Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lip 21, 2019 2:49 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Skąd się wziął świat? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 04, 2019 8:43 pm
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Skąd się wziął świat?
Czytałem tu na forum, że wierzący często zadają to pytanie niewierzącym, dając do zrozumienia, że jak coś istnieje i nie jest kompletnym chaosem, to znaczy, że ktoś to stworzył, więc brak wiary w Stwórcę jest irracjonalny. Niewierzący wtedy mówią, że to jaki jest wszechświat wynika z praw fizyki. A wierzący mówią, że kto w takim razie stworzył prawa fizyki?
Niewierzący odpowiadają, że nie wiedzą albo, że tak po prostu jest. Niewierzący wtedy mówią, a widzisz, wszystko musi mieć swoją przyczynę w dodatku prawa fizyki są zrozumiałe, racjonalne więc musiały być tworzone przez racjonalnego Stwórcę.
Wydaje mi się, że w pewnym sensie mają rację. To znaczy fizyka nie może być najbardziej fundamentalna.
Nie znaczy to oczywiście, że ktoś je stworzył i tutaj się z wierzącymi nie zgadzam.

Teraz mówi się, że fizyka kwantowa jest najbardziej fundamentalna, ewentualnie mocno spekulacyjna, m-teoria. Jednak zawsze można się zapytać, skąd prawa fizyki zapisane w tych skomplikowanych matematycznych wzorach? Choćby obejmowały wszystkie zjawiska, to skąd one same się wzięły? One by wszystko wyjaśniały ale same się proszą o wyjaśnienie. Wierzący nie odpuszczą.
Wierzący mówią, że wszechświat stworzył Bóg, ale Bóg też się prosi o wyjaśnienie. Jedynie nicość nie prosi się o wyjaśnienie. Nicość wydaje się najbardziej naturalna. Warto się zastanowić w jaki sposób prawa fizyki powstały z nicości. Myślę, że to jest klucz do rozwiązania zagadki wszechświata.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?


Cz maja 02, 2019 1:31 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4835
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo napisał(a):
Wierzący mówią, że wszechświat stworzył Bóg, ale Bóg też się prosi o wyjaśnienie. Jedynie nicość nie prosi się o wyjaśnienie. Nicość wydaje się najbardziej naturalna. Warto się zastanowić w jaki sposób prawa fizyki powstały z nicości. Myślę, że to jest klucz do rozwiązania zagadki wszechświata.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Skąd Ci to przyszło do głowy że nicość jest naturalna??? To dlaczego istnieje coś, zamiast nieistnienia? Nawet idealna próżnia, wytworzona w laboratorium (nie mówiąc już o tej kosmicznej) nie jest próżna- zawsze się znajdzie jakaś cząstka, albo kwant energii, albo pole sił - chociażby grawitacja.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz maja 02, 2019 8:12 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3499
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
ciach - może daruj sobie te wycieczki? (merss)


Cz maja 02, 2019 8:23 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2999
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Polecam każdemu przeczytać to uważnie i to nie jeden raz.

Nicość naturalna. Dobre sobie odkrycie.
Ktoś kto istnieje, istniejąc wśród mnogości istnienia, pisze że nicość jest naturalna. Przeciwnie dla nas nicość jest nie naturalna. Jej nawet nie znamy. Znamy tylko istnienie. Inna sprawa to nicość dla nas do niczego nie jest potrzebna. Przeciwnie liczy się dla nas istnienie. O nicości w ogóle mówimy z powodu jakiegoś braku. Czyli nie spełnionym istnieniu i to wszystko. Nie mając czegoś jest to dla nas przykre. Przykre jest też myślenie że czegoś nie ma, czy czegoś w ogóle nie było. Myślenie w kategori nieistnień ma sens tylko wtedy, gdy chcemy więcej istnienia mieć w posiadaniu. Na pewno nie ma sensu nawet myślami dążyć do niebytu, nieistnienia. Na dodatek to niebezpieczny kierunek dla naszej psychiki. Oczywiście z powodu braków, które każdy normalnie człowiek odczuwa. Braki nas dołują, w pełni zrozumiałe myślenie o nicości jest szczytem dna tego dołowania. Jeśli dla kogoś staje się myślenie o nicości twórcze, w sensie obawy przed nie istnieniem. To jest to jedyny moment użyteczności tego kierunku dla niego. Poza tym nicość to określenie przeciwne do istnienia, jako przeciwwaga. A nie jako istnienie bytu typu nicość.
Inna sprawa to powstanie czegoś z niczego. Nam się wydaje że coś powstaje z niczego, lecz tylko dlatego że nie znamy mechanizmów tego powstania. Wierzący w samej prawdzie mówi że to stworzył Bóg ( prwda), bo Boga nie widzimy, prawdy o powstaniu czegoś też. Lecz jeśli zobaczymy ( poznamy mechanizmy ), to odkryjemy prawdę o Bogu, o tym istnieniu. Że istniało coś co spowodowało istnienie tego czy tego. Czyli nie znając wcześniej tych zasad, wierząc że Bóg to stworzył nie myliliśmy się. Że wszystko ma swoją przyczynę stwórcę i tak w nieskończoność. Sprawa jest tylko taka, że my tego jeszcze nie odkryliśmy. A odkrycia są pewne, że znajdziemy praprzyczyny i tak bez końca. Dlatego wiara w Boga, to wiara usprawiedliwiona w porządek od początku. Bez względu na to jakie szczegóły tego porządku odkrywamy. Brak porządku, nicość, nie istnieją. Nie mylić nieporządku, z brakiem uporządkowanych informacji o czymś. Bądź z mieszanką wielości występowania. Wielość nie jest przypadkowa czy chaotyczna. Choć mając mało o niej danych, myślimy o niej w kategori chaosu. To ludzka ograniczoność powoduje u nas myślenie o chaosie, niebycie czy nicości. Dlatego istnieje wiara w Boga, by nie znając jeszcze czegoś, wiedzieć prawdziwie że to coś istnieje. Wiedząc o istnieniu czegoś szukamy to coś. Taki jest mechanizm poszukiwania informacji o czymś. Zapoczątkowany przez wiarę w Boga, znaczy ze świadomością poszukiwacza. Poszukiwacz nie kierujący się wiarą w Boga, szuka coś intuicyjnie. Bo szuka każdy z nas bez wyjątku. Czy zdając sobie z tego sprawę czy nie zdając sobie z tego sprawy. W sumie to dla poszukiwacza wiedza że coś znajdzie jest lepszym rozwiązaniem. Bo wzmaga te poszukiwania. To wzmaganie poszukiwań daje właśnie wiara w Boga. Bez wiary w Boga jako istniejący byt, to poszukiwanie może nic nie dać. Bo łatwo zwątpić w sens tych poszukiwań, gdy trudy poszukiwań nas zniechęcają. A w prawdzie zawsze szukając coś znajdziemy, bez wyjątku że nie znajdziemy. Sprawa jest tylko taka, czy się poddamy zniechęceniu i przerwiemy poszukiwania. Bądź nie poddamy się zniechęceniu. Bowiem poszukiwania nie muszą nam szybko i od razu dać efekt, w postaci odkrycia tego czy tego. Zwykle poszukiwania są zbyt długie, dla naszego niecierpliwego chcenia. Tak wygląda nasz problem z poszukiwaniami. Oraz tak wygląda potrzeba wzmocnienia się w tym względzie, przez wiarę w Boga. Jest bardzo trywialny powód wiary w Boga. Którego znajomość, może nie zachęcać do kierowania się wiarą w Boga. Dlatego wiara w Boga ma tak rozbudowaną fabułę. Można i bez tego szukać. Lecz aż tak dużych efekktów jak poprzez wiarę w Boga, trudno się spodziewać. Wiara w Boga choć wydając się zbędną w poszukiwaniach. Przejmuje umacnianie poszukiwawcze nas, na długo zanim zaczniemy coś konkretnego szukać. A nawet tego nie odczuwamy, choć nasze owoce poszukiwań jakoś tak łatwo nam przychodzą. Kto jest ambitny w poszukiwaniach, nie zrezygnuje z pomocy wiary w Boga. Bo po prostu łatwiej jest znachodzić cokolwiek. Ten kto widzi w wierze w Boga bezsens z nią związany. Ten szuka po swojemu, ciągnąc w sobie trudy nie raz nie do przeskocenia. Których wierzący nawt nie jest świadom. Co kto wybiera, jego sprawa. Lecz nikt za nadmiar trudów odkrywczych, nikomu nie zapłaci więcej. Aniżeli osobom które przez wiarę w Boga osiągnęły to łatwiej. Wiecie o tym że nikt nie chce płacić więcej, jeśli może zapłacić mniej. Czy nadal uważacie wiarę w Boga za fanaberię niczemu nie służącą? A jeśli widzicie w niej to co ja widzę. To dla czego wzbraniacie się przed nią? To dla czego ganicie tych, co za nią z pożytkiem idą? Czy to ganienie, to nie z egoizmu robicie? Ja nie korzystam z wiary w Boga, to niech inni z tej możliwości niech nie korzystają. Bo po co mają mieć lepiej. Tak to wygląda, wyglądało i nadal wyglądać będzie. Tak wygląda marność ludzka, która odkrywa się w wierze w Boga bardzo wyraźnie. Dalej to już sprawa rozsądku. Czy pójdzie ktoś za jej głosem, czy się sprzeciwi swemu głosowi rozsądku. W zasadzie to nie nie trzeba niczego więcej wiedzieć, by pójść nie raz wbrew sobie, z wiarą w Boga przez życie. I tu się objawia w całym majestacie nasza możliwość wonego wyboru. To z tym w swej podstawie, związana jest nasza wolna wola wyboru. Nie ukrywam że źle w tym temacie wybietając. Będziemy ten wybór ukrywać do końca życia. Będziemy ciągle do końca spychać winę za ten wybór na innych, czy na inne przeszkody, okoliczności. Będziemy żyć do końca ze świadomością, że mamy cały czas mieć kłamliwą wymówkę dlaczego to czy tamto. Bo taki kierunek wybraliśmy. Napisałem wam całą prawdę w temacie bytu i niebytu dość obszernie. Tak by poznał każdy mniej lub bardziej kumaty, co z czego wynika. Co wybieracie, nie moja sprawa. Co będziecie po swym wyborze mieli, nie moja sprawa. Dla mądrego dość, mówi mądre przysłowie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz maja 02, 2019 10:44 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 04, 2019 8:43 pm
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
PeterW napisał(a):
Bloblo napisał(a):
Wierzący mówią, że wszechświat stworzył Bóg, ale Bóg też się prosi o wyjaśnienie. Jedynie nicość nie prosi się o wyjaśnienie. Nicość wydaje się najbardziej naturalna. Warto się zastanowić w jaki sposób prawa fizyki powstały z nicości. Myślę, że to jest klucz do rozwiązania zagadki wszechświata.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Skąd Ci to przyszło do głowy że nicość jest naturalna??? To dlaczego istnieje coś, zamiast nieistnienia? Nawet idealna próżnia, wytworzona w laboratorium (nie mówiąc już o tej kosmicznej) nie jest próżna- zawsze się znajdzie jakaś cząstka, albo kwant energii, albo pole sił - chociażby grawitacja.



Nie rozumiesz mnie.
Nicość jest w tym sensie naturalna, że zawsze jak na coś spojrzymy, na przykład na samochód to wiadomo, że aby się pojawił musiała być przyczyna, ktoś go musiał tu postawić wcześniej ktoś go musiał wyprodukować i tak dalej. Tak samo jak spojrzymy na kamień to też wiemy że jest jakaś przyczyna, że tu leży. To nie jest samoistny stan rzeczy. To samo odnosi się do planet itd.

Nicość natomiast nie nasuwa pytań o przyczyny. "Coś" wymaga przyczyny, ale nie nicość.

PeterW i Witoldm czyli twierdzicie, że wszechświat naturalny nie wymaga wyjaśnienia :) stajecie w jednym szeregu z niektórymi ateistami twierdząc, że to naturalne, że wszechświat sobie jest. Że nie ma tu nic do wyjaśniania. A to ciekawe zaskoczyliście mnie :)


Cz maja 02, 2019 11:28 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 772
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo napisał(a):
Wierzący mówią, że wszechświat stworzył Bóg, ale Bóg też się prosi o wyjaśnienie.

Co konkretnie masz na myśli?


Cz maja 02, 2019 11:34 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2018 9:59 am
Posty: 514
Lokalizacja: Białystok
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo napisał(a):
"Coś" wymaga przyczyny, ale nie nicość.

Jak nie? A ja się właśnie pytam: skąd wzięła się nicość?


Cz maja 02, 2019 12:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 04, 2019 8:43 pm
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Viridiana

To mam na myśli, że nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego Bóg istnieje. Nie słyszałaś nigdy jak kłóci się ateista z teistą? Wygląda to tak:

Teista: "Hej ateista, słyszałem, że nie wierzysz w Boga, jak w takim razie wytłumaczyć powstanie świata?"

Ateista: "Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, być może sam się pojawił".

Teista: "Nic się samo nie pojawia, wszystko wynika z czegoś, a świat istnieje bo Bóg go stworzył".

Ateista: "W takim razie ty mi powiedz skąd się Bóg wziął"?

Teista: "Bóg jest causa sui"

Ateista: "A mówiłeś, że nic się samo nie pojawia".

Teista: "Ups".


tak mniej więcej wyglądają te rozmowy, i widać, że w sposób naturalny przyjmuje się, że jeśli coś istnieje to trzeba to wyjaśnić.

Jedynie nicość nie trzeba wyjaśniać, bo nicość nie jest istnieniem czegoś :)

Ewentualnie i nad tym się poważnie zastanawiałem, Bóg jest procesem twórczym, który restrukturyzuje nicość, samemu nie wychodząc poza jej obręb, przez to nie wymagające wyjaśnienia.


Byłoby to zgodne z objawieniem Św. Jana:


"
11 Na początku było Słowo1,
a Słowo było u Boga1,
i Bogiem było Słowo.
2 Ono było na początku u Boga.
3 Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało2.
4 W Nim było życie3,
a życie było światłością3 ludzi,
5 a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
Jan mu było na imię4.
7 Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
8 Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
9 Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi5.
10 Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat6 Go nie poznał6.
11 Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli. "

- Ewangelia św Jana.

Słowo było na początku u Boga, to gdzie jest teraz?


Felek,
Cytuj:
Jak nie? A ja się właśnie pytam: skąd wzięła się nicość?


nicość nie jest istnieniem czegoś więc nic się znikąd nie wzięło.


Cz maja 02, 2019 12:26 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2018 9:59 am
Posty: 514
Lokalizacja: Białystok
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo napisał(a):
nicość nie jest istnieniem czegoś więc nic się znikąd nie wzięło.

To czym jest nicość?


Cz maja 02, 2019 12:29 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 04, 2019 8:43 pm
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Niczym


Cz maja 02, 2019 12:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2542
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo

Zdefiniuj nic/nicość.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz maja 02, 2019 1:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1693
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Bloblo napisał(a):
Tak samo jak spojrzymy na kamień to też wiemy że jest jakaś przyczyna, że tu leży. To nie jest samoistny stan rzeczy. To samo odnosi się do planet itd.

Tylko że ten ciąg przyczynowo-skutkowy ekstrapolujesz na przypadek "nicość -> coś".
A ten przypadek wcale nie jest konieczny.
Możesz sobie zadawać pytania, skąd się wzięła jakaś skała (przekształcenie coś->coś), ale nie ma to nic wspólnego z pytaniem, skąd się wzięło "coś" jako takie (nic->coś).

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Cz maja 02, 2019 1:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3499
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Bloblo

Zdefiniuj nic/nicość.

Trzeba było zaznaczyć, że jak wklei coś z wikipedii czy innego neta to mu obetniesz paluchy.


Cz maja 02, 2019 2:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1166
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
Nicości pojętej jako byt nie było. Nicość to tylko określenie. Oznacza ono hipotetyczny "stan istnienia", w którym to istnienie nie istnieje. Nicości oczywiście nigdy nie było. Zawsze było i jest istnienie, ponieważ wszystko istnieje, w tym istniejemy my. Gdyby nicość "istniała" byłaby brakiem istnienia i byłoby to równoznaczne z tym, że nigdy nie mogłoby istnieć istnienie. Z nicości nic nie może powstać, bo z definicji nie ma wtedy niczego, w tym także możliwości zaistnienia czegokolwiek. Zaistnienie z nicości jest niemożliwe.

Rozmowa teisty z ateistą powinna wyglądać tak:
Teista: "Hej ateista, słyszałem, że nie wierzysz w Boga, jak w takim razie wytłumaczyć powstanie świata?"
Ateista: "Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, być może sam się pojawił".
Teista: "Nic się samo nie pojawia, wszystko wynika z czegoś, a świat istnieje bo Bóg go stworzył".
Ateista: "W takim razie ty mi powiedz skąd się Bóg wziął"?
Teista: "Bóg jest causa sui"
Ateista: "A mówiłeś, że nic się samo nie pojawia".
Teista: "I słusznie, bo nic oprócz Boga nie może samo się pojawić, żadna materia czy energia, żadne prawo fizyczne, itp. Natomaist Bóg z definicji jest bytem najwyższym, czyli nie może się pojawić z czegoś. Nie pojawił się lecz był i jest zawsze. Gdyby pojawił się, czyli zaczął, oznaczałoby to, że owo coś było czymś pierwszym, wcześniejszym i wyższym od Boga, co automatycznie zaprzeczyłoby definicji tego Boga i samo byłoby Bogiem.
A więc, co nazywamy Bogiem? Bogiem nazywamy byt najpierwszy, najwyższy, który istniał zawsze, z niczego nie powstał, lecz był zawsze i nie ma od Niego niczego wyższego, pierwszego czy wcześniejszego.".


Cz maja 02, 2019 3:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1693
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Skąd się wziął świat?
lekarstwo napisał(a):
Natomaist Bóg z definicji jest bytem najwyższym, czyli nie może się pojawić z czegoś. Nie pojawił się lecz był i jest zawsze. Gdyby pojawił się, czyli zaczął, oznaczałoby to, że owo coś było czymś pierwszym, wcześniejszym i wyższym od Boga, co automatycznie zaprzeczyłoby definicji tego Boga i samo byłoby Bogiem. 
A więc, co nazywamy Bogiem? Bogiem nazywamy byt najpierwszy, najwyższy, który istniał zawsze, z niczego nie powstał, lecz był zawsze i nie ma od Niego niczego wyższego, pierwszego czy wcześniejszego.".

Skoro to kwestia definicji, że co było najpierw, to jest Bogiem, to trochę się ta cała argumentacja potyka o własne nogi.
Nie ma powodu, by materia nie miała być pierwsza. A jeżeli nie materia, to coś innego, ale nieosobowego, bez świadomości, równie "tępego", co materia.
I to coś miałoby być Bogiem? Tylko dlatego, że było najpierw? Do tego czegoś się ewentualnie modlicie?

Błąd logiczny w tym całym doszukiwaniu się Boga w "pierwszej przyczynie" polega na tym, że o ile pierwsza przyczyna jest konieczna, o tyle sam Bóg jako taki już nie. Czyli hipotetyczny Bóg musi być pierwszą przyczyną, ale pierwsza przyczyna nie musi być Bogiem.
I taki prosty błąd myślowy powoduje, że sobie wiarę racjonalizujecie. 
Że też nikt z was sam tego nie zweryfikował. A tylu niby genialnych myślicieli macie ...

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Cz maja 02, 2019 4:15 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL