Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sty 22, 2021 7:09 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 36  Następna strona
 Moje problemy z religią (zbiorczy) 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 8:12 pm
Posty: 415
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
@Witold
Cytuj:
potrzebuję takiej a nie innej wiary.
Która scala me przemyślenia do strawnej mi postaci.
Dlatego napisałem że to co osiągam za jej pomocą, nie wymaga tego by doszukiwać się w powodzie wiary prawdy.
Co nie oznacza że chcę wierzyć także w fałsz, tylko to że element wiary pomocny mi, nie ma u mnie nacisku by doszukiwać się prawdy, by się wiarą kierować.

Nie jestem pewien, czy dobrze Cię zrozumiałem. Jeśli nie, to popraw mnie proszę. Czyli mówisz, że wierzysz, bo wiara sprawia, że łatwiej jest Ci nadać sensu swojej wizji świata i nie masz wewnętrznej potrzeby, aby zweryfikować, czy ta wizja jest prawdziwa?
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to nie ma dla Ciebie większego znaczenia, czy wierzysz w fałsz, czy prawdę.
Cytuj:
Dlatego tak nieistotne jest na poczatku to, czy jest coś prawdą, by się tym zająć.

Prawda. Jednak po tym, jak okaże się fałszem lepiej to porzucić. Tak samo, gdy okazuje się, że nie można czegoś ani potwierdzić, ani zaprzeczyć.
Cytuj:
Uwierzenie konieczne jest mi do tego, by przyjąć coś do sprawdzenia, inaczej olał bym informację i nic bym się nie dowiedział.

Nie mogę się zgodzić. Możesz sprawdzić coś, co wierzysz, że jest fałszywe, choćby dlatego, aby się w tym upewnić.
Cytuj:
Lękał bym się tylko kłamstwa gdy wiary bym nie miał, bo jak bym to mógł inaczej sprawdzić?
Samymi tylko na początku zdolnościami czy wiedzą do końca co prawdziwe, a co fałszywe nie rozstrzygnę w przypadku każdej informacji, niektóre tak.

Wiara nie jest potrzebna do sprawdzania czegokolwiek. Mając paczkę cukierków, nie musisz wierzyć, że jest ich parzysta lub nieparzysta liczba. Wiara ani w jedno, ani w drugie nie będzie uzasadniona, dopóki nie policzysz tych cukierków. Tak samo jest z bogami. Nie musisz wybierać pomiędzy opcją bogów nie ma, a opcją bogowie są. Możesz zwyczajnie przyznać, ze nie masz podstaw, aby zająć którąkolwiek z postaw.
Cytuj:
Nie stać mnie również na czekanie na to, aż ktoś mi to sprawdzi czy jest to prawdą, mógł bym się nigdy nie doczekać.

Przecież miliony ludzi starają się ciągle udowodnić istnienie bogów. Nawet na YT jest masa filmów, które twierdzą, ze udowodniły istnienie jakiegoś boga. Niestety wszystkie te argumenty są błędne i zawierają fundamentalne błędy.
Cytuj:
Dalsze me elementy wiary, to już doświadczenie i potwierdzenie w sprawdzalności tego kierunku.
Nawet jeśli uwierzyłem w fałsz, okazało się to później inaczej, nic mi to nie zaszkodziło, bo poznałem prawdę od strony nieprawdy najpierw.
To nawet dało mi mocniejsze przekonanie, do tak uwiarygodnionej prawdy.

Możesz rozwinąć? Jak sprawdzasz te doświadczenia? Jakie to rodzaje doświadczeń?
Cytuj:
Bo tak na prawdę nie ma do końca wiarygodnego i sprawdzalnego źródła informacji, by za nim pójść i uwierzyć że z niego wychodzi prawda.

Co nie znaczy, że źródło z którego czerpiesz wiedzę nie ma znaczenia. Są źródła, które dają większą pewność niż inne. Niektóre popierają swoje tezy dowodami, a niektóre twierdzą, że mają rację, bo jak nie to umrzesz.
Cytuj:
A jeśli ktoś uwierzy że jest takie źródło to jak sadzisz, czy zechce jeszcze raz się wysilać i sprawdzać to co już ktoś sprawdzał?

Ja zwyczajnie nie wierzę w to, że można być czegoś pewnym w 100%. Zawsze dopuszczam możliwość błędu, tak u siebie, jak i u innych.
Cytuj:
A że ta prawda może za którymś razem się jemu zawalić, to co wtedy będzie reklamował że to nieprawda, u kogo, jeśli autora nie będzie znał?

Wtedy będzie mógł mieć pretensje tylko do siebie, że nie zweryfikował podawanych mu informacji.
Cytuj:
W wierze w Boga samodzielne sprawdzanie w tle, pomaga ten problem wcześniej rozstrzygnąć.

A powiesz mi, jak możesz sprawdzić, że Twoja wiara w Jahwe jest poprawna? Tzn, że Jahwe istnieje? Takie sprawdzenie powinno dać dość jasny wynik. Najczęściej wierzący za dowód podają to, że byli w trudnej sytuacji, pomodlili się i w końcu udało im się wyjść z kłopotów. Niestety ten dowód jest inwalidą.
Cytuj:
Ryzyko jest takie że zostałem nabity w butelkę, mnie to przez wiarę aż tak w psychice nie doskwiera.

Nie doskwiera Ci, że jest szansa, że cała Twoja wiara mogła być ukierunkowana w złym kierunku?
Cytuj:
W sprawdzaniu prawdy, wiara okazuje się najszybszą diagnostyczką, a to oznacza że najsprawniejszą.

Bardziej nie mogę się niezgodzić. Uwierzyć możesz w cokolwiek, co nie oznacza, że będzie to prawdziwe.
Cytuj:
Po za długim okresie, nie odkręcisz fałszywej informacji, albo uczynisz to z wielkim trudem i kosztem.

Nie, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się pomylić. Wtedy zwyczajnie wystarczy przyznać się do błędu. Natomiast, jeśli ktoś jest przekonany w 100% o prawdziwości swoich przekonań, to zapewne nawet w obliczu niepodważalnych dowodów będzie stał przy swoim. Z takimi osobami już się nie da dyskutować, gdyż są odporne na dowody i zwątpienie.

@Gregor
Czemu sceptyk zaczął wierzyć Biblii? I czemu napisałeś BYŁEM. Już nie jesteś sceptykiem?

@Merss
Cytuj:
złowiek chce się uporać z problemem Boga. Wiara jest więc wpisana w jego człowieczeństwo Tym Bogiem musi się więc zająć niezależnie od odpowiedzi, którą Mu da.

Nawet osoby, które nigdy nie poznały konceptu bogów? Ciekawi mnie, czy takie osoby istnieją. Jeśli nie istnieją, to Twoja teza może być błędna. Możliwe, że chcemy załatwić problem bogów, tylko dlatego, że zostaliśmy wystawieni na tą ideę przez otaczające nas społeczeństwo.
Cytuj:
Walka wierzacego z niewiernymi odsłania jego skrywana niewiarę, walka niewierzacego z wierzacymi (bo nie z Bogiem) odkrywa ukryte wątpliwości

Wątpię, że masz rację. Wierzący walczą z niewierzącymi, bo chcą zachować swoją wiarę lub mają nakaz szerzenia wiary lub zwyczajnie chcą dzielić się tym w co wierzą. Natomiast wojujący ateiści chcą tą wiarę zniszczyć.
Cytuj:
Nie ma sensu rozmowa o dowody na istnienie Boga, bo nie tędy droga, prowadzi donikąd i pozwala jedynie zadowolić się niewierzacemu zawężoną argumentacją, że gdyby było czarne na białym, to na pewno by uwierzył.

Nie ma sensu, bo wierzący nie potrafią dać nawet najmniejszego dowodu na istnienie bogów. Gdyby było inaczej, to zapewne chętnie te dowody byś mi pokazała. Znowu stawiasz tezę, że nawet gdybym zobaczył dowody, to nie zmieniłbym swojej postawy. Czemu tak twierdzisz? Czy widziałaś, że w obecności dowodu zachowałem swoją starą - błędną postawę?
Cytuj:
Uważam, że nie o istnieniu Boga powinna być rozmowa, ale raczej powinna skupiać się na pytaniu jak rozumiem świat, jak rozumiem człowieka. Czy świat można wyjaśnić w sposób czysto naukowy? Czy też we wszystkim czego dotykam, nad czym myślę, co udaje mi się przemyśleć do końca, napotykam tajemnicę, która mnie przerasta? Tajemnicę tę nazywamy Bogiem. Dla ateistów pytanie o nią pozostaje otwarte.

W uproszczeniu bogowie istnieją bo:
jest piękno
jest tajemnica
nauka nie zna wszystkich odpowiedzi
coś mnie przerasta
bo myślę
Z tych rzeczy niepodważalnie wynika to, ze istnieje bóg, a ma on na imię Jahwe. Merss, serio, czy czegoś nie zrozumiałem?
Cytuj:
Bóg umarł, tak czujesz. Który jednak Bóg umarł? Jak wymalowałeś Jego obraz? W czym widzisz sens życia i co daje Ci w życiu siłę, by żyć? Dziś odpowiesz, że najbliżsi. A jak ich zabraknie? Skąd więc czerpać nadzieję? Dlaczego nadzieja, która nosi człowieka na skrzydłach przez całe życie ma ostatecznie zależeć od innego człowieka?

Nie bogowie nie umarli. Ciągle żyją w wyobraźni milionów ludzi. Każdy z tych ludzi ma inny obraz swojego boga. Nie ma znaczenia, czy jest to Jahwe, Allach, Spaghetti, czy Zeus.
Sens życia i nadzieja nie świadczą o istnieniu bogów. To, że można utracić sens życia i mocno chciałoby się go odzyskać, nie sprawia, że wiara w Jahwe ma więcej sensu niż wcześniej. Niektóre rzeczy nie mają sensu, przeznaczenia, powodu dla którego istnieją. A może nawet wszystkie...


N cze 11, 2017 9:09 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 703
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
Ja zwyczajnie nie wierzę w to, że można być czegoś pewnym w 100%.


Innymi słowy wierzysz w to, że niczego nie można być pewnym w 100%.


N cze 11, 2017 12:02 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 12, 2008 5:06 pm
Posty: 78
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Gregor napisał(a):
Azulandar napisał(a):
Jak zwykle typowy błąd w rozumowaniu. Katolicy nie modlą się do samego obrazu czy figurki, tylko do osoby, którą ten obraz czy figura przedstawia.

To typowe mydlenie oczu.
Wszelkie adoracje, peregrynacje itp. pokazują jasno, że się oddaje cześć obrazowi.
Azulandar napisał(a):
A tak poza tym Pan Bóg, jest Panem wszystkiego i może zmienić prawo i nakazy.

Zmienił zawierając Nowe Przymierze, które jest wieczne i niezmienne.
Azulandar napisał(a):
Jezusowi żydzi między innymi zarzucali, że uzdrawiał w szabat, że jego uczniowie zrywali kłosy zboża i je jedli w szabat, że jedli chleby przygotowane na ofiarę.

Bo postawili swoja naukę wyżej niż Prawo.

- Ja jakoś modlę się do osoby, którą przedstawia obraz czy figura. Czyli jestem nadzwyczajnie wyjątkowym katolikiem? Lepszym od innych i w ogóle.
- Pan Bóg zawarł Nowe Przymierze, co nie oznacza, że nie ma prawa do czynienia tego, co uważa za dobre dla człowieka.
- Jezus wniósł nowe Prawo. Żydzi, a szczególnie "Uczeni w Piśmie" w tamtych czasach przestrzegali prawo fałszywie i obłudnie. Tylko na pokaz. Na przykład modlili się, aby inni to widzieli jacy oni są pobożni. Nie widzieli grzechu u siebie, tylko u innych. Modlili się na pokaz i obciążali grzechem innych, chociaż sami go nie potrafili udźwignąć. Oni otrzymali nagrodę już wtedy na ziemi, a po śmierci otrzymali to, na co zasłużyli. Czyli nic dobrego.


N cze 11, 2017 12:10 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3620
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack
Co prawdą jest a co fałszem, to nie tylko dla mnie jest nieważne, w wierze temu co przyjmuję przez nią do sprawdzenia.
Na tym polega wiara że przyjmujemy wszystko do wiadomości na wiarę że trzeba to przyjąć, inaczej nie poznamy czego ta informacja dotyczy, także tej o istnieniu Boga.
Mamy także zasób wiedzy co może być prawdą, co sprawia że zmieniamy tylko sposób weryfikacji, w zależności co do wiarygodności jej.
Nie sądź nas płytko, że się kierujemy tylko wiarą i niczym więcej, wiara to uzupełnienie do prawdy w tą, której nie poznał by nikt w inny sposób.

Piszesz dalej że lepiej przyjąć bardziej wiarygodne informacje, aniżeli mniej.
Jestem za, tylko ta wybiórczość na nic się zda.
Bo wiarygodne informacje potwierdzone dowodami, są najczęściej skrywane do momentu jak już są komuś do niczego nie potrzebne.
Nie ma z ich udziału żadnego pożytku, dezaktualizują się.
Często nam też żadnego nawet pożytku nie przynoszą, albo łudzimy się że nam przynoszą.

Tobie właśnie takie potwierdzone informacje odpowiadają do przyjęcia na wiarę, z tego co piszesz.
Teraz jeśli je traktujesz tylko do celów poznawczych, to masz rację, że rozdzielasz je od mniej wiarygodnych.
Masz zasób informacji prawdziwych obszerny.
Tylko co z tego.
Tak samo widząc świecące słońce, możesz cieszyć się tą potwierdzoną prawdziwą informacją, że jest fajnie bo świeci słońce i nic więcej.
Jeśli tego potrzebujesz, to masz czegoś chciał.

Ja potrzebuję informacji prawdziwej, do użytku do potrzeb mojego życia.
A te jak już zaznaczyłem są skrywane, więc niedostępne.
Bądź ich nie ma wśród ludzi, trzeba je zdobyć własną bystrością postrzegania.
Bo tylko wtedy z takiej informacji jako wyłącznie twojej, możesz do woli korzystać, jest twoja.

Wiara pozwala mi na znalezienie nie tylko prawdziwych informacji, ale też użytecznych dla mnie, bez pokrętnego lawirowania z kolei swoją propagandą, by jednak z nich odnieść konieczny mi pożytek.

Prawdziwa lecz użyteczna informacja jest poszukiwana przez wszystkich ludzi.
Dlatego powstaje z niej deficyt.
Nie liczę na to że znajdzie się ktoś z wiarygodną, potwierdzona informacją i ją mi bezinteresownie odda do mojej dyspozycji.
A w ważnych do mnie sprawach jest ona dla mnie niezbędna, potrzebuję jak każdy godnie żyć na tym świecie.
Tego nikt mi jak dotąd nie zapewnił.
Nie mam nawet więc wyporu, muszę sam sobie to życie układać.
Do tego potrzebuję wyłącznej dla mnie informacji i to prawdziwej, fałszu nie znoszę to nie moja broszka.

Nie ja ustawiam reguły gry na tym świecie.
A to co spostrzegam to to, że ludzie fałszem lawirują tak jak by to była prawda, by osiągnąć coś dla siebie i często to im się udaje.
Ja nie chcę tego.

A więc jedyne co mi pozostaje, to jak najobszerniejsze poznanie wszystkiego co na tym świecie istnieje, włącznie z fałszem i grą nim przez ludzi tak żyjącymi.
Bez przyjęcia na wiarę na początku każdej informacji, było by to nie możliwe.
Poznanie bowiem nie rozróżnia fałszu od prawdy.
Dopiero po poznaniu czegoś mogę na swą potrzebę rozstrzygać, co jest prawdą a co fałszem.

Jeśli bym już na etapie przyjmowania informacji je klasyfikował, jako prawdziwe bądź nie i przyjmował tylko uznane za prawdziwe.
To pozbawił bym się tej części informacji, która choć fałszywa służy innym za grę.
A informacja to informacja, przy istnieniu fałszu jest i taka konieczna, by go potem oddzielać odróżniając od prawdziwej.
Idę za pożytkiem z informacji, bo taki jest sens informacji.
Dla mnie pożytek to konieczność.

Jeśli kogoś stać na grę fałszem, bo ma czego chce, a fałszem się tylko bawi, to ja od takich ludzi trzymam się z daleka.
Widzisz że u mnie wiara ma decydującą role w mym życiu by go utrzymać, nie jest to gra ani zabawa.

Czy ktoś używa wiary do gry?
Możliwe.
Ja tego nie mogę sprawdzić, bo unikam gry więc i tej w wierze, unikam graczy ludzi.
To może zrobić ktoś kogo stać na pójście w wierze na grę, by potem to wyświetlić innym.
Myślę że dość jasno wyraziłem swe podejście do wiary.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N cze 11, 2017 12:36 pm
Zobacz profil WWW
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack, nie jesteś gotowy przyjąć jakiegokolwiek "dowodu", wygląda na to że jesteś szydercą, takim których Ojciec Pio wyganiał sprzed konfesjonału. Może trzeba będzie 10-20 lat.


N cze 11, 2017 2:06 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 12, 2008 5:06 pm
Posty: 78
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Azulandar napisał(a):
- Jezus wniósł nowe Prawo. Żydzi, a szczególnie "Uczeni w Piśmie" w tamtych czasach przestrzegali prawo fałszywie i obłudnie. Tylko na pokaz. Na przykład modlili się, aby inni to widzieli jacy oni są pobożni. Nie widzieli grzechu u siebie, tylko u innych. Modlili się na pokaz i obciążali grzechem innych, chociaż sami go nie potrafili udźwignąć. Oni otrzymali nagrodę już wtedy na ziemi, a po śmierci otrzymali to, na co zasłużyli. Czyli nic dobrego.

Pomyłka, pisząc na szybko. Jezus przyszedł nie znieść Prawa, ale je wypełnić.


N cze 11, 2017 2:51 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3035
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Azulandar napisał(a):
Ja jakoś modlę się do osoby, którą przedstawia obraz czy figura. Czyli jestem nadzwyczajnie wyjątkowym katolikiem? Lepszym od innych i w ogóle.

Nie mnie to oceniać. ;)
Jednak modląc się np. do Jezusa masz w swoim umyśle konkretną podobiznę taką lub inną, a więc gdyby Ci się taki "Jezus" ukazał to co? Od razu uznałbyś tą postać za prawdziwą? - bo np. na obrazie s. Faustyny On tak wygląda?
Zauważ, że w NT nie mamy żadnych opisów Jego wyglądu nie mówiąc już o Jego Twarzy. Nawet opis Jana w Objawieniu nie zawiera żadnych szczegółów dot. Jego twarzy. Niech ktos spróbuje namalować dosłownie na podstawie tego opisu twarz, to co dostaniemy?
Wczesny Kościół żyjący w mocy Ducha Św. nie potrzebował takich gadżetów, a by mieć osobistą relacje z Jezusem i modlić się do Niego.
Posągi i obrazy cechowały wszystkie pogańskie religie.
Azulandar napisał(a):
Pomyłka, pisząc na szybko. Jezus przyszedł nie znieść Prawa, ale je wypełnić.

Zgoda, ale można to rozumieć dwojako:
- zrealizować wszystkie przykazania i przepisy
- uzupełnić to w czym Stare Przymierze miało braki ( L. Hebr.).
Jezus uczynił jedno i drugie.


N cze 11, 2017 3:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3035
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
@GregorCzemu sceptyk zaczął wierzyć Biblii? I czemu napisałeś BYŁEM. Już nie jesteś sceptykiem?

Bo moje dotychczasowe wierzenia chrześcijańskie zestawiłem z Biblią jako tekstem źródłowym/wzorcem dla wiary.
Sceptykiem już nie jestem, ale też nie łykam wszystkiego w ciemno, co usłyszę od kogokolwiek, kto przemawia z wysokości urzędu lub kazalnicy.
Biblia wystarczająco udowodniła swoją prawdziwość zarówno w sferze duchowej jaki i w sferze wiarygodności historycznej.
Dlatego tylko jej nie poddaję w wątpliwość. ;)


N cze 11, 2017 3:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 8:12 pm
Posty: 415
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
@Witold
Cytuj:
Co prawdą jest a co fałszem, to nie tylko dla mnie jest nieważne

I to sprawia, że nie mamy już sensu dyskutować, gdyż mi zależy na tym, aby ludzi obchodziło to, czy ich wierzenia i akcje opierają się na prawdzie.
Jeśli prawda zacznie Cię interesować i to, czy wierzysz w coś, co może być prawdą, to wtedy będziemy mogli pogadać.

@Andy
Cytuj:
nie jesteś gotowy przyjąć jakiegokolwiek "dowodu", wygląda na to że jesteś szydercą, takim których Ojciec Pio wyganiał sprzed konfesjonału. Może trzeba będzie 10-20 lat.

Tak, szydzę z głupoty i wiary bez dowodów. Dlatego jestem gotów na dowód. Czemu miałbym nie być gotowym? Jeśli go posiadasz, to mi daj. Wiele razy słyszałem tą śpiewkę, która wydaje się być jedynie maskowaniem tego, że dowodu nie ma i nie będzie.

@Gregor
A jest coś, co sprawiłoby, że uznałbyś swoje obecne przekonania za fałszywe? Co mogłoby sprawić, że uznałbyś Biblię za fałszywą?


N cze 11, 2017 5:29 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Cytuj:
Zgoda, ale można to rozumieć dwojako:
- zrealizować wszystkie przykazania i przepisy
- uzupełnić to w czym Stare Przymierze miało braki ( L. Hebr.).
Jezus uczynił jedno i drugie.

Gregor, tam dokladnie to wypelnil i wyjasnil Prawo .


N cze 11, 2017 5:47 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3035
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
@GregorA jest coś, co sprawiłoby, że uznałbyś swoje obecne przekonania za fałszywe? Co mogłoby sprawić, że uznałbyś Biblię za fałszywą?

Nie widzę niczego takiego, gdyż Biblia jest wiarygodna w kontekście historycznym, a to co zostało opisane np. w NT blisko 2000 lat temu doświadczyłem osobiście.


N cze 11, 2017 5:48 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 8:12 pm
Posty: 415
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
@Gregor
Nie chodzi mi o wskazanie konkretnego elementu, raczej warunku w których Biblia stałaby się niewiarygodna. Na przykład opisanie wydarzenia, które się nie wydarzyło. Przepowiednia, która się nie spełniła. Coś na tej zasadzie.


N cze 11, 2017 5:51 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
@jimmyblack, taki dowód z pewnością dostarczyłby ci Bóg a nie ludzie, tylko musiałbyś być gotów. Eliaszowi wystarczył powiew wiatru.
A specjalnie dla takich jak ty, żądających dowodu jest zakład Pascala.


N cze 11, 2017 6:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3620
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack
No tak niby obaj szukamy prawdy, jest tylko taka różnica.
Tu gdzie jej szukamy czyli w Biblii, jest ona przedstawiona przez Kościół.
Przy jego pomocy można ją jak najobszerniejszą odnaleźć.
On ją opisuje.

Tobie się śni prawda z Biblii według swej wyobraźni.
Taką też znajdujesz.
Mnie ona do niczego nie jest potrzebna.
Bo już sprawdziłem do czego Biblia służy, u źródła.
Inny rodzaj użytku mi nie jest do niczego potrzebny, bo i po co.
Innego rodzaju użytku jeśli czegoś oczekuję szukam gdzie indziej, tym bardziej nie na tym forum.
Nie ty jeden popełniasz taki błąd, doszukujesz się w czymś co służy do czego innego, zupełnie nawet przeciwnego znaczenia.
Dopatrując się znajdujesz, bo taka jest reguła myślenia ludzkiego.

No cóż masz wolność wypowiedzi.
A w życiu to podejrzewam że używasz odpowiednio narzędzi do ich przeznaczenia.
Nawet gdy gdzieś piszesz, że używasz ich do czegoś innego.
Przykład taki, piszesz i szukasz prawdy w starych biblijnych opisach potwierdzenia współcześnie.
Prawdę potwierdzoną współcześnie szuka się w swoim życiu, tak jest najwiarygodniej.
Bo niby po co szukać jej u kogoś innego, to dodatkowa trudność, oddalająca od wiarygodności.
Dla mnie to szukanie dziury w całym, słusznie piszesz że nie mamy o czym dyskutować.
Sprzymierzeńcem twoim w takich poszukiwaniach nie jestem.
Powodzenia szukaj ile chcesz.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N cze 11, 2017 6:29 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
@Gregor
Nie chodzi mi o wskazanie konkretnego elementu, raczej warunku w których Biblia stałaby się niewiarygodna. Na przykład opisanie wydarzenia, które się nie wydarzyło. Przepowiednia, która się nie spełniła. Coś na tej zasadzie.

To sobie szukaj ale nie licz na to ze Katolicy ci w tym beda pomagali.
Jak widac chyba po to zarejestrowales sie na forum.


N cze 11, 2017 6:34 pm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 36  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL