Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 20, 2019 7:49 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Buddyzm jako zagrożenie duchowe 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
przepraszam napisał(a):
Cierp więcej, cierpienie jest darem, zjednocz się w cierpieniu z Chrystusem, słowem same dyrdymały.


Może tak byś jednak poczytała na temat chrześcijaństwa? Szczerze - bo to co tu piszesz to po prostu kupy się nie trzyma.
Czy wg Ciebie w buddyzmie nie ma cierpienia? Takiego buddystę nigdy nie boli ząb, nie strzyka w kolanie, nie nabił sobie bolesnego siniaka, a jeśli nawet to zaintonował "aaauuummm" i ból przeszedł? Czy Buddyzm nie zaleca podchodzić do wszystkiego z dystansem - jak cierpisz to taka karma?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lis 22, 2018 12:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2489
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
przepraszam napisał(a):
Metody buddyzmu a nie sam buddyzm stanie się niedługo religią przyszłości a to dlatego że jest użyteczny w przeciwieństwie do chrześcijaństwa. I pomaga a nie rozjątrza problemy. Już dziś choćby taki Mindfullnes znajduje zastosowanie w leczeniu uporczywych depresji. A co proponuje chrześcijaństwo? Cierp więcej, cierpienie jest darem, zjednocz się w cierpieniu z Chrystusem, słowem same dyrdymały.

Masz rację, że buddyzm świetnie się sprawdza jako psychoterapia i każdemu by się przydał taki kurs buddyzmu, żeby uzyskać równowagę psychiczną, ale niestety jako system metafizyczny już się kiepsko sprawdza, bo w świetle buddyzmu samo życie jest tak naprawdę stanem chorobowym.

Innymi słowy, buddyzm pozwoli ulżyć w cierpieniu, ale nie zmieni faktu, że cierpienie istnieje i będzie istnieć, więc żeby skutecznie uniknać cierpienia najlepiej się zabić/przeczekać do śmierci naturalnej i przede wszystkim nie fundować cierpienia innym - nie rozmnażać się. Buddyzm jest skierowany przeciwko życiu.

Z perspektywy chrześcijaństwa życie jest darem, a w życie wpisane jest cierpienie. Co wcale nie znaczy, że chrześcijanin ma się umartwiać i na siłę sprawiać sobie cierpienie. Chodzi tylko o to, żeby nie unikać na siłę cierpienia. Unikać cierpienia = umierać za życia.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz lis 22, 2018 12:08 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Buddyzm twierdzi że cierpienie jest stanem nabytym a uleczenie to powrót do naturalnego stanu, stanu bez cierpienia. Więc cierpienie nie jest nieusuwalne wręcz przeciwnie jest usuwalne trwale. I podaje metodę, a nie zadowala się prostą konstatacją że człowiek cierpi i będzie tak cierpiał do grobowej deski.


Cz lis 22, 2018 12:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13773
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
usunięcie cierpienia przez depersonalizację. To tak jakby usuwać raka przez zabicie organizmu. Nie cierpisz, bo CIę to nie obchodzi.
Nie współcierpisz, bo masz w nosie innych.
Żałosna koncepcja.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lis 22, 2018 12:25 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
przepraszam napisał(a):
Buddyzm twierdzi że cierpienie jest stanem nabytym a uleczenie to powrót do naturalnego stanu, stanu bez cierpienia. Więc cierpienie nie jest nieusuwalne wręcz przeciwnie jest usuwalne trwale. I podaje metodę, a nie zadowala się prostą konstatacją że człowiek cierpi i będzie tak cierpiał do grobowej deski.

Już nie jeden próbował robić raj na ziemi.


Cz lis 22, 2018 12:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2489
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
przepraszam napisał(a):
Buddyzm twierdzi że cierpienie jest stanem nabytym a uleczenie to powrót do naturalnego stanu, stanu bez cierpienia. Więc cierpienie nie jest nieusuwalne wręcz przeciwnie jest usuwalne trwale. I podaje metodę, a nie zadowala się prostą konstatacją że człowiek cierpi i będzie tak cierpiał do grobowej deski.

Stan sprzed wejścia w cierpienie nie jest tym samym co stan po wyjściu ze stanu cierpienia.

Przekładając na chrześcijaństwo: stan sprzed grzechu pierworodnego nie jest tym samym co stan po przezwyciężeniu grzechu (świętość). Raj nie jest tym samym co Niebo.

Grzech i związane z nim cierpienie są nieodzowne do uzyskania stanu Buddy.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz lis 22, 2018 12:36 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Barney napisał(a):
usunięcie cierpienia przez depersonalizację. To tak jakby usuwać raka przez zabicie organizmu. Nie cierpisz, bo CIę to nie obchodzi.
Nie współcierpisz, bo masz w nosie innych.
Żałosna koncepcja.


bardziej prymitywni buddyści lub wyznawcy nurtów mistycznych zaraz by Cie nazwali trollem i ignorantem :D

A sprawa jest bardzo prosta. Osoba jest wytworem umysłu, składa się z naszych myśli i obrazów mentalnych. Więc nie jest tym czym jesteśmy, tylko tym co mamy. Bo raczej nie jesteśmy literami alfabetu- C-O-N-A-N czy B-A-R-N-E-Y , czy naszymi prawdziwymi imionami,.
Transcendencja osoby jest wglądem, że nie jesteśmy obrazem wykreowanym przez nas ( przy udziale społeczeństwa) w głowie. Obraz ten używamy, jest on konieczny aby funkcjonować w społeczeństwie, ale nie szukamy się w nim.
i cierpienie psychologiczne bierze sie głownie z mispercepcji, ze jesteśmy złomowiskiem konceptów w głowie. Pytania- czy jestem wystarczająco dobry ? dlaczego mnie tak potraktowali ? dlaczego mi się nie udało?- to wszystko wynika z błędnego przekonania o tym kim jesteśmy


Cz lis 22, 2018 3:23 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
PeterW napisał(a):


Czy wg Ciebie w buddyzmie nie ma cierpienia? Takiego buddystę nigdy nie boli ząb, nie strzyka w kolanie, nie nabił sobie bolesnego siniaka, a jeśli nawet to zaintonował "aaauuummm" i ból przeszedł? Czy Buddyzm nie zaleca podchodzić do wszystkiego z dystansem - jak cierpisz to taka karma?


jest różnica miedzy bólem a cierpieniem. Kiedy do uczucia bólu dopiszesz sobie historię "małego nieszczęśliwego
cierpiącego Ja" to będziesz też cierpiał.
kiedy mnie coś boli to nie cierpię, najwyżej czuje dyskomfort. A jak mam naprawdę udany dzień to mimo bólu nie czuje nawet dyskomfortu.
Tymczasem wielu ludzi po ustaniu bólu nadal cierpi, narzeka, żali się, jęczy..w stylu " co będzie jak ból wróci?..


Cz lis 22, 2018 3:50 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Conan napisał(a):
jest różnica miedzy bólem a cierpieniem. Kiedy do uczucia bólu dopiszesz sobie historię "małego nieszczęśliwego cierpiącego Ja" to będziesz też cierpiał.
kiedy mnie coś boli to nie cierpię, najwyżej czuje dyskomfort. A jak mam naprawdę udany dzień to mimo bólu nie czuje nawet dyskomfortu.
Tymczasem wielu ludzi po ustaniu bólu nadal cierpi, narzeka, żali się, jęczy..w stylu " co będzie jak ból wróci?..


No OK, ból fizyczny to dyskomfort.. Hm.. A strata kogoś bliskiego (matki, żony, dziecka, przyjaciela)? Cierpienie odrzucenia?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lis 22, 2018 4:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
PeterW napisał(a):

No OK, ból fizyczny to dyskomfort.. Hm.. A strata kogoś bliskiego (matki, żony, dziecka, przyjaciela)? Cierpienie odrzucenia?


Tutaj drogi buddyzmu i mistyki się rozbiegają. Buddyzm nierzadko będzie represjonował tego typu cierpienie albo próbował wyjść poza nie. Na zasadzie- przecież bracia mnisi nie mogą zobaczyć mnie płaczącego z powodu iluzji.. To tylko samsara.. Nikt naprawdę nie umarł

W mistyce natomiast każde uczucie jest akceptowane. Każda ekspresja umysłu. Ważne jest tylko, żeby to cierpienie nie miało wymiaru patologicznego. W takim chorym znaczeniu jak- " ktoś cenny, którego kochałem umarł, więc ja sam popełnię samobójstwo, jestem tak nieszczęśliwy.." albo depresja trwająca miesiącami, ciągle rozpamiętywanie...


Cz lis 22, 2018 4:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 749
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
przepraszam napisał(a):
Metody buddyzmu a nie sam buddyzm stanie się niedługo religią przyszłości a to dlatego że jest użyteczny w przeciwieństwie do chrześcijaństwa.

Jednym z głównych przykazań chrześcijaństwa jest "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego". To nie jest użyteczne?


Cz lis 22, 2018 5:18 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Ludzie jednak mają problem z pokochaniem samych siebie. Zwłaszcza jak do tego dochodzi folklor religijny ze wszystkimi parszywymi etykietkami typu- jesteś grzesznikiem, za mało się modlisz, nie dbasz wystarczająco, w porównaniu ze świętymi jesteś zły itp.


Cz lis 22, 2018 5:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 749
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Conan napisał(a):
Ludzie jednak mają problem z pokochaniem samych siebie. Zwłaszcza jak do tego dochodzi folklor religijny ze wszystkimi parszywymi etykietkami typu- jesteś grzesznikiem, za mało się modlisz, nie dbasz wystarczająco, w porównaniu ze świętymi jesteś zły itp.

Jak do tego dorzucisz na koniec "ale i tak mimo tego Bóg cię kocha i ci wszystko wybaczy jeśli tylko szczerze żałujesz" to nabiera zupełnie innego wydźwięku.


Cz lis 22, 2018 5:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
To słowo " jeśli" jest kluczowe, Masz wiec na myśli miłość warunkową. W mistyce ta miłość jest bezwarunkowa i to samo jest z akceptacją siebie.


Cz lis 22, 2018 7:53 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 749
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Conan napisał(a):
To słowo " jeśli" jest kluczowe, Masz wiec na myśli miłość warunkową. W mistyce ta miłość jest bezwarunkowa i to samo jest z akceptacją siebie.

Nie, mam na myśli wybaczenie warunkowe. Czytanie ze zrozumieniem.


Cz lis 22, 2018 8:27 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL