łatwą i szeroką. Nawet najlepszy kapłan jaki był na ziemi, którym był Chrystus nie wszystkich nawrócił, więc mówienie w takim kontekście o owocach to zupełne pudło. Wielu ludzi piszących tutaj komentarze ma owoce, bo pomogli w nawróceniu licznych niewierzących. Oj wielu chciało udowodnić sprzeczności katolikom i jakoś im nie wyszło, więc jak coś masz to załóż nowy wątek. Merss niepotrzebnie dała się sprowokować. Bóg ciągle na Was czeka, dopóki żyjecie macie szansę, ale musicie wyrazić swoją chęć wolną wolą, bo Bóg Was do niczego nie zmusi. Natomiast szatan Was zniewala i tutaj widać, że podpisanie cyrografu nawet z niewierzeniem w niego i tak zniewala. Właśnie tak działa szatan, że odłączeni od Boga nie macie szans i stajecie się często nieświadomie niewolnikami. Oczywiście w przypadku braku nawrócenia do śmierci będzie to skutkować piekłem, ale na razie nikt Was nie potępił, bo każdy z nas jest grzesznikiem, a to Chrystus będzie sądził. Kto naprawdę szuka ten znajdzie. Tutaj mamy piękne świadectwo top modelki zarabiającej z duża pewnością więcej od autora tego wątku, która po nawróceniu nie oddała całego majątku KK, ani Bóg jej nie zabrał zdrowia itd. za karę: https://www.youtube.com/watch?v=BGh7lIw09Sw Przepraszam za ironię, ale takie strachy na lachy, że po nawróceniu starci ktoś wszystko świadczą o zupełnej nieznajomości Pisma Św. i wpływu straszącego wszystkimi plagami szatana, bo Bóg daje a nie odbiera.
Xyz25 napisał(a):
Wkleję tutaj tekst, który niedawno znalazłem:
Prosiłem Boga o siłę, aby triumfować;
On dał mi słabość, abym nauczył się smaku rzeczy małych.
Prosiłem o zdrowie, aby robić rzeczy duże;
On zesłał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze.

Tamten tekst o doświadczeniu sługi Bożego dotyczył kogoś zaawansowanego w wierze, kto miał możliwość udowodnienia swojej wiary. Oczywiście nawracający muszą zrezygnować z dochodów,które są niesprawiedliwe i grzeszne według nauczania KK. Natomiast ja jeszcze nie słyszałem o nawracającym na którego spadają wszystkie ciężkie próby, bo Bóg doskonale wie, co możemy wytrzymać i nie zsyła na Nas czegoś co Nas przerasta. Natomiast szatan próbuje Nas wplątać w takie problemy, abyśmy nie mogli z nich wyjść, bo grzech bardzo często prowadzi do problemów finansowych. Oczywiście Bóg nie jest św. Mikołajem, ale to też nie tyran który tylko czeka jak Nas wypróbować ponad nasze siły

_________________
"odmawiajcie codziennie koronkę do Miłosierdzia Bożego i Modlitwę Różańcową" Maria Bożego Miłosierdzia


Pt mar 24, 2017 1:33 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 19, 2017 12:13 pm
Posty: 17
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Witam wszystkich po dosyć długiej przerwie :)
Co prawda Mount Everest duchowego nie zdobyłem ale chciałbym się z Wami czymś podzielić. To niesamowite jak bardzo Bóg nie chce z nas rezygnować mimo wszystkich naszych grzechow, tych mniejszych i większych. Tak bardzo Go raniłem przez tyle lat nie słysząc Jego głosu, byłem zamknięty na działanie Jego łaski, obwinialem Go o wszystko co zle w moim życiu, wielokrotnie publicznie szydziłem z Niego, robiłem wszystko aby się Go pozbyć z mojego serca, nie chciałem Jego miłości. Udało mi się to zrobić, zapomniałem o Bogu. On jednak nie zapomniał o mnie.
Kilka dni temu wieczorem odprowadzalem moją dziewczynę wracając ze wspólnego spaceru. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że gdy przechodziliśmy obok kościoła spytała się mnie, czy na chwilę możemy wejść do niego. Byłem zdziwiony, bo zawsze deklarowała się jako ateiczka, pochodzi z niewierzącej rodziny i nigdy kontaktu z wiarą nie miała. Mimo całej niechęci i absurdalnego strachu jaki poczułem z myślą, że zaraz będę musiał wejść do kościoła pierwszy raz od kilku lat, zgodziłem się nie mając żadnych sensownych argumentów przeciw. Trafiliśmy na ostatnią już wieczorną mszę, spóźniliśmy się tylko kilka minut. To, co wtedy czułem było mieszaniną wszystkich negatywnych uczuć, byłem zły ze tam jestem, było mi niedobrze i chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść i pewnie tak by się stało gdyby nie to, ze nie przyszedłem tam sam. Wszystko się uciszyło dopiero wtedy, gdy usłyszałem kazanie. Miałem wrażenie, że jest dedykowane właśnie dla mnie, ze to nie ksiądz tylko sam Bog do mnie mówi, znowu coś we mnie się obudziło. Nie zostaliśmy wtedy do końca mszy, wróciłem do domu zmieszany z jednym wielkim mętlikiem w głowie, bo przeciez miałem zapomnieć o Bogu. Co było dalej? W najbliższą niedzielę już z własnej inicjatywy przyszedłem do kościoła, jednak tym razem z innym nastawieniem. Zwykła msza a miałem wrażenie, jakbym był na niej pierwszy raz. Pamiętam jak zawsze nienawidziłem śpiewać tych wszystkich pieśni i na koncu już odliczałem czas do końca, a teraz z usmiechem dziecka, które dostało nową zabawkę śpiewałem i modliłem się ze wszystkimi. Czułem w sercu nieopisaną radość i spokój, chciałem zostac tam dluzej i dalej się modlić.
Tak się wszystko zaczęło, aktualnie jestem po krótkiej rozmowie z księdzem i przygotowuję się do spowiedzi generalnej, na ktorą też już jestem umówiony. Może dla Was to nie jest nic wielkiego, jednak dla mnie jest to wielki wyczyn i początek długiej drogi powrotu. Wszystko tak kolorowe nie jest, odczuwam wielkie pokusy, chęć czynienia grzechów, niestety nie zawsze z nimi wygrywam. Nie chcę jednak znowu zrezygnować z Boga kiedy już wiem, że On naprawdę na mnie czeka i mnie kocha, wczesniej w to nie wierzyłem. Jeśli mogę Was znowu o to prosić to proszę, pomódlcie się za mnie. Dziękuję Wam wszystkim, wiem ze juz wczesniej dużo mi pomogliście :)


Cz kwi 13, 2017 11:50 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5777
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
No i super! :-)

Pomodlę się za Ciebie

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz kwi 13, 2017 1:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Może dla Was to nie jest nic wielkiego, jednak dla mnie jest to wielki wyczyn i początek długiej drogi powrotu.


Dla mnie to jest bardzo wielka rzecz. W zasadzie jakiś cud!


Cz kwi 13, 2017 1:57 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 19, 2014 9:38 pm
Posty: 941
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 napisał(a):
Witam wszystkich po dosyć długiej przerwie :)
Co prawda Mount Everest duchowego nie zdobyłem ale chciałbym się z Wami czymś podzielić. To niesamowite jak bardzo Bóg nie chce z nas rezygnować mimo wszystkich naszych grzechow, tych mniejszych i większych. Tak bardzo Go raniłem przez tyle lat nie słysząc Jego głosu, byłem zamknięty na działanie Jego łaski, obwinialem Go o wszystko co zle w moim życiu, wielokrotnie publicznie szydziłem z Niego, robiłem wszystko aby się Go pozbyć z mojego serca, nie chciałem Jego miłości. Udało mi się to zrobić, zapomniałem o Bogu. On jednak nie zapomniał o mnie.
Kilka dni temu wieczorem odprowadzalem moją dziewczynę wracając ze wspólnego spaceru. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że gdy przechodziliśmy obok kościoła spytała się mnie, czy na chwilę możemy wejść do niego. Byłem zdziwiony, bo zawsze deklarowała się jako ateiczka, pochodzi z niewierzącej rodziny i nigdy kontaktu z wiarą nie miała. Mimo całej niechęci i absurdalnego strachu jaki poczułem z myślą, że zaraz będę musiał wejść do kościoła pierwszy raz od kilku lat, zgodziłem się nie mając żadnych sensownych argumentów przeciw. Trafiliśmy na ostatnią już wieczorną mszę, spóźniliśmy się tylko kilka minut. To, co wtedy czułem było mieszaniną wszystkich negatywnych uczuć, byłem zły ze tam jestem, było mi niedobrze i chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść i pewnie tak by się stało gdyby nie to, ze nie przyszedłem tam sam. Wszystko się uciszyło dopiero wtedy, gdy usłyszałem kazanie. Miałem wrażenie, że jest dedykowane właśnie dla mnie, ze to nie ksiądz tylko sam Bog do mnie mówi, znowu coś we mnie się obudziło. Nie zostaliśmy wtedy do końca mszy, wróciłem do domu zmieszany z jednym wielkim mętlikiem w głowie, bo przeciez miałem zapomnieć o Bogu. Co było dalej? W najbliższą niedzielę już z własnej inicjatywy przyszedłem do kościoła, jednak tym razem z innym nastawieniem. Zwykła msza a miałem wrażenie, jakbym był na niej pierwszy raz. Pamiętam jak zawsze nienawidziłem śpiewać tych wszystkich pieśni i na koncu już odliczałem czas do końca, a teraz z usmiechem dziecka, które dostało nową zabawkę śpiewałem i modliłem się ze wszystkimi. Czułem w sercu nieopisaną radość i spokój, chciałem zostac tam dluzej i dalej się modlić.
Tak się wszystko zaczęło, aktualnie jestem po krótkiej rozmowie z księdzem i przygotowuję się do spowiedzi generalnej, na ktorą też już jestem umówiony. Może dla Was to nie jest nic wielkiego, jednak dla mnie jest to wielki wyczyn i początek długiej drogi powrotu. Wszystko tak kolorowe nie jest, odczuwam wielkie pokusy, chęć czynienia grzechów, niestety nie zawsze z nimi wygrywam. Nie chcę jednak znowu zrezygnować z Boga kiedy już wiem, że On naprawdę na mnie czeka i mnie kocha, wczesniej w to nie wierzyłem. Jeśli mogę Was znowu o to prosić to proszę, pomódlcie się za mnie. Dziękuję Wam wszystkim, wiem ze juz wczesniej dużo mi pomogliście :)

Jasne... grupa różańcowa Katolik.pl wesprze Cię :)

A dla Ciebie 'Modlitwa do anioła'

Jak pociąg pośpieszny
mknę szybko po szynach
i choć ledwo dyszę,
trudno mnie zatrzymać,
bo przecież... to, tamto
i owo już czeka,
i sprawy następne
majaczą z daleka...
Stań, proszę, na torach,
zatrzymaj mnie w biegu
najprostrzym pytaniem:
Dla kogo? Dlaczego?
I dokąd tak pędzę?
I kto na mnie czeka?
Czy wiem, że do Boga?
tylko przez człowieka?
Nie daj mi tej stacji
ominąć w pośpiechu,
przejechać jak burza
na jednym oddechu,
naucz na perony
spoglądać w skupieniu,
niechże ktoś skorzysta
na tym połączeniu...
Zapiekłe zwrotnice
jak trzeba pozmieniaj,
niech każda prowadzi
w stronę nawrócenia.


Niech Bóg ma Cię w swojej opiece! :)


Pt kwi 14, 2017 12:04 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Xyz25 miałam nadzieję, że znów się odezwiesz i to właśnie w takim klimacie :) ale nie sądziłam, że nastąpi to tak szybko. Bardzo się cieszę.
Xyz25 napisał(a):
Jeśli mogę Was znowu o to prosić to proszę, pomódlcie się za mnie.
oczywiście. :)

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


Cz kwi 20, 2017 8:31 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz cze 04, 2015 12:51 pm
Posty: 1092
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
Cytuj:
Bóg nie zsyła niczego złego. A jeśli człowiekowi wydaje się, że to jest coś złego, to tylko z powodu jego krótkowzroczności.


No nie wmówisz mi, że prawa, które zesłał Staro-testametowy Bóg są dobre. Niewolnictwo, zabijanie za homoseksualizm. To w całkowitym rozrachunku nie jest złe? :D

Cytuj:
Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i podejdzie żona jednego z nich, a chcąc wyrwać męża z rąk bijącego, wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, 12 odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.

Pwt 25, 11-12

To też całkiem spoko prawo, na pewno przynosi wiele dobrego w ostatecznym rozrachunku - tylko tego nie widzimy :)
Najlepsze jest to, że nawet, jak kobieta zrobi to niechcący to i tak rękę odrąbać trzeba. Nie ma tu podpunktów dających jakieś wykluczenia. Cóż, prawo to prawo.

Btw. Nie lepiej było taką denatkę zabić? Przecież w tamtych czasach coś takiego prawie zawsze kończyło się śmiercią... W męczarniach. Odcinanie ręki to jeszcze gorszy sadyzm. Sadyzm, zatwierdzony przez Boga.

_________________
"Nadzwyczajne tezy wymagają nadzwyczajnych dowodów."


N maja 21, 2017 12:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Boję się nawrócenia
luki123 napisał(a):
No nie wmówisz mi, że prawa, które zesłał Staro-testametowy Bóg są dobre. Niewolnictwo, zabijanie za homoseksualizm. To w całkowitym rozrachunku nie jest złe? :D
nie wiem czy zauważyłeś, ale Bóg zawarł z nami Nowe Przymierze... prawa Starego Przymierza są LEPSZE niż ówcześnie panujące na świecie (bo np. regulują kwestię niewolnictwa, wprowadzają lata szabatowe, ograniczają zło w skrócie), ale dopiero prawa Nowego Przymierza są DOBRE.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


N maja 21, 2017 2:48 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL