Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 27, 2019 11:12 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Istota chrześcijaństwa? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Istota chrześcijaństwa?
Kwintesencją chrześcijaństwa jest jedno proste zdanie "Cierpię więc jestem". A ponieważ źródłem tych katuszy jest sam cierpiący można je nazwać cierpiętnictwem. Zatem chrześcijaństwo to 'apoteoza cierpiętnictwa'. Ciepiętnik tak zapatrzony we własne bezcenne męki ani myśli się ich pozbyć, wręcz przeciwnie chce cierpieć wciąż więcej i więcej. Chora religia, masochistyczne wierzenie, słowem absurd. De Mello pod koniec życia też to sobie jasno uzmysłowił za co trafił na indeks, bo najbardziej ze wszystkich zarzutów boli prosta prawda.


Ostatnio edytowano N lis 25, 2018 8:45 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta tytułu wątku



Cz lis 22, 2018 9:36 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4805
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
Następny/następna co to "nie znam się, ale wypowiem się (autorytatywnie)". :roll:
Ludzie, weźcie coś solidnego do przeczytania w temacie, u źródeł, a nie popłuczyny po lewackich agitkach, będącymi streszczeniami dla gimbazy. Żeby się autorytatywnie wypowiadać, należy temat DOGŁĘBNIE poznać. Jakbyś napisała "Wydaje mi się że.." i zakończyła "co o tym sądzicie?" to bym się nie czepiał.
Czy większość ateistów tu występujących to muszą być nadymani ignoranci?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lis 22, 2018 9:48 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 8758
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
Kwintesencją chrześcijaństwa jest jedno proste zdanie "Cierpię więc jestem".
Bzdura. Kwintesencją chrześcijaństwa jest kocham i jestem kochany przez Boga. Chrześcijaństwo opiera się na relacji miłości Boga do człowieka (J3,16 „Jezus powiedział do Nikodema: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.) i odpowiedzi człowieka na miłość Boga
przepraszam napisał(a):
Ciepiętnik tak zapatrzony we własne bezcenne męki ani myśli się ich pozbyć, wręcz przeciwnie chce cierpieć wciąż więcej i więcej.
Postawa krytykowana w chrześcijaństwie. Doucz się.
przepraszam napisał(a):
Chora religia, masochistyczne wierzenie, słowem absurd.
W takim ujęciu to masz rację. Tylko że piszesz o jakimś innym wyznaniu a nie o chrześcijaństwie. Chrześcijaństwo to religia radości i pochwały życia oraz tego że to właśnie Bóg wydobędzie nas z cierpienia i beznadziejności
przepraszam napisał(a):
De Mello pod koniec życia też to sobie jasno uzmysłowił za co trafił na indeks, bo najbardziej ze wszystkich zarzutów boli prosta prawda.
De Mello na indeks trafił za propagowanie wierzeń kłócących się z nauczaniem katolickim. Większość jego zwolenników poszła drogą New Age i takie dziwaczne wartości ten jezuita promował.
Może tekst źródłowy który zaprzecza twoim kłamstwom
https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/mello.html
Cytuj:
Ojciec jezuita Anthony de Mello (1931 - 1987), pochodzący z Indii, jest bardzo znany dzięki swoim licznym publikacjom, które zostały przetłumaczone na wiele języków osiągając znaczną popularność. Często chodzi jednak o teksty przez niego nieautoryzowane. Jego dzieła mające prawie zawsze formę krótkich opowiadań, zawierają niektóre doniosłe elementy mądrości wschodniej, które mogą pomóc w osiągnięciu panowania nad sobą, zburzyć owe więzy i uczucia, które przeszkadzają w byciu wolnymi, zmierzeniu się w pokoju z różnymi wydarzeniami pozytywnymi i negatywnymi w życiu człowieka. Ojciec de Mello w swoich pierwszych dziełach, chociaż ujawniał wyraźnie wpływy prądów duchowości buddystycznych i taoistycznych, utrzymywał się jeszcze w ramach duchowości chrześcijańskiej. W tych książkach przedstawiał różne rodzaje modlitw: prośby, wstawiennictwa i chwały, jak również kontemplację tajemnic życia Chrystusa itd.

Jednak już w niektórych fragmentach tych pierwszych publikacji, a w sposób nasilony w późniejszych pismach tego Autora, zauważa się coraz bardziej niebezpieczne odchodzenie od podstawowych treści wiary chrześcijańskiej. Objawienie dokonane w Chrystusie zastępuje on intuicją Boga bez żadnej formy i możliwości wyobrażenia dochodząc do określenia Boga jako czystej pustki. Aby ujrzeć Boga wystarczy patrzeć bezpośrednio na świat. Nic nie można stwierdzić o Bogu: jedyna znajomość jest nieznajomością. Pytanie o istnienie Boga jest już absurdem. To radykalne zaprzeczenie prowadzi także do negacji prawdy, że w Biblii znajdują się doniosłe potwierdzenia istnienia Boga. Tekst Pisma Świętego jest informacją, która służy jedynie do osiągnięcia wewnętrznego spokoju. W niektórych publikacjach osąd ksiąg świętych religii w ogólności, nie wyłączając Biblii, jest jeszcze bardziej radykalny: księgi te przeszkadzają, aby ludzie szli za własnym zdrowym rozsądkiem i czynią ich ograniczonymi i agresywnymi. Religie, włącznie z chrześcijańską, są jedną z podstawowych przeszkód w odkryciu prawdy. Ta prawda, zresztą, nie może być nigdy zdefiniowana co do swojej konkretnej treści. Myśleć, że Bóg własnej religii jest jedynym, znaczy poddać się fanatyzmowi. "Bóg", według Autora, powinien być widziany jako rzeczywistość kosmiczna, nieokreślona i wszechobecna. Ignoruje się charakter osobowy Boga, a praktycznie się go zaprzecza.

Ojciec De Mello okazuje szacunek dla Jezusa i uważa się za Jego "ucznia". Jednak dla Autora Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna różnica polega na tym, że Jezus był "przebudzony" i całkowicie wolny, natomiast inni nie. Nie jest on uznany jako Syn Boży, lecz jako ten, który poucza, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Także stwierdzenia o ostatecznym przeznaczeniu człowieka budzą wątpliwości. W niektórych miejscach mówi się o "rozpłynięciu" w Bogu nieosobowym na podobieństwo soli w wodzie. Przy różnych okazjach stwierdza się, że problem przeznaczenia po śmierci nie jest ważny. Powinno interesować nas jedynie życie obecne. W tym życiu jednak, według Autora, nie można mówić o obiektywnych zasadach moralnych, ponieważ zło jest jedynie nieznajomością. Dobro i zło są widziane jako rozumowe wartościowanie narzucone na rzeczywistość.

Zgodnie z tym, co zostało wyżej przedstawione, jest jasne dlaczego, według Autora, jakiekolwiek credo lub wyznanie wiary, czy to w Boga, czy w Chrystusa, może tylko przeszkadzać w osobistym dostępie do prawdy. Kościół, czyniąc bożka ze Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym, doprowadził do wypędzenia niejako Boga ze świątyni. W konsekwencji stracił autorytet nauczania w imię Chrystusa.

Kongregacja Nauki Wiary, mając na celu troskę o dobro wiernych, uznała za konieczne stwierdzić niniejszą Notyfikacją, że wyżej przedstawione teorie nie są do pogodzenia z wiarą katolicką i mogą prowadzić do poważnych szkód.

W czasie audiencji udzielonej Kardynałowi Prefektowi, Jego Świątobliwość Jan Paweł II zatwierdził niniejszą Notyfikację, uchwaloną na zebraniu plenarnym Kongregacji Nauki Wiary i nakazał jej opublikowanie.

Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary,

24 czerwca 1998

+ Joseph Kard. Ratzinger - prefekt

+Tarcisio Bertone SDB, arcybiskup emeryt Vercelli - sekretarz

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Cz lis 22, 2018 9:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13773
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
Jaka definicja, taki wniosek.
Oba fałszywe.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lis 22, 2018 9:51 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2982
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
A jak nie Chrześcijanin cierpi, to już nie może powiedzieć o sobie że jest? Inna sprawa to ta że cierpienie normalnie zadają inni, bądź siły natury. Każdy człowiek ma mechanizmy obronme, by nie dopuszczać do swych cierpień. Żadko i to najczęściej nieświadomie człowiek sam sobie zadaje cierpienie. Inna sprawa że cierpienie, czy nawet cierpieńtnictwo, nie są istotą Chrześcijaństwa. Że chrześcijaństwo uczy spokojnego znoszenia cierpienia to inna sprawa. Bo w cierpieniu trzeba się uspokoić, by możliwe było skuteczne odkrycie i usunięcie przyczyn cierpienia. Cierpiętnictwo to granie uczuciami innych o dużej wrażliwości na cierpienie. By ciągle mieć z ich strony pomoc. Jest to wymuszanie, więc nadużywanie ludzkiej wrażliwości na los innych. Od tego by należało zacząć pisać temat, z cierpieniem w tytule.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lis 22, 2018 10:00 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
Jockey napisał(a):
Bzdura. Kwintesencją chrześcijaństwa jest kocham i jestem kochany przez Boga. Chrześcijaństwo opiera się na relacji miłości Boga do człowieka (J3,16 „Jezus powiedział do Nikodema: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.) i odpowiedzi człowieka na miłość Boga.


Chrześcijaństwo nie jest żadną religią miłości. Gdyby pogrzebać trochę paznokciem po tej wierzchniej warstwie odnaleźlibyśmy tylko zapiekłą nienawiść do świata za to że nie uznał cudownej boskości jego założyciela. Co więcej ośmielił się go ukrzyżować. Ot i cały rebus rozwiązany.


Cz lis 22, 2018 10:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2498
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
Kwintesencją chrześcijaństwa jest jedno proste zdanie "Cierpię więc jestem". A ponieważ źródłem tych katuszy jest sam cierpiący można je nazwać cierpiętnictwem. Zatem chrześcijaństwo to 'apoteoza cierpiętnictwa'. Ciepiętnik tak zapatrzony we własne bezcenne męki ani myśli się ich pozbyć, wręcz przeciwnie chce cierpieć wciąż więcej i więcej. Chora religia, masochistyczne wierzenie, słowem absurd. De Mello pod koniec życia też to sobie jasno uzmysłowił za co trafił na indeks, bo najbardziej ze wszystkich zarzutów boli prosta prawda.

Dostrzegam skrzywienie buddyjskie.
Buddyści traktują cierpienie jako stan niepożądany, którego na siłę trzeba unikać, w związku z czym samo życie ludzkie jawi się jako niepotrzebna agonia w męczarniach. Całe wysiłki buddystów sprowadzają się do wyzwolenia z cierpienia w drodze ucieczki.

Chrześcijaństwo też dąży do wyzwolenia z cierpienia, ale różnica polega na tym, że podczas gdy buddyści chca pokonać cierpienie poporzez ucieczkę od niego, to chrzescijanin chce pokonać cierpienie poprzez zmierzenie się z nim. Chrześcijanin nie ucieka od życia, nie ucieka od konfrontacji. Żyje pełnią życia.

Cierpienie nie jest złem absolutnym. Gdyby cierpienie było złem absolutnym, to wówczas życia należałoby unikać. Przestać się rozmnażać, wysadzić świat w powietrze i niech nastanie permanentna cisza.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz lis 22, 2018 10:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2498
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
Czyli ludzie wepchnęli cię w cierpienie i u tych samych ludzi szukasz wsparcia. To niestety nie może się udać. Człowiek nie potrzebuje kul ani protez, potrafi chodzić na własnych nogach.

Taki paradoks. Ponieważ cierpienie wcale nie jest złem absoutnym. Cierpienie jest niezbędne do zbawienia. Zatem Twoi wrogowie są jednocześnie Twoimi przyjaciółmi. Ludzie,którzy Cię zwodzą w grzech, jednocześnie pomagają Ci dojrzeć do świętości.

Człowiek sam nic nie zdziała. Tak jak pisałam, zostaw noworodka pod opiekę małpie i zobacz, co wyrośnie - Budda czy małpa.

Sartre mówił, że Piekło to inni. A ja dopowiem - Niebo to też inni. W oderwaniu od relacji z innymi ludźmi, człowiek nawet nie ma szans być człowiekiem.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz lis 22, 2018 1:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
Jestem zdania dokładnie przeciwnego. Tylko przez oderwanie się od ludzi człowiek staje się człowiekiem, staje się jednostką. Wśród ludzi to tylko goniący z wywieszonym jęzorem numer pesel. Po drugie bez samotności człowiek nie jest w stanie dostrzec sytuacji egzystencjalnej w której się znajduje, nie jest zdolny spostrzec że życie jest cierpieniem. A skoro tego nie wie nie widzi problemu uwolnienia się od niego. Słowem siedzi w kolorowej karuzeli i gdyby mógł nigdyby z niej nie zszedł. Stąd koncepcja zaświatów. To taka przedłużona na wieczność imreza bez kaca nazajutrz.


Cz lis 22, 2018 2:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2498
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
Masz rację, że człowiek musi się oderwać od ludzi, żeby wykształcić swoją indywidualną osobowość, ale to na pewnym etapie życia. Konkretnie, to dobrze by było, gdyby człowiek się zbuntował w wieku dojrzewania. Dziecko potrzebuje tej tresury, indoktrynacji, tego przymusu dostosowywania się do norm, do zasad, do naśladowania innych. A swoją indywidulaną tożsamość ukształtuje za jakiś czas, w opozycji do tej fałszywej tożsamości narzuconej przez społeczeństwo.

Zresztą, sama napisałaś, że człowiek musi się oderwać od ludzi. A żeby się oderwać od kogoś, to
1) musi istnieć ten ktoś
2) musi istnieć relacja więzi między Tobą a tym kimś

Jak widzisz, inni ludzie są niezbędni w procesie indywiduacji.

Kolejnym krokiem, jak już człowiek się oderwie, będzie powrót do więzi z innymi ludźmi, ale już na innych zasadach. Człowiek świadomie zaczyna tworzyć wspólnoty w których nie zatraca siebie, ale współistnieje z innymi przy zachowaniu swojej odrębności.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz lis 22, 2018 3:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 753
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
Tylko przez oderwanie się od ludzi człowiek staje się człowiekiem, staje się jednostką. Wśród ludzi to tylko goniący z wywieszonym jęzorem numer pesel.

Tylko co w tym zdaniu rozumie się przez "oderwanie od ludzi"? :?


Cz lis 22, 2018 5:15 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jak widzisz, inni ludzie są niezbędni w procesie indywiduacji.

Kolejnym krokiem, jak już człowiek się oderwie, będzie powrót do więzi z innymi ludźmi, ale już na innych zasadach. Człowiek świadomie zaczyna tworzyć wspólnoty w których nie zatraca siebie, ale współistnieje z innymi przy zachowaniu swojej odrębności.


Jeśli ktoś chce być kanonizowany ewidentnie musi szukać sobie jakichś adoratorów, żeby jak to się mówi 'uświęcać się' co według mnie jest zwykłą pobożną próżnością. Inni mają to dokładnie w czterech literach. Nie szukają żadnych wspólnot bo zgromadzenie nie daje im nic a samotność wszystko. Jak mawiał Lao-tsy świat można poznać nie wychodząc z domu.


Cz lis 22, 2018 9:03 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 276
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jak widzisz, inni ludzie są niezbędni w procesie indywiduacji.

Kolejnym krokiem, jak już człowiek się oderwie, będzie powrót do więzi z innymi ludźmi, ale już na innych zasadach. Człowiek świadomie zaczyna tworzyć wspólnoty w których nie zatraca siebie, ale współistnieje z innymi przy zachowaniu swojej odrębności.


Jeśli ktoś chce być kanonizowany ewidentnie musi szukać sobie jakichś adoratorów, żeby jak to się mówi 'uświęcać się' co według mnie jest zwykłą pobożną próżnością. Inni mają to dokładnie w czterech literach. Nie szukają żadnych wspólnot bo zgromadzenie nie daje im nic a samotność wszystko. Jak mawiał Lao-tsy świat można poznać nie wychodząc z domu.

Aby być święty, nie trzeba nikogo szukać, oprócz oczywiście Boga. Trzeba przyjmować wszystko z pokorą.

_________________
Miłując bliźniego, miłujesz Boga.


Cz lis 22, 2018 9:39 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
przepraszam napisał(a):
Kwintesencją chrześcijaństwa jest jedno proste zdanie "Cierpię więc jestem". A ponieważ źródłem tych katuszy jest sam cierpiący można je nazwać cierpiętnictwem. Zatem chrześcijaństwo to 'apoteoza cierpiętnictwa'. Ciepiętnik tak zapatrzony we własne bezcenne męki ani myśli się ich pozbyć, wręcz przeciwnie chce cierpieć wciąż więcej i więcej.


Pięknie to ujęłaś.Czy może ująłeś?-bo czytając Cię zgłupiałem do reszty,czyś kobieta,czy to drugie.
Faktycznie możesz mieć rację,bo cierpienie dla mnie np. jest jak kartofle!
Absorbuję ile wejdzie i zawsze mi mało.Już się bałem,że coś jest na rzeczy,ale skoro mówisz,że u nas to normalne...to zasnę spokojny.


Cz lis 22, 2018 10:50 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2615
Lokalizacja: Północ
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Istota chrześcijaństwa
rzymskikatolpancerny napisał(a):
przepraszam napisał(a):
Kwintesencją chrześcijaństwa jest jedno proste zdanie "Cierpię więc jestem". A ponieważ źródłem tych katuszy jest sam cierpiący można je nazwać cierpiętnictwem. Zatem chrześcijaństwo to 'apoteoza cierpiętnictwa'. Ciepiętnik tak zapatrzony we własne bezcenne męki ani myśli się ich pozbyć, wręcz przeciwnie chce cierpieć wciąż więcej i więcej.


Pięknie to ujęłaś.Czy może ująłeś?-bo czytając Cię zgłupiałem do reszty,czyś kobieta,czy to drugie.
Faktycznie możesz mieć rację,bo cierpienie dla mnie np. jest jak kartofle!
Absorbuję ile wejdzie i zawsze mi mało.Już się bałem,że coś jest na rzeczy,ale skoro mówisz,że u nas to normalne...to zasnę spokojny.

Możesz coś więcej napisać a ten temat, ciężko mi rozgryść co masz na myśli. Rozwiń temat swojego cierpienia


Cz lis 22, 2018 11:02 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL