Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 05, 2019 5:51 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona
 Pytania do ateistów 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
No to poznaj cokolwiek TAK SAMO, żeby móc z taką pewnością stwierdzić, że tamten świat jest taki a nie inny.
Bo jeżeli nie jesteś w stanie, to powinnaś te dyrdyłamy wyciąć - zgodnie z własną zapowiedzią.

Tak jak nie można POZNAĆ (aspekt dokonany) świata, tak nie można poznać Boga. Świat i Boga można tylko POZNAWAĆ (aspekt niedokonany).
O to mi chodziło, kiedy pisałam o tym, że świat i Bóg jest w takim samym stopniu poznawalny.
Cytuj:
Czyli I Przykazanie nie obowiązuje? Manitou to chrześcijański Bóg?

Nawet chrześcijański Bóg nie jest Bogiem. O jakiejkolwiek religii byśmy nie mówili, to każda z nich operuje jakimś ograniczonym wyobrażeniem Boga. I na tym właśnie polega błąd ateistów, że odrzucają Boga (rzeczywistość) na podstawie tego, że istnieją jego różne (czasem sprzeczne) modele. Konsekwentny ateista powinien z tego samego powodu odrzucić wiarę w rzeczywistość obiektywną.
Cytuj:
Tego właśnie żaden teista nigdy nie potrafił pojąć - nauka to nie religia.
Różni naukowcy mają różne zdania ale przyznają, że ich tezy to tylko domysły i mogą się mylić. Znajdź mi religię, która jest na tyle dojrzała, żeby coś takiego stwierdzić.

Religia to nie jest podmiot. To rzeczownik abstrakcyjny oznaczający jakiś mniej lub bardziej sformalizowany zespół wierzeń. W związku z tym nigdy nie znajdziesz "dojrzałej" religii, możesz co najwyżej znaleźć dojrzałych wyznawców tej czy innej religii. I dojrzały wyznawca religii ma dokładnie takie samo podejście jak ten naukowiec z Twojego opisu. Podchodzi do swojej religii jak uczciwy naukowiec do swojej hipotezy. Hipotezy nie traktuje jak jakieś bożka, do którego będzie naginał badany obszar rzeczywistości, tylko jeśli pewnego dnia odkryje coś, co zburzy jego hipotezę, to ją odrzuci albo zmodyfikuje. Co łączy jednego i drugiego? Uczciwość, dążenie do Prawdy. I to właśnie jest znaczeniem I przykazania "Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną". Uczciwy naukowiec tak jak dojrzały wyznawca jakiejkolwiek religii jest wzorowym chrześcijaninem.
Cytuj:
A co ma do tego rynek pracy? Przecież na zmywaku każdy może pracować - albo jako pomocnik mechanika.
Jak ktoś jest takim nieudacznikiem, że więzienie musi go utrzymywać, to mu się to nie zmieni. Więc powinna być ogromna recydywa. A jest najniższa.

Chodzi o to, że w tym więzieniu się łapie kontakty, dzięki którym łatwo sobie znaleźć pracę po tym, jak się straciło inną. Nie trzeba już wracać do kicia. Jednak opieram się tylko na opiniach kilku Norwegów. Jak będę miała czas i wenę, to temat zgłębię, bo wydaje mi się ciekawy.
Cytuj:
Proszę bardzo - opisałem konkretną sytuację i napisałem, że się NIE OPŁACA:

- Urzędu Skarbowego też nie oszukuję, chociaż tu zahamowań moralnych specjalnie nie mam. Po prostu się nie opłaca.

- Po prostu się boisz, bo jesteś cykorem. Kierujesz się prymitywnymi emocjami, a nie rozumem.
(...)
Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.

To nie jest konkretna sytuacja. Nie da się wykonać badania, z którego by wynikało, że nigdy nie opłaca się oszukiwać US. Może Ci wyjść, że zwykle, najczęściej, na ogół, jak dotychczas, ale nie - nigdy.
Cytuj:
Oczywiście, że jest. Wystarczy popytać księgową, ile ludzie mają kontroli i jakie kary otrzymali.

Można też popytać szczęśliwców, którym się udało kontroli i kary uniknąć. Osobiście znam kilku przedsiębiorców, którzy się przy różnych okazjach chwalą, jak to robią w konia US, którym szczerze gardzą.

Widzisz, człowiek tak ma, że szuka potwierdzenia dla własnych uprzedzeń. Jak ktoś bardzo chce oszukać, to sobie znajdzie dowody, że mu się opłaci, a jak bardzo nie chce, to znajdzie dowody na przeciwną tezę. Mogą to być dowody innego rodzaju. Jeden będzie się powoływał na dane statystyczne, a inny na życiowego farta. I nie da się ustalić, który z dowodów jest bardziej wiarygodny.
Cytuj:
Czyli jednak - jeżeli nie fałszuję faktur, to jestem "skończonym tchórzem o niskiej samoocenie".
A ilu takich tchórzy znam osobiście - oni też nie oszukują ...

Dowartościowało się dziecko?

Jeśli masz na myśli to, że do tej pory nigdy nie sfałszowałeś faktur, to nie musi to oznaczać, ze jesteś tchórzem. Natomiast jeśli uważasz, że "nigdy nie sfałszujesz faktur", a nie powstrzymują Cię od tego skrupuły, tylko - jak twierdzisz - czysta kalkulacja - to znaczy, że jesteś tchórzem, bo nie da się czysto skalkulować, że nigdy nie opłaca się oszukiwać US.
Cytuj:
No fakt, trochę mnie boli, gdy mi uświadamiasz na żywo swoim przykładem, że taka skala głupoty jest realna.
Właściwie twój sposób na wszystko to robienie z siebie idiotki. Mnie to trochę irytuje i jednocześnie się wyróżniasz. Jakiś sposób na życie masz ...

Nie tyle robię z siebie idiotkę, co pozwalam sobie na ryzyko wymyślenia czy wypowiedzenia czegoś idiotycznego. Mogłabym nawet Twoim wzorem to racjonalnie uzasadnić, bo np. na 50 idiotyzmów które wypowiem, 1 wypowiedź będzie ocierać się o geniusz. Gdyby nie to, że pozwalam sobie na idiotyzmy, ta genialna myśl, która przerywa ciąg idiotyzmów, w ogóle nie miałaby miejsca. Jak to wyjaśnić? Tylko i wyłącznie odwagą zgłębiania niezbadanych terenów. Kiedy coś wiesz i nie wychylasz się poza to, co znane, to jesteś bezpieczny. Wszystko co wymyślisz (a właściwie odtworzysz) będzie bezpiecznie poprawne - albo rozsądne albo chociaż niekontrowersyjnie banalne. Kiedy jednak decydujesz się na jazdę bez trzymanki, to nie jesteś w stanie przewidzieć, dokąd Cię zaprowadzi Twój mózg. Zawsze, kiedy wymyślasz coś zupełnie nowego (dla siebie samego), towarzyszy Ci element niepokoju - kosmiczna brednia czy olśnienie geniuszu? Nie wiesz, ale dajesz się ponieść. Tak właśnie działa człowiek, dla którego priorytetem jest prawda. Prawdziwy chrześcijanin nie boi się chrzanić głupot, bo lęk przed zbłądzeniem to największa przeszkoda w osiągnięciu mądrości.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lut 22, 2019 10:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1807
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
Dociekliwy napisał(a):
Nie daj Bóg umrze matka jednemu i drugiemu i będą na jednej nodze biec do księdza. Ochrzczą też swoje dzieci, będą obchodzić święta. Tacy "ateiści".

Ateizm kończy się wraz ze śmiercią najbliższych osób, kiedy trzeba pójść załatwić pogrzeb.

Niesamowite, jak macie zryte berety.
Akurat na własnym doświadczeniu wiem, że piszesz głupoty. Naprawdę nie potraficie mentalnie pojąć tego, że ateizm to nie bunt, tylko odrzucenie waszych przesądów.

----------------

towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
No to poznaj cokolwiek TAK SAMO, żeby móc z taką pewnością stwierdzić, że tamten świat jest taki a nie inny.
Bo jeżeli nie jesteś w stanie, to powinnaś te dyrdyłamy wyciąć - zgodnie z własną zapowiedzią.

Tak jak nie można POZNAĆ (aspekt dokonany) świata, tak nie można poznać Boga. Świat i Boga można tylko POZNAWAĆ (aspekt niedokonany).

Jakoś jednak ten świat poznaliśmy. Wiemy dużo więcej niż kiedyś - można to zweryfikować. Nauka "objawia się" non-stop.
A z Bogiem co odkryłaś? Dawaj tę listę - tylko się za bardzo nie rozpędzaj.

Cytuj:
I na tym właśnie polega błąd ateistów, że odrzucają Boga (rzeczywistość) na podstawie tego, że istnieją jego różne (czasem sprzeczne) modele. Konsekwentny ateista powinien z tego samego powodu odrzucić wiarę w rzeczywistość obiektywną.

Rzeczywistość obiektywna musi istnieć. Bóg nie - to jest ta różnica.
A wg chrześcijaństwa uznawanie, że inne religie twierdzą prawdę w zakresie bóstw, jest naruszeniem I Przykazania. Zatem głosisz heretyckie brednie wg własnej religii.

Cytuj:
I dojrzały wyznawca religii ma dokładnie takie samo podejście jak ten naukowiec z Twojego opisu.

Wg każdej religii będzie zatem heretykiem. Tyle są one warte.
I dziwne, że nie ma jeszcze instytucji tak "dojrzałej", jak piszesz.
Poza tym nauki się nie wyznaje - ona i tak nam się objawia.
To tak, jak by wyznawać, że czasami pada deszcz.
A ty wyznajesz coś, czego nie masz szans w żaden sposób badać i co wg ciebie samej powinno się odrzucić. Jednak w tym przypadku robisz wyjątek ...

Cytuj:
Chodzi o to, że w tym więzieniu się łapie kontakty, dzięki którym łatwo sobie znaleźć pracę po tym, jak się straciło inną.

Kontakty to się łapie przestępcze, a nie biznesowe. Nawet u nas jest takie zjawisko jak specjalne dawanie się łapać, by w więzieniu pokarmili - i nawet lekka recydywa z tym związana występuje. Więc w Norwegii jest ona nasilona jeszcze bardziej. A mimo to mają sumaryczną najniższą.

Cytuj:
Cytuj:
Proszę bardzo - opisałem konkretną sytuację i napisałem, że się NIE OPŁACA:

- Urzędu Skarbowego też nie oszukuję, chociaż tu zahamowań moralnych specjalnie nie mam. Po prostu się nie opłaca.

- Po prostu się boisz, bo jesteś cykorem. Kierujesz się prymitywnymi emocjami, a nie rozumem.
(...)
Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.

To nie jest konkretna sytuacja. Nie da się wykonać badania, z którego by wynikało, że nigdy nie opłaca się oszukiwać US. Może Ci wyjść, że zwykle, najczęściej, na ogół, jak dotychczas, ale nie - nigdy.

Czyli jeżeli mam 10% szans na kontrolę, gdzie dowalą mi mandat 100-krotnie wyższy niż to, co bym zyskał, to wg ciebie powinienem kilka razy fakturę sfałszować, bo inaczej jestem tchórzem?

Cytuj:
Cytuj:
Oczywiście, że jest. Wystarczy popytać księgową, ile ludzie mają kontroli i jakie kary otrzymali.

Można też popytać szczęśliwców, którym się udało kontroli i kary uniknąć.

Ja wolę mieć bardziej ogólny przekrój sytuacji.

Cytuj:
Nie tyle robię z siebie idiotkę, co pozwalam sobie na ryzyko wymyślenia czy wypowiedzenia czegoś idiotycznego. Mogłabym nawet Twoim wzorem to racjonalnie uzasadnić, bo np. na 50 idiotyzmów które wypowiem, 1 wypowiedź będzie ocierać się o geniusz.

No to czekamy na tę jedną.
Póki co twoim największym osiągnięciem jest poparcie ateistów, że nieweryfikowalne tezy należy traktować "krasnoludkowo". Tylko że jesteś hipokrytką i sama tego nie stosujesz - a przynajmniej nie do swojej ideologii, która ma na to immunitet.
Poza tym sadzisz same idiotyzmy, i to żenujące. Błąd każdy może zrobić, ale ty tkwisz w tym błędzie i jeszcze się tym szczycisz.

Cytuj:
Prawdziwy chrześcijanin nie boi się chrzanić głupot, bo lęk przed zbłądzeniem to największa przeszkoda w osiągnięciu mądrości.

Rzecz jasna nie odróżniasz "badania nieznanych terenów" od chrzanienia głupot, które łatwo obalić 5-ciolatkowi. No i jakoś do tej pory tej mądrości nie osiągnęłaś, a pośmiewiskiem jesteś nawet dla chrześcijan.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So lut 23, 2019 9:20 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Jakoś jednak ten świat poznaliśmy. Wiemy dużo więcej niż kiedyś - można to zweryfikować. Nauka "objawia się" non-stop.
A z Bogiem co odkryłaś? Dawaj tę listę - tylko się za bardzo nie rozpędzaj.

Będziesz zaskoczony, ale dokładnie tak samo jest z Bogiem. On też objawia się non stop i dziś wiemy dużo więcej niż kiedyś.
Kiedy piszesz o poznaniu świata, to używasz podmiotu kolektywnego "poznaliśmy", "wiemy", a kiedy piszesz o poznaniu Boga, to domagasz się ode mnie "objawień prywatnych". Już samo w to stwarza sytuację nierówną. Każde moje prywatne objawienie, odkrycie możesz podsumować komentarzem "to teraz to udowodnij", podczas gdy Twoich kolektywnych odkryć nie trzeba udowadniać, bo ktoś już to zrobił za Ciebie.
Cytuj:
Rzeczywistość obiektywna musi istnieć. Bóg nie - to jest ta różnica.

Skąd wiesz, że rzeczywistość obiektywna musi istnieć?
Cytuj:
A wg chrześcijaństwa uznawanie, że inne religie twierdzą prawdę w zakresie bóstw, jest naruszeniem I Przykazania. Zatem głosisz heretyckie brednie wg własnej religii.

Zaskakująco "dużo" wiesz o mojej religii jak na ateistę. Tak się składa, że chrześcijaństwo już od dawna odchodzi od absolutyzmu na rzecz pluralizmu religijnego. O przedsięwzięciach dotyczących nawiązana dialogu pomiędzy religiami pewnie nie słyszałeś. Nawet na tym forum ten temat jest teraz bardzo nośny, ponieważ istnieje wyraźny konflikt pomiędzy chrześcijanami, którzy uważają, że wyznawcy innych religii wyznają tego samego Boga, a tymi, którzy utrzymują, że jedyną religią, której przedmiotem jest prawdziwy Bóg jest chrześcijaństwo, czy nawet katolicyzm. Ten spór nie miałby racji bytu, gdyby chrześcijaństwo było tak "autystyczną" religią, jak to przedstawiasz.
Cytuj:
Wg każdej religii będzie zatem heretykiem. Tyle są one warte.
I dziwne, że nie ma jeszcze instytucji tak "dojrzałej", jak piszesz.

Znowu antropomorfizujesz religię. Z perspektywy religii nikt nie jest heretykiem. To konkretne jednostki dzielą ludzi na wiernych, niewiernych i heretyków. Mnie akurat nie dziwi, że nie ma instytucji tak "dojrzałej", która by cechowała się taką nieograniczoną tolerancją w stosunku do innych religii, ponieważ takie podejście tak naprawdę podkopuje samą ideę instytucjonalizacji religii. Nawet jeśli wyobrazimy sobie taką instytucję, która by gromadziła samych takich otwartych ludzi, to pytanie - czy to przypominałoby w ogóle tradycyjną wspólnotę religijną np. tworzoną przez katolików? Obawiam się, że to by bardziej przypominało jakieś koło filozoficzne, zgromadzenie wolnomyślicieli, którzy by się wymieniali swoimi doświadczeniami. Religia, żeby przetrwała musi istnieć gdzieś w swoim instytucjonalno-obrzędowym wymiarze. Społeczeństwo nie może się składać z samych liberałów, bo utraci swoją tożsamość. Liberałowie swoją tożsamość zawdzięczają konserwatystom. Kiedy sobie to uświadomiłam, mój antyklerykalizm stopniał. Czasem nawet mam ochotę zacząć chodzić do kościoła, tylko po to, żeby chrześcijaństwo przetrwało.
Cytuj:
Poza tym nauki się nie wyznaje - ona i tak nam się objawia.
To tak, jak by wyznawać, że czasami pada deszcz.
A ty wyznajesz coś, czego nie masz szans w żaden sposób badać i co wg ciebie samej powinno się odrzucić. Jednak w tym przypadku robisz wyjątek

No proszę. Znowu analogia do Boga. Człowiek właśnie dlatego wierzy w Boga, gdyż ten mu się objawia. Cały czas z uporem maniaka przypisujesz mi deizm. Jeszcze raz podkreślę - nie wierzę w nieobecnego (nieobjawiającego się) Boga.
Cytuj:
Kontakty to się łapie przestępcze, a nie biznesowe. Nawet u nas jest takie zjawisko jak specjalne dawanie się łapać, by w więzieniu pokarmili - i nawet lekka recydywa z tym związana występuje. Więc w Norwegii jest ona nasilona jeszcze bardziej. A mimo to mają sumaryczną najniższą.

Już pobieżny research mnie doprowadził do wieści, że te dane statystyczne dotyczące Norwegii zostały podane informacji publicznej w zmanipulowany sposób. Zestawiano ze sobą dane, które do siebie nie przystają.
Największy stopień recydywy dotyczy 1) najgorszych przestępców, a więc tych którzy rzeczywiście odbywają karę więzienia (a nie tylko zostali aresztowani, skazani) i to w 2) dłuższej perspektywie czasowej. Po czterech latach 53% więźniów zostaje ponownie aresztowanych, a 30% wraca do więzienia.
Badanie dot. USA pokazuje, że 73% z tych odbywających karę więzienia po 4 latach zostaje aresztowanych, a 41% wraca do więzienia. Różnica pomiędzy Norwegią a USA w perspektywie 4 lat wynosi 53%:73% jeśli chodzi o ponownie aresztowanych oraz 30%:41% jeśli chodzi o osoby ponownie odbywające karę więzienia.

Ragnar Kristoffersen, który odpowiada za norweską część badania recydywy w krajach skandynawskich, twierdzi, że powodem niskiej recydywy w Norwegii w por. do innych państw skand. jest fakt, że w Norwegii wiele osób, które po raz pierwszy zostają skazane, dostaje od razu karę więzienia. Ta grupa więźniów będzie charakteryzowała się niską recydywą Do tej grupy zaliczają się między innymi przestępcy drogowi, którzy stanowią duży odsetek osób odbywających karę więzienia w Norwegii.

Tyle są warte te badania statystyczne, jeśli się nie uwzględni pierdyliona czynników, które mogą wpływać na badane różnice.

Cytuj:
Czyli jeżeli mam 10% szans na kontrolę, gdzie dowalą mi mandat 100-krotnie wyższy niż to, co bym zyskał, to wg ciebie powinienem kilka razy fakturę sfałszować, bo inaczej jestem tchórzem?

Wcześniej pisałam, że sytuacji, w której z oszustwem nie wiąże się żaden realny zysk, nikt go poważnie nie rozważa, więc nie warto w ogóle takich sytuacji uwzględniać. Nie opłaca mi się kraść cukierka w sklepie, jeśli za przyłapanie mnie z cukierkiem grozi mandat 100 zł. Wartość cukierka jest tak niska, że nawet jeśli tylko 10% złodziei cukierków zostaje przyłapanych na kradzieży, to niewiele to zmienia w opłacalności samej kradzieży.
O tchórzostwie mówimy wtedy, kiedy zysk z oszustwa jest realny.
Cytuj:
No to czekamy na tę jedną.
Póki co twoim największym osiągnięciem jest poparcie ateistów, że nieweryfikowalne tezy należy traktować "krasnoludkowo". Tylko że jesteś hipokrytką i sama tego nie stosujesz - a przynajmniej nie do swojej ideologii, która ma na to immunitet.
Poza tym sadzisz same idiotyzmy, i to żenujące. Błąd każdy może zrobić, ale ty tkwisz w tym błędzie i jeszcze się tym szczycisz.

Jest taka podstawowa zasada, że człowiek jest w stanie w drugim człowieku dostrzec tylko te przymioty, które sam posiada. Innymi słowy, głupi człowiek nie może rozpoznać człowieka mądrego. Miernota nie może rozpoznać geniusza. Zawsze patrzymy na drugiego człowieka przez pryzmat własnej osoby, na tyle jesteśmy go w stanie ogarnąć, na ile nam pozwalają zdolności kognitywne.
Cytuj:
Rzecz jasna nie odróżniasz "badania nieznanych terenów" od chrzanienia głupot, które łatwo obalić 5-ciolatkowi. No i jakoś do tej pory tej mądrości nie osiągnęłaś, a pośmiewiskiem jesteś nawet dla chrześcijan.

Kiedy ktoś się z Ciebie śmieje, to zawsze uznajesz, że powodem jest Twoja własna śmieszność, głupota etc., czy bierzesz pod uwagę, że wyśmiewający Cię jest idiotą?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lut 23, 2019 1:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1807
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Jakoś jednak ten świat poznaliśmy. Wiemy dużo więcej niż kiedyś - można to zweryfikować. Nauka "objawia się" non-stop.
A z Bogiem co odkryłaś? Dawaj tę listę - tylko się za bardzo nie rozpędzaj.

Będziesz zaskoczony, ale dokładnie tak samo jest z Bogiem. On też objawia się non stop i dziś wiemy dużo więcej niż kiedyś.

Jakoś nie widzę tych fruwających aniołów. A samolot i owszem - co jakiś czas przeleci.

Cytuj:
Skąd wiesz, że rzeczywistość obiektywna musi istnieć?

Bo symulacja musi być zanurzona w czymś realnym. Jeżeli nie ta konkretna symulacja, to któraś musi.

Cytuj:
Zaskakująco "dużo" wiesz o mojej religii jak na ateistę. Tak się składa, że chrześcijaństwo już od dawna odchodzi od absolutyzmu na rzecz pluralizmu religijnego.

I coś takiego głosili "nieomylni papieże" przez stulecia?
Jeżeli odchodzi, to niech odchodzi - ale to najlepszy dowód, jak najtwardsze dogmaty są g.... warte.

Cytuj:
Badanie dot. USA pokazuje, że 73% z tych odbywających karę więzienia po 4 latach zostaje aresztowanych, a 41% wraca do więzienia. Różnica pomiędzy Norwegią a USA w perspektywie 4 lat wynosi 53%:73% jeśli chodzi o ponownie aresztowanych oraz 30%:41% jeśli chodzi o osoby ponownie odbywające karę więzienia.

Więc co udowodniłaś?

Cytuj:
Cytuj:
Czyli jeżeli mam 10% szans na kontrolę, gdzie dowalą mi mandat 100-krotnie wyższy niż to, co bym zyskał, to wg ciebie powinienem kilka razy fakturę sfałszować, bo inaczej jestem tchórzem?

Wcześniej pisałam, że sytuacji, w której z oszustwem nie wiąże się żaden realny zysk, nikt go poważnie nie rozważa, więc nie warto w ogóle takich sytuacji uwzględniać. Nie opłaca mi się kraść cukierka w sklepie, jeśli za przyłapanie mnie z cukierkiem grozi mandat 100 zł. Wartość cukierka jest tak niska, że nawet jeśli tylko 10% złodziei cukierków zostaje przyłapanych na kradzieży, to niewiele to zmienia w opłacalności samej kradzieży.
O tchórzostwie mówimy wtedy, kiedy zysk z oszustwa jest realny.

Więc zaprzeczasz sama sobie, bo wyraźnie napisałem, że NIE OPŁACA się oszukiwać US (mój kolega ma teraz kontrolę btw.). Pisałem wyraźnie o szacowaniu ryzyka. Przypomnę, jak chciałaś się dowartościować:

- Urzędu Skarbowego też nie oszukuję, chociaż tu zahamowań moralnych specjalnie nie mam. Po prostu się nie opłaca.

- Po prostu się boisz, bo jesteś cykorem. Kierujesz się prymitywnymi emocjami, a nie rozumem.
(...)
Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.


Cytuj:
Jest taka podstawowa zasada, że człowiek jest w stanie w drugim człowieku dostrzec tylko te przymioty, które sam posiada. Innymi słowy, głupi człowiek nie może rozpoznać człowieka mądrego. Miernota nie może rozpoznać geniusza.

No to masz problem, bo wielu mądrych ludzi znam (i tak ich oceniam), a geniuszy kilku też. Więc w ten sposób sobie mądrości i geniuszu nie wmówisz.

Cytuj:
Kiedy ktoś się z Ciebie śmieje, to zawsze uznajesz, że powodem jest Twoja własna śmieszność, głupota etc., czy bierzesz pod uwagę, że wyśmiewający Cię jest idiotą?

Zastanawiam się, co takiego powiedziałem/zrobiłem.
Ty też tak masz, czy po prostu cieszysz się, że się WYRÓŻNIASZ?
Przypomnę, że wg ciebie Ziemia jest wklęsła, Słońce i Księżyc to ten sam obiekt (mimo że widać je oddzielnie w tym samym czasie), a ja nie jestem przekonany do własnego argumentu, bo wymieniłem go jako drugi na liście (nie pierwszy i nie trzeci) i dobrze go uzasadniłem.
Chyba tylko ty nie masz wątpliwości co do stopnia swojego rozwoju.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So lut 23, 2019 2:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Jakoś nie widzę tych fruwających aniołów. A samolot i owszem - co jakiś czas przeleci.

Masz sklerozę? Rozmawiamy o Bogu, a nie fruwających aniołach.
Cytuj:
Bo symulacja musi być zanurzona w czymś realnym. Jeżeli nie ta konkretna symulacja, to któraś musi.

No proszę. Wierzący właśnie utrzymują, że Bóg jest tą rzeczywistością obiektywną, która podtrzymuje świat przy istnieniu. Panenteiści mówią nawet o świecie zanurzonym w Bogu. Zanegować Boga to jak zanegować rzeczywistość obiektywną.
Cytuj:
I coś takiego głosili "nieomylni papieże" przez stulecia?
Jeżeli odchodzi, to niech odchodzi - ale to najlepszy dowód, jak najtwardsze dogmaty są g.... warte.

Czyli które konkretnie dogmaty?
Cytuj:
Więc co udowodniłaś?

M.in to, że ta różnica pomiędzy stopniem recydywy w Norwegii a innymi, mniej przyjaznymi przestępcom państwami, jest wyraźnie mniejsza, kiedy uwzględni się najgorszych przestępców i najgorsze przestępstwa oraz perspektywę czasową.
A ponadto, same zestawienia statystyczne nie biorą pod uwagę tego, za co się w ogóle trafia do więzienia w poszczególnych państwach. Tam gdzie łatwiej trafić do pierdla, tam recydywa będzie mniejsza.
Cytuj:
Więc zaprzeczasz sama sobie, bo wyraźnie napisałem, że NIE OPŁACA się oszukiwać US (mój kolega ma teraz kontrolę btw.). Pisałem wyraźnie o szacowaniu ryzyka. Przypomnę, jak chciałaś się dowartościować:

Nie uargumentowałeś w tej wypowiedzi w żaden sposób, dlaczego się nie opłaca oszukiwać US. Dopiero w swojej ostatniej wypowiedzi podałeś jakieś konkretne argumenty.
Cytuj:
No to masz problem, bo wielu mądrych ludzi znam (i tak ich oceniam), a geniuszy kilku też. Więc w ten sposób sobie mądrości i geniuszu nie wmówisz.

A na jakiej podstawie stwierdzasz, że są mądrzy albo genialni?
Cytuj:
Zastanawiam się, co takiego powiedziałem/zrobiłem.

A jak już się zastanowisz, to co robisz dalej?
Cytuj:
Ty też tak masz, czy po prostu cieszysz się, że się WYRÓŻNIASZ?

Też się zastanawiam, ale zwykle dochodzę do wniosku, że mam do czynienia z idiotą, nie w sensie klinicznym, żeby nie było, że kogoś obrażam. Ludzie inteligentni, którzy krytycznie odnoszą się do jakichś moich pomysłów, potrafią to jakoś sensownie uargumentować, idiotom pozostaje tylko negacja i pusty śmiech.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lut 23, 2019 3:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1807
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Jakoś nie widzę tych fruwających aniołów. A samolot i owszem - co jakiś czas przeleci.

Masz sklerozę? Rozmawiamy o Bogu, a nie fruwających aniołach.

Nie ja mam sklerozę, tylko tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć oczywistości.
Boga też nie widzę - tak trudno się domyśleć?

Cytuj:
Cytuj:
Bo symulacja musi być zanurzona w czymś realnym. Jeżeli nie ta konkretna symulacja, to któraś musi.

No proszę. Wierzący właśnie utrzymują, że Bóg jest tą rzeczywistością obiektywną, która podtrzymuje świat przy istnieniu. Panenteiści mówią nawet o świecie zanurzonym w Bogu. Zanegować Boga to jak zanegować rzeczywistość obiektywną.

Nie ma dowodu, że obiektywna rzeczywistość to właśnie Bóg.
Który dodatkowo jest sprzeczny logicznie (pisałem o wszechwiedzy).

Cytuj:
Cytuj:
I coś takiego głosili "nieomylni papieże" przez stulecia?
Jeżeli odchodzi, to niech odchodzi - ale to najlepszy dowód, jak najtwardsze dogmaty są g.... warte.

Czyli które konkretnie dogmaty?

I Przykazanie. Ile razy trzeba ci to powtarzać?
A krucjaty przeciwko "niewiernym" to co - papieże byli przeciw?

Cytuj:
Cytuj:
Więc co udowodniłaś?

M.in to, że ta różnica pomiędzy stopniem recydywy w Norwegii a innymi, mniej przyjaznymi przestępcom państwami, jest wyraźnie mniejsza, kiedy uwzględni się najgorszych przestępców i najgorsze przestępstwa oraz perspektywę czasową.

Ale recydywa w Norwegii nadal jest niższa.

Cytuj:
A ponadto, same zestawienia statystyczne nie biorą pod uwagę tego, za co się w ogóle trafia do więzienia w poszczególnych państwach. Tam gdzie łatwiej trafić do pierdla, tam recydywa będzie mniejsza.

To już w ogóle się przysłowiowej kupy nie trzyma. Skoro łatwiej trafić do pierdla, to łatwiej też trafić drugi raz.

Cytuj:
Cytuj:
Więc zaprzeczasz sama sobie, bo wyraźnie napisałem, że NIE OPŁACA się oszukiwać US (mój kolega ma teraz kontrolę btw.). Pisałem wyraźnie o szacowaniu ryzyka. Przypomnę, jak chciałaś się dowartościować:

Nie uargumentowałeś w tej wypowiedzi w żaden sposób, dlaczego się nie opłaca oszukiwać US.

I co z tego? Stwierdziłaś, że nieoszukiwanie US z powodu nieopłacalności jest tchórzostwem. Nie chciałaś argumentów. Wręcz pisałaś, że te argumenty przedstawiają, to zwykli tchórze.

Cytuj:
Cytuj:
No to masz problem, bo wielu mądrych ludzi znam (i tak ich oceniam), a geniuszy kilku też. Więc w ten sposób sobie mądrości i geniuszu nie wmówisz.

A na jakiej podstawie stwierdzasz, że są mądrzy albo genialni?

Na podstawie tego, jak sprawdzają się ich tezy oraz tego, co potrafią, czego np. 99.9% ludzi nie potrafi.

Cytuj:
Cytuj:
Zastanawiam się, co takiego powiedziałem/zrobiłem.

A jak już się zastanowisz, to co robisz dalej?

Podejmuję decyzję, czy to ja zrobiłem/powiedziałem coś głupiego, czy to głupek tak stwierdził. Przykład mamy wyżej odnośnie oszukiwania US.

Cytuj:
Też się zastanawiam, ale zwykle dochodzę do wniosku, że mam do czynienia z idiotą, nie w sensie klinicznym, żeby nie było, że kogoś obrażam. Ludzie inteligentni, którzy krytycznie odnoszą się do jakichś moich pomysłów, potrafią to jakoś sensownie uargumentować, idiotom pozostaje tylko negacja i pusty śmiech.

To dokładnie jak u ciebie. Argumentów masz zero - tylko negacja i pusty śmiech.
No chyba że nadal tezę, że nie jestem przekonany co do argumentu drugiego opierasz na tym, ze jest on drugi. I że jest dobrze uzasadniony. To nie było pytanie - na ile znam się na ludziach, mądrzejsza już nie będziesz.

Jeszcze przypomnienie, jak argumentowałaś fakt, że Ziemia jest wklęsła:


Analiza lingwistyki i symboliki języka tak religijnego, jak i potocznego, wskazuje na to, że Bóg jest Słońcem.
Przy koncepcji wypukłej Ziemi, kupy to się nie trzyma. Bóg Słońce jako nieznacząca gwizdka w małym kosmosie? Nie może być.


Ten śmiech, który rozbrzmiewa wśród tych, którzy to przeczytali, nie jest pusty.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N lut 24, 2019 2:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Nie ja mam sklerozę, tylko tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć oczywistości.
Boga też nie widzę - tak trudno się domyśleć?

Bóg jest bytem niematerialnym. Wnosić, że Bóg nie istnieje po tym, że go nie widać jest równie durne jak twierdzić, że duma nie istnieje, bo jej nie widać.
Cytuj:
Nie ma dowodu, że obiektywna rzeczywistość to właśnie Bóg.

Jakie przymioty musiałaby mieć rzeczywistość obiektywna, żeby była właśnie Bogiem?
Cytuj:
Który dodatkowo jest sprzeczny logicznie (pisałem o wszechwiedzy).

Skoro Bóg nie istnieje, to jakim cudem, jest sprzeczny logicznie?
Cytuj:
I Przykazanie. Ile razy trzeba ci to powtarzać?

Przecież Ci wyjaśniłam, że nie rozumiesz tego przykazania. Jesteś gimboateistą i myślisz, że idea Boga = Bóg. Powtórzę jeszcze raz, łudząc się w swojej naiwności, że coś wskóram - poszczególne religie, systemy wierzeń są niczym modele w nauce. Starają się wyjaśnić Boga najlepiej, jak potrafią. Ale całkowicie pojąć go nie mogą. Żaden opis, definicja Boga którejkolwiek religii nie jest Bogiem. Bóg jest niepojęty. Wymyka się jakiemukolwiek usystematyzowaniu.
Cytuj:
A krucjaty przeciwko "niewiernym" to co - papieże byli przeciw?

Kiedyś nie byli przeciw, a dzisiaj są przeciw. W religii podobnie jak w nauce dokonuje się postęp.
Cytuj:
Ale recydywa w Norwegii nadal jest niższa.

Nieznacznie i na ten wynik wpływa m.in. poniższe:
Cytuj:
A ponadto, same zestawienia statystyczne nie biorą pod uwagę tego, za co się w ogóle trafia do więzienia w poszczególnych państwach. Tam gdzie łatwiej trafić do pierdla, tam recydywa będzie mniejsza.

Cytuj:
To już w ogóle się przysłowiowej kupy nie trzyma. Skoro łatwiej trafić do pierdla, to łatwiej też trafić drugi raz.

Jak raz trafisz do pierdla za przekroczenie prędkości, to na drugi raz się będziesz pilnować. Chyba że jesteś nieudacznikiem, który specjalnie przekroczył prędkość, żeby trafić do hotelu i załapać się do pracy. No ale myślę, że jednak większość osób trafia tam niechcący.
Cytuj:
I co z tego? Stwierdziłaś, że nieoszukiwanie US z powodu nieopłacalności jest tchórzostwem. Nie chciałaś argumentów. Wręcz pisałaś, że te argumenty przedstawiają, to zwykli tchórze.

Łżesz jak bura suka. Nigdzie nie pisałam, że "nieoszukiwanie US z powodu nieopłacalności jest tchórzostwem".
Cytuj:
Na podstawie tego, jak sprawdzają się ich tezy oraz tego, co potrafią, czego np. 99.9% ludzi nie potrafi.

Czyli jeśli ja potrafię napisać taką brednię, na jaką nie wpadnie 99,9% ludzi, a powiedzmy, że rozbawi Cię do łez, to czy to będzie w Twoich oczach dowodem mojego geniuszu?
Cytuj:
Podejmuję decyzję, czy to ja zrobiłem/powiedziałem coś głupiego, czy to głupek tak stwierdził.

Na jakiej podstawie podejmujesz tę decyzję. Arbitralnie? Ciągniesz losy? Rzucasz monetą? Przedstaw mi metodologię.
Cytuj:
Jeszcze przypomnienie, jak argumentowałaś fakt, że Ziemia jest wklęsła:


Analiza lingwistyki i symboliki języka tak religijnego, jak i potocznego, wskazuje na to, że Bóg jest Słońcem.
Przy koncepcji wypukłej Ziemi, kupy to się nie trzyma. Bóg Słońce jako nieznacząca gwizdka w małym kosmosie? Nie może być.


Ten śmiech, który rozbrzmiewa wśród tych, którzy to przeczytali, nie jest pusty.

Przy założeniu, że Słońce jest Bogiem, a więc Źródłem wszystkiego, to musi się ono znajdować w centrum Wszechświata. Ponieważ nie mamy powodów twierdzić, że gdzie indziej we Wszechświecie istnieje życie (co by było naturalną konsekwencją znajdowania się pod wpływem centralnego Słońca), to bardziej intuicyjnym rozwiązaniem jest uznać, że tak Słońce, jak cały Wszechświat znajduje się w środku Ziemi. A jeśli tak, to Ziemia jest wklęsła, tj. żyjemy w jej środku.

Wiem, że to trudne, ale przy odrobinie pomyślunku, nawet taki ateogimbus jak Ty zdoła to pojąć. Głowa do góry.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lut 24, 2019 3:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1807
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Nie ja mam sklerozę, tylko tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć oczywistości.
Boga też nie widzę - tak trudno się domyśleć?

Bóg jest bytem niematerialnym. Wnosić, że Bóg nie istnieje po tym, że go nie widać jest równie durne jak twierdzić, że duma nie istnieje, bo jej nie widać.

Znowu jak dziecko. "Nie widzę" - czyli nie widać i nie odczuwa się żadnego oddziaływania Boga - podobnie sprawa ma się z krasoludkami (jakiś czas temu odkryto, że skwaśniałe mleko nie jest wynikiem szczania owych właśnie do mleka).
Zgodnie z tym, co sama wcześniej napisałaś, należy odrzucać nieweryfikowalne byty.

Cytuj:
Cytuj:
Nie ma dowodu, że obiektywna rzeczywistość to właśnie Bóg.

Jakie przymioty musiałaby mieć rzeczywistość obiektywna, żeby była właśnie Bogiem?

To nie jest kwestia tego, jakie przymioty musiałaby mieć, lecz kwestia tego, że taki dowód jest niemożliwy.

Cytuj:
Cytuj:
Który dodatkowo jest sprzeczny logicznie (pisałem o wszechwiedzy).

Skoro Bóg nie istnieje, to jakim cudem, jest sprzeczny logicznie?

Owo "jest" nie oznacza istnienia, lecz jego sprzeczność.
Trudne, żeby samemu się domyśleć, prawda?

Cytuj:
Cytuj:
I Przykazanie. Ile razy trzeba ci to powtarzać?

Przecież Ci wyjaśniłam, że nie rozumiesz tego przykazania. Jesteś gimboateistą i myślisz, że idea Boga = Bóg. Powtórzę jeszcze raz, łudząc się w swojej naiwności, że coś wskóram - poszczególne religie, systemy wierzeń są niczym modele w nauce.

No niestety, specjalistko od kształtu Ziemi, ale nauka nie pierniczy "jestem nieomylna, obiecuję wam gruszki na wierzbie".
Religie trąbią o tym, że są jedynie słuszne. W imię własnych, oficjalnych idei robiły wiele złego. A teraz się z tego rakiem wycofują. Trudno o bardziej niewiarygodne ideologie.

Cytuj:
Cytuj:
Ale recydywa w Norwegii nadal jest niższa.

Nieznacznie

10 punktów procentowych to sporo. Błąd statystyczny to nie jest.

Cytuj:
Jak raz trafisz do pierdla za przekroczenie prędkości, to na drugi raz się będziesz pilnować. Chyba że jesteś nieudacznikiem, który specjalnie przekroczył prędkość, żeby trafić do hotelu i załapać się do pracy. No ale myślę, że jednak większość osób trafia tam niechcący.

Więc niechcący trafi i drugi raz i trzeci.

Cytuj:
Cytuj:
I co z tego? Stwierdziłaś, że nieoszukiwanie US z powodu nieopłacalności jest tchórzostwem. Nie chciałaś argumentów. Wręcz pisałaś, że te argumenty przedstawiają, to zwykli tchórze.

Łżesz jak bura suka. Nigdzie nie pisałam, że "nieoszukiwanie US z powodu nieopłacalności jest tchórzostwem".

Jednak to ty jesteś z tych, co myślą, że jak zamkną oczy, to czegoś nie ma.

viewtopic.php?p=1132945#p1132945
- Cóż za dojrzałość naleśnikowca, który nie odróżnia strachu od zwykłego szacowania ryzyka i opłacalności.

Po prostu się znam na ludziach. Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.


Cytuj:
Cytuj:
Na podstawie tego, jak sprawdzają się ich tezy oraz tego, co potrafią, czego np. 99.9% ludzi nie potrafi.

Czyli jeśli ja potrafię napisać taką brednię, na jaką nie wpadnie 99,9% ludzi, a powiedzmy, że rozbawi Cię do łez, to czy to będzie w Twoich oczach dowodem mojego geniuszu?

W pewnym sensie tak, tylko że z drugiej strony. To się też nazywa inaczej i tu się zgadzam - w tym jesteś mistrzynią.

Cytuj:
Cytuj:
Podejmuję decyzję, czy to ja zrobiłem/powiedziałem coś głupiego, czy to głupek tak stwierdził.

Na jakiej podstawie podejmujesz tę decyzję. Arbitralnie? Ciągniesz losy? Rzucasz monetą? Przedstaw mi metodologię.

Na podstawie elementarnej logiki - wyżej masz przykład z US (o czym pisałem już).
Jak np. ktoś twierdzi, że czegoś nie pisał, a łatwo mu udowodnić cytatem, że pisał, to ten ktoś jest głupkiem.

Cytuj:
Cytuj:
Jeszcze przypomnienie, jak argumentowałaś fakt, że Ziemia jest wklęsła:


Analiza lingwistyki i symboliki języka tak religijnego, jak i potocznego, wskazuje na to, że Bóg jest Słońcem.
Przy koncepcji wypukłej Ziemi, kupy to się nie trzyma. Bóg Słońce jako nieznacząca gwizdka w małym kosmosie? Nie może być.


Ten śmiech, który rozbrzmiewa wśród tych, którzy to przeczytali, nie jest pusty.

Przy założeniu, że Słońce jest Bogiem, a więc Źródłem wszystkiego, to musi się ono znajdować w centrum Wszechświata.

Nie wiem, jakie trzeba mieć dysfunkcje, by Słońce utożsamiać z Bogiem. W dodatku chrześcijańskim.

Cytuj:
Ponieważ nie mamy powodów twierdzić, że gdzie indziej we Wszechświecie istnieje życie (co by było naturalną konsekwencją znajdowania się pod wpływem centralnego Słońca), to bardziej intuicyjnym rozwiązaniem jest uznać, że tak Słońce, jak cały Wszechświat znajduje się w środku Ziemi. A jeśli tak, to Ziemia jest wklęsła, tj. żyjemy w jej środku.

Wiem, że to trudne, ale przy odrobinie pomyślunku, nawet taki ateogimbus jak Ty zdoła to pojąć. Głowa do góry.

To jest trudne mentalnie - nie wiem, co musiałbym brać albo jak mocno się pieprznąć w czerep, żeby coś takiego wygadywać.
Ale już przyznałem, że pod niektórymi względami naprawdę się wyróżniasz.

Najlepszy dowód, że jesteś totalnie głupia i twoja intuicja nie działa - skoro obwód Ziemi jakiś duży nie jest (40 tys. km), to Słońce czy Księżyc musiałayby się znajdować max. ok. 6300 km od powierzchni. Tylko że ze zwykłej triangulacji widać, że Księżyc jest ok. 30 razy dalej niż średnica Ziemi.
Tyle w temacie twojej intuicji. Pewnie nawet nie zrozumiałaś, o co chodzi.
Ale nie zniechęcaj się - niech się ludzie trochę zabawią twoim kosztem (chociaż i tak ciebie to nie rusza, więc mamy sytuację, gdzie wszyscy są wygrani).

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N lut 24, 2019 9:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Znowu jak dziecko. "Nie widzę" - czyli nie widać i nie odczuwa się żadnego oddziaływania Boga

Ty nie widzisz i nie odczuwasz. Psychopaci np. nie czują empatii. Czy Bóg i empatia nie istnieją, ponieważ są ludzie, którzy nie odczuwają Boga/empatii?
Cytuj:
To nie jest kwestia tego, jakie przymioty musiałaby mieć, lecz kwestia tego, że taki dowód jest niemożliwy.

Dlaczego jest niemożliwy?
Cytuj:
Owo "jest" nie oznacza istnienia, lecz jego sprzeczność.

Dlaczego Bóg nie może być logicznie sprzeczny?
I czemu Bóg jest logicznie sprzeczny? Pisałeś, że o tym pisałeś, ale nie pamiętam, a nie chce mi się szukać.
Cytuj:
No niestety, specjalistko od kształtu Ziemi, ale nauka nie pierniczy "jestem nieomylna, obiecuję wam gruszki na wierzbie".
Religie trąbią o tym, że są jedynie słuszne. W imię własnych, oficjalnych idei robiły wiele złego. A teraz się z tego rakiem wycofują. Trudno o bardziej niewiarygodne ideologie.

Po raz kolejny zwracam uwagę, że religia to rzeczownik abstrakcyjny i nic nie głosi, nie robi nic dobrego ani złego, z przyczyn technicznych jest to niemożliwe. Kiedy przestaniesz bredzić?
Cytuj:
10 punktów procentowych to sporo. Błąd statystyczny to nie jest.

Dużo mniej niż jak rozdmuchały to media.
Cytuj:
Więc niechcący trafi i drugi raz i trzeci.

Wystarczyło, że raz zapłaciłam mandat, żeby przestać jeździć na gapę. Jak sobie to przeanalizowałam, wychodzi, że lepiej by mi się opłacało jednak ryzykować i jeździć na gapę, ponieważ na tyle rzadko trafiam na kontrolę, że bym wyszła na plus, a jednak to doświadczenie mandatu sprawiło, że teraz bardziej się pilnuje z biletami niż zwykle. Myślę, że podobnie to działa na tych Norwegów.
Cytuj:
Po prostu się znam na ludziach. Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.

Jak już pisałam, w swoich wcześniejszych wypowiedziach nie uściśliłeś, na czym ma polegać ta nieopłacalność. Nic nie mówiłeś o tym, jaki jest potencjalny zysk, czy w ogóle jest to gra warta świeczki. Przewidziałam, że jest taka możliwość i w jednych z poprzednich postów zastrzegłam, że takich sytuacji, kiedy coś jest w sposób ewidentny nieopłacalne, w ogóle w swojej ocenie nie uwzględniam. O realnym wyborze pomiędzy ryzykiem a zaniechaniem ryzyka mówimy tylko wtedy, kiedy ew. zysk z oszustwa jest realny. Jeśli nadal nie kapujesz, to przykro mi, ale moja cierpliwość w tłumaczeniu już się wyczerpała. Najwyżej, wrócisz za kilka lat i zrozumiesz albo poproś kogoś dorosłego, niech Ci przełoży z polskiego na przedszkolny.
Cytuj:
W pewnym sensie tak, tylko że z drugiej strony. To się też nazywa inaczej i tu się zgadzam - w tym jesteś mistrzynią.

Ślicznie dziękuję za uznanie. Nic tak nie pompuje mi ego jak rozmowy z Tobą. Oby nie miały końca.
Cytuj:
Na podstawie elementarnej logiki - wyżej masz przykład z US (o czym pisałem już).
Jak np. ktoś twierdzi, że czegoś nie pisał, a łatwo mu udowodnić cytatem, że pisał, to ten ktoś jest głupkiem.

No ok. A jeśli napisałeś coś logicznie, a głupek cały czas utrzymuje, że bredzisz, to bierzesz pod uwagę, że zrobiłeś jakiś błąd innej kategorii, czy jednak pozostajesz przy swoim zdaniu, że to jednak głupek?
Cytuj:
To jest trudne mentalnie - nie wiem, co musiałbym brać albo jak mocno się pieprznąć w czerep, żeby coś takiego wygadywać.
Ale już przyznałem, że pod niektórymi względami naprawdę się wyróżniasz.

No i zobacz, jaki Ty jesteś mądry inaczej. Najpierw odrzucasz przesłankę, że Słońce jest Bogiem:
Cytuj:
Nie wiem, jakie trzeba mieć dysfunkcje, by Słońce utożsamiać z Bogiem. W dodatku chrześcijańskim.

a potem analizujesz wniosek, które płynie z przesłanki:
Cytuj:
Najlepszy dowód, że jesteś totalnie głupia i twoja intuicja nie działa - skoro obwód Ziemi jakiś duży nie jest (40 tys. km), to Słońce czy Księżyc musiałayby się znajdować max. ok. 6300 km od powierzchni. Tylko że ze zwykłej triangulacji widać, że Księżyc jest ok. 30 razy dalej niż średnica Ziemi.

Ziemia jest najprawdopodobniej wklęsła, jeśli Słońce jest Bogiem. Czaisz, gimbusku? Jeśli nie czaisz, to weź najpierw coś mocnego albo pieprznij sobie krzesłem w czerep, tak abyś był w ogóle zdolny zaakceptować przesłankę. A potem wrócimy do rozmowy.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lut 25, 2019 6:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 639
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czy Bóg i empatia nie istnieją, ponieważ są ludzie, którzy nie odczuwają Boga/empatii?

Cały czas używasz analogii, w której zestawiasz koncept ściśle związany z istnieniem mózgu i od niego zależny, a rzekomy byt. Empatia nie jest bytem.

Czy empatia istniałaby, gdyby nie istniał żaden mózg mogący ją odczuwać?

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


Pn lut 25, 2019 8:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
Cały czas używasz analogii, w której zestawiasz koncept ściśle związany z istnieniem mózgu i od niego zależny, a rzekomy byt. Empatia nie jest bytem.

Nie wiem, czy ściśle związany z mózgiem. Na pewno z umysłem. Ale jak się nie podoba to możesz sobie Boga zestawić z prawdą albo prawami fizyki. Czy prawda albo prawa fizyki mogą istnieć niezależnie od mózgu/umysłu?
Chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi na niematerialny charakter Boga. Sprowadzanie Boga do fruwających aniołków jest żenujące.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lut 25, 2019 8:47 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 10, 2018 10:18 pm
Posty: 639
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi na niematerialny charakter Boga. Sprowadzanie Boga do fruwających aniołków jest żenujące.

Ja nie mam pojęcia czym jest niematerialny byt. Podaj mi inny przykład takiego bytu i wytłumacz w jaki sposób się wchodzi w interakcję z takim bytem.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Czy prawda albo prawa fizyki mogą istnieć niezależnie od mózgu/umysłu?

Prawda i prawa fizyki(opis rzeczywistości) są konceptami, które nie istnieją bez mózgu, który mógłby taki koncept sobie wyobrazić.

_________________
"What’s the point of a f***ing window if you can’t jump out of it?" - Patrick Melrose


Pn lut 25, 2019 9:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
HeresJohnny napisał(a):
Ja nie mam pojęcia czym jest niematerialny byt. Podaj mi inny przykład takiego bytu i wytłumacz w jaki sposób się wchodzi w interakcję z takim bytem.
Prawda i prawa fizyki(opis rzeczywistości) są konceptami, które nie istnieją bez mózgu, który mógłby taki koncept sobie wyobrazić.

Czy jesteś w stanie wymienić choć jedną rzecz, która z pewnością istnieje bez mózgu/umysłu?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lut 25, 2019 9:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1807
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pytania do ateistów
towarzyski.pelikan napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Znowu jak dziecko. "Nie widzę" - czyli nie widać i nie odczuwa się żadnego oddziaływania Boga

Ty nie widzisz i nie odczuwasz.

Ty też nie widzisz i nie wiesz, co odczuwasz.
Jak widzisz, to go nagraj.
A ci, co mają nierówno pod beretem, to też różne rzeczy widzą.

Cytuj:
Cytuj:
To nie jest kwestia tego, jakie przymioty musiałaby mieć, lecz kwestia tego, że taki dowód jest niemożliwy.

Dlaczego jest niemożliwy?

Już ci pisałem, sklerozo. Z tego samego względu Bóg jest sprzeczny.

Cytuj:
Cytuj:
No niestety, specjalistko od kształtu Ziemi, ale nauka nie pierniczy "jestem nieomylna, obiecuję wam gruszki na wierzbie".
Religie trąbią o tym, że są jedynie słuszne. W imię własnych, oficjalnych idei robiły wiele złego. A teraz się z tego rakiem wycofują. Trudno o bardziej niewiarygodne ideologie.

Po raz kolejny zwracam uwagę, że religia to rzeczownik abstrakcyjny i nic nie głosi, nie robi nic dobrego ani złego, z przyczyn technicznych jest to niemożliwe. Kiedy przestaniesz bredzić?

Znowu dziecko chciało zabłysnąć.
"Religia" - czyli instytucje i prominenci religijni.

Cytuj:
Cytuj:
Po prostu się znam na ludziach. Osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze.

Jak już pisałam, w swoich wcześniejszych wypowiedziach nie uściśliłeś, na czym ma polegać ta nieopłacalność.

I właśnie POMIMO TEGO stwierdziłaś, że "osoby, które chrzanią w takim kontekście o szacowaniu ryzyka to zwykli tchórze".
I jeszcze się rzucasz, że kłamię, że to stwierdziłaś.

Jesteś nie dość, że głupia, sklerotyczna, to jeszcze fałszywa i bez jakiejkolwiek elementarnej przyzwoitości.

Cytuj:
O realnym wyborze pomiędzy ryzykiem a zaniechaniem ryzyka mówimy tylko wtedy, kiedy ew. zysk z oszustwa jest realny.

O tym właśnie pisałem, sklerozo. A ty mi to teraz próbujesz tłumaczyć i jeszcze sugerujesz, że to ja tego nie rozumiem. Żałosne - ale ktoś tak mierny jak ty musi sobie coś wmawiać, żeby się podbudować.

Cytuj:
Cytuj:
Najlepszy dowód, że jesteś totalnie głupia i twoja intuicja nie działa - skoro obwód Ziemi jakiś duży nie jest (40 tys. km), to Słońce czy Księżyc musiałayby się znajdować max. ok. 6300 km od powierzchni. Tylko że ze zwykłej triangulacji widać, że Księżyc jest ok. 30 razy dalej niż średnica Ziemi.

Ziemia jest najprawdopodobniej wklęsła, jeśli Słońce jest Bogiem. Czaisz, gimbusku? Jeśli nie czaisz, to weź najpierw coś mocnego albo pieprznij sobie krzesłem w czerep, tak abyś był w ogóle zdolny zaakceptować przesłankę. A potem wrócimy do rozmowy.

To już jest zdebilenie kliniczne. Matematycznie udowadniam jej, że Słońce nie może być we wnętrzu wklęsłej Ziemi, a ta swoje niczym zdarta płyta.
Słusznie przewidziałem w poprzednim poście, że toto nic z tłumaczenia nie pojęło.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Pn lut 25, 2019 11:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2929
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pytania do ateistów
Irbisol napisał(a):
Ty też nie widzisz i nie wiesz, co odczuwasz.
Jak widzisz, to go nagraj.
A ci, co mają nierówno pod beretem, to też różne rzeczy widzą.

Dobra. Zróbmy zakład. Ty mi nagraj swoje poczucie dumy, a ja Ci nagram moje doświadczenie Boga. Zgoda?
Cytuj:
Już ci pisałem, sklerozo. Z tego samego względu Bóg jest sprzeczny.

Skąd pewność, że rzeczywistość obiektywna nie jest sprzeczna logicznie?
Cytuj:
Znowu dziecko chciało zabłysnąć.
"Religia" - czyli instytucje i prominenci religijni.

A zwykli wierzący? Czemu tak się skupiasz na "władzy"?
Cytuj:
Jesteś nie dość, że głupia, sklerotyczna, to jeszcze fałszywa i bez jakiejkolwiek elementarnej przyzwoitości.

Jeszcze nikt mnie nigdy tak trafnie nie podsumował. Cała ja. Prawdziwa femme fatale.
Cytuj:
O tym właśnie pisałem, sklerozo. A ty mi to teraz próbujesz tłumaczyć i jeszcze sugerujesz, że to ja tego nie rozumiem. Żałosne - ale ktoś tak mierny jak ty musi sobie coś wmawiać, żeby się podbudować.

Już dobrze, nie denerwuj się. Chcesz, to Ci wyślę czekoladki w ramach załagodzenia stosunków. Jakie lubisz? Ferrero Rocher?
Cytuj:
To już jest zdebilenie kliniczne. Matematycznie udowadniam jej, że Słońce nie może być we wnętrzu wklęsłej Ziemi, a ta swoje niczym zdarta płyta.

Matematycznie to możesz sobie udowodnić dosłownie wszystko. Jeśli nie masz podstaw empirycznych, matematycznie poprawnie udowodnisz każdą bzdurę. I będziesz się przy tym cieszył jak ostatni idiota, że Ci wyszedł niesprzeczny bełkot. Mnie nie interesują matematyczne fantazje, tylko rzeczywistość. A jak już przy muzyce jesteśmy:

Spróbuj choć raz odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w Słońce
Zachwycić się po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lut 25, 2019 11:58 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 241 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL