Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sty 22, 2021 6:05 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 36  Następna strona
 Moje problemy z religią (zbiorczy) 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
Masz rację powinienem się pożegrać.

Pa, pa.
Jak zajedziesz do celu to wyslij pocztowke.


Pn cze 12, 2017 8:22 am
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Zgoda, ale ja szukam czegoś w rodzaju... nie wiem... przeżycia, doświadczenia, światełka w tunelu...

Wiem, że tego szukasz, ale to zwodnicza droga, bo nie masz narzędzi do wyboru drogi wlaściwej. Jak zróżnicujesz natchnienie od szatańskiej pokusy? Łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie: dochodzisz do rozstaju dróg. Pilnują dwóch dróg dwa plemiona tubylców. Jedno plemię mówi prawdę, drugie kłamie. Którą drogę wybrać, by dojść do celu? Nie rozsadzisz intelektualnie jak w powyższej zagadce, czy to natchnienie, czy pokusa. Obie celują w zmysły. Ciesz się, że tego nie doświadczyłeś, bo boza małpa uwielbia robić takie widzenia/doświadczenia/pokazywać błyskotki w tunelu i gdyby to od niej zależalo, doświadczyłyś już 'Boga'. Miałbyś też problem, bo pytając o to Kościół, otrzymałbyś standardowe - zignoruj. Zostałbyś w sytuacji bardziej niepewnej niż obecnie.
Owe Boże doświadczenia nigdy nie służą naszemu potwierdzeniu wiary, ale Bóg stawia przed tymi ludźmi niezwykle trudne zadania, chce by wykonali i nie wycofali się z pracy dla innych, nawet w sytuacji, gdy wybijać się będzie im zęby i próbować manipulacji oraz psychicznego zniszczenia. Widocznie na razie masz wystarczającą ilość talentów, by radzić sobie z problemami.
Zarówno M.Kolbe, jak i Matka Teresa, czy s.Faustyna zostali uprzedzeni o trudnościach i pozwolono im wybrać trudną drogę. Kiedyś mi powiedział o. Góra: to jak znosiła ta prosta siostra dziobanie współsióstr było dla mnie odkryciem jej męstwa. Tego normalny człowiek, by nie zniósł.

Św. Jan od Krzyża kiedyś powiedział, że najlepszym dowodem na to, ze Bóg to nie nasze wyobrażenia jest to, że nie mamy nad tym kontroli. Nie możemy przywołać Boga. On przychodzi zwykle pół godziny za późno. To biblijne, najpierw Bóg czekał na decyzję Józefa w sprawie postąpienia z problemem ciąży Marii. Jozef postapił jak przystało na Człowieka, więc Bóg podszedł do niego we śnie. Mógł wcześniej go uprzedzić. Poczekał na jego decyzję, nie złamał wolności człowieka.

Wiedzac o tym próbowałam ukierunkować Cię na drogę refleksji. Jeśli mogę wyrazić swoją opinię - akurat teraz trzymaj się mocno Pańskiego Płaszcza. Daj sobie czas na refleksję intelektualną. Odsuń pragnienie zobaczenia znaku od Boga, bo to przeszkoda duchowa. A zmysły mają to do siebie, że wrzeszczą.
Cytuj:
Oczywiście, tylko... ja naprawdę nie zapominałem o czym pisałem na tym forum przez ostatnie lata... ;).

Też pamiętam. Mamy jednak dziś i teraz sytuacja wymaga przemyślenia.
Cytuj:
Czuje się jakbym sam sobie te skrzydła dodawał... jak przestałem to robić to po prostu chodzę. To co określałem jako "inspiracja od Boga" stało się dla mnie zwykłym moim ja które było ta motywacja do działania. Jakby to powiedzieć..., to nie spowiedź powoduje ze chodzę do spowiedzi, a ja zaciągam mój tyłek do spowiedzi itp.

Ja też żyje na tym świecie mając wiedzę, ze dostałam talenty i moim zadaniem jest nimi najmądrzej jak potrafię obracać i też zaciągam tyłek do spowiedzi. :)
Cytuj:
Tak generalnie to dziękuję za poświęcony czas :).

Tak generalnie zawsze lubiłam Cię czytać. :)


Pn cze 12, 2017 9:17 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2018
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Zgoda, ale ja szukam czegoś w rodzaju... nie wiem... przeżycia, doświadczenia, światełka w tunelu...

Oprócz tego co napisała już merss choć nie wiem czy uda mi się ująć to tak jak bym chciała. Wiara, duchowość skoncentrowana, oparta o takie "przeżycie, doświadczenie, światelko w tunelu..." myslę że jest bardzo słaba. Wiem, czesto ci co piszą o takich doświadczeniach zarzekają że to już nie wiara, ale wiedza, pewność itp. Ale jeśli zanegują autentyczność czy nadnaturalność tego doświadczenia to co im zostaje wtedy? Oby w ogóle Pan Bóg. A o tym że jakieś zanegowanie powinno nastąpić wczesniej czy później jestem przekonana, bo bez tego nie byłoby postępu w wierze. I u Ciebie chyba tak właśnie jest - nie wiem na czym miałeś opartą swoją wiarę (sadzę, biorac pod uwagę że czesto wspominasz o tym jak wiele praktyk pobożnosciowych, modlitw, itp. że to była jakaś satysfakcja z bycia katolikiem) ale to runęło a wraz z tym czymś Twoja wiara. Teraz chcesz przeżycia, doświadczenia, swiatelka - myślisz że to Ci wystarczy już do końca życia? A jeśli za jakiś czas dojdziesz do tego o czym teraz piszesz - że sam to sobie stworzyłeś, że sam się nakręcałeś? Tak nie będzie? Dlaczego nie?
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus sama o obie pisała że od kiedy skończyła 3 lata nigdy nie powiedziała Panu Bogu "nie", czytając jej wspomnienia to od malego modlitwy (az starsza siostra ją ograniczala) róznych pobożnosciowych prakyk wiele nawet w czasie zabawy. Jest też cudowne uzdrowienie kiedy Matka Boża się do niej usmiechnęła, a nawet dwa - drugie wewnętrzne po którym sama napisała. "I począwszy od tej błogosławionej nocy nie przegrałam żadnego starcia, przeciwnie, kroczyłam od zwycięstwa do zwycięstwa, rozpoczynając — rzec można — „bieg olbrzyma!” A jednak to o swoich ostatnich miesiącach kiedy zmagała się z różnymi zwątpieniami i doświadczała ciemności stwierdzila że w ciągu nich uczynila więcej aktów wiary niż przez cale swoje wcześniejsze życie. Ale ona wtedy już wierzyła bo chciała - to była jej odpowiedź Bogu - a nie dlatego że jej chciało się wierzyć.


Pn cze 12, 2017 11:03 am
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Robię (wierzę) bo chcę a nie bo mi się chce. Jak mówił Pawlukiewicz "z misiami trzeba uważać, z tym mi się chce"


Pn cze 12, 2017 11:22 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Domaganie sie dowodow-znakow od Boga jest tez w duzym stopniu domaganiem sie nagrody ( jej czesci-probki) tu i teraz.

Zapomnialem dopisac.
Dlatego powiedziano ze " Blogoslawieni ktorzy nie widzieli a uwierzyli".


Ostatnio edytowano Pn cze 12, 2017 3:48 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie dwóch postów



Pn cze 12, 2017 3:01 pm
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
sapper napisał(a):
Domaganie sie dowodow-znakow od Boga jest tez w duzym stopniu domaganiem sie nagrody ( jej czesci-probki) tu i teraz.

Aż się boję, bo ma już część nagrody - Bóg ostatnio jest bardzo bliski. Tylko aby nie wpaść w pychę; chwaląc działanie Boga w moim życiu nie myśleć że to z powodu mojej wyjątkowości, ale że to niezasłużona Łaska.


Pn cze 12, 2017 3:50 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Ciesz się, ale nie skupiaj na sobie. To tak jak w pracy: jest zadanie, więc ładuję w nie swoją adrenalinę i wszystkie talenty, by wykonać jak najlepiej. Robota zakończona, odłożone ad acta; czas pochylić się nad następnym zadaniem. Wczoraj dostarcza jedynie nauki dla dziś. Archiwum niech się pokrywa kurzem. Orientować się należy na tym co mam tu i teraz do zrobienia.
Nie myślisz więc o sobie, o tym jaki jesteś fantastyczny, czy beznadziejny. Dostałeś talenty i masz kombinować tak, by je najmadrzej wykorzystać w jednostkowej sprawie. Talenty to żadna zasługa, bo rozliczenie będzie rzetelne.
To ukierunkowanie na myśleniu zadaniowym. Na razie. Jak to opanujesz, przyjdzie czas na szukanie motywów: ile pychy w pysze. Każdy z nas jest sumą sprzeczności, wielością tożsamości i należy się z tym pogodzić. Tylko ok. 1% ludzi dotkniętych jest zaburzeniem, które psychiatria określa mianem zaburzenia dysocjalnego tożsamości lub rozdwojenia jaźni. Taka osoba ma średnio dziesięć odrębnych tożsamości. Są one często znacząco różne, a nawet wzajemnie przeciwstawne np. potulne i gwałtowne, wykształcone i bez wykształcenia, dziecinne i dojrzałe.


Pn cze 12, 2017 4:15 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Nie wiem na razie, jakie są moje zadania, praca zawodowa jest leciutka, więc jest pewne lenistwo, pisanie na forach, ile w tym chęci dzielenie się moim doświadczeniem ile próżności. Jeszcze dochodzi grupa wsparcia w której uczestniczę i tam powoli nie tylko biorę ale i zaczynam dawać.


Pn cze 12, 2017 4:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3275
Lokalizacja: USA
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Andy72 napisał(a):
@Leszcz, oczekujesz stanów mistycznych?


Jakiegokolwiek potwierdzenie obecności Boga w moim życiu.

Cytuj:
Prawdziwe poznanie Boga to będziesz miał po śmierci, teraz trzeba wiary.


Z tego co pamietam to Bóg nas nie pozostawił samemu sobie i działa w naszym życiu. Bardzo bym chciał to rozpoznać.

Cytuj:
Ja akurat mam doświadczenie bliskości Boga...


Możesz opisać jak to "odczuwasz"? Skąd wiesz, ze to jest Bóg?
Cytuj:
Skoro więc Matka Teresa z Kalkuty nie odczuwała Boga, może postaraj się wierzyć nie odczuwając? Może Bóg chce by Twoja wiara była większą zasługą, bo co to za zasługa wierzyć gdy jest blisko. U mnie był blisko nawet wtedy gdy Go nienawidziłem, wtedy miałem wrażenie prześladowania przez Niego.
Albo jak chcesz to może jakieś rekolekcje? U mnie po rekolekcjach i oddaniu życia Jezusowi stał się namacalny, choć to zależy od samego Boga (nie jest automatem), jeśli nie zechce być odczuwany to i rekolekcje nic nie pomogą.


U mnie stało się wręcz odwrotnie. Im więcej "praktykowałem" tym więcej mialem wątpliwości. Rekolekcje ja nawet ostatnio bylem na kilku dniowych rekolekcjach ignacjańskich... wiesz, rozpoznawanie Woli Boga w życiu. Wniosek: czysta psychologia, owinięta zasadami moralnymi wyznaczonymi przez Kościół. Przez lata chodziłem na Adoracje Eucharystyczną (co tydzień, 5 rano) itd. itp. Ostatnie 10 lat mojego życia wydawało mi się, ze idę w dobrym kierunku. Zaczytywałem się, wysłuchałem dziesiątki wykładów... ostatnio nawet ukończyłem dwuletni kurs Katechizmu KK. Już nie wspomnę o Wielkim Poście który zacząłem brać na poważnie a nie tylko przestawałem jeść czekoladę... Juz nie wspomnę o podejmowaniu decyzji życiowych, takich jak a) czy podjąć ta prace b) czy kupić ten samochód c) czy kupić ten dom d) itd. itp. starałem się rozpoznać Wole Boga w moim życiu. Bylem przekonany (albo przekonywany przez INNYCH), że Bóg mnie w tym prowadzi, dzisiaj jednak doszedłem do wniosku, że jedynie SIĘ samemu przekonywałem, że Bóg "tak chciał". Nie mam, żadnego przekonania, odczucia wpływu i działania Boga na moje życie/w moim życiu. Nie mam pojęcia jak to rozpoznać.

Jeszcze dodam, ze wydaje mi sie, ze każdy tak ma... tzn. nie doświadcza faktycznie Boga a znajduje jedynie rodzaje wymówek, usprawiedliwień, że faktycznie kiedyś tam "słyszałem/słyszałam głos Boga, albo Bóg mi powiedział, albo czuję obecność Boga". A jeśli to jest tylko autosugestia?

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Ostatnio edytowano Pn cze 12, 2017 4:41 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie dwóch postów



Pn cze 12, 2017 4:31 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Rozpoznasz przede wszystkim po owocach.

Przewertuj wstecz swoje decyzje i opcje ktore odrzuciles.
Zobaczysz wtedy z ktorych decyzji wyniklo dobro , a z ktorych wyniklo by jakies zlo.
Oczywiscie bierz pod uwage takze dobro innych powiazanych z tymi decyzjami.


Pn cze 12, 2017 4:46 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Jeszcze dodam, ze wydaje mi sie, ze każdy tak ma... tzn. nie doświadcza faktycznie Boga a znajduje jedynie rodzaje wymówek, usprawiedliwień, że faktycznie kiedyś tam "słyszałem/słyszałam głos Boga, albo Bóg mi powiedział, albo czuję obecność Boga". A jeśli to jest tylko autosugestia?

Jeśli tylko jedna osoba ma kontakt z Bogiem i to zostało potwierdzone przez Kościół oznacza, że brak możliwości łączności jest zdaniem fałszywym. A dowody na taki kontakt mamy. Teraz musisz podważyc kompetencje Kościoła. Jakie masz narzędzia, by dowieść, że ściemniają od ponad 2000 lat a Twoje przekonanie o tym jest prawdą?

Uparłeś się na 'czuciu'. Nie rozumiesz, że to ślepa uliczka. Bogu nie stawia się ultimatum. Nie masz też usprawiedliwienia w postaci praktyk pobożnościowych. Nie ma takiej liczby, by móc powiedzieć Bogu - zrobiłem wszystko. Teraz już wiem, że wiara to samooszukiwanie się.


Pn cze 12, 2017 4:48 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Możesz opisać jak to "odczuwasz"? Skąd wiesz, ze to jest Bóg?


Witaj @Leszcz, ciekawie się z Tobą rozmawia, sprawiasz wrażenie poszukującego.
Trudno to opisać. Jeżeli całe nasze życie wyobrazimy sobie że jest to obraz, to Bóg nie jest jakimś szczegółem na nim , ale przenika cały obraz. Z bliska nie widać, z daleka plamy na obrazie łączą się całość. Albo tak, by nie widzieć pojedynczych drzew tylko lasu.
Od zawsze miałem tak że miałem wrażenie że to co myślę to Ktoś słyszy, co prawda kiedyś się tym nie przejmowałem, ale absurdem była dla mnie myśl że jestem całkiem sam we wszechświecie. Potem to co pokrętnie myślałem stawało się często wiadome innym, wydawało się, przez co byłem wściekły na Boga. Ale to coraz bardziej sprawiało że poważniej traktowałem Tego który słyszy moje myśli. Dlatego w spowiedzi nie przychodzi mi do głowy aby oszukać.
Najpierw było tak, że gdy coś złego zrobiłem, to czasem niby przypadkiem czytałem o tym, jeszcze nie wiązałem tego z Bogiem.
Bóg stał się bliski na rekolekcjach. Ty masz rekolekcje, więc nie wiem czy to dobre rozwiązanie, ale moje rekolekcje to Kurs Filipa, chyba dziś inaczej się nazywa. Zrobił na mnie duże wrażenie i dzięki temu zaowocował w moim życiu. Ten kurs krytykowany jest za emocjonalność, że niby emocje zaraz miną. A ten na którym byłem, jeszcze chyba był wyjątkowy, bo przyjmowałem go jak dziecko. Ważne - oddałem na nim swe życie Chrystusowi, bez zastanowienia, ale polecam dogłębnie się zastanowić nad wszystkim co może nam odebrać a potem oddać Mu swe życie.
Potem chciałem sprawdzić czy to nie psychologia, poprosiłem o coś spełniło się. Ale po miesiącach gdy miał kończyć się dobry okres - poprosiłem o listę rzeczy, Bóg spełnił wszystko na odwrót - nie będąc moim Dżinnem.
Życie stało się dialogiem z Bogiem. Potem było ciężko, przeklinałem Go. Potem zachorowałem na schiz co jeszcze przybliżyło - bo przed zachorowaniem mój horyzont myślenia ograniczał się tylko do życia doczesnego - gdy Bóg nie dawał mi sukcesu za życia , to był zaraz "zły".
Polecam Kurs Filip, ale by go nie zmarnować, nie ma sensu drugi Kurs Filip w życiu. Powinno się dobrze przemodlić, aby Bóg dotknął serca i byśmy oddali Mu swoje życie. Ale Bóg nie automat, na kursie może nie przyjść, Matka Teresa z Kalkuty miała wciąż ciemności.

Pozdrawiam.


Pn cze 12, 2017 4:54 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
sapper napisał(a):
Rozpoznasz przede wszystkim po owocach.

Przewertuj wstecz swoje decyzje i opcje ktore odrzuciles.
Zobaczysz wtedy z ktorych decyzji wyniklo dobro , a z ktorych wyniklo by jakies zlo.
Oczywiscie bierz pod uwage takze dobro innych powiazanych z tymi decyzjami.

Należy nie robić błędu, który ja kiedyś robiłem i trzeba pokochać historię swego życia. Trudne doświadczenia to nieraz nieprawdopodobna Łaska.


Pn cze 12, 2017 4:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3275
Lokalizacja: USA
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Andy72 napisał(a):
Witaj @Leszcz, ciekawie się z Tobą rozmawia, sprawiasz wrażenie poszukującego.


Bardziej... zirytowanego.

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Pn cze 12, 2017 5:05 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Bardziej... zirytowanego.

Czyli nie obojętnego i zależy Ci aby Bóg się do Ciebie odezwał, tak to odbieram.
„Kto szuka Boga, już Go znalazł” Graham Greene


Pn cze 12, 2017 5:06 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 36  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL