Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sty 22, 2021 7:10 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 825 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35 ... 55  Następna strona
 Wiosna czy zmierzch Kościoła? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wzorcem pokory papieża jest dla mnie Benedykt XVI "skromny pracownik winnicy Pańskiej".
Mi akurat nie podobają się "gesty" obecnego papieża, bo cały czas mam wrażenie że wynikają z pychy, ale to zobaczymy dopiero na Sądzie Ostatecznym.
Ale pamiętam że :
"Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las".


Pn kwi 15, 2019 3:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15524
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Może już dość tego szczekania na papieża? To w końcu forum katolickie.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn kwi 15, 2019 4:08 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Tegoroczne rozważania o. Pelanowskiego są naprawdę mocne. Wysłuchałem wczoraj z zapartym tchem ostatnie trzy części zatytułowane "Wyklepywacz monet". Muszę przyznać, że obserwacje o. Pelanowskiego są zbieżne z moimi tak więc ochoczo zamieniłem się we wklepywacza mówionego tekstu:
Na razie cz. 1
https://txt.fyi/+/309f1aef/
Można tam przeczytać m.in.:

I oto takim zgromadzeniem oszczerców jest, myślę, Światowa Rada Kościołów powstała w 1948 r. z inicjatywy rodziny Rockefellerów. Feler w tym, że dąży ona do powstania nowej globalnej religii, zgodnie z wizją profesora Williama Ernesta Hockinga z Harvardu. Wymarzył sobie, że powinna powstać religia przyszłości, reprezentująca symbiozę wszystkich wyznań. Chrześcijaństwo zaś, wg Hockinga, to jakiś niedojrzały etap, w globalnym poszukiwaniu prawdy. Ma ono, co prawda, stanowić jakiś komponent religii przyszłości, ale samo w sobie jest porównywalnie niedoskonałe, jak każda inna religia. Hocking marzył o swoistym nowym testamencie, złożonym z zapisów każdej istniejącej religii, na ziemskim globie. Całe swoje „credo”, że tak powiem, opublikował w 1956 r. w książce zatytułowanej: „Nadejście świata cywilizacji”.
Celem destylacji z każdej religii użytecznych elementów i połączenie w jeden system jest powstanie światowej cywilizacji, ze wspólną religią, która będzie efektem przetopienia wszystkich wyznań w jedną konfesję, jak pomieszanie wszystkich metali w jeden kruszec. Trochę to przypomina ekscesy szalonego alchemika przy alembiku, albo może „cud maltański”, kiedy arcybiskupowi Scicluna, odprawiającemu niedzielną mszę, w kielichu, zdarzyło się odkryć zamiast wina whisky. Hocking twierdził, że chrześcijaństwo powinno dostosować się do globalnych wartości i musi odrzucić elementy dzielące. Zadziwiające, ale jego teorie znalazły swoje bluźniercze podobieństwo w słynnej deklaracji z Abu Zabi, gdzie możemy przeczytać takie słowa: "pluralizm i różnorodność religii, koloru skóry, płci, ras i języków chcą chciane przez Boga, w Jego mądrości przez którą stworzył On rodzaj ludzki". To po takich słowach można przestać już klękać przed Najświętszym Sakramentem, choć nie tylko całować stopy aresztantek, albo panów w jarmułkach, a nawet po butach Sudańskich przywódców i nie pozwolić się pocałować w rękę z powodu obawy przed bakteriami. A gdzie pocałować osoby nieheteroseksualne?


Do odsłuchu na stronie wydawanictwa Paganini:
http://www.wydawnictwopaganini.pl/posluchaj-o-pelanowskiego/

albo tutaj:
https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/04/22/o-augustyn-pelanowski-najnowsze-rozwazania-z-kwietnia-2019-roku/


Wt kwi 23, 2019 4:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
W części drugiej, wyklepywacza monet:

Tutaj do poczytania

o. Pelanowski mówi m.in.:

Grilluje za to Andrea Grillo, po cichu przygotowując barbecue, dla mszy ekumenicznej. Wg abpa Redaelli, Motu proprio Benedykta XVI, dotyczące tradycyjnej liturgii, nie przedstawia żadnej mocy prawnej. Rektor Instytutu Liturgii Duszpasterskiej z Opactwa Benedyktynów w Santa Giustina w Padwie Luigi Girardi i wykładowca z tego instytutu Andrea Grillo, postępowy liturgista domu papieża Franciszka, dążą do tego by wreszcie zniknęła ta enklawa szacownej starej liturgii. Szukają natomiast nowych fiksacji liturgicznych w kierunku ekumenizmu, a nawet zmutowanych tak, by wyznawcy różnych religii mogli się w niej dobrze poczuć. Miedź i żelazo. Symptomy epidemii mamy już w postaci słowa z konsekracji eucharystycznej. Mimo nakazu Benedykta XVI by powrócić do właściwej formuły konsekracji i używać wyrażenia „za wielu wylana”, zamiast przedestylowanej „za wszystkich wylana”. A wcale nie mało biskupów włoskich i niemieckich trwa przekornie przy tej ostatniej. Próba zmiany modlitwy „Ojcze nasz” na razie trafiła w próżnię, ale są plany zmiany całości mszy i myślę, że to się niebawem stanie.. Oczywiście będzie to poprzedzone specjalną propagandą, która zdyskredytuje tradycjonalistów, i udowodni wszystkim, że msza katolicka powinna być, zgodnie z nazwą, powszechna, czyli dla wszystkich, bez względu na wiarę i stan sumienia. Wszyscy powinni się rozpuścić, rozcieńczać, stopić w alembiku alchemii liturgicznej jak jeden metal. Najpierw zapewne argentan, bo idealnie przypomina srebro. Wszak wg niemieckiej narracji spowiedź jest zbędna, bo eucharystia gładzi grzechy. Więc skoro już uporano się z jednym sakramentem, czemu nie z resztą? Czy ktoś oponuje? Czy ktoś zrywa jedność ze świętokradcami? Czy ktoś się od nich oddzielił? Nie.. A skoro nie, to znaczy, że prawie wszyscy się zgadzają z tym co się dzieje w Niemczech. Wszystkich zdemonizowanych ludzi można po tym poznać, po tendencji do mieszania, znoszenia granic, bycia nie sobą, plugawienia tego co święte i ubóstwienia tego co plugawe, do negowania płci i prawdy, do deprawowania najmniejszych i udawania filantropów i humanistów.


Śr kwi 24, 2019 12:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6545
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
watchman napisał(a):
Mimo nakazu Benedykta XVI by powrócić do właściwej formuły konsekracji i używać wyrażenia „za wielu wylana”, zamiast przedestylowanej „za wszystkich wylana”. A wcale nie mało biskupów włoskich i niemieckich trwa przekornie przy tej ostatniej.


Niepokojące.
Co innego gdy są te same słowa, tylko w innych językach (łacina a narodowe), a co innego, gdy zmienia się słowa by były "bardziej tolerancyjne", za to niezgodne z Pismem Świętym.

"Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. "
"Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni"


Śr kwi 24, 2019 12:19 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
W jakimś czasopismie katolickim przeczytałam, że po Benedykcie XVI nastał inny Kościół. Ogłoszono w tym artykule kres Kościoła moralizatorskiego, teraz zaczyna się prawdziwa rewolucja i towarzyszenie wierzącemu w jego życiu. Ta rewolucja jednak, wedle mojej wiedzy, będzie niezmiernie trudna w realizacji. W seminariach kształci się indywidualistów a nie ludzi relacyjnych. Poza tym to umiejętności wyniesione z domu i środowiska życia. Wielu z nich nie rozwiązalo swych głodów emocjonalnych (opinia przewodnika kleryków), więc szukać mogą rekompensaty w postaci nie tylko miłości u kobiet (miłość i nieformalne rodziny są tego dowodem), ale i kiepskie będzie to towarzyszenie. Nie tworząc rodziny kapłanskiej, bo nie potrafią, nie bedą też potrafili mądrze towarzyszyć świeckim jako ich przewodnicy duchowi. Nie wejdą też w głębsze więzi oparte jednak na relacji ojcowskiej a nie koleżeńskiej. Wierni oczekują nie kumpla (to jednak odrębny temat), ale wlaśnie Jezusa w poszukiwaniu prawdy. Nie chodzi o akceptacjię ich połamanego życia.
Kiedyś mi powiedział nasz (nieżyjący już) forumowicz i kapłan: wiesz...ja przeszedłem solidną formację kaplańską, dziś mamy bardzo delikatnych księży.

Zauważyłam zmianę w swej parafii. Powrót do akcentowania tego co dobre i złe i wyraźne przeciwstawianie światowe i ewangeliczne życie. Podkreśla się to co widzą księża w kofesjonałach: zanik poczucia grzechu, więc mówią np że opuszczanie mszy to grzech. Dostrzegam w homiliach, każda stacji Drogi Krzyżowej zawierała te elementy. Na rekolekcje zaproszono ojca zakonnego (nie staruszka!) prezentującego tradycyjne wartości, mówiącego niezwykle konkretnie o grzechu (min unikach penitentów). Wyraźnie pojawiła się wypowiedź o możliwości wyboru wiecznego potepienia. Słuchałam go z zapartym tchem i w końcu w nich uczstniczyłam, bo beblanie mnie nudzi, więc rezygnowałam.

Płytkie mówienie o miłosierdziu i brak odniesienia do tego co jest dobre/zle prowadzi donikąd. Ludzie są utwierdzani przez samych księży, że ich nieformalne związki są chyba dobre, bo przez nich przemilczane a wysyła się im komunikat na kolędzie: najwążniejsze, że chodzicie do kościoła. Kiedy jednak spotykają się w innej diecezji z odmową w sprawie rodzica chrzestnego zaczyna się obraza majestatu. Takie sprzeczne przekazy niczemu dobremu nie służą.

Na koniec wracam do tej więzi kapłana ze świeckim. To piekna idea, ale chyba utopijna. Potrzeba czasu, by podprowadzić człowieka do samego siebie, by zechciał opuścić swe fikcyjne wyobrażenie o sobie, by zechciał zdjąć maskę i przestał myśleć 'wszyscy tak żyją'. To wymaga pogłębionej relacji i sporych umiejętności samych przewodnikow. Poza tym księża często są przenoszeni do innych placowek. Powinni być wolni od swych głodów emocjonalnych, czyli świadomych tego, że nie szukają dowartościowania siebie i ten kontakt ze świeckim im to wypełnia. W takim przypadku mamy prowadzenie kulawego przez ślepca. Nie doceniam w tym przypadku jednak siły łaski i widzę to z ludzkiej płaszczyzny. W przypadku bowiem prowadzenie niedojrzalego penitenta przez niedojrzalego kapłana wymaga obecności łaski Bożej, która wszystkim się zajmie a kapłan to tylko figura.

Cieszy mnie jednak, że mamy nadal księży o silnym kręgosłupie moralnym. Mamy księży, którzy potrafią oddać życie dla innych.
Dopiero w drugiej dekadzie maja do odczytania w całości

I pytanie zasadnicze. A ja? Co ja mogę i co czynię dla wspólnoty patrafialnej oprócz marudzenia: nie da się.


Śr kwi 24, 2019 9:15 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 187
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Dokładnie.

JA w sumie nie rozumiem jednego. Czemu się wcześniej nie wykryje, że człowiek ma problem z pedofilią i tego nie leczą ? Tak samo czemu ludzie się nie leczą , ze kochają inaczej ?
Albo, że ksiądz zanim się zdecyduje na powołanie to w ostatniej chwili rezygnuje, bo się zakochał to po co zawracał sobie tym głowę.

Bo wiadomo, że księża muszą być zdrowi psychicznie i fizycznie, ale dlaczego akurat tam tych rzeczy się nie wykryje ?


Śr kwi 24, 2019 12:32 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Piszę, zakladając znajomość ostatniego listu B.XVI. To fundament. Z tą pedofilią to sprawa zlożona, wieloaspektowa. Mamy ciekawy wątek przybliżający ten temat i wypowiadała się w nim osoba znająca problem. Indywidualizm a nie życie wspólnotowe prowadzą do tego, że człowiek myśli: to nie moja sprawa co kumpel z tym dzieckiem robi w swoim pokoju. Racjonalizuje latwo jak nie chce dopuścić do siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Jeśli sam nie ma wiedzy/kudlatych myśli, innych o to nie podejrzewa. Pedofil wie, że ma przyzwolenie, nic mu nie grozi i żadnej odpowiedzialności indywidualnej. Inny aspekt: podłoże pedofilii to znów różne przyczyny: leczy się lub nie. W latach, gdy mieliśmy do czynienia z tymi czynami zabronionymi psychologia uważała, że się leczy. Wysyłano więc księży na terapie, ale wracali z nich gorsi niż byli: znaleźli winnych i na nich zwalili odpowiedzialność. Nie było przepisów w tym zakresie, więc poruszano się 'na czuja'. Nie było też przepisów prawnych, by obligować Kościół do zgłaszania tych spraw. Kolejna sprawa to selekcja w seminarium. Masz predyspozycje do kapłanstwa lub służysz jako wypełniacz liczby kapłanów. Są określone potrzeby, więc osoby, które powinny zostać wyrzucone przepycha się. Starzy kapłani czasem żartowali, że na filozofię idą ludzie, by szukać Boga i zostają niewierzącymi, słabi w wierze/nieudacznicy życiowi wybierają seminaria a potrzebujący pomocy psychologicznej wybierają psychologię...i żaden nikomu nie pomoże.

Mamy obecnie przepisy dotyczące tych kwestii...i gender, które zdrowy rozsądek zamienia w chciejstwo. Pedofilia zatacza na świecie coraz szersze kręgi. Skoro kilkuletnietnie dziecko zmienia chirurgicznie płeć/decyduje o eutanazji, może chcieć i seksu. Żyjemy w czasach redefiniowania pojęć. Nikt przy zdrowych zmyslach nie uwierzy, że świat oczekuje oczyszczenia się Kościoła. Na tyle się oczyści na ile ma zdrowej tkanki.


Śr kwi 24, 2019 1:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
No i ostatnia część z cyklu o. Pelanowskiego:

Wklepywacz monet cz.3

a tam m.in.:

Wszak Bóg, w swojej trosce o Izrael, posyłał swoje narzędzia Opatrzności – proroków. Wszystko to aby oczyścić z niegodziwości swój lud. Ale prawie wszystko poszło na marne, nie z Jego winy. Przez ciągłe głoszenie Słowa, miechy proroctw miały wzniecić ogień gorliwości, ale miechy się tylko nadpaliły. Ołów nie potrafił absorbować żużli z metali poddanych roztopieniu, metale pozostały nienaruszone. Ołów cierpienia spłynął, nie dokonując rafinacji, jak krew z ran, ale ani odrobina srebra się nie ukazała, ani odrobina wstydu czy skruchy. Prorocy głosili aż do zaczerwienienia gardła i byli poniżeni jako niespełna rozumu, jako ludzie, którzy odeszli od zmysłów, opętani, a jednak Izrael pozostał nieprzekonany i zwiedziony pozornym pokojem. Nazywajcie ich srebrem bez próby, bo ich próby nie uznał Pan. Bezbożni nie dali się oczyścić i nie udało się odrzucić naiwnych od skorumpowanych, tak, naiwnych od skorumpowanych.. I tak dziś, nie udaje się odrzucić biernych duchowo od demonicznie aktywnych. I tak oszczercy tworzą odstępców. Czyż nie tak zdefiniował ówczesną generację Jezus? Mówił: „Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swoim rówieśnikom: "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili". Mt 11, 16-17” Dalej, mówił, że nawet Kafarnaum, gdzie był dom Piotra i gdzie jakiś czas mieszkał Jezus, spotka gorszy los niż Sodomę i Gomorę. Nazywajcie ich srebrem bez próby, bo ich próby nie uznał Pan. Co by powiedział dziś? Kara jest więc nieuchronna, bo prorocy stali się pośmiewiskiem i ich wydalono. Uznano za niewspółczesnych, za przejaw ludowego kaznodziejstwa, przerzuty klerykalizmu i epigonów Trydentu. Ojciec Pio powiedział, już w 1963 roku księdzu Luigi Villa: „Odwagi, odwagi, bo Kościół został już zaatakowany przez masonerię” i dodał: „Masoneria już sięga do progów papieskich”. Czy rzeczywiście masoneria chodziła w kapciach papieskich już wówczas?


Śr kwi 24, 2019 2:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5249
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Odmowa Komunii na NOM, dla klękających wiernych, nawet mnie zszokowała.
https://www.youtube.com/watch?v=9kpRQ-Q_Sqw


Śr kwi 24, 2019 4:55 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14563
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Nie, Wespecjanie. To była odmowa w wykonaniu tego kapłana. Tak to należy interpretować. W kościołach ludzie klękają lub stoją. Bywa, że kapłan podbiega do osoby niepełnosprawnej. Zmień okularom filtr.
Można instrumentalnie klęczeć, można przyjmować na leżąco jak to wygląda u jednego z naszych byłych forumowiczów.
Osoby klęcząc i jednocześnie wskazując na wyższość samej postawy, tak naprawdę powinni najpierw skorzystać z konfesjonału, bo pycha nimi kieruje.

Mnie uczono, że należy obserwować zwyczaje miejsca i dostosować się. W katedrze Norte Dame przyjmowano na rękę, dobrze że podpatrzyłam jak są składane. Na południu Polski czasem przyjmuje się na klęcząco. Nad morzem, gdy sa turnusy ślązaków, wszyscy klękają na stopniu prezbiterium a z boku stoją inni. Księża się dostosowują. W naszej parafii jedna pani zawsze klęka, bo jej się podoba u rodziny na Śląsku klękanie. Daleka byłabym od przekladania tego na głębokość wiary.

Dziś pomyślałam sobie - brakuje mi zadziornego Wespecjana. Czary, mary i jest! :) Brakuje mi też podobnego tobie Dareysa, ale tutaj staję na przegranej.

Komunię przyjmę jak sporo osób w mojej parafii - przyklękając tuż przed jej przyjęciem. Coraz więcej osób to praktykuje.


Śr kwi 24, 2019 5:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5249
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jaaaasne, w obrządku NOM "wszystko jest dla ludzi" - można przyjmować na stojąco, leżąco, w przykucu, stojąc na rękach i na uszach. Jest pluralizm postaw komunikowania, tak jak jest pluralizm religii chciany przez Boga - jak ostatnio Franciszek uroczyście ogłosił. Owszem, jeden ksiądz odmawiający Komunii klękającym (jeśli to wogóle była Komunia, bo jeśli ksiądz jest niewierzący, to nie może mieć intencji przeistoczenia w trakcie Kanonu, jeśli w to nie wierzy) - nie znaczy, że reszta tak robi, ale jaka sytuacja, teologia i atmosfera w tamtejszym Kościle doprowadziła do tego, że on uznał że ma prawo i będzie to wymuszał na wiernych.

Boże, dziękuję ci, że wyrwałeś mnie od tych cyrków na NOM.


Śr kwi 24, 2019 5:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2626
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Przyznam szczerze, że mnie ten filmik też zszokował... Nie wiem jakim prawem (?) ten kapłan zachowuje się w tak lekceważący sposób. Do czego to dochodzi... Wielokrotnie słyszałem (kardynał Sarah), że jedynie godną postawą do przyjmowania Boga do serca jest pozycja klęcząca...

Tymczasem w Kościele relatywizm nie tyle z lekka przedostaje się przez szpary w oknach, ale te okna gwałtownie wywala i roztrzaskuje w drobny mak. Ja chyba na Zachodzie nie wiedziałbym w pewnych kościołach gdzie właściwie jestem... (opera, teatr, koncert?).

Msza ekumeniczna to już w ogóle dziwny pomysł. Z bólem trzeba jednak stwierdzić, że wśród samego duchowieństwa zrywanie z tradycją, pięknem liturgii, odpowiednią postawą jest czymś na porządku dziennym.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Śr kwi 24, 2019 6:00 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 12074
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wespecjan napisał(a):
Jaaaasne, w obrządku NOM "wszystko jest dla ludzi" - można przyjmować na stojąco, leżąco, w przykucu, stojąc na rękach i na uszach. Jest pluralizm postaw komunikowania, tak jak jest pluralizm religii chciany przez Boga - jak ostatnio Franciszek uroczyście ogłosił. Owszem, jeden ksiądz odmawiający Komunii klękającym (jeśli to wogóle była Komunia, bo jeśli ksiądz jest niewierzący, to nie może mieć intencji przeistoczenia w trakcie Kanonu, jeśli w to nie wierzy) - nie znaczy, że reszta tak robi, ale jaka sytuacja, teologia i atmosfera w tamtejszym Kościle doprowadziła do tego, że on uznał że ma prawo i będzie to wymuszał na wiernych.

Boże, dziękuję ci, że wyrwałeś mnie od tych cyrków na NOM.

Oczywiście wiesz kto jest ojcem każdego rozłamu?
Nie cieszył bym się tak na twoim miejscu.
To twoje dziękuje brzmi jak modlitwa faryzeusza. Boże dziękuje ci ze nie jestem jak inni... a nawet jak ten celnik.

_________________
Znalezione w sieci: "Dystans 2 m jest po to aby niektórzy spadli z ziemii. Przecież wszyscy się nie zmieszczą"


Śr kwi 24, 2019 6:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 5249
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jockey napisał(a):
Wespecjan napisał(a):
Jaaaasne, w obrządku NOM "wszystko jest dla ludzi" - można przyjmować na stojąco, leżąco, w przykucu, stojąc na rękach i na uszach. Jest pluralizm postaw komunikowania, tak jak jest pluralizm religii chciany przez Boga - jak ostatnio Franciszek uroczyście ogłosił. Owszem, jeden ksiądz odmawiający Komunii klękającym (jeśli to wogóle była Komunia, bo jeśli ksiądz jest niewierzący, to nie może mieć intencji przeistoczenia w trakcie Kanonu, jeśli w to nie wierzy) - nie znaczy, że reszta tak robi, ale jaka sytuacja, teologia i atmosfera w tamtejszym Kościle doprowadziła do tego, że on uznał że ma prawo i będzie to wymuszał na wiernych.

Boże, dziękuję ci, że wyrwałeś mnie od tych cyrków na NOM.

Oczywiście wiesz kto jest ojcem każdego rozłamu?
Nie cieszył bym się tak na twoim miejscu.
To twoje dziękuje brzmi jak modlitwa faryzeusza. Boże dziękuje ci ze nie jestem jak inni... a nawet jak ten celnik.

A to kto rozłamuje, ten kto chce klękać przy Komunii, jak przez stulecia czyniono?


Śr kwi 24, 2019 6:38 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 825 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35 ... 55  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL