Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 06, 2019 6:43 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Moralista a mistyk 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 2009
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Conan napisał(a):
Sam2 . Myślenie to werbalizacja wewnętrzna. Weźmy grę w szachy. Gram w nie często w totalnej ciszy wewnętrznej. Ba. Niektóre ruchy wykonuje tak szybko, że żadna myśl nie zdążyłaby się pojawić. Możesz to nazwać niekonceptualna inteligencją. Ty też w myślach nie werbalizujesz wszystkiego co robisz. Wystarczy że masz oczy i jesteś świadomy . Cisza to brak rozmów w głowie. Jesteś świadomy tej ciszy bez myślenia w stylu" o Teraz jest cisza. To zwykły fenomen.

Wiesz, w szachy malo gralem, ale jak siadalem do szachownicy to to mnie nie bylo, ale to nie jest mistyka, tylko odejscie w wewnetrzny swoj swiat i myslenie niestety ale nie ustaje, to samo co ty z szachami ja mam z sudoku, 5 minut i 3 o roznych stopniach trudnosci sa wypelnione, ale to tez ciagle jest myslenie, szybkie bo szybkie i precyzyjne na kilka ruchow do przodu, ale ciagle myslenie, ktore po czesci wykozystuje gotowce wczesniej przemyslane i ktore zdawaly egzamin.
Czesto spotykam sie z komentarzami od znajomych ktorzy czasem przygladaja sie jak wypelniam sudoku i mowia ze to konkretne sudoku juz wczesniej rozwiazywalem i dlatego tak szybko i praktycznie bez zastanawiania wpisuje kolejne cyfry.
Ale to ciagle jest myslenie na wczesniejszych gotowcach ktore z uwagi na powtarzalnosc nie wymagaja dodatkowego zastanawiania sie, choc mimo to sam wybor tych gotowcow tez jest mysleniem i w zadnym wypadku nie jest to jakas mistyka, tylko utrwalonymi gotowcami ktorymi mozesz sie szybko poslugiwac jak kopiarka. Nawet jesli oderwiesz sie w tym czasie od otaczajacej cie rzeczywistosci to nadal nie bedzie to mistyka.

_________________
someone1@opoczta.pl


Pt paź 26, 2018 11:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Sam2. Używamy innych definicji tego czym jest myślenie. Ty włączasz w to też udział niekonceptualnej inteligencji. Oki .masz prawo. Więc ujmę to inaczej. Chodzi o brak wewnętrznej werbalizacji. Mistyka to wejście w to co bezforemne i nieuwarunkowane. A te wymogi spełnia cisza i przestrzeń świadomości poza werbalizacją. Nie jest dla mnie mistyka gra podświadomości gdzie dochodzi do tzw objawień. Bo to nadal wymiar uwarunkowanego umyslu


Pt paź 26, 2018 11:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 2009
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Podswiadomosc tez nie jest mistyka, bo to raczej bedzie projekcja mozgu czegos co kiedys w przeszlosci widzielismy, robilismy, czy o czyms myslelismy.
Natomiast gdy np. podczs pracy, gdy jestes zajety i skoncentrowany na tym co robisz, np. rano gdy jestes wypoczety i zrelaksowany i nagle widzisz jakies postacie ktore z toba rozmawiaja o czyms o czym nigdy nie slyszales i nie miales zielonego pojecia i pozniej okazuje sie to prawda czy faktem, a za chwile okazuje sie ze zniknely i nie masz zadnego wyjasnienia jak i skad sie te osoby mogly kolo ciebie znalesc to juz bedzie wchodzilo w zakres mistyki, pod warunkiem ze twoje zdrowie psychiczne jest bez zarzutu, ale tego sam nie sprawdzisz.

A tak przy okazji to twoj sposob myslenia przypomina mi jednego z uzytkownikow forum o nicku Advaita. :)

_________________
someone1@opoczta.pl


Pt paź 26, 2018 11:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3141
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Gdy o czymś piszemy że tak bądź tak, tu konkretnie o moralistach i mistykach. Należało by uzasadniać celowość postaw, bądź celowość unikania danych postaw. Teraz w temacie mistyki, ma ona konkretne przeznaczenie cel. A mianowicie znaczenie mistyki w Chrześcijaństwie, jest takie. Żeby przejść na wyższy poziom rozwoju, czyli bardziej rozumieć sens tego co człowiek doświadcza. Zbliżać się do prawdy, czyli mieć więcej informacji o tym co nas otacza, z czym się stykamy. Sam fakt przeżyć mistycznych powoduje skokowy wzrost tego rozeznania. Które to wystarczy tylko zweryfikować, by tym się ciągle nie nakręcać. Bo to tylko jedno z wielu takich przeżyć. Ani ważniejsze, ani mniej ważniejsze od innych tego typu przeżyć, czy w ogóle przeżyć. Samo wyciszenie zarówno przed obiawieniem mistycznym jak i po, daje zrównoważenie postrzegania tego co przeżywamy. To takie ochłonieńcie z doznań. One są bo dzieje się coś wyjątkowego, lecz trzeba potem ochłonąć, by wyciągnąć z tego morał, konsensus tego wydażenia. Czyli mistyk to nie zawód, w którym ktoś ciągle ma doznania mistyczne i nic więcej. Byłyby takie ciągłe doznania zwodzeniem i tak się też dzieje. Gdy wpada ktoś w ciągły wir doznań, na dodatek nie poddając ich weryfikacji przez innych. Jeśli -Conan przestrzegasz przed wpadnięciem w wir mistycznych przeżyć, to napisz to wprost. A nie od tyłu, czyli że nauki biblijne powodują uzależnienia, które nas zwodzą. No przepraszam, biblijne tematy są pełne przestróg. To one pomagają właściwie podejść do tego co doznajemy. Przecież normalnie człowiek chłonie wszystko, myśląc krótkowzrocznie że to ma coraz większą wagę. Dzieje się tylko tak, że to nowum doznawane jest po prostu z racji nowości wciągające. Skupia na sobie najczęściej całą naszą uwagę. Co jest oderwaniem nas od żeczywistości. To nie jest na dłuższą metę wskazane, odrealnia nasze czyny. A to one się liczą najbardziej. Dlatego jest konieczne przerwanie tego łańcuszka psełdo szczęścia. Zejście na ziemię, mówimy. To doznanie jest wtedy impulsem do innego spojrzenia, a potem czynu. A nie samo w sobie elementem naszego życia. Tu myślę że podobnie chcesz to wykazać, lecz na zasadzie zaprzeczania nauk biblijnych. Niesłusznie myśląc że te nauki nas zniewalają. No nie może coś takiego jak przestroga jednocześnie nas zniewalać. Może gdy samodzielnie pójdziemy w studiowanie nauk biblijnych to tak. Tu możesz mieć rację. Tylko po to jest Kościół by sobie weryfikować własne poszukiwania i przeżycia. Dzięki Bogu dosłownie jest się na czym oprzeć. Oby nie odrzucać tej wyciągnientej ręki. Samo nic z siebie, nie ułoży się w nasz lepszy byt. Może dchodzić pomimo tego do wypaczeń, uzależnień od danych treści biblijnych, w porę nie zweryfikowanych. Nazywa się to w Kościele dewotyzmem. Jest to znane i raczej od począdków Kościoła tępione. Więc i w tym względzie nas niczym nie oświecasz. Tak to widzę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So paź 27, 2018 9:00 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Sam 2, wow, "legenda" o Advaicie przetrwała. To mój zły brat bliźniak :)
To o czym piszesz to pierwszy etap wejścia w to co nieuwarunkowane. Wtedy mogą pojawić się wizje, rożne objawienia, ponieważ wszystko co nieuświadomione wychodzi z nas na zewnątrz.

____________________

Witold, powiem tak. Są nauki, które prowadzą w głąb świata snu myśli. W tych naukach pojawiają się magiczne postacie, jest kreowana specyficzna wizja przyszłości człowieka, życie w zaświatach itp
Są też nauki, które budzą z tego snu i prowadzą do teraźniejszości. czyli jedynego wymiaru, w którym jesteśmy świadomi. Wymiaru, w którym płynie życie.
Mojżesz czy Abraham musieli wykreować sen, ponieważ byliśmy dzikusami, o niskiej inteligencji społeczno- moralnej i niskim poziomie świadomości.
Następnie Jezus podchodzi do Twojego łózka i próbuję Cię delikatnie z tego snu obudzić. Musi posłużyć się jednak tylko tymi narzędziami, które poznałeś w czasie snu.. Uznaję Cie jednak na tyle dojrzałego, że możesz wejść do krainy Miłości.
Niestety jako efekt uboczny budzi też inne osoby, wściekłe na niego.. Co się stało potem, każdy wie.


Ostatnio edytowano N paź 28, 2018 8:15 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie dwóch postów



N paź 28, 2018 3:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3141
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Piszę by przybliżyć rozumienie tego co było. Nie do mnie należy przekonywać innych do tego bądź tego co było. Dla mnie pierwsze są czyny moje więc i innych, tu i teraz. Jeśli ktoś nie jest koło mnie, to tak jak by go nie było. Nie mam z czego się budzić, życie samo co dzień mnie budzi. Nie mam nastu lat, bym dopiero się uczył także na snach. Więc to co piszę to piszę o sprawach które się toczyły wokół zagadnienia typu wiara. To się ma nijak do uzależnienia od tych spraw. Natomiast to co piszesz wyżej, owszem tak to można czytać. Jeśli się chce swoimi słowami opisać zagadnienie. Jeśli ktokolwiek nie umie podjąć refleksji nad sobą w omawianym temacie. To możesz kierować formę wyjaśnienia taką jak wyżej
Że chcesz mnie obudzić ze snu. Mnie niczego nie ubędzie, jeśli ktoś słusznie bądź nie słusznie zwróci się do mnie podobnym tekstem. Że mnie poucza, nic się nie dzieje. Pod warunkiem że nie będzie się z tego powodu pysznił. Na pychę reaguję jak inni, jest ona nie do przyjęcia.
Jak by ktoś jeszcze nie pojmował. Życie religijne u mnie, to nic jak lampka z tyłu głowy. Która zapala się gdy chcę coś zrobić. A nie wiem do końca jakie z tego będą konsekwencje. Robotę zrobię a co będzie to będzie, znam różne opcje konsekwencji. To się liczy, ta znajomość. By nie być zaskoczonym i to wszystko. Ze znajomości opcji, nie ma powodu się budzić. Tak to wygląda. A opisowe słownictwo, zwłaszcza to forumowe ma tyle wersji, że nawet nie ma czym się łudzić, by z tego się budzić. Są to opcje ludzkiego rozumowania w różnych okolicznościach powstałe.
Sam temat zaświatów dla mnie nie istnieje. Nikt do mnie bezpośrednio z tamtąd nie dotarł. Inna sprawa że każdy świat realny, czy nawet urojony, kieruje się własnymi zależnościami. Nie ma sensu więc cokolwiek wnosić, na podstawie tego świata do innych światów i odwrotnie.

Co do budzenia się sił zła u jednych, razem z oświeceniem u drugich. Do dobra każdy lgnie, obudzenie się rozwiewa dokładnie to. Że to dobro które mam, jest nie moje. Nie ma się co dziwić, że jednocześnie budzą się u innych demony. Dobra nikt dobrowolnie nie chce oddać, nawet gdy wie że jest ono chwilowe. A takie jest wiem że żyję kilkadziesiąt lat, to co miało być niby moje pozostaje, a ja znikam. Co będzie po tym zniknięciu, nie moja to sprawa. Jeśli moje pisanie tu spowodowało choć trochę wyciszenia u czytających, a chwiejnych. To się cieszę i to wszystko. Nie oczeuję niczego w zamian. Nie było to poruszane, ale kult zmarłych dla mnie, jest życzeniową postawą pozostałych po zmarłych. Chcą to niby czemu mam im tego zabraniać. Tak to widzę. A że Kościół wychodzi temu kultowi na przeciw. To co mnie do tego, nie zarządzam nim.
Coś mi się wydaje, że wiele osób sami nie umiejąc refleksyjnie coś przyjąć. Przypisują ten brak refleksji innym. Co skutkuje ciagłymi wyjaśnieniami. A jest to droga do nikąd. Więc przynajmniej ja przerywam wyjaśnienia. Bo powstaje z tego mętlik i nic więcej. A jeśli ktoś uznaje to za tchórzostwo, to co mnie do tego. Chce się tym złudzeniem łudzić jego sprawa. Ja swój rozum mam do tego co na teraz jest niezbędne. I jak już zaznaczyłem, nie rozwiązuję spraw tego świata w dyskusjach. A w realu, o ile jestem w stanie to uczynić w ogóle. Wielu osobom pomyliło to się. Że możma mówieniem coś rozwiązać. Dlatego naciskają na każdego wierzącego słowem, by coś rozwiązał tylko samą mową. Wiem co to wiara, gdzie czynami się rozwiązuje sprawy, a nie mową. Mowa jest do omówień tych czynów. Więc jeśli tego nie wiedziałeś, sam się obudź ze swego snu. Tak to ujmuję.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N paź 28, 2018 6:47 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Witold, sen nie wynika z tego, że posługujemy się słowami,. Sen powstaje gdy w tych słowach szukamy własnej tożsamości, gdy się poprzez nie definiujemy,
Moim zdaniem wskazówki Jezusa maja na celu obudzenie nas z tego snu, bo ta tożsamość jest korzeniem kreowania cierpienia dla siebie i innych


N paź 28, 2018 8:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3141
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
No dobrze skoro tak stawiasz sprawę. To czym poprzesz to o czym piszesz. Np. którymi wypowiedziami kreuję cierpienie u innych, które to me wypowiedzi są snem? Wystarczy tylko wskazać, jeśli piszesz na podstawie tego co nie jest snem. No chyba że tylko chcesz określić możliwość śnienia, w bliżej nie określonym zakresie. A tylko ogólnie o takiej możności piszesz, no to inna sprawa.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N paź 28, 2018 9:30 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
witoldm napisał(a):
No dobrze skoro tak stawiasz sprawę. To czym poprzesz to o czym piszesz. Np. którymi wypowiedziami kreuję cierpienie u innych, które to me wypowiedzi są snem? Wystarczy tylko wskazać, jeśli piszesz na podstawie tego co nie jest snem. No chyba że tylko chcesz określić możliwość śnienia, w bliżej nie określonym zakresie. A tylko ogólnie o takiej możności piszesz, no to inna sprawa.


jak pisałem- korzeniem jest fałszywa tożsamość, czyli identyfikacja z obrazem samego siebie w głowie. Obraz ten jest totalnie niestabilny, toteż ciąg myśli ,dialogi w głowie utrzymują go przy życiu. Zamulają one naszą inteligencję i prowadzą do psychologicznych podziałów prowadzących do konfliktu. Podział faszyści kontra Żydzi, Muzułmanie kontra Chrześcijanie. Biali kontra czarni. przykładów jest mnóstwo. za każdym razem cierpienie, wojnę, morderstwa powodowała właśnie ta fałszywa tożsamość. A ściślej ujmując- uzależnienie od niej, branie jej na serio


N paź 28, 2018 10:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13086
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Wszystko mieszasz. Tożsamość zawsze jest identyfikacją z obrazem w glowie. Można mieć fałszywe lub prawdziwe 'ja', być człowiekiem zewnątrzsterownym lub wewnątrzsterownym. Odkrycie tego prawdziwego to wlaśnie dojrzałość. Inteligencję załamie czynnik chorobotworczy, bo to nasze biologiczne wyposażenie fabryczne. Inteligencję dziedziczymy. Można ją więc wykorzystać w różny sposób; budując mądrość tego świata lub dążąc do Bożej mądrości. Nie musi być wcale wykorzystana do poznawanie swej tożsamości, bo człowiek może grać w życiu jakąś rolę, kogoś kim nie jest.
Gdzie tu jakikolwiek mistycyzm? To psychologia na poziomie natury i duchowość, by móc scalić człowieka w istotę poznającą cel swojego życia.


N paź 28, 2018 10:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Merss,
Inteligencje możemy też zamulić jak utkwimy w pewnych dogmatach lub religiach. Wówczas stajemy się nieczuli nawet wobec spraw obiektywnie złych. Nie szukamy odpowiedzi, bo podają nam je na tacy objawienia innych. Nie boimy się sięgnąć po kontrowersyjną literaturę, bo może ona zniszczyć świat, który wykreowaliśmy we własnej głowie.
Definiujemy mądrość tylko w ramach religii , którą wyznajemy

Mistyka jest wejściem poza osobowość i jej sen. Zakorzenieniem się w teraźniejszości , odkryciem, że tożsamości są tylko rodzajem umownej gry. Nie musimy niszczyć innych, mordować tych co inaczej wierzą, palić na stosie czarownic.


N paź 28, 2018 10:43 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13086
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Wybacz, ale ja takiego myślenia nie rozumiem. Nie można wyjść poza osobowość, to utrata tożsamości. Osobowość słabnie jak człowiek zastąpi wlasne oczy oczami 'kamer',rozpływa się w tłumie tyle że to nie personalistyczny katolicyzm a człowiek Wschodu. Ty sobie wymyśliłeś obraz człowieka i chcesz nim być. To co sobie umyśliłeś, jakimiś wymyślonymi technikami wprowadzasz w życie*. Chesz kogoś zbudować kogo nazwiesz - Conan.
Nie rozumiejąc religii, odrzucasz ją. Kościół, który prowadzić ma człowieka najkrótszą drogą do zbawienia, czyli pomagając w uzyskaniu dojrzałości oskarżasz o zniewalanie.
Toć to są projekcje na katolików swych obrazów pamięciowych, które odrzucą jako, że nie zamierzają robić za wielbłądów.

Chorzy religijnie uczyli Jezusa pojmowania Boga. Ty wcielasz się w rolę tego chorego (sądząc, że jest odwrotnie) i tłumaczysz katolikom, że są zniewoleni i powinni wyzwolić się od religii. Nie wiesz najważniejszego - religijność to cecha ludzka, wpisana w mózg. Pobudzając pewne obszary mózgowe wywołamy myśli religijne. Zadaniem człowieka jest wykorzystanie tego wyposażenia fabrycznego do poszukiwania prawdy.

Bóg stworzył człowieka 'w drodze'


_________________
*nieumiejętne postępowanie z psychiką może się skończyć autodestrukcją, tak jak nieudane terapie psychologiczne mogą pogarszyć stan pacjenta. To nie są bezpieczne zabawy


N paź 28, 2018 11:17 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Merss. Wychodząc poza osobowość usadawiasz ja tam gdzie jej miejsce. W użytecznych narzędziach społecznych. Gdy jesteś w totalnej ciszy to osobowość znika. Conan to tylko narzędzie. Obraz który kreuje na tym forum to tylko instrument. Nie szukam się w nich. Mówisz o myślach religijnych oki. Tylko jak je wybierasz? Ja stosuje kategorię piękna, logiki i tego co rozumiem przez dojrzałość duchową. Więc postacie z bajek, fantastyczne stwory odpadają. Straszenie demonami odpada. To nie moja para kaloszy. Jest w nas też pewien nieuwarunkowany pierwiastek i uważam że to powinniśmy rozwijać. Bo tylko dzieki niemu spojrzymy na życie bez okularów uwarunkowania


Pn paź 29, 2018 12:06 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 2009
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Conan napisał(a):
Merss. Wychodząc poza osobowość usadawiasz ja tam gdzie jej miejsce. W użytecznych narzędziach społecznych. Gdy jesteś w totalnej ciszy to osobowość znika. Conan to tylko narzędzie. Obraz który kreuje na tym forum to tylko instrument. Nie szukam się w nich. Mówisz o myślach religijnych oki. Tylko jak je wybierasz? Ja stosuje kategorię piękna, logiki i tego co rozumiem przez dojrzałość duchową. Więc postacie z bajek, fantastyczne stwory odpadają. Straszenie demonami odpada. To nie moja para kaloszy. Jest w nas też pewien nieuwarunkowany pierwiastek i uważam że to powinniśmy rozwijać. Bo tylko dzieki niemu spojrzymy na życie bez okularów uwarunkowania


Ty jedynie zalozyles inne okulary, ktore nadal sa okularami.
Do tego stworzyles lustro w ktorym tych okularow nie widzisz.

_________________
someone1@opoczta.pl


Pn paź 29, 2018 7:49 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3141
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moralista a mistyk
Conan
No dobra. Dążysz do ciszy, czyli wyzbycia się wszystkiego co w twej głowie jest, niezależnie jak mocno to tkwi. Czyli wywalenia hurtem wszystkiego, z wspomnieniami zwłaszcza. Odczuwasz potrzebę tego, no bo uznajesz to właśnie za niewłaściwe, za trudne, zniewalające. Kto by nie chciał tak, w takim samym momencie życia. Tylko jest jedna niedogodność i to kluczowa. Nie da się tak, nie da się uciec od siebie. Nie oszukuj się, że to jest tylko wyzwolenie od nieprawości które nie wiadomo skąd się w człowieku znalazły. Po ciszy której pragniesz, to co było w tobie, da znać o sobie jak bumerang, a nawet spotęgowane jak fala tsunami. Tak sobie człowiek myśli pragnąc chwili wytchnienia. Że odetchnę sobie chwilą ciszy, to potem dam radę unieść to, czego teraz nie mogę unieść. To wcale tak nie musi być. Bo samo z siebie nic u człowieka się nie zmienia. Powstaje dalej to samo, które przytłacza nadal. Wiara nie powstała jako wybryk jednostek, czy jako próba uwiedzenia dla czyichś celów. Nie przetrwała by po prostu próby czasu. Sam pewno wiesz jak trudno jest coś uczynić co trwa długo. Nie mówiąc już że cały czas przez lata, setki lat, tysiące lat. Tą próbę wiara wytrzymuje. Więc coś w niej jest co się sprawdza. Co takiego zapytasz. Odpowiem że to czego właśnie w niej nie chcesz widzieć. A mianowicie odskocznia od tego, z czym każdy bez wyjątku człowiek sobie nie radzi. Jest ona zupełnie bijąca na głowę wszystko co ktokolwiek z ludzi wymyślił, by uciec od tego z czym sobie nie radzi. Dlatego że chociażby to o czym pisze mnóstwo ludzi że to genialne, choćby wynalazki, choćby odkrycia. Oczywiście te sprawy wciągają dają odskocznię. Tylko się z różnych powodów dezaktualizują. Człowiek chce następnych i następnych tak bez końca. Czy sam ten kto tego dokonuje, czy inny który to śledzi czy wykorzystuje. Proces bez końca. Tylko że z właśnie tych powodów, czyli przemijalności użyteczności ich. Czy z powodu tego że wędrują na piedestał najwyższy z racji unikalności. Są mocno promowane, więc są celem porządania cały czas. Właśnie z tych powodów nie zauważa człowiek przynajmniej na początku, że to nie wyzwala. A przeciwnie zniewala. W takim amoku zniewolenia, człowiek szuka coraz to nowego i tak bez końca. Zaspokaja się na krótko. Taki kierunek to miotanie się jak w amoku. Nigdy człowiek nie uzyska tego co jak piszesz chcesz. Prawdziwego na zawsze wyciszenia. Nie myl z byciem mumią. Wiem że wiesz czego szukasz. Tylko nie wiesz jaką drogą to uzyskać.
A właśnie odżucasz to co jako jedyne skutecznie to wyciszenie da i to na zawsze. Właśnie wiara w Boga wiecznego, daje wieczne wyciszenie. Bo on zawsze ma radę na to, co się z nami dzieje. Warunek iść tylko, bądź aż tym kierunkiem. Napisałem wyżej jak to wszystko co ten świat najlepszego wymyśla. Wciąga lecz zniewala, a co gorsze my tego zniewalania nie widzimy. My widzimy w tym wyzwolenie. Jest to fałszywe wyzwolenie, bo ciągle do końca nie uspokające. Tak to wygląda. Co ważne by pójść za wyzwoleniem z wiary, trzeba iść w gronie wierzących. Bo tylko to daje w niej wytrwanie, a więc owoc którego chcemy, ciągłe wyciszenie. Warunek jeśli chcemy tego wyciszenia. Ja tego chcę i stosuję, bo brak wyciszenia niszczy mnie i brutalnie. Niszczy moje zdrowie pod każdym względem, choć z boku tego można nie widzieć bo jeszcze żyję. Tyle że ja już wiem co mnie niszczy, znam też tylko jedno wyjście by nie zostać zniszczony do końca. Właśnie wiara w Boga we wspólnocie Kościoła. To nie dewotyzm, bo jeśli chcę to nie uczestniczę aktywnie w życiu Kościoła i nikt tego mi nie zarzuca. Bo uczestnictwo ma być aktem dobrej woli, by było prawdziwe. By żeczywiście wyzwalało jak wyżej. Przemyśl sobie ten wpis, może coś dla siebie znajdziesz.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn paź 29, 2018 8:43 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL