Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 15, 2019 1:26 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
 Radość i jej okolice. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3105
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Radość i jej okolice.
Piszę temat zdawało by się oczywisty. Uważam jedak że nie, jest to temat fundamentalny.
A jak to z takimi bywa, wszystko inne funkcjonuje w tle tego fndamentu.

Zacznę od barw, radości przypada rużowy, chciana barwa.
Dalej radość i stan zaspokojenia, bez tego jej zaspokojenia czujemy się nie zaspokojeni, to odruch bezwarunkowy.
W efekcie radość jest dla człowieka bogiem, bądź Bogiem.

Teraz przedmiotem dyskusji jest to, czym jest radość, kiedy jest ona dla nas bogiem, kiedy ona jest dla nas Bogiem?
Celem dyskusji jest zapoznanie się z samym procesem radości, jak i jej znaczeniem pozytywnym, a może to nie pozytyw?
Bez potrzby jej przeżywnia jej zaspokojenia, normalnie czujemy się nie dobrze.
Samo zaspokojenie tej radości, pozwala poczuć ulgę.
Jest tu jednak i niuans w tym, że w różny sposób różni ludzie zaspokajają swą potrzebę radości.
Tu właśnie kluczowym jest w sensie moralności, czym i jaką drogą zaspokajamy swą potrzebę radości.
Nasza wiara jest według jej sensu, najbardziej moralnym sposobem zaspokajania swej potrzeby radości.

I znów odniosę się do samej potrzeby ( konieczności) tego zaspokajania, zwłaszcza w jej formach. Które na tym forum również istnieją. Są one źródłem nieporozumień, oraz tasiemcowych tłumaczeń, często nawet pierwotnie nie zamieżonych.
Być może wiele dyskusji nie wynika z potrzeby, lecz z niewiedzy co chcemy osiągnąć.
Życzę owocnych przemyśleń.
To może pozwolić na uniknięcie nie koniecznego stresowania się, poprzez różne dyskusje. Unikając tych nie chcianych. Z takim dyżurnym tematem typu, na dowód istnienia Boga.
To może tyle wstępu..
Zapraszam do tematu.

_____________________

To jeszcze jedna podpowiedź. Trudy jakich doznajemy w naszych działaniach, sprawiają że po udanym finale naszych poczynań. Czujemy ulgę, to jest nasza radość, tak ją odczuwamy. Tak to jest odczucie, nie zawsze prawdziwe, w sensie prawdziwego dobra bo. Złodziej po udanym skoku też czuje radość, niektórzy stają się w tym specjalistami. Radość więc nie jest wyznacznikiem prawidłowości naszych poczynań.
Lecz czy nie na szukaniu radości budujemy nasze potrzeby?
Przyznam że ja mnóstwo razy na tym buduję, choć nawet tego tak nie powinienem czynić znając czym to jest.
To jest moja słabość, którą w różny sposób zaspokajam, często tłumię i czuję się po tym tłumieniu bardzo źle.

Możliwe że w tym temacie - macie coś do powiedzenia, coś ze swych zmagań i chcecie się tym podzielić.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Ostatnio edytowano Śr lut 14, 2018 6:12 am przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie dwóch postów



N lut 11, 2018 10:28 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So paź 08, 2016 3:54 pm
Posty: 583
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Radość i jej okolice.
Ja odczuwam radość jak pobiegam, wychodzę na tę godzinę lub więcej i po prostu czuje radość, organizm jest mi wdzięczny. Ostatnio miałem przerwę coś ponad tydzień, zmogło przeziębienie ale gorączce się nie dałem i nie dostałem :) no ale katar,kaszel, paskudny ból gardła, głowy. Ogólne rozbicie, frustracja, więdnięcie...tak się czuje gdy odpuszczę aktywność fizyczną to trochę tak jak palacz kiedy zaczyna brakować papierosów. Dziś się w końcu przemogłem, poczułem już na tyle dobrze że pobiegłem...dwa razy i jest dobrze

Z innej beczki odczuwam też radość gdy uda mi się w jakiś sposób komuś pomóc jak przyczynie się do czegoś dobrego.


Wt lut 13, 2018 11:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6406
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Radość i jej okolice.
Radość i jej okolice: leżeć sobie na wygrzanej wiosennym słońcem łące pełnej żółtych mleczy i słuchać podniebnego głosu skowronka - tak to widzę
skowronek
:buja: :aniol:


Śr lut 14, 2018 3:43 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3105
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Radość i jej okolice.
Tak spełnienie pozwala nam na radość. Radość daje skrzydła. A skrzydła pozwalają na spełnienie, co jest powodem następnej radości. Taki łańcuszek szczęścia, myślę że oczekiwany przez wielu.
To wzór na radość, na skrzydła i spełnienie, one współwystępują ogarniając człowieka.
To też oczekiwanie raczej każdego, możliwe jednak że tego ktoś nie oczekuje. Bo nie każde dobro jest akceptowane przez każdego człowieka.
Wybór dobra dzięki Bogu jest olbrzymi.
Także radość ma jak wszystko pewne granice, reguły, jest też zapotrzebowanie na coś więcej.
No ale temu kto na radości zdecydowanie byduje, nie da się wyjaśnić, że jest coś innego, przynajmniej równie wartościowego.

No a sama radość jeśli jest, jest chciana, lecz co jak jej nie ma pomimo chcenia?
Tu łatwo na tym poletku radości, o przeciwne poczucie smutku, dołowania i nie spełnienia.
Te stany współwystępują na zasadzie skrajności. Radykalizm wyzwala te skrajności.
No ale jak się coś mocno chce, to skrajność pcha się w obięcia. Radykalizm jest wpisany w mocne chcenie.
Rozwadnia go zaś lekkie chcenie, poczucie zapotrzebowania na coś, zamiast ja chcę.
Wtedy i poczucie niespełnienia nie dobija się nam na wierzch naszych myśli.

Tu warto wiedzieć że poczucie radości ma swoją cenę. Jest nią brak tego poczucia, ze względu na dowolną przeszkodę.
Tu warto wiedzieć w poszukiwaniach radości, że sama radość jest tu najcenniejszym z darów Boga.
Lecz też obarczona jest ryzykiem smutku. Więc pierwsze co człowiek powinien nauczyć drugiego, to umiejętności unoszenia smutkow. Jak umie już człowiek unieść smutek, dopiero wtedy powinien chcieć, pragnąć radości.
A czy nie jest odwrotnie u niemal wszystkich? Chcemy radości najpierw, no a smutek? A o niego będziemy się martwić jak przyjdzie. Czy nie jest w tym względzie taki rodzaj chcenia, postawiony na głowie?

No bo zła nie umiemy przyjąć, ono nas dobija, ratunku Boże krzyczymy.
Dałeś tyle radości a tu już jej niet. Co ze mną, ja nie mogę wytrzymać, larum spuźnione.
By tego nie było, konieczne jest nauczyć się dawkować, zwłaszcza radość, to co nam sprzyja.
Bo gdy poczujemy się źle, to już z tym nic nie zrobimy, musimy z tym żyć.
Dlatego istnieje Kościół dawkujący i radość i umartwienie. Dobrze się w tym nauczniu spisują zakony, choć są na uboczu chcianej przez nas formacji.
Kto Go słucha, to nawet nie zdaje sobie sprawy, że powinien się czymś zamartwiać.
A kto słucha lecz lekceważy to sami wiecie, potem to już tylko prośby o przemianę, tego co unieść trudno.
Kto nie słucha to winą za swe stany obarcza Boga i naukę o Nim.
O to prawda zmierzania do radości, oby była znana każdemu kto jej pożąda.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr lut 14, 2018 11:51 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Radość i jej okolice.
witoldm napisał(a):
Więc pierwsze co człowiek powinien nauczyć drugiego, to umiejętności unoszenia smutkow. Jak umie już człowiek unieść smutek, dopiero wtedy powinien chcieć, pragnąć radości.

Czyli nauczyć się akceptować niedostatek, braki, niedogodności, po prostu - nauczyć się pościć, aby dalej potrafić naprawdę radować się - w pełnym tego słowa znaczeniu. A trudne to... Trwa w nas nieustanna walka postu z karnawałem i karnawału z postem :)
O tak:

Obrazek
Walka karnawału z postem, Pieter Bruegel


"Siedzę w oknie, patrzę z góry, cały świat mam w oku,
Widzę co kto kradnie, gubi, czego szuka w tłoku.
Zmierzchem pójdę do kościoła, wyspowiadam grzeszki,
Nocą przejdę się po rynku i pozbieram resztki.

Z nich karnawałowo-postną ucztą jak się patrzy
Uraduję bliski sercu ludek wasz żebraczy.
Żeby w waszym towarzystwie pojąć prawdę całą:
Dusza moja – pragnie postu, ciało – karnawału!"

https://www.youtube.com/watch?v=clr9gqqZ6jg

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Śr lut 14, 2018 12:44 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL