Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt maja 29, 2020 6:07 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 218 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 15  Następna strona
 Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
PeterW napisał(a):
Taka sobie bajka:
Byli sobie ludzie na pewnej wyspie, po środku oceanu. W dobrą pogodę czasem dostrzegali jakieś obiekty - ni to ląd, ni to chmury. Część z tych ludzi wierzyła, że tam daleko za horyzontem jest jakiś ląd, gdzie być może też żyją jacyś ludzie. Część ludzi z kolei nie wierzyła w to. Uważali, że to coś na horyzoncie, to jakieś chmury, lub jakieś złudzenie. Niestety - ani jedni, ani drudzy nie mieli odpowiednich środków technicznych by tą zagadkę wyjaśnić. To coś było za dalekie, a łodzie jakie mieli, nie wytrzymywały dalekich podróży - było wielu śmiałków, którzy odważyli się sprawdzić i nigdy nie wróciło. "Wierzący" wierzyli, że przynajmniej część tych śmiałków dotarła do tego tajemniczego lądu i być może kiedyś powrócą.

Zgodnie z tym co postulujesz, życie tych niewierzących było prostsze i naturalniejsze. Ich wizja świata była klarowna i wewnętrznie spójna - "tam za horyzontem niczego nie ma!"


Nigdy nie mogę się nadziwić jak wierzący odwracają zawsze kota ogonem. To właśnie nauka ukazała ludziom fascynujący obraz wszechświata. Tymczasem religia pełna uprzedzeń do nowych odkryć próbowała zamknąć człowieka w grajdołku plemiennych przesądów. Nauka nie ukazuje piękna Jahwe ale piękno wszechświata.


Pt kwi 27, 2018 8:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17867
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
No cóż, gdybyś troszkę się poduczył, to wiedziałbyś, że Kościół nie tylko przez długie stulecia łożył na naukę, ale także wielu uczonych było duchownymi.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt kwi 27, 2018 8:43 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):

Nigdy nie mogę się nadziwić jak wierzący odwracają zawsze kota ogonem. To właśnie nauka ukazała ludziom fascynujący obraz wszechświata. Tymczasem religia pełna uprzedzeń do nowych odkryć próbowała zamknąć człowieka w grajdołku plemiennych przesądów. Nauka nie ukazuje piękna Jahwe ale piękno wszechświata.


E tam.. Co Ty wiesz o nauce? Pewnie tylko to co na onecie czy innej interii Ci opowiedzą. Tylko przemądrzali ludzie uważają, że wiedzą cokolwiek o Wszechświecie. Ludzie nauki (ci prawdziwi) mają wiele pokory w sobie.
Tak swoją drogą ciekawe czy dałbyś radę na prawdziwy dyskurs naukowy (o fizyce i matematyce) z takim sobie klechą jakim jest prof. Heller..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt kwi 27, 2018 9:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 162
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
merss napisał(a):
tomek87 napisał(a):
. Nie jest to jednak takie proste, by dojść do źródła zwątpienia.

Jeśli to tego człowiek dojdzie, kończy się wewnętrzne rozdarcie, które usposabia do szukania. To jednak praca własna. Sugestię z zewnątrz człowiek odrzuca i traktuje nierzadko jako zamach na swoją godnosć.

Czy dobrze jest przestać szukać? Czy ja jakąś sugestię odrzucam? Wydaje mi się, że jestem w tej chwili, jak nigdy otwarty na wszelkie sugestie i gotowy jestem na konstruktywną krytykę.

merss napisał(a):
Cytuj:
Ja u siebie dostrzegam w zasadzie chyba dwie główne przyczyny pogłębiania wątpliwości w wierze.

A ja dostrzegam, ze przyczyna leży głębiej. To co opisujesz jako potencjalne przyczyny natrafiło po prostu na podatny grunt. Z twego opisu nie można wyprowadzić zasady, że ścisłowcy to niewierzący. Z badań socjologicznych wynika zupełnie coś przeciwnego. W grupie niewierzących najwięcej biologów, bo przyjmują dla siebie biologiczną definicję człowieka i poza nią nie potrafią wyjść. Jedność świata organicznego przyjmują jako dowód na nieistnienie Boga. Mój znajomy pracownik naukowy filozof i fizyk przez lata był ateistą. Co pozwoliło mu się nawrócić zapytałam - fizyka.

No i trafiłaś w samo sedno! Ja jestem z natury ścisłowce i w szkole najbardziej pasjonowałem się matematyką. Jednakże od początku studiów zajmuję się naukami biologicznymi właśnie.

Jaką przyczynę dostrzegasz głębiej?

merss napisał(a):
Cytuj:
Jedyne znajomości z osobami wierzącymi, nawiązuję aktualnie przez lokalne duszpasterstwa młodych.

Obawiam się, że mylisz środki z celami oraz emocje z refleksją intelektualną. Dlatego dawno temu napisałam, że najpierw należy uporządkować świat emocji widząc je w działaniu. To trudne zadanie, bo one zmuszają do działania natychmiast broniąc swego i udając myślenie.

Chcesz powiedzieć, że kieruję się emocjami, a nie intelektem, prowadząc moje refleksje na temat wiary? Takie są właśnie mechanizmy religii, że nie pozostajemy obojętni emocjonalnie na treści ani na formę.


Pt kwi 27, 2018 9:14 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Czemu wy do kobiety zwracacie się w rodzaju męskim?

Przepraszam, a mnie zawsze dziwliło dlaczego niektórzy nie potrafią(nawet nie próbują) odpowiedzieć na zadane im pytania?


Pt kwi 27, 2018 9:17 pm
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Cytuj:
E tam.. Co Ty wiesz o nauce? Pewnie tylko to co na onecie czy innej interii Ci opowiedzą. Tylko przemądrzali ludzie uważają, że wiedzą cokolwiek o Wszechświecie. Ludzie nauki (ci prawdziwi) mają wiele pokory w sobie.
Tak swoją drogą ciekawe czy dałbyś radę na prawdziwy dyskurs naukowy (o fizyce i matematyce) z takim sobie klechą jakim jest prof. Heller..


W średniowieczu był Arystoteles dzisiaj prof. Heller. Argument z autorytetu ciągle żywy. :wink:
Oczywiście nie zamierzam stawać w szranki z profesorem, z pewnością wie ode mnie znacznie więcej co jednak nie oznacza że czerpię swoją wiedzę z onetu czy interii.


Pt kwi 27, 2018 9:38 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13715
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Napiszę ogólnie, bez odniesienia do rozważanych w tym wątku problemów. Rozmowa to dwie strony. Jedna jest przekonana, że jest gotowa na konstruktywną krytykę, druga jest zobowiązana zachować czujność i badać opór materii. Jeśli go zauważy powinna się wycofać bez komentowania tego co widzi..
Człowiekowi nic po konstruktywnej krytyce, jeśli problem leży nieco głębiej. Oszukują nawet psychiatrzy wmawiając pacjentowi, że depresja powinna ustąpić w konkretnym przypadku po pół roku, trwa tymczasem już sześć lat i nadal potrzebne są leki. Czarna robota, którą należało wykonać samemu napotyka na silny opór. Taki stan dotyczy osoby o dobrym przygotowaniu psychologicznym. Tę gotowość widać z zewnątrz. Widać też to czy chodzi o rozmawianie o problemie, czy o jego rozwiązanie.

Najgorszą przysługą jaką można dać komuś (nawet wydawało się bliskiemu) to powiedzieć: twój problem polega na tym, że...Nawet wówczas, gdy ta osoba o tym wie, reagować może nawet spazmatycznie i grupowo. Drugi raz w to nie wejdę, boleśnie odczułam efekty takiej zbiorówki.


Pt kwi 27, 2018 9:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15150
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Cześć Tomku
Nie chciałem odpisywać publicznie, więc piszę na priv:
tomek87 napisał(a):
merss napisał(a):
Jeśli to tego człowiek dojdzie, kończy się wewnętrzne rozdarcie, które usposabia do szukania. To jednak praca własna. Sugestię z zewnątrz człowiek odrzuca i traktuje nierzadko jako zamach na swoją godnosć.

Czy dobrze jest przestać szukać?
Tak.
Szukanie jest OK, ale nie można trawić całego życia na szukaniu, bo nie starczy go by coś zrobić w związku z tym że się znalazło.
Albo inaczej: celem szukania nie powinno być ciągłe szukanie, lecz znalezienie.

Cytuj:
Chcesz powiedzieć, że kieruję się emocjami, a nie intelektem, prowadząc moje refleksje na temat wiary? Takie są właśnie mechanizmy religii, że nie pozostajemy obojętni emocjonalnie na treści ani na formę.
To niedobrze,bo prowadzi do nikąd.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt kwi 27, 2018 9:48 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 2:48 am
Posty: 162
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
merss napisał(a):
Napiszę ogólnie, bez odniesienia do rozważanych w tym wątku problemów. Rozmowa to dwie strony. Jedna jest przekonana, że jest gotowa na konstruktywną krytykę, druga jest zobowiązana zachować czujność i badać opór materii. Jeśli go zauważy powinna się wycofać bez komentowania tego co widzi..
Człowiekowi nic po konstruktywnej krytyce, jeśli problem leży nieco głębiej. Oszukują nawet psychiatrzy wmawiając pacjentowi, że depresja powinna ustąpić w konkretnym przypadku po pół roku, trwa tymczasem już sześć lat i nadal potrzebne są leki. Czarna robota, którą należało wykonać samemu napotyka na silny opór. Taki stan dotyczy osoby o dobrym przygotowaniu psychologicznym. Tę gotowość widać z zewnątrz. Widać też to czy chodzi o rozmawianie o problemie, czy o jego rozwiązanie.

Najgorszą przysługą jaką można dać komuś (nawet wydawało się bliskiemu) to powiedzieć: twój problem polega na tym, że...Nawet wówczas, gdy ta osoba o tym wie, reagować może nawet spazmatycznie i grupowo. Drugi raz w to nie wejdę, boleśnie odczułam efekty takiej zbiorówki.


Oporu materii w chwili obecnej nie ma u mnie żadnego. Bardzo chętnie dowiem się, co naprawdę myślisz o opisywanych przeze mnie przypadkach, oraz na spokojnie przemyślę wszystko co masz do powiedzenia w tym temacie. Zaryzykuj, proszę, a nie zawiedziesz się. Daję Ci słowo, że nie powtórzy się sytuacja sprzed roku, gdy między nami doszło do emocjonalnego spięcia. Chcę rozwiązać raz na zawsze problem, a nie tylko bez końca o nimi rozmawiać.

Gdzie leży więc według Ciebie ten głębszy problem?


Pt kwi 27, 2018 9:53 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Arystoteles żył w średniowieczu? XD

wciąż czekam na odpowdz na zadane pytania
- co jest wewnętrznie spójnego i klarownego w ateizmie?
- co jest wewnętrznie niespójnego i nieklarownego w teizmie?


Pt kwi 27, 2018 10:12 pm
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Quinque napisał(a):
Arystoteles żył w średniowieczu? XD

Duchem na pewno, zwłaszcza w twórczości Tomasza z Akwinu jeśli wiesz o co mi chodzi.

Cytuj:
wciąż czekam na odpowdz na zadane pytania
- co jest wewnętrznie spójnego i klarownego w ateizmie?
- co jest wewnętrznie niespójnego i nieklarownego w teizmie?


Ateizm jest prosty z tego powodu że nie mnoży bytów ponad potrzebę. Jeśli Bóg i chóry anielskie nie są potrzebne w wyjaśnianiu świata nie postuluje się ich istnienia. I tyle.

Teizm wydaje mi się niespójny. Nie potrafię sobie wyobrazić by wieczny absolutny nieruchomy byt nagle wykonał jakiś ruch który zapoczątkował istnienie świata. Zmienność nie leży w naturze tego bytu więc równałoby się to z jego przekreśleniem. Początek świata byłby tym samym końcem Boga.


Pt kwi 27, 2018 10:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 4500
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):
Teizm wydaje mi się niespójny. Nie potrafię sobie wyobrazić by wieczny absolutny nieruchomy byt nagle wykonał jakiś ruch który zapoczątkował istnienie świata. Zmienność nie leży w naturze tego bytu więc równałoby się to z jego przekreśleniem. Początek świata byłby tym samym końcem Boga.

Tylko, że Bóg ma wewnętrzną dynamikę, bo jest Trójcą. Ojciec, oryginał, łączy się z Synem, perfekcyjnym obrazem Ojca, przez Ducha Świętego, który jest tą relacją pomiędzy nimi. Ta wewnętrzna dynamika Boga znajduje odzwierciedlenie we Wszechświecie, gdzie obiekty w swoich zbiorach są połączone relacjami.
I tak: logika to słowa i ich relacje, matematyka to liczby i ich relacje, fizyka i chemia to cząsteczki i ich relacje, biologia to makrostruktury żywe, organizmy i ich relacje, itp.


Pt kwi 27, 2018 11:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13715
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Bóg i chóry anielskie nie są potrzebne do wyjaśniania mechanizmów i praw natury. To robota człowieka. Czasem mu jednak pomoże Pan przypadku lub przypadek, czysty jak łza. W zależności od punktu odniesienia różny będzie komentarz.
Jakiś czas temu prosiłam o modlitwę w imieniu maleńkiego noworodka. Dziecko urodziło się w stanie wymagającym reanimacji. Wdrożono leczenie w oparciu o poczynione rozpoznanie i dziecko na nie zareagowało. Wszyscy odetchnęli z ulgą, że udało się problem medyczny rozwiązać. Mama czekala na wypis. Lekarz, chuchając na zimne, wykonał jeszcze jedno badanie. U dziecka zlokalizowano guz. To był złośliwy nowotwór i tak się rozlokował, że nie było mowy o jego całkowitym usunięciu. Badania kontrolne wykazały, że uległ zbliznowaceniu i utracil aktywność.
Wierzący rodzice dziecka, też lekarze od samego poczatku widzą inaczej: widocznie tak mialo być. W tej historii aż roi się od przypadków. Był też sen po odmówieniu nowenny w intencji noworodka a osoba ta nie była wtajemniczona w stan dziecka. Opowiedziała mi ten sen 3 marca, Diagnoza i sen stanowią spojną całość. Przypadkowy sen krzyśkaniepiekło? Może tak...
Dla wierzącego będzie to przekaz dotyczący stosunku do życia, może i jego rewizji. Tak bardzo charakterystyczne: mocne uderzenie i happy end. Dla niewierzacego to przypadek medyczny o podłożu idiopatycznym.

A teraz zapytanie o płodność zdarzenia...dla wierzących to przesłanie, dla niewierzącego niczego nie zmieni w życiu, niczego nie naprawi. Przyroda ceni płodność. Wiara też, bo ma za zadanie tworzyć człowieka o nadprzyrodzonej milości. To dziecko zmobilizowało wiele osób do szturmowania nieba. Ksiądz odprawiający za maluszka msze nie chcial wziąć ofiary. Pocieszający, który odwiedzali najbliższych sami potrzebowali pocieszenia, bo mieli trudne do rozwiązania problemy.
Kiedy na to patrzę widzę, że zabranie czegoś nie musi oznaczać straty. Inaczej spogkąda się na 'przypadki', czasem ich ciągi. Mamy Pana przypadków, który próbuje ludzi czegoś nauczyć lub bezpłodny przypadek, czysty jak łza. Widzisz ślady lub nie...


Pt kwi 27, 2018 11:33 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
przepraszam napisał(a):

Ateizm jest prosty z tego powodu że nie mnoży bytów ponad potrzebę. Jeśli Bóg i chóry anielskie nie są potrzebne w wyjaśnianiu świata nie postuluje się ich istnienia. I tyle.


Trochę słabo powoływać się na zasadę Franciszkańskiego Mnicha, nie uważasz?


Pt kwi 27, 2018 11:34 pm
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nierówna walka praktykującego katolika z pokusą ateizmu
Quinque napisał(a):
Trochę słabo powoływać się na zasadę Franciszkańskiego Mnicha, nie uważasz?


Warto powoływać się na wszystko co ma sens niezależnie skąd przyszło.

@Wespecjan
Wszystko jest zależne od wszystkiego. Niepotrzebne jest tu wprowadzanie Trójcy i jakichś dziwnych relacji.


Pt kwi 27, 2018 11:49 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 218 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL