Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 19, 2019 5:34 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 690 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 46  Następna strona
 Wiosna czy zmierzch Kościoła? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):
3. Nowa ewangelizacja.
Po raz pierwsz użył jej Jan Paweł II w 1979r. podczas homilii głoszonej w Mogile - Nowej Hucie. Dotyczy ona Kościołów o bardzo starej metryce. Jest skierowana do katolików funkcjonujących na poziomie kulturowym i obyczajowym, czasem politycznym i społecznym.

Czyżby? Gdyby nowa ewangelizacja miała być re-ewangelizacją zlaicyzowanych katolików, to by się tak nazywała jednak jest nowa ewangelizacja. Więc ciekawi mnie czym jest stara ewangelizacja i dlaczego jest uważana za przestarzałą (gorszą?) skoro ma być zastąpiona przez nową.


Wt gru 18, 2018 12:21 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):
W 2012 r Benedykt XVI stwierdził, że Zachód ogarnął kryzys duchowy najpoważniejszy od upadku cesarstwa rzymskiego pod k.Vw.. Na Zachodzie światekło chrześcijaństwa ledwie się tli. Żyjący dziś ludzie mogą się doczekać jego śmierci w naszej cywilizacji. Dzięki Miłosierdziu Bożemu wiara może będzie rozkwitała w krajach Trzeciego Świata i w Chinach. Burzowe chmury zbierały się od dziesiątków lat czytamy w Opcji Benedykta, ale większość wierzących żyła złudzeniami, że się rozejdą. Rozpad naturalnej rodziny, zanik tradycyjnych wartości moralnych i rozbicie wspólnot prowadzi w kierunku innej kultury, Człowiek religijny, który rodził się po to, by zostać zbawiony zostaje zastąpiony człowiekiem Psychologicznym, który rodzi się, aby być zadowolonym



Może warto odpuścić sobie Zachód, i zacząć mocniej patrzeć na Afrykę, Azję i Amerykę Łacińską? Chrześcijaństwo w Europie Zachodniej jest skończone


Wt gru 18, 2018 12:36 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Quinque napisał(a):
Może warto odpuścić sobie Zachód, i zacząć mocniej patrzeć na Afrykę, Azję i Amerykę Łacińską? Chrześcijaństwo w Europie Zachodniej jest skończone

Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg...


Wt gru 18, 2018 12:50 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12596
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wespecjan napisał(a):
Więc ciekawi mnie czym jest stara ewangelizacja i dlaczego jest uważana za przestarzałą (gorszą?) skoro ma być zastąpiona przez nową.

Przeczytaj jeszcze raz, tylko wolniej. Tak na marginesie mamy ponoć 170 definicji Nowej Ewangleizacji. Wprowadziłeś wlaśnie autorską 171, czyli kryterium podziału uczyniłeś wartościowanie na lepszą i gorszą. W Ewagelizacji wyróżniamy jej etapy, czy inaczej kroki a ewangelizatora zawsze obowiązuje podwójna wierność: Objawieniu i człowiekowi. Wierność Objawieniu oznacza, że wie co przekazać. A wierność człowiekowi, że wie jak do kogo mówić. Pan Jezus zawsze wchodził ze Słowem w miejsce w którym był człowiek i przemawiał językiem, który ten człowiek rozumiał.


Edit
Przed dwudziestu laty, kiedy Jan Paweł II wezwał do nowej ewangelizacji, dyskutowaliśmy o różnicach między ewangelizacją „nową” a „starą”. Ówczesny metropolita Brukseli, kard. Godfried Danneels, pisał, że w pierwszej ewangelizacji „chodziło o przejście z religii politeistycznej do Boga Jezusa”. Mówiąc inaczej, ludziom na różne sposoby już religijnym zaczęto głosić wiarę w Boga, który się objawił w Jezusie Chrystusie. Natomiast druga ewangelizacja „jest czymś zgoła odmiennym. Chodzi w niej o przejście od ateizmu (teoretycznego lub praktycznego) do wiary chrześcijańskiej, co oznacza krok o wiele większy. To przejście od świata bez Boga do świata, w którym Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym”.
/PK 38/2018/


Wt gru 18, 2018 1:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1449
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jozek napisał(a):
W odpowiedzi odsyłam Panią na pierwszą stronę tego wątku i tabeli Wespecjana. Ostatni, prawy dolny kwadracik.

I co dalej, niespecjalnie nadążam. Ale czemuż mnie takie wątpliwe wyróżnienie spotkało że zwracasz się do mnie per "Pani"? W każdym razie potraktuje to jako komplement nie obelgę Był tu już taki użytkownik że pisal dużo o miłości bliźniego czy jakoś tak ale jej pokłady do mnie szybko mu się wyczerpały i że wszystkim się chciał bratać tylko mi "paniował" choć jak twierdził to nie chrześcijańskie.


Wt gru 18, 2018 12:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1449
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jozek napisał(a):
Jak zwał, tak zwał. Łaciny prawie już się nie stosuje - nigdzie. I wiem co mówię, bo akurat po Europie dużo podróżuje i do kościołów chodzę. Czy obwiniać za to biskupów ? Zmówili się na całym świecie ? W mojej ocenie brak stanowczej reakcji był powodowany "potrzebą Ludu Bożego". Tzn wyczucie wiernych na całym świecie było takie, że język narodowy jest o wiele bardziej wskazany i pomocny do przeżywania Mszy Świętej.

No, ja akurat dużo po Europie nie podróżuję - i nie będę się licytować doświadczeniem jako katoliczka bo niespecjalnie jest ono długie - ale mówienie o potrzebie przeżywania Mszy Świętej w języku narodowym uważam że jest jakimś skrajaniem Kościoła który jest powszechny pod swoją miarę - kościół narodowy zamiast lokalnego. Bo lokalnie to żyją w nim nie tylko słoneczności jedno językowe/jedno kulturowe, a nadto duża grupa emigrantów. I ten argument całkowicie pomija potrzeby takich społeczności wielkokulturowych w których poszczególne mniejszości nie są tak duże czy silne by zapewnić sobie księdza który odprawi im mszę w języku ojczysty. I co? Ich potrzeby się ignoruje - na to wychodzi. Albo ich udział we Mszy świętej jest jakoś mniej owocny - bo nie przeżywają jej w języku ojczystym? Sama przez większość roku nie uczestniczę we mszy nie po polsku i jeśli za "wskazane" i "pomocne" uznać łatwiejsze to tak, przyznam że pewnością łatwiej mi na mszy po polsku. Ale jednak uważam że to Boża łaska.
Raz trafiłam na Mszę w której ksiądz niektóre krótkie zwroty do wiernych i modlitwę Ojcze nasz zainicjował w innym języku - najwyraźniej w języku zauważalnej grupy obcojęzycznej która pojawiała się na jego mszach. I choć myślę ze chęci miała dobre to wrażenie było jednak smutne. On sam całej modlitwy Ojcze nasz nie znał najwyraźniej i milczał po pierwszym zdaniu, reszta wiernych, poza samymi zainteresowanymi - tez milczała, zapewne modląc się bezgłośnie. Takie specjalne pochylenie się nad potrzebami grupy zarysowało pokazało tylko różnice a nie było w żadnym razie znakiem jedności z kimkolwiek.

________________________________________________________________

Musiałam przerwać i nie skończyłam wątku. Nie wiem czy "biskupi się zmówili" ale jestem przekonana że Ojcowie Soboru byli bardziej przewidujący i potrafili spojrzeć dalej niż na czubek swojego nosa. Bo gdyby w tym kościele z mojego przykładu wierni potrafili wspólnie odmówić części dla nich przeznaczone nie po łacinie nie byłoby potrzeby uskuteczniać wątpliwych i średnio zrozumiałych dla przypadkowych obserwatorów praktyk gdyż - dziw nad dziwy - okazuje się że na mszy niekoniecznie muszą być grupy jedno językowe.


Ostatnio edytowano Wt gru 18, 2018 1:39 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie dwóch postów



Wt gru 18, 2018 12:43 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12596
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Quinque napisał(a):
Może warto odpuścić sobie Zachód, i zacząć mocniej patrzeć na Afrykę, Azję i Amerykę Łacińską? Chrześcijaństwo w Europie Zachodniej jest skończone

https://www.przewodnik-katolicki.pl/Arc ... go-miejsca
Ludzie przychodzą do nas mnichów, bo czują niepokój, Nie potrafią oni do końca określić, ale czegoś szukają. Zwykle to są ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z Bogiem. Przychodzą zapytać dlaczego ich dotykają takie problemy. To są ludzie, którzy zaczynają się bać. (...) tu nie ma sukcesu w liczbach, ale jest ogromnie pokorna wiara tych, którzy wierzą.
Przywoływałam wcześniej tekst J.Ratzingera, oto przykłady przebudzenia w zalinkowym artykule.

Myślę więc, że warto myśleć inaczej. Nie o sile procentów myśleć, nie okopywać się za murami, ale dostrzegać odradzanie się zdrowego Kościoła. Kościół w Polsce powinien myśleć, że następuje jego koniec, bo wtedy zaczyna dobrze rozumieć swoją sytuację eschatologiczną, każda inna diagnoza może go uśpić.
Katolicyzm w Irlandii nie posypałby się tak szybko, gdyby nie opierał się niemal wyłącznie na katolicyzmie kulturowym. Przestroga dla Polski jest taka, że gdyby Kościół czekał poważny kryzys to ten katolicyzm kulturowy nie jest w stanie utrzymać ludzi przy Kościele.


Wt gru 18, 2018 2:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):
Wespecjan napisał(a):
Więc ciekawi mnie czym jest stara ewangelizacja i dlaczego jest uważana za przestarzałą (gorszą?) skoro ma być zastąpiona przez nową.

Przeczytaj jeszcze raz, tylko wolniej. Tak na marginesie mamy ponoć 170 definicji Nowej Ewangleizacji. Wprowadziłeś wlaśnie autorską 171, czyli kryterium podziału uczyniłeś wartościowanie na lepszą i gorszą. W Ewagelizacji wyróżniamy jej etapy, czy inaczej kroki a ewangelizatora zawsze obowiązuje podwójna wierność: Objawieniu i człowiekowi. Wierność Objawieniu oznacza, że wie co przekazać. A wierność człowiekowi, że wie jak do kogo mówić. Pan Jezus zawsze wchodził ze Słowem w miejsce w którym był człowiek i przemawiał językiem, który ten człowiek rozumiał.


Edit
Przed dwudziestu laty, kiedy Jan Paweł II wezwał do nowej ewangelizacji, dyskutowaliśmy o różnicach między ewangelizacją „nową” a „starą”. Ówczesny metropolita Brukseli, kard. Godfried Danneels, pisał, że w pierwszej ewangelizacji „chodziło o przejście z religii politeistycznej do Boga Jezusa”. Mówiąc inaczej, ludziom na różne sposoby już religijnym zaczęto głosić wiarę w Boga, który się objawił w Jezusie Chrystusie. Natomiast druga ewangelizacja „jest czymś zgoła odmiennym. Chodzi w niej o przejście od ateizmu (teoretycznego lub praktycznego) do wiary chrześcijańskiej, co oznacza krok o wiele większy. To przejście od świata bez Boga do świata, w którym Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym”.
/PK 38/2018/

Jak obserwuje cały ten przekaz nowej ewangelizacji to w mojej percepcji nowa ewangelizacja nie określa celu tylko opisuje metodę a jest nią ukrycie aspektu cierpienia oraz piekła i potępienia, a pokazanie chrześcijaństwa jako przepisu na radość i szczęście.


Wt gru 18, 2018 7:29 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12596
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Mylisz Ewangelię z ewangelią świecką. Mylisz Kościół katolicki z ruchami ewangelikalnymi, gdzie teologia ma wtórne znaczenie, bo liczą się osobiste doświadczenia z Bogiem (rozwijają się niezwykle prężnie przy jednoczesnym odchodzeniu Kościoła Tradycji i tradycji protestanckiej). Ta ostatnia weszła też do Kościołów, ale tak naprawdę doprowadziła do jego zaniku.
Poza tym nie przyjmujesz do wiadomości zmiany świata, pojmowania wolności, budowania innej kultury, gdzie uduchowiono pożądanie. Zamarłeś wybiórczo w przeszłości i budujesz jedynie twierdzę. Inny obraz Boga mieli kiedyś ludzie, dziś nazywamy taką wiarę jako opartą o Boga zapchajdziurę. Bylo można straszyć człowieka i działało, dziś nie działa. Zastąpiono bowiem człowieka religijnego człowiekiem psychologicznym. Lęk przed Bogiem zepchnięto w psychologię, więc człowiek przestał się bać Boga. Odszedł z pola widzenia groźny Bóg Ojciec, przyszedł Miłujący Chrystus pokazujący Ikonę człowieczeństwa a nie karykaturę zalęknionego i bezrozumnego czlowieka. Spójrz na karykaturalne obrazy Boga użytkowników, którzy się boją i walczą ze swymi demonami atakując chrześcijaństwo bez składu i ładu, byle tylko odszedł z ich świadomości ten demoniczny Bóg. Nie potrafią ze spokojem wejść w niewiarę.

Problem kryzysu Kościoła to nie sprawa ostatnich lat, trwa od okresu renesansu. Proces przyspieszył wraz z rewolucją seksualną lat sześćdziesiątych. Tak sobie strzelasz: to zle, to niedobra a tego zaniechano. Tymczasem diagnozy są wielowarstwowo podawane, są złożone. Można korzystać z doświadczeń Kościoła pierwotnego, ale czasu nie cofniesz.

Jaki kolejny punkcik z przeszłości podrzucisz? Ogarniasz całość wraz z kulturą? Po raz pierwszy w historii zaczyna być budowana kultura pozbawiona pierwiastka boskiego a ty widzisz co było. Chrześcijaństwo jest posłane do świata, ten jest dziś inny. Inaczej więc należy mówić do człowieka. Jezus wchodził z przypowieściami w realia życia codziennego współczesnych mu ludzi, ty walczysz o zakonserwowanie historii.

Atakujesz obecnego papieża, że dopuszcza rozwodników do komunii. Nie widzisz natomiast fundamentu: nadal nim jest nierozerwalność małżeństwa. To się zmienić nie może. Tyle, że dotąd było czarno - białe. Rozwodnicy są wykluczeni z Kościoła a dziś podchodzi się do ludzkiej biedy indywidualnie. Nie po to, by ją zaakceptować, ale by doprowadzić człowieka do stanu, gdy sam zrozumie swoją biedę i zacznie się nawracać. Pewnie, że będą szachrajstwa. Ksiądz, który źle rozezna sytuację i zbyt latwo udzieli rozgrzeszenia, bierze grzech penitenta na siebie. Niektórzy księża znają ciężar decyzji w sytuacjach trudnych.

Odnoszę wrażenie, że niczego nie chcesz się dowiedzieć. Twój wątek, więc napiszesz coś, by wyglądało, że to cię interesuje. Na odczepnego, niech się cieszy, że dostała odpowiedź.


Wt gru 18, 2018 8:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Ja byłem taki jak i ty czy wy, siedząc mentalnie i fizycznie w Kościele, który stara się być radosny, rozśpiewany, kremówkowy i dialogowy "bo trzeba iść za człowiekiem, bo dziś inne czasy, więc inny człowiek", bo jak Kościół się nie dopasuje do ducha czasu, to zniknie, w ramach darwnistyczno-ewolucyjnego hasła: "gatunki które się nie zmieniają - wymierają". Jednak z doświadczeniem życiowym i lekturą, zaczeło mi to śmierdzieć ideologią lewicy (sprzedawaną jako nauczanie Kościoła) a mianowicie, że "nie ma czegoś takiego jak konstytutywne elementy ludzkiej natury", "wszystko jest warunkowe". A jest to nic innego jak parafraza "nie ma dogmatów". A od tego tylko krok do "nie ma Boga".

Faktem jest, że to co ludzi dziś najbardziej odciaga od Kościoła to różnorodność, możliwości i dostęp do grzechu a do tego potrzebne jest odcięcie się od zewnetrznie determinowanej moralności - usprawiedliwiane i alibiowane "światopoglądem naukowym", lub zepsuciem i hipokryzją kleru.

Kościół stojący w rozkroku pomiędzy "świat się zmieni i my musimy z nim" a z drugiej strony odczuwający jakąś wenętrzną podtrzebę podtrzymywania tego Kościoła (jakkolwiek nie motywowaną) chcąc zapobiec odpływaniu ludzi w świat, postanowił ścigać się ze światem na jego atrakcje. Czyli kopać się z koniem. Nie ma takiej mocy by chórek kościelny z gitarą pokonał profesjonalny koncert, tzw homilia przebiła występ profesjonalnego komika stand up'owca, czy towarzyskie zgromadzenie się w kościele wygrało z mediami społecznościowymi co gdzie, kto z kim, za ile, jak ubrany. Przetestowałem to osobiście w sporcie: nie ma takiej możliwości by wygrać z kimś na polu jego talentów i zaawansowania w treningu. Wygrać z kimś da się tylko wychodząc od i operując swoimi osobistymi talentami, przeciwstawianymi talentom przeciwnika. Kościół ma kult Boga, którego świat nie ma, i na tym trzeba opierać strategię działania Kościoła w świecie. Kult człowieka zostawmy światu.


Wt gru 18, 2018 10:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):

Atakujesz obecnego papieża, że dopuszcza rozwodników do komunii. Nie widzisz natomiast fundamentu: nadal nim jest nierozerwalność małżeństwa.

To się wzajemnie wyklucza, bo jeśli czynny cudzożnik dostaje pozwolnie od Kościoła na Komunię, to znaczy, że to w czym tkwi nie jest grzechem, bo Komuni nie można otrzymywać w grzechu. A jeśli to w czym tkwi nie jest grzechem to znaczy, że dla Kościoła nie cudzołoży, a kto nie cudzołoży? Nie-małżonek.
Co tutaj Kościół próbuje zrobić to ukwadratowić koło. Nie da się ukwadratowić koła.


Wt gru 18, 2018 11:04 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12596
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Kościół został powołany nie do tworzenia chórków (to też powinno mieć miejsce ->życie wspólnotowe to element życia wierzących), ale po to, by doprowadzić człowieka do zbawienia, najkrótszą drogą. Każdy z nas ma indywidualną, często zapętloną historię życia. Cudzołożnik nie powinien otrzymać rozgrzeszenia, jeśli nie zamierza zerwać z grzechem. Tyle, że osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mogą podjąć decyzję, że będą białymi małżeństwami. To są indywidualne historie życia i tak też należy do nich podchodzić. Tyle, że są ludzkie wybory, które są nieodwracalne i po tych krzywych liniach trzeba niektórym iść, na tyle prostować na ile się da. Może uczestnicząc w mszach zapragną i komunii? I zacznie się kontynuacja procesu ich nawracania? Ludzie popełniają ciężkie grzechy, rozum im wraca często po latach. Jak im wróci rozum, podchodzą i pod kościół. Jak zostaną przyjęci?

Rozwodnikom od dziesiątków lat udzielano rozgrzeszenia, ale proszono, by nie chodzili do swoich kościołów, by nie wywoływać zgorszenia. Ludzie nie znają sytuacji, ale bardzo chętnie potępiają takie osoby. Czynny cudzołożnik przede wszystkim nie żałuje za grzech i nie chce poprawy. Masz komunię świętokradczą na normalnych zasadach.

Jeśli papież z delikatnością odnosi się do gejów, ale z całą surowością zabrania przyjmowania ich do seminariów, oznacza, że czytać należy grzech. Oddziela się grzech od osoby.


Wt gru 18, 2018 11:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):
Kościół został powołany nie do tworzenia chórków (to też powinno mieć miejsce ->życie wspólnotowe to element życia wierzących), ale po to, by doprowadzić człowieka do zbawienia, najkrótszą drogą.


Czyli przez kult Boga. Chórki też moga być, ale nie jako okręty flagowe, jeśli chcecie koncertować to pobudujecie sale koncertowe a świątynie zostawcie Bogu.

merss napisał(a):
Tyle, że osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mogą podjąć decyzję, że będą białymi małżeństwami.

Jeśli "białe małżeństwo" jest OK do przyjmowania Komunii, to znaczy, że seks = małżeństwo, bo nie ma seksu - to nie ma małżeństwa.
Jesteś chyba żoną jakiegoś męża to powiedz mi czy małżeństwo sprowadza się do seksu?


Śr gru 19, 2018 12:33 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4798
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wespecjan - a zwróciłeś uwagę na to że warunkiem koniecznym do zawarcia małżeństwa jest zdolność do dokonywania aktów płciowych, że impotent nie może się żenić? Nie bezpłodny (jeśli oboje o tym wiedzą), ale impotent/oziębła..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr gru 19, 2018 10:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2973
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
W lini dyskusji jeśli chodzi o zadanie Kościoła jest. Utrzymanie status kwo ludzkiego muślenia, a zatym i zachowań. W lini że wszystkiego człowiek nie może. Wszystkiego grupa ludzi nie może. Wszystkiego nawet wszyscy ludzie nie mogą. No tak to kto może skoro nikt z nas, ani wszyscy my nie możemy? No bo skoro pomimo tych niemożności, zarówno świat jak i my na nim istniejemy. To ktoś to wszystko może i potrafi wszystko. Katolicka nauka o Bogu, tłumaczy że jest taki ktoś. Oraz tłumaczy jak zmierzać w kierunku tej możności. Zmierzać nie znaczy mieć w pełni tą możność. Bo któż jak Bóg. To jest to status kwo, którego pilnowanie ma za swe zadanie Kościół. A jest to zadanie nie kończące się. Jak nie ma końca ludzkie myślenie. W tym zadaniu to zmierzchu nie będzie. Zwłaszcza w tym naszym świecie, bo takie ma on obwarowania, nie zmieniające się. Będzie z czasem lepiej z możliwościami. Lecz będzie tylko lepiej. A nie że całkowicie te wszstkie możności nam się pojawią. A więc ciągle łapiemy się na tym myśleniu i łapać się będziemy nadal. Że mając nadzieję na lepsze w tym względzie. Po każdej poprawie, będziemy myśleć że jednak można. Tylko że to że można w jednym, nie oznacza że we wszystkim można. Więc o tym że nie można nadal we wszystkim, ma przypominać nam Kościół. Bo inaczej galopując za tą możnością. Zgubimy siebie w innych zagadnieniach, które nie są naszą możnością. Tu sukces uskrzydla. Lecz to uskrzydlenie rozciągnięte na całość naszych możności. Jest ze względu na to, że daje nieprawdziwy obraz naszych możności, jest to dla nas nam zgubą. Odrealnia to bowiem nam w naszym myśleniu nasze możności. To że odrealnia to jeszcze nie problem. Bo to będzie tylko fantazjowanie. Lecz problemem będzie to, gdy zaczniemy działania z myślami związane. Chodzi o te działania, które są poza naszymi możnościami. Nie dając rady w tych działaniach, utrudniamy sobie życie. Oraz zabieramy pole do działania w tym względzie innym, zwłaszcza tym którym jest ta możność możliwa. Tu o takie dopingowanie się sukcesami chodzi, by nie tracić z pola widzenia swych realnych możliwości. W tym nie zawsze nasi najbliźsi się sprawdzą. Trzeba spojżenia z zewnątrz, które umożliwia właśnie Kościół. Co się dzieje bez takiej pomocy, pewno każdy już zpraktykował. Nieudane dzieła. Pretensje do innych że nie pomogli a powinni. Inna sprawa to czy o tą pomoc innych, realnie zabiegaliśmy. Jeśli nie, to po co te żale. Nie można kogoś zmuszać do niczego, zwłaszcza tego co nie umie. Bo to że komuś wydaje się że inni umieją, nie musi być prawdą. Tak to wygląda. Kościół ma trzymać na wodzy ludzkie wyobrażenia. Do tego ma swe narzędzia. Trudno więdz spierać się o narzędzia. One po to są, by je używać. Nieużywanie narzędzia, bądź używanie niezgodnie z przeznaczem, nie dyskwalifikuje ani narzędzi ani samego Kościoła. Co słusznie potwierdza tekst że - bramy piekielne Kościoła nie przemogą. Bo samą podstawą, skałą, jest realnie istniejąca potrzeba. W realnie istniejącym problemie ludzkiej osobowości. O tym było wyżej. Ten problem jest odwieczny, wynikły z możliwości ludzkiego rozumu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr gru 19, 2018 11:26 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 690 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 46  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL