Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So paź 24, 2020 6:17 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Jak pomagać dobrą radą? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3593
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Żeby tą przepychankę trochę rozładować to.
Wiara nie rozstrzyga, nie szuka usprawiedliwienia, poklasku, sensu, opłacalności.
Ona wzmacnia ochotę pomocy, a co z tego Bóg uczyni Jego sprawa.
Inaczej będzie to czyste wyrachowanie, jak nie w całości to częściowe, czy w sumie tak.
To tak dla przypomnienia co jest myślą przewodnią, bo jakieś odmiany w chwilach słabości muszą nastąpić.
By samemu nie zgubić siebie, a to też możliwe, nikt nie jest z żelaza.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt kwi 21, 2017 10:09 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14239
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
domgo
Patrzysz inaczej. Ja preferuję pomoc celowaną i sensowną. Nie daję więc też datków żebrakom, ale daję na Caritas. Cały czas ten sam schemat myślenia.
Jest taka akcja - paczka świąteczna. Składają się rodziny, by konkretnej rodzinie dać to czego ona potrzebuje. Tu dajemy najszybciej, ale obowiązuje to samo myślenie: wcześniejsze rozpoznanie potrzeb -> zabezpieczenie środków na pomoc -> pomoc.

Adekwatnie do sytuacji - to pusta norma. Co to oznacza?
Ja wiem na czym stoję. Z czym sobie poradzę, co zostawię. Nie szukam roboty, jedynie ją selekcjonuję, bo sama przychodzi.
Tak działa ten świat. Opiera się na specjalizacji, więc należy znać swe możliwości i ograniczenia. Należy też wiedzieć, że nie każdy chce pomocy mimo, że o nią prosi. Odmawia nawet zawodowy terapeuta, jeśli dowie, się, że dotychczasowi terapeuci to ignoranci, ale pan/pani to jest dopiero fachowcem. Na drzewo!

W sprawach wiary obowiązuje to samo. Nie sprzedaje się religii/moralności chrześcijańskiej każdemu. Pisałam o tym wielokrotnie i podpierałam tekstami ewangelicznymi, i wykladnią biskupów. Szydercy daje się żołędzie a nie perły.


Pt kwi 21, 2017 10:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Cytuj:
Adekwatnie do sytuacji - to pusta norma. Co to oznacza?
Służę. Znaczy się napiszę jeszcze raz, ale się bardziej postaram :wink: . Adekwatnie do sytuacji, to w pierwszym rzędzie (co nie wyklucza kolejnych rzędów) adekwatnie do tego co raz rozpoznane nigdy się nie zmieni. A niezmienne pozostaje to, że wszlkie aspołeczne typy słysząc, czytając czy czując - było nie było - jakieś formy negatywizmu (nie zmieni się nigdy, są toksyczni, szkoda na nich czasu) zareagują w jeden możliwy sposób - utwiedzą się w swoich aspołecznych postawach. W końcu wielu nie wybrało aspołecznego sposobu bycia, tylko zostało wtrąconych w ten stan przez okoliczności, właściwości i/lub choroby układu nerwowego i przede wszystkim innych ludzi. No więc odbierając przejawy niechęci innych ludzi nie mają innego wyjścia jak zamknąć się jeszcze bardziej w swoich aspołecznych postawach. Tutaj wazny jest dystans, umiejętność zachowania wolności wobec toksycznych osobowości a kto wie może jednak zdaży się cud, a jak nie to chociaż można nauczyć się uświadamiania sobie własnych emocji i zachowywania swobody działania niezależnie od ich treści. Ostatecznie niechęć, złość, odraza, czy cokolwiek innego co się rodzi w głowie w wyniku interakcji z toksyczną osobowością nie powinna dziwić. Dziwić moze jedynie podążanie za tym, utrata wolności wewnętrznej, bo to w pewnym sensie sprowadza nas na poziom, który zbudził naszą niechęć.

Wobec powyższego należałoby poszukać jakichś bardziej konstruktywnych sposobów radzenia sobie z tym problemem. Krótko mówiąc na zło dobrem odpowiadaj. Zło to postawy antyspołeczne, dobro to postawy prospołeczne, również wobec tych co w zwykłym porządku na to nie zasługują, albo wobec których nie trzeba lub nie ma sensu się wysilać, albo których nalezy odrzucić precz (cały czas mowa o "zwykłym" porządku rzeczy). W zarysowanej perspektywie to chyba nic wielkiego.

No i jest jeszcze jedna kwestia w przestrzeni rozeznania sytuacji którą się robi raz i pozostaje ona zawsze aktualna. Kwestia współczucia o którym Ty gdzieś indziej pisałaś. Współczucia odnoszącego się nie tylko do empatii, ale również do poczucia wspólnoty na głębszym poziomie (gdzie nie róznimi się tym kim jesteśmy). Witold pisał też o zmiennej sytuacji życiowej, która może być ślepa (niepowodzenie, w tym niezawinione moze dotknąć każdego).


So kwi 22, 2017 12:05 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Zawsze myslalem ze to normalne ze wszystko sie zmienia i trzeba na biezaco zmieniac podejscie, no ale dobrze ze wspomniales, bo moze nie wszyscy to zauwazaja.
To tak jak sterowanie urzadzeniem ktore wyjdzie z zasiegu nadajnika.
trzeba to przewidziec przed rozpoczeciem sterowania.

Jesli chodzi o internet, to nie da sie przewidziec kiedy stracimy lacznosc, dlatego lepiej unikac rad ktore wiaza sie z dluzszym zasiegiem.


So kwi 22, 2017 12:25 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
A nie mógł byś zauważyć :wink: , że nie dawać władzy "toksycznym" (i nie toksycznym też) osobowością i ludziom, władzy wpływania na nasze samopoczucie i przeżywanie, to być umocowanym wewnątrz siebie samego, nie oglądać się na innych (w sensie zarysowanej perspektywy). Jesteś tak, że "toksyczność" się Ciebie nie ima. I dla kogo bedzie to trudna sytuacja? (trudna przestrzeń, ale jednak przestrzeń umożliwiająca detoks). Przy okazji można się czegoś nauczyć przecież ostatecznie chodzi o nasz sposób bycia, żadne tam nadwrażliwe identyfikowanie się, czy przeżywanie trudnej sytuacji osób toksycznych.


So kwi 22, 2017 7:18 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
domgo napisał(a):
A nie mógł byś zauważyć :wink: , że nie dawać władzy "toksycznym" (i nie toksycznym też) osobowością i ludziom, władzy wpływania na nasze samopoczucie i przeżywanie, to być umocowanym wewnątrz siebie samego, nie oglądać się na innych (w sensie zarysowanej perspektywy). Jesteś tak, że "toksyczność" się Ciebie nie ima. I dla kogo bedzie to trudna sytuacja? (trudna przestrzeń, ale jednak przestrzeń umożliwiająca detoks). Przy okazji można się czegoś nauczyć przecież ostatecznie chodzi o nasz sposób bycia, żadne tam nadwrażliwe identyfikowanie się, czy przeżywanie trudnej sytuacji osób toksycznych.


Zapachnialo troszke egocentryzmem.
Czesto ta toksycznosc o ktorej piszesz jest tym elementem z ktorym komus trzeba pomoc.
Wiem z doswiadczenia ze najlepsze zrozumienie jest wtedy gdy pozwoli sie by osoba ktorej chcemy pomoc sama zrozumiala, a przynajmniej tak odczula ze sama zrozumiala.
Czesto wystarczy pare odpowiednio dobranych rad, czy rodzaj krotkiej terapii szokowej, albo na przemian to i to.


So kwi 22, 2017 8:45 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Przy czym jeżeli na dobre rady, ba jakikolwiek alternatywne spojrzenie jest się zaimpregnowanym (czytałeś ten wątek?), to zawsze pozostaje fizyczne zestawienie różnych alternatyw. Powiedzmy "świadectwo sposobu bycia". W tej perspektywie myśląc o innych musimy mysleć o sobie i to w pierwszym rzędzie. Nie w sensie ochrony własnych interesów (znaczy to też, ale w przypadku gdy ktoś stanowi rzeczywiste zagrożenie), tylko bycia ponad sytuacją czy problemem. Ponad nie w sensie arogancji i zadufania w sobie lecz w sensie "jestem egoistą, prawdopodobnie egoizm wynika z najsilniejszej z biologicznych potrzeb ludzkich, z potrzeby samozachowania, wiedząc, że jestem egoistą, oraz czując inne potrzeby, jestem w stanie egoizm wykorzystać do konstruktywnego sposobu byci, jestem egoistą, ale egoizm mnie nie kontroluje (nie do końca :D, więc jestem też ponad egoizmem", itd., itp.


So kwi 22, 2017 9:07 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Wlasnie, chodzi o zrozumienie problemu, czyli sam pomagajacy tez sie uczy.
Jest takie powiedzenie ze "czlowiek uczy sie cale zycie i glupi umiera".

Wspomniales o egoizmie, a to cos nieco innego niz egocentryzm. To raczej pochodna egocentryzmu.


So kwi 22, 2017 9:16 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Rozumiałbym to na odwrót. Egoizm jako coś neutralnego w sensie sprowadzenia go do jednej z potrzeb. I egocentryzm jako pochodna egoizmu, przerośnięta forma egoizmu przesłaniająca wszystko inne. To tak jak z innymi potrzebami, np. seksualną, pożywienia, czy znaczena albo przynależności. Albo je w pewnym sensie kontrolujesz (zaspakajasz w sposób świadomy), albo one kontrolują Ciebie.

No więc czym i gdzie Ci pachnie?


So kwi 22, 2017 9:32 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
Wedlug mnie to egocentryzm to raczej punkt widzenia, a ze kazdy patrzy ze swojego punktu widzenia to kazdy ma choc troche egocentryzmu.
Dopiero jak polaczy sie egocentryzm z egoizmem to mamy dopiero ta forme slownikowa.
To tak jakb y kazdy byl sloneczkiem we wszechswiecie i kazdy ma swoj uklad planetarny, problem zaczyna sie gdy egoizm doprowadzi do uznania siebie za centralne sloneczko we wszechswiecie.
Najlepiej gdy nie utrwalamy sobie co wokol czego sie obra, czy sloneczko wokol planet, czy planety wokol sloneczka.

Wczesniej chcialem dodac do postu, ale nie udalo sie, ze dobre rady to takie jak u dobrego mechanika, ktory nie naprawia, czy wymienia czesci, zanim nie wybada ktora faktycznie jest wadliwa.
Taka wadliwa czesc powoduje nieprawidlowe dzialanie wielu innych czesci, ktorych wymiana, czy korygowanie nic nie da, a moze doprowadzic do uszkodzenia calej maszyny. Trzeba pierw znalesc ta wadliwa czesc i wtedy rada bedzie ta dobra.


So kwi 22, 2017 12:42 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3593
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
A nie lepiej krótko i wprost?
Egocentryzm to centrum egoizmu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So kwi 22, 2017 12:48 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
sapper napisał(a):
Wczesniej chcialem dodac do postu, ale nie udalo sie, ze dobre rady to takie jak u dobrego mechanika, ktory nie naprawia, czy wymienia czesci, zanim nie wybada ktora faktycznie jest wadliwa.
Taka wadliwa czesc powoduje nieprawidlowe dzialanie wielu innych czesci, ktorych wymiana, czy korygowanie nic nie da, a moze doprowadzic do uszkodzenia calej maszyny. Trzeba pierw znalesc ta wadliwa czesc i wtedy rada bedzie ta dobra.
To dosyć trywialny przykład. Wkomponuj w niego np. mechanika samochodowego, któremu z jakiś względów trafiają się same Ople Insignie A. Uwzględnij jego frustrację, którą ten samochód w każdym podobno jest w stanie wywołać. Weź pod uwagę specyficzne doświadczenia mechanika od Insigni A i ich ewentualny wpływ na sposób bycia mechanika dyskutującego o samochodach na forum użytkowników samochodów wszystkich marek i modeli. No i reakcję klientów szalonego mechanika który słysząc Isignia A, mówi idź pan w luj, znaczy się przyjedź szanowny kliencie jakimś innym autem to może się nim zajmę.


So kwi 22, 2017 1:21 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
domgo napisał(a):
sapper napisał(a):
Wczesniej chcialem dodac do postu, ale nie udalo sie, ze dobre rady to takie jak u dobrego mechanika, ktory nie naprawia, czy wymienia czesci, zanim nie wybada ktora faktycznie jest wadliwa.
Taka wadliwa czesc powoduje nieprawidlowe dzialanie wielu innych czesci, ktorych wymiana, czy korygowanie nic nie da, a moze doprowadzic do uszkodzenia calej maszyny. Trzeba pierw znalesc ta wadliwa czesc i wtedy rada bedzie ta dobra.
To dosyć trywialny przykład. Wkomponuj w niego np. mechanika samochodowego, któremu z jakiś względów trafiają się same Ople Insignie A. Uwzględnij jego frustrację, którą ten samochód w każdym podobno jest w stanie wywołać. Weź pod uwagę specyficzne doświadczenia mechanika od Insigni A i ich ewentualny wpływ na sposób bycia mechanika dyskutującego o samochodach na forum użytkowników samochodów wszystkich marek i modeli. No i reakcję klientów szalonego mechanika który słysząc Isignia A, mówi idź pan w luj, znaczy się przyjedź szanowny kliencie jakimś innym autem to może się nim zajmę.


Jesli to naprawde dobry mechanik, to bedzie od razu wiiedzial co sie zepsulo wlasnie z uwagi na powtarzalnosc usterek.
Nerwowosc-uczulenie na niektore modele takiego mechanika nie swiadczy o nim dobrze.
Zapomniales chyba ze jestesmy w temacie jak pomagac dobra rada, a taki nerwowy mechanik nie bedzie w stanie dac dobrej rady, a przeklladajac to na rady na forum katolik, to taka nerwowa-uczulona osoba nie powinna w ogole udzielac rad.


So kwi 22, 2017 3:55 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
E tam. Jak nie powinien udzielać rad to zawsze może skorzystać, nie tyle z rad co wyciągając wnioski. Może nie ma dedykowanych narzędzi do tego modelu, może za bardzo się przejmuje (to tylko praca), a tak w ogóle może Insignia A jest awaryjna i mało funkcjonalna, ale za to jaka linia :wink:

A może dyskusja z Tobą to prosta droga do kosza :D


So kwi 22, 2017 4:14 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak pomagać dobrą radą?
domgo napisał(a):
E tam. Jak nie powinien udzielać rad to zawsze może skorzystać, nie tyle z rad co wyciągając wnioski. Może nie ma dedykowanych narzędzi do tego modelu, może za bardzo się przejmuje (to tylko praca), a tak w ogóle może Insignia A jest awaryjna i mało funkcjonalna, ale za to jaka linia :wink:

A może dyskusja z Tobą to prosta droga do kosza :D


Widzisz, w wierze linia-wyglad nie jest wazny. dany konkretny osobowy model potrzebujje rady.
Jak nie ma narzedzi, to po prostu niie bierze sie za naprawe-rade.
Nie sadze by w tym temacie chodzilo o profesjonalne rady bo forum to nie wersalka u psychologa, wiec jesli ktoos juz chce pomagac powinien rozumiiec czym jest pomoc i przede wszystkim nie szkodzic.

Mysle ze tak dlugo jak trzymasz sie tematu watku jestes na "bezpiecznej" pozycji. :-)
Czasem ta pozycja moze byc wiszaca nad koszem. :-) I jak sie urwiesz to juz twoj problem. :-)


So kwi 22, 2017 4:52 pm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL