Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So kwi 17, 2021 5:26 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 17  Następna strona
 Pytania do ateistów 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lut 07, 2019 11:51 pm
Posty: 8
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a):

Więc może powinieneś się nazywać zgodnie z prawdą adeistą? ;)

Jestem adeistą i ateistą. I w żaden sposób nie determinuje to mojej moralności. Podaj w końcu swoją definicję Boga. Może się okaże, że jednak w niego wierzę. A jak tego nie zrobisz, to daruj sobie generalizacje na temat ateistów.


Napisałem wcześniej Tobie prawdę, jeżeli jesteś na tym forum to znaczy że szukasz, a więc masz wpisaną wiarę, uwarunkowania mogą być różne najczęściej będzie wynikało z socjologi pierwotnej danej jednostki


So lut 16, 2019 10:27 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14988
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Pytania do ateistów
Cytuj:
A kimże jest Bóg, jeżeli nie takim autorytetem? Tylko że z racji bycia Bogiem myślisz, że to ten właściwy.

Tak. Jezus przyszedł, by pokazać człowiekowi kim jest człowiek w oczach Boga. Taki już człowiek jest, że szuka autorytetów, by się do nich odnieść. Tu dotykamy jednej z ważniejszych i niezwykle pierwotnych właściwości człowieka - szukanie kogoś zdecydowanie mocniejszego i mądrzejszego, komu zaufamy bez reszty, a kto będzie w stanie wziąć nas za rękę i poprowadzić. Nieustannie poszukujemy autorytetu. Dziecko potrzebuje rodzicow a małżonkowie siebie nawzajem. Cenisz sobie mądrego przyjaciela. Szef powinien widzieć szerzej niż podwładny.
Można tak czytać też Ewangelie i zobaczyć Jezusa jako terapeutę. To Ikona człowieczeństwa stawiająca jednoczesnie człowieka na nogi. Był dla człowieka, ale nie pozwolił jednak sobą zawładnąć. Nie pozwolił na to, by od siebie kogokolwiek uzależnić. Odsyłał do domu. Krok po kroku instrukcja obsługi człowieka.
Po prostu nie masz pojęcia czym jest Biblia. krasnal tego nie naucza.
Chcesz zobaczyć ludzką naturę? Popatrz sobie na bajeczkę o kocie Bonifacym i Filemonie, którą Brandi wrzuciła na forum. I są tu zasady nauczania, których nie tylko ty nie czytasz. Wierzący też nie czytają i potem wymądrzają się, że teiści kłócą się.

Bardzo trudno osiągnąć swe potencjalne możliwości człowieczeństwa idąc drogą niewiary. Trudno się w tej swojej naturze nie pogubić. Każdy z nas jest dla siebie tajemnicą. Jest też tajemnicą dla drugiego człowieka. Nie jesteśmy autonomiczni, jesteśmy własnością Boga. Skomplikowani. To jednak nie ziemskie rozumienie własności. Zostaliśmy stworzeni, by być szczęśliwymi tylko w obecności Boga. Ta Boża cząstka jednak może zostać przez naturę źle odczytana i człowiek chce być bogiem. On po prostu czuje tę swoją wyjątkowość, ale nie potrafi sam tego złożyć. Ma dwóch niewidzialnych wrogów: swoją naturę i kusiciela. Możesz przejść przez zaminowane pole bez mapy. Łatwiej, gdy ją masz. Straty policz sobie sam. Będą po obu stronach, bo niektórym myli się posiadanie mapy z jej czytaniem a potem chodzeniem wyznaczonym i bezpiecznym szlakiem.
A ty o czochranych krasnalach...o człowieka idzie.

EOT


So lut 16, 2019 10:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3583
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Właśnie o tym piszę. Tak samo wydaje mi się, że Ziemia jest kulą, jak wydaje mi się, że zapaliło się czerwone światło albo jak wydaje mi się, żeby lepiej nie skakać z 10. piętra.
Ty takich dylematów nie masz?

Mam. Między innymi dlatego mam sporo wątpliwości np. co do kształtu Ziemi i jej miejsca we Wszechświecie. Są takie sfery życia, gdzie moja wiara jest silna, np. w to, że czerwone światło naprawdę się pali albo że jak skoczę z 10 piętra, to się zabiję, a są takie, gdzie z racji braku odpowiedniej wiedzy, kwalifikacji i narzędzi, mam mnóstwo wątpliwości, a w związku z tym moja wiara jest dużo słabsza.
Cytuj:
Różnica jest taka, że praktycznie każdy potwierdzi, a ja mogę to na własnej skórze zweryfikować, że mi się nie przywidziało.

Czyli uważasz, że miarą obiektywności światopoglądu człowieka jest zbieżność ze światopoglądem innych ludzi?
Cytuj:
A co do natchnienia - tu co religia, to inne natchnienie. Zatem należy ten bodziec uznać za bezsensowny

Jeżeli przesłanie natchnienia jest takie samo, podobne albo natchnienie prowadzi do tych samych, podobnych wniosków, to można je jak najbardziej uznać za sensowne.
Cytuj:
Takie mam kryteria.
Nie zmieniaj tematu i odpowiedz na pytania wyżej.
Możesz sobie zamienić ostatnią frazę na "powinni się zachowywać w ten sposób?".

Nie powinni, ale mogą. Jeśli nie wierzysz w Boga, możesz wszystko. Nic Cię nie krępuje.
Cytuj:
Jeżeli się bierze coś na wiarę, a nie na rozum, to tak właśnie jest.

Wytłumacz mi, jak na rozum doszedłeś do tego, że nie należy gwałcić innych ludzi?
Cytuj:
To nielogiczne - ateizmu się nie przyjmuje. Odrzuca się teizm.
Ateizm to brak teizmu, a nie przyjmowanie jakiejś ideologii.
Ateizm jest stanem naturalnym. Tak jak akrasnoludkizm.

Ateizm jest jak sama nazwa wskazuje odrzuceniem teizmu. Jest pojęciem sformułowanym w opozycji do teizmu. Jest świadomym ustosunkowaniem się do teizmu. Ateizm nie może być wobec tego stanem naturalnym. Stanem naturalnym nie jest również teizm. To też jest wynik świadomego wyboru. Człowiek się rodzi zwierzęciem. Psy i żaby nie są ateistami.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


So lut 16, 2019 10:40 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 746
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
A skąd wiesz, że bzdurna, skoro - jak twierdzisz - nie wierzysz w Boga? :roll:

Dokładnie dlatego. Nie mam żadnych przykładów działania Boga, natomiast ciągłość mojego życia ma swoje przejawy na co dzień.
Cytuj:
Nie rozumiesz, że logika tu Ci nic nie pomoże? Logika polega na poprawnym wyciąganiu wniosków z przesłanek. Żeby stwierdzić, że zdanie jest prawdziwe nie wystarczy przeprowadzić poprawnego rozumowania, musisz najpierw przyjąć poprawne przesłanki. Dla mnie taką oczywistością (przesłanką) jest istnienie Boga i to, że bez Boga nie ma mowy o pozytywnym stosunku do życia, bo to On jest źródłem miłości lub samą miłością.
Ty tej przesłanki nie akceptujesz, więc mogę na rzęsach stanąć, wyczyniając różne wygibasy logiczne, a na końcu i tak usłyszę - Bzdura.
Po prostu nie jesteśmy w stanie się porozumieć z tej fundamentalnej przyczyny.

Nie mogę zaakceptować przesłanki, jeśli nie ma ona żadnego poparcia w znanej mi rzeczywistości.
Cytuj:
Bo Ciebie nie interesują te pojęcia w znaczeniu teologicznym/filozoficznym, tylko w znaczeniu pragmatycznym/instrumentalnym. O metafizyce nie da się w ten sposób rozmawiać. To nie jest nauka przyrodnicza.

Interesują mnie pojęcia w znaczeniu takim, jaki ma odniesienie do rzeczywstości, w której żyję, a nie urojeń w głowach innych ludzi.
Cytuj:
To nie jest część składowa Boga, tylko sam Bóg albo język, którym do Ciebie przemawia, dłoń, którą Cię popycha ku dobru. Wracamy do punktu wyjścia. Ty wierzysz, że miłość jest jakimś samoistnym wytworem Twojego umysłu albo postrzegasz to jako wypracowaną przez siebie o własnych siłach postawę, a ja wierzę, że miłość stworzyła ten świat i mnie w tym świecie. Ja mogę się na tę miłość otworzyć lub nie. Jeśli się otworzę, będę się kierować tą miłością, a jeśli nie, to miłość nie będzie dla mnie istnieć. Jednak realnie ona istnieje i nie przestanie nigdy mnie "zaczepiać".

Patrz jak wyżej.
Cytuj:
Po prostu nie rozumiesz religii. Tobie się wydaje, że Boga da się zdefiniować tak jak krzesło albo żarówkę. Bóg nie jest tego typu obiektem. Mogłabym się skupić na Bogu w kontekście kosmogonicznym i np. definiować Boga jako osobowego Stwórcę świata, który wpływa na jego losy, ale w ten sposób niewiele się oddalam od definicji deistycznej. Człowiek wierzący chwyta tę różnicę, ale żeby ateiście wytłumaczyć, czym jest teizm, należy go pokazać od innej strony - od tej jaką rolę Bóg pełni w życiu teisty, co zmienia w jego postawie życiowej etc.

Tak jak myślałem. Nie wiesz w co wierzysz.
Cytuj:
Bo wiara w istnienie Boga nie jest wiarą w Boga. Wiara w Boga to ufność Bogu, zawierzenie Bogu (faith), a wiara w istnienie Boga to belief. Można wierzyć w istnienie Boga, a nie wierzyć Mu w znaczeniu faith.

Aha. Czyli gdybym wierzył w istnienie Boga, ale nie miał wiary, byłbym...?
Nadal ateistą?
:lol:

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So lut 16, 2019 10:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3583
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
Dokładnie dlatego. Nie mam żadnych przykładów działania Boga, natomiast ciągłość mojego życia ma swoje przejawy na co dzień.

Nie możesz powiedzieć, że nie masz żadnych przykładów działania Boga, tylko że nie przypisujesz Bogu żadnych działań w swoim życiu.
Jeśli Twój ateizm rzeczywiście jest tylko brakiem wiary w istnienie Boga, a nie pewnością, że Bóg nie istnieje.
Cytuj:
Nie mogę zaakceptować przesłanki, jeśli nie ma ona żadnego poparcia w znanej mi rzeczywistości.

jw.
Cytuj:
Interesują mnie pojęcia w znaczeniu takim, jaki ma odniesienie do rzeczywstości, w której żyję, a nie urojeń w głowach innych ludzi.

Więc czym jest dla Ciebie prawda i dobro?
Cytuj:
Aha. Czyli gdybym wierzył w istnienie Boga, ale nie miał wiary, byłbym...?
Nadal ateistą?
:lol:

Tak. To działa też w odwrotną stronę. Gdybyś nie wierzył w istnienie Boga, ale miałbyś wiarę, byłbyś teistą.
I moim zdaniem jesteś teistą właśnie w tym sensie.
Jesteś teistą, który nie jest świadomy, że źródłem dobra, którym się kieruje w życiu, jest Bóg. Tylko to nas różni.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


So lut 16, 2019 10:59 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 746
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie możesz powiedzieć, że nie masz żadnych przykładów działania Boga, tylko że nie przypisujesz Bogu żadnych działań w swoim życiu.
Jeśli Twój ateizm rzeczywiście jest tylko brakiem wiary w istnienie Boga, a nie pewnością, że Bóg nie istnieje.

Nie mogę przypisywać Bogu żadnych działań, bo nie mam ku temu żadnych powodów.

Cytuj:
Więc czym jest dla Ciebie prawda i dobro?

Nie ma tak łatwo. Najpierw sama je zdefiniuj używając słów, które niosą treść.
Cytuj:
Tak. To działa też w odwrotną stronę. Gdybyś nie wierzył w istnienie Boga, ale miałbyś wiarę, byłbyś teistą.
I moim zdaniem jesteś teistą właśnie w tym sensie.
Jesteś teistą, który nie jest świadomy, że źródłem dobra, którym się kieruje w życiu, jest Bóg. Tylko to nas różni.

Co za piramidalne bzdury. Teista wierzy w istnienie Boga. Ateista nie wierzy w istnienie Boga.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


So lut 16, 2019 11:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3583
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
Nie mogę przypisywać Bogu żadnych działań, bo nie mam ku temu żadnych powodów.

Tak Ci się wydaje. Bez Niego to Ty byś nawet nie istniał. Życie mu zawdzięczasz. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak ta świadomość zmienia optykę. Wbrew pozorom pokora wcale nie czyni człowieka pełnym niewiary w siebie, tylko uruchamia niesamowitą pewność siebie, bo to "siebie" już nie jest Twoim małym "ja", tylko Nim. Tylko Boga można być pewnym tak na full.
Cytuj:
Nie ma tak łatwo. Najpierw sama je zdefiniuj używając słów, które niosą treść.

Żeby zaoszczędzić mi czasu i potów, bądź tak łaskaw zdefiniować "treść" :-)
Cytuj:
Co za piramidalne bzdury. Teista wierzy w istnienie Boga. Ateista nie wierzy w istnienie Boga.

Może teista w Twojej głowie tak. Zapytaj tutejszych teistów, czy ich wiara sprowadza się do samego uznania, że Bóg istnieje, czy na zaufaniu Bogu, życiu zgodnie z Jego wolą, przykazaniami etc. Ja ze swojej strony zaręczam, że każdy jeden przyzna mi rację, że sedno tkwi w ufności. Choć na pewno samo uznanie, że Bóg istnieje tę wiarę wzmacnia. Nie jest jednak sednem.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


So lut 16, 2019 11:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 2593
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dla mnie taką oczywistością (przesłanką) jest istnienie Boga i to, że bez Boga nie ma mowy o pozytywnym stosunku do życia, bo to On jest źródłem miłości lub samą miłością.
Ty tej przesłanki nie akceptujesz, więc mogę na rzęsach stanąć, wyczyniając różne wygibasy logiczne, a na końcu i tak usłyszę - Bzdura.
Po prostu nie jesteśmy w stanie się porozumieć z tej fundamentalnej przyczyny.


Nie tylko HeresJohnny jej nie akceptuje - ja tez nie, wiecej uwazam ze to nieprawda.
Zawsze mialem b.pozytywny stosunek do zycia i bylem "urodzonym optymista", specjalnie w czasach mlodosci, gdy nawet zadna mysl na temat Boga czy religii nie przeszla mi przez glowe. W tamtych czasach zupelnie wystarczala mi zwykla ziemska milosc rodziny, czy aktualnej dziewczyny z ktora sie spotykalem.
Dla wielu innych ludzi ten okres zycia ( wczesna, nastoletkowa mlodosc i mlodosc troche pozniejsza ) jest okresem trudnym z ktorego to powodu sa pesymistami czy czasem wpadaja w depresje. Zupelnie niezaleznie od tego czy wierza w cokolwiek czy nie.


Ostatnio edytowano N lut 17, 2019 1:20 am przez Jockey, łącznie edytowano 1 raz

poprawiono cytowanie



N lut 17, 2019 1:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3583
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Adam M napisał(a):
Nie tylko HeresJohnny jej nie akceptuje - ja tez nie, wiecej uwazam ze to nieprawda.
Zawsze mialem b.pozytywny stosunek do zycia i bylem "urodzonym optymista", specjalnie w czasach mlodosci, gdy nawet zadna mysl na temat Boga czy religii nie przeszla mi przez glowe. W tamtych czasach zupelnie wystarczala mi zwykla ziemska milosc rodziny, czy aktualnej dziewczyny z ktora sie spotykalem.

Z tym pozytywnym stosunkiem do życia to nie byłam chyba wystarczająco precyzyjna.

Optymizm można podzielić na naiwny i dojrzały. Człowiek o optymistycznym stosunku do życia, który nigdy nie przeszedł przez ziemskie piekło (czy to z powodu jakichś zdarzeń losowych, różnych decyzji, chorób, własnej głupoty etc.), tylko zawsze miał w życiu z górki, najprawdopodobniej nie jest dojrzałym optymistą, tylko dzieckiem.

Optymizm dojrzały polega na tym, że ma się pozytywny stosunek do życia przy świadomości, że życie nie jest bajką. Żeby być tego świadomym, trzeba tej niebajkowej strony życia doświadczyć na własnej skórze, a nie tylko stwierdzić "no tak, w życiu nie ma lekko". Jeśli tego nie doświadczyłeś, to może to jak najbardziej być przyczyną Twojego "ateizmu" (nie wierzysz, że to Bóg jest źródłem dobra, które Cię w życiu spotyka) Nie doświadczyłeś tego, jak Bóg Cię wyciąga z szamba, bo nigdy tam nie zabrnąłeś.

Jednak to cały czas nie świadczy o tym, że jesteś ateistą we właściwym tego słowa znaczeniu - człowiekiem, który nie ufa Bogu. Ty po prostu nie zauważasz tego Boga w swoim życiu, być może właśnie skutek braku jakiegoś ekstremalnego doświadczenia, w którym działanie Boga by Ci się ujawniło z taką dobitnością, że nie miałbyś wątpliwości, że to musi być coś nadprzyrodzonego. Że to cud, że stanąłeś na nogi.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


N lut 17, 2019 9:56 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14988
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Pytania do ateistów
Adam M.
Barwy w jakich widzi się świat zależą od loterii genetycznej i doświadczeń życiowych. Chrześcijanin nie jest ani optymistą ani pesymistą, ale realistą - widzi z innej perspektywy, wciąż się tego uczy. Wiara to coś innego. To odebranie zaproszenia do tego, by przekraczać swoją naturę i z perspektywny wieczności podejmować decyzje życiowe. Możesz to zaproszenie zignorować, bo przeczuwasz, że bedzie ci przeszkadzać w samorealizacji. Nie jest to też ucieczka od życia, ale tkwienie w nim całym sobą. Jeśli widzisz, że świat jest wszystkim jesteś po prostu człowiekiem zsekularyzowanym. Nie pytasz, więc odpowiedzi nie potrzebujesz. Jeśli należysz do biologii, oglądasz siebie z zewnątrz jak biolog. Tymczasem wiara definiuje człowieka od wewnątrz.
Więcej, bo o etyce bylo sporo rozmów. Miałam ciekawego czlowieka do ich prowadzenia.


N lut 17, 2019 10:14 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 746
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak Ci się wydaje. Bez Niego to Ty byś nawet nie istniał. Życie mu zawdzięczasz. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak ta świadomość zmienia optykę. Wbrew pozorom pokora wcale nie czyni człowieka pełnym niewiary w siebie, tylko uruchamia niesamowitą pewność siebie, bo to "siebie" już nie jest Twoim małym "ja", tylko Nim. Tylko Boga można być pewnym tak na full.

Zero uzasadnienia.
Cytuj:
Żeby zaoszczędzić mi czasu i potów, bądź tak łaskaw zdefiniować "treść" :-)

Pozwalające na analizę i odniesienie się do nich, a nie zbudowane w oparciu o błędne koło typu: "Bóg jest miłością, a miłość pochodzi od Boga i tylko dzięki Bogu możemy czuć miłość".
Cytuj:
Może teista w Twojej głowie tak. Zapytaj tutejszych teistów, czy ich wiara sprowadza się do samego uznania, że Bóg istnieje, czy na zaufaniu Bogu, życiu zgodnie z Jego wolą, przykazaniami etc. Ja ze swojej strony zaręczam, że każdy jeden przyzna mi rację, że sedno tkwi w ufności. Choć na pewno samo uznanie, że Bóg istnieje tę wiarę wzmacnia. Nie jest jednak sednem.

Teista wierzy w istnienie Boga. Ateista nie wierzy w istnienie Boga. Skończ z redefiniowaniem słów, które mają określone znaczenie.

Ponawiam prośbę. Wytłumacz dlaczego muszę wierzyć w Boga, żeby mieć pozytywny stosunek do życia.
Skończ bredzić, zacznij mówić.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


N lut 17, 2019 11:08 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2816
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Właśnie o tym piszę. Tak samo wydaje mi się, że Ziemia jest kulą, jak wydaje mi się, że zapaliło się czerwone światło albo jak wydaje mi się, żeby lepiej nie skakać z 10. piętra.
Ty takich dylematów nie masz?

Mam. Między innymi dlatego mam sporo wątpliwości np. co do kształtu Ziemi i jej miejsca we Wszechświecie. Są takie sfery życia, gdzie moja wiara jest silna, np. w to, że czerwone światło naprawdę się pali albo że jak skoczę z 10 piętra, to się zabiję, a są takie, gdzie z racji braku odpowiedniej wiedzy, kwalifikacji i narzędzi, mam mnóstwo wątpliwości, a w związku z tym moja wiara jest dużo słabsza.

No proszę - czyli czerwonego światła i skoku z 10. piętra nie kwestionujesz.
Ja akurat mam na tyle wiedzy i kwalifikacji, że kulistości Ziemi też nie kwestionuję - tę kulistość WIDAĆ, tylko trzeba wiedzieć, co ją potwierdza.
Czyli ktoś taki jak ty, kto nie może potwierdzić kulistości Ziemi (a co nie jest trudne), twierdzi, że Bóg istnieje.
Trudno o lepszą antyreklamę religii. Chociaż nie - gdybyś jeszcze kwestionowała czerwone światło ... ale to tylko poziom obok kulistości Ziemi.

Cytuj:
Cytuj:
Różnica jest taka, że praktycznie każdy potwierdzi, a ja mogę to na własnej skórze zweryfikować, że mi się nie przywidziało.

Czyli uważasz, że miarą obiektywności światopoglądu człowieka jest zbieżność ze światopoglądem innych ludzi?

A gdzie tu mowa o światopoglądzie? Piszę o kwestiach weryfikowalnych.

Cytuj:
Jeżeli przesłanie natchnienia jest takie samo, podobne albo natchnienie prowadzi do tych samych, podobnych wniosków, to można je jak najbardziej uznać za sensowne.

Jeżeli.
Ale nie prowadzi. Zatem należy je uznać za bezsensowne.

Cytuj:
Cytuj:
Takie mam kryteria.
Nie zmieniaj tematu i odpowiedz na pytania wyżej.
Możesz sobie zamienić ostatnią frazę na "powinni się zachowywać w ten sposób?".

Nie powinni, ale mogą. Jeśli nie wierzysz w Boga, możesz wszystko. Nic Cię nie krępuje.

Pytałem, co jest niespójnego w tym, że podobają mi się normy moralne.
Co do ostatniego zdania - oczywiście bredzisz, bo Bóg nie jest potrzebny do tego, by "coś krępowało". No chyba że jest się popaprańcem i bez bata nie potrafi się funkcjonować w społeczeństwie. W ten sposób sama się do określonego zbioru ludzi zakwalifikowałaś.

Cytuj:
Cytuj:
Jeżeli się bierze coś na wiarę, a nie na rozum, to tak właśnie jest.

Wytłumacz mi, jak na rozum doszedłeś do tego, że nie należy gwałcić innych ludzi?

Jest to mocno wbrew woli innych ludzi. Robienie czegoś, co jest mocno wbrew czyjejś woli i narusza jego wolność, nie prowadzi nigdy do długotrwałych zysków. Ten ktoś może i powinien się wkurzyć, a wtedy gwałciciel może mieć przerąbane.
Kraje, gdzie było niewolnictwo, nie rozwijały się lepiej od tych, gdzie była wolność.
Po prostu opłaca się nie krzywdzić innych.
To tak rozumowo. Do tego dochodzi fakt, że dana wizja mi się nie podoba, ale nie o to pytasz.

Cytuj:
Cytuj:
To nielogiczne - ateizmu się nie przyjmuje. Odrzuca się teizm.
Ateizm to brak teizmu, a nie przyjmowanie jakiejś ideologii.
Ateizm jest stanem naturalnym. Tak jak akrasnoludkizm.

Ateizm jest jak sama nazwa wskazuje odrzuceniem teizmu. Jest pojęciem sformułowanym w opozycji do teizmu. Jest świadomym ustosunkowaniem się do teizmu. Ateizm nie może być wobec tego stanem naturalnym.

Ateizm jest nieprzyjmowaniem nienaturalnego teizmu.
Podałem ci przykład akrasnoludkizmu, żeby ci było łatwiej - ale nie pomogło.
Podstaw sobie ten akrasnoludkizm do własnych wywodów i poczytaj sama siebie.
Zwłaszcza "akrasnoludkizm nie może być wobec tego stanem naturalnym" jest bardzo odkrywcze.

Cytuj:
Stanem naturalnym nie jest również teizm. To też jest wynik świadomego wyboru.

Ale ateizm to nie za bardzo wybór. Wybierasz ile razy dziennie przyjęcie albo odrzucenie jakichś urojeń?

_________________
Procentowy udział ateistów wśród wybitnych naukowców:
https://www.nature.com/articles/28478.pdf


N lut 17, 2019 11:59 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N sty 20, 2019 1:59 pm
Posty: 1441
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol

Cytuj:
Nie.
Chodzi mi o sam fakt, że chrześcijaństwo lansuje się jako religia naturalna, uznaje to za zaletę, a tymczasem tej zalety satanizm ma więcej.

Nie zauważyłem żeby chrześcijaństwo się lansowało w ten sposób. Wiadomo, że są ludzie, którzy opowiadają różne rzeczy, ale nie jest to raczej żaden wyraźny trend.
Cytuj:
Jakoś tego po znajomych teistach nie widzę. Po ateistach - i owszem - i radzą sobie jakoś bez tych nauk.
Po prostu nie są one ani warunkiem koniecznym, ani wystarczającym.

"Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

Jeśli poprzez wiarę rozumiesz rytuały takie jak chodzenie do kościoła czy odmawianie pacierza, to one są wytworem ego i nie mają wiele wspólnego z duchowością. Czasem mogą pomagać utrzymywać pewną dyscyplinę, ale na pewno są tylko środkiem a nie celem. Nie każdy, kto nazywa się teistą spotkał Boga. Sądzę, że przez jego błędny obraz, który każdy z nas ma wpajany, nie potrafili go rozpoznać. Ten sam błędny obraz odrzuca większość ateistów.
Cytuj:
Jedno jest pewne - wg was nie da się poprawnie bez wiary w Boga funkcjonować.
I tu się na 100% mylicie.

Nie da się, ale sądzę, że mam na myśli co innego niż Ty pisząc te słowa. Tak naprawdę żaden człowiek nie funkcjonuje prawidłowo. Życie każdego jest w ogromnym bałaganie. Względny porządek widziałem tylko u wierzących osób. Wydaje mi się też, że przez cały czas utożsamiasz ich z osobami religijnymi, a to nie ma ze sobą wiele wspólnego.

_________________
Self care is also not arguing with people who are committed to misunderstanding you.


N lut 17, 2019 12:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3583
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
Pozwalające na analizę i odniesienie się do nich, a nie zbudowane w oparciu o błędne koło typu: "Bóg jest miłością, a miłość pochodzi od Boga i tylko dzięki Bogu możemy czuć miłość".

Dobro - to co jest słuszne, podyktowane miłością (miłość już definiowałam w którymś ze wcześniejszych postów)
Prawda - to co jest, rzeczywistość obiektywna lub to co jest zgodne z rzeczywistością obiektywną
Teraz pasi?
Cytuj:
Ponawiam prośbę. Wytłumacz dlaczego muszę wierzyć w Boga, żeby mieć pozytywny stosunek do życia.
Skończ bredzić, zacznij mówić.

Z bólem serca muszę odmówić spełnienia Twojej prośby. Musisz sam otworzyć oczy na brakującą przesłankę. W przeciwnym razie, będziemy się kręcić w kółko.
Irbisol napisał(a):
Ja akurat mam na tyle wiedzy i kwalifikacji, że kulistości Ziemi też nie kwestionuję - tę kulistość WIDAĆ, tylko trzeba wiedzieć, co ją potwierdza.

A skąd wiesz, co ją potwierdza? Sam na to wpadłeś? Odkryłeś? Czy jak 99% ludzi powtarzasz to, czego Cię w szkole nauczyli?
Cytuj:
A gdzie tu mowa o światopoglądzie? Piszę o kwestiach weryfikowalnych.

Wcześniej pisałeś, że nie ma weryfikowalnego dostępu do rzeczywistości obiektywnej:
Cytuj:
Wg mnie obiektywna rzeczywistość jak najbardziej istnieje.
Tylko że nie ma do niej weryfikowalnego dostępu(...)
Jak byśmy nie kombinowali, najlepsze, co możemy zrobić, to uznać odbierane bodźce za niesfałszowane i na tej podstawie podejmować decyzje.

Cytuj:
Jeżeli.
Ale nie prowadzi. Zatem należy je uznać za bezsensowne.

Skąd wiesz, że nie prowadzi?
Cytuj:
Co do ostatniego zdania - oczywiście bredzisz, bo Bóg nie jest potrzebny do tego, by "coś krępowało". No chyba że jest się popaprańcem i bez bata nie potrafi się funkcjonować w społeczeństwie. W ten sposób sama się do określonego zbioru ludzi zakwalifikowałaś

A co Ciebie powstrzymuje przed krzywdzeniem innych ludzi? Co jest Twoim batem, który powstrzymuje Cię przed zachowywaniem się jak popapraniec?
Cytuj:
Jest to mocno wbrew woli innych ludzi. Robienie czegoś, co jest mocno wbrew czyjejś woli i narusza jego wolność, nie prowadzi nigdy do długotrwałych zysków. Ten ktoś może i powinien się wkurzyć, a wtedy gwałciciel może mieć przerąbane.

Po pierwsze, nie wiesz, czy Cię nie doprowadzi do długotrwałych zysków. Kłamiesz, że "nigdy" i sam to kłamstwo obnażasz w kolejnym zdaniu, łagodząc swoją wypowiedź poprzez użycie słów "może", "powinien" zamiast adekwatnego "musi".

Po drugie, dlaczego miało by Ci zależeć na długotrwałych zyskach?
Cytuj:
Kraje, gdzie było niewolnictwo, nie rozwijały się lepiej od tych, gdzie była wolność.

Nie mówimy teraz o kraju, tylko o Tobie. W kraju może się wieść wyśmienicie, a Ty możesz mieć się beznadziejnie. Wszystko zależy, gdzie jesteś w piramidzie społecznej.
Cytuj:
Po prostu opłaca się nie krzywdzić innych.
To tak rozumowo.

Niestety, z Twojej dotychczasowej "argumentacji" jeszcze nie wynika, że się nie opłaca krzywdzić innych ludzi.
Cytuj:
Do tego dochodzi fakt, że dana wizja mi się nie podoba, ale nie o to pytasz.

A gdyby ta wizja Ci się podobała, to Twoja argumentacja rozumowa nie wyglądałaby inaczej?
Cytuj:
Ateizm jest nieprzyjmowaniem nienaturalnego teizmu.
Podałem ci przykład akrasnoludkizmu, żeby ci było łatwiej - ale nie pomogło.
Podstaw sobie ten akrasnoludkizm do własnych wywodów i poczytaj sama siebie.
Zwłaszcza "akrasnoludkizm nie może być wobec tego stanem naturalnym" jest bardzo odkrywcze.

Ateizm jako odpowiednik akrasnoludkizmu rzeczywiście można przypisać niemowlakom i zwierzętom, ale ateizm w wykonaniu Irbisola i całej reszty towarzystwa dumnie określającego się mianem ateistów, nie ma nic wspólnego z naturalnym stanem sprzed wykształcenia się podmiotowości w człowieku. Jest reakcją na teizm i to tylko w takim kształcie, w jakim ateista go poznał. Pierwszy wyznawany przez człowieka teizm jest teizmem naiwnym, dziecięcym, windoktrynowanym przez społeczeństwo. Bóg, którego odrzuca ateista nie jest prawdziwym Bogiem, wiara, którą porzuca, nie jest prawdziwą wiarą. Ateizm jest takim czyśćcem. Człowiek w tym okresie przygotowuje się duchowo na otwarcie na prawdziwą wiarę - teizm dojrzały. Właśnie przechodzisz przez ten trudny okres. Bardzo łatwo takiego ateistę poszukującego zidentyfikować po tym, w jaki sposób sobie wyobraża Boga i jak definiuje teizm. Bóg/teizm tak jak przedstawia go ateista to chochoł z perspektywy teisty dojrzałego.
Cytuj:
Ale ateizm to nie za bardzo wybór. Wybierasz ile razy dziennie przyjęcie albo odrzucenie jakichś urojeń?

jw.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


N lut 17, 2019 1:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2816
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Ja akurat mam na tyle wiedzy i kwalifikacji, że kulistości Ziemi też nie kwestionuję - tę kulistość WIDAĆ, tylko trzeba wiedzieć, co ją potwierdza.

A skąd wiesz, co ją potwierdza? Sam na to wpadłeś? Odkryłeś? Czy jak 99% ludzi powtarzasz to, czego Cię w szkole nauczyli?

Sam odkryłem - i nie trzeba to tego szczególnej inteligencji.
Tym, którzy nie odkryli, łatwo wytłumaczyć, jak UDOWODNIĆ kulistość Ziemi. No i pozostają jeszcze durnie oraz talibowie, dla których rzeczywistość zawsze przegrywa w starciu z ideologią.

Cytuj:
Cytuj:
A gdzie tu mowa o światopoglądzie? Piszę o kwestiach weryfikowalnych.

Wcześniej pisałeś, że nie ma weryfikowalnego dostępu do rzeczywistości obiektywnej

Dlatego nie twierdzę, że weryfikuję rzeczywistość obiektywną.

Cytuj:
Cytuj:
Jeżeli.
Ale nie prowadzi. Zatem należy je uznać za bezsensowne.

Skąd wiesz, że nie prowadzi?

Już pisałem. Bo daje tysiące sprzecznych ze sobą wniosków.

Cytuj:
Cytuj:
Co do ostatniego zdania - oczywiście bredzisz, bo Bóg nie jest potrzebny do tego, by "coś krępowało". No chyba że jest się popaprańcem i bez bata nie potrafi się funkcjonować w społeczeństwie. W ten sposób sama się do określonego zbioru ludzi zakwalifikowałaś

A co Ciebie powstrzymuje przed krzywdzeniem innych ludzi? Co jest Twoim batem, który powstrzymuje Cię przed zachowywaniem się jak popapraniec?

To też już pisałem - rozum i zasady moralne. Ponieważ te ostatnie są zawsze arbitralne, sam rozum jest tu wystarczającym "powstrzymywaczem". Ciebie jednak by nie powstrzymał.

Cytuj:
Po pierwsze, nie wiesz, czy Cię nie doprowadzi do długotrwałych zysków. Kłamiesz, że "nigdy"

Historia i doświadczenie wskazuje, że prawie zawsze nie prowadzi.
Więc statystycznie się nie opłaca.

Cytuj:
Po drugie, dlaczego miało by Ci zależeć na długotrwałych zyskach?

Zadajesz pytanie jak dziecko.
Każda decyzja opiera się o rachunek zysków i strat. Niekoniecznie finansowych.

Cytuj:
Cytuj:
Kraje, gdzie było niewolnictwo, nie rozwijały się lepiej od tych, gdzie była wolność.

Nie mówimy teraz o kraju, tylko o Tobie.

Jak dziecko.
Podałem ci przykład, że gnębienie innych jest po prostu nieopłacalne. Nieważne, czy w skali jednostki, czy kraju.

Cytuj:
Cytuj:
Do tego dochodzi fakt, że dana wizja mi się nie podoba, ale nie o to pytasz.

A gdyby ta wizja Ci się podobała, to Twoja argumentacja rozumowa nie wyglądałaby inaczej?

A co ma rozum do indywidualnych upodobań?

Cytuj:
Cytuj:
Ateizm jest nieprzyjmowaniem nienaturalnego teizmu.
Podałem ci przykład akrasnoludkizmu, żeby ci było łatwiej - ale nie pomogło.
Podstaw sobie ten akrasnoludkizm do własnych wywodów i poczytaj sama siebie.
Zwłaszcza "akrasnoludkizm nie może być wobec tego stanem naturalnym" jest bardzo odkrywcze.

Ateizm jako odpowiednik akrasnoludkizmu rzeczywiście można przypisać niemowlakom i zwierzętom, ale ateizm w wykonaniu Irbisola i całej reszty towarzystwa dumnie określającego się mianem ateistów, nie ma nic wspólnego z naturalnym stanem sprzed wykształcenia się podmiotowości w człowieku. Jest reakcją na teizm i to tylko w takim kształcie, w jakim ateista go poznał.

Może twoja dziecinna wizja ateizmu taka jest. Moja jest taka, że jest to to samo co akrasnoludkizm - twój teizm jest obok Koszałka Opałka.
Ty nie wyrosłaś jeszcze z płaskoziemstwa, a pouczasz innych, na jakim są etapie dojrzałości.

_________________
Procentowy udział ateistów wśród wybitnych naukowców:
https://www.nature.com/articles/28478.pdf


N lut 17, 2019 1:43 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL